Szwedzkie feministki idą na wojnę :)

02.06.05, 22:02
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050602/publicystyka/publicystyka_a_11.html?k=on;t=2005060220050602

Miło sobie poczytać o skrajnościach. Tylko 2 cytaty(część humorystyczną
pomijam):

"Polityczna retoryka feministek jest radykalna pod wieloma względami i takiej
retoryki potrzebujemy"
"Agresja nie jest charakterystyczna dla feminizmu. W społeczeństwie mamy do
czynienia ze strukturami, które dyskryminują i podporządkowują sobie kobiety.
Posiadająca hegemonię i uprzywilejowana grupa to mężczyźni. Mówienie o tym,
to nie agresja, to powszechna edukacja."

Niestety socjalizm potrzebuje wroga klasowego, a połączenie idei
równouprawnienia kobiet i socjalizmu daje produkt "samiec twój wróg".

    • cherryhill Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 02.06.05, 22:13
      hans123 napisał:


      > > Niestety socjalizm potrzebuje wroga klasowego, a połączenie idei
      > równouprawnienia kobiet i socjalizmu daje produkt "samiec twój wróg".

      Ekscytująca teza.
      Sam do tego doszedłeś ??
      A co z feministkami z nurtu liberalnego , nosza facetów na rękach dla odmiany?
      c

      >
      >
      • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.06.05, 22:38
        Feministki nurtu liberalnego domagaja sie przede wszystkim swobody do aborcji
        oraz statystycznego wyrownania ekonomicznego kobiet i mezczyzn - samych facetow
        raczej sie malo czepiaja, co wcale nie znaczy, ze z czasem nie ewoluuja w
        pogladach (majac roszczeniowosc coraz to wieksza). Szwedzki feminizm w polityce
        raczej zaczal z postulatami feminizmu liberalnego, dzis mozna z ust feministek
        pelniacych powazne funkcje uslyszec tresci nawolujace do nienawisci.

        Przyznasz jednak, ze to, co tam zostalo powiedziane jest po prostu maksymalnie
        chore - te kobiety, ktore tak radykalnie wrzeszcza byc moze sa chore psychicznie
        i zamiast mownicy w parlamencie lepiej byloby dla wszystkich, aby znalazly sie w
        pokojach bez klamek. Poza tym jak pozniej nie robic paralleli feminizmu do
        faszyzmu? Poza tym czlowiek ma to do siebie, ze stac ja zarowno na dobro, jak i
        na zlo, pewnych spraw w ludziach po prostu lepiej nie budzic, bo nie tylko
        niektorzy mezczyzni maja szanse zachowywac sie jak zwierzeta - wielu kobietom to
        tez swietnie wychodzi a ci, ktorzy maja Olej w Glowie a nie olejek w glowce od
        zarania dziejow sa w mniejszosci. Polaryzowanie spoleczenstwa plcia to dno
        upadku politykow, poza ktore ciezko sie wychylic.
        • cherryhill Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 02.06.05, 22:51
          miejszosc musi byc radykalna i ekstremalna bo inaczej nie zostanie zauważona,
          co nie znaczy ze to mi sie podoba, poprostu takie są reguły zachowań
          społecznych to reakcja na opresję bo grupa mniejszosciowa to grupa uciskana lub
          dyskryminowana
          przestaje byc radykalna gdy nie jest mniejszością,
          jestem wrogiem ekstremizmow w każdej postaci. w tej też, myśle ze czasem ludzie
          sie sami zapędza w kozi róg a procesy wewnatrz grupy powodują że mają poczucie
          jedynej słusznej misji,
          czy to im wyjdzie na dobre - nie wiadomo, kiedyś Ci pisłam ze musi być
          przegięcie żeby to wahadło sie ustawiło pomiędzy, tym co było za patriarchatu a
          tym co radykalizm feministyczny chce osiągnąć, ja jestem zwolenniczką równowagi
          i równosci, wszelkie skrajności są wg mnie szkodliwe
          c


          • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.06.05, 23:13
            > miejszosc musi byc radykalna i ekstremalna bo inaczej nie zostanie zauważona,
            > co nie znaczy ze to mi sie podoba, poprostu takie są reguły zachowań
            > społecznych to reakcja na opresję bo grupa mniejszosciowa to grupa uciskana lub

            Czyli generalnie mlodziez wszechpolska i skinheadzi w Niemczech sa ok. Oni tez
            duzo mowia o ucisku i dyskryminacji srodowisk, ktore reprezentuja. Nalezy ich w
            zwiazku z tym spokojnie tolerowac z nadzieja, ze kiedys bedzie punkt przegiecia
            w druga strone?

            > przestaje byc radykalna gdy nie jest mniejszością,

            ?!? Masz przyklady na takie grupy, ktore przestaly byc radykalne gdy staly sie
            wiekszoscia? Z tego co ja wiem, to radykalizacji sluzy wladza - im wiecej
            wladzy, tym wiecej autentycznej radykalnosci a nie na odwrot. Po dojsciu do
            wladzy czasem niektorym tylko sie scisza glos, ale wymiana oleju w glowie nie
            nastepuje, raczej dochodzi poczucie wladzy i demoralizacja, ktora radykalizacje
            poglebia.

            > w tej też, myśle ze czasem ludzie
            > sie sami zapędza w kozi róg a procesy wewnatrz grupy powodują że mają poczucie
            > jedynej słusznej misji,

            Nazwijmy sprawy po imieniu: to barany w spodnicach przewodzone przez pare
            bardziej cwanych i chorych na umysle. Historia zna pare przypadkow takich
            kombinacji baranow z chorymi cwaniakami. Boisz sie trzepnac w stol, czy zwycieza
            poczucie solidarnosci z tymi z ktorymi sie nie zgadzasz, ale na znak slusznej
            "misji" jestes zdystansowana od krytyki?

            > czy to im wyjdzie na dobre - nie wiadomo, kiedyś Ci pisłam ze musi być
            > przegięcie żeby to wahadło sie ustawiło pomiędzy, tym co było za patriarchatu a

            Nie obraz sie, ale to jest potworna bzdura. Takie myslenie (kategoriami: teraz
            przegiecie a potem dobrze) doprowadzilo do zbrodni komunizmu i faszyzmu. Ten
            sposob rozumowania jest z gruntu zly - charakteryzowal wszystkich wielkich
            inzynierow spolecznych, ktorzy jak sie pozniej okazalo byli zbrodniarzami.

            Modelujac procesy jakiekolwiek i zgadzajac sie dobrowolnie na oscylacje (wrecz
            wymuszajac je), bez wczesniejszego upewnienia sie, ze nie wyjdzie sie poza
            obszar stabilnosci to co najmniej brak rozsadku.
            • cherryhill Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 02.06.05, 23:45
              Gość portalu: trevik napisał(a):

              >> Czyli generalnie mlodziez wszechpolska i skinheadzi w Niemczech sa ok. Oni
              tez
              > duzo mowia o ucisku i dyskryminacji srodowisk, ktore reprezentuja. Nalezy ich
              w
              > zwiazku z tym spokojnie tolerowac z nadzieja, ze kiedys bedzie punkt
              przegiecia
              > w druga strone?
              wymienieni powyżej nie spełniaja kryterium grupy mniejszościwej to partia
              poiltyczna i subkultura

              > ?!? Masz przyklady na takie grupy, ktore przestaly byc radykalne gdy staly sie
              > wiekszoscia? Z tego co ja wiem, to radykalizacji sluzy wladza - im wiecej
              > wladzy, tym wiecej autentycznej radykalnosci a nie na odwrot. Po dojsciu do
              > wladzy czasem niektorym tylko sie scisza glos, ale wymiana oleju w glowie nie
              > nastepuje, raczej dochodzi poczucie wladzy i demoralizacja, ktora
              radykalizacje
              > poglebia.
              mam na myśli radykalnosć głoszonych poglądów, jak mają więszosc to nie musza
              już tak gardlować i poglądy nie musza byc tak ostre- takie są reguły

              >> Nazwijmy sprawy po imieniu: to barany w spodnicach przewodzone przez pare
              > bardziej cwanych i chorych na umysle. Historia zna pare przypadkow takich
              > kombinacji baranow z chorymi cwaniakami. Boisz sie trzepnac w stol, czy
              zwyciez
              > a
              > poczucie solidarnosci z tymi z ktorymi sie nie zgadzasz, ale na znak slusznej
              > "misji" jestes zdystansowana od krytyki?
              trzepanie w stól nie leży w mojej naturze ani w tym ani w zadnym innym
              przypadku, tak więc nie będę tego robic a że sie nie solidaryzuje to chyba
              wyrażnie widac z mojego postu

              > Nie obraz sie, ale to jest potworna bzdura. Takie myslenie (kategoriami: teraz
              > przegiecie a potem dobrze) doprowadzilo do zbrodni komunizmu i faszyzmu. Ten
              > sposob rozumowania jest z gruntu zly - charakteryzowal wszystkich wielkich
              > inzynierow spolecznych, ktorzy jak sie pozniej okazalo byli zbrodniarzami.
              >
              > Modelujac procesy jakiekolwiek i zgadzajac sie dobrowolnie na oscylacje (wrecz
              > wymuszajac je), bez wczesniejszego upewnienia sie, ze nie wyjdzie sie poza
              > obszar stabilnosci to co najmniej brak rozsadku.

              to jest to co zachodzi w społeczenstwach proces na który nie mamy wiekszego
              wpływu w demokracjach,nie ma sie jak upewnić, a stawianie faszyzmu i komunizmu
              w jednym szergu z feminizmem jest delikatnie mówiąc nadużyciem

              ja wiem z historii rożnych teorii, ze po zachwycie jednym podjesciem
              przychodzilo odbicie o 180 stopni i dopiero z czasem sie normalizuje

              a komunizm jest tego dobrym przykladem też było przegiecie , oczywiście ze
              była to tragedia, ale jak wyglądalby kapitalizm zachodni dziś bez rozwoju
              komunizmu w ZSRR???
              Przecież parte komunistyczne - no i socjalistyczne, bo to wg mnie tylko inna
              parafia są wszędzie w Europie,
              i zeby byla jasność nie jestem ich orędowniczką o czym mam nadzeje pamiętasz i
              nie usłysze czegos..
              c




              • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.06.05, 00:03
                > wymienieni powyżej nie spełniaja kryterium grupy mniejszościwej to partia
                > poiltyczna i subkultura

                Na swoj sposob to mniejszosc. O jakie kryteria poza swiatopogladowymi wiec chodzi?


                > mam na myśli radykalnosć głoszonych poglądów, jak mają więszosc to nie musza
                > już tak gardlować i poglądy nie musza byc tak ostre- takie są reguły

                A przyklady historyczne? Ja na swoja teze moge pare podac, chocby wczesniej
                przytoczonych komunistow i faszystow.


                > to jest to co zachodzi w społeczenstwach proces na który nie mamy wiekszego
                > wpływu w demokracjach,nie ma sie jak upewnić, a stawianie faszyzmu i komunizmu
                > w jednym szergu z feminizmem jest delikatnie mówiąc nadużyciem

                Oczywiscie, ze w jednym szeregu nie maja jak stanac, bo dwa pierwsze maja pelne
                konta konkretnych zbrodni. Ja nie pisze o bilansie spraw przeszlych tylko o
                podejsciu co niektorych myslicielek. Zycie tez pokazuje, ze do glosu czesto
                dochodza radykalowie a szaremu czlowiekowi latwo wmowic, ze jest pokrzywdzony
                przez jakiegos wroga (na tym socjalisci do dzis dobrze ciagna).

                > ja wiem z historii rożnych teorii, ze po zachwycie jednym podjesciem
                > przychodzilo odbicie o 180 stopni i dopiero z czasem sie normalizuje
                > a komunizm jest tego dobrym przykladem też było przegiecie , oczywiście ze
                > była to tragedia, ale jak wyglądalby kapitalizm zachodni dziś bez rozwoju
                > komunizmu w ZSRR???

                Zwroc uwage na np. postac Bismarcka - nie potrzebowal przewrotow, aby wprowadzac
                reformy socjalne w niemczech _a pozniej_ dopiero zaowocowalo to (na skutek
                rozkrecenia roszczeniowosci ludzi w polaczeniu ze skutkami wielkiego kryzysu)
                niemieckim komunizmem i faszyzmem; komunizm w Niemczech byl powodem, dlaczego w
                1932 Hitler mial tak duze poparcie ze strony prawie wszystkich sil wrogich
                komunistom - komunizm znano z bagazem zbrodni, faszyzmu jeszcze nie i niektorzy
                tez sadzili, ze w jednym szeregu postawic ich nie mozna.

                Oczywiscie feminizmu demonizowac nie zamierzam, bo do pewnych spraw trzeba
                przewagi fizycznej sily, sympatykow w czarnych, lub czerwonych gaciach siejacych
                terror i konkretnej biedy aby tendencje bardziej radykalne w spoleczenstwie
                obudzic, ale tez nie warto pewnych spraw zwiazanych ze spoleczna inzynieria
                lekcewazyc - Marksowi sie wydawalo, ze nastawiajac ludzi przeciwko Zydom obudzi
                niechec do kapitalu i cos sie tam wyrowna. Jak sie okazalo byl z tych, ktorzy
                budzili oba wielkie totalitaryzmy do zycia.
              • monikaannaj Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 12:04
                jak to MW czy skinheadzi to nie mniejszosci? mam nadzieje ze póki co - są
                mniejszosciami.

                Cherryhill, o ile feministki można nazwac mniejszoscią - o tyle kobiety to na
                pewno nie mniejszość.
                • cherryhill Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 12:13
                  monikaannaj napisała:

                  > jak to MW czy skinheadzi to nie mniejszosci? mam nadzieje ze póki co - są
                  > mniejszosciami.
                  >
                  > Cherryhill, o ile feministki można nazwac mniejszoscią - o tyle kobiety to na
                  > pewno nie mniejszość.

                  nie chodzi o mniejszość w sensie liczby tylko o staus takiej grupy
                  kobiety spełniają te kryteria mimo ze sa połową ludzkości
                  a skinhaedzi nie - mimo ze jest ich mało na szczęscie,
                  Goroąco polecam wybor esejow T. Hołowki Nikt nie rodzi sie kobietą, - a w nim
                  tekst o kobietach jako grupue mniejszosciowej
                  c

                  • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 15:02
                    Ile razy trzeba pisac, ze kobiety to kobiety a feministki to feministki. Czy
                    szara kobiete obchodzi, kto ma wladze w panstwie poza tym, ze jest kompetentny?
                    Czy szara kobiete obchodzi, czy taka, czy inna reklama nie podoba sie
                    feministkom? Czy obchodzi ja to, czy polowa ksiazek w bibliotekach jest napisana
                    przez kobiety? Itd. itp. na pewno ja bedzie obchodzilo, czy jest bezpieczna i
                    czy jej prawa obywatelskie nie sa naruszane. Ja nie z tym polemizuje.

                    Poza tym myslenie feministek jest w pewnym sensie podobne do myslenia skinheadow
                    a nawet rzeklbym, ze cel myslenia skinheadow wyglada w ten sposob na bardziej
                    wartosciowy - jedni chca zrobic dobrze kobietom, drudzy chetnie uszczesliwia
                    caly narod.
                    • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 04.06.05, 13:45
                      Bravo trevik!
                    • kr_kap Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 07.06.05, 10:25
                      Jak by to ująć delikatnie...hm... O Polsce może, dla wygody i żeby nie rozlazło
                      się pomiędzy niebem a dobranoc: szarego polskiego człowieka g.... obchodzi kto
                      rządzi, co widać wyraźnie po procencie tych szarych zjawiających się u urn w
                      dniu wyborów. Czy wobec tego wybierających interesuje, kto jest kompetentny?
                      Albo uczciwy? Ktoś przecie wybrał tych księżycowych ludzi, którzy podpisy
                      znaleźli pod krzakiem/i lub są bez matury/i lub w ich sprawie toczy się
                      postępowanie/a karne?

                      Czy można wobec tego zarzucać komukolwiek, że się interesuje? Rozumiem, że
                      zainteresowanie feministek dzianiem się w kraju jest be, bo jest na "f", a
                      niezaineresowanie niefeministek jest cacy, bo jest na "g"? Uważam, że
                      zainteresowanie feministek, choćby tylko statusem i sprawami kobiet w
                      społeczeństwie, jest o niebo wartościowsze niż jakiejkolwiek maści obojętność,
                      nawet ta przykryta fałszywym listkiem figowym antyfeminizmu.
              • Gość: bezdenny Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:37
                cherryhill napisała:


                > a komunizm jest tego dobrym przykladem też było przegiecie , oczywiście ze
                > była to tragedia, ale jak wyglądalby kapitalizm zachodni dziś bez rozwoju
                > komunizmu w ZSRR???

                kapitalizm miałby się dziś znacznie lepiej. przede wszystkim wolny świat nie
                straciłby bilionów dolarów w powstzrymanie światowej rewolucji. ponadto nie
                byłoby pokolenia 68 - lewackich głupków (czy też jak nazywał im podobnych tow.
                lenin - pozytecznych idiotów), którzy jeszcze niedawno finasowani przez
                sowietów znaleźli sie dziś u władzy i są rakiem toczącym naszą starą kochaną
                europę.
                Ponadto sama rosja miałaby się znacznie lepiej. Do czasów rewolucji był to
                jeden z najszybciej rozwijających sie krajów świata. Gdyby utzrymali ta
                tendencję Rosja byłaby dziś równie bogata co USA. Niestety zafundowali sobie
                najkoszmarniejszy eksperyment w dziejach ludzkości. To cud że wyrwaliśmy się
                spod ich opieki
                • kr_kap Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 07.06.05, 10:56
                  > Ponadto sama rosja miałaby się znacznie lepiej. Do czasów rewolucji był to
                  > jeden z najszybciej rozwijających sie krajów świata. Gdyby utzrymali ta
                  > tendencję Rosja byłaby dziś równie bogata co USA.

                  Wydaje mi się, że stwierdzenie, jakoby "najszybszy rozwój" utrzymywać się mógł
                  nieskończenie długo, a zdaje się, że coś takiego sugerujesz (to "nieskończenie"
                  w ekonomii ma pewnie konkretniejszy i ogarnialny wyobraźnią wymiar :) jest łatwe
                  do obalenia, choć analizą gospodarczą się nie param, więc mogę się mylić.

                  Jeśli chodzi o pozostałą część Twojego postu, to mówienie o niegdysiejszej
                  przyszłości, żyjąc w niej teraz jako w teraźniejszości, zawiera w sobie
                  podstawowe złudzenie, że coś w jakiś sposób "musiało się zdarzyć". Ale
                  przyszłość była i jest nieprzewidywalna, też z racji niemożliwego do oszacowania
                  wpływu "miękkich", powiedziałabym, zmiennych, ludzki rodowód mających, ale nie
                  tylko, rzecz jasna. Są przybliżenia, są strategie szacowania sprawdzające się w
                  bardzo szerokim zakresie prawdopodobnych scenariuszy, są prace nad możliwością
                  wygenerowania stabilnych prognoz (choć wciąż może być mowa wyłącznie o
                  prognozach ogólnych, szczegółowe - z góry można rzecz - są błędne, jako że
                  przesłanek nie posiądziemy, dopóki przyszłość się nie przydarzy), ale to
                  wszystko mało, żeby mówić "gdyby było tak - to byłoby to, gdyby było siak - to
                  nie byłoby tego czegoś innego". Nie wolno zapominać o pewnym przybliżeniu,
                  szczególnie gdy mowa o historii.
            • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 12:21
              > ?!? Masz przyklady na takie grupy, ktore przestaly byc radykalne gdy staly sie
              > wiekszoscia? Z tego co ja wiem, to radykalizacji sluzy wladza - im wiecej
              > wladzy, tym wiecej autentycznej radykalnosci a nie na odwrot. Po dojsciu do
              > wladzy czasem niektorym tylko sie scisza glos, ale wymiana oleju w glowie nie
              > nastepuje, raczej dochodzi poczucie wladzy i demoralizacja, ktora radykalizacje
              > poglebia.

              Tak jak pisalem... Feminizm wywalczyl co mial wywalczyc a dziwnie nie zniknal
              tylko wciaz ewoluuje...

              > > w tej też, myśle ze czasem ludzie
              > > sie sami zapędza w kozi róg a procesy wewnatrz grupy powodują że mają poc
              > zucie
              > > jedynej słusznej misji,

              Cel sam w sobie?

              > Nazwijmy sprawy po imieniu: to barany w spodnicach przewodzone przez pare
              > bardziej cwanych i chorych na umysle. Historia zna pare przypadkow takich
              > kombinacji baranow z chorymi cwaniakami. Boisz sie trzepnac w stol, czy zwyciez
              > a
              > poczucie solidarnosci z tymi z ktorymi sie nie zgadzasz, ale na znak slusznej
              > "misji" jestes zdystansowana od krytyki?
              >
              > > czy to im wyjdzie na dobre - nie wiadomo, kiedyś Ci pisłam ze musi być
              > > przegięcie żeby to wahadło sie ustawiło pomiędzy, tym co było za patriarc
              > hatu a
              >
              > Nie obraz sie, ale to jest potworna bzdura. Takie myslenie (kategoriami: teraz
              > przegiecie a potem dobrze) doprowadzilo do zbrodni komunizmu i faszyzmu. Ten
              > sposob rozumowania jest z gruntu zly - charakteryzowal wszystkich wielkich
              > inzynierow spolecznych, ktorzy jak sie pozniej okazalo byli zbrodniarzami.

              Popieram i mowie ze przegiecie doprowadzi tylko do wojny w ktorej bedzie wiecej
              ofiar niz pozytku... To samo bedzie z feminizmem... Przejma wladze i bedziemy
              mieli "Planete malp" (Nawiananie do Wprost -Mezczyzna szympansem kobiety)


              > Modelujac procesy jakiekolwiek i zgadzajac sie dobrowolnie na oscylacje (wrecz
              > wymuszajac je), bez wczesniejszego upewnienia sie, ze nie wyjdzie sie poza
              > obszar stabilnosci to co najmniej brak rozsadku.

              To nie chodzi o jakikolwiek rozsadek... To przegiecie walka sama w sobie, cele
              bez sensu jak zmienianie jezyka!!! Popieram :)
          • diego00 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 07.06.05, 14:11
            rownowaga ok ale rownosc?o jak arownosci ci chodzi?bo wiesz te radykalne panie
            tez mowia ze maja na mysli rownosc i sparwiedliwosc - ale za taka rwonosc i
            sprawiedliwosc to ja dziekuje , nie biore!
        • kot_behemot8 dobra rada, skorzystaj koniecznie:)) 03.06.05, 12:25
          Poza tym jak pozniej nie robic paralleli feminizmu do
          > faszyzmu?


          Bardzo prosto. Polecam sposób który sama wypraktykowałam w przeszłości, gdy
          byłam jeszcze młoda, piękna i skłonna do pochopnych sądów opartych na
          efektownych (efekciarskich) paralelach. Otóż, każdy z nas posiada jakiś zestaw
          poglądów i niestety każdy z tych zestawów bywa wyznawany także przez grupy
          radykalnych ekstremistów. Każdy narodowy patriota ma więc swoich wszechpolaków,
          każdy katolik rydzykowców, każda feministka Szwedkę z wspomnianego artykułu,
          każdy liberał ma Korwina-Mikke... Ty na przykład wysoko sobie cenisz
          religijność i kościół? Wyobraź sobie więc, że ktoś na podstawie paru wyskoków
          różnych rydzykowców (np Wrzodaka)zacznie wysuwać paralele między katolicyzmem a
          bolszewizmem. Czy uznasz je za uprawnione czy może poczujesz się urażony a
          robiącego takie paralele uznasz za fanatyka i idiotę?
          Następnym razem gdy przyjdzie na cię pokusa snucia różnych efektownych
          porównań – po prostu pomyśl o tym co napisałam. Myślę że powinno pomóc:))
          • Gość: trevik Re: dobra rada, skorzystaj koniecznie:)) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 17:20
            Alez nie, nie do konca masz racje. Jesli ktos wykona parallele miedzy
            katolicyzmem a Rydzykiem to mu napisze, ze dzialalnosc rydzyka ani nie jest
            zgodna z duchem ewangelii, ani z wyznawana nauka KK. I pozwole skrytykowac jego
            dzialania jako niechrzescijanskie - moge zrobic to otwarcie, nawet i na tym
            forum, bo dyskusje na temat Rydzyka nie traktuje bynajmniej jako dyskusji na
            temat wewnetrznych problemow kosciola; ten facet jest bardziej w tej chwili na
            zewnatrz jak i wewnatrz i wszyscy z nim maja od zarania problemy, lacznie z
            episkopatem.

            Jak ktos powie o konserwatyzmie i Wrzodaku, to mnie rozbawi do lez - to jest
            taki konserwatysta, jak z koziej d. traba. Ze swoja lewicowoscia moglby wstapic
            spokojnie w szeregi samoobrony.

            I te glosy sa slyszalne wokol: krytyka tych ludzi rowniez w srodowiskach
            chrzescijansko-konserwatywnych jest bardzo wyrazna i spoza tych srodowisk te
            glosy wyraznie slychac.

            Co sie zas tyczy feministek, to zadne takie zjawisko nie ma miejsca - po prostu
            toleruje sie takie wybryki a wiele z osob na tym forum jeszcze je zaslania
            kwestiami maltretowania kobiet, ktore nic do chorych teorii _wielu_ feministek
            nie maja i robiac z krytykujacych wrogow kobiet.

            To ta sama taktyka z jaka zwolennicy RM walcza przeciwko wszystkim krytykujacym
            Rydzyka, mianowicie oskarzaja ich o walke z kosciolem, Bogiem i narodem. Ta
            roznica podejscia do krytyki tych, ktorzy poroznie sie z identycznymi
            zalozeniami identyfikuja w swietle naszych postaw jest drastyczna.

            Racz to zauwazyc a jak nie, to prosze napisz mi o stanowczym publicznym
            wystapieniu jakiejs feministki z krytyka innej feministki (znane postacie -
            artykuly w zapyzialym portalu feministycznym trudno tak potraktowac) - ja juz
            podaje apriori przyklad Lecha Walesy (ktory sie uwaza za konserwatyste jak i
            katolika) kontra Radio Maryja. Podobna sprawa jest z politykami PO, tez sie nie
            szczypia a to przewaznie katolicy.
        • Gość: jija Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 14:27
          stwierdzenie ze feministki nienawidza mezczyzn jest smieszne, prawdą jest ze TO
          MEZSZCZYZNI nienawidza kobiet, od wiekow daja dowody wyzysk przemoc patriarchat
          jak nas traktujecie- czy to nie jest nienawisc??? dzisiaj telewizja prasa robi
          to samo, antyfeministyczne wartosci wprowadza antykobiecy klimat w
          spoleczenstwie, zacheca do agresji i wrogosci wobec kobiet. to ze feministki
          nienawidza mezczyzn jest w tej sytuacji calkowicie uzasadnione! kazdy ma prawo
          do samoobrony, jesli kobiety nienawidza facetow to jest to wasza porazka, z
          takim antyfeminist podejsciem do zycia daleko nie zajedziecie. bo wy
          POTRZEBUJECIE nas,a my sobie swietnie bez was rade damy, wiec kąsanie ręki ktora
          was zywi jest glupotą i waszą szybką samozagładą.
          • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 17:24
            Nie wiem, jak wyglada sprawy nienawisci mezczyzn w ogole srodowisk
            feministycznych (slyszalne glosy niekoniecznie musza sie przekladac na ogol). Co
            za to wynika z twojego tekstu, to to, ze Ty mezczyzn nienawidzisz. EOT
            • Gość: jija Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 18:32
              > Nie wiem, jak wyglada sprawy nienawisci mezczyzn w ogole srodowisk feministycznych

              wydawalo mi sie ze wiesz skoro w poprzednim poscie napisales

              "dzis mozna z ust feministek
              pelniacych powazne funkcje uslyszec tresci nawolujace do nienawisci"

              dlatego odnioslam sie do postu.
              juz nie kręć

              • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 18:51
                Logika to jest Tobie calkiem obca dziewcze (wnioskuje, ze jestes bardzo mloda).
                Moze poucz sie wiecej przedmiotow scislych, przeanalizuj, co ludzie pisza
                zastanow sie, czy to co rozumiesz, jest rzeczywiscie tym, co rozmowca napisal a
                pozniej przejdziemy do dalszej dyskusji, Pa.
                • Gość: jija Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 19:19
                  niestety barzdo zle wnioskujesz chlopcze, makabra, wyciaganie logicznych
                  wnioskow to dla ciebie potwornie trudna sprawa ty SuperLogiku od siedmiu
                  bolesci, dziwie sie ze ktos wogole z toba dyskutuje, brak konsekwencji
                  wypowiedzi, logiki spojnosci pogladow, zwykly populizm, i jeszcze ta buta
                  chamstwo,i bezczelnosc. bardzo prosty jestes do przewidzenia.
                  • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 22:06
                    I znowu to samo.
              • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 22:06
                > juz nie kręć
                Zauwazylem ze feministki uzywaja takich zwrotow... Wielokrotnie feministki
                probowaly mnie zdyskredytowac robiaz ze mnie glupa. Teraz chca z Ciebie zrobic.
                Mowia ze jestes glupi, ze krecisz. A powiedz ze ona jest glupia to po prostu obraza.
                Ludzie albo ja wariuje albo cos mi sie tu zaczyna na prawde nie podobac...
          • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 22:03
            Gość portalu: jija napisał(a):

            > stwierdzenie ze feministki nienawidza mezczyzn jest smieszne, prawdą jest ze TO
            > MEZSZCZYZNI nienawidza kobiet, od wiekow daja dowody wyzysk przemoc patriarchat

            Mezczyzni kochaja kobiety. Antyfeminisci nie nawidza feministek

            > jak nas traktujecie- czy to nie jest nienawisc??? dzisiaj telewizja prasa robi
            > to samo, antyfeministyczne wartosci wprowadza antykobiecy klimat w
            > spoleczenstwie,

            zdecyduj sie antyfeministyczne czy antykobniece bo dla mnie to nie jest to samo.
            Mowienie ze wypowiadacie sie w imieniu wszystkich kobiet jest przegieciem i
            klamstwem

            >zacheca do agresji i wrogosci wobec kobiet.

            ???

            to ze feministki
            > nienawidza mezczyzn jest w tej sytuacji calkowicie uzasadnione!

            Aha czyli juz kolejna bajeczka leci zeby usprawiedliwic wasze dzialanie?

            kazdy ma prawo
            > do samoobrony, jesli kobiety nienawidza facetow to jest to wasza porazka, z
            > takim antyfeminist podejsciem do zycia daleko nie zajedziecie.

            Czyli akceptujesz facetow ktorzy podzielaja Twoje argumenty mimo ze nire masz
            racji...Wiec nie dziw sie jak Ci kiedys jakis myslacy facet ktory nie chce byc
            Twoim niewolnikiem i swojej seksualnosc PRZYWALI. Chcecie wojny to ja bedziecie
            mialy ale ja nie chce miec z tym nic wspolnego.

            > bo wy
            > POTRZEBUJECIE nas,a my sobie swietnie bez was rade damy,

            W czym jest kobieta lepsza od mezczyzny. MUSISZ ODPISAC NA TO PYTANIE.

            >wiec kąsanie ręki ktor
            > a
            > was zywi jest glupotą

            Ciekawe kto kogo karmil cale lata. Ciekawe kto walczyl o niepodleglosc kraju.
            Ciekawe kto zbudowal cala technike, mechanike, kto zorganizowal system
            polityczny, religie, jakis lad (jesli mi odpiszesz ze nie ma ladu to CI od raz
            odpowiem zebys sobie poczytala moje wczesniejsze posty. Bedziesz miala odpowiedz
            dlaczego jest jak jest.)

            > i waszą szybką samozagładą.

            Wlasnie o tym mowie. O zagladzie. Ale nie bedzie tak ze mozecie powiedziec tak
            ze my bedziemy robic co nam sie podoba bo faceci i tak nam nic nie zrobia. Teraz
            udowodnilas wszystko co napisalem wczesniej. Wasze podejscie.
            Wiec NIE MA ZADNEGO KOMPROMISU!!!!!! NIE CHCECIE ZADNEJ ROWNOSCI!!!!!! CHCECIE
            WLADZY!!!!! DLA SATYSFAKCJI ZEBY POKAZAC KTO TU RZADZI! A uwierz mi.. Jesli
            nawet dojdzie do powaznej konfrontacji to wygraja faceci... Chyba kobiety nie
            mysla ze beda w stanie utrzymac facetow na wodzy...

            Chociaz... piszecie ze nie podobaja wam sie faceci silni z silowni... Czyzby dla
            was stanowili zagrozenie? Czy ludzie od was madrzejsi tez je stanowia?

            Wy chyba robicie taka selekcje naturalna zeby wam odpowiadal swiat przyszly...
            Prawdziwych facetow spychacie na dalszy plan. Moze byc gorszy "model" byle by
            sie z Toba zgadzal... Typowo chcecie odwrocic bieguny...
            • Gość: jija Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 23:45
              >
              > Mezczyzni kochaja kobiety. Antyfeminisci nie nawidza feministek

              kazdy mezczyzna to antyfeminista. prawdziwy dodajmy I taki z silowni co
              przywalic slabszemu potrafi
              >

              >> zdecyduj sie antyfeministyczne czy antykobniece bo dla mnie to nie jest to samo

              dla mnie TO SAMO. ale wg ciebie feministka nie jest rodzaju ludzkiego rozumiem.


              > Mowienie ze wypowiadacie sie w imieniu wszystkich kobiet jest przegieciem i
              > klamstwem

              zniewolone umysly tych nieszczesnych kobiet nieswiadomych tego ze znajduja sie w
              szponach wladzy i propagandy patriarchalnej jeszcze nam kiedys podziekuja i
              wystawia pomniki za pzrelana krew


              > >zacheca do agresji i wrogosci wobec kobiet.
              >
              > ???
              no chyba ze macie nienawisc zapisana w genach. w co watpie.
              z calego twojego postu wybija agresja i wrogosc. caly czas jestes kontra, jestes
              antyfeminista i mizoginem.


              > Aha czyli juz kolejna bajeczka leci zeby usprawiedliwic wasze dzialanie?

              dlaczego tak sie boisz przyznac ze nienawidzisz kobiet, powiedziec im to PROSTO
              W OCZY TCHORZU???? nie odwazysz się. dlaczego odpowiedz sobie sam


              > Czyli akceptujesz facetow ktorzy podzielaja Twoje argumenty mimo ze nire masz
              > racji...Wiec nie dziw sie jak Ci kiedys jakis myslacy facet ktory nie chce byc
              > Twoim niewolnikiem i swojej seksualnosc PRZYWALI. Chcecie wojny to ja bedziecie
              > mialy


              ale mnie przestraszyles. samam bym ci przywalila gdybys byl pod reką
              chce wojny nienawidze mezczyzn!!!!!!!!!!!!!!!
              GARDZE WAMI
              >
              > > bo wy
              > > POTRZEBUJECIE nas,a my sobie swietnie bez was rade damy,
              >
              > W czym jest kobieta lepsza od mezczyzny. MUSISZ ODPISAC NA TO PYTANIE.

              nie powiedzialam ze lepsza, ale mnie sprowokowales, dobrze wiesz w czym, wlasnie
              za to jej nienawidzisz,



              > (jesli mi odpiszesz ze nie ma ladu to CI od raz
              > odpowiem zebys sobie poczytala moje wczesniejsze posty. Bedziesz miala odpowied
              > z
              > dlaczego jest jak jest.)

              nie ma ladu, jest syf i zawsze byl bo nie bylo kobiet. swiat dzisiaj bylby rajem
              gdyby nie przeklęty testosteron.
              >

              >
              >Ale nie bedzie tak ze mozecie powiedziec tak
              > ze my bedziemy robic co nam sie podoba bo faceci i tak nam nic nie zrobia.

              nie macie szans, nie macie nic do gadania, sprzedacie duszę za odrobine seksu. w
              przyrodzie mezczyzna skazany jest na samozaglade. chromosom Y kurczy sie w
              zawrotnym tempie....znika :) papa


              >
              >
              > Chociaz... piszecie ze nie podobaja wam sie faceci silni z silowni... Czyzby dl
              > a
              > was stanowili zagrozenie? Czy ludzie od was madrzejsi tez je stanowia?
              >
              > Wy chyba robicie taka selekcje naturalna zeby wam odpowiadal swiat przyszly...
              > Prawdziwych facetow spychacie na dalszy plan. Moze byc gorszy "model" byle by
              > sie z Toba zgadzal... Typowo chcecie odwrocic bieguny...

              takie są prawa ewolucji :) mozesz sie znimi zgadzac lub nie
              albo sie zgodzisz albo przepadniesz z kretesem. zastanow sie co bedzie dla
              ciebie lepsze. powodzenia
              • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 05.06.05, 21:54
                Gość portalu: jija napisał(a):

                > >
                > > Mezczyzni kochaja kobiety. Antyfeminisci nie nawidza feministek
                >
                > kazdy mezczyzna to antyfeminista. prawdziwy dodajmy I taki z silowni co
                > przywalic slabszemu potrafi
                Twoje zdanie i stereotypy nikogo tu nie obchodza.
                > >
                >
                > >> zdecyduj sie antyfeministyczne czy antykobniece bo dla mnie to nie j
                > est to samo
                >
                > dla mnie TO SAMO. ale wg ciebie feministka nie jest rodzaju ludzkiego rozumiem.
                Mozna tak powiedziec...

                > > Mowienie ze wypowiadacie sie w imieniu wszystkich kobiet jest przegieciem
                > i
                > > klamstwem
                >
                > zniewolone umysly tych nieszczesnych kobiet nieswiadomych tego ze znajduja sie
                > w
                > szponach wladzy i propagandy patriarchalnej jeszcze nam kiedys podziekuja i
                > wystawia pomniki za pzrelana krew
                Krew moze byc przelanaa nie martw sie... I wcale nie sa takie nieswiadome same
                juz widza ze klamiecie i maja was gdzies bo odnalazly szczescie przy prawdziwych
                facetach.

                > > >zacheca do agresji i wrogosci wobec kobiet.
                > >
                > > ???
                > no chyba ze macie nienawisc zapisana w genach. w co watpie.
                > z calego twojego postu wybija agresja i wrogosc. caly czas jestes kontra, jeste
                > s
                > antyfeminista i mizoginem.
                Kto to jest mizogin?

                > > Aha czyli juz kolejna bajeczka leci zeby usprawiedliwic wasze dzialanie?
                >
                > dlaczego tak sie boisz przyznac ze nienawidzisz kobiet, powiedziec im to PROSTO
                > W OCZY TCHORZU???? nie odwazysz się. dlaczego odpowiedz sobie sam
                Nie nie nawidze kobiet. Kocham kobiety ktore sa wporzadku i nie leca na kase i
                sa piekne... niestety takich jest coraz mniej a to przez feministki wlasnie.

                > > Czyli akceptujesz facetow ktorzy podzielaja Twoje argumenty mimo ze nire
                > masz
                > > racji...Wiec nie dziw sie jak Ci kiedys jakis myslacy facet ktory nie chc
                > e byc
                > > Twoim niewolnikiem i swojej seksualnosc PRZYWALI. Chcecie wojny to ja bed
                > ziecie
                > > mialy
                >
                >
                > ale mnie przestraszyles. samam bym ci przywalila gdybys byl pod reką
                > chce wojny nienawidze mezczyzn!!!!!!!!!!!!!!!
                > GARDZE WAMI

                Oki mozemy sie ustawic na sparing :)
                > >
                > > > bo wy
                > > > POTRZEBUJECIE nas,a my sobie swietnie bez was rade damy,
                > >
                > > W czym jest kobieta lepsza od mezczyzny. MUSISZ ODPISAC NA TO PYTANIE.
                >
                > nie powiedzialam ze lepsza, ale mnie sprowokowales, dobrze wiesz w czym, wlasni
                > e
                > za to jej nienawidzisz,

                NIE UZYSKALEM ODPOWIEDZI TYLKO NOWOMOWE :)

                > > (jesli mi odpiszesz ze nie ma ladu to CI od raz
                > > odpowiem zebys sobie poczytala moje wczesniejsze posty. Bedziesz miala od
                > powied
                > > z
                > > dlaczego jest jak jest.)
                >
                > nie ma ladu, jest syf i zawsze byl bo nie bylo kobiet. swiat dzisiaj bylby raje
                > m
                > gdyby nie przeklęty testosteron.

                No wlasnie pewnie bylibysmy czyimis niewolnikami...

                > >Ale nie bedzie tak ze mozecie powiedziec tak
                > > ze my bedziemy robic co nam sie podoba bo faceci i tak nam nic nie zrobia
                > .
                >
                > nie macie szans, nie macie nic do gadania, sprzedacie duszę za odrobine seksu.
                > w
                > przyrodzie mezczyzna skazany jest na samozaglade. chromosom Y kurczy sie w
                > zawrotnym tempie....znika :) papa

                Jak wybieracie sobie facetow ktorzy nie sa odpowiedni bo lecicie tylko na kase
                to nic dziwnego :). Mezczyzna stworzyl system polityczny ktory dzis odbiera mu
                takie atrybuty jak sila. Chyba czas to zmienic.

                > > Chociaz... piszecie ze nie podobaja wam sie faceci silni z silowni... Czy
                > zby dl
                > > a
                > > was stanowili zagrozenie? Czy ludzie od was madrzejsi tez je stanowia?
                > >
                > > Wy chyba robicie taka selekcje naturalna zeby wam odpowiadal swiat przysz
                > ly...
                > > Prawdziwych facetow spychacie na dalszy plan. Moze byc gorszy "model" byl
                > e by
                > > sie z Toba zgadzal... Typowo chcecie odwrocic bieguny...
                >
                > takie są prawa ewolucji :) mozesz sie znimi zgadzac lub nie
                > albo sie zgodzisz albo przepadniesz z kretesem. zastanow sie co bedzie dla
                > ciebie lepsze. powodzenia

                Albo sie zgodze albo bede walczyl. A na pewno nie dam sie podporzadkowac bo mam
                sile i jestem zaprzeczeniem waszej teorii rownosci! Jest jedna roznica. Jesli
                wierzysz w Boga to pamietaj ze w Apokalipsie jest zapisane ze bedzie koniec
                swiata gdzie przybedzie znow Jezus i zrobi porzadek.. przywroci lad.. Wiec albo
                ty sie przystosujesz albo zpstana na Ciebie spuszczone plagi :). Ciekawe czy
                Twoja teoria wygra z Chrzescijanstwem (Przypominam ze przemoc w celu wyzszym
                jest przez Chrzescijanstwo dozwolona :) Sodoma i Gomora, koniec swiata w celu
                pozbycia sie takich chwastow jak Ty... Macie wolna wole nie musicie przezyc.)
                Pozdrawiam :)
                • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 05.06.05, 21:55
                  wyrecze was :) Sam sobie odpisze :)

                  www.tworki.internetdsl.pl/
    • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 02.06.05, 22:44
      "każdy mężczyzna to potencjalny gwałciciel. Nie należy mu się nawet żadna forma
      terapii, by wyleczyć go z patologii.'
      Ta jest sex dzisiaj to przestepstwo jest. Niedlugo bedziemy dostawac mandaty za
      siusianie na stojaca we wlasnej ubikacji...

      a mowilem ze bedzie wojna... "współczesny Hitler"... a mowilem ze 3 antychrystem
      bedzie kobieta?...

      "Wiemy, że między przemocą wobec kobiet a pornografią istnieje ścisły związek -
      mówi ich przedstawicielka."
      Aha tu sie zgodze ale taki sam zwiazek jest miedzy tym ze faceci siegaja po
      pornografie bo sa niezaspokojeni i szukaja wrazen... Mysle ze powinnismy zakopac
      topor wojenny i zamiast obwiniac sie na wzajem, porozmawiac :)
    • aelithe Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 02.06.05, 22:57
      hans tu akurat nie jesteś konsekwetny. Artykuł w rzeczpospolitej pokazuje
      przykład bolszewizmu w wykonaniu niektórych ugrupowan feministycznych. W
      krajach takich jak szwecja gdzie doszło już do absurdu z nominowaniem
      niekompetetnych ludzi ze względu na płeć istnieje grupa jeszcze bardziej
      bolszewickich działaczek. Spytac się tylko należy. Czy celem działania takich
      grup stworzenie kraju amazonek, któerej to wojowniczki będa sie udawac na łowy
      do krajów ościennych, by pochwycić samców, który uciekły od nich :)?
    • cherryhill Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 00:09
      jutro Ci odpiszę bo musze jeszze coś na jutro przeczytać
      a juz po godzinie duchów ;))
      dobranoc
      c
      • kocia_noga Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 11:57
        "Czasami się dziwię, że nie ma więcej kobiet, które naprawdę nienawidzą
        mężczyzn, mimo tego, jak się oni zachowują" - napisała w organie ROKS, piśmie
        "Kvinnotryck" (Nacisk kobiet) była minister równouprawnienia Margareta Winberg.
        To wypowiedź charakterystyczna dla tej najbardziej wpływowej organizacji
        feministycznej w kraju, wspierającej działalność ponad 150 punktów pogotowia dla
        kobiet. W placówkach tych udziela się pomocy pobitym kobietom, a także tym, nad
        którymi znęcano się psychicznie. Krajowa organizacja to również ważny ośrodek
        opiniotwórczy w kwestii równouprawnienia. Radykalny i niezwykle krytycznie
        nastawiony wobec mężczyzn."

        Co się nie zgadza ? Organizacja wspomaga 150 punktów pogotowia dla kobiet
        pokrzywdzonych przez mężczyzn - tych placówek w Szwecji jest więcej , oczywiście
        . Kobiety mające do czynienia na codzień z pobitymi , zgwałconymi ,
        torturowanymi psychicznie kobietami nie moga się nadziwć,że pomimo wszystko
        kobiety nie czują tyle nienawiści do oprawców , ile mogłyby .To chyba dla was,
        facetów dobrze, nie? Nie dość ,że kobiety same likwidują skutki waszych czynów ,
        to jeszcze skupiają się bardziej na obronie niż na ataku i zemście .Tego wam tez
        za wiele ? Co do potencjalnych gwałcicieli , to forum101 nie jest jedynym
        pzrykładem .W cZasie wojen porządni obywatele płci męskiej torturują i gwałcą
        kobiety - swoje znajome , sasiadki , kolezanki .Przeciez musieliście o tym
        cokolwiek słyszec.

        Artykuł ilustrowany jest w Rzepie zdjęciem .Wybór tego akurat zdjęcia jest
        bardzo wymowny .
        • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 12:16

          > kobiety nie czują tyle nienawiści do oprawców , ile mogłyby .To chyba dla was,
          > facetów dobrze, nie? Nie dość ,że kobiety same likwidują skutki waszych czynów
          > ,
          > to jeszcze skupiają się bardziej na obronie niż na ataku i zemście .Tego wam te
          > z
          > za wiele ?
          A o jakiej zemscie myslisz? Ze moglabys nas bic? Wg mnie sam feminizm jest juz
          zemsta...

          Co do potencjalnych gwałcicieli , to forum101 nie jest jedynym
          > pzrykładem .W cZasie wojen porządni obywatele płci męskiej torturują i gwałcą
          > kobiety - swoje znajome , sasiadki , kolezanki .Przeciez musieliście o tym
          > cokolwiek słyszec.

          bez takich ze jestem gwalcicielem... Jeszcze zadnej nie zgwalcilem. I nie
          zamierzam :)
          A propo wojen... to Niemcy gwalcili polskie kobiety... Moze jakby wzieli ze soba
          niemki to by nie musieli gwalcic co? :)
        • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 12:42
          To, co zaprezentowalas kocia smialo moglbym nazwac bardzo ograniczonym punktem
          widzenia w celu obrony chorej sytuacji.
          • kocia_noga Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 13:11
            Gość portalu: trevik napisał(a):

            > To, co zaprezentowalas kocia smialo moglbym nazwac bardzo ograniczonym punktem
            > widzenia w celu obrony chorej sytuacji.

            Treviku...stać cię na coś lepszego niz epitety.
            • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 14:57
              Probujesz bronic jakiejs chorej krzykaczki - nawet niektore osrodki wystapily z
              organizacji, bo sa oburzone postawa tej pani a Ty probujesz ja bronic, ze to w
              sumie calkiem normalne co mowi.
              • kocia_noga Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 18:49
                Gość portalu: trevik napisał(a):

                > Probujesz bronic jakiejs chorej krzykaczki - nawet niektore osrodki wystapily z
                > organizacji, bo sa oburzone postawa tej pani a Ty probujesz ja bronic, ze to w
                > sumie calkiem normalne co mowi.

                Zważ może proporcje - krzywdy doznawane i dyskryminacja ( to , że Szwecja ma
                tego mniej niż gdzie indziej to wcale nie oznacza , że malo) a reakcja .
                • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 19:02
                  I co mam w tym widziec (w owych krzywdach)? To, ze w Szwecji jest tak swietnie?
                  Dobrze kocia, wiec czekam na uzasadnienie swietnosci polityki feministek razem z
                  socjalistami w kontekscie rosnacej w Szwecji liczby gwaltow.

                  Moze np. tu:
                  fjordman.blogspot.com/2005/02/muslim-rape-epidemic-in-sweden-and.html
                  A w nim:

                  Thomas Anderberg, responsible for statistics at the Malmö Police, says there was
                  a doubling of the number of reported rapes by ambush in 2004, following what was
                  already a decade of steadily increasing numbers of sexual crimes.

                  A oto pozytywne myslenie, za cala swoja potega:

                  I think that’s great news, says Anna Gustafsson, head of the Domestic Violence
                  Unit at the Malmö Police. She suggests that the increase is due to the fact that
                  women who otherwise wouldn’t press charges for rape now choose to contact the
                  police.

                  Ani slowa potwierdzenia jakimis badaniami, ze te sugestie sa wlasciwe, wrecz
                  przeciwnie, sa dosyc sensowne podstawy, aby sadzic, ze to faktyczny wzrosty a
                  nie techniczne. Oczywiscie zrzuca sie wszystko na imigrantow muzulmanskich
                  (pewnie zreszta w wiekszej czesci slusznie). Tyczy sie problem rowniez wrostu
                  ilosci przypadkow molestowania i gwalcenia dzieci, ktorych statystyka rowniez
                  rosnie. I drastycznie wszystkich innych przestepstw (kradzieze, rozboje), co do
                  ktorych nikt nie ma watpliwosci, czy na skutek dzialania feministek zwiekszyla
                  sie ich rejestrowalnosc (to znaczy nie ma watpliwosci, ze feministki ze swoja
                  mysla nic znaczacego tutaj nie zmienily).

                  Ale wiesz, co mysle, ze gdyby ktos chcial udowodnic, ze byc moze pewne wzrosty
                  sa w jakiejs czesci skorelowane ze szlabanami na prostytucje to bedzie musial
                  miec duzo sily przebicia, aby cokolwiek w tym temacie zdzialac.
                  • kocia_noga Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 19:56
                    Gość portalu: trevik napisał(a):

                    Dużo tego , więc tylko przeleciałam . Naprawde ciężko mi , amatorce, decydować,
                    czy to wZrost "techniczny" czy realny. Co do "muslims" to nawet się
                    zastanawiałam , czemu nie zadziałała PP . Pamiętam jeszcze, jak brytyjskie media
                    opisywały wZrost przestępczości po fali emigracji z byłych demoludów , a
                    chodziło o głównie o Romów z Polski , Czech , Rumunii .
                    Jest tendencja do wzrostu liczby faktów , jesli są opisywane w mediach - np
                    wzrost liczby osób chcących przeprowadzenia zmiany płci pod wpływem informacji o
                    transseksualixmie. Z drugiej strony - gdy osoby maltretowane maja nadzieję na
                    otrzymanie pomocy szybciej decydują się na skargę , czy prośbę o pomoc.
                    Artykuł w Rzepie uważam za manipulacyjny - dowodem może być choćby zdjęcie
                    .Przyznasz chyba , że osoby mające zodzienny kontakt z ofiarami maltretowania
                    mają prawo do swojej opinii o sprawcach - może globalnie niezbyt sprawiedliwej (
                    wobec maltretowania dzieci przez matki np) , ale zrozumiałej.
                    • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.06.05, 01:04
                      > a , że osoby mające zodzienny kontakt z ofiarami maltretowania
                      > mają prawo do swojej opinii o sprawcach - może globalnie niezbyt sprawiedliwej
                      > wobec maltretowania dzieci przez matki np) , ale zrozumiałej.

                      Nie calkiem. Abys dobrze zrozumiala o czym pisze, to podam taki przyklad:
                      zalozmy, ze pracuje w osrodku leczenia uzaleznien alkoholowych i mam do
                      czynienia z kobietami, ktore sa trudne, zaniedbuja rodziny, bija dzieci a
                      mezowie nie moga z nimi wytrzymac. Wychodze ktoregos dnia na mownice i mowie, ze
                      kobiety to zwierzeta. Czujesz juz klimat? Moim zdaniem to, co to kobieta robi
                      bynajmniej jej nie upowaznia do takiego gadania, zwlaszcza, ze jak rozumiem
                      m.in. siedzi gdzie siedzi za panstwowa kase.
                      • kocia_noga Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 04.06.05, 11:30
                        Gość portalu: trevik napisał(a):

                        > > a , że osoby mające zodzienny kontakt z ofiarami maltretowania
                        > > mają prawo do swojej opinii o sprawcach - może globalnie niezbyt sprawied
                        > liwej
                        > > wobec maltretowania dzieci przez matki np) , ale zrozumiałej.
                        >
                        > Nie calkiem. Abys dobrze zrozumiala o czym pisze, to podam taki przyklad:
                        > zalozmy, ze pracuje w osrodku leczenia uzaleznien alkoholowych i mam do
                        > czynienia z kobietami, ktore sa trudne, zaniedbuja rodziny, bija dzieci a
                        > mezowie nie moga z nimi wytrzymac. Wychodze ktoregos dnia na mownice i mowie, z
                        > e
                        > kobiety to zwierzeta. Czujesz juz klimat? Moim zdaniem to, co to kobieta robi
                        > bynajmniej jej nie upowaznia do takiego gadania, zwlaszcza, ze jak rozumiem
                        > m.in. siedzi gdzie siedzi za panstwowa kase.

                        He, he, akurat znam te klimaty troszeczkę.Kobiety alkoholiczki przewaznie są
                        natychmiast porzucane przez mężów , odtrącane przez rodzinę i nawet jak wyżywają
                        się nad dZiećmi , to strach przed odebraniem im praw rodzicielskich bywa silnym
                        motorem do leczenia. Jeszcze jedno : wielu ich mężów zmyka zostawiając im dzieci
                        pod opieką.
                        Przy tym jeszcze raz odwołuje się do rozważenia proporcji - w artykule jest
                        mowa o zdaje się 15 ośrodkach dla mężczyzn .
                        • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.05, 15:33
                          > Przy tym jeszcze raz odwołuje się do rozważenia proporcji - w artykule jest
                          > mowa o zdaje się 15 ośrodkach dla mężczyzn .

                          A jesli ja powiem, ze kobiety nie powinny miec prawa do pracy na wyzszych
                          stanowiskach, bo tylko np. 2 % ogolu kobiet ma takie aspiracje to sie z takim
                          stawianiem sprawy nie zgodzisz. Zgadlem? Czy mi moze przytakniesz z powodu
                          "proporcji"?

                          Gruss, T.
        • boykotka Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 13:04
          kocia_noga napisała:
          > Co się nie zgadza ? Organizacja wspomaga 150 punktów pogotowia dla kobiet
          > pokrzywdzonych przez mężczyzn - tych placówek w Szwecji jest więcej ,
          > oczywiście. Kobiety mające do czynienia na codzień z pobitymi , zgwałconymi ,
          > torturowanymi psychicznie kobietami nie moga się nadziwć,że pomimo wszystko
          > kobiety nie czują tyle nienawiści do oprawców , ile mogłyby .
          Dodam tylko, że w Szwecji o pobiciach i gwałtach mówi się głośno; w naszym
          katolickim kraju jest to temat tabu; co najwyżej możemy sobie polecieć z
          pielgrzymką na Jasną Górę w intencji by małżonek się opamiętał.
          Nie wiem czy pamiętacie pomysł Szwedek z opodatkowaniem męzczyzn specjalnym
          podatkiem, który byłby w całości przeznaczony na zapobieganie i likwidację
          skutków pobić i gwałtów ( Pieńkowska wyleciała wtedy z Wadomości, bo ośmieliła
          się dodać jedno osobiste zdanie komentarza od siebie).
          Fafkt faktem - kobiety na całym swiecie ulegają przemocy meżczyzn. Nie znam
          sytuacji odwrotnej - idea opodatkowania mężczyzn takim podatkiem może wydawać
          się śmieszna ( mnie się kojarzy z polskim "bykowym" z lat 50-tych :) ale po
          głebszym zastanowieniu - słuszna. Dlaczego kobiety mają w równym stopniu
          partycypować w kosztach wynikających z działalności mężczyzn ???
          • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 13:09
            > Nie wiem czy pamiętacie pomysł Szwedek z opodatkowaniem męzczyzn specjalnym
            > podatkiem, który byłby w całości przeznaczony na zapobieganie i likwidację
            > skutków pobić i gwałtów ( Pieńkowska wyleciała wtedy z Wadomości, bo ośmieliła
            > się dodać jedno osobiste zdanie komentarza od siebie).

            Ok jestem za. Ale opodatkujmy tez kobiety by stworzyc legalne "pogotowie SEX"
            Wtedy nie bedzie potrzebne opodatkowywanie mezczyzn...
            • boykotka Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 13:13
              forum101 napisał:

              > Ok jestem za. Ale opodatkujmy tez kobiety by stworzyc legalne "pogotowie SEX"
              > Wtedy nie bedzie potrzebne opodatkowywanie mezczyzn...

              Nie rozumiem o co Ci chodzi ???

              Jeżeli chodzi Ci o opodatkowanie prostytutek, to chcę zauważyć, ze Ministerstwo
              Transportu w 1997r wliczyło to w cenę paliwa :)) Pozdr.
              • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 21:22
                Przeczytaj ktorys z moich watkow tam jest o "Pogotowiu" :)
                Nie mam na mysli opodatkowania prostytutek... Tylko zeby byly legalne
                prostytutki. Tak jak policja czy straz pozarna... Ze dzwonisz sobie na pod numer
                i zamawiasz kobiete bo masz potrzebe...Wtedy bedzie sprawiedliwie i nie bedzie
                tyle przemocy. Wtedy mozna nakladac mandaty na mezczyzn za znecanie sie nad
                kobietami i mozna nawet bedzie dac przeogromne kary pozbawienie wolnosci za
                pobicie bo i tak nie beda zapadaly wyroki. Dzwonisz sobie po dziewczynke ona
                podjezdza i juz. Nie musisz sie nikogo prosic...
                • boykotka Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 04.06.05, 12:03
                  Tak sobie czytam Twoje posty, w różnych wątkach; są dość osobiste; zdaję sobie
                  również sprawę, ze jesteś młodym człowiekiem; pozwól więc że zadam Ci pytanie.
                  Powiedz mi jak postąpisz, gdy zrządzeniem losu zostaniesz ojcem dziecka ??
                  Dużo piszesz o seksie; zabierasz tez głos w dyskusjach o maltretowaniu kobiet;
                  czy zdajesz sobie sprawę, że seks wiąże się z taką konsekwencją jak posiadanie
                  i wychowywanie potomstwa ?? No i czy konsekwencję tą jesteś gotów podjąć ?? Czy
                  uważasz, że zajmowanie się potomstwem należy do innych ( matek, państwa) Czy
                  uważasz, że przy proponowanych przez Ciebie Pogotowiach seksualnych powinny
                  powstawać żłobki ?? A może prostytutki, które zaszłyby w ciążę powinny
                  odchodzić z pracy ?? A może należałoby dokonywac aborcji ??
                  • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 04.06.05, 13:44
                    Mysle ze funkcjonariuszki tego pogotowia mialyby sposob na niezachodzenie w ciaze.
                    A co do mnie... Jakbym mial super extra dziewczyne to chetnie bym zaakceptowal
                    dziecko i bym sie z nia ozenil
          • monikaannaj Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 14:35
            Im głebiej sie zastanawiam - tym bardzie uderza mnie bzdurnosc, absolutna
            niesprawiedliwosc i głupota tego pomysłu. Po prostu na sama myśł o tym, ze mój
            cudowny maz, który w zyciu nie wypowiedział ani jednego seksistowskiego tekstu -
            nie mowiac juz o podnoszeniu na mnie głosu czy ręki, miałby płacic podatek bo
            zona pijaczka iksińskiego dostaje manto za kazdym razem jak on sie uchla. tylko
            dlatego ze obaj sa mezczyznami.
          • monikaannaj Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 14:35
            Im głebiej sie zastanawiam - tym bardzie uderza mnie bzdurnosc, absolutna
            niesprawiedliwosc i głupota tego pomysłu. Po prostu na sama myśł o tym, ze mój
            cudowny maz, który w zyciu nie wypowiedział ani jednego seksistowskiego tekstu -
            nie mowiac juz o podnoszeniu na mnie głosu czy ręki, miałby płacic podatek bo
            zona pijaczka iksińskiego dostaje manto za kazdym razem jak on sie uchla. tylko
            dlatego ze obaj sa mezczyznami.
            • monikaannaj Sory, komp mi troche zwariował, niżej cały post nt 03.06.05, 14:45
          • monikaannaj Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 14:43
            Po głebszym zastanowieniu... To coraz bardziej jestem przekonana że pomysł tego
            podatku jest jeszcze głupszy niz pomysl cenzuraowania reklam. absolutny szczyt
            niesprawiedliwosci i głupoty. na mysl o tym, ze mój cudowny maz, który w zyciu
            głosu na mnie nie podniósł, a co dopiero ręki, miałby płacic jakis podatek na
            zasadzie odpowiedzialności za Kowalskiego tłukacego zone co wtorek - robi mi
            sie niedobrze.
            Poza tym nie wierzę ze naprawde sadzisz iz na swiecie nie ma ani jednej baby
            stosujacej przemoc domowa... jesli juz nie przeciw facetom (choc tez sie
            zdarza) to przeciw dzieciom na pewno. czemu by wszystkich matek nie opodatkowac
            na leczenie pobitych, zaniednbanych dzieci? Wszystkich kobiet własciwie - bo w
            tamtym pomysle chodziło zdaje sie o wszystkich facetów. (czy geje mieli byc
            zwolnieni?)
            • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 15:23
              Eee.. najpierw szlo dobrze, pozniej sie niepotrzebnie cofnelas - podatkowanie
              tylko wszystkich kobiet na fundusze przeciw przemocy domowej wobec dzieci to
              barbazynstwo i niesprawiedliwosc - podatkowac tylko matki. A jak ktos wykaze, ze
              np. wsrod samotnych matkek na skutek wlasnych problemow sa przypadki lania
              dzieci dwa razy czesciej niz w ogole matek, to podatkowac samotne matki dwa razy
              bardziej.

              I oczywiscie postepowac kryterium minimum: jesli tylko niektore matki (ale
              zawsze minimum matki) stosuja przemoc domowa wzgledem dzieci, to opodatkowac
              wszystkie matki. Wszystkich mezczyzn opodatkowac za tych, co leja zony (a
              najlepiej tylko tych zonatych, bo kawalerowie zon nie leja, czy sie myle?),
              wszystkie kobiety zamezne za te, ktore leja mezow (albo psychicznie sie znecaja,
              wcale niezadkie), wszystkich rolnikow za leczenie patologii na wsi, (przede
              wszystkim pieniadze za doplaty do rolnictwa powinny isc wylacznie z podatkow
              zabieranych na wsi od tych, co maja gospodarstwa), trzeba jeszcze pomyslec, aby
              podatkowac za skutki samowolki budowlanej tych, co wybudowali sobie domy itd.
              itp. nieograniczone mozliwosci bardzo sprawiedliwego podatkowania sie przed nami
              otwieraja.. Tak trzymac. Dziwie sie, ze od razu z funduszem na kobiety nie
              pojawila sie propozycja funduszu alimentacyjnego utrzymywanego w co najmniej 90%
              przez wszystkich mezczyzn - to razace przeoczenie.

              Gruss, T.
              • Gość: trevik Ale bzdure napisalem... IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 15:31
                Sorry, ale mam trudnosci z przestawieniem sie na lewackie rozumowanie -
                oczywiscie, ze funduszu alimentow nie powinni wspierac wszyscy mezczyzni, tylko
                Ci, co maja dzieci. I jeszcze jedno mi wpada do glowy: jesli 90% kosztow
                wszelkich patologii zdaza sie w srodowiskach, ktore maja mniej dochodu na glowe
                niz x PLN/glowe w rodzinie to oczywiscie te rodziny, ktre maja taki dochod
                powinny byc tak obciazone podatkiem, aby splacac 90% kosztow wszelkich patologii
                - czy to nie sluszne? Tylko blagam, nie piszcie, ze argument jest nielewicowy...
                • monikaannaj Re: Ale bzdure napisalem... 03.06.05, 15:42
                  Argumnet lewicowy - ale lewaki miałyby z tym zagwozdkę (to znaczy - jak to
                  ludziom wytłumaczyc, bo w praktyce to oni maja centralnie gdzies kogo i jak
                  obciazaja podatkami)
                  A księgaży opodatkowac, zeby Masłowska mogła bez stresu pisać kolejna ksiązkę,
                  a włascicieli galerii - na materiały do kolejnego dzieła p. Nieznalskiej.
                  • Gość: trevik Re: Ale bzdure napisalem... IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 16:06
                    Pozwolisz, ze jeszcze uzupelnie propozycje co do Nieznalskiej:
                    Wlasciciele galerii i artysci powinni placic na fundusz odszkodowan, ktore
                    czasem musza placic niektorzy "artysci" za zlamanie prawa. Naprawde prawie
                    nieograniczone mozliwosci ;-).

                    PS: Co do propozycji ksiegazy, to jestes blizej prawdy niz sadzisz i nie zdziwie
                    sie, jesli w Polsce z taka propozycja ktos wystapi i uda mu sie ja przepchnac
                    przez sejm - wlasnie opodatkowano dystrybutorow i nadawcow filmow (sprawa sie
                    oprze o trybunal konstucyjny a jak nie pomoze to poleci do Strasburga) podatkiem
                    filmowym, aby stara ekipa nudnych rezyserow kina moralnych niepokojow i x-tych
                    remakow jak to bylo na II wojnie i w komunie, na ktora juz nikt nie chce placic,
                    juz dawno nie zrobila niczego sensownego miala kase na kolejne filmy.
                  • kocia_noga Re: Ale bzdure napisalem... 03.06.05, 18:54
                    monikaannaj napisała:

                    > Argumnet lewicowy - ale lewaki miałyby z tym zagwozdkę (to znaczy - jak to
                    > ludziom wytłumaczyc, bo w praktyce to oni maja centralnie gdzies kogo i jak
                    > obciazaja podatkami)
                    > A księgaży opodatkowac, zeby Masłowska mogła bez stresu pisać kolejna ksiązkę,
                    > a włascicieli galerii - na materiały do kolejnego dzieła p. Nieznalskiej.

                    Acha , nie wiedziałam .To środowiska okolokościelne są antymasłowskie .Dobrze
                    wiedzieć.
                    • monikaannaj Re: Ale bzdure napisalem... 03.06.05, 20:10
                      A co ma piernik do wiatraka i niby jak ty dzielisz ludzi - ze jak ktos nie
                      lewacki to okołokoscielny? masłowska to tylko przykład.
                      • kocia_noga Re: Ale bzdure napisalem... 03.06.05, 20:46
                        monikaannaj napisała:

                        > A co ma piernik do wiatraka i niby jak ty dzielisz ludzi - ze jak ktos nie
                        > lewacki to okołokoscielny? masłowska to tylko przykład.
                        Zilustrowałas swój przykład Nieznalską i Masłowską . Nieznalska jest atakowana
                        przez środowiska katolickie , które dodatkowo ( oprócz braku talentu i
                        bezbozności) zarzucają jej , że jest promowana przez potężne siły
                        lewacko-szatańskie. Skoro księgarze mają się zrzucac na Masłowską , to znaczy ,
                        że uważasz, że jej książki same się dobrze nie sprzedadzą i jak w wypadku
                        Nieznalskiej - trzeba jej wsparcia Szatana.
                        • Gość: mlodydr Re: Ale bzdure napisalem... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.06.05, 20:25
                          szufladkujesz ludzi kocia nogo i ulegasz stereotypom - Nieznalska krytykuja tez
                          tacy ludzie jak ja czyli nie majacy wiele wspolnego z Kościołem a i kilku
                          znanych mi ateistów i nawet buddystów.to co zrobiła jest niewatpliwie obraza
                          uczuc religijnych tyle ze chore z nienawisci lewactwo temu
                          przyklaskuje.oczywiscie to samo lewactwo piało by z oburzenia gdyby penis
                          Nieznalskiej( ?? ) był w gwiezdzie dawida...oczywiscie wtedy moherowe berety
                          siedziały by cicho...
                      • kocia_noga Re: Ale bzdure napisalem... 03.06.05, 20:50
                        monikaannaj napisała:

                        > A co ma piernik do wiatraka i niby jak ty dzielisz ludzi - ze jak ktos nie
                        > lewacki to okołokoscielny? masłowska to tylko przykład.



                        Argumnet lewicowy - ale lewaki miałyby z tym zagwozdkę (to znaczy - jak to
                        ludziom wytłumaczyc, bo w praktyce to oni maja centralnie gdzies kogo i jak
                        obciazaja podatkami)
                        A księgaży opodatkowac, zeby Masłowska mogła bez stresu pisać kolejna ksiązkę,
                        a włascicieli galerii - na materiały do kolejnego dzieła p. Nieznalskiej.

                        To twoje słowa. Jeszcze raz je przeczytałam , bo może wyciągnęłam niewłasciwy
                        wniosek - a więc Masłowska jest wg ciebie lewacka lub sztucznie wspierana
                        przez lewactwo .Fakt , że dostała nagrodę Polityki.....
                        • monikaannaj Re: Ale bzdure napisalem... 03.06.05, 21:34
                          Co do nieznalskiej i Masłowskiej - to równie dobrze mógłby byc ktokolwiek inny.
                          Przykłady na opodatkowanie ksiegazy i marszandów nie maja nic wspólnego ze
                          swiatopoglądem twórców i jak to trevik gdzies tu przypomniał sa kontynuacja
                          radosnej twórczości jaka ostatnio miała miejsce w sejmie a dotyczyła
                          włascicieli kin i kablowek. W przypadku filmu tez przeciez z gory nie wiadomo
                          jakie twórca zbierze recenzje i czy film sam na siebie zarobi. Chodzi o to by
                          zapewnic twórcom za pieniądze innych ludzi swobodę tworzenia. jesli w
                          powołanych ciałach decyzyjnych zasiąda socjalisci- najprawdopodobniej wspierac
                          beda swoich. jesli władze przejmie Giertych w komitecie owym posadzi swoich -
                          pieniądze pójda raczej do oszołomskich prawdziwych Polkow. tak czy owak -
                          pomysł lewacki.

                          Jeszcze raz - NIGDZIE nie napisałam ze masłowska czy Nieznalska sa lewaczkami.
                          ( bo tez i nie mam pojecia czy sa)
                          • kocia_noga Re: Ale bzdure napisalem... 03.06.05, 21:56
                            monikaannaj napisała:

                            > Co do nieznalskiej i Masłowskiej - to równie dobrze mógłby byc ktokolwiek inny.
                            >
                            > Przykłady na opodatkowanie ksiegazy i marszandów nie maja nic wspólnego ze
                            > swiatopoglądem twórców i jak to trevik gdzies tu przypomniał sa kontynuacja
                            > radosnej twórczości jaka ostatnio miała miejsce w sejmie a dotyczyła
                            > włascicieli kin i kablowek. W przypadku filmu tez przeciez z gory nie wiadomo
                            > jakie twórca zbierze recenzje i czy film sam na siebie zarobi. Chodzi o to by
                            > zapewnic twórcom za pieniądze innych ludzi swobodę tworzenia. jesli w
                            > powołanych ciałach decyzyjnych zasiąda socjalisci- najprawdopodobniej wspierac
                            > beda swoich. jesli władze przejmie Giertych w komitecie owym posadzi swoich -
                            > pieniądze pójda raczej do oszołomskich prawdziwych Polkow. tak czy owak -
                            > pomysł lewacki.
                            >
                            > Jeszcze raz - NIGDZIE nie napisałam ze masłowska czy Nieznalska sa lewaczkami.
                            >
                            > ( bo tez i nie mam pojecia czy sa)

                            A więc źle zrozumiałam .
                • hans123 Re: Ale bzdure napisalem... 03.06.05, 16:25
                  Gość portalu: trevik napisał(a):

                  > Sorry, ale mam trudnosci z przestawieniem sie na lewackie rozumowanie -
                  > oczywiscie, ze funduszu alimentow nie powinni wspierac wszyscy mezczyzni,
                  tylko
                  > Ci, co maja dzieci.

                  Tylko ci bogatsi. Przecież życie bez dzieci pozwoli na życie na lepszym
                  poziomie niż z dziećmi. Należy to wyrównać. Do grupy płacących należy też
                  wliczyć tych, co wprawdzie mają dzieci, ale jakimś cudem dochód w ich rodzinie
                  przekracza średnią mimo progresji podatkowej.
                  Posiadanie/brak dzieci to strategie wrogów ludu, którzy chcą w ten sposób
                  ominąć przepisy i nie podzielić się dochodami z potrzebującymi. Żołądki są
                  równe!

                  I jeszcze jedno mi wpada do glowy: jesli 90% kosztow
                  > wszelkich patologii zdaza sie w srodowiskach, ktore maja mniej dochodu na
                  glowe
                  > niz x PLN/glowe w rodzinie to oczywiscie te rodziny, ktre maja taki dochod
                  > powinny byc tak obciazone podatkiem, aby splacac 90% kosztow wszelkich
                  patologi
                  > i
                  > - czy to nie sluszne? Tylko blagam, nie piszcie, ze argument jest
                  nielewicowy..

                  Nielewicowy :)
                  Dlaczego część rodzin ma mniejszy dochód?
                  Trzeba pzrywrócić sprawiedliwy podział dóbr w społeczeństwie.
                  Dlaczego jest tam więcej przemocy- winni są ci, którzy ich wyzyskują. Patologia
                  jest spowodowana przez bogatszych.

                  Towarzyszu poprawcie się bo partia nie będzie tolerować wypaczeń :)

            • boykotka Re: Do Moniki 03.06.05, 15:45
              Moniko, rozumiem doskonale Twój żal i krzywdzący wymiar takiego podatku
              jednakże znając pomysłowoś polskiego prawa( w Szwecji także istnieją ulgi)
              można ustalić wszelakie ulgi związane z nienagannością zachowania. Np.
              mężczyzna, który nie wykaże się jakimiś uchybieniami nie płaci podatku.
              Nie musi być to także forma podatku - wspomniałam ją za Szwedkami. Może to być
              np. system kar sądowych, mandatów policyjnych lub innych służb komunalnych (
              jestem raczej za mandatami - sądy w Polsce i tak są opieszałe) Wystarczyłoby
              stworzyć kodeks punktów karnych - podobnych do wykroczeń drogowych; które
              egzekwowane byłyby natychmiast przy zgłoszeniu przemocy.
              Kodeks taki można byłoby stworzyć przy innych wykroczeniach rodzinnych ( o
              których wpomina Trevik)
              Ponoszenie konsekwencji przemocy w rodzinie przez ogół społeczeństwa nie
              prowadzi do nikąd !!!
              • monikaannaj Re: Do Moniki 03.06.05, 15:56
                (zalu jescze nie mam - bo i podatku jescze nikt się nie osmielił wprowadzieć)
                Typowe dla lewicy: podatek za podatkiem - a potem 76 ulg i zwolnien, ale tylko
                w dnui nieparzyste i przy pełni księżyca.
                System kar śadowych - to juz w kazdym cywilizowanym kraju istnieje - jeden
                człowiek pobił czy zgwałcił drugiegi - dostaje KARĘ.

                > Ponoszenie konsekwencji przemocy w rodzinie przez ogół społeczeństwa nie
                > prowadzi do nikąd !!!

                Ciesze sie ze jednak to przyznajesz... (chyba że wydaje ci sie ze jakby
                opodatkowali twego ojca, meza, syna itd - to ty, twoja matka, i synowa - nie
                ponosiłybyscie zadnych kosztów?).
                • boykotka Re: Do Moniki 03.06.05, 17:09
                  monikaannaj napisała:

                  > Ciesze sie ze jednak to przyznajesz... (chyba że wydaje ci sie ze jakby
                  > opodatkowali twego ojca, meza, syna itd - to ty, twoja matka, i synowa - nie
                  > ponosiłybyscie zadnych kosztów?).
                  No tak ale w ten sposób nadal płacą niewinni, przy czym kobiety jako ofiary są
                  podwójnie poszkodowane - ponoszac konsekwencje męskich czynów, raz jako ofiart,
                  drugi raz przekazując część podatku na skutki.
                  • monikaannaj Re: Do Moniki 03.06.05, 17:13
                    Przepraszam - w jakiej sutuacji płaca niewinni? Chodzi ci o to że jak facet
                    stłucze żone to ona trafia do szpitala i jest leczona za nasze wspólne
                    pieniądze? (przy czym zakładamy tez ze zadne z nicgh nie wrzucało kasy do wora
                    pt "słuzba zdrowia")

                    O jakich jeszcze pieniądzach "na skutki" mowa?
                    • kocia_noga Re: Do Moniki 03.06.05, 19:01
                      monikaannaj napisała:

                      > Przepraszam - w jakiej sutuacji płaca niewinni? Chodzi ci o to że jak facet
                      > stłucze żone to ona trafia do szpitala i jest leczona za nasze wspólne
                      > pieniądze? (przy czym zakładamy tez ze zadne z nicgh nie wrzucało kasy do wora
                      > pt "słuzba zdrowia")
                      >
                      > O jakich jeszcze pieniądzach "na skutki" mowa?

                      Wątek jest m.in o tym - o ośrodkach pomocy dla poszkodowanych - bitych ,
                      zgwałconych kobiet . Szwedzkie organizacje feministyczne wspieraja te ośrodki
                      swoimi pieniędzmi . Te pieniądze wyciągają ze swoich portmonetek , albo
                      przelewają ze swoich kont bankowych .
                      • monikaannaj Re: Do Moniki 03.06.05, 20:08
                        I dobrze. Niech zakładaja fundacje, niech organizuja zbiórki, niech nagłasniaja
                        problem i apeluja do hojnosci tych którym problem lezy na sercu. niech dazą do
                        tego aby bijacy żony mezowie skazywani byli na wysokie grzywny lub prace
                        społeczne na rzecz osrodkow. i przymusowa terapię jesli sa chorobliwie
                        agresywni.
                        • kocia_noga Re: Do Moniki 03.06.05, 20:54
                          monikaannaj napisała:

                          > I dobrze. Niech zakładaja fundacje, niech organizuja zbiórki, niech nagłasniaja
                          >
                          > problem i apeluja do hojnosci tych którym problem lezy na sercu. niech dazą do
                          > tego aby bijacy żony mezowie skazywani byli na wysokie grzywny lub prace
                          > społeczne na rzecz osrodkow. i przymusowa terapię jesli sa chorobliwie
                          > agresywni.

                          Widzisz, sęk w tym , że one wolą zająć się naprawieniem krzywd i pomoca ofiarom
                          a nie zemście i karaniu sprawców - z resztą nie mają władzy , żeby karać,
                          zmuszać do terapii itp. Też bym tak wybrała. Ale wyobrażam sobie , co czują.
                          • monikaannaj Re: Do Moniki 03.06.05, 21:36
                            > Widzisz, sęk w tym , że one wolą zająć się naprawieniem krzywd i pomoca
                            ofiarom
                            > a nie zemście i karaniu sprawców - z resztą nie mają władzy , żeby karać,
                            > zmuszać do terapii itp. Też bym tak wybrała. Ale wyobrażam sobie , co czują.

                            Rozumiem i napisałam przcież: zakładanie fundacji, domów pomocy, organizowanie
                            zbiórek - jak najbardziej godne podziwu.

                            Ale: skoro moga postulowac wprowadzanie bzdurnych podatkow - moga tez domagac
                            się korzystnych zmian w kodeksach. takich aby faktycznie odpowiedzialnosc
                            ponosili winni.
                        • kocia_noga Re: Do Moniki 03.06.05, 20:56
                          monikaannaj napisała:

                          niech dazą do
                          > tego aby bijacy żony mezowie skazywani byli na wysokie grzywny lub prace
                          > społeczne na rzecz osrodkow. i przymusowa terapię jesli sa chorobliwie
                          > agresywni.

                          Skąd wiesz,że nie dążą ? Artykuł w Rzepie o tym nie mówi , bo ma czytelne
                          przesłanie.
              • forum101 Re: Do Moniki 03.06.05, 22:08
                Popieram w 100%
                Ale dla kobiet za nie dawanie tez beda punkty karne i mandaty.
            • Gość: jija Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 18:20
              nie chwal dnia przed zachodem slonca,z facetami nigdy nie wiadomo, nad swoją
              żądzą nie potrafia panowac, co dopiero agresja, od mezczyzn zawsze lepiej sie
              ubezpieczyc. niech placą podatki, skoro statystycznie kazdy z nich stosuje
              przemoc, predzej czy pozniej jej uzyje, statystyki nie klamią, tak jak kazdy
              czlowiek statystycznie pzrejdzie kiedys na emeryture dlatego tez placi skladki.
              dlaczego w tym przypadku mialoby byc inaczej?
              • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 05.06.05, 21:10
                Gość portalu: jija napisał(a):

                > nie chwal dnia przed zachodem slonca,z facetami nigdy nie wiadomo, nad swoją
                > żądzą nie potrafia panowac, co dopiero agresja, od mezczyzn zawsze lepiej sie
                > ubezpieczyc. niech placą podatki, skoro statystycznie kazdy z nich stosuje
                > przemoc, predzej czy pozniej jej uzyje, statystyki nie klamią, tak jak kazdy
                > czlowiek statystycznie pzrejdzie kiedys na emeryture dlatego tez placi skladki.
                > dlaczego w tym przypadku mialoby byc inaczej?

                Niech kobiety placa na "pogotowie SEX"
              • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 05.06.05, 21:12
                Gość portalu: jija napisał(a):

                > nie chwal dnia przed zachodem slonca,z facetami nigdy nie wiadomo, nad swoją
                > żądzą nie potrafia panowac, co dopiero agresja, od mezczyzn zawsze lepiej sie
                > ubezpieczyc. niech placą podatki, skoro statystycznie kazdy z nich stosuje
                > przemoc, predzej czy pozniej jej uzyje, statystyki nie klamią, tak jak kazdy
                > czlowiek statystycznie pzrejdzie kiedys na emeryture dlatego tez placi skladki.
                > dlaczego w tym przypadku mialoby byc inaczej?

                A tekim razie w czasie klotni z mezczyzna w dowolnej chwili mezczyzna zanim
                uderzy zone moze zadzwonic na policje. Policja przyjezdza i ejsli stwierdza ze
                to maz mial racje to przyznaje kobiecie mandat!
            • kr_kap Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 07.06.05, 11:15
              Pytanie o granice odpowiedzialności zadawano sobie od zawsze. Dobrze, że nie
              zawsze odpowiadano na nie jednym słowem.
          • hans123 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 03.06.05, 15:32
            O podatku była już kiedyś dyskusja.
            W skrócie:
            To czy ktoś uzna ten pomysł za sensowny to sprawa indywidualnej oceny.
            Ja uważam, że każdy odpowiada za siebie. Niech płaci ten co pobił, zgwałcił.
            Nie jestem zwolennikiem odpowiedzialności zbiorowej.
            Pomyśl o demoralizującym wpływie podatku na kolejne pokolenia, oraz na tych,
            których przed przemocą może powstrzymać groźba wysokiego odszkodowania(moim
            zdaniem lepiej zmieniać prawo w tym kierunku):

            Jeśli ktoś opłaci rocznie w formie podatku 0,25 gwałtu, 0,7 pobicia to po kilku
            latach może się zastanowić czy jest płatnikiem netto.
            Zwłaszcza, że to nie skrajna grupa feministek, ale państwo mówi mu, ile średnio
            przypada na jednego mężczyznę i pobiera od niego opłatę za przestępstwa,
            których nie popełnił. Poza tym, jeśli państwo kara za gwałty, a jednocześnie
            wylicza i pobiera podatek od każdego mężczyzny to tym samym uznaje go za
            współwinnego tych przestępstw, a jednocześnie rozmywa się wina prawdziwego
            sprawcy. Coś jak przy mordercy, który tłumaczy, że to nie on chciał zabić ale
            społeczeństwo go tak ukształtowało. Winny jest system, a jednostka to tylko
            jego część, bez własnego zdania i odpowiedzialności za swoje czyny.
            • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 17:07
              > To czy ktoś uzna ten pomysł za sensowny to sprawa indywidualnej oceny.

              Wiem, ze dozylismy czasow, w ktorych logiczny sens jest ustalany demokratycznie,
              ale nawet to, ze dozylismy tych czasow, oraz ze wiekszosci moze cos sie wydawac
              nie czyni bezsensu czyms sensownym. Moje ulubione wezwanie dla tych, ktorzy
              uwazaja inaczej brzmi: jedzmy gowno, miliardy much nie moga sie mylic!!!

              To samo tyczy sie odpowiedzialnosci zbiorowej (ktora zadnego uzasadnienia w
              niczym nie ma, chyba, ze w zaprowadzaniu terroru),
          • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.05, 16:01
            > Pieńkowska wyleciała wtedy z Wadomości, bo ośmieliła
            > się dodać jedno osobiste zdanie komentarza od siebie.

            Jesli wyleciala, to sadze, ze z bardzo feministycznych paragrafow - pewnie
            powiedziala cos seksistowskiego.

            > Fafkt faktem - kobiety na całym swiecie ulegają przemocy meżczyzn. Nie znam
            > sytuacji odwrotnej - idea opodatkowania mężczyzn takim podatkiem może wydawać

            I dlatego tak piszesz - zobacz statystyki przemocy w rodzinie w GB (np. strona
            homeoffice), to przeczytasz o innych wypadkach przemocy w rodzinie.

            Wiesz np., ile kobiet zamordowalo mezow w US a ilu mezow zabija w US zony?
            www.ojp.usdoj.gov/bjs/homicide/intimates.htm
            Tam jest pare ciekawych danych do analizy. Przede wszystkim na koncu lat '70
            byly _prawie rowne liczby ofiar_ przemocy w rodzinie w obu plciach, ale co
            ciekawe, zaczela spadac liczba ofiar mezczyzn, za to ofiar kobiet spadla bardzo
            nieznacznie - co ciekawsze ze spadkiem liczby ofiar mezczyzn drastycznie spadla
            ilosc ofiar z uzyciem broni palnej, wiec czy przypadkiem sam spadek nie tyle
            jest spowodowany zmniejszeniem krwiozerczosci kobiet co brakiem broni pod reka,
            z ktora kobieta ma bardziej wyrownane techniczne szanse na bycie morderca (bez
            broni palnej zabic kogos jest raczej znacznie trudniej a mezczyzna jako na ogol
            wiekszy i silniejszy ma spore szanse sie obronic np. przeciwko kobiecie z
            nozem)? Chcialbym widziec statystyki wszystkich prob morderstwa, ale tych
            niestety nie znalazlem... choc kiedys pod reke wpadlo mi jeszcze jedno
            opracowanie z danymi o najciezszech przestepczosci domowej i stosunkiem prasy do
            tego, ktore zostaly podsumowane mniej wiecej tak: prawie kazde zabojstwo kobiety
            ze strony meza to naglowek na pol przynajniej lokalnej gazety, kazde zabojstwo
            meza to najwyzej niewielka wzmianka a najczesciej nic a dodatkowo wszyscy
            domyslnie o tym sadza, ze widocznie zrobila to w samoobronie, choc wyroki sadow
            tego nie potrwierdzaja. Kobiety nie tyle wyraznie blyszcza w statystyce, co maja
            znacznie lepsza prase.

            > się śmieszna ( mnie się kojarzy z polskim "bykowym" z lat 50-tych :) ale po
            > głebszym zastanowieniu - słuszna. Dlaczego kobiety mają w równym stopniu

            Po glebszym zastanowieniu (cokolwiek ma to nie oznaczac) nie wytrzymuje zadnej
            sensownej krytyki.

            > partycypować w kosztach wynikających z działalności mężczyzn ???

            Pewnie rowniez uwazasz za zle, ze np. dlaczego mezczyzni maja wspolny fundusz
            emerytalny z kobietami, choc to powoduje solidny przeplyw srodkow od mezczyzn do
            kobiet, w Polsce zwlaszcza na skutek roznic w wieku emerytalnym. Rowniez pewnie
            popierasz, ze na wszelkie programy profilaktyki zdrowotnej kobiet powinny placic
            wylacznie kobiety a na programy meskie (ktorych jest mniej) tylko mezczyzni.
            Prosze, tylko mi nie pisz, ze nie zgadzasz sie, bo to DYSKRYMINACJA ;-).
            • boykotka Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 04.06.05, 10:14
              Znowu Treviku posługujesz się (chyba) amerykańskimi statystykami; tymczasem w
              przeciągu miesiąca w Polsce doszło do dwóch tragedii związanych z przemocą w
              rodzinie, którą spowodowali meżczyźni. Usłyszeliśmy o dwóch, bo były
              spektakularne.
              Osobiście znam 6 dzieci, które zostały spłodzone podczas małzeńskiego gwałtu;
              ciekawe czy Panowie opowiadają sobie przy piwie takie "opowiastki" bo my
              Kobiety czasami zwierzamy sie przyjaciółkom skąd naszła nas ochota na 3-cie i
              kolejne dziecko. Jak juz pisałam, Polki nie mają takiego zaplecza socjalnego
              jakie mają Szwedki lub Amerykanki. Nie moga nawet niechcianej ciązy usunąć.
              Moralność katolicka panująca w tym kraju nie pozwala takiej matce oddać dziecko
              do adopcji; brak pomocy skądkolwiek pozostawia te kobiety na łasce soich
              oprawców; często jest to jedyne rozwiązanie - siedzieć cicho i nic nie mówić.
              I jeszcze jedno
              Gość portalu: trevik napisał(a):

              > Pewnie rowniez uwazasz za zle, ze np. dlaczego mezczyzni maja wspolny fundusz
              > emerytalny z kobietami, choc to powoduje solidny przeplyw srodkow od mezczyzn
              > do kobiet, w Polsce zwlaszcza na skutek roznic w wieku emerytalnym. Rowniez
              > pewnie popierasz, ze na wszelkie programy profilaktyki zdrowotnej kobiet
              > powinny placic wylacznie kobiety a na programy meskie (ktorych jest mniej)
              > tylko mezczyzni.
              > Prosze, tylko mi nie pisz, ze nie zgadzasz sie, bo to DYSKRYMINACJA ;-).
              Z tego co wiem każdy ma osobny fundusz emerytalny; nikt nikomu jeszcze w tym
              państwie nie dołożył środków emerytalnych, jeżeli ten ktoś sobie ich nie
              wypracował. To że państwo nie gospodaruje tymi środkami jak nalezy, nie jest
              moją ani Twoją winą
              • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.06.05, 10:52
                > Znowu Treviku posługujesz się (chyba) amerykańskimi statystykami; tymczasem w
                > przeciągu miesiąca w Polsce doszło do dwóch tragedii związanych z przemocą w
                > rodzinie, którą spowodowali meżczyźni. Usłyszeliśmy o dwóch, bo były
                > spektakularne.

                Tak, bo "byly spektakularne". Rowniez czasem slyszymy o dzieciobojstwie, bo tez
                jest spektaku

                > Z tego co wiem każdy ma osobny fundusz emerytalny; nikt nikomu jeszcze w tym
                > państwie nie dołożył środków emerytalnych, jeżeli ten ktoś sobie ich nie
                > wypracował. To że państwo nie gospodaruje tymi środkami jak nalezy, nie jest
                > moją ani Twoją winąlarne (i wyrodnych matkach).

                Zasada dzialania ZUS jest taka, ze zbiera sie hurtem do jednego wora a potem
                dzieli. To, jak sie dzieli zalezy od roznych czynnikow: lat pracy, wysokosci
                dochodu (w pewnych latach tylko, co jest kuriozum) i na podstawie tego sie
                dzieli wspolna kasa. Do wysokosci wplaconych srodkow ma sie to jednak nijak,
                natomiast do statystyk dlugosci zycia owszem, bo brane jest to jako srednia
                pomiedzy mezczyznami i kobietami - nie roznicuje sie na plec.

                To, ze kobiety maja emerytury nizsze wynika tylko i wylacznie z nizszego wieku
                emerytalnego a dluzsza srednia zycia kobiet niz mezczyzn najprawdopodobniej
                powoduje przeplyw (papierka pod reka nie mam, ale inaczej byc po prostu nie
                moze, bo wynika to z zzalozen dzialania systemu emerytalnego w Polsce).

                Gruss, T.

                PS: Na temat zla zjawiska przemocy w rodzinie nie chce dyskutowac, bo jest dla
                mnie oczywiste i dla Ciebie tez. Chodzilo mi o proporcje pewnych zjawisk, ktore
                wbrew temu, co wiesc gminna niesie niekoniecznie musza byc takie, jak sie
                stereotypowo wydaja. Swoja droga jak w takim razie wytlumaczyc "wieksza"
                udokumentowana przemoc domowa kobiet do mezczyzn w krajach anglosaskich? Z
                dobrobytu kobiety sie zrobily tam bardziej krwawe? Na skutek socjalu? Wiem, ze
                rozne moga byc uwarunkowania, ale cos mi miga czerwone swiatelko, gdy ktos pisze
                w tonie wskazujacym ze agresja jest domena wylacznie mezczyzn (bo zbyt wiele
                kobiet troche lepiej poznalem aby pewne sprawy juz widziec). Agresja fizyczna
                owszem, ale kobiety tez sie ladnie sie potrafia znecac (choc zadziej przemoca
                fizyczna).
                • boykotka Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 04.06.05, 11:26
                  Gość portalu: trevik napisał(a):

                  > Tak, bo "byly spektakularne". Rowniez czasem slyszymy o dzieciobojstwie, bo
                  tez jest spektaku
                  Niepotrzebnie wyciągasz ten temat; bo akurat tu zauważam kolejną "nierówność"
                  W przypadku porzucania lub mordowania niemowląt, kiedy to media roztrząsają
                  wyrodność matki zawsze zadaję sobie pytanie : gdzie w tym czasie był ojciec
                  dziecka i kto kogo pierwszy porzucił ?? W przypadku morderstwa niemowlęcia
                  polski sąd wymierza karę matce dziecka, tymczasem ojciec pozostaje nie dość, że
                  anomimowy, to jeszcze nie podlega żadnej karze. Nie myśl tylko, że chcę w
                  jakikolwiek sposób usprawiedliwić niegodny czyn matki; niemniej jednak
                  zastanawiam się czy do takiego czynu by doszło, gdyby ojciec dziecka nie
                  porzucił je najpierw.
                  Oczywiście w indywidualnych przypadkach okazuje się, że któraś ze stron
                  postąpła mniej lub bardziej niegodnie.
                  Po za tym w obu przypadkach, które miałam na myśli ofiarami kłótni małżeńskiej
                  były dzieci.
                  • tad9 Wina matek 04.06.05, 11:47
                    boykotka napisała:


                    > Niepotrzebnie wyciągasz ten temat; bo akurat tu zauważam kolejną "nierówność"
                    > W przypadku porzucania lub mordowania niemowląt, kiedy to media roztrząsają
                    > wyrodność matki zawsze zadaję sobie pytanie : gdzie w tym czasie był ojciec
                    > dziecka i kto kogo pierwszy porzucił ??

                    A co to ma do rzeczy? Karanie ojca, za to, że porzucił kobietę, która potem
                    zabiła swoje dziecko byłoby skandalem. Nawiasem mówiąc, już sama idea alimentów
                    jest mocno naciągana. Nie ma właściwie rozsądnego powodu, dla którego mężczyzna
                    miałby ponosić konsekwencje tego, że kobieta zachodzi w przypadkową ciążę (poza
                    szczególnym przypadkiem gwałtu). Owszem, w przypadku, gdy mężczyzna PRZED
                    zapłodnieniem składał jakieś deklaracje - których istnienia trzeba by jednak
                    dowieść - mówiące o tym, że będzie współuczestniczył finansowo w wychowywaniu
                    ewentualnego dziecka, można mieć do niego pewne pretensje, w przypadku jednak,
                    gdy ciąża jest naprawdę przypadkowa, zmuszanie mężczyzny do ponoszenia kosztów
                    jest rodzajem sądowego terroryzmu. Cóż z tegeo, że współuczesniczył w
                    płodzeniu? Gdy idziemy razem z kolegą na wycieczkę górską podczas której kolega
                    obetrze sobie nogi, też "współuczestniczymy" w wydarzeniu, a współpłacić za
                    plastry, maści itd, nie musimy.
                    • boykotka Re: Wina matek 04.06.05, 12:15
                      Tad Ty się zastanów co piszesz !!!
                      Rozumiem, że reprezentujesz tą wypowiedzią pogląd, że to kobiety od początku do
                      końca są odpowiedzialne za potomstwo. Mało tego, mam wrażenie, że jesteś
                      zwolennikiem św. Augustyna, który w seksualności kobiet widzi sam akt
                      seksualny. Akurat dyskusja niniejsza jest o odwrotnej sytuacji. Nie chcę Cię
                      obrażać, bo nie znam Ciebie i Twojego życia ale poglądy, które w tej chwili
                      zaprezentowałeś uwłaczają Ci !!! I własnie przeciwko takim pogladom walczą
                      feministki - jakbyś nie wiedział. Gdyby mezczyźni konsekwentnie zajmowali sie
                      własnym potomstwem; feminizm nigdy nie urósłby w taka siłę.
                      • tad9 Z genealogii alimentów 05.06.05, 09:00
                        boykotka napisała:

                        > mam wrażenie, że jesteś
                        > zwolennikiem św. Augustyna, który w seksualności kobiet widzi sam akt
                        > seksualny.

                        Nie jestem znawcą pism św Augustyna, a to co napisałaś jest dla mnie nieco
                        niejasne. Co to właściwie znaczy widzieć w seksualności kobiet sam akt
                        seksualny? To, że kobieca seksualność wyraża się tylko w kopulacji?

                        >Akurat dyskusja niniejsza jest o odwrotnej sytuacji. Nie chcę Cię
                        > obrażać, bo nie znam Ciebie i Twojego życia ale poglądy, które w tej chwili
                        > zaprezentowałeś uwłaczają Ci !!!

                        Podchodzisz do sprawy emocjonalnie, ja proponuję refleksję racjonalną. Gdy
                        popatrzymy na sprawę w ten sposób, zobaczymy, że nie ma - prócz OBYCZAJU -
                        żadnych powodów dla których mężczyzna miałby płacić alimenty. Co leży u
                        podstawy alimentu? Jeśli zastanowimy się nad tym głębiej, zauważymy, że głównym
                        źródłem jest patriarchalny stereotyp, zgodnie z którym to mężczyzna jest stroną
                        aktywną, kobieta zaś stroną bierną, przyjmującą pasywnie działania mężczyzny.
                        To mężczyzna UWODZI, czy ZDOBYWA, kobieta zaś ULEGA, czy ODDAJE SIĘ. Z chwilą,
                        gdy odrzucimy ten stereotyp - co krytyka feministyczna uczyniła już dawno, a
                        kobiety jeszcze wcześniej - alimenty tracą zasadniczą część ideologicznego
                        uzasadnienia. Mamy wówczas do czynienia z 2 osobami podejmującymi pewną
                        aktywność na zasadach RÓWNOŚCI. Skutki tej aktywności mogą mieć dla jednej z
                        tych osób dużo większe konsekwencje niż dla drugiej, ale to NIE ZNACZY, że ta
                        druga osoba, ma współuczestniczyć w ponoszeniu owych "większych konsekwencji".
                        Gdy np. dwie osoby robią wspólny interes, w wyniku którego jedna traci 500000 i
                        popada w prywatne długi, a druga 50 złotych, nikt nie wymaga, by strona, która
                        straciła mniej, spłacała długi strony, która straciła więcej.
                        • krolewna_angina Re: Z genealogii alimentów 05.06.05, 10:01
                          > Podchodzisz do sprawy emocjonalnie, ja proponuję refleksję racjonalną. Gdy
                          > popatrzymy na sprawę w ten sposób, zobaczymy, że nie ma - prócz OBYCZAJU -
                          > żadnych powodów dla których mężczyzna miałby płacić alimenty. Co leży u
                          > podstawy alimentu?

                          To że mężczyzna jest ojcem a kobieta matką zaś dziecko ma połowę genów ojca a
                          połowę matki. Jeżeli kwestionjesz obowiązek alimentacyjny ojca, to musisz
                          zakwestionować także obowązek alimentacyjny matki i wyjdzie na to że dziecko
                          powinno utrzymywac się samo. A w ogóle to straszne bzdury piszesz, nawet jeśli
                          to rodzaj prowokacji to wyjątowo nie na poziomie. Moim zdanie obrażasz mężczyzn
                          tego typu dywagacjami.
                          • tad9 Re: Z genealogii alimentów 05.06.05, 10:59
                            krolewna_angina napisała:


                            > To że mężczyzna jest ojcem a kobieta matką zaś dziecko ma połowę genów ojca a
                            > połowę matki.

                            Wspólnota genów jest pewnym faktem, jednak to, co z owym faktem uczynimy, to
                            już zupełnie inna sprawa. Pewne jest jedno: ze wspólnoty genów w sposób
                            nieuchronny NIE WYNIKA obowiązek alimentacyjny.

                            >Jeżeli kwestionjesz obowiązek alimentacyjny ojca, to musisz
                            > zakwestionować także obowązek alimentacyjny matki i wyjdzie na to że dziecko
                            > powinno utrzymywac się samo.

                            Bynajmniej. Kwestionuję obowiązek alimentacyjny ojca w przypadku ciąży
                            PRZYPADKOWEJ. Gdy para kopuluje Z ZAMIAREM spłodzenia dziecka, rzecz wygląda
                            już nieco inaczej - co zaznaczyłem. Jednak, w przypadku "seksu dla seksu",
                            zmuszanie mężczyzny, by ponosił skutki przypadkowego zapłodnienia, jest
                            nadużyciem. Widzę, że nie dość mocno przyswoiłaś sobie lekcję rewolucji
                            seksualnej. Jaki jest skutek owej rewolucji? 9 na 10 zapytanych o to osób
                            odpowie: "oddzielenie seksu od prokreacji". W jednym z ostatnich
                            numerów "Przekroju" można znaleźć artykuł o "nadwornym geju Szwecji", niejakim
                            Jonasie Gardelu, który rzecz ujmuje tak: "Co ma wspólnego seks z prokreacją?
                            Dokładnie nic". Zatem, jeśli zgodzimy się z takim ujęciem sprawy, "seks dla
                            seksu", jakiemu oddaje się para NIE MOŻE być łączony z prokreacją. Obowiązek
                            matki wobec dziecka NIE WYNIKA z odbycia stosunku w stylu "seks dla seksu",
                            lecz z faktu URODZENIA DZIECKA. To prawda, dziecko urodziło się w wyniku tego
                            stosunku, ale NIE MOŻNA obciążać mężczyzny skutkami ubocznymi.

                            • krolewna_angina Re: Z genealogii alimentów 05.06.05, 17:20
                              > Wspólnota genów jest pewnym faktem, jednak to, co z owym faktem uczynimy, to
                              > już zupełnie inna sprawa. Pewne jest jedno: ze wspólnoty genów w sposób
                              > nieuchronny NIE WYNIKA obowiązek alimentacyjny.

                              Obowiązek alimentacyjny wynika z faktu bycia matką lub ojcem. Z ciekawości
                              spytam: jeśli kwestionujesz obowiązek ojca, to w jaki sposób uzasadnisz
                              obowiązek matki? Tylko nie pisz że z racji urodzenia, bo w czym niby urodzenie
                              małoby być istitniejze od spłodzenia:)

                              Jednak, w przypadku "seksu dla seksu",
                              > zmuszanie mężczyzny, by ponosił skutki przypadkowego zapłodnienia, jest
                              > nadużyciem.

                              Skoro tak uważasz, to analogicznie musi być w przypadku kobiety. Przypominam że
                              mamy równouprawnienie i kobiety też mają prawo do seksu dla seksu;)

                              To prawda, dziecko urodziło się w wyniku tego
                              > stosunku, ale NIE MOŻNA obciążać mężczyzny skutkami ubocznymi.

                              Kobiety też nie. A dziecko niech się utrzymuje samo;)
                              • forum101 Re: Z genealogii alimentów 05.06.05, 20:53
                                Wiec nie uprawiaj sexu albo znajdz sobie faceta albo zrob sobie operacje i idz
                                do "pogotowia SEX" lol. Nie mozesz miec wszystkiego...
                                • krolewna_angina Re: Z genealogii alimentów 06.06.05, 10:20
                                  A dlaczego miałabym to wszystko robić? Czy ty w ogóle rozumiesz czego dotyczy
                                  ta rozmowa? Bo gadasz dziwnie i nie na temat.
                              • Gość: facet Re: Z genealogii alimentów IP: *.acn.waw.pl 12.06.05, 01:21
                                przeczytałas swoj post?zwroc uwage ze nie masz zadnych arumentów poza zupełnie
                                nie przystajacym do sytuacji "jesli mężczyzna to i kobieta"! podczas gy własnie
                                ted opisuje ci zasadnicza RÓZNICE w sytuacji!on w skrocie mowi ze gdy uznamy -
                                tak jak ty - ze jestesmy rwonie i tacy sami to musimy ponosic WŁASCIWE dla
                                siebie konsekwencje!jesli twoj maz narobi długow, to poniewaz jest samodzielny
                                i niezalezny to TYLKO ON ponosi tego konsekwencje, ty juz nie! i jesli ty
                                zaliczysz WPADKE to powinnas samodzielnie ponosic jej konsekwencje - alimenty
                                naruszaja w takiej sytuacji samodzielnosc i niezaleznosc stron. z teza teda
                                mozna sie zgadzac albo nie ale jest akurat wyjatkowo przemyslana i ciekawie,
                                spojnie uzasadniona. i szczerze powiedziawszy mysle ze ty to tez widzisz wiec
                                prosze nie "rznij głupa"
                            • forum101 Re: Z genealogii alimentów 05.06.05, 20:51
                              tad9 napisał:

                              > krolewna_angina napisała:
                              >
                              >
                              > > To że mężczyzna jest ojcem a kobieta matką zaś dziecko ma połowę genów oj
                              > ca a
                              > > połowę matki.
                              >
                              > Wspólnota genów jest pewnym faktem, jednak to, co z owym faktem uczynimy, to
                              > już zupełnie inna sprawa. Pewne jest jedno: ze wspólnoty genów w sposób
                              > nieuchronny NIE WYNIKA obowiązek alimentacyjny.
                              Nie tak... Trzeba badac ile dziecko ma genow ojca i matki i podzielic wydatki w
                              zaleznosci od procentowego udzialu genow matki i ojca w dziecku :P... Ojej ale
                              bredzicie. Gorzej niz ja normalnie... A moze losowanie? Jak sie urodzi
                              dziewczynka to placi mama a jak chlopiec to tata :P

                              > >Jeżeli kwestionjesz obowiązek alimentacyjny ojca, to musisz
                              > > zakwestionować także obowązek alimentacyjny matki i wyjdzie na to że dzie
                              > cko
                              > > powinno utrzymywac się samo.
                              >
                              > Bynajmniej. Kwestionuję obowiązek alimentacyjny ojca w przypadku ciąży
                              > PRZYPADKOWEJ. Gdy para kopuluje Z ZAMIAREM spłodzenia dziecka, rzecz wygląda
                              > już nieco inaczej - co zaznaczyłem. Jednak, w przypadku "seksu dla seksu",
                              > zmuszanie mężczyzny, by ponosił skutki przypadkowego zapłodnienia, jest
                              > nadużyciem. Widzę, że nie dość mocno przyswoiłaś sobie lekcję rewolucji
                              > seksualnej. Jaki jest skutek owej rewolucji? 9 na 10 zapytanych o to osób
                              > odpowie: "oddzielenie seksu od prokreacji". W jednym z ostatnich
                              > numerów "Przekroju" można znaleźć artykuł o "nadwornym geju Szwecji", niejakim
                              > Jonasie Gardelu, który rzecz ujmuje tak: "Co ma wspólnego seks z prokreacją?
                              > Dokładnie nic". Zatem, jeśli zgodzimy się z takim ujęciem sprawy, "seks dla
                              > seksu", jakiemu oddaje się para NIE MOŻE być łączony z prokreacją. Obowiązek
                              > matki wobec dziecka NIE WYNIKA z odbycia stosunku w stylu "seks dla seksu",
                              > lecz z faktu URODZENIA DZIECKA. To prawda, dziecko urodziło się w wyniku tego
                              > stosunku, ale NIE MOŻNA obciążać mężczyzny skutkami ubocznymi.
                              >
                              Iha teraz Cie rozumiem Tad... Teraz to Cie popieram... Od razu by sie
                              zmniejszyla liczba femini... :) Facet chcial byc z kobieta a ona nie chciala bo
                              myslala ze jest niezalezna a jak zaszla z nim przypadkowo w ciaze to sobie
                              przypomina o nim... to jest nie sprawiedliwe... Wiec wlasnie Jesli uwazacie sie
                              za takie niezalezne to wlasnie moze tak powinno byc. Dlaczego Wy odrzucacie
                              obowiazki kobiety jako zony a o alimenty to sie upominacie... Nie ma tak!
                              Jednak Tad pomylilem sie. Nie wiedzialem popierasz alimenty dla mezczyzn ktorzy
                              planowali dziecko :). Aha tak sobie mysle... Nie uwazacie ze dla dzieci lepsze
                              jest gdy maja dwoje rodzicow ktorzy sie kochaja?
                              Mam rozwiazanie... Nie powinno byc alimentow dla kobiet ktore uwazaja ze sa
                              niezalezne i jesli facet mial zabezpieczenie i "sie stalo". (ciekawe jak z
                              powinnoscia zawarcia zwiazku malzenskiego). Jesli chcecie uprawiac sex dla sexu
                              to dlaczego nie zalozycie jednak tego "pogotowia SEX" :) przeciez to wszystko
                              jedno i jeszcze byscie sie przyczynily do rownouprawnienia...
                        • boykotka Re: Jak czytam takie wypowiedzi 05.06.05, 10:21
                          to wprowadzenie opodatkowania dla mężczyzn, tytułem konsekwencji ich wszelakiej
                          ( po wypowiedzi Teda)działalności staje się dla mnie bardziej zasadne.
                          Jeżeli ktoś taki jak Ty nie widzi nawet prawnych konsekwencji prokreacji ja nie
                          widzę żadnych przeciwskazań, by takich męzczyzn jak Ty prawnie zmusić do
                          odpowiedzialności.
                          • forum101 Re: Jak czytam takie wypowiedzi 05.06.05, 21:07
                            boykotka napisała:

                            > to wprowadzenie opodatkowania dla mężczyzn, tytułem konsekwencji ich wszelakiej
                            >
                            > ( po wypowiedzi Teda)działalności staje się dla mnie bardziej zasadne.
                            > Jeżeli ktoś taki jak Ty nie widzi nawet prawnych konsekwencji prokreacji ja nie
                            >
                            > widzę żadnych przeciwskazań, by takich męzczyzn jak Ty prawnie zmusić do
                            > odpowiedzialności.

                            Nie macie prawa zmuszac facetow do placenia alimentow... Na zbyt wiele sobie
                            pozwalacie. Zaczynacie dzieci traktoac jak przedmiot przetargoy. Same odrzucacie
                            zycie w rodzinie gdy facet zarabial na dziecko i kobiete. Wiec badzcie
                            konsekwentne. Jak nie bedzie alimentow to kobiety bardziej beda za stosunkami
                            homoseksualnymi... A nie mowilem ze koniec swiata blisko?
                            • krolewna_angina Re: Jak czytam takie wypowiedzi 06.06.05, 10:22
                              A jak ojciec sam wychowuje dzieci to matka też nie powinna płacić alimentów?
                              • forum101 Re: Jak czytam takie wypowiedzi 06.06.05, 21:04
                                A dlaczego ojciec sam wychowuje dziecko? Kto od kogo odszedl?
                                • krolewna_angina Re: Jak czytam takie wypowiedzi 07.06.05, 08:32
                                  Obojętnie kto od kogo odszedł, to bez znaczenia.
                          • Gość: facet Re: Jak czytam takie wypowiedzi IP: *.acn.waw.pl 12.06.05, 01:22
                            sory boykotka ale ty kompletnie nic nie zrozumiałas.
                    • forum101 Re: Wina matek 05.06.05, 20:40
                      Kurde Tad to co piszesz jest troszke nie teges dla mnie... Tu przyznam racje
                      kobietom... (nie feministka :P) Ale... Powino byc tak ze jesli to feministka
                      zaproponuje sex to ona ponosi calkowita odpowiedzialnosc jesli mezczyzna mial
                      zabezpieczenie. (w koncu rownosc nie?)
                      Obtarcie nogi znika... dziecko nie... porownujesz nie te wartosci
                      Z drugiej strony to by bylo dobre rozwiazanie by zwolnic mezczyzn z tego
                      obowiazku... To by zmniejszylo ilosc feministek :) Pomyslalyby czy lepiej byc
                      pania niezalezna czy zostac przy mezu...
                      Zreszta sam fakt ze sie klocicie z nami o takie sprawy oznacza ze nawet dzieci
                      traktujecie przedmiotowo... (kto ma placic na dziecko...) kasa kasa i jeszcze
                      raz kasa. I ustawy i genbienie facetow.
                    • kr_kap Re: Wina matek 07.06.05, 11:37
                      Ładne. Proponuję forum101 aby zerknął tu na chwilę, bo jest szansa na walkę
                      wręcz, albo przynajmniej na jakiś pojedynek z bronią ;) w ręku, ponieważ prostą
                      konsekwencją tego, co pisze tad9 (a mniemam, że w poglądzie o wyłącznej
                      odpowiedzialności kobiet za spłodzenie potomstwa nie jest odosobniony), jest
                      nieuprawianie seksu przez kobiety, które nie zamierzają mieć dzieci, teraz,
                      zaraz, ponieważ nie istnieje środek antykoncepcyjny w stu procentach skuteczny.

                      Ani pogotowie SEX, ani w ogóle żadnego sex, forum101, wyobrażasz sobie?
                  • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 05.06.05, 22:53
                    Niektore kary sa faktycznie robione pod publike - to znaczy, aby pokazac, ze
                    dziala sprawiedliwosc (tak naprawde chodzi o zaspokojenie tej krwiozerczej
                    czesci ludzkiej natury w spoleczenstwie).

                    Kara wymierzona ojcu za pozostawnienie dziecka bylaby jedna z takich kar.
                    Dlaczego sie kara matke? Odpowiedz jest banalna: to matka ma techniczna
                    mozliwosc pozostawienia dziecka a kara ma tej sytuacji zapobiegac, ojciec czesto
                    tej mozliwosci po prostu nie ma. Dwa, zyjemy w panstwach, ktore ma daleko
                    zachowana swobode obyczajowa, jednym slowem: za pozostawnienie partnera z ktorym
                    nie ma zwiazku malzenskiego sie nigdy nie kaze (wogole sie nie odpowiada) -
                    kiedys bylo cos takiego, jak "obietnica malzenstwa", teraz zdajsie i tego nie
                    ma. Nie kaze sie nawet za pozostawienie partnera w zwiazku malzenskim, gdzie
                    jest jawny kontrakt malzenski (co najwyzej bedzie ponosil koszty sprawy, albo
                    utrzymania zony, jesli ta musiala cos w swoim zyciu poswiecic i np. nie ma
                    dobrej pozycji ekonomicznej samotnie a on to zniweczyl), ale rozwod nie ciagnacy
                    degradacji materialnej za soba jest bezkarny.

                    W zwiazku z tym, napisz mi teraz, na jakiej podstawie mozna ukarac ojca dziecka,
                    ktory porzucil matke przed urodzeniem dziecka? Jesli nawet (co musialoby
                    skutkowac automatycznie zwiekszeniem odpowiedzialnosci porzucania partnerow w
                    zwiazku malzenskim z konkretnymi odszkodowaniami a moze nawet i odpowiedzialnosc
                    za porzucanie poza zwiazkiem malzenskim) to co mu zrobic, jesli on nawet o ciazy
                    nie wiedzial? Co zrobic, jesli to kobieta z nim nic nie chciala miec wspolnego?
                    Jak mozna zagwarantowac sobie prawo do obrony? (chyba nie przez domyslnie
                    uznanie winnym - wystarczy, ze tak jest w sprawach o ustalenie ojcostwa).

                    Teraz nastepna kwestia, czyli to, o co feministki walcza: mianowicie o prawo do
                    aborcji (ktora jest dla mnie morderstwem, aby nie bylo, jednak chce pokazac
                    jednostronnosc myslenia). Jesli ciaza powoduje urodzenie dziecka, ktore pociaga
                    skutki prawne typu alimenty ze strony ojca a feministki walcza o uznanie statusu
                    plodu nie majacego praw (w obronie interesow matki, np. ze wzgledow
                    spolecznych), to prawa do przerywania ciazy nie powinna miec tylko matka, ale
                    rowniez ojciec, bo dla niego urodzenie dziecka rowniez pociaga skutki, czyz nie?
                    A teraz co powiedzialyby feministki, gdyby takie prawo zostalo wprowadzone?
                    Dostalyby furii, bo tu nie chodzi o sprawiedliwe rozkladanie obowiazkow, ale
                    przeciaganie szalki interesow na jedna ze stron.

                    Aby nie bylo, ze tylko to co Ty napisalas krytykuje, to napisze, ze Tad
                    oczywiscie tez ze swoim przekornym stawianiem sprawy tez nie ma racji (a pisze
                    dlatego przekornym, ze jestem przekonany, ze Tad bynajmniej tak nie mysli, jak
                    pisze a pisze tak dlatego, aby zadraznic i pokazac, ze porzadek konserwatywny
                    takich mankamentow nie ma, chyba, ze sie myle, jesli tak to sorry).

                    To bedzie ale szybka pilka: obowiazek alimentacyjny wynika z faktu bycia
                    rodzicem, ktory jest per default prawnym opiekunem dziecka po urodzeniu. Tak
                    samo tyczy to matki, jak i ojca. I choc ojciec ma pod gore to sytuacji statusu
                    obowiazkow i praw rodzicielskich to nie zmieni.

                    A bedzie mial pod gore np. gdy matka nie bedzie chciala aby ojciec byl wpisany w
                    metryke jako ojciec, to ojca czeka dluga batalia sadowa o uznanie go ojcem - w
                    przypadku sytuacji odwrotnej, czyli jesli matka go poda jako ojca a on ojcem nie
                    bedzie bedzie sie musial zdrowo wysilic, aby swoj brak ojcostwa udowodnic na
                    sprawie o ustalenie a jak nie dopisze mu szczescie, albo nie bedzie mial kasy
                    (badania genetyczne raz, ze sa drogie, dwa, w Polsce sad moze na nie nie wydac
                    zgody), to moze zostac ojcem bezdotykowo - takich ojcow jest mnostwo. Gdyby choc
                    kilka kobiet musialo wyrokami sadu placic na nieswoje dzieci, to ide o zaklad,
                    ze byloby to feministycznym haslem numer jeden zmiatajacym wszystkie pozostale
                    tematy (moze poza przemoca domowa) w kat.

                    Gruss,

                    T.
                    • boykotka Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 06.06.05, 10:30
                      Gość portalu: trevik napisał(a):

                      > Niektore kary sa faktycznie robione pod publike (....)
                      > Kara wymierzona ojcu za pozostawnienie dziecka bylaby jedna z takich kar.
                      > za pozostawnienie partnera z ktorym nie ma zwiazku malzenskiego sie nigdy nie
                      > kaze (wogole sie nie odpowiada)
                      Oczywiście owinęte w bawełnę :)) Rozumiem, że kobietę jednak można karać za
                      porzucenie dziecka, dochodzić na niej praw i sądów, choć tak naprawdę biorąc
                      pod uwagę centrlaną postać - dziecko; zostało ono porzucone 2 razy. Przy czym
                      od mężcyzn zwyczajowo żadnych konsekwencji się nie oczekuje; matkę za ten sam
                      czyn należy napiętnować, osądzić i pozostawić w więzieniu jak najdłużej :))
                      Och pozostawiając wszystkie inne aspekty prawne - jakież to szarmanckie z
                      Waszej strony; jak uwypukla chęć by kobieta nie przeistoczyła się z kury
                      domowej w feministke i nie dochodziła swoich praw :))
                      Powołujesz się na prawo tyle razy w swojej wypowiedzi; powiedz mi jak
                      wyobrażasz sobie z prawnego punktu widzenia prawo mężczyzny do decyzji o
                      płodzie, skoro uważasz, że mężczyzna nie powinien prawnie odpowiadać za ten
                      płód, w momencie kiedy zapragnie go porzucić ??? Patowe rozwiązanie
                      • monikaannaj E tam. 06.06.05, 10:54
                        Nikt matki nie bedzie do zadnego więzienia sadzał, jesli pójdzie sobie w swiat
                        zostawiajac dziecko pod czułą opieką tatusia! (moze ją jednak spotkac kara
                        pozbawienia praw rodzicielskich - słuszna choc w Polsce mało prawdopodobna, bo
                        sądy przewaznie twierdza ze lepsza matka - chocby największa szmata, niz
                        ojciec)

                        Jesli z kolei w braku mamusi tatus opiekuje się dzieckiem i je porzuci,
                        podrzuci czy zabije - spotka go taki sam (albo jeszcze gorszy los) niz wyrodne
                        tak zwane matki.

                        • boykotka Re: Nie e tam, tylo racja 06.06.05, 12:10
                          Piszemy o porzucaniu dziecka : najpierw przez ojca, następnie przez matkę;
                          choć prawdę powiedziawszy to co piszesz jest jakimś rozwiązaniem. Masz rację;
                          gdybym to ja była porzuconą matką poszłabym do ojca dziecka i zostawiła mu
                          dziecko pod drzwiam - niech on się dalej martwi i dochodzi na mnie alimentów :)
                          Życzę powodzenia :))
                          • monikaannaj Re: Nie e tam, tylo racja 06.06.05, 14:56
                            Dziekuje bardzo. Jesli chodzi o dziecko - to juz niepotrzebnie, bo jako mezatka
                            raczej nie planuje sypiania z byle palantem ktory da drapaka jak tylko sie
                            dowie ze jestem w ciaży.

                            A pisałam takze o porzucaniu dziecka w innek kolejnosci i powtórze jescze raz.
                            matka ktora porzuca dziecko zostawiajac je z ojcem - nie ponosi zadnej kary.

                            natomiast na ten potwornie niesprawiedliwy i najwyraźniej zaskacujacy dla wielu
                            kobiet fakt ze powstałe z przypadkowego seksu dziecko lokuje sie w jej
                            brzuchu - nic się nie poradzi.
                            • krolewna_angina Re: Nie e tam, tylo racja 06.06.05, 15:20
                              A pisałam takze o porzucaniu dziecka w innek kolejnosci i powtórze jescze raz.
                              > matka ktora porzuca dziecko zostawiajac je z ojcem - nie ponosi zadnej kary.

                              Jeżeli nie płaci alimentów to oczywiście taką karę ponosi, do więzienia
                              włącznie. Prawo nie czyni różnic między ojcem a matką w dziedzinie alimentacji.
                              • Gość: trevik Re: Nie e tam, tylo racja IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.05, 15:22
                                Aliemntacja jest obowiazkowa, jesli opiekun lub sad o nia wniosl. Pojscie do
                                wiezienia AFAIK tylko mozliwe gdy ktos uchylal sie wzgledem obowiazku
                                alimentacyjnego ustalonego przez sad. EOT,

                                Gruss, T.
                        • kocia_noga Cos o matkach 06.06.05, 16:44
                          monikaannaj napisała:

                          > Jesli z kolei w braku mamusi tatus opiekuje się dzieckiem i je porzuci,
                          > podrzuci czy zabije - spotka go taki sam (albo jeszcze gorszy los) niz wyrodne
                          > tak zwane matki.
                          >
                          Przypomniało mi się coś, co mnie rzucało swego cZasu o scianę .Mianowicie matki
                          oddające dziecko do domu małego dziecka i nie godzące się na adopcję. Sa to
                          sprawy koszmarne i prawo tez. To straszne, patriarchalne prawo pieprzące , że
                          MATKA to świętość. Taka zdzira jedna z druga nie traci praw rodzicielskich jeśli
                          raz w roku pojawi się w tej placówce - w praktyce często sobie zapomina ,a na
                          dobrowolne zrzeczenie się praw nie wyraża zgody. Sady zaś sa po jej
                          stronie.Patriarchat działa w dwie strony ! Głosząc swoje przesądy krzywdzi i
                          mkobiety i mężczyzn . I dzieci.
                          • Gość: trevik Re: Cos o matkach IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.05, 17:15
                            Dziwne - to zachowanie sadow ojcowie starajacy sie o dzieci bynajmniej nie
                            nazywaja partiarchatem a feminizmem (w krajach prawdziwie partiarchalnych
                            dziecko jest przede wszystkim dzieckiem ojca gdybys chciala wiedziec, nawet
                            narodowosc czesto dziedziczy wylacznie po ojcu). Punkt widzenia naprawde zalezy
                            od punktu siedzenia.
                          • Gość: facet Re: Cos o matkach IP: *.acn.waw.pl 12.06.05, 01:32
                            myslisz pojecia - ty opisujesz matriarchat
                      • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.05, 14:22
                        > Oczywiście owinęte w bawełnę :)) Rozumiem, że kobietę jednak można karać za
                        > porzucenie dziecka, dochodzić na niej praw i sądów, choć tak naprawdę biorąc
                        > pod uwagę centrlaną postać - dziecko; zostało ono porzucone 2 razy.

                        Nie, to wynika ze sposobu dzialania prawa - przewaznie odpowiada ten, ktory
                        dopuscil sie czynu karalnego. Karalnym czynem jest pozostawienie dziecka bez
                        opieki. W ten sposob karalne jest pozostawienie dziecka na ulicy, natomiast nie
                        jest karalne pozostawienie dziecka na porodowce w szpitalu (bo nie jest to
                        pozostawienie bez opieki). Jesli uznajesz status plodu jako czlowieka (ja
                        uznaje) to ojciec nie pozostawil dziecka bez opieki, bo pozostawil go matce.
                        Technicznie tak to wyglada. Naprawde karanie ojcow za porzucanie dzieci jest
                        mniej wiecej tak samo sensowne, jak wrzucanie alimenciarzy do wiezien (i sluzy
                        podobnemu zaspokojeniu zadzy krwii). Ale faktycznie nie ma to sensu.

                        Aby to lepiej Tobie wytlumaczyc, to napisze, ze jesli bedziesz jechala
                        niesprawnym samochodem i spowodujesz wypadek, to karana bedziesz Ty a nie Twoj
                        mechanik, bo to Ty za samochod odpowiadasz (mozesz go sadzic pozniej za zla
                        usluge skutkujaca wypadkiem i domagac sie odszkodowania). Jesli ktos zrobi Tobie
                        psikusa i wleje gorzole do drinkow a Ty spowodujesz wypadek to bedziesz
                        odpowiadala za wypadek pod wplywem alkoholu a ew. mozesz sadzic tego, ktory Cie
                        upil bez Twojej zgody. Jesli kierowca wsiadzie do ciezarowki, ktora jest
                        przeladowana, to on za to bedzie odpowiadal karnie przy wypadku a nie ten, kto
                        ladowal. Generalnie kazdy odpowiada za to, co ma pod swoja opieka i
                        odpowiedzialnosci sie nie rozmywa. Tak jest skonstruowane prawo, bo tak to ma
                        sens. Inaczej jest to rozmydlanie odpowiedzialnosci i manipulacja. W kazdym
                        razie tak odbieram twierdzenie, ze matka dzis pozostawila dziecko na ulicy na
                        smierc, bo.... pare miesiecy pozniej porzucil ja ojciec dziecka. Przyznasz, ze
                        tlumaczenie brzmi idiotycznie.

                        > Przy czym
                        > od mężcyzn zwyczajowo żadnych konsekwencji się nie oczekuje; matkę za ten sam
                        > czyn należy napiętnować, osądzić i pozostawić w więzieniu jak najdłużej :))

                        Tobie napisze tak: wyrodnych rodzicow mam gdzies a chodzi o prawo, aby bylo tak
                        skonstruowane, zeby przypadkow pozostawiania dzieci bylo jak najmniej. I
                        zadziwia mnie Twoje przewrotne wpolczucie do "ofiary" bo tak naprawde to przede
                        wszystkim kto inny jest ofiara - dziecko - a nie kobieta, ktora je chce
                        usmiercic. Niektorym jednak wiara, ze mezczyzni sa zrodlem wszelkiego zla
                        przyslania obraz rzeczywistosci.

                        > Powołujesz się na prawo tyle razy w swojej wypowiedzi; powiedz mi jak
                        > wyobrażasz sobie z prawnego punktu widzenia prawo mężczyzny do decyzji o
                        > płodzie, skoro uważasz, że mężczyzna nie powinien prawnie odpowiadać za ten
                        > płód, w momencie kiedy zapragnie go porzucić ??? Patowe rozwiązanie

                        Nie patowe - ja Tobie napisalem, za co sie odpowiada. A odpowiada sie za
                        naruszenie bezpieczenstwa dziecka, za pozostawienie bez opieki skutkujacy tym,
                        czy owym, czy za usmiercenie. Za to sie odpowiada. Za pozostawienie pod opieka
                        (a ojciec pozostawil pod opieka) nie odpowiada sie w tym kraju. Mozna ew.
                        pozniej placic alimenty, ale gdy dziecko jest male i zostawi sie przy nim
                        oswiadczenie o zrzeczeniu sie praw rodzicielskich przez matke zaznaczajac, ze
                        ojciec jest np. nieznany (chocby na kartce papieru) to mozna dac dziecku szanse
                        na szybka adopcje do normalnej, pelnej rodziny, ktorej zadnych alimentow czesto
                        nie trzeba nawet placic i ktoremu bedzie najczesciej znacznie lepiej, niz ze
                        swoimi wyrodnymi biologicznymi rodzicami.

                        Tak to wyglada. I oczywiscie odpowiadac mozna za pozostawienie i za wszystko
                        pozostale tylko wtedy, gdy status plodu jest rowny statusowi czlowieka. Z
                        ludzkiego na "nasze": jesli ktoras z was drogie panie jest zwolenniczka
                        odpowiedzialnosci alimentacyjnej ojca porzucajacego matke z dzieckiem w okresie
                        ciazy gdy ten chcial aborcji to nie moze byc zwolenniczka wolnej aborcji. Jesli
                        bedzie, to bedzie hipokrytka.

                        W czasie gdy plod jeszcze nie jest "czlowiekiem" alimentow placic nie moze.
                        Zalozmy, ze aborcji "nie-czlowieka" sie domagal, nie moze wiec byc
                        odpowiedzialny za "zaniedbanie" ze strony matki skutkujace urodzeniem dziecka,
                        ktorego nie chcial, bo tak bezdusznie i technokratycznie moznaby to okreslic.
                        Moze to przewrotne, co pisze, ale kazde ideolo moje panie feministki ma swoje
                        konsekwencje.

                        Gruss, T.
                      • Gość: facet Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.acn.waw.pl 12.06.05, 01:28
                        rozumiem ze niewygodnych pytan boykotko wolisz nie dostrzegac - dlatego na nie
                        nie odpowiadasz, parwda?
                        • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.05, 02:19
                          Normalka - jak cos sie przepusci przez feministyczna maszynke interpretacyjna
                          (sformulowanie kiedys uzyte przez tad'a - ja rozumiem to jako ideologia totalnej
                          rownosci z wylaczeniem rozsadku, feministki dodaja jeszcze wybiorcze prawa, tego
                          tu nawet nie zrobilem) w innym kierunku niz jest to korzystne dla feministek i
                          co dzialaloby jaskrawie przeciwko wielu kobietom tym razem, to nastepuje
                          charakterystyczne przerwanie watku, bo jak tutaj przyznac racje?

                          Chyba nie tak, ze powiedziec, ze faktycznie tak powinno byc jak piszemy
                          prowokujaco, albo, ze cala ta feministyczna interpretacja jest o kant d.
                          roztrzaskac?

                          Gruss, T.
                    • kocia_noga Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 06.06.05, 16:37
                      Gość portalu: trevik napisał(a):

                      > Niektore kary sa faktycznie robione pod publike - to znaczy, aby pokazac, ze
                      > dziala sprawiedliwosc (tak naprawde chodzi o zaspokojenie tej krwiozerczej
                      > czesci ludzkiej natury w spoleczenstwie).


                      >o ciąży
                      > nie wiedzial? Co zrobic, jesli to kobieta z nim nic nie chciala miec wspolnego?
                      > Jak mozna zagwarantowac sobie prawo do obrony? (chyba nie przez domyslnie
                      > uznanie winnym - wystarczy, ze tak jest w sprawach o ustalenie ojcostwa).

                      To prawda, jest niesprawiedliwośc w tej kwestii i ja jestem za tym , żeby jej
                      nie było .Ba ! Ale jakie znaleźć rozwiązanie ?


                      >
                      > Teraz nastepna kwestia, czyli to, o co feministki walcza: mianowicie o prawo do
                      > aborcji (ktora jest dla mnie morderstwem, aby nie bylo, jednak chce pokazac
                      > jednostronnosc myslenia). Jesli ciaza powoduje urodzenie dziecka, ktore pociaga
                      > skutki prawne typu alimenty ze strony ojca a feministki walcza o uznanie status
                      > u
                      > plodu nie majacego praw (w obronie interesow matki, np. ze wzgledow
                      > spolecznych), to prawa do przerywania ciazy nie powinna miec tylko matka, ale
                      > rowniez ojciec, bo dla niego urodzenie dziecka rowniez pociaga skutki, czyz nie
                      > ?

                      Owszem ,i często się tak dzieje , że to facet naciska na pozbycie się ciąży . To
                      w ogóle trudna sprawa i rozwiązanie takie , jakie jest nie jest sprawiedliwe.


                      > A teraz co powiedzialyby feministki, gdyby takie prawo zostalo wprowadzone?
                      > Dostalyby furii, bo tu nie chodzi o sprawiedliwe rozkladanie obowiazkow, ale
                      > przeciaganie szalki interesow na jedna ze stron.


                      A to już twój pogląd .
                      >

                      > To bedzie ale szybka pilka: obowiazek alimentacyjny wynika z faktu bycia
                      > rodzicem, ktory jest per default prawnym opiekunem dziecka po urodzeniu. Tak
                      > samo tyczy to matki, jak i ojca. I choc ojciec ma pod gore to sytuacji statusu
                      > obowiazkow i praw rodzicielskich to nie zmieni.
                      >
                      > A bedzie mial pod gore np. gdy matka nie bedzie chciala aby ojciec byl wpisany
                      > w
                      > metryke jako ojciec, to ojca czeka dluga batalia sadowa o uznanie go ojcem - w
                      > przypadku sytuacji odwrotnej, czyli jesli matka go poda jako ojca a on ojcem ni
                      > e
                      > bedzie bedzie sie musial zdrowo wysilic, aby swoj brak ojcostwa udowodnic na
                      > sprawie o ustalenie a jak nie dopisze mu szczescie, albo nie bedzie mial kasy
                      > (badania genetyczne raz, ze sa drogie, dwa, w Polsce sad moze na nie nie wydac
                      > zgody), to moze zostac ojcem bezdotykowo - takich ojcow jest mnostwo.

                      No chyba mocno przesadziłes. Te pare złotych na 100% pewne badania to juz kazdy
                      pożyczy albo użebrze ( ewentualnie ukradnie) mając w peryspektywie 25 lat
                      płacenia.Jesli ktos pieprzy , że nie miał forsy na te testy , to moim zdaniem
                      jest ojcem genetycznym .


                      Gdyby cho
                      > c
                      > kilka kobiet musialo wyrokami sadu placic na nieswoje dzieci, to ide o zaklad,
                      > ze byloby to feministycznym haslem numer jeden zmiatajacym wszystkie pozostale
                      > tematy (moze poza przemoca domowa) w kat.

                      Mozliwe , ale to gdybu-gdybu .
                      • Gość: trevik Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.05, 17:13
                        > To prawda, jest niesprawiedliwośc w tej kwestii i ja jestem za tym , żeby jej
                        > nie było .Ba ! Ale jakie znaleźć rozwiązanie ?

                        Jak juz napisalem nie ma kar w przypadku pozostawiania partnerow, zwlaszcza w
                        zwiazkach nieformalnych i dzieci nic do tego nie maja. Najpierw takowe musialyby
                        sie pojawic, ale sie nie pojawia (to byloby dopiero), wiec temat jest skonczony.
                        Nie ma tez kar za pozostawianie dzieci w placowkach a mozna to tak zalatwic
                        (dbajac o papierki), ze dziecko zostanie zaadaptowane w mlodym wieku i to na
                        takich zasadach, ze przybrani rodzice najczesciej nie beda nawet chcieli slyszec
                        o rodzicach biologicznych i oleja alimenty. Za porzucanie dzieci kara byc musi -
                        dlaczego przewaznie kara dla matki (to matka jest przewaznie sprawczynia w
                        takich wypadkach) a zadziej dla ojca (ktory nawet jesli bedzie to prawie zawsze
                        tylko wspolsprawca) to jest jasna sprawa. Ja jeszcze tylko napisze, ze jesli
                        ktos podrzucilby takie dziecko Tobie, to tez nie masz prawa nie udzielic mu
                        pomocy i po prostu pozostawic - jesli tak zrobisz, to mozesz pojsc siedziec (sa
                        paragrafy za nieudzielenie pomocy, nawet nie trzeba byc rodzicem).
                        A tak wogole to rozwiazania sa: jesli ktos porzuci dziecko samodzielnie to
                        odpowiada sam, jesli za namowa albo z pomoca to druga osoba odpowiada za
                        naklanianie albo za wpoludzial, albo za sam czyn (bo tu najwiecej chyba zalezy
                        od tego, kto faktycznie mial dziecko ostatni). Proba ustalania sprawiedliwosci
                        na tej zasadzie, ze nalezy koniecznie karac ojca (ktory moze byc calkowicie Bogu
                        ducha winny) to jest myslenie bardzo ograniczone.


                        > Owszem ,i często się tak dzieje , że to facet naciska na pozbycie się ciąży . T
                        > o
                        > w ogóle trudna sprawa i rozwiązanie takie , jakie jest nie jest sprawiedliwe.

                        Jasne - wg. mnie rozwiazanie jedyne moralnie pelne i proste to szlaban na
                        aborcje: nie mozna czynic raz statusu plodu jako czlowieka (gdy trzeba placic
                        alimenty) a drugi raz jako nie-czlowieka (gdy ktos domaga sie aborcji). To sie
                        samo nasuwa, ze status plodu jest rowny statusowi czlowieka (jesli nawet ktos ma
                        problemy z uznaniem czlowieczenstwa plodu) i kropka - prokreacja pociaga za soba
                        konkretne konsekwencje spoleczno-ekonomiczne od obu rodzicow.


                        > A to już twój pogląd .

                        Przeciez zdajesz sobie sprawe, jak byloby, nie udawaj, ze nie. Srodowiska
                        feministyczne sa bardzo roszczeniowo nastawione i nie interesuja ich rozwiazania
                        salomonowe; to bylo zreszta widac przy debacie o dopuszczaniu kobiet do woja w
                        niemczech - dostep tak, obowiazkowy nie, bo kobiety rodza dzieci. Oczywiscie od
                        razu mozna zaproponowac, aby te, ktore rodza dzieci do woja nie brac, ale takie
                        rozwiazanie wierz mi, ze feministki totalnie nie zadowalalo.


                        > No chyba mocno przesadziłes. Te pare złotych na 100% pewne badania to juz kazdy
                        > pożyczy albo użebrze ( ewentualnie ukradnie) mając w peryspektywie 25 lat
                        > płacenia.Jesli ktos pieprzy , że nie miał forsy na te testy , to moim zdaniem
                        > jest ojcem genetycznym .

                        A moim zdaniem negatywny wynik takiego testu powinien skutkowac z mety zwrotem
                        kosztow testu przez matke, czy uwazasz, ze nie?

                        > Mozliwe , ale to gdybu-gdybu .

                        Hmm... nie calkiem gdybu-gdybu. Nowoczesne technologie zaplodnien in-vitro moga
                        pewne patologie wywlec na swiatlo dzienne. Niektore kobiety np. daja swoje
                        komorki jajowe do takich akcji. Juz byly przypadki sadzenia dawcow spermy, wiec
                        dlaczego nie dawczynie komorek jajowych?
                      • Gość: facet Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.acn.waw.pl 12.06.05, 01:42
                        >Owszem ,i często się tak dzieje , że to facet naciska na pozbycie się ciąży .

                        ale wiesz ze my tu mowimy o parwie i pzrepisach a nie wywieraniu presji?:-)

                        > No chyba mocno przesadziłes. Te pare złotych na 100% pewne badania to juz
                        kazdy
                        > pożyczy albo użebrze ( ewentualnie ukradnie) mając w peryspektywie 25 lat
                        > płacenia.Jesli ktos pieprzy , że nie miał forsy na te testy , to moim zdaniem
                        > jest ojcem genetycznym .

                        nie przesadził - moz ejako młody prawnik wyjasnie.sytuacja jest duzo bardziej
                        skomplikowana. kasa na badania to duzo za mało! po pierwsze facet moze w niesc
                        sprawe o zapzreczenie ojcostwa TYLKO przez 1ROK od odnia urodzenia dziecka!
                        potem takie prawo TRACI.jedyna jego szansa jest pozniej PRZEKONANIE PROKURATORA
                        aby wniusł taka sparwe.dalej -wyniki badan zrobione tak poprostu nie stanowia
                        dowodu i nie moga byc brane pod uwage przez sad - badania musza byc dokonane
                        przez własciwe laboratorium medyczne (jeszcze spoko) ZA ZGODA MATKI (przerabane)
                        ciekawy była artykół na ten temat w komuszym pzregladzie - sytuacja w ktorej
                        były maz zrobił badania i wie ze nie jest ojcem(bo ma badania "prywatne"),
                        dziecko ma 28 lat i chetnie by pomogło "ojcu" w zaprzeczeniu, prokurator sie
                        zgadza a stara kurxx mowi ze to uraga jej godnosci i ZABRANIA wykonania badan!
                        (wola 28 letniego dziecka jest bez znaczenia).do tego dochodza przypadki ze
                        stara metoda z grupa krwii...jedyna pociecha jest to ze Polski sa wierne i
                        dobrze wypadamy w statystykach:-)
        • Gość: bezdenny Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:22
          kocia_noga napisała:

          >> To wypowiedź charakterystyczna dla tej najbardziej wpływowej organizacji
          > feministycznej w kraju, wspierającej działalność ponad 150 punktów pogotowia
          dl
          > a
          > kobiet. >
          > Co się nie zgadza ? Organizacja wspomaga 150 punktów pogotowia dla kobiet
          > pokrzywdzonych przez mężczyzn - tych placówek w Szwecji jest więcej ,
          oczywiści
          > e

          Może nie być sprzeczności. Placówek jest pewnie więcej, ale ta organizacja
          wspiera akurat 150. Może inne organizacje wspierają inne placówki

          > za wiele ? Co do potencjalnych gwałcicieli , to forum101 nie jest jedynym
          > pzrykładem .W cZasie wojen porządni obywatele płci męskiej torturują i gwałcą
          > kobiety - swoje znajome , sasiadki , kolezanki .Przeciez musieliście o tym
          > cokolwiek słyszec.
          >
          owszem słyszałem. czytałem nawet relacje dotyczące masowych gwałtów
          dokonywanych przez sowietów na Polkach i Niemkach. Wstrząsające. Zgwałcono
          miliony Niemek. Ale wojna to zły przykład. panie były gwałcone a panowie
          wysadzani w powietrze, miażdżeni gąsienicami czołgów. Trudno orzec by los
          zgwałconej pani był gorszy od losu żołnierza latami zyjącego jak pies - w
          błocie, z żarciem w misce etc.
          • Gość: jija Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 18:52
            Trudno orzec by los
            > zgwałconej pani był gorszy od losu żołnierza latami zyjącego jak pies - w
            > błocie, z żarciem w misce etc.

            sam sie o to prosil, to mezczyzni bawią sie w wojnę, skoro uwielbiaja tarzac sie
            w blocie jak psy to chyba widza w tym jaks przyjemnosc, pewnie erotyczną jak
            zwykle, przeciez mezczyzna uwielbia byc psem wykonywac poddanczo poslusznie
            rozkazy swojego pana szefa bosa, uwielbia hierarchie. wiec o co chodz? potarza
            sie na wojnie do tego jeszcze sobie zgwalci kilka kobiet, i ale fajna zabawa!!!
            • forum101 Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) 05.06.05, 21:09
              Gość portalu: jija napisał(a):

              > Trudno orzec by los
              > > zgwałconej pani był gorszy od losu żołnierza latami zyjącego jak pies - w
              > > błocie, z żarciem w misce etc.
              >
              > sam sie o to prosil, to mezczyzni bawią sie w wojnę, skoro uwielbiaja tarzac si
              > e
              > w blocie jak psy to chyba widza w tym jaks przyjemnosc, pewnie erotyczną jak
              > zwykle, przeciez mezczyzna uwielbia byc psem wykonywac poddanczo poslusznie
              > rozkazy swojego pana szefa bosa, uwielbia hierarchie. wiec o co chodz? potarza
              > sie na wojnie do tego jeszcze sobie zgwalci kilka kobiet, i ale fajna zabawa!!!
              >

              Tworki :P typowo tworki. W 1939 tez lubilismy sie tarzac w blocie za to zebyscie
              zyly w takim panstwie jak teraz... A Wy sie jeszcze tak odwdzieczacie... No
              ladny cyrk! Ech szkoda mi was i waszych dzieci
    • dokowski Walka z bandytami to fundament feminizmu 03.06.05, 12:18
      "ponad 150 punktów pogotowia dla kobiet. W placówkach tych udziela się pomocy
      pobitym kobietom"

      Tylko damscy bokserzy mogą krytykować taką działalność
      • forum101 Re: Walka z bandytami to fundament feminizmu 03.06.05, 12:48
        Mam nadzieje ze to nie bylo o mnie :P
      • forum101 Re: Walka z bandytami to fundament feminizmu 03.06.05, 12:52
        apropo... W ramach ruchu "walka ze stereotypami" i rownoscia kobiet i mezczyzn
        prosze wiecej nie uzywac sformuowania "damski bokser". Jesli mamy
        rownouprawnienie to bokser to bokser nie wazne ze damski... Przecie rownosc w
        sporcie tyz musi byc...
        • dokowski To nie jest termin ze świata sportu 03.06.05, 15:01
          forum101 napisał:

          > bokser nie wazne ze damski... Przecie rownosc w sporcie tyz musi byc

          Był tylko jeden taki "sportowiec". Nazywał siebie Mistrzem Świata Zapasów
          Międzypłciowych. Walczył tylko z kobietami, czym doprowadzał do wściekłości
          prawdziwych zapaśników i feministki. Był to Amerykaninem, jeden z największych
          satyryków w historii, zapomniałem jak się nazywał. Twoje jajeczka są niczym
          przy jajach, które on sobie robił
          • Gość: Johnny Kalesony Re: To nie jest termin ze świata sportu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 17:13
            Chodzi zapewne o Andy'ego Kaufmana, który specjalizował się w aranżowaniu
            absurdalnych widowisk i zwodzeniu poczucia rzeczywistości widzów.

            Pozdrawiam
            Z trąbką Johna Coltrane'a w tle.
            • dokowski Tak 03.06.05, 19:21
              Gość portalu: Johnny Kalesony napisał(a):

              > Chodzi zapewne o Andy'ego Kaufmana, który specjalizował się w aranżowaniu
              > absurdalnych widowisk i zwodzeniu poczucia rzeczywistości widzów.
              • forum101 Re: Tak 03.06.05, 21:24
                Ja sobie jaj nie robie. Feministki sobie robia ze istnieja!!!
    • Gość: asd Re: Szwedzkie feministki idą na wojnę :) IP: 204.52.187.* 06.06.05, 15:00
      A jak ktoś jest gejem to też będzie musiał płacić ten podatek, chociaż nie
      zadaje się z kobietam? hmm?
Pełna wersja