Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...

06.06.05, 13:45
Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet, który mi się nie podoba, to mam ochotę mu dać w mordę. Też tak macie?
    • bigus-dickus Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 06.06.05, 13:49
      tak :)
      • Gość: Les-Ka Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: 80.55.5.* 06.06.05, 14:02
        oczywiscie!

        nie stety taki jest nasz los w tym heteroszariackim piekle!

        les-Ka

        LES PRIDE !
    • Gość: Artur Przezywacz Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: 195.69.82.* 06.06.05, 14:02
      Ja rowniez.
    • Gość: Johnny Kalesony Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 15:35
      A jeżeli byłby to - dajmy na to - pederasta Biedroń, to co, hę?

      Pozdrawiam
      Strawbeeeery fields foreveeer!!!
      • Gość: les-ka Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: 80.55.5.* 06.06.05, 15:40
        gey to najlepsza przyjaciolka kobiety- geji wolno wszystko, nawet pomacac- to
        sie nie liczy w rejestr samcze !

        les-ka

        LES PRIDE !
        • Gość: Johnny Kalesony Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 15:47
          No właśnie, i to może być jakieś rozwiązanie. Czy zdarzają się (a jeśli tak, to
          jak częste) przypadki, kiedy lesbijki wychodzą za mąż(?) za pederastów?
          I jak w ogóle może taki związek wyglądać?
          Czy funkcjonowanie tego rodzaju układu matrymonialnego nie może być
          wystarczającym remedium na rzekomą dyskryminację homoseksualistów?

          Pozdrawiam
          Booold as Love!!!
          (James Marshall Hendrix i jego fender stratocaster z trzema singlami i
          [przepraszam ministrę Środę] vibrato)
          • Gość: Les-Ka Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: 80.55.5.* 06.06.05, 15:52
            oczywiscie- to rozwiazanie ze wszechmiar sprytne a i porzyteczne

            - powiecmy dwie pary gej les biora w tym samym czasie slub

            mozna uzadzic dwa wesela /osczednosc ekonomiczna/

            kupic segment albo duze mieszkanie i tam razem mieszkac

            zaplodnic lesy i wyhowywac razem dzieci!

            ja tak wlasnie zrobie, jzu jednego fryzjera przyuwazylam, zaciagne go pod
            oltarz, tylko musze znalezdz jakas inna les hetna na taka akcje

            Les-ka

            LES PRIDE !
            • forum101 [...] 06.06.05, 20:56
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • jopekpl Piękna KOBIETA jest jak boze dzieło sztuki !!!!!. 08.06.05, 11:29
            W muzeum . I tak tez je poszczegam ,PODZIWIAM ale tez z dystansu. czy
            brzytkim facetom nie wolno PODZIWIAĆ PIĘKNA????????( zakładam ze jesteś piękna
            bo inaczej nikt by się na ciebie nie gapił)
            • kochanica-francuza Re: Piękna KOBIETA jest jak boze dzieło sztuki ! 08.06.05, 14:09
              jopekpl napisał:

              > W muzeum . I tak tez je poszczegam

              Wiesz co,jak ty nas POSZCZEGASZ (poprawnie:POSTRZEGAĆ),to lepiej się nie gap.

              A dzieło sztuki ma to do siebie ,że - w odróżnieniu od kobiety - nie ma
              duszy,umysłu,woli,przeżyć...
    • losiu4 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 06.06.05, 17:00
      ja tez. Tyle że teraz to się brak tolerancji i dyskryminacja homoseksualistów
      nazywa.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • aenima_00 Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 06.06.05, 18:08
        taaaa...bardzo nieprzyjemna sprawa ....bo jak impertnentowi to wyperswadować by
        się na ciebie tak prostacko nie gapił...no niby jak siłą.??..nie bo to gwałt i
        napaść zarazem...ale jak ktoś już bez żadnego pardonu to robi czyli wlepia swe
        gały..i doda do tego jakiś bezwstydny i pożal się Boże gest...to przeca aż
        prosi się go sczelić i ofuknąc ale zwykle to z pobłażliwością się uśmiecham i
        zwracam swój wzrok na co innego i nieco bardziej interesującego -bo tu nie
        chodzi o żadną dyskryminację ..czy cuś...lecz o to aby nie rościć sobie prawa
        do molestowania mnie wzrokiem tylko dlatego że to nie jest karalne...a poza tym
        do tego tylko ONI są zdolni..yah..yah..yah
        • losiu4 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 06.06.05, 19:14
          aenima_00 napisała:


          > bo tu nie chodzi o żadną dyskryminację

          akurat w moim przypadku chodziłoby :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • kochanica-francuza Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 06.06.05, 20:09
            losiu4 napisał:

            > aenima_00 napisała:
            >
            >
            > > bo tu nie chodzi o żadną dyskryminację
            >
            > akurat w moim przypadku chodziłoby :)
            taaaaaa?
            • losiu4 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 06.06.05, 20:57
              taaa... jesli chodzi o faceta który by się na mnie oblesśnie gapił niewatpliwie
              naraziłby się na małą zmianę facjaty :) no ale skorom płci wiadomej i z
              preferencjami standardowymi, więc nikt inny poza biednymi osobnikami brzydszej
              połowy ludzkości (acz kochającymi inaczej) nie naraza się na cos podobnego :)

              Pozdrawiam

              Losiu
        • forum101 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 06.06.05, 20:57
          A nie mowilem ze niedlugo beda chcialy by nas karac za to ze sie na nie
          patrzymy? MOWILEM!!!!
          • kochanica-francuza Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 06.06.05, 23:12
            forum101 napisał:

            > A nie mowilem ze niedlugo beda chcialy by nas karac za to ze sie na nie
            > patrzymy? MOWILEM!!!!


            Ta CHĘĆ jest w nas od prawieków...
            • forum101 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 10.06.05, 20:18
              To siedz w domu
            • forum101 ALARM 10.06.05, 20:19
              A nie mowielm im sie pierniczy w glowach!!!!!!!
              teraz chca zeby na nie nie patrzec!!!!!!
              Potem czego beda chcialy?
              Macie nasrane
            • forum101 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 10.06.05, 20:19
              Potem beda chcialy zebysmy sikali na kucaka :P
          • jullliaa Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 07.06.05, 14:07
            Sam sie podsumowałeś deklarując absolutną jednośc ze zróżnicownym przecież męskim gatunkiem.
            Jeśli jesteś wulgarnym, obleśnym prostakiemn z wysoką samooceną, to wątek ciebie dotyczy. Jesli nie jesteś, to się nie wychylaj..
            (bo przez pomyłkę zarobisz.. :DD )
            • forum101 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 10.06.05, 20:21
              Weeeeeeeeeeez nie strasz...
              ja jestem bardzo oblesny i sie lubie gapic na cycuszki ladnych pan...
          • Gość: josephine Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 09:22
            tu nie chodzi o patrzenie, ale o oblesne gapienie sie <zygi>
            • kochanica-francuza Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 10.06.05, 13:42
              Gość portalu: josephine napisał(a):

              > tu nie chodzi o patrzenie, ale o oblesne gapienie sie <zygi>

              rzygi,ściśle biorąc,poza tym zgoda
              • forum101 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet...cd 10.06.05, 20:21
                ech analfabetki
    • drinkit Zakała codzienności 06.06.05, 18:40
      Ja mam ochotę strzelić w łeb dziadowi z jakiejs ciężkiej broni..a dziadowi -
      zauwazyłam pewną prawidłowość. Im bardziej obleśny, zasuszony, albo gruby
      podchmielony facet, tym dłużej i bezczelniej się gapi (czasem jeszcze to
      skomentuje). Zastanawiam się jak mozna mieć tak wysokie poczucie własnej
      wartości, gdy jest sie obleśnym zapitym padalcem gapiącym sie bezczelnie na
      kobiece biusty. Tfu!
      • kochanica-francuza Spojrzeć na dziada jak na ropuchę,kobity! 06.06.05, 20:09
        Przećwiczone,sprawdzone.
        • Gość: yavanna Re: Spojrzeć na dziada jak na ropuchę,kobity! IP: 158.75.130.* 06.06.05, 20:11
          też to niestety znam. musi co poczucie własnej wartości nie ma związku z
          wartością u pewnej grupy panów...
          • forum101 Re: Spojrzeć na dziada jak na ropuchę,kobity! 06.06.05, 21:00
            jakim prawem to oceniasz? Skad wiesz czy ktos jest Ciebie wart czy nie?
            • kochanica-francuza Re: Spojrzeć na dziada jak na ropuchę,kobity! 06.06.05, 21:28
              forum101 napisał:

              > jakim prawem to oceniasz? Skad wiesz czy ktos jest Ciebie wart czy nie?
              jeśli jest trzyktotnie starszy,to na pewno niewart
              jeśli mu tępota i polskie ziemniactwo z oczu patrzy,to na pewno niewart
              jeśli rzuca rynsztokowe komplementy,to j.w.
              jeśli się nie myje,to j.w.

              a niektórzy łączą te cechy!brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
              • Gość: Johnny Kalesony Re: Spojrzeć na dziada jak na ropuchę,kobity! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 22:45
                kochanica-francuza napisała:


                > brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

                Z opisu i podsumowania można wywnioskować, że miałaś na myśli traktor! = )

                Pozdrawiam
                Peopleee ain't nooo goood!!!
                (Nick Cave i jego ballady o psychpatycznych mordercach)
                • kochanica-francuza Re: Spojrzeć na dziada jak na ropuchę,kobity! 06.06.05, 22:49

                  > Z opisu
                  ???
                  traktor ma oczy ???
                  • Gość: Johnny Kalesony Re: Spojrzeć na dziada jak na ropuchę,kobity! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 23:01
                    O! przypomniała mi się w związku z tym opisem postać wrażliwego artysty - Jana
                    Himmilsbaha.

                    Pozdrawiam
                    The sky is open over Henry Lee!!!
                    (Nick Cave)
                    • ipekakuana Stylizacja na Himilsbacha ma 08.06.05, 19:01
                      swój niewątpliwy urok, szczególnie jak takimi Himilsbachowymi tikami podniecają się moi kumple...
              • forum101 Re: Spojrzeć na dziada jak na ropuchę,kobity! 10.06.05, 20:22
                Ufffff
                to juz wiem dlaczego zadna mi nie powiedziala zebym spadal :) dzieki za info
                masz u mnie pluda :)
      • forum101 Re: Zakała codzienności 06.06.05, 20:59
        To siedz w domu albo woz ze soba faceta
        • drinkit Re: Zakała codzienności 12.06.05, 01:05
          forum101 napisał:

          > To siedz w domu albo woz ze soba faceta

          Głupio piszesz chłopcze, chodzi przeciez o to, by nie siedziec w domu, tylko
          bez narazenia sie na oblesny wzrok i durne komentarze przechadzac sie po
          swiecie.
      • ardzuna Re: Zakała codzienności 08.06.05, 23:46
        drinkit napisała:

        > Ja mam ochotę strzelić w łeb dziadowi z jakiejs ciężkiej broni..a dziadowi -
        > zauwazyłam pewną prawidłowość. Im bardziej obleśny, zasuszony, albo gruby
        > podchmielony facet, tym dłużej i bezczelniej się gapi (czasem jeszcze to
        > skomentuje). Zastanawiam się jak mozna mieć tak wysokie poczucie własnej
        > wartości, gdy jest sie obleśnym zapitym padalcem gapiącym sie bezczelnie na
        > kobiece biusty. Tfu!

        Zauważyłam, ze tacy własnie najchętniej opowiadają dowcipy o głupich i
        napalonych blondynkach. Chciałby jeden z drugim czuć się pożądany (i mądry), a
        jakże. Marzenia ściętej głowy.
    • Gość: bezdenny Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 11:16
      jullliaa napisała:

      > Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet, który mi się nie podoba, to mam ochotę
      > mu dać w mordę. Też tak macie?

      A ja jestem tolerancyjny. Nie ma we mnie az takiej agresji. jest
      sympatia/empatia, serdeczność i wyozumiałośc. I gdy jakaś pani (bo chodzi nam o
      płeć przeciwną wszak) patrzy się na mnie choćby i obleśnie, lubieżnie i
      nachalnie, to nie walę ją od razu w ryja. przeciwnie - uśmiecham się do niej, a
      nawet puszczam oko.
      • jullliaa Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 07.06.05, 14:11
        >I gdy jakaś pani (bo chodzi nam o
        > płeć przeciwną wszak) patrzy się na mnie choćby i obleśnie, lubieżnie i
        > nachalnie, to nie walę ją od razu w ryja. przeciwnie - uśmiecham się do niej, > a nawet puszczam oko.

        O nieapetyczne jednostki chodziło. A takim sposobem to zwodzisz księżniczke. I po co?
        • Gość: bezdenny Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 14:25
          Chodzi także o nieapetyczne panie. Grek Zorba uważał że największy grzech jaki
          może popełnic mężczyzna to nie przespać się z kobietą, która tego pragnie. ja
          nie jestem az tak radykalny i z paniami (z jednym wyjatkiem) nie sypiam. Ale
          uważam że obleśnym kaszalotom o twarzy i wdzięku imadła, także nalezy sie
          odrobina serdeczności. I szybciej pogonie atrakcyjną, wyzywającą i pewną
          siebie "sukę" niz taką własnie pania. Dlatego też za kazdym razem kiedy widuję
          pewną znaną nam wszystkim feministkę usmiecham się do niej szeroko, a ona ten
          usmiech odwzajemnia. Bo wiem że w jakis sposób jest pokrzywdzona przez zycie i
          inni traktuja ją jak popychadło.
          • aenima_00 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 07.06.05, 16:35
            ale ale mopanku bezdenny, nie mówimy tutaj o sytuacjach kiedy to kobieta patrzy
            się na faceta jeno odwrotnie...i nikt mnie nie przekona że to tosamo w
            przypadku kiedy mówimy o osobnikach wybitnie nieatrakcyjnych ...bo kobity mają
            zupełnie odmienne mechanizmy ...są obdarzone jakooby większą dozą
            ogłady ,samookrytyki i wyczucia w tych sprawach...jesli przykładowej kobiecie
            przyjdzie już do nieco bardziej nachalnych spojrzeń to po pewnym czasie kiedy
            spostrzeże że dana osoba w sposób conajmniej przekonywujący ją ignoruje to się
            w końcu zreflektuje i da pokój..jak nie ten to następny...natomiast ...nie robi
            tego tak bezwstydnie...tak arogancko..tak prostacko..tak dla zasady-aby
            wygrać,aby speszyć...tak wyuzdanie ...i tak ordynarnie jak niektóre męskie typy
            to mają w zwyczaju...wiec wez chłopie tak nie porównuj bo się tylko
            łośmieszasz
            • Gość: bezdenny Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 21:02
              aenima_00 napisała:

              > ale ale mopanku bezdenny, nie mówimy tutaj o sytuacjach kiedy to kobieta
              patrzy
              >
              > się na faceta jeno odwrotnie...

              Chciałem twórczo włączyć się w dyskusję i ubogacić wasze przemyślenia dzieląc
              się własnymi doświadczeniami. A te dotyczą zwłaszcza namolnych pań.

              i nikt mnie nie przekona że to tosamo w
              > przypadku kiedy mówimy o osobnikach wybitnie nieatrakcyjnych ...bo kobity
              mają
              > zupełnie odmienne mechanizmy ...są obdarzone jakooby większą dozą
              > ogłady ,samookrytyki i wyczucia w tych sprawach...jesli przykładowej kobiecie
              > przyjdzie już do nieco bardziej nachalnych spojrzeń to po pewnym czasie kiedy
              > spostrzeże że dana osoba w sposób conajmniej przekonywujący ją ignoruje to
              się
              > w końcu zreflektuje i da pokój..jak nie ten to następny...natomiast ...nie
              robi
              >
              > tego tak bezwstydnie...tak arogancko..tak prostacko..tak dla zasady-aby
              > wygrać,aby speszyć...tak wyuzdanie ...i tak ordynarnie jak niektóre męskie
              typy
              >
              > to mają w zwyczaju..


              A skąd ty to wszystko niby wiesz. ja chętnie uwierzę że oblesni faceci gapią
              się oslizłymi oczami etc. Wierzę ci na słowo bo jesteś panią i to ty najlepiej
              wiesz jak patrzą panowie. nie dane jest ci natomiast być panem więc w żaden
              sposób nie możesz też wiedzieć jak na panów potrafią patzreć panie. Zwłaszcza
              te postępowe. Możesz sobie oczywiście to wyobrazić i nawet to opisać ale nijak
              nie zaznasz kobiecego spojrzenia na swej męskiej powłoce.


              .wiec wez chłopie tak nie porównuj bo się tylko
              > łośmieszasz

              Bardzo intrygująca konkluzja.
              • Gość: trevik Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.05, 21:48
                I nic z tym sie juz nie da zrobic. Po prostu tak to wyglada, ze jesli zaczyna
                sie racjonalna krytyka i rzeczowe porownania (w demokratycznym panstwie
                ograniczenia musza byc przeciez rowne dla wszystkich obywateli) to ktos
                wyskakuje nie majac juz zadnych sensownych argumentow z insynuacja osmieszania
                sie - calkiem to normalne na tym forum, choc sa przeciez bardzo niesmiali
                mezczyzni, sa pedaly i inne typy, ktorym tzw. "molestujace" spojrzenia moga nie
                koniecznie sie podobac. (a przeciez "niepodobanie sie" jest w tym wypadku oznaka
                molestowania, czyz nie?)

                Ja sie wogole zastanawiam, czy cos takiego, jak spojrzenie "molestujace" wogole
                istnieje (wylaczajac miejsca prywatne, czy intymne w ktorych kazdy ma prawo do
                prywatnosci, chodzi mi o miejsca publiczne) - jak mozna karac osobe za
                subiektywne odczucia (mozliwie nieuzasadnione) drugiej osoby, przeciez to
                barbarzynstwo bo molestowanie to czyn karalny i musza byc uzasadnione przeskanki
                a nie "wydawanie sie" (to nie przypadek, ze molestowanie przez spojrzenie jest
                tak popularne w US, bo tam wystarczy czasem tylko przekonac paroma usmiechami do
                swojego widzimisie 12 baranow i miec nieproporcjonalnie duzo a nie jednego
                sedziego, ktory prawie zawsze potrafi elementarnie myslec i miec proporcjonalnie
                malo do szkodliwosci czynu).

                Co ciekawe "ofiara" nawet nie odczulaby "koszmaru molestowania", gdyby sie na
                molestujacego sama nie gapila.

                To wszystko to takie chore zakrety historii - to znaczy obyczajnosc surowa,
                ktora byla zostala zastapiona brakiem surowej obyczajnosci a teraz znow sie
                wprowadza surowa obyczajnosc (bo znow sie cos nie podoba). Jednym slowem wracamy
                do punktu wyjscia, w ktorym zamieniamy pewne normy (niektore, bo juz kiedys za
                niewlasciwe spojrzenia wyzywano sie zapewne na pojedynki).

                Oczywiscie jest jeszcze jeden ciekawy aspekt: gdy trzeba wszystko wyrownac i
                zwala sie wine na pewne zjawiska statystycznymi roznicami plciowymi to zaraz
                zaczynaja sie krzyki, ze te roznice na nic nie maja wiekszego wplywu i nalezy je
                np. w analizach ekonomicznych pominac. Przy dyskusji o molestatorach jednak
                taktyka moze zmienic kierunek i pchaja co niektore bojowniczki o "wolnosc" w
                kierunku, ze roznice sa bardzo duze.... ehhh. jedna hipokryzja.
      • Gość: margot_may Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 03:45
        oj bezdenny, uśmiechasz się i puszczasz oczko, bo wiesz, że jak pani się na
        ciebie rzuci, albo zacznie zaczepki to sobie na pewno poradzisz. :))
        kobiety natomiast nie mają takiej pewności. dla nas zaczyna być już
        niebezpiecznie, gdy facet sie namolnie patrzy. ja nie jestem jasnowidząca i nie
        wiem na czym facet poprzestanie. więc wolę od razu zareagować, zjeżyć się itp.
        już nie mówiąc o tym, że jak mu puszczę oczko to pewnie się do mnie przywali.
        :-P.
        dla ciebie natomiast sytuacja zaczyna być niebezpieczna, dopiero gdy ktoś
        narusza twoją prywatną przestrzeń, coś w tym sensie...
    • Gość: Miś Kolabor Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.zaw.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 22:08
      Jak już jakiemuś dasz (w mordę rzecz jasna) to się pochwal.
    • Gość: !!!!!!!!!!!!!!!!!! Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.zab.nat.hnet.pl 08.06.05, 22:24
      A moze Gwiazdeczko patrzy , bo jestes szpetniutka.
      Uroda to rzecz wzgledna,! a twoje lustereczko zapewne oszukuje ciebie.

    • Gość: facet Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.zab.nat.hnet.pl 08.06.05, 22:27
      Mam ten sam problem , jak patrzy sie na mnie oblesna kobieta i maca mnie gałami .
    • Gość: Kapitan_Polska Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 22:59
      A gdy czytam w mysli ochydnego paszczura ktoremu sie wydaje ze slinie sie na jego widok to mam ochote dac mu w morde :)
      Eh panie zapamietajcie to ze facet sie na was gapi nie znaczy ze jestescie pieknie i go rajcujecie - troche samokrytyki - moze macie krople nasienia na brodzie albo jakiegos syfa na ryju? Czasem warto stanac na chwile i obejzec swoje otoczenie badz siebie.
      Tako zecze Kapitan Polska.
    • Gość: gm Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 14:43
      ok dobrze dzieki to juz wiem ze jestes piekna i z Charakterkiem prosze o zdjecie
      • jullliaa Jesteś masochistą? :> 10.06.05, 11:14
        • Gość: gm Re: Jesteś masochistą? :> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 16:10
          Jak jestes sadustka ja moge byc masochista razem sie zgramy razem sie wyleczymy.
          • jullliaa Re: Jesteś masochistą? :> 10.06.05, 16:23
            > razem sie zgramy razem sie wyleczymy
            Z zaklętego kręgu sado-maso nie ma ucieczki :D
            • Gość: gm Re: Jesteś masochistą? :> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 16:39
              Razem znajdziemy droge ;) Ty bijesz ja osłaniam.
              • jullliaa Re: Jesteś masochistą? :> 10.06.05, 17:06
                > Ty bijesz ja osłaniam.

                Siebie czy bramkę?
                • Gość: gm Re: Jesteś masochistą? :> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 19:29
                  Siebie (eh te dziewczyny tylko ja i ja)
                  Przykro mi ja nie dudek (eh te dziewczyny tylko rikardo i rikard lub pit brat i brata pit)
                  • jullliaa Re: Jesteś masochistą? :> 12.06.05, 19:04
                    mogę cie pocieszyć. Dudki i inne takie nie robią na mnie wrazenia.
                    Ale Brad Pitt tak na oko może być
                    • Gość: gm Re: Jesteś masochistą? :> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 20:41
                      Którzy i inni tacy robią na Tobie wrażenie. (jak spotkam Cie w autobusie to bede wiedzial czy powinienem sie bac i uwazac gdzie ida moje oczy czy "emisja oka" nie przeniesie szkod na zdrowiu)
                      • jullliaa Re: Jesteś masochistą? :> 13.06.05, 14:37
                        Za samo nierobienie na mnie wrażenia nic nikomu w autobusie nie grozi.

                        > Którzy i inni tacy robią na Tobie wrażenie.

                        www.konary.com/andy/cgi-bin/image.pl?/andy/gal1/andy17.jpg
                        • Gość: gm Re: Jesteś masochistą? :> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 20:18
                          EE to nie fair Ty moje zdjecie masz a ja twojego nie
                          • jullliaa Jak widać MASZ : 14.06.05, 18:39
                            poczucie humoru ;))))))
                            Ja też mam. No i mamy Fair play.
                            • Gość: gm Re: Jak widać MASZ : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 20:07
                              gra sie konczy do widzenia do zobaczenia
    • svintuh Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 09.06.05, 23:16
      to daj w morde jak prawdizwy poliyyk.




      wyślij drukuj forum

      Rozłam w Kościele
      Tygodnik "Wprost", Nr 1033 (15 września 2002)


      Kościół toruńskokatolicki kontra Kościół rzymskokatolicki


      To wy jesteście prawdziwym ludem bożym. Nikt wam nie będzie mówił, jacy macie
      być, jak macie się modlić, jak wychowywać wasze dzieci, jak dążyć do zbawienia.
      Chrystus powiedział: "Tam mój Kościół, gdzie choćby dwóch mężów w wierze" - tak
      w Radiu Maryja mówił swoim wyznawcom ojciec Tadeusz Rydzyk. Niemal identyczne
      słowa wypowiedział w 1517 r. Marcin Luter.

      Świat według Rydzyka

      Naród jest mądry, ale ogłupiony.
      Boże, uchowaj Polskę od tego liberalizmu, tej ideologii liberalnej, która jest
      gorsza od systemu totalitarnego, komunistycznego czy nazistowskiego.
      W tej chwili dokonuje się następny rozbiór na naszych oczach. Bez świadomości
      wielu ludzi, bez odpowiedzialności wszystkich Polska będzie rozebrana.
      Na świecie jest systematycznie prowadzona antyewangelizacja, kierowana przez
      centralę, która pozostaje anonimowa, czego straszne skutki odczuwamy w naszej
      ojczyźnie, w naszych rodzinach.
      Posłom głosującym za zabijaniem dzieci nie narodzonych należy ogolić głowy jak
      prostytutkom zadającym się z Niemcami.
      Ponad 80 proc. gazet jest w rękach niepolskich i nie dziwcie się, że te
      wszystkie rzeczy piszą. Bo mają interes.
      Bruksela to miejsce, gdzie łączy się Europa, ale nie w duchu chrześcijańskim
      (...), łączy się w duchu liberalnym, masońskim.
      Bóg nade mną czuwa i nie pozwoli faryzeuszom zburzyć dzieła, które z takim
      trudem udało nam się stworzyć. Na razie obserwujemy, spisujemy czyny i rozmowy.
      Gdy nadejdzie pora, zdrajcom wystawimy rachunek.
      Alleluja! Cała naprzód!
      Bogiem! Podwójna cała naprzód!



      Rydzyk kontra Glemp
      - Ten kapłan to święty, to prawdziwy ojciec Kościoła - uważa Anna Ziółkowska,
      działaczka Rodziny Radia Maryja w Szczecinie. Ziółkowska i pięć milionów jej
      podobnych są przekonani, że to Tadeusz Rydzyk, a nie Józef Glemp jest
      prawdziwym przywódcą katolików w Polsce. Dyrektor Radia Maryja jest już
      faktycznie liderem alternatywnego Kościoła - toruńskokatolickiego. Tadeusz
      Rydzyk wygrywa, bo jest silnym, charyzmatycznym przywódcą i utalentowanym
      menedżerem. Prymas Józef Glemp nie ma żadnej z tych cech. Rydzyk jest
      uosobieniem energii i ekspansji, o czym świadczy
      4-5 mln zwolenników i kilkanaście prężnych organizacji, które założył w
      ostatnich latach. Ma radio słuchane przez prawie 14 proc. dorosłych Polaków,
      gazetę "Nasz Dziennik", ma także własnych posłów i senatorów (około 20).
      Józef Glemp jest pasywny, a jego przywództwo w Kościele kontestowane przez
      część biskupów - co najmniej od 1997 r., gdy formalnie rozdzielono funkcje
      prymasa i przewodniczącego episkopatu i kiedy pojawił się konkurent do tego
      ostatniego stanowiska (abp Henryk Muszyński), co nawet zwolennicy prymasa
      uznali za wotum nieufności. Największe dzieło prymasa Glempa Akcja Katolicka -
      mimo kilkuletnich zabiegów - nie wyszło z fazy embrionalnej.
      W akcjach organizowanych przez Rydzyka uczestniczy 150-200 tys. osób. Na każde
      zawołanie są oni gotowi manifestować przed Sejmem, sporządzać czarne listy
      parlamentarzystów popierających projekty ustaw, które Rydzykowi się nie
      podobają, zbierać podpisy za zaostrzeniem ustawy o ochronie życia poczętego,
      wysyłać "trójki społeczne" nękające kioskarzy sprzedających pisma erotyczne,
      stawiać pikiety pod biurami posłów głosujących niezgodnie ze wskazaniami ojca
      dyrektora, bojkotować "nieobyczajne" filmy czy organizować protesty do Sądu
      Najwyższego. Inicjatywy prymasa Glempa są albo pasmem porażek, albo spotykają
      się z obojętnością. Tadeusz Rydzyk cały czas pozostaje w opozycji do głównych
      sił politycznych, a mimo to, a właściwie dzięki temu, jego siła i wpływy wciąż
      rosną. Józef Glemp nie ma przeciwników praktycznie w żadnej liczącej się
      formacji i dobrze współpracuje z rządem, a mimo to jego pozycja jest coraz
      słabsza.

      Mrówka kontra larwa
      Oficjalny Kościół zajmuje się głównie wewnętrznymi problemami. Kiedy przestał
      prowadzić utarczki z państwem i wtrącać się w politykę, stracił żywotność,
      przestał mobilizować wiernych. Rydzyk utrzymuje natomiast swoich zwolenników w
      stanie permanentnego zagrożenia. Na antenie Radia Maryja Rydzyk jasno
      zdefiniował wrogów: masonów, Żydów, elity, sprzyjających "nowinkom" biskupów i
      księży oraz ludzi zamożnych, którzy "na krzywdzie prostego człowieka zbili
      kapitał". Prof. Ireneusz Białecki, socjolog, porównuje zachowanie Rydzyka
      do "walecznej mrówki", a Kościół oficjalny coraz częściej jest "leniwą larwą,
      którą ta mrówka próbuje zjeść".
      Kilka lat temu ksiądz prof. Józef Tischner stwierdził, że Radio Maryja ma włas-
      ną wizję ewangelizacji oraz własną koncepcję ekumenizmu i stosunku do Żydów, a
      celem tych koncepcji nie jest ulepszenie demokracji, ale jej obalenie. I coraz
      większa część społeczeństwa ma podobne zdanie: prawie 40 proc. Polaków uważa
      (badania CBOS), że wolnorynkowa demokracja się nie sprawdza. - Wbrew pozorom
      zaplecze Rydzyka nie ogranicza się do wąskiej grupy dewocyjnych emerytek. Nie
      jest to margines, którym - jak sądzą niektórzy - nie warto się zajmować - uważa
      Sergiusz Kowalski z Instytutu Studiów Politycznych PAN. W końcu Rydzyk ma już
      wpływ na co siódmego dorosłego Polaka. Żadnej politycznej sile nie udało się
      tak jak jemu zmobilizować setek tysięcy ludzi. W kilka lat zdobył więcej
      zwolenników niż integrystyczny biskup Lefebvre we Francji przez lat
      trzydzieści. W istocie ojciec Rydzyk stał się najbardziej wpływowym "nowym"
      przywódcą religijnym w Europie.

      Rydzyk, czyli lepperyzm w Kościele
      Kościół toruńskokatolicki już jest popierany przez co najmniej trzydziestu
      biskupów, między innymi Ignacego Tokarczuka, Adama Lepę, Edwarda Frankowskiego
      czy Kazimierza Romaniuka. Wkrótce może zyskać poparcie kolejnych pięćdziesięciu
      biskupów, czyli będzie miał za sobą większość w Episkopacie Polski.
      Kilkakrotnie Jan Paweł II wysyłał do Rydzyka nieoficjalnych emisariuszy, między
      innymi ojca Konrada Hejmę, dyrektora rzymskiego ośrodka Corda Cordi -
      - co potwierdzają polscy księża w Watykanie - i nigdy nie uzyskał jasnej
      deklaracji, że Radio Maryja się zmieni. Oficjalnie Radio Maryja i jego szef nie
      kontestują papieża. Polscy księża pracujący w "LOsservatore Romano" twierdzą
      jednak, że Rydzyk jest przekonany, iż wykonuje rozkazy samego Boga, więc
      pośrednictwo papieża nie jest mu potrzebne. Podobnie twierdzili wszyscy
      schizmatycy - od XI-wiecznych patarenów po niedawno zmarłego biskupa Lefebvrea.
      - Rydzyk to lepperyzm w polskim Kościele - mówi bp Tadeusz Pieronek.
      Zwolennikami Rydzyka jest prawie 15 proc. polskich katolików, a Leppera popiera
      12-15 proc. dorosłych Polaków - Rodzina Radia Maryja jest równie silna jak
      Samoobrona. Tej siły zaczął się obawiać prymas Glemp. Dowiedzieliśmy się, że
      kilku biskupów poprosiło zaufanych księży, żeby zebrali materiały
      kompromitujące Rydzyka, głównie z okresu jego pobytu w Niemczech, co zmusiłoby
      go do ustąpienia z funkcji dyrektora Radia Maryja.

      Jeszcze o mnie usłyszycie!
      Już od dziecka Tadeusz Rydzyk (urodzony w 1945 r.) był bardzo ambitny, lecz
      nieśmiały. Rodzina (matka, dwóch braci i siostra) żyła niezwykle skromnie. -
      Jako nastolatek był bardzo skupiony na sobie. Powtarzał często: "Jeszcze o mnie
      usłyszycie"- opowiada jeden z sąsiadów rodziny Rydzyków. W szkole był
      przeciętnym uczniem. Koleżanka z klasy twierdzi, że odznaczał się skrytością i
      małomównością, ale podczas zajęć sportowych, na przykład meczów piłkarskich,
      występował jako lider drużyny.
      W Olkuszu nadal mieszka dwóch braci Tadeusza Rydzyka; siostra niedawno zmarła.
      Starszy brat Mirosław utrzymuje kontakty z Tadeuszem. - Episkopat celowo
      zaatakował toruńską stację, żeby nastawić ludzi przeciwko Radiu Maryja. To są
      antyreligijne działania - mówi "Wprost" Mirosław Rydzyk. Drugi z
    • Gość: gucio Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 00:23
      Ale niektore cizie sa glupie i puste.kobiety sa jak piekne kwiaty i jak na
      takim kwiatku nie zawiesic wzroku.
      • jullliaa Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 10.06.05, 11:27
        Nie chodzi o kulturalne (i z wyczuciem) zawieszanie wzroku, ale o perswazyjne i nachalne gapienie się samca..
      • Gość: losia Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 23:18
        Gapienie oblesne to takie ze jezyk wisi na zewnatrz i slina z niego kapie a w
        spodniach widoczny namiot............
    • paleczka_bejsbolowa Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 10.06.05, 09:17
      ja tego poprostu nienawidze <zygi>
    • bydgosc Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 10.06.05, 18:05
      zdecydowanie tak - choc jestem facetem
    • diablica.26 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 12.06.05, 19:26
      Ja robię obleśne ironiczne spojrzenie i taksuję faceta od góry do dołu. Jeszcze
      nie było takiego, co by się nie speszył. Pozdrawiam
    • palmiarnia Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 13.06.05, 17:14
      ..często tego doświadczam, to bardzo przykre,
      ale sposób najlepszy to olewć takich gości i się nimi nie przejmować,
      też można popatrzeć: ironicznie, z góry, obojętnie, dając do zrozumienia, że go
      olewasz i nie interesuje cię kompletnie,
      albo, że jest dla ciebie za kiepski,
      BO JEST!!!
      w ogóle to za bardzo się całym tym "molestowaniem" i feminizmem przejmujemy,
      a w ten sposób dajemy różnym natrętom lub "zboczeńcom" przewagę,
      jak zaczniemy ich olewać,
      to przestanie im "to" sprawiać przyjemność,
      z drugiej strony wielu facetów nas podziwia a nie "molestuje"
      więc pomyślcie jak oni się czują czytając coś takiego,
      niedługo doprowadzimy do tego,
      że jak facet nam powie komplement,
      to będzie się później zastanawiał czy nas nie zgwałcił..
      uważam, że nie ma reguły,
      kobiety też krzywdzą facetów tylko w bardziej zawoalowany sposób,
      znam mnóstwo takich przypadków,
      po prostu na świecie jest tak, że silniejszy krzywdzi słabszego,
      a prawo jest często po stronie silniejszego,
      jak nie będziemy słabe,
      to nam ani faceci ani babki niczego nie zrobią,
      nie uogólniajmy:
      żle ludzie to źli ludzie
      ..nie tylko mężczyźni krzywdzą kobiety,
      na odwrót też równie często bywa,
      szanujmy siebie to inni będą nas szanować,

      może tochę nie na temat i za długo,
      ale większośc wypowiedzi na forum
      wydaje mi się bardzo oskarżycielska i niestety pełna
      niebezpiecznych ogólników,
      a takie dyskusje do niczego nie prowadzą,

      .używanie siły świadczy o naszej słabości..
      • kr_kap Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 13.06.05, 17:21
        Ale kto "my" ? bo może się mylę, ale z nicka sądząc jesteś osobą pojedynczą?



        • Gość: palmiarnia Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.toya.net.pl 13.06.05, 17:41
          ..nie domyśliłaś się z kontekstu??
          przeczytaj poprzednie wątki,
          • Gość: murzynzkokosem Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.acn.waw.pl 13.06.05, 20:45
            a jakie jest to gapienie "oblesne" ? :)
            • Gość: palmiarnia Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.toya.net.pl 14.06.05, 22:24
              DOBRE PYTANIE! też czasem się zastanawiam, że trudno o jednoznaczną definicję,
              pewnie zależy od sytuacji
              ..i trochę od naszej osobistej interpretacji :-)
    • Gość: rewolwerowiec Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.05, 19:11
      Ten "obleśny facet" o którym piszesz jest jednym z najnormalniejszych ludzi bo
      nie ukrywa swoich potrzeb naturalnych i swojego powołania.
    • lila01 Re: Kiedy gapi sie na mnie obleśnie facet... 17.06.05, 00:32
      tak :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja