Gość: anrid IP: *.devs.futuro.pl 23.06.05, 04:20 ...dla antyfeministów pod rozwagę. kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1226759&KAT=239 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
cherryhill Re: ciekawy artykuł... 23.06.05, 09:13 Gość portalu: anrid napisał(a): > ...dla antyfeministów pod rozwagę. Artykuł bardzo dobry, i na dodatek napisany przez męzczyznę, już widzę jak tutejsi niektorzy anytfeminiści ( a własciwie męscy szowiniści bo zeby być antyfeministą to trzeba coś wiedziec, wiec szanujmy tych anty) zaczną go obrzucać błotem. Przede wszystkim dowie sie że jest gejem albo w najlepszym razie impotenetem. Dwie-trzy osoby są w stanie podjac rzeczową konstruktywną dyskusję, reszta będzie na poziomie rynsztoka niestety c Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Johnny Kalesony Re: ciekawy artykuł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 10:12 Moja droga, skoro już przebierasz się w lateksową bieliznę Kasandry, zechciej proszę zredagować wypowiedź nieco inaczej; na ten przykład: I weźrzałam w ów artykuł i poznałam, iż dobry jest i moc jego nieprzebrana y spłodzon on przez męża jest. I głosy usłyszałam: plwać go będą i błotem obrzucać mężowie na prawdę jego głusi. Jeno dwóch, trzech popieczętowanych dostąpi łaski poznania - insi na zatracenie przeznaczeni są ... Pozdrawiam Be-Bop-Alulla She's my Baby (oh, yeah ...)!!! (Król ...) Ps. Kiedy przeczytam całość wwypracowania Osiatyńskiego - rychło odpowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
cherryhill Re: ciekawy artykuł... 23.06.05, 14:32 azaliż mowa taka będzie sposobna dla ciżby onej? c Odpowiedz Link Zgłoś
diablica.26 Re: ciekawy artykuł... 23.06.05, 10:35 Podejmę więc rzeczową i konstruktywną dyskusję, bo nie rozumiem, jak można tyle błędów zmieścić w jednym tekście. 1. Pogląd na cudzołóstwo u św. Pawła wygląda następująco: "Tym zaś, co są złączeni małżeństwem, rozkazuję nie ja, ale Pan, żeby żona nie odchodziła od męża. A jeśliby odeszła, niech zostanie bez męża, albo niech się pojedna z mężem swoim. I mąż niech żony nie opuszcza" (1 Kor 7,10-11). Autor artykułu to ostatnie zdanie celowo pominął. 2. Co zaś dotyczy równości kobiety w kościele, nawet taki mizogin jak św. Paweł napisał następujące zdanie: "Nie ma Żyda, ani Greka; nie ma niewolnika ani wolnego; nie ma mężczyzny ani niewiasty. Albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Chrystusie Jezusie" (Ga 3,28) 3. Co do reszty artykułu to podstawowy błąd polega na dychotomicznym postrzeganiu świata przez autora - z jednej strony biedne, uciśnione ofiary - kobiety, z drugiej zły, paskudny patriarchat. W sumie ten artykuł jest niesamowicie naiwny. Wystarczy przekazać władzę kobietom, a będziemy żyli w pięknym, pełnym miłości świecie, bez wojen i przemocy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: ciekawy artykuł... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.06.05, 11:14 Jak chcesz dyskusji konstruktywnej, to ja sie jej podejmuje. Przede wszystkim uwazam, ze rozpoczecie kwestii nierownosci od sprawy maltretowanych kobiet w krajach gdzie panuje Islam i przejscie do porzadku Cywilizacji Zachodniej jest _manipulacja_ w czystej formie. Ja rozumiem, ze cos autor chcial podkreslic, ale tutaj przegial. Jesli ma zamiar pisac obiektywnie, to niech skoncentruje sie na tym, co jest tutaj. Kwestie zwiazane z rozwodami u chrzescijan sa sprawa trudna i szlaban na rozwody dotyczy zarowno jednej strony, jak i drugiej - tego autor zapomnial dodac. Rowniez nie jest akceptowana przemoc domowa (to nie Islam), wbrew temu, co x proboszczow moze mowic do zon alkoholikow - rozwiazanie polegajace na tym, ze zona ma sie podkladac, bo z alkoholikiem nic sie nie da zrobic (bo zrobic sie faktycznie nic nie da) rozwiazaniem nie jest a kosciol coraz czesciej w takich wypadkach daje _uniewaznienie_ malzenstwa - nie jest to rozwod, jest to stan, w ktorym stwierdza sie, ze malzenstwo nigdy wlasciwym malzenstwem nie bylo (idealizm zostal za patologie probuje sie kosciol brac - bo trudno jest uznac, ze strona w malzenstwie nie zostala oszukana, jesli ma meza, czy zone alkoholiczke, ktora nie chce z tym walczyc). Tego autor zapomnial dopisac, jednym slowem bierze to, co mu pasuje pod teze. Co do parytetow, to jedno zdanie mowi za cala postawe: "Taki parytet jest konieczny, bo sam głos wyborczy, nawet oddany w wolnych wyborach, nie ma zasadniczego znaczenia." I dziekuje temu panu bardzo - dla mnie tylko glos wyborczy oddany w wolnych wyborach ma znaczenie zasadnicze w kwestii demokratycznego wylaniania wladzy i _nic wiecej go nie ma_ - oczywiscie bedac zwolennikiem parytetow nie mozna do tego podejsc inaczej, jak zdeprecjonowac wolna wole wyborcy: proste i logiczne. "Dawniej istniały cenzusy majątkowe, które zostały zniesione, w polityce pozostał natomiast cenzus płciowy, który też należałoby zlikwidować." Tak - gdzie on ma ten cenzus płciowy? Gdzie potrafi go znalezc, czy swiadectwem tego cenzusu jest 20% poslów plci zenskiej (poslanek) w polskim sejmie? O czym ten facet pierniczy. Ale nawet jego postawa sluzy temu, aby mozliwie ukryc pewne slabosci i facet to dobrze wie: "Wszędzie na świecie mechanizm wyłaniania kandydatów opiera się na sile łokci, czyli przymiocie typowo męskim" Oczywiscie, bo polityk to musi byc ktos z sila przebicie i musi umiec swoje pomysly forsowac i wiele kobiet w historii potrafilo przejsc sito "sily lokci" i bylo dobrymi politykami, jak Thatcher a teraz Timoszenko. Ta regula nie jest zla i nie mozna ja uznac za zla, tylko dlatego, ze jakas grupa ma statystycznie mniej przedstawicieli o wiekszej sile lokci. To jest urzekajace naiwnoscia: "W Sundsval, na północy Szwecji, kobieta będąca prezydentem miasta wymyśliła, żeby dawać dzieciom wyprawkę do pierwszej klasy, w skład której wchodziły także skrzypce." Sorry - daruje sobie krytyke. Jak ktos chce z pieniedzy podatnikow dawac dzieciom skrzypce to ja bardzo dziekuje za takich opiekunow. Tutaj rownouprawnienei jest urzekajace: "Istnieje oczywiście problem nierówności doświadczanej przez mężczyzn, bo taka również się zdarza. Bywają rodziny, w których żony pomiatają mężami. Zdarza się, że kobiety zdradzają mężów, czasem próbują pozbawić ich majątku. W sądach rodzinnych ojcowie z reguły mają mniej szans na przyznanie im opieki nad dziećmi niż matki. Właśnie dlatego nie należy tworzyć sztywnych zasad, ale jedynie domniemanie racji kobiety." Z tym domniemaniem racji to mnie rozbroil. Czy ten autor zdaje sobie sprawe, ze wlasnie na tym to polega: na domniemaniu racji kobiety, ktorej trzeba udowodnic klamstwo tudziez dowiezc w sadzie, ze sie nie jest wielbladem. "[o rozwodach i porzucaniu dla mlodszych] Dzieje się to wtedy, gdy kobieta jest bezradna i słaba. Pod tym względem podoba mi się Ameryka, bo dla mężczyzny rozwód jest tam ekonomicznie szalenie kosztowny. Musi się podzielić całym majątkiem i nie wchodzą w grę żadne kombinacje. Istnieje zatem pewna ochrona materialna kobiet, której w Polsce w praktyce nie uświadczymy." Zapomnial, ze efektem tego jest to, ze podpisuje sie intercyzy majatkowe. I sytuacja wraca do punktu wyjscia, ba, przed punkt wyjscia (bo wspolnota majatkowa nie wiem od kiedy panuje, ale panowala od dawna i podzial na pol byl od dawna stosowany: to, co teraz sie stosuje, to zostawianie w takich wypadkach mezczyzny bankrutem, co ciekawe znacznie to zadsze, gdy idzie w druga strone a efekt tego dzialania jest prosty: papier przed slubem a to _zadne_ rozwiazanie). "Uważam, że dopóki nie ma równowagi między kobietą i mężczyzną, kobieta powinna mieć prawo do aborcji, któremu mężczyzna nie może się sądownie sprzeciwić." Szkoda slow. "Na jeszcze inny aspekt problemu aborcji zwrócił mi uwagę pewien amerykański prokurator. Mówił on o prawdopodobnym związku między spadkiem przestępczości w Stanach Zjednoczonych w latach dziewięćdziesiątych a tym, że mniej więcej o jedno pokolenie wcześniej amerykański Sąd Najwyższy zalegalizował aborcję. Otóż osiemnaście lat później nie przyszło na świat wiele dzieci, które byłyby niechciane, niekochane, bite, czyli takie, spośród których wywodzi się zdecydowana większość przestępców. Ten argument można oczywiście odrzucić, ale nie powinno się go bagatelizować zbyt łatwo." Degenerat moralny. Gruss, T. PS: Ta krytyka amerykanskiego feminizmu na poczatku to chcial sie chyba podlizac tym, ktorzy cala te sterte rozmaitych feministycznych glupot juz slyszeli a sam pozniej rozpisal sie na temat innych glupot. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: ciekawy artykuł... 23.06.05, 12:18 Mam do tego artykułu ambiwalentne odczucia. Z jednej strony: dużo populizmu i grania na emocjach oraz kilka niezbyt mądrych pomysłów rozwiązań. Z drugiej strony - zwrócenie uwagi na rzeczywiste problemy. Trevik - nie możesz bagatelizować kwestii stosunku księży do przemocy domowej. Jeżeli Ewangelia mówi jedno, a księża mówią co innego, to koniecznie trzeba coś z tym zrobić - choćby dlatego że ciągle księża są przez większość Polaków uważani za autorytet. Nie możesz tego skwitować wzruszeniem ramion, jako margines. Poza tym wprowadzasz niebezpieczny (z punktu widzenia Kościoła), czyli wybiórcze słuchanie tego co mówi się na ambonie lub w konfesjonale. Bo to co proponujesz wygląda następująco: jak ksiądz mówi o Trójcy Świętej, grzechach itp. - to słuchać, ale jak mówi że maltretowana żona powinna trwać przy mężu - to już nie. > Oczywiscie, bo polityk to musi byc ktos z sila przebicie i musi umiec swoje > pomysly forsowac i wiele kobiet w historii potrafilo przejsc sito "sily lokci" Mnie się wydaje, że - zarówno w polityce jak i biznesie - nie siła przebicia powinna być decydującym kryterium, tylko kompetencje. Dlaczego z dwojga ludzi konkurujących o stanowisko kierownika ma zostać wybrany mężczyzna, mimo że może pochwalić się tylko dużym tupettem a kwalifikacje ma zerowe, a nie kobieta, mimo że (przykładowo) zna się lepiej na swojej pracy i nie będzie pomiatała pracownikami? > Zapomnial, ze efektem tego jest to, ze podpisuje sie intercyzy majatkowe. I > sytuacja wraca do punktu wyjscia, Więc jakie proponujesz rozwiązanie? No bo chyba nie pochwalasz sytuacji, kiedy kobieta jest zmuszona do pozostania w związku z mężczyzną, który ją maltretuje (psychicznie, niekoniecznie fizycznie) dlatego, że jeśli odejdzie to zostanie bez środków do życia? A dodam jeszcze, że mężczyzna lepiej będzie traktował żonę, jeśli wie że ona może odejść. Znam przykład faceta, który pomiata żoną, bo tak ustawił sprawy (celowo), że w razie rozwodu ona zostaje bez niczego. Baltazar powiedziałby, że to jest ich sprawa, jak się między sobą układają i nie powinna daC się wmanewrować w taką sytuację, ale niech zwróci uwagę, że nie wszyscy znają się na prawie i mąż który ma dużą siłę przekonywania może to niecnie:) wykorzystać. Prawo powinno wyklucząć możliwość takich sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: ciekawy artykuł... IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.05, 13:10 > Z drugiej strony - zwrócenie uwagi na rzeczywiste problemy. Ja mam czasem wrazenie, ze to jest wlasnie ta manipulacja: zaslania sie rzeczywistymi problemami bardzo mierne pomysly. I zawsze jest ten sam sposob rozumowania: na pewne problemy w miejscu x nalezy zareagowac rozdajac przywileje w miejscu y. > Trevik - nie możesz bagatelizować kwestii stosunku księży do przemocy domowej. I nie bagatelizuje ich. W duzych miastach w Polsce taki ksiadz nie mialby co myslec o wyglaszaniu takich kazan, bo to po prostu oburza wiernych i konczy sie skargami do biskupa. Jesli ktos takie cos slyszy, to niech od razu pisze, ze jeden z drugim obraca kota ogonem i koszty alkoholizmu meza zrzuca sie na zone. > co proponujesz wygląda następująco: jak ksiądz mówi o Trójcy Świętej, grzechach > itp. - to słuchać, ale jak mówi że maltretowana żona powinna trwać przy mężu - > to już nie. Nie - nic takiego nie napisalem. Ten problem jednak jest coraz bardziej marginalny, dlatego, ze coraz wiekszej ilosci ludzi sie taka postawa nie podoba i cos z tym probuja robic: najczesciej pisza skargi wyzej. > Mnie się wydaje, że - zarówno w polityce jak i biznesie - nie siła przebicia > powinna być decydującym kryterium, tylko kompetencje. Dlaczego z dwojga ludzi > konkurujących o stanowisko kierownika ma zostać wybrany mężczyzna, mimo że może > pochwalić się tylko dużym tupettem a kwalifikacje ma zerowe, a nie kobieta, > mimo że (przykładowo) zna się lepiej na swojej pracy i nie będzie pomiatała > pracownikami? To byl i bedzie zawsze problem - problem jest nie w kompetencjach a w ich dowodzeniu: do tego uzywa sie lokci. I do forsowania pozniej rozwiazan. Przeciez nie od dzisiaj wiadomo, ze nie tak bardzo sie liczy jakos rozwiazania przy wprowadzaniu a sila przebicia wprowadzajacego i nawet niespecjalnie mozna cos z tym zrobic, bo sila przebicia wplywa rowniez na poparcie pomyslu drogami demokratycznymi - tak samo byloby, gdyby prawo bylo ustalane wylacznie przez kobiety i liczylaby sie sila przebicia wsrod kobiet. Zobacz jak dzialala np. Thatcher - ona dzialala czysto silowo i lokciami i byla diabelsko skuteczna. Podobnie jest z kierownikami - wlasciciel i tak promuje ludzi, ktorzy jego zdaniem sa najbardziej efektywni do zarabiania pieniedzy, tylko musi o tym byc przekonany. Jak mozna to inaczej zmienic: egzaminem teoretycznym z danego tematu? Wiesz, ale ja nie chcialbym zyc w panstwie zarzadzanym wylacznie teoretyczna wiedza uniwersytecka przez ludzi, ktorzy najlepiej potrafia temat wykuc (zwlaszcza wiedzac, ile glupot sie na szacownych uczelniach czasem tworzy). > Więc jakie proponujesz rozwiązanie? No bo chyba nie pochwalasz sytuacji, kiedy > kobieta jest zmuszona do pozostania w związku z mężczyzną, który ją maltretuje > (psychicznie, niekoniecznie fizycznie) dlatego, że jeśli odejdzie to zostanie > bez środków do życia? Oczywiscie, ze nie, ale przechylanie prawa rozwodowego coraz to bardziej na korzysc kobiet powoduje, ze mezczyzni wogole sie zenic nie chca, albo chca podpisywac intercyzy. Przeciez to nie moze tak dzialac, ze w imie zabezpieczenia kobiety nalezy domniemac, ze ona ma zawsze racje i oblozyc wszystkimi mozliwymi kosztami mezczyzne a priori a jak mu nie pasuje, to niech sie broni i udowadnia wszystko od A-Z, ze wszystko, co mowi zona to klamstwo a jak chce obciazyc zone to calosc materialu dowodowego niech bedzie po jego stronie. W ten sposob w malzenstwie jedna strona staje sie terrorysta, bo ma nad druga nadproporcjonalna wladze. Czy myslisz, ze ja nie mysle, co staloby sie ze mna, gdybym trafil na kogos niewlasciwego? I co mi taka osoba moze zrobic? Kiedys chcialem intercyze podpisywac na 100% (bo nawet sobie nie ufam w kwestii rozpoznania ludzi), teraz juz tego tak pewny nie jestem, ale wiem, co to jest za presja. Myslisz, ze to prawo interesy kobiet zabezpiecza? Bardziej zabezpiecza te, ktore chca meza pie.. wykiwac, albo tych, ktore maja co prawda meza problemowego, ale zadnego cwaniaka. Przed rasowym cwaniakiem to prawo absolutnie nie zabezpiecza (bo ci pisza intercyzy bezdyskusyjnie - zarowno mezczyzni a moze najwet czesciej chca tego kobiety, ktore juz maja troche majatku). > A dodam jeszcze, że mężczyzna lepiej będzie traktował żonę, jeśli wie że ona > może odejść. Znam przykład faceta, który pomiata żoną, bo tak ustawił sprawy > (celowo), że w razie rozwodu ona zostaje bez niczego. Tak - a jak sie to ustawia? Przez intercyze majatkowa przewaznie: dlaczego ludzie tak chetnie podpisuja intercyzy? Bo panuje gleboki kryzys zaufania miedzy ludzmi, z ktorym malo kto cos zamierza robic. > Baltazar powiedziałby, że to jest ich sprawa, jak się między sobą układają i > nie powinna daC się wmanewrować w taką sytuację, ale niech zwróci uwagę, że nie > wszyscy znają się na prawie i mąż który ma dużą siłę przekonywania może to > niecnie:) wykorzystać. Prawo powinno wyklucząć możliwość takich sytuacji. No tak, ale w jaki sposob ma to prawo funkcjonowac, aby nie dochodzilo do patologii? Musialoby to byc tak skonstruowane, ze to kontrakt, ktorego koszty zlamania ponosza obie strony (bo wina rozpadu malzenstwa to cos tak sliskiego, ze nawet mi sie na ten temat rozmawiac nie chce), aby na pewno nie mial interesu nikt tego kontraktu lamac dla najmniejszych nawet korzysci. Co zrobic, jesli jednak jedna ze stron jest chora, pije, bije, lajdaczy sie itd? Zabronic picia, bicia i lajdaczenia sie wszystkim w zwiazkach maleznskich, ale druga strona za to wtedy zaplaci gdy przyjdzie znow do kar. Jednym slowem, jak nie zrobisz, tak zawsze beda sytuacje nieprzystajace do prawa i pokrzywdzeni ludzie w zwiazku z ta sytuacja. Jedni przez to wierza, ze nalezy rodzine zniszczyc, inni (jak ja) twierdza, ze zdecydowanie lepsza jest presja spoleczna na zachowanie malzonkow i brak tolerowania pijakow i lejacych zony + prawo karne i leczenie (jak pomaga, to czemu nie) dla sprawcow przemocy. W ktorym kierunku jednak nie pojdziesz zawsze beda jakies minusy, wiec osmielam sie twierdzic, ze najwieksza patologia sa nie najwieksze wewnetrzne zagrozenia rodziny a psienie hierarchii wartosci u ludzi, bo tylko przy wlasciwej hierarchie wartosci rodzina moze dobrze funkcjonowac. Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: ciekawy artykuł... 23.06.05, 13:41 Kurza twarz - mam z Tobą problem:). Wszystko tłumaczysz bardzo ładnie i prawie nie można się przyczepić. Tylko że z tego co mówisz wynika, że obecna sytuacja jest optymalna i nie należy niczego zmieniać. Problemy typu przemoc domowa lub kobiety porzucone uważasz za nieuniknione koszty obecnego systemu, które trzeba zwalczać, ale które nie powinny być przyczyną do zmiany systemu ani w sferze prawnej ani obyczajowej. I o ile co do prawa się z Tobą zgadzam, to nie przekonasz mnie, że w kwestii kultury i obyczajów też wszystko powinno zostać niezmienione. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaannaj O kurcze... 23.06.05, 12:40 "Taki parytet jest konieczny, bo sam głos wyborczy, nawet oddany w wolnych wyborach, nie ma zasadniczego znaczenia." Żenada. przypomina mi to powiedzonko dozorcy z mojego bloku: "ludzie to bydło, bata na nich trzeba"! Odpowiedz Link Zgłoś
kr_kap Re: ciekawy artykuł... 23.06.05, 12:48 > bo z alkoholikiem nic sie nie da zrobic (bo zrobic sie faktycznie nic nie da) To nie jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: ciekawy artykuł... IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.05, 13:13 > To nie jest prawda. No dobra, dobra.. troche tutaj niedopowiedzialem. Chodzi mi o pijakow, ktorzy nie maja zamiaru zmieniac swojego postepowania, bo w piciu nic zlego nie widza. Z pijakami, ktorzy maja wole walki jest znacznie prosciej, ale przede wszystkim pijak taka wole musi nabyc i bardzo trudno jest mu to wytlumaczyc, zwlaszcza bedac tylko ksiedzem (pijacy zadko sa ludzmi na wskros religijnymi) a o to mi chodzilo. Odpowiedz Link Zgłoś
cherryhill Re: ciekawy artykuł... 23.06.05, 14:54 Nigdy nie wyjdę z podziwu że mozna czytac to samo a wyczytac zupełanie coś innego. Przemoc w rodzinie jest w Polsce faktem, nie trzeba jechac do Peru. Handel kobietami i ich wykorzystywanie jako prostytutki, są bite i gwałcone w celu zastraszenia i wymuszenia uleglosci też - zgodzisz sie? Kościól nie włącza sie w takie patologie bo ma inne wazniejsze rzeczy do pilnowania, a ty kobieto nieś ten krzyż, czeka cie lepsze zycie za to, Bardzo cenny jest wątek o alimenciarzach którzy chodza sobie swobodnie bo wiezienia prepelnione a nawet jak siedzą to jeszcze my do tego dokładamy. Nie ma zadnej kary spolecznej dla tego czynu, a kobieta która usunie niechcianą ciaze to morderczyni. Kontrola nad kobietą sprawowana w formie ustawy sprowadza nas kobiety do pozycji kogoś kto nie jest wart i odpowiedzialny aby o swoim życiu, zdrowiu i ciele decydować mam prośbę Trevik wiem że jesteś bardzo nieprzejednany sprobuj jednak na chwile postawić sie na miejscu takiej kobiety która traci swoja autonomię, MUSI urodzić dziecko nie moze nic zrobić. Moze stracić pracę, może być samotna bez srodkow, moze być chora, moze została zgwałcona a musi I prosze nie mów mi ze prawo dopuszcza przeywanie w takich okolicznościach w zeszlym roku oficjalnie dokonano 200-300 aborcji a nielegalnie 20 000 a sprawy przeciwko szpitalom sie toczą, o utrate wzroku na przyklad na skutek ciazy i porodu z wyrażnymi przewskazaniami. Osoby ktore moga zapłacić zapłaca, a te które nie - moga muszą urodzić Nie tędy droga żeby kobiety chcialy miec dzieci to muszą mieć nadzieję że będą je mogly wychować, ze będą mogły wrocić do pracy itd.. A tak to kwitnie podziemie a dzieci które sie rodzą mogą być skutkiem koniecznosci a nie wyboru jak to sie przeloży na ich życie? Oto pytanie! c Odpowiedz Link Zgłoś
nihiru Re: ciekawy artykuł... 23.06.05, 15:02 Widzisz, trevik z pewnością uważa, że przemoc w rodzinie jest - i trzeba ją zwalczać; że zmuszanie kobiet do prostytucji trzeba zwalczać; że przerzucanie przez księży (nie Kościół) ciężaru małzeństwa z alkoholikiem na żonę - też trzeba zwalczać. Ale poza tymi aberracjami - wszystko jest w porządku i czego te baby właściwie chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: ciekawy artykuł... IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.05, 16:05 > Widzisz, trevik z pewnością uważa, że przemoc w rodzinie jest - i trzeba ją > zwalczać; że zmuszanie kobiet do prostytucji trzeba zwalczać; że przerzucanie > przez księży (nie Kościół) ciężaru małzeństwa z alkoholikiem na żonę - też > trzeba zwalczać. Ale poza tymi aberracjami - wszystko jest w porządku i czego > te baby właściwie chcą. Dokladnie - ta date chyba zanotuje sobie w kalendazu i bede obchodzil rocznice, bo to chyba pierwszy raz, kiedy ktos dokladnie wyczytal, co mysle (choc nie sadze, ze sie ze mna przy tym ograniczeniu zgadzasz). Czyli: to, co wchodzi w nasze prawa obywatelskie, ktore zostaly ustalone na takim a nie innym poziomie nie zadnym przypadkiem (zrodlo pochodzenia mozemy dyskutowac) jest przynalezne kazdemu z ludzi. I nie wolno nikogo prac i nad nikim sie znecac i kazdy ma prawo do wolnosci. I nie ma tutaj nic do dodawania. pozdrawiam, T. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: ciekawy artykuł... IP: 204.52.187.* 23.06.05, 15:04 Bredzisz. Przemoc w rodzinie jest powszechnym faktem i tego nie da się zmienić, bo wbrew pozorom nie da zmienić się człowieka. Handel kobietami też jest powszechny. A co ma do tego Kościół? Ma ścigać handlarzy i bijących mężów? I nie opowiadaj mi tu o księżach, którzy mówią bitym kobietom o wracaniu do męża, bo mi się słabo robi. Nie bój się Kościół i tak więcej robi i zrobił niż Ty kiedykolwiek zrobisz dla takich ludzi. Porównujesz niepłacenie alimentów z aborcja? Chyba coś Ci się poplątało... Nie płacący alimentów powinno się łapać i kazać im płacić, ale co to za usprawiedliwienie dla aborcji? Jak została zgwałcona to nic nie musi. Może iść do innego lekarza który wykona aborcję, albo na policję żeby lekarz wykonał aborcję. Odpowiedz Link Zgłoś
cherryhill Re: ciekawy artykuł... 23.06.05, 15:41 Jak masz ochotę podyskutowac kolego to chociaż sie przedstaw gratuluje ci wiedzy o tym czego dokonalam lub czego dokonam jasnowidz jaki chyba c Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trevik Re: ciekawy artykuł... IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.05, 16:29 > Nigdy nie wyjdę z podziwu że mozna czytac to samo a wyczytac zupełanie coś > innego. Dla mnie to normalne ;-) Jesli chodzi o podziw, to ja np. bardziej nie moge wyjsc z podziwu, ze za wyczytanie czegos zupelnie innego niz jedyna sluszna linia interpretacji polonistki mozna zrujnowac sobie zycie. > Przemoc w rodzinie jest w Polsce faktem, nie trzeba jechac do Peru. Handel > kobietami i ich wykorzystywanie jako prostytutki, są bite i gwałcone w celu > zastraszenia i wymuszenia uleglosci też - zgodzisz sie? Oczywiscie, problem tylko w skali - ten pan specjalnie nie podal Polski, bo wie, ze o zupelnie innej skali rozmawiamy a skala naduzyc to jest podstawa do porownywania jakosci stosunkow miedzyludzkich w roznych panstwach a nie fakt wystepowania. Czy ja mam cos przeciwko wsadzaniu gwalcicieli do wiezien? Czy mam moze cos przeciwko karaniu handlujacych zywym towarem, czy mam cos przeciwko karaniu sprawcow przemocy domowej? Jednym zdaniem: _zgadzam sie_. > Kościól nie włącza sie w takie patologie bo ma inne wazniejsze rzeczy do > pilnowania, a ty kobieto nieś ten krzyż, czeka cie lepsze zycie za to, Oj, zdziwilabys sie - z tym jest naprawde roznie. Kosciol, w tym i hierarchia to ludzie, ci ludzie tez maja rozne poglady a poglady skrajne na przemoc w rodzinie sa w tej chwili niespecjalnie na topie. > Kontrola nad kobietą sprawowana w formie ustawy sprowadza nas kobiety do > pozycji kogoś kto nie jest wart i odpowiedzialny aby o swoim życiu, zdrowiu i > ciele decydować Dobrze wiesz, dlaczego tak jest i nie jest to zwiazane ani z zakladaniem szlabanu na kobiety, ani na ich cialo, ani na ich zycie, choc sie tak to probuje argumentowac. Gdyby takim szlabanem mialo byc to probowanoby forsowac zakaz rozwodow, zakaz oddawania dzieci do osrodkow, zakaz antykoncepcji a tego jakos nie ma. Wiec nie uwazam, ze taki cel przyswieca stronie, ktora jest za utrzymywaniem szlabanu na aborcje. Alimenciarze to oczywiscie problem jak diabli i trzeba z tym cos robic a ja jestem zwolennikiem radykalnych rozwiazan, wiec recze, ze nie ma specjalnie w tym temacie nic, w czym moglabys byc bardziej radykalna ode mnie (bylem m.in. zwolennikiem odbierania prawka jako formy nacisku, choc uwazam, ze to nie jest dobre wyjscie, ale jesli bedzie skuteczne to jest to dzialanie wlasciwe). > wiem że jesteś bardzo nieprzejednany Nie - wystarczy mnie tylko przekonac. > sprobuj jednak na chwile postawić sie na miejscu takiej kobiety która traci > swoja autonomię, MUSI urodzić dziecko nie moze nic zrobić. > Moze stracić pracę, może być samotna bez srodkow, moze być chora, moze została > zgwałcona a musi Kurcze.. zaczynamy od przypadkow skrajnych, chorobie, gwalcie, samotnosci i wszystkim innym do kupy. Mozna oczywiscie dowodzic beznadziejnosci systemu przypadkami skrajnymi i proaborcjonisci tym sie zawsze poslugiwali i poslugiwac beda, jednak nie chodzi w tym wszystkim o przypadki skrajne a o mainstream, ktory bynajmniej tak ciezkiej sytuacji nie ma. Dlaczego jednak nie mysli sie o tym, zeby takim przypadkom (naprawde ciezkim przypadkom) pomoc faktycznie a chce im sie wcisnac aborcje - czy aborcja ja uzdrowi, sprawi, ze przestanie byc samotna, czy moze materialnie jej pomoze albo robote dostanie? To tlumaczenie nigdy do mnie nie trafialo, choc probuje je sobie wyobrazic. Moze jestem czlowiekiem bez serca dla schorowanych, biednych, bez srodkow przyszlych matek? > Oto pytanie! Pytanie jest z racji sposobu jego postawienia nie tyle trudne, co po prostu nie mozna na nie odpowiedziec. W ten sposob mozna krytykowac naprawde wszystko a jakos kurcze na tym swiecie zyc musimy, czy tak nie jest? Zwroc uwage np. na popularnosc socjalizmu i czym jest spowodowana wsrod mezczyzn i kobiet: mezczyzni lubia socjalizm, bo nie musza sie wysilac, spadnie im z nieba a strajkuja i sie tluka z policja przy manifestacjach, bo w ten sposob maja wiecej pieniedzy. Dlaczego kobiety lubia socjalizm? Bo jest dla nich zabezpieczeniem. Zabezpieczenie finansowe dla przecietnej kobiety to zawsze wielka wartosc, dla mezczyzny bez rodziny i dzieci bez problemu material do handlu, dla mezczyzny z rodzina i dziecmi juz troche wieksza, ale dalej nie tak wielka jak dla kobiet. Dlatego podajesz mi tutaj przyklady, ktore np. bardzo dobrze trafia do kobiet (wlasnie brak zabezpieczenia), ale niekoniecznie beda zupelnie adekwatne dla mezczyzn i ja nie bede mogl sie w pelni wczuc w sytuacje takiej kobiety, choc oczywiscie jej wspolczuje (jednak pewnie nie tak, jak druga kobieta). Gruss, T. Odpowiedz Link Zgłoś