Jajko i kasztan

18.06.05, 16:03
Nie zamierzam tu rozpoczynać kolejnej dyskusji na temat aborcji, chciałabym
jedynie wykazać brak logiki w rozumowaniu Abbadona. Porównywanie rozmnażania
się stworzeń żyworodnych z jajorodnymi, a nawet z roślinami jest trochę bez
sensu, ale niech będzie.
1. Jajko - jeśli jest niezapłodnione można co najwyżej porównać do jajeczka
kobiety. Zapłodnione lecz nie wysiadywane - do zamrożonej, lub jeszcze lepiej
obumarłej zygoty. Dopiero jajko wysiadywane przez kurę możnaby porównac do
żywego płodu w macicy. Co zaś się tyczy zrobienia z takiego jaja rosołu -
możnaby i spróbować, jak ktoś się uprze, zależy od stopnia rozwoju kurczaka.
2. Kasztan - można ewentualnie porównać do zamrożonego embrionu. Sam z siebie
kasztan się nie rozwinie, musi mieć ku temu stworzone warunki w postaci
substancji odżywczych. Tak więc porównanie płodu do kasztana jest bez sensu,
ewentualnie można do kiełka.
    • Gość: gosciowa Re: Jajko i kasztan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 16:11
      sama widzis zze jakkolwiek bys nie naciagala faktow to i tak nic z tego. to co
      piszesz to absurd. kobieta nie jest drzewem i nie jest kurą. ma uczucia, mysli,
      emocje, a ty tego nie wiedziec czemu nie bierzesz w ogole pod uwagę.
      • diablica.26 Re: Jajko i kasztan 18.06.05, 16:34
        Kompletnie nie rozumiesz o co chodzi. Po pierwsze: nie ja wymyśliłam tego typu
        porównania, po drugie chodzi o logikę.
    • Gość: rytyo Re: Jajko i kasztan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 16:26
      abadon ma rację.
      poucz sie biologii.
      wstyd! to straszne ze najczesciej wlasnie takie nieuki rodza dzieci!
      • diablica.26 Re: Jajko i kasztan 18.06.05, 16:37
        Sam(a) poucz się biologii, rytyo.
        Co za ciemnogród i zaślepienie ideologią. Chore.
        • czarna.dalia Re: Jajko i kasztan 18.06.05, 18:42
          > Sam(a) poucz się biologii, rytyo.
          > Co za ciemnogród i zaślepienie ideologią. Chore.


          A jednak to ty musisz poduczyć się biologii, bo naprawdę twoja niewiedza jest
          nieco wstydliwa. Twoje porównanie dowodzi właśnie tego czemu zaprzeczasz czyli
          pełnej analogii kasztana i płodu. Bo przecież chyba zdajesz sobie sprawę, że
          płód ludzki (i każdy inny), podobnie jak kasztan do dalszego rozwoju potrzebuje
          składników odżywczych. Czerpie je z organizmu matki poprzez pępowinę. Naprawdę
          wydawało ci się, że ludzki płód, żywa istota, CZŁOWIEK – aby żyć nie potrzebuje
          odżywiana?? Logicznie rzecz biorą świadczy to o tym, że twoim zdaniem płód jest
          martwy;))
          • diablica.26 Re: Jajko i kasztan 18.06.05, 18:55
            czarna.dalia napisała
            > A jednak to ty musisz poduczyć się biologii, bo naprawdę twoja niewiedza jest
            > nieco wstydliwa. Twoje porównanie dowodzi właśnie tego czemu zaprzeczasz
            czyli
            > pełnej analogii kasztana i płodu. Bo przecież chyba zdajesz sobie sprawę, że
            > płód ludzki (i każdy inny), podobnie jak kasztan do dalszego rozwoju
            potrzebuje
            >
            > składników odżywczych. Czerpie je z organizmu matki poprzez pępowinę.
            Naprawdę
            > wydawało ci się, że ludzki płód, żywa istota, CZŁOWIEK – aby żyć nie potr
            > zebuje
            > odżywiana?? Logicznie rzecz biorą świadczy to o tym, że twoim zdaniem płód
            jest
            >
            > martwy;))

            Nie zrozumiałaś albo nie przeczytałaś. To Abaddon porównuje płód do kasztana.
            Ja napisałam, że jeśli ktoś już się wysila na takie analogie (bezsensowne
            zresztą) powinien porównać płód do kiełka właśnie ze względu na substancje
            odżywcze. Zresztą sama przeczytaj jeszcze raz, nie chce mi się powtarzać.
            • czarna.dalia Re: Jajko i kasztan 18.06.05, 21:14
              Oj, kręcisz. Napisałaś tak:

              2. Kasztan - można ewentualnie porównać do zamrożonego embrionu. Sam z siebie
              kasztan się nie rozwinie, musi mieć ku temu stworzone warunki w postaci
              substancji odżywczych. Tak więc porównanie płodu do kasztana jest bez sensu,
              ewentualnie można do kiełka.

              No więc dlaczego porównanie do kasztana miałoby być gorsze niż porównanie do
              kiełka? Przecież i kasztan, i kiełek i płód wymagają do dalszego wzrostu
              substancji odżywczych. W dodatku z pewnych względów kiełek należałoby porównać
              raczej do niemowlęcia - jeśli już ktoś koniecznie musi porównywać:)
              W każdym razie z punktu widzenia logiki porównanie płodu z kasztanem jest w
              porządku, a ty właśnie zarzucałaś mu nielogiczność...
              • diablica.26 Re: Jajko i kasztan 18.06.05, 21:32
                Dalia, nie kręcę, tylko może zbyt skrótowo to napisałam. W takim razie jeszcze
                raz. Łopatologicznie. Kasztan sam z siebie się nie rozwinie - potrzebuje do
                tego substancji odżywczych. Możesz sobie trzymać kasztan w szufladzie, ale żeby
                wyrosło drzewko, musisz zasadzić i podlać. Na tej samej zasadzie można trzymać
                zamrożony zarodek ludzki w zamrażarce bardzo długo, ale żeby wyrosło z niego
                dziecko, należy implantować ów zarodek w macicy. Kiedy kasztan dostanie
                substancje odżywcze, przestaje być kasztanem i wyrasta kiełek. Sam kasztan nie
                żyje. Płód żyje, rośnie i się rozwija, jak kiełek kasztanowca. UFF. Tem oto
                sposobem chciałam wykazać, że porównania Abaddona nielogiczne są. Pozdr.
      • Gość: Jaca Re: Jajko i kasztan IP: *.skb.pl / 62.233.177.* 19.06.05, 00:22
        szczęście,że Ty nie urodziłeś i nie spłodziłeś czegokolwiek...jeśli się myle to
        już nieszczęście..wszak ona wykazywala tylko brak logiki panie uczony biologu
    • kochanica-francuza Re: Jajko i kasztan 18.06.05, 23:01
      diablica.26 napisała:

      > Nie zamierzam tu rozpoczynać kolejnej dyskusji na temat aborcji, chciałabym
      > jedynie wykazać brak logiki w rozumowaniu Abbadona. Porównywanie rozmnażania
      > się stworzeń żyworodnych z jajorodnymi, a nawet z roślinami jest trochę bez
      > sensu, ale niech będzie.
      > 1. Jajko - jeśli jest niezapłodnione można co najwyżej porównać do jajeczka
      > kobiety. Zapłodnione lecz nie wysiadywane - do zamrożonej, lub jeszcze lepiej
      > obumarłej zygoty. Dopiero jajko wysiadywane przez kurę możnaby porównac do
      > żywego płodu w macicy. Co zaś się tyczy zrobienia z takiego jaja rosołu -
      > możnaby i spróbować, jak ktoś się uprze, zależy od stopnia rozwoju kurczaka.
      >
      Na Filipinach jada się takie jajka z pisklętami kaczek w środku...Offtopic...
      • monikaannaj Re: Jajko i kasztan 19.06.05, 12:13
        Ohyda - pokazywali to zdaje sie w fear factor - ludzie musieli takie cos
        zjesc... dla 50000 $. No ale jesli mieli podejscie abandona - to jedli po
        prostu jajka - nie majace nic wspólnego z kaczkami.
        • kochanica-francuza Re: Jajko i kasztan 19.06.05, 13:19
          monikaannaj napisała:

          > Ohyda - pokazywali to zdaje sie w fear factor - ludzie musieli takie cos
          > zjesc... dla 50000 $.

          Ale palanty.Filipińczycy to jedzą,bo lubią,i jeszcze sami sprzedawcom płacą.
    • abaddon_696 Re: Jajko i kasztan 18.06.05, 23:02
      Co zaś się tyczy zrobienia z takiego jaja rosołu -
      > możnaby i spróbować, jak ktoś się uprze, zależy od stopnia rozwoju kurczaka.

      Good luck:D

      Sam z siebie
      > kasztan się nie rozwinie, musi mieć ku temu stworzone warunki w postaci
      > substancji odżywczych.

      Tak jak płód, który też musi rozwijać się w organizmie matki. W innych
      warunkach nie przetrwa.

      Braku logiki nie ma. Moje porównanie służy temu oczywistemu wnioskowi, że
      związki człowiek-płód, kura-jajko czy drzewo-kasztan ograniczają się tylko do
      tego, że jeden nie zaistnieje bez drugiego. Oraz tego, że są to zupełnie inne
      organizmy - bo nie ma domu z kasztanów tylko są domy z drewna.

      • diablica.26 Re: Jajko i kasztan 19.06.05, 13:01
        abaddon_696 napisał:

        > Co zaś się tyczy zrobienia z takiego jaja rosołu -
        > > możnaby i spróbować, jak ktoś się uprze, zależy od stopnia rozwoju kurcza
        > ka.
        >
        > Good luck:D

        Na tej samej zasadzie spróbuj zrobić z jaja zapłodnionego i wysiadywanego już
        jakiś czas jajecznicę - ciekawa jestem, co ci wyjdzie.

        > Braku logiki nie ma. Moje porównanie służy temu oczywistemu wnioskowi, że
        > związki człowiek-płód, kura-jajko czy drzewo-kasztan ograniczają się tylko do
        > tego, że jeden nie zaistnieje bez drugiego. Oraz tego, że są to zupełnie inne
        > organizmy - bo nie ma domu z kasztanów tylko są domy z drewna.

        Brak logiki jest tu oczywisty. Jeszcze raz w skrócie: płód żyje, rośnie i się
        rozwija. Jajko niewysiadywane nie. Można ew. porównać okres wysiadywania do
        okresu ciąży. Co zaś się tyczy kasztana, też nie żyje, nie rośnie i się nie
        rozwija, chyba że się go zasadzi - no, ale wtedy przestaje być kasztanem.

        • margot_may Re: Jajko i kasztan 20.06.05, 02:32
          a ja myślę diablico, że troszkę pomieszałaś.

          płód, jajko i kasztan-wszystkie są na tym samym etapie rozwoju i potrzebują
          tego samego, czyli prawidłowych warunków do rozwoju, gdyż same nie przterwają.
          łączy je wspólna cecha-niezdolność do przeżycia samoistnego, gdyż nie posiadają
          aparatów do pobierania pokarmu z otoczenia, a to, jak wiadomo, jest warunkiem
          metabolizmu, i jednym z dwóch warunków życia.
          dopiero mając wykształcone organy mogą zacząć żyć-pobierać pokarm z otoczenia.
          oczywiście kasztan zrobi to najszybciej, potrzebuje tylko wykształcenia korzeni
          i liści.
          płód pobiera "pokarm" z organizmu nosiciela, embrion kury z zmagazynowanych
          składników z wnętrza jajka, a kasztan tak samo. jeśli płód, jajko lub kasztan
          zostanie bez "pokarmu" umrze. jeśli płód zostanie wyrzucony z macicy umrze.
          jeśli embrion kury zostanie bez odpowiedniej temperatury umrze, jeśli kasztan
          nie dostanie ziemi i wilgoci umrze. to, co każdy z nich musi dostać zależy od
          gatunku. przecież sposób rozwoju i wzrostu jest zróżnicowany, zależy od genów.
          ale najwazniejsze jest to, że każdy z nich jest na TYM SAMYM ETAPIE ROZWOJU-nie
          zachodzi w nich pełny proces metabolizmu.

          kasztan tez nie będzie wiecznie żywy w twojej szufladzie, po jakimś okresie
          czasu zabraknie mu wody, zdrewnieje i nie będzie mógł się przejść do etapu
          samoczynnego życia.
          podumowując, to, co twoim zdaniem świadczy o braku logiki, niemożności
          porównania płodu do embrionu kurczaka, czy kasztana, jest tylko róznicą, jaka
          dzieli te gatunki w sposobie rozwoju.
          • diablica.26 Re: Jajko i kasztan 20.06.05, 15:24
            Co się tyczy kasztana (to porównanie jest szczególnie absurdalne, bo nie ma u
            roślin etapu rozwoju odpowiadającego ciąży) - to kasztan nie żyje, nie rośnie i
            się nie rozwija. Kiedy zaczyna rosnąć i się rozwijać - przestaje być kasztanem.
            Dlatego użyłam porównania płodu do kiełka, kasztan to nie ten etap rozwoju. Co
            zaś do embrionu kurzego w jajku, to masz stuprocentową rację, tylko że sama tak
            napisałam. Abaddonowi chodziło chyba o jajka niewysiadywane, nie porównywał
            płodu do embriona kurczaka w jajku, tylko do jajka. Pozdr.
            • Gość: bezdenny Re: Jajko i kasztan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 15:38
              diablica.26 napisała:

              >
              > napisałam. Abaddonowi chodziło chyba o jajka niewysiadywane, nie porównywał
              > płodu do embriona kurczaka w jajku, tylko do jajka. Pozdr.

              każdy wymyśla to na co mu własne zdolności umysłowe pozwalają. niektórzy nawet
              twierdza że płody zmartwychwstają i staja się ludźmi.
              Do mojej wyobraźni bardzo przemawiaja porównania i pewnie alegorie, ale
              szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem o co chodzi w dyskusji o jajach, płodach
              kasztanach i drzewach. ja wiem że za tym kryje się wielki wysiłek umysłowy
              abbadona. czy to chodzi o to by z płodów robic wydmuszki na wielkanoc a ludzi
              traktować siekierą?
              • margot_may Re: Jajko i kasztan 20.06.05, 23:09
                wiesz bezdenny czasem dobrze jest sobie poukładać wiadomości w głowie. troszkę
                pomyśleć. te wszystkie nieporozumienia biorą się stąd, że pisząc nie piszemy
                dokładnie i konkretnie.
            • margot_may Re: Jajko i kasztan 20.06.05, 23:12
              może być i kiełek, w każdym razie forma pomiędzy niczym, a samodzielnym
              organizmem.
              • diablica.26 Re: Jajko i kasztan 21.06.05, 09:11
                Margot, tzn.wg Ciebie kiełek nie jest samodzielnym organizmem???
                • Gość: bn Re: Jajko i kasztan IP: *.devs.futuro.pl 21.06.05, 12:23
                  kiełek tak jak i drzewo jest samodzielnym organizmem. Płód nie jest
                  samodzielnym organizmem. A wiec bez sensu porównywać go do kiełka.
                  • diablica.26 Re: Jajko i kasztan 21.06.05, 13:38
                    Wiem, że bez sensu, to Abaddon wymyśla takie porównania. Chodziło mi o fazę
                    rozwoju.z
Pełna wersja