Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem

22.05.05, 12:19
Po co komu feminizm???
No to ja wam powiem po co. Bo już nie mogę czytać tych bzdur które tu
wypisujecie. Feminizm jest po to, by bronić kobiety przed takimi jak wy – a
przynajmniej jak niektórzy z was. Takimi którzy najpierw piszą, że co prawda
są przeciwni biciu kobiet ale zaraz potem sami tej deklaracji zaprzeczają
pisząc, że jak kobieta się upiera przy własnym zdaniu i wydaje się jej że to
ona może decydować, to przyłożyć takiej nie grzech.
Bo dla takich jak wy kobieta to taki człowiek drugiej kategorii, który do
własnego zdania nie ma prawa. A jak próbuje go bronić, to albo dostanie w
skórę (jeśli to żona) albo nazwie się ją zakompleksioną i brzydką feministką
(jeśli jesteście na forum)
I nie oburzajcie mi się tutaj że wy nie... wy wcale... wy jesteście zupełnie
inni i każda kobieta to dla was bogini (byle ładna i grzeczna oczywiście;)
Bo żaden z was nie protestował jak ten koleś (forum jakiśtam) i inni
wcześniej wypisują obrzydliwości na temat kobiet.
A kto bierze wtedy kobiety w obronę? Nikt tylko feministki. Wy siedzicie jak
myszy pod miotłą.
Jeszcze parę słów o mnie. Nie jestem feministką, choć bardzo bym kiedyś
chciała nią zostać. Po prostu moje życie jest zbyt popieprzone bym miała czas
na pomaganie innym. Na razie muszę pomóc sama sobie i uciec ze związku który
mnie niszczy. Jaki to związek to możecie się domyślić czytając to co
napisałam. Podziwiam feministki za to co robią dla innych kobiet. Dwie z nich
już bardzo mi pomogły, jedna jako prawnik, druga po prostu dając mi
schronienie we własnym domu. Czytanie tego forum też jest dla mnie bardzo
ważne, to co piszą feministki dodaje otuchy i siły do walki o moje życie. I
dlatego powiem wam szcserze i niedyplomatycznie, choć wiem że zaraz z typową
dla was pychą wykorzystacie to przeciwko mnie i feministkom:
ANTYFEMINIŚCI TO ZGRAJA GŁUPCÓW NIE ZNAJĄCYCH PRAWDZIWEGO ŻYCIA. Jesteście
także tchórzami i megalomanami. Wszystko co piszecie jest beznadziejnie
głupie. Dlaczego głupie? Bo oderwane od życia i prawdziwych problemów.
Pozdrawiam wszystkie feministki i tylko je.
    • Gość: trevik Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.05.05, 12:27
      Po pierwsze zycze Tobie, jesli masz problemy, aby sie jak najszybciej rozwiazaly.

      Po drugie, cos o antyfeministach na przykladzie wlasnym: ja otwarcie wystepuje
      przeciwko przemocy rodzinnej i bynajmniej nie uwazam, ze komus trzeba czasem
      przywalic, aby bylo "normalnie". Mozna byc chyba przeciwnym przemocy wzgledem
      slabszych i byc rowniez wrogiem totalnego egalitaryzmu spolecznego? Czy to sie
      kloci?
      • cherryhill Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem 22.05.05, 14:41
        Gość portalu: trevik napisał(a):

        >i byc rowniez wrogiem totalnego egalitaryzmu spolecznego? Czy to sie
        > kloci?
        czy chcesz przez to powiedziec ze nie widzisz dla siebie korzysci w tym ze
        kobiety będą szczesliwymi samodzielnymi odpowiedzialnymi zaradnymi z poczuciem
        wlasnej wartości istotami?
        Jako meżczyźni trzymacie sie kurczowo starych reguł, nie bacząc na obciążenia i
        stress jaki za tym idzie, za wszelką cenę chcecie grac role dostarczyciela dóbr
        a w efekcie przyplacacie utratą zdrowia i życia ( zawal w 40 r ż) zostawiacie
        na swiecie bezradną zone z dziecmi,
        c
        • Gość: trevik Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.05.05, 15:09
          Przeciez pisze o egalitaryzmie a nie o rownosci praw, bo prawa sa rowne (a juz
          na pewno niekrzywdzace dla kobiet). Egalitaryzm to pojecie, ktore w europie
          kwitnie na podlozu ekonomicznym i aby byc scislym powinienem napisac egalitaryzm
          ekonomiczny, aby nikomu sie nie mylilo.
          Czy mam cos przeciwko, aby kobiety byly niezaleznymi istotami? Bynajmniej,
          kobiety sa niezaleznymi istotami, nikt ich ani sila ani prawem do niczego nie
          zmusza. Proponowanie jakiejs drogi zycia nie jest zmuszaniem i kropka - wiem, ze
          niektorzy mysla inaczej, ale to ich problem, obiektywnie racji nie maja.

          A Ty znowu uogolnilas na mezczyn... nie ladnie, oj nie ladnie - same sie
          przeciwko klasyfikowaniu buntujecie a tu widze podwojny standard.
          Co do stresu i tych starych regul, to napisze tylko Tobie, ze w US jak czytalem
          liczba zawalow serca u kobiet przekroczyla ta liczbe u mezczyzn, choc do rownego
          statusu jeszcze podobno duzo brakuje.

          Normy kobiece (czy nowe reguly) o ktore sie tak wiele feministek usilnie stara
          to normy panstwa socjalnego i etatystycznego i dziwie sie, ze kobiety jeszcze o
          to walcza - mezczyzni juz pokazali, ze to nie jest wlasciwa droga na przykladach
          moze nieco bardziej ekstremalnych, ale warto je sobie wziac do serca.
          • cherryhill Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem 22.05.05, 16:25
            Gość portalu: trevik napisał(a):

            > A Ty znowu uogolnilas na mezczyn... nie ladnie, oj nie ladnie - same sie
            > przeciwko klasyfikowaniu buntujecie a tu widze podwojny standard.

            jak to znowu ???
            Ok powinnam była napisać niektorzy męzczyźni
            zawał w 40 r ż był tylko przykladem, precież wiadomo że meżczyźni umierją
            statystycznie szybciej niż kobiety a winowajcą moze być m in. rywalizacja i
            stres

            ostatni akapit Twojego postu do mnie sie nie odnosi, to nie moje poglądy
            nie wiem jak mam swoje poglądy na sprawy gospodarcze pogodzić feministycznymi,
            moze jak Polska sie odbuduje gospodarczo to wtedy będą priotytetem, teraz
            jestem przekonana że to co Polsce potrzebne to zdrowa gospodarka i wzrost
            ekonomiczny, a tu kobiety też mają swoją role do odegrania bo jak wiadomo wsród
            osob o wyższym wykształceniu jest nas wiecej.
            moze więc sfera ekonomii bedzie naszym sprzymierzeńcem a nie polityka, do
            której kobiety sie nie bardza garną
            c
            • Gość: trevik Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.05.05, 16:52
              > ekonomiczny, a tu kobiety też mają swoją role do odegrania bo jak wiadomo wsród
              > osob o wyższym wykształceniu jest nas wiecej.

              To sie zgadza, ze biorac do kupy wszystkie kierunki studiow jest was wiecej i
              moim zdaniem to najbardziej broni tezy, ze _kobiety spolecznie nie sa
              poszkodowane_ - wiele kobiet (znacznie wiecej niz mezczyzn) studiuje dla swojej
              przyjemnosci, mezczyzni czesto takich mozliwosci nie maja, bo sie od nich
              wymaga, aby szybciej na nogach staneli (i slusznie). Niestety w kierunkach ktore
              sa bardzo potrzebne i ktore przynosza kase i jednak sa przyszlosciowe pomimo
              kryzysow (ostatni raport przygotowany z IBM na temat ogolnie pojetego IT:
              www.herald-sun.com/business/21-608287.html) kobiety nie studiuja tak
              chetnie - wola kierunki bardziej humanistyczne po prostu. Ilosc w jakosc raczej
              nie przechodzi.

              > moze więc sfera ekonomii bedzie naszym sprzymierzeńcem a nie polityka, do
              > której kobiety sie nie bardza garną

              Kobiety stanowia przewaznie okolo 10-20% dzialaczy w partiach politycznych.
              Niektorym wydaje sie to fair, aby przyznawac parytety we wladzach, ale dla mnie
              nie ma to nic wspolnego ani z rosdadkiem ani z moralnymi uzadadnieniami na temat
              wladzy.


              > ostatni akapit Twojego postu do mnie sie nie odnosi, to nie moje poglądy
              > nie wiem jak mam swoje poglądy na sprawy gospodarcze pogodzić feministycznymi,

              Sprobuj - mnie sie wydaje, ze bedac zwolennikiem wolnosci gospodarczej i braku
              etatyzmu w panstwie bardzo trudno to z odgornymi regulacjami bazujacymi na
              feministycznych ideach pogodzic. Ale postaraj sie uzasadnic (rozwiazujac swoje
              wewnetrzne sprzecznosci czlowiek zawsze troche sie wzbogaca).
    • Gość: MARCIA Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 13:00
      I WŁASNIE DLATEGO LUDZIE NIE ROZUMIEJĄ FEMINIZMU, JAK SIĘ TAK WYDZIERACIE I NIE
      PRÓBUJECIE ZROZUMIEC INNYCH ALBO DOCHODZIC DO KOMPROSMISÓW UPIERAJĄC SIE PRZY
      SWOIM, W DODATKU W TAK AGRESYWNY SPOSÓB SIE WYRAZASZ, A PONOC FEMINIZM MA
      DZIAŁAC PRZECIW AGRESJI
      JESTEM ZA TYM ZEBY KOBIETY NIE STAWAŁY SIĘ OFIARAMI, ALE JESTEM TEZ ZA TYM ZEBY
      KOBIETY NIE ROBIŁY Z INNYCH OFIAR I CZASAMI ZROZUMIAŁY ZE SWIAT PODZIELONY JEST
      NA DWIE CZESCI MESKĄ I ZENSKA I ALBO SIE NAUCZYMY ZE SOBĄ ZYC W ZGODZIE ALBO
      ZADNE FEMINIZMY I INNE IDEOLOGIE NAM NIE POMOGĄ
      • chicarica Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem 22.05.05, 15:20
        Na razie to Ty się wydzierasz, wyłącz caps.

        Faktem jest, że mało kto rozumie feminizm, najczęściej spotykam się z postawą
        typu: ja jestem przeciwny feminizmowi, ale nawet nie spróbuję zgłębić podstaw
        tego ruchu, nic o nim nie wiem i nie chcę wiedzieć, bo feminizm jest be, a
        feministki to samotne sfrustrowane lesby z włosami pod pachami i na nogach.
        Prawdę mówiąc, najbardziej mnie dziwi takie podejście w stylu "nic nie wiem o
        feminizmie i jestem z tego dumny, a w ogóle to jestem przeciw." Wydawało mi się,
        że dla człowieka inteligentnego wstydem jest przyznać się do tego, że nie wie
        się nic o jednym z najistotniejszych prądów kształtujących kulturę i
        społeczeństwo XX wieku (a może i XXI, zobaczymy). Chyba tylko w Polsce można
        oświadczyć podobną rzecz i nie skazać się na ostracyzm wśród swojego środowiska.
        U nas podobne rzeczy wygłaszają kulturoznawcy, literaci, socjologowie - i nic
        się nie dzieje, ba - nawet zyskują powszechne poparcie. Dla mnie to tak, jakby
        psycholog oświadczył "nie znam Freuda, ale i tak go nie lubię, a poza tym to
        Freud był starym sfrustrowanym mizoginistycznym złośliwcem zafiksowanym na
        seksie." Dla mnie to byłby blamaż podważający moje kompetencje w zawodzie.
        • Gość: trevik Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.05.05, 15:36
          Czy feminizm byl pradem ksztaltujacym kulture polska i spoleczenstwo polskie w
          XX wieku? Czy specjalisci od kultury polskiej i spoleczenstwa musza znac
          feminizm od A do Z jako glowny czynnik ksztaltujacy mysl spoleczna w Polsce?
          Moga i nawet powinni go znac, ale wylacznie na zasadzie wiedzy powszechnej, tak
          jak znaja wszystkie pozostale prady spoleczne i filozoficzne, ktore choc
          minimalny wplyw na cos tam mialy.

          Zacznijmy od tego, ze malo gdzie wogole takim pierwszym pradem byl, bo tym,
          wplywajacym na wszystko inne byl postep techniki, produkcji i spowodowane nim
          zmiany mentalne spoleczenstwa, ktore nie musialo sie juz koncentrowac wylacznie
          na pracy, aby przezyc - na tym gruncie upowszechnil sie m.in. feminizm. Jednak
          jesli chodzi o jego wplywy, to zgodze sie z tadem i stwierdze, ze chyba jednak
          jest zdrowo przereklamowany. Moze w Szwecji pokazuje bardziej swoj pazur i cos
          faktycznie ksztaltuje, ale to tez nawet nie w pojedynke a razem z socjalizmem.

          Gruss
          • chicarica Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem 22.05.05, 17:05
            Może ja mam trochę skrzywione spojrzenie, bo się zajmuję lit. amerykańską. Ale i
            w Polsce feminizm jeśli nie BYŁ, to na pewno JEST obecnie prądem kształtującym
            rzeczywistość obecnie. A każdy szanujący się specjalista od kultury i
            społeczeństwa musi tę kulturę widzieć w szerszym kontekście, w odniesieniu do
            całości kultury europejskiej.
            • Gość: trevik Re: Po co komu feminizm???Ja wam na to odpowiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.05.05, 17:48
              > w Polsce feminizm jeśli nie BYŁ, to na pewno JEST obecnie prądem kształtującym
              > rzeczywistość obecnie.

              Jesli nawet, to zapewniam Cie, ze raczej slabo (bywam w Polsce czesto i
              obserwuje ten kraj). Wplywowym pradem spolecznym jest konsumpcjonizm i malo co
              do tego mozna przyrownac, podobnie zreszta jak w US. Patrzac przez pryzmat
              literatury mozna miec spojrzenie o tyle skrzywione, ze faktycznie, jest wiele
              literatury feministycznej, ale raz, ze malo do kogo ona trafia (szczegolnie w
              Polsce, gdzie z czytelnictwem nie jest rozowo) a dwa oprocz nurtow
              feministycznych jest multum innych. To, co trafia do kultury masowej w chwili
              obecnej to najbardziej kino i telewizja a tam z feminizmem jest raczej krucho. I
              prosze, skonczcie wreszcie pisac o archetypie kobiety wolnej - wolnosc kobiety
              jest tylko jednym z filarow feminizmu (i nie tylko feminizmu jako wolnosc
              osobista) i nie moze byc przez feminizm zawlaszczona. Drugim bardzo istotnym
              filarem jest przeswiadczenie o dyskryminacji albo promowanie tzw. kultury
              kobiecej a to wystepuje zarowno w kinie, w telewizji raczej zadko - przynajmniej
              w Polsce, ale na zachodzie rowniez nie czesto.
Pełna wersja