podzial rol w rodzinie

02.07.05, 12:52
poslugujac sie matefora z zakresu teorii polityki... mezczyzna posiada
wladze ustawodawcza, wykonawcza i sadownicza... kobieta funkcjonuje jako
cialo doradcze, ktorego opinie nie sa dla mezczyzny w zadnym stopniu
wiazace...

taki model preferowany jest w wiekszosci polskich rodzin, wiele kobiet
znajdujacych sie w takim ukladzie deklaruje satysfakcje z zycia rodzinnego...
totez zwracam sie z serdeczna prosba do kobiet "wyzwolonych" aby nie
sprzeciwialy sie Bogu i tradycji i nie uszczesliwialy kobiet na sile
    • spragnienie Re: podzial rol w rodzinie 02.07.05, 13:10
      Jesli kobieta jest szczesliwa opiekujac sie domem, mezem, dla ktorego jej
      zdanie jest niewiazace, oraz dziecmi - super. To jej zycie, jej wybory. Dla
      kazdego cos innego jest dobrego. Zreszta, sama napisalas, ze wiele kobiet jest
      usatysfakcjonowanych rola "dana im przez nature", czyli byciem kims nizej od
      mezczyznzy. WIele, nie ozancza wszystkich nas. Swoja droga, skad wzielas te
      kobiety??? Bo ja przyznam, ze nie znam takich.
      Nie mam nic przeciwko Bogu i tadycji, szanuje obydwie wartosci, natomiast maja
      sie one nijak do kwestii rownosci w dzisiejszym swiecie. Poplatanie teorii.
      Kobiety wyzwolone nie narzucaja niczego spoleczenstwu, ktore owszem, pozwala
      sobie na takie dzialanie wobec nich. Pragnienie zmiany nie oznacza nakazu
      pojscia za nowoscia.... Ty mozesz trwac przy swojej funcji ciala doradczego
      dlugie lata, ja moge wybrac wladze. Bedziesz miala usmiech na twarzy i moje
      lico udekoruje mina zadowolenia. Rzecz w tym, by moc wybrac i nie tluamczyc sie
      nikomu ze swojej decyzji.
      • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 02.07.05, 22:01
        dzikamalpa jest mezczyzna... kobietko
      • wasza_bogini Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 18:03
        > Jesli kobieta jest szczesliwa opiekujac sie domem, mezem, dla ktorego jej
        > zdanie jest niewiazace, oraz dziecmi - super.

        ale skad zadowolony niewolnik moze wiedziec, ze jets
        niewolnikiem??????????????????????????????????????????
    • kot_behemot8 Re: podzial rol w rodzinie 02.07.05, 22:07
      dzikamalpa napisał:

      >
      > taki model preferowany jest w wiekszosci polskich rodzin,


      Bardzo w to wątpię. Znam tylko dwie rodziny w których słowo męża ma być dla
      żony prawem i w obu przypadkach zupa bywa za słona a w modzie ciemne okulary
      plus apaszka na szyi. W normalnych rodzinach zdanie obu małżonków waży tyle
      samo i to tych na szczęście jest większość.
      • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 02.07.05, 22:15
        w duzym miescie pewnie proporcjonalnie wiecej jest "postepowych zwiazkow"... na
        szczescie na polskiej prowincji kobiety nawet nie wiedza co to feminizm... tam
        kobieta wie jakie jest jej miejsce w szeregu... a mezczyzna, ktory decyduje o
        zasadach na jakich funkcjonuje rodzina wcale nie musi posuwac sie do rozwiazan
        silowych...
        • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 02.07.05, 23:34
          dzikamałpo podobało by mi się twoje rozwiązanie sprawy pomiędzy kobietą i
          mężczyzną, ale tylko w przypadku, gdyby ten ostatni był maszyną, skonstruowaną
          tak, aby zawsze znaleźć najlepsze rozwiązanie i nigdy nie błądzić w wyborach i
          decyzjach. skoro tak nie jest, to twój pomysł o mężczyźnie rządzącym jest do
          niczego.
          • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 01:06
            pomysl nie jest nowy... taki model rodziny z powodzeniem funkcjonuje od
            pokolen... jak wspomnialem wyzej kobieta posiada prawo glosu w takiej rodzinie
            tyle ze nie ma on charakteru wiazacego dla mezczyzny... w praktyce wyglada to w
            ten sposob ze jesli taka opinia doradcza kobiety okaze sie blednym rozwiazaniem
            ponosi ona konsekwencje, jesli jest odwrotnie to pomimo pozytywnego wkladu w
            rodzine kobieta nie jest nagradzana... taki system kar i braku nagrod ma
            zniechecac kobiety do prob niepotrzebnej z punktu widzenia wspolnoty rodzinnej
            aktywnosci... taki system przy powierzchownej analizie wydaje sie
            niesprawiedliwy, jednak wiele kobiet z takich rodzin glownie malomiasteczkowych
            i wiejskich znajduje tam bezpieczenstwo i poczuciwe stabilnosci...
            • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 01:15
              po pierwsze nie wyraziłeś zdania co do meritum mojego postu. czy mam uważać, ze
              nie potrafisz?
              po drugie, to czy ktoś znajduje bezpieczeństwo w jakimś związku, nie znaczy, że
              układ, w którym żyje jest normalny, i njważniejsze: najlepszy. wręcz przeciwnie
              zaniedbywanie praw człowieka dla poczucia bezpieczeństwa jest uważane za
              nienormalne.
              • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 01:29
                jestem przekonany ze moja odpowiedz na twoj poprzedni post byla
                wystarczajaca... a to co by sie tobie podobalo nie ma najmniejszego znaczenia,
                jest najwyzej wyrazem feministycznej frustracji ze jest tak a nie inaczej...
                uklad o ktorym wyzej wspominalem jest jak najbardziej normalny bo naturalny i
                co najwazniejsze najlepszy bo sprawdzony... zdecydowanie podstawowymi prawami
                czlowieka sa poczucie bezpieczenstwa i stabilizacja... gdzie kobieta w pelni
                swiadomie rezygnuje z czesci przyslugujacych jej praw dla dobra i harmonii
                zycia rodzinnego
                • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 01:46
                  dziumdziusiu słodki nie zrozumiałeś co?
                  już wyjaśniam: pytałam o przyczynę, która, twoim zdaniem, wystarcza, aby dać
                  prawo do rządzenia istocie, która polega na ocenie subiektywnej, a więc z
                  gruntu generującej błędy w decyzjach. dodam, prawo do rządzenia druga istotą.

                  > uklad o ktorym wyzej wspominalem jest jak najbardziej normalny bo naturalny i
                  > co najwazniejsze najlepszy bo sprawdzony...
                  jest takie przysłowie: tylko ten wie, gdzie trzewiki cisną, kto w nich chodził.
                  czyli: dla jednego najlepszy i nauralny, dla drugiego nie. twoja ocena jest
                  subiektywna.

                  > zdecydowanie podstawowymi prawami
                  > czlowieka sa poczucie bezpieczenstwa i stabilizacja... gdzie kobieta w pelni
                  > swiadomie rezygnuje z czesci przyslugujacych jej praw dla dobra i harmonii
                  > zycia rodzinnego
                  no i, kotku, wpadłeś w pułapkę, bo poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji
                  opiera się jedynie na zapewnieniu pełni praw człowieka.
                  nie wyobrażam sobie odczuwać poczucia bezpieczeństwa, w sytuacji, gdy obawiam
                  się wyrazić własne zdanie, nie mogę go wyrazić, bądź boję się kary za wyrażenie
                  go. a więc: fakt, że odczuwam obawę wyklucza poczucie bezpieczeństwa.

                  • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 02:16
                    kobietko daruj sobie te slodkosci... u genezy takiego modelu leza odpowiednie
                    predyspozycje mezczyzny, na ktore skladaly sie najpierw sila fizyczna, potem
                    pelna dyspozycyjnosc wobec wyzwan rzeczywistosci(kobiety z natury rzeczy
                    zaabsorbowane byl macierzynstwem etc...), a takze socjalizacja w spoleczenstwie
                    gdzie od najmlodszych lat wyznaczane sa role spoleczne odrebne dla kobiety i
                    dla mezczyzny... naturalne jest ze ocena sytuacji przez czlowieka ma charakter
                    subiektywny( bez znaczenia czy jest to mezczyzna, kobieta, czy feministka)...
                    zdaje sie ze ty tych trzewikow nawet nie widzialas, a juz chcesz je oddawac do
                    szewca... dla dobra zycia rodzinnego niezbedny jest kompromis polegajacy na
                    rezygnacji z pewnych praw, ktory nie oznacza przeciez odarcia kobiety z
                    godnosci ani koniecznosci milczenia, a jedynie lokuje kobiete w
                    najdogodniejszym dla niej miejscu w srodowisku rodzinnym
                    • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 03:07
                      dzikamalpa napisał:

                      > kobietko daruj sobie te slodkosci... u genezy takiego modelu leza odpowiednie
                      > predyspozycje mezczyzny, na ktore skladaly sie najpierw sila fizyczna, potem
                      > pelna dyspozycyjnosc wobec wyzwan rzeczywistosci(kobiety z natury rzeczy
                      > zaabsorbowane byl macierzynstwem etc...), a takze socjalizacja w
                      spoleczenstwie
                      >
                      > gdzie od najmlodszych lat wyznaczane sa role spoleczne odrebne dla kobiety i
                      > dla mezczyzny...
                      zakładam, zę to są owe przyczyny?
                      po pierwsze siła fizyczna juz dawno nie jest najwważniejsza.
                      po drugie od dyspozycyjności mamy pigułkę czy prezerwatywę.
                      po trzecie role społeczne to rzecz względna.
                      więc twoje przyczyny są naciągane, żeby nie pwiedzieć nieważne.


                      > zdaje sie ze ty tych trzewikow nawet nie widzialas, a juz chcesz je oddawac
                      do
                      > szewca...
                      nie twierdzę, że wiem co to bycie żoną uległą, twierdzę, że nie masz prawa
                      wyznaczać ról.

                      dla dobra zycia rodzinnego niezbedny jest kompromis polegajacy na
                      > rezygnacji z pewnych praw, ktory nie oznacza przeciez odarcia kobiety z
                      > godnosci ani koniecznosci milczenia, a jedynie lokuje kobiete w
                      > najdogodniejszym dla niej miejscu w srodowisku rodzinnym

                      możesz mówić co jest dla CIEBIE dogodne. na zasadzie własnych doświadczeń. jak
                      w tym przysłowiu.
                      skoro uznajesz to przysłowie za logiczne, to powinieneś rozumieć, że nie masz
                      prawa mówić co jest dla kobiety dogodniejsze, bo po prostu tego nie wiesz. nie
                      jestes kobietą i nie doświadczyłeś tego, co kobieta.
                      możesz się wypowiadać na temat swojej roli w związku, czy też roli jaką uważasz
                      za dobrą dla swojej żony.
                      ale nigdy, przenigdy głosić poglądów, które zakładają uświęconą religią
                      rezygnację z praw człowieka, a do tego uważać je za przejaw jedynego
                      prawidłowego modelu rodziny w społeczeństwie.
                      • ggigus Margot may! 03.07.05, 03:08
                        pozdrawiam serdecznie o tak poznej porze. Daj spokoj i nie uzeraj sie z
                        kolejnym klonem antyfeministycznym.
                        • ggigus PS 03.07.05, 03:08
                          chociaz nie powinnam sie wymadrzac, w koncu sama to czesto robie...
                          pozdrawiam
                        • dzikamalpa Re: Margot may! 03.07.05, 03:31
                          wybacz towarzyszko... ale naprawianie swiata to ciezka praca...
                          • ggigus dzika malpo! 03.07.05, 03:32
                            jestes dzikim, kolejnym klonem. A czy Ty swiat chcesz naprawic? watpie
                            • dzikamalpa Re: dzika malpo! 03.07.05, 03:34
                              ja chce bronic status quo... to wy chcecie ulepszac... stac cie na wiecej
                              panienko
                              • ggigus kiciu, na tym poziome, podyskutuj 03.07.05, 03:35
                                sobie ze swoim wlasnym wacusiem. szkoda mi czasu
                                • dzikamalpa Re: kiciu, na tym poziome, podyskutuj 03.07.05, 03:47
                                  pomimo wszystko zawsze lepiej podyskutowac z panienkami od czasu do czasu... a
                                  i szkoda mi "wacusia"(?) fatygowac po nocach
                        • margot_may Re: Margot may! 03.07.05, 03:38
                          :)
                        • kochanica-francuza Re: Margot may! 03.07.05, 13:36
                          ggigus napisała:

                          > pozdrawiam serdecznie o tak poznej porze. Daj spokoj i nie uzeraj sie z
                          > kolejnym klonem antyfeministycznym.

                          Spać,dzieci,grzecznie!Użerać należy się w dzień!

                          Pozdrawiam.
                      • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 03:29
                        "dziumdziu...(?) słodka nie zrozumiałaś co"... przeciez wyraznie zaznaczylem
                        przyczyny dominacji mezczyzny w kontekscie historycznego rozwoju wspolnoty
                        rodzinnej... ktore w roznym czasie mialy rozne znaczenie dla pozycji mezczyzny
                        (kobiety) w rodzinie... "role spoleczne to rzecz wtorna", gdzie tu konsekwencja
                        przeciez proces socjalizacji jest jednym z fundamentow (dla srodowisk
                        feministycznych) nierownego statusu kobiet i mezczyzn, nie chcesz chyba
                        powiedziec ze o tym decyduje genetyka... ja tych rol nie wyznaczam, bo nie mam
                        takiej mocy sprawcza, taka ma tylko spoleczenstwo funkcjonujace jako
                        calosc...rownie dobrze ty nie masz prawa mowic co jest dla tych kobiet
                        dogodniejsze skoro jestes dla nich calkowita abstrakcja..."głosić poglądów,
                        które zakładają uświęconą religią rezygnację z praw człowieka" coz za okrutna
                        nadinterpretacja...
                        • dzikamalpa errata 03.07.05, 03:40
                          jest "role spoleczne to rzecz wtorna"... mialo byc "role spoleczne to rzecz
                          wzgledna"... jest "(...)mocy sprawcza(...)" ... mialo byc "(...)mocy sprawczej
                          (...)"
                        • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 03:44
                          owszem zaznaczyłeś przyczyny, ale byłe przyczyny, w dzisiejszym świecie nie są
                          ważne.
                          roel społeczne to rzecz względna... chyba było? chciałam zaznaczyć w ten
                          sposób, że nie są określone raz na zawsze, zmieniają się.
                          zauważ, że ja nie mówię co jest dogodniejsze dla kobiety. twierdzę, że sama
                          powinna to określić, będąc świadoma patologicznych zachowań.
                          • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 04:03
                            "już wyjaśniam"... wyraznie zaznaczylem kontekst historycznego rozwoju
                            wspolnoty rodzinnej, gdzie dwie pierwsze przyczyny dominacji mezczyzny w
                            rodzinie wymienione przeze mnie maja wymiar historyczny wlasnie("nie sa
                            wazne"), natomiast socjalizacja w spoleczenstwie ma charakter permanetny a
                            przez to utrwalajacy pewne postawy i wybory mezczyzn(kobiet)... "twierdzę, że
                            sama powinna to określić, będąc świadoma patologicznych zachowań" ..."pytałam o
                            przyczynę, która (...) wystarcza, aby dać prawo do" okreslenia sie "istocie,
                            która polega na ocenie subiektywnej, a więc z gruntu generującej błędy w
                            decyzjach" gdzie tu konsekswencja kobietko
                            • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 04:12
                              dzikamalpa napisał:

                              > "już wyjaśniam"... wyraznie zaznaczylem kontekst historycznego rozwoju
                              > wspolnoty rodzinnej, gdzie dwie pierwsze przyczyny dominacji mezczyzny w
                              > rodzinie wymienione przeze mnie maja wymiar historyczny wlasnie("nie sa
                              > wazne"),
                              no to po co wymieniasz te przyczyny skoro nie możesz się na nie powołać?

                              > natomiast socjalizacja w spoleczenstwie ma charakter permanetny a
                              > przez to utrwalajacy pewne postawy i wybory mezczyzn(kobiet)... "twierdzę, że
                              > sama powinna to określić, będąc świadoma patologicznych zachowań" ..."pytałam
                              o
                              >
                              > przyczynę, która (...) wystarcza, aby dać prawo do" okreslenia sie "istocie,
                              > która polega na ocenie subiektywnej, a więc z gruntu generującej błędy w
                              > decyzjach" gdzie tu konsekswencja kobietko
                              nie rozumiem? co co się nie zgadza?

                              • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 04:25
                                no coz nalezy odnotowac coraz nizszy poziom twoich postow, oczywiscie jest to
                                zrozumiale, pozna pora etc... powinienem teraz sparafrazowac twoje post
                                scriptum z innego watku "teraz powiedz, gdzie się pogubiłeś to wyjaśnię, co
                                miałam na myśli"... przeciez przyczyny zjawisk maja dwojaki charakter... moga
                                trwac permanentnie albo ustac w pewnym momencie... pomimo tego wydzwiek tych
                                drugich ma wciaz istotne znaczenie dla aktualnej sytuacji... przejawia sie w
                                sytuacjach skrajnych i pokutuje w stereotypach... "nie rozumiem? co co się nie
                                zgadza?" chodzi o pulapke relatywizmu, subiektywnosci wszystkich zjawisk
                                • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 04:48
                                  dzikamalpa napisał:

                                  > no coz nalezy odnotowac coraz nizszy poziom twoich postow, oczywiscie jest to
                                  > zrozumiale, pozna pora etc... powinienem teraz sparafrazowac twoje post
                                  > scriptum z innego watku "teraz powiedz, gdzie się pogubiłeś to wyjaśnię, co
                                  > miałam na myśli"...
                                  dyskutuję z tobą, do ciebie odnosi się tylko to, co napisałam w tym wątku. nie
                                  śledziłeś moich rozmów z tadem, więc nie oceniaj.

                                  > przeciez przyczyny zjawisk maja dwojaki charakter... moga
                                  > trwac permanentnie albo ustac w pewnym momencie... pomimo tego wydzwiek tych
                                  > drugich ma wciaz istotne znaczenie dla aktualnej sytuacji... przejawia sie w
                                  > sytuacjach skrajnych i pokutuje w stereotypach... "nie rozumiem? co co się
                                  nie
                                  > zgadza?" chodzi o pulapke relatywizmu, subiektywnosci wszystkich zjawisk

                                  no super to teraz będę układać układankę.
                                  "przeciez przyczyny zjawisk maja dwojaki charakter... "-chodzi o tradycyjny
                                  układ rodziny i jego przyczynę...?

                                  "moga trwac permanentnie albo ustac w pewnym momencie... "-niektóre przyczyny
                                  takiego układu wygasły, jak np. znaczenie siły czy dostępności?

                                  "pomimo tego wydzwiek tych drugich ma wciaz istotne znaczenie dla aktualnej
                                  sytuacji... przejawia sie w sytuacjach skrajnych i pokutuje w stereotypach..."-
                                  uważasz, że moje negatywne nastawienie do twojej propozycji żony uległej opiera
                                  się na stereotypach? patologią nazywam nie skrajne zachowania, przemoc itp.
                                  lecz chęć dominacji nad drugą istotą, chęć podporządkowania jej sobie,
                                  przekonanie, że ta druga osobą nie powinna miec prawa głosu, prawa do
                                  decydowania. patologią jest mówienie: ja rządzę, ty słuchasz.

                                  nadal nei rozumiem co nie zgadza się w moim myśleniu.
                                  • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 04:55
                                    a ja mysle ze dzisiaj sie juz nie zrozumiemy... postaram sie wkrotce
                                    odpowiedziec... a tymczasem nie gniewaj sie... bo calkiem sympatyczna z ciebie
                                    feministka... wystarczajaco madra i wystarczajaco naiwna a do tego
                                    niewojujaca... szczerze podziwiam i pozdrawiam... dobranoc
                                    • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 05:30
                                      droga dzika małpo zdaję się, że naiwności mi jeszcze nie udowodniłeś, więc
                                      poczekaj z tym komplementem. pozdr.
                                      • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 05:33
                                        ps. drogi dziki malpo powinno być.
                                      • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 11:24
                                        zdaje sie ze ty mi z kolei nie udowodnilas jeszcze swojeje madrosci, mimo tego
                                        moja meska intuicja podpowiada mi ze tak wlasnie jest... dlatego dluzej juz z
                                        komplementami nie moglem zwlekac...
                                        • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 23:41
                                          jako feministka jestem przekonana, że męska intuicja jest tak samo dobra jak
                                          kobieca.
                                          co innego mogę rzec, przecież nie będę strzelać do własnej bramki.
                                          • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 20:55
                                            wy feministki jestescie do siebie bardzo podobne... po pierwszym gwizdku od
                                            razu rzucacie sie do frontalnego ataku pod maska bezwzglednosci i z wojennymi
                                            okrzykami na ustach (kiciu, dziumdziusiu etc...) ... a w rezultacie i tak
                                            bronicie tylko dostepu do wlasnej bramki...
                                            • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 22:53
                                              dzikamalpo strzelac do własnej bramki to nie to samo co jej bronić.
                                              • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 00:25
                                                feministki to sie znaja co najwyzej na pantofelkach szczuki... strzelanie
                                                bramek to meska rzecz...
                                                • margot_may Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 00:33
                                                  to czemu wszystko pokręciłeś? aaa nie jesteś facetem...
                                                  • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 00:46
                                                    no dobrze nie trzeba tego drazyc...przeciez nie tylko feministki moga byc
                                                    pokrecone
                    • johngalt Ziemia jest plaska! 04.07.05, 20:30
                      Jak juz napisalem w innym watku, poglady typu "baby do garow" (zaciemniane
                      czasami jako "tradycyjny model rodziny uswiecony przez Boga") wkladam w ta sama
                      szufladke co poglady kreacjonistow utrzymujacych, ze swiat zostal stworzony w 7
                      dni.

                      Panowie, nie zadawajmy sie ze sluzacymi. Panie, trzymajcie sie z daleka od
                      facetow poszukujacych kucharki. Wtedy "tradycyjnych" wyeliminuje ewolucja, a we
                      bedziecie mogli spedzac czas na czyms lepszym, niz dyskutowanie z nimi na
                      forum.
                      • dzikamalpa Re: Ziemia jest plaska! 05.07.05, 19:18
                        przestan machac teczowa choragiewka i kompromitowac sie jako mezczyzna...
                        • johngalt Re: Ziemia jest plaska! 06.07.05, 05:24
                          > kompromitowac sie jako mezczyzna...

                          Nie kompromituje sie. Zainteresowany jestem wylacznie ambitnymi, inteligentnymi
                          i przebojowymi Kobietami.
                          • dzikamalpa Re: Ziemia jest plaska! 06.07.05, 15:04
                            wciaz sie kompromitujesz, bo takich kobiet zwyczajnie nie ma...
                            • johngalt Normalne kobiety istnieja! 06.07.05, 15:27

                              > wciaz sie kompromitujesz, bo takich kobiet zwyczajnie nie ma...

                              Kompromituje mnie moj gust???

                              Takich kobiet jest mnostwo, oczywiscie znalezc je mozna w firmach albo na
                              uniwersytetach, jesli siedzisz z wozkiem na podworku albo zmieniasz pieluchy w
                              domu to nic dziwnego, ze ich nie spotkalas.
                        • kochanica-francuza Re: Ziemia jest plaska! 07.07.05, 17:54
                          dzikamalpa napisał:

                          > przestan machac teczowa choragiewka

                          Gdzie on macha???Link poproszę.

                          Pisał coś o homoseksualizmie?


                          i kompromitowac sie jako mezczyzna...

                          Noooo,z was dwóch to raczej małpa się kompromituje...
        • Gość: prowincjuszka Re: podzial rol w rodzinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 11:39
          Niestety,musze Cie zmartwic,polska prowincja wie,co to feminizm i wcale nie
          wszystkie kobiety z malych miast i wsi (bo chyba to ,miales na mysli) zgadzaja
          sie na sugerowane przez niektorych "uswiecone przez tradycje " miejsce w szeregu.
          • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 18:11
            Gość portalu: prowincjuszka napisał(a):

            > Niestety,musze Cie zmartwic,polska prowincja wie,co to feminizm i wcale nie
            > wszystkie kobiety z malych miast i wsi (bo chyba to ,miales na mysli) zgadzaja
            > sie na sugerowane przez niektorych "uswiecone przez tradycje " miejsce w szereg
            > u.

            Kochana! Małpa wie lepiej od nas wszystkich,niezaleznie gdzie mieszkamy...
          • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 21:31
            oswiecone prowincjuszki to jeszcze smutniejszy widok niz miejskie
            emancypantki...
            • kochanica-francuza Dzika małpo,nie umiesz czytać? 05.07.05, 22:47
              Feministki MAJĄ dzieci.Dla przykładu: Szczuka jedno (syna),Jaruga troje.
              • dzikamalpa Re: Dzika małpo,nie umiesz czytać? 06.07.05, 00:12
                bardzo podziwiam te odwazne kobiety... dzialalnosc publiczna wymaga ogromnego
                poswiecenia, czesto kosztem rodziny... musza jednak byc czujne bo takie dziecko
                wychowywane w wolnosci moze w ramach kontestacji rzeczywistosci zaczac sie
                narkotyzowac, lub co gorsza przystapic do Mlodziezy Wszechplskiej...
                • kochanica-francuza Re: Dzika małpo,nie umiesz czytać? 07.07.05, 12:32
                  dzikamalpa napisał:

                  > bardzo podziwiam te odwazne kobiety... dzialalnosc publiczna wymaga ogromnego
                  > poswiecenia, czesto kosztem rodziny... musza jednak byc czujne bo takie dziecko
                  >
                  > wychowywane w wolnosci moze w ramach kontestacji rzeczywistosci zaczac sie
                  > narkotyzowac, lub co gorsza przystapic do Mlodziezy Wszechplskiej...


                  jaaaaasne...wiadomo,że Wszechpolacy i narkomani z dzieci feministek się
                  rekrutują...buahahahaha...
    • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 00:41

      > taki model preferowany jest w wiekszosci polskich rodzin, wiele kobiet
      > znajdujacych sie w takim ukladzie deklaruje satysfakcje z zycia rodzinnego...
      > totez zwracam sie z serdeczna prosba do kobiet "wyzwolonych" aby nie
      > sprzeciwialy sie Bogu

      uzasadnij,że Bóg ustalił ten model



      i tradycji

      tradycje bywały różne...


      a same siebie możemy?czy też mamy się wpasować w patriarchalny kieracik?
      • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 01:15
        uzasadnij ze Bog nie ustalil takiego modelu ... Bog stworzyl mezczyzne na swoje
        podobienstwo, a dopiero pozniej kobiete, ktorej nakazal posluszenstwo wobec
        mezczyzny... tradycja chrzescijanska jest jedna i w Polsce jak najbardziej
        obowiazujaca... tzw "kobiety wyzwolone" stanowia margines spoleczny, na zawsze
        stracony dla spoleczenstwa... dlatego najistotniejsze jest ograniczanie wplywow
        organizacji feministycznych, probujacych zagrozic fundamentalnym wartosciom i
        naturalnemu( bo pochodzacemu od Boga) porzadkowi
        • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 13:31
          dzikamalpa napisał:
          Bog stworzyl mezczyzne na swoje
          >
          > podobienstwo, a dopiero pozniej kobiete

          Bóg stworzył CZŁOWIEKA na swoje podobieństwo.Kobieta jest człowiekiem.Chyba że
          sądzisz inaczej?


          , ktorej nakazal posluszenstwo wobec
          > mezczyzny...

          Nooooo...zależy które fragmenty Biblii przytoczysz...u św.Pawła jest wiele o
          tym,że "mąż należy do żony,jak i żona do męża",więc jest wzajemność zachowań i
          "należenia"


          tradycja chrzescijanska jest jedna


          Jesteś pewien?Katolicy,prawosławni ,koptyjscy i iks odłamów protestantów?To jest
          jedna tradycja?


          i w Polsce jak najbardziej
          > obowiazujaca... tzw "kobiety wyzwolone" stanowia margines spoleczny

          Nie bardzo rozumiem...Jak to margines?Margines społeczny to są bezdomni,menele i
          inne tego typu kręgi...


          , na zawsze
          > stracony dla spoleczenstwa...

          Przepraszam,a dlaczego stracony?

          Pracując i konsumując napędzamy gospodarkę.

          Rodząc (zdziwiłeś się,co?buahahahaha) przysparzamy nowych obywateli.

          Społeczeństwu to jak najbardziej służy.



          dlatego najistotniejsze jest ograniczanie wplywow
          >
          > organizacji feministycznych, probujacych zagrozic fundamentalnym wartosciom

          Twoim zdaniem chrześcijaństwo istnieje od jaskiń?Nie ma wartości WSPÓLNYCH DLA
          WSZYSTKICH KULTUR i WSZYSTKICH LUDZI.

          Jako kulturoznawczyni mówię ci:NIE MA!



          i
          > naturalnemu( bo pochodzacemu od Boga)

          Czego nie dowiodłeś


          • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 14:51
            zgodnie z nauka kosciola w oczach Bożych jesteśmy sobie równi, gdy chodzi o
            wartość człowieka i o to ze mamy prawo do godności i szacunku... jednakze ten
            sam swiety Pawel w liscie do Efezjan stwierdza ze "mezczyzna jest glowa
            kobiety"... mezczyzna i kobieta tworzac rodzine poddają się sobie nawzajem,
            tyle ze w roznym stopniu... tradycja chrzescijanska oparta na Biblii jest
            jedna, w jeje ramach funkcjonuja co najwyzej rozne jej
            wariacje... "tzw "kobiety wyzwolone" stanowia margines spoleczny" poniewaz
            zakres ich oddzialywania wciaz jest marginalny... "Nie ma wartości WSPÓLNYCH DLA
            WSZYSTKICH KULTUR i WSZYSTKICH LUDZI" ale sa wartosci wspolne dla naszego kregu
            kulturowego, ktory nas przeciez interesuje w tej sytuacji najbardziej
            • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 15:54
              dzikamalpa napisał:

              > zgodnie z nauka kosciola w oczach Bożych jesteśmy sobie równi, gdy chodzi o
              > wartość człowieka i o to ze mamy prawo do godności i szacunku... jednakze ten
              > sam swiety Pawel w liscie do Efezjan stwierdza ze "mezczyzna jest glowa
              > kobiety"... mezczyzna i kobieta tworzac rodzine poddają się sobie nawzajem,
              > tyle ze w roznym stopniu...

              aha,mężczyzna w 1%,kobieta w 99%?;-)


              tradycja chrzescijanska oparta na Biblii jest
              > jedna, w jeje ramach funkcjonuja co najwyzej rozne jej
              > wariacje... "tzw "kobiety wyzwolone" stanowia margines spoleczny" poniewaz
              > zakres ich oddzialywania wciaz jest marginalny...

              MOżesz dać na to jakieś dowody?


              Niestety,kolego,musisz znaleźć inne określenie.
              Margines społeczny to wspomniani menele.



              "Nie ma wartości WSPÓLNYCH DL
              > A
              > WSZYSTKICH KULTUR i WSZYSTKICH LUDZI" ale sa wartosci wspolne dla naszego kregu
              >
              > kulturowego, ktory nas przeciez interesuje w tej sytuacji najbardziej

              To znaczy?Jakiego kręgu?Bo Polska przyjęła chrześcijaństwo z powodów
              pokitycznych,mniej więcej z takich,z jakich obecnie weszła do Unii...
              • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 17:22
                "aha,mężczyzna w 1%,kobieta w 99%?;-)" jakie to kobiece... istota rzeczy polega
                na jakosci i charakterze oddania... gdzie zakres poddania sie sobie mezczyzny i
                kobiety odzwierciedla role jakie maja do wykonania na rzecz szczescia
                rodzinnego... "tzw "kobiety wyzwolone" stanowia margines spoleczny" to jest
                tylko kwestia odpowiedniej definicji... jesli chcesz mozemy mowic o mniejszosci
                seksualnej(?) albo inaczej... nasz krag kulturowy posiada dwa fundamenty tj.
                fundament chrzescijanski i helleno-rzymski, Polska nazlezy do tego kregu od
                poczatku swojej panstwowosci i poczucia wlasnej tozsamosci
                • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 18:05
                  dzikamalpa napisał:

                  > "aha,mężczyzna w 1%,kobieta w 99%?;-)" jakie to kobiece... istota rzeczy polega
                  >
                  > na jakosci i charakterze oddania... gdzie zakres poddania sie sobie mezczyzny i
                  >
                  > kobiety odzwierciedla role jakie maja do wykonania na rzecz szczescia
                  > rodzinnego... "tzw "kobiety wyzwolone" stanowia margines spoleczny" to jest
                  > tylko kwestia odpowiedniej definicji... jesli chcesz mozemy mowic o mniejszosci
                  >
                  > seksualnej(?)

                  dlaczego seksualnej?jestem hetero!


                  albo inaczej... nasz krag kulturowy posiada dwa fundamenty tj.
                  > fundament chrzescijanski i helleno-rzymski, Polska nazlezy do tego kregu od
                  > poczatku swojej panstwowosci i poczucia wlasnej tozsamosci

                  między helleno-rzymskością a chrześcijaństwem byliśmy poganami

                  • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 18:06
                    kochanica-francuza napisała:

                    > dzikamalpa napisał:
                    >
                    > > "aha,mężczyzna w 1%,kobieta w 99%?;-)" jakie to kobiece... istota rzeczy
                    > polega
                    > >
                    > > na jakosci i charakterze oddania...

                    No więc,możesz opisać jakość i charakter oddania mężcyzzny?
                    • kochanica-francuza dzika małpo,poproszę o odpowiedź! 03.07.05, 20:34
                      kochanica-francuza napisała:

                      > kochanica-francuza napisała:
                      >

                      >
                      Możesz opisać jakość i charakter oddania mężcyzzny?
                      • dzikamalpa Re: dzika małpo,poproszę o odpowiedź! 05.07.05, 21:21
                        oddanie opiera sie obopolnym zrozumieniu swoich potrzeb nigdy nie na
                        bezinteresownosci... gdzie mezczyzna obdarza kobiete calkowitym zaufaniem
                        wzamian oczekujac bezwzglednej lojalnosci... przyjmuje kobiece troski jako
                        swoje oczekujac wzajemnosci... przekazuje czesc swojej madrosci oczekujac
                        wzamian kobiecej milosci...
                  • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 20:29
                    "tylko kwestia odpowiedniej definicji" w tej sytuacji podpowiedz mi odpowiednie
                    nazewnictwo... kiedy bylismy poganami nie posiadalismy swiadomosci swojej
                    polskiej tozsamosci... dopiero chrzest Polski w 966 roku wprowadzil nas do
                    rodziny panstw europejskich powszechnie uznawanych... pod koniec dziesiatego
                    stulecia zakonczony juz byl proces syntezy kultury helleno-rzymskiej i
                    chrzescijanskiej... od tej pory byla to kultura europejska..."między helleno-
                    rzymskością a chrześcijaństwem byliśmy poganami" chcesz powiedziec ze najpierw
                    Polanie czytali Platona i Wergiliusza, tylko po to zeby potem wyznawac kult
                    slonca i drzew... i zeby nastepnie porzucic barbazynski kult na rzecz nauki
                    Chrystusa...
                    • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 20:33
                      dzikamalpa napisał:

                      >

                      Polanie niczego nie czytali.Byli analfabetami.

                      i zeby nastepnie porzucic barbazynski kult na rzecz nauki
                      > Chrystusa...

                      A nie,nie porzucili go dobrowolnie.Zmuszono ich do tego ogniem i mieczem.
                      To tak gwoli ścisłości historycznej.
                      • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 20:41
                        i wlasnie chrystianizacja Polski doprowadzila do likwidacji analfabetyzmu wsrod
                        przynajmniej czesci elit politycznych, takze do wyksztalcenia sie tozsamosci
                        polskiej i w dalszym okresie jej wzmocnienia... "gwoli scislosci historycznej"
                        Mieszko dobrowolnie przyjal chrzescijanstwo, co zgodnie z sredniowiecznymi
                        obyczajami oznaczalo ze caly kraj tez je przyjal...
                        • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 20:48
                          dzikamalpa napisał:

                          > i wlasnie chrystianizacja Polski doprowadzila do likwidacji analfabetyzmu wsrod
                          >
                          > przynajmniej czesci elit politycznych, takze do wyksztalcenia sie tozsamosci
                          > polskiej i w dalszym okresie jej wzmocnienia... "gwoli scislosci historycznej"
                          > Mieszko dobrowolnie przyjal chrzescijanstwo, co zgodnie z sredniowiecznymi
                          > obyczajami oznaczalo ze caly kraj tez je przyjal...

                          Tak,a nasze wejście do Unii oznacza zgodnie z demokratycznymi obyczajami,że
                          chciała tego większość Polaków,a nie,że media im zrobiły pranie mózgu...
                          • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 21:00
                            a to juz jest cos innego... inny kontekst historyczny, inne zasady... gazeta
                            wyborcza na pewno goraco namawiala swoich czytelnikow do poparcia akcesji
                            Polski...
                            • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 21:03
                              dzikamalpa napisał:

                              > a to juz jest cos innego... inny kontekst historyczny, inne zasady... gazeta
                              > wyborcza na pewno goraco namawiala swoich czytelnikow do poparcia akcesji
                              > Polski...

                              Ty mi tu nie machaj wyborczą. Wszelkie media przedstawiały tylko plusy.Dopiero
                              jak weszliśmy ujawniły się minusy.
                              • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 03.07.05, 21:14
                                nie no przeciez wyraznie slychac bylo glosy mowiace prawde o unii
                                europejskiej... wystarczylo posluchac przedstawicieli Samoobrony RP, naszej
                                rodzimej endecji czy tez innych patriotycznych organizacji... takze media
                                zwiazane z tymi srodowiskami politycznymi podkreslaly zagrozenia plynace ze
                                wspolnej europy...
                                • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 04.07.05, 00:20
                                  dzikamalpa napisał:

                                  > nie no przeciez wyraznie slychac bylo glosy mowiace prawde o unii
                                  > europejskiej... wystarczylo posluchac przedstawicieli Samoobrony RP, naszej
                                  > rodzimej endecji czy tez innych patriotycznych organizacji... takze media
                                  > zwiazane z tymi srodowiskami politycznymi podkreslaly zagrozenia plynace ze
                                  > wspolnej europy...

                                  zagrożenia to ja skądinąd znałam,jeśli o mnie osobiście chodzi - bliska osoba
                                  jest tłumaczem ,tłumaczyła przedunijne spędy (w tym sławnego Bedermanna).

                                  samoobrona,wybacz,nie jest dla mnie wiarygodna,zwłaszcza lepper ze swoim
                                  "pieniądze są w bankach!"
                                  • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 20:44
                                    niezwykla osobliwosc... feministka eurosceptykiem... a Europa przeciez taka
                                    postepowa, juz wkrotce walcem poprawnosci politycznej przejedzie sie po polskim
                                    zascianku... kobiety w nowej socjalistycznej europie beda mialy gwarancje
                                    niezaleznosci... bez jakiegos modnego zboczenia (np. homoseksualizm, feminizm
                                    etc...) nie bedzie szansy na zrobienie kariery...
                                    • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 07.07.05, 12:30
                                      dzikamalpa napisał:

                                      > niezwykla osobliwosc... feministka eurosceptykiem...

                                      to osobliwość tylko dla ciebie,bo tak w ogóle to dość zwyczajne zjawisko...



                                      a sci politycznej przejedzie sie po polskim
                                      >
                                      > zascianku...

                                      a przecież nasz zaścianek i nasz smród (niemytych facetów zaściankowych)to
                                      Tradycyjne Wartości!


                                      kobiety w nowej socjalistycznej europie beda mialy gwarancje
                                      > niezaleznosci... bez jakiegos modnego zboczenia (np. homoseksualizm, feminizm
                                      > etc...) nie bedzie szansy na zrobienie kariery...


                                      bełkocik ,kolego,bełkocik in toto...
          • kochanica-francuza aaa,małpo dzika 03.07.05, 15:55
            co z tym?


            > Bóg stworzył CZŁOWIEKA na swoje podobieństwo.Kobieta jest człowiekiem.Chyba że
            > sądzisz inaczej?

            • dzikamalpa Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 16:04
              juz wyzej wspomnialem ze "zgodnie z nauka kosciola w oczach Bożych jesteśmy
              sobie równi, gdy chodzi o wartość człowieka i o to ze mamy prawo do godności i
              szacunku..." kobieta tak jak mezczyzna jest czlowiekiem tyle ze przeznaczona
              jest do spelnienia innej roli...
              • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 16:05
                dzikamalpa napisał:

                > juz wyzej wspomnialem ze "zgodnie z nauka kosciola w oczach Bożych jesteśmy
                > sobie równi, gdy chodzi o wartość człowieka i o to ze mamy prawo do godności i
                > szacunku..." kobieta tak jak mezczyzna jest czlowiekiem tyle ze przeznaczona
                > jest do spelnienia innej roli...

                A jeśli jest bezpłodna?Albo obciążona ciężką dziedziczną chorobą?

                A jeśli stanie przy garach wywołuje u niej depresję i nienawidzi go ponad
                wszystko w świecie?
                • dzikamalpa Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 17:15
                  jesli jest "bezpłodna Albo obciążona ciężką dziedziczną chorobą" wtedy nalezy
                  sie jej szczegolna opieka i troska ze strony mezczyzny... "A jeśli stanie przy
                  garach wywołuje u niej depresję i nienawidzi go ponad wszystko w świecie?"
                  wtedy staje sie feministka
                  • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 18:04
                    dzikamalpa napisał:

                    > jesli jest "bezpłodna Albo obciążona ciężką dziedziczną chorobą" wtedy nalezy
                    > sie jej szczegolna opieka i troska ze strony mezczyzny... "A jeśli stanie przy
                    > garach wywołuje u niej depresję i nienawidzi go ponad wszystko w świecie?"
                    >
                    bzdura,stanie przy garach nie wywołuje u mnie depresji,tylko atak nudy
                  • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 18:06

                    > garach wywołuje u niej depresję i nienawidzi go ponad wszystko w świecie?"
                    > wtedy staje sie feministka

                    A jeśli bardzo,bardzo chciałaby być tradycyjna,ale widok gara wywołuje u niej
                    objawy nerwicowe?
                    • dzikamalpa Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 20:15
                      no to co ja mam takiej biedaczynie poradzic... moze poprosic meza o zakupienie
                      zmywarki... moze udac sie do specjalisty ktory zbada przyczyny "nerwicowych
                      objawow" i postawi diagnoze, a nastepnie przeprowadzi konstruktywna terapie...
                      • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 20:35
                        dzikamalpa napisał:

                        > no to co ja mam takiej biedaczynie poradzic... moze poprosic meza o zakupienie
                        > zmywarki...

                        Brudne gary trzeba przed wstawieniem do zmywarki wstępnie oczyścić z najgorszego
                        syfu.Oczywiście o tym nie wiesz.




                        moze udac sie do specjalisty ktory zbada przyczyny "nerwicowych
                        > objawow" i postawi diagnoze, a nastepnie przeprowadzi konstruktywna terapie...

                        aha,a jeśli takie objawy wywołuje myśl o dziecku?
                        • dzikamalpa Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 20:45
                          a to akurat wiem bo taka czynnosc wiele razy wykonywalem i moja godnosc ani tym
                          bardziej zdrowie psychiczne w zadnym stopniu na tym nie ucierpialy... "aha,a
                          jeśli takie objawy wywołuje myśl o dziecku?" to tym bardziej nalezy udac sie do
                          specjalisty od tych spraw...
                          • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 20:47
                            dzikamalpa napisał:

                            > a to akurat wiem bo taka czynnosc wiele razy wykonywalem i moja godnosc ani tym
                            >
                            > bardziej zdrowie psychiczne w zadnym stopniu na tym nie ucierpialy...

                            moja godność też na zmywaniu,praniu ani myciu podłogi nie cierpi,zapewniam cię -
                            o ile nie jestem przy tym ustawiana w roli untermenscha


                            "aha,a
                            > jeśli takie objawy wywołuje myśl o dziecku?" to tym bardziej nalezy udac sie do
                            >
                            > specjalisty od tych spraw...


                            a co,jeśli specjalista nie poradzi? to się zdarza...
                            • dzikamalpa Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 20:57
                              meczyzna kierujacy rodzina zgodnie z zasadami plynacymi z nauki spolecznej
                              Kosciola bedzie nakladal na kobiete tylko tyle obowiazkow, ile jest ona w
                              stanie udzwignac bez uszczerbku na jej poczuciu godnosci i
                              wartosci... "co,jeśli specjalista nie poradzi? to się zdarza"... jesli dar
                              macierzynstwa wywoluje u kobiety objawy o ktorych mowilas, gdzie nawet
                              specjalista nic nie moze pomoc, wtedy pozostaje juz tylko modlitwa...
                              • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 21:02
                                dzikamalpa napisał:

                                > meczyzna kierujacy rodzina zgodnie z zasadami plynacymi z nauki spolecznej
                                > Kosciola bedzie nakladal na kobiete tylko tyle obowiazkow, ile jest ona w
                                > stanie udzwignac bez uszczerbku na jej poczuciu godnosci i
                                > wartosci...

                                "Szara jest wszelka teoria" .Johann Wolfgang Goethe

                                Dlaczego zatem jest tylu mężczyzn,którzy tej godności nie szanują?



                                "co,jeśli specjalista nie poradzi? to się zdarza"... jesli dar
                                > macierzynstwa wywoluje u kobiety objawy o ktorych mowilas, gdzie nawet
                                > specjalista nic nie moze pomoc, wtedy pozostaje juz tylko modlitwa...

                                ale Bóg może nie chcieć spełnić jej intencji - co,jeśli modlitwa nie pomoże?
                                • dzikamalpa Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 21:10
                                  to wynika tylko i wylacznie z maluczkosci pojedynczych osob, dla ktorych ,o
                                  czym moge cie zapewnic, moralnosc chrzescijanska i wiara w Boga nie ma
                                  najmniejszego znaczenia... "ale Bóg może nie chcieć spełnić jej intencji -
                                  co,jeśli modlitwa nie pomoże?" powiedz do czego zmierzasz a bede kontynuowal ta
                                  mysl...
                                  • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 21:13
                                    dzikamalpa napisał:

                                    > to wynika tylko i wylacznie z maluczkosci pojedynczych osob, dla ktorych ,o
                                    > czym moge cie zapewnic, moralnosc chrzescijanska i wiara w Boga nie ma
                                    > najmniejszego znaczenia...

                                    To może te osoby zacznij przekonywać o Tradycyjnych Wartościach? Gdyby każdy
                                    chłop był księciem z bajki,nie byłoby feminizmu...


                                    do tego,że taka nerwica może pozostać - co wtedy?
                                    • dzikamalpa Re: aaa,małpo dzika 03.07.05, 21:19
                                      nigdy nie bedzie idealnej sprawiedliwosci... z wszelkimi patologiami trzeba
                                      bezwzglednie walczyc... nie wiem jednak czy najlepszym rozwiazaniem jest
                                      feminizm, ktory wielu kobietom zyjacych w szczesliwych tradycyjnych rodzinach
                                      wmawia nieprawdziwe rzeczy... "do tego,że taka nerwica może pozostać - co
                                      wtedy?" wtedy dla jej dobra bedzie jesli pomimo wszystko zrezygnuje z
                                      macierzynstwa i jesli poswieci sie innym pozytecznym zajeciom (np. praca w
                                      klasztorze etc...)...
                                      • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 04.07.05, 00:20
                                        dzikamalpa napisał:

                                        > nigdy nie bedzie idealnej sprawiedliwosci... z wszelkimi patologiami trzeba
                                        > bezwzglednie walczyc... nie wiem jednak czy najlepszym rozwiazaniem jest
                                        > feminizm, ktory wielu kobietom zyjacych w szczesliwych tradycyjnych rodzinach
                                        > wmawia nieprawdziwe rzeczy...


                                        Nikomu niczego nie wmawiamy.


                                        "do tego,że taka nerwica może pozostać - co
                                        > wtedy?" wtedy dla jej dobra bedzie jesli pomimo wszystko zrezygnuje z
                                        > macierzynstwa i jesli poswieci sie innym pozytecznym zajeciom (np. praca w
                                        > klasztorze etc...)...

                                        Aha.Brak macierzyństwa = klasztor?
                                        • dzikamalpa Re: aaa,małpo dzika 05.07.05, 20:59
                                          kobieta ktora z wlasnej woli decyduje sie zrezygnowac z macierzynstwa musza sie
                                          liczyc z utrata pewnego statusu spolecznego... ich rola i przydatnosc dla
                                          spoleczenstwa ulega powaznej redukcji...
                                      • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 04.07.05, 00:21
                                        dzikamalpa napisał:

                                        > nigdy nie bedzie idealnej sprawiedliwosci...

                                        A dlaczego to kobiety mają być zawsze ofiarami tej "nieidealnej"?

                                        z wszelkimi patologiami trzeba
                                        > bezwzglednie walczyc...

                                        To walcz. Nawracaj tych typasów na szacunek dla żon.
                                        • dzikamalpa Re: aaa,małpo dzika 05.07.05, 21:04
                                          to wymaga konkretnych rozwiazan systemowych... jednakze trzeba byc niezwykle
                                          ostroznym, zeby nie wplynelo to negatywnie na pozycje mezczyzny jako glowy
                                          rodziny... jest wiele kobiet ktore pewne regulacje prawne wykorzystywalyby do
                                          swoich nie rzadko niecnych celow...
                              • kocia_noga Re: aaa,małpo dzika 04.07.05, 11:32
                                dzikamalpa napisał:

                                > meczyzna kierujacy rodzina zgodnie z zasadami plynacymi z nauki spolecznej
                                > Kosciola bedzie nakladal na kobiete tylko tyle obowiazkow, ile jest ona w
                                > stanie udzwignac bez uszczerbku na jej poczuciu godnosci i
                                > wartosci...

                                Kto decyduje o tym , kiedy jest uszczerbek , a kiedy go nie ma ?

                                • kochanica-francuza Re: aaa,małpo dzika 04.07.05, 12:10
                                  kocia_noga napisała:

                                  > dzikamalpa napisał:
                                  >
                                  > > meczyzna kierujacy rodzina zgodnie z zasadami plynacymi z nauki spoleczne
                                  > j
                                  > > Kosciola bedzie nakladal na kobiete tylko tyle obowiazkow, ile jest ona w
                                  >
                                  > > stanie udzwignac bez uszczerbku na jej poczuciu godnosci i
                                  > > wartosci...
                                  >
                                  > Kto decyduje o tym , kiedy jest uszczerbek , a kiedy go nie ma ?
                                  > Kocia,zadajesz głupie pytania.;-)Oczywiście facet...buahahahaha.
                                  >
                                  >
                                  >
                              • bengal salaam małpo dzika 04.07.05, 17:25
                                dzikamalpa napisał:

                                > meczyzna kierujacy rodzina zgodnie z zasadami plynacymi z nauki spolecznej
                                > Kosciola bedzie nakladal na kobiete tylko tyle obowiazkow, ile jest ona w
                                > stanie udzwignac bez uszczerbku na jej poczuciu godnosci i
                                > wartosci... "co,jeśli specjalista nie poradzi? to się zdarza"... jesli dar
                                > macierzynstwa wywoluje u kobiety objawy o ktorych mowilas, gdzie nawet
                                > specjalista nic nie moze pomoc, wtedy pozostaje juz tylko modlitwa...

                                to jakbym imama slyszal...
                                tylko tam zamiast modlitwy sa baty, o!

                                Twoje poglady wskazuja (tak wg Freuda) zes mial silna matke i kobiet sie boisz
                                dlatego chcesz je uciskac i kneblowac (to ta doraddczo-niewiazaca funkcja...)
                                Widac, ze charakter masz bezwgledny i autorytarny, niedopuszasz dyskusji i
                                innego niz Twoje zdania, ale pewnie za wysokiej pozycji w pracy nie masz.
                                Dlatego popierasz model hierarchiczny i ,z braku mozliwosci zrealizowania
                                osobistego, opierasz sie na tradycji- rodzina, w ktorej nikt by nie podwazal
                                Twojego zdania i wykonywal rozkazy; Oczywiscie taki model potrzubuje
                                uzasadnienia, wg Ciebie to Biblia i Bog (w dzisiejszych czasach nikt normalny i
                                wyksztalcony nie popiera niewolnictwa i nie neguje podtsawowych praw czlowieka
                                wiec tu potrzeba Wszechmogacego!) Cierpisz rowniez na lekka manie przywodcza- ta
                                postawa dobrego wodza! (polecam Swieta kozla Vargasa Llosy; pewien jestem, ze
                                sie z tyranem personalizujesz)

                                Ja Cie oczywiscie rozumiem- to straszne, zeby kobieta moja sie wypowiadala na
                                Bog wie jakie tematy i tfu tfu chodzila do pracy! Nie daj Boze zarabiala wiecej
                                niz ja... No i te dyskusje w domu; czlowiek zamiast sie odprezyc po ciezkim
                                dniu, dostac obiad i zasiasc z piwkiem przed TV musi sztuke kompromisu uprawiac
                                i w domu, cholera jasna! I jeszcze trzeba prosic o wszystko, zamiast dostawac
                                bez pytania...



                                • kochanica-francuza Re: salaam małpo dzika 04.07.05, 20:31
                                  bengal napisał:

                                  > dzikamalpa napisał:
                                  >
                                  > > meczyzna kierujacy rodzina zgodnie z zasadami plynacymi z nauki spoleczne
                                  > j
                                  > > Kosciola bedzie nakladal na kobiete tylko tyle obowiazkow, ile jest ona w
                                  >
                                  > > stanie udzwignac bez uszczerbku na jej poczuciu godnosci i
                                  > > wartosci... "co,jeśli specjalista nie poradzi? to się zdarza"... jesli d
                                  > ar
                                  > > macierzynstwa wywoluje u kobiety objawy o ktorych mowilas, gdzie nawet
                                  > > specjalista nic nie moze pomoc, wtedy pozostaje juz tylko modlitwa...
                                  >
                                  > to jakbym imama slyszal...
                                  > tylko tam zamiast modlitwy sa baty, o!
                                  >
                                  > Twoje poglady wskazuja (tak wg Freuda) zes mial silna matke i kobiet sie boisz
                                  > dlatego chcesz je uciskac i kneblowac (to ta doraddczo-niewiazaca funkcja...)
                                  > Widac, ze charakter masz bezwgledny i autorytarny, niedopuszasz dyskusji i
                                  > innego niz Twoje zdania, ale pewnie za wysokiej pozycji w pracy nie masz.
                                  > Dlatego popierasz model hierarchiczny i ,z braku mozliwosci zrealizowania
                                  > osobistego, opierasz sie na tradycji- rodzina, w ktorej nikt by nie podwazal
                                  > Twojego zdania i wykonywal rozkazy; Oczywiscie taki model potrzubuje
                                  > uzasadnienia, wg Ciebie to Biblia i Bog (w dzisiejszych czasach nikt normalny i
                                  > wyksztalcony nie popiera niewolnictwa i nie neguje podtsawowych praw czlowieka
                                  > wiec tu potrzeba Wszechmogacego!) Cierpisz rowniez na lekka manie przywodcza- t
                                  > a
                                  > postawa dobrego wodza! (polecam Swieta kozla Vargasa Llosy; pewien jestem, ze
                                  > sie z tyranem personalizujesz)
                                  >
                                  > Ja Cie oczywiscie rozumiem- to straszne, zeby kobieta moja sie wypowiadala na
                                  > Bog wie jakie tematy i tfu tfu chodzila do pracy! Nie daj Boze zarabiala wiecej
                                  > niz ja... No i te dyskusje w domu; czlowiek zamiast sie odprezyc po ciezkim
                                  > dniu, dostac obiad i zasiasc z piwkiem przed TV musi sztuke kompromisu uprawiac
                                  > i w domu, cholera jasna! I jeszcze trzeba prosic o wszystko, zamiast dostawac
                                  > bez pytania...
                                  >
                                  >
                                  >
                                  O kurczę,co za szeroka analiza!:-)
                                • dzikamalpa Re: salaam małpo dzika 05.07.05, 20:36
                                  no coz... takie mamy teraz czasy, ze ludzie wierni swoim zasadom nazywani sa
                                  frustratami... zboczency na ulicach to rzecz calkowicie normalna... ludzie
                                  sprzeciwiajacy sie temu przedstawiani sa jako ukryci dewianci... patrioci
                                  nazywani sa faszystami... a uczeszczanie na niedzielna Msze Swieta to synonim
                                  zasciankowosci...
                                  • Gość: gość 134 Re: salaam małpo dzika IP: *.pl 05.07.05, 23:33
                                    Coś mi się wydaje, że feministki mają słuną rację nie godząc się z takim
                                    układem w rodzinie i całkowicie Je rozumię jak można żyć tyle miesięcy z jednym
                                    mężczyzną - wygląda to na dziwactwo
                                  • bengal Re: salaam małpo dzika 06.07.05, 11:49
                                    dzikamalpa napisał:

                                    > no coz... takie mamy teraz czasy, ze ludzie wierni swoim zasadom nazywani sa
                                    > frustratami...

                                    o prosze, jakis wybiorczy hipokryta jestes taki

                                    feministki tez sa wierne swoim zasadom i tez je sie wyzywa... gorzej niz od
                                    frustratow
                                    prosze prosze ile was laczy! kto by pomyslal ;-)


                                    > zboczency na ulicach to rzecz calkowicie normalna... ludzie
                                    > sprzeciwiajacy sie temu przedstawiani sa jako ukryci dewianci... patrioci
                                    > nazywani sa faszystami... a uczeszczanie na niedzielna Msze Swieta to synonim
                                    > zasciankowosci...

                                    bleee generalizujesz stary;
                                    tania sofistyka te Twoje wynurzenia
                                    jakbysmy zaczeli walczyc na definicje, toby nam to wieki zajelo, a zycie jest za
                                    krotkie, wiec ja spadam; musze odpoczac przed wyzwaniami domowych pieleszy z
                                    kobieta wyzwolona, hihi, tj marginesem ];-)

                                    powodzenia w Krucjacie Przywrocenia Wartosci Rodzinno-Patrialchalnych Wsrod
                                    Dzikich Malp!

                                    • dzikamalpa Re: salaam małpo dzika 06.07.05, 14:42
                                      no i co z tego ze tania, za to sie dobrze sprzedaje... w odpowiednich obszarach
                                      spolecznych...
                                      • bengal nie warto z malpa dyskutowac na dziko! 06.07.05, 16:38
                                        dzikamalpa napisał:

                                        > no i co z tego ze tania, za to sie dobrze sprzedaje... w odpowiednich obszarach
                                        > spolecznych...

                                        feministki i kobiety wyzwolone z tych obszarow sie chyba nie wywodza ;-)
                                        a powyzszy tekst unaocznia, ze zadnej prawdziwej dyskusji nie chcesz
                                        wiec i Twoje "apele" winny byc mimo uszu puszczane;

                                        sam zes oslabil wymowe swojego pierwszego postu:

                                        "taki model preferowany jest w wiekszosci polskich rodzin, wiele kobiet
                                        znajdujacych sie w takim ukladzie deklaruje satysfakcje z zycia rodzinnego...
                                        totez zwracam sie z serdeczna prosba do kobiet "wyzwolonych" aby nie
                                        sprzeciwialy sie Bogu i tradycji i nie uszczesliwialy kobiet na sile"

                                        dalej, do kosciola uprawiac tania agitacje!!!

                                        a przy okazji- czy Tys przypadkiem ucywilizowana forma forum101 nie jest?
                                        Bo mi sie zdaje, zes jest.
                                        • dzikamalpa Re: nie warto z malpa dyskutowac na dziko! 06.07.05, 16:50
                                          zem sie zachnal na te slowa... bo to najwyrazniej nieporozumienie, gdzie ja mam
                                          na mysli formule wypowiedzi i dobor srodkow wyrazu, a ty tresc przekazu i
                                          logike wywodu... jesli ucywilizujesz malpe nie nazwiesz juz jej dzika...
                                          • bengal Re: nie warto z malpa dyskutowac na dziko! 06.07.05, 17:05
                                            dzikamalpa napisał:

                                            > zem sie zachnal na te slowa...

                                            oj, to ja przepraszam bardzo ;-)
                                            • dzikamalpa Re: nie warto z malpa dyskutowac na dziko! 06.07.05, 19:35
                                              no widzisz... dobry zes chlop...
        • kordoba2000 Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 13:51
          Tego sie nie da czytac. Gdzie Ty zyjeesz dzikamalpo? Z takimi pogladami? Co Ty
          rozumiesz przez 'kobiety wyzwolone'? skoro okreslasz je marginesem spolecznym?

          Czy Ty sobie zdajesz sprawe ile kobiet zyje na Zachodzie, ktore maja
          wyksztalcenie, potrafia sie same utrzymac, (a czasem tez swoje dzieci i meza)
          podejmowac zyciowe decyzje. W zwiazku z tym nie musza prosic rzad o zasilki na
          siebie i dzieci a tym samym poprzez swoja prace zasilaja kase rzadowa. I Ty to
          nazywasz marginesem spolecznym?

          > tzw "kobiety wyzwolone" stanowia margines spoleczny, na zawsze
          > stracony dla spoleczenstwa... dlatego najistotniejsze jest ograniczanie
          wplywow organizacji feministycznych, probujacych zagrozic fundamentalnym ..
          Naistotniejsze (jest ograniczanie wplywow organizacji feministycznych,) dla
          kogo naistotniejsze? Dla facetow ktorzy sobie w zyciu nie radza, a chcieliby
          utrzymac wladze chociazby na tym malym poletku, jakim jest rodzina, bo bez tego
          to koniec, totalna kleska?
          Z Twoich wywodow, przepraszm, ale tak sadze, wynika ze musisz miec problem i
          poczucie zagrozenia. Czyzbys sie obawial "plci slabszej'?

    • boykotka Re: coś to nielogiczne 03.07.05, 09:17
      Władza wykonawcza nie może leżeć w tych samych rękach co ustawodawcza. Coś Ci
      się rybko pokręciło, lub chciałaś przedobrzyć. Moja mama mawia : mężczyzna to
      głowa rodziny; kobieta jest szyją, która tą głową kręci.
      • dzikamalpa Re: coś to nielogiczne 03.07.05, 11:08
        oj zdaje sie ze Bozia nie obdarzyla dziewczecia swiatlym umyslem, no ale
        przeciez to nic strasznego ani niezwyklego...
        • boykotka Re: Ale czytać nauczyła :))) 03.07.05, 11:34
          pl.wikipedia.org/wiki/Totalitaryzm
          choć nawet te społeczności utrzymywały dla zasady oddzielną władzę
          ustawodawczą.
          • dzikamalpa Re: Ale czytać nauczyła :))) 03.07.05, 12:24
            niezwykla infantylnosc... pewnie poczatkujaca z ciebie feministka... teoria
            trojpodzialu wladz monteskjusza to oczywiscie fundament funkcjonowania
            nowoczesnego panstwa demokratycznego... nalezy pamietac jednak ze znalazla ona
            zastosowanie dopiero w wyniku przesuniecia charakteru legitymizacji wladzy...
            od suwerennosci monarchy sprawujacego wladze z woli Boskiej do suwerennosci
            narodu... podobne przesuniecie nie nastapilo we wspolnocie rodzinnej jako
            podstawowej komorce spolecznej, gdzie suwerenem wciaz jest mezczyzna sprawujacy
            wladzy z woli Boga...
            • boykotka Re: Ale czytać nauczyła :))) 03.07.05, 12:31
              Miałam Ci to samo napisać, bałam się jednak, że nie zrozumiesz :)
              Współczesne monarchie posiadają parlament a nawet starożytne je posiasiadały.
              Szczeliłeś sobie i kolegom samobója i nie wiesz jak z tego wybrnąć ?? Robiąc ze
              mnie idiotkę nic nie wskórasz :))
              • dzikamalpa Re: Ale czytać nauczyła :))) 03.07.05, 15:52
                nastepnym razem prosze sie nie krepowac... nigdy nie osmielil bym sie nazwac
                kobiety "idiotka", wydaje mi sie jednak ze wiedza czerpana z wilkipedii moze
                byc niewystarczajaca... nie bedziemy sobie robic wykladow z teorii polityki,
                ale zapewniam cie ze nie zawsze funkcjonowal podzial wladz na ustawodawcza,
                wykonawcza i sadownicza (pierwsze zgromadzenia parlamentarne w Anglii w 1265r.,
                we Francji dopiero w 1302r. etc...)
                • boykotka Re: Wiesz co ? masz tupet a on nie zawsze idzie 03.07.05, 16:18
                  w parze z wiedzą

                  dzikamalpa napisał:
                  > poslugujac sie matefora z zakresu teorii polityki... mezczyzna posiada wladze
                  > ustawodawcza, wykonawcza i sadownicza......
                  > od suwerennosci monarchy sprawujacego wladze z woli Boskiej do suwerennosci
                  > narodu... podobne przesuniecie nie nastapilo we wspolnocie rodzinnej jako
                  > podstawowej komorce spolecznej, gdzie suwerenem wciaz jest mezczyzna
                  > sprawujacy wladzy z woli Boga...
                  Nie lubię łapać ludzi za słowa; w Twoim przypadku jednak ciężko obyć się bez
                  tego. Może nam wyjaśnisz w konfrontacji Twoich słów, kto jest wg Ciebie władzą
                  ustawodawczą Bóg czy maż ???
                  Brniemy dalej w ten nonsens dla zasady ???
                  • dzikamalpa Re: Wiesz co ? masz tupet a on nie zawsze idzie 03.07.05, 17:13
                    wladza meczyzny pochodzi z woli Boskiej, ktory przekazuje mezczyznie pelnie
                    uprawnien... a wiec takze mozliwosc stanowienia praw w ramach wspolnoty
                    rodzinnej...
                    • boykotka Re: Wiesz co ? masz tupet a on nie zawsze idzie 03.07.05, 17:40
                      ZAnim się ustosunkuję mam 2 pytania :
                      1. W jakiej religii ?,
                      2. dzikamalpa napisał: > wladza meczyzny pochodzi z woli Boskiej, ktory
                      > przekazuje mezczyznie pelnie uprawnien...
                      Czy to nie jest przypadkiem władza wykonawcza a Ty mylisz pojęcia ???
                      • dzikamalpa Re: Wiesz co ? masz tupet a on nie zawsze idzie 03.07.05, 20:12
                        tutaj nie ma miejsca na relatywizm... Bog jest tylko jeden... i z woli Boga
                        mezczyzna stanowi zasady na jakich bedzie funkcjonowala rodzian (wladza
                        ustawodawcza)... kieruje wspolnota rodzinna na podstawie tych zasad (wladza
                        wykonawcza)... poddaje ocenie postawy czlonkow rodziny w kontekscie tych zasad
                        (wladza sadownicza)
                        • boykotka Re: Trzeba było tak bracie od początku :)) 03.07.05, 20:23
                          ale nie dziękuję :) Sekt boję się jak ognia.
                          • dzikamalpa Re: Trzeba było tak bracie od początku :)) 03.07.05, 20:33
                            Bardziej sekciarski charakter maja organizacje feministyczne... natomiast
                            Kosciol Powszechny to instytucja o ogromnej tradycji i zaslugach dla ludzkosci,
                            ktora od stuleci stoi na strazy wartosci podstawowych
            • kocia_noga Re: Ale czytać nauczyła :))) 03.07.05, 14:33
              dzikamalpa napisał:


              > od suwerennosci monarchy sprawujacego wladze z woli Boskiej do suwerennosci
              > narodu... podobne przesuniecie nie nastapilo we wspolnocie rodzinnej jako
              > podstawowej komorce spolecznej, gdzie suwerenem wciaz jest mezczyzna sprawujacy
              >
              > wladzy z woli Boga...


              No widzisz , faktycznie gdzieniegdzie tak się dzieje i wyraziciele Woli Boskiej
              dokładaja starań ,żeby tak zostało . Dlaczego wobec tego tyle krzyku z powodu
              wystąpienia niegdysiejszego ministry Środy ? Czy dlatego , że wyjawiła prawdę
              nie mając do tego zgody zachowawczej lub atawistycznej części społeczeństwa ,
              czy dlatego że jest kobietą ?
              • dzikamalpa Re: Ale czytać nauczyła :))) 03.07.05, 15:40
                "filozof-etyk" sroda, ktora wiekszosc swojego potencjalu naukowego z natury
                rzeczy poswiecila studiowaniu dziel marksa i lenina stwierdzila, ze "katolicyzm
                nie wspiera bezpośrednio, ale też nie sprzeciwia się przemocy wobec kobiet
                (...)" ... "Czy (...) wyjawiła prawdę" nie, poniewaz nauka Kosciola
                Powszechnego wyraznie nakazuje szacunek wobec bliznich, a zwlaszcza w
                stosunkach wewnatrz rodzinnych... "czy dlatego że jest kobietą" nie, dlatego ze
                jest klamczuszkiem...
                • kocia_noga Re: Ale czytać nauczyła :))) 03.07.05, 16:07
                  dzikamalpa napisał:

                  > "filozof-etyk" sroda,

                  W cudzysłowiu? Dlaczego? Emocje górą? A pisanie nazwiska z małej litery ?


                  ktora wiekszosc swojego potencjalu naukowego


                  a więc stawiasz tezę dotyczącą naukowego potencjału pani ministry Środy . W
                  dodatku coś wyrokujesz o strukturze tego potencjału. Zbyt duzo dodatkowych ,
                  ryzykownych założeń jak na jeden wątek.


                  z natury
                  > rzeczy

                  ?????? Nie znam twojej filozofii natury rzeczy i nie podejmuje się z nią
                  dyskutować nawet jeśli ja tu systematycznie wyłożysz , więc nie powołuj się na
                  swoje osobiste poglądy na tę nature rzeczy jako na rzecz między dyskutantkami
                  uzgodniona - to nie fair.


                  poswiecila studiowaniu dziel marksa i lenina


                  to nadużycie - znów - nieładnie.

                  stwierdzila, ze "katolicyzm
                  >
                  > nie wspiera bezpośrednio, ale też nie sprzeciwia się przemocy wobec kobiet
                  > (...)" ... "Czy (...) wyjawiła prawdę" nie, poniewaz nauka Kosciola
                  > Powszechnego wyraznie nakazuje szacunek wobec bliznich, a zwlaszcza w
                  > stosunkach wewnatrz rodzinnych...


                  no zaraz, zaraz...raz piszesz tak , raz owak .Określ wobec tego ,co jest wg
                  ciebie szacunkiem.

                  "czy dlatego że jest kobietą" nie, dlatego ze
                  >
                  > jest klamczuszkiem...

                  mam przekonanie ,że to raczej ty jestes kłamczuszkiem , a Środa powiedziała o
                  tym , co ty własnie głosisz tu na forum , jako katolik.
                  • dzikamalpa Re: Ale czytać nauczyła :))) 03.07.05, 17:10
                    w cudzylowie bo tez taka jest jej etyka i filozofia... z duzej litery posluguje
                    sie tylko przy wiele znaczacych slowach (oczywiscie tylko w ramach
                    niezobowiazujacej dyskusji internetowej)... studiowanie filozofii w czasach
                    poprzedniego systemu opieralo sie na fundamencie marksizmu-leninizmu... "raz
                    piszesz tak , raz owak" przeciez caly czas powtarzam nauke Kosciola
                    Powszechnego o szacunku wzajemnym malzonkow, co przeciez nie wyklucza
                    spelniania odrebnych rol w takiej rodzinie... ja mam inne przekonanie i uwazam
                    ze pani sroda glosi poglady krzywdzace polskie kobiety
    • Gość: Aska dzikamalpo IP: *.mnc.pl 03.07.05, 12:27
      Ty naprawdę kochasz feministyki, nie potrafisz bez nich zyć. Taka mała
      perwersyjka.....
      • dzikamalpa Re: dzikamalpo 03.07.05, 12:36
        to dopiero moj pierwszy watek na forum o feministkach... dlatego nie moge
        jeszcze stwierdzic czy to tylko mala aberracja czy juz powazna perwersja
    • petrokles Re: podzial rol w rodzinie 04.07.05, 00:38
      Po co się nakręcacie? Przecież każdy NORMALNY facet chce uczestniczyć w życiu
      rodzinnym i domowym. Jeżeli nie, to wybrałyście sobie barana, ciula, by nie
      powiedzieć gorzej o waszym mężu. Wybierzcie sobie na męża konserwatystę, takiego
      jak nie przymierzając ja (tyle, że ja już jestem zajęty) i będzie gicio! Nie
      bierzcie socjała, czy "nowoczesnego" idioty.
      P.
      • kochanica-francuza Re: podzial rol w rodzinie 04.07.05, 00:43

        > jak nie przymierzając ja (tyle, że ja już jestem zajęty) i będzie gicio! Nie
        > bierzcie socjała, czy "nowoczesnego" idioty.
        > P.
        No tak.Cóż za dyskusja."Kto nie jest z nami,ten jest beznadziejny
        palant,niegodny nazywać się mężczyzną" - powiedział (innymi słowami)petrokles.
    • ell.a dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 04.07.05, 11:38
      Zwłaszcza w dziedzinie religii.
      Pzdr.
      • krolewna_angina Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 04.07.05, 20:47
        ell.a napisała:

        > Zwłaszcza w dziedzinie religii.
        > Pzdr.


        Pewno że prowokuje, pewno że nieudolnie ale co szkodzi zabawić się w
        odpowiadanie mu... Skoro dziewczynom się chce (podziwiam!) Ta dyskusja dobrze
        przecież obnaża miałkość intelektualną takich małpich wywodów.
        • Gość: Pogubilam_kredki Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie IP: *.minsk-mazowiecki.sdi.tpnet.pl 04.07.05, 22:23
          Czy sa jakies meskie odpowiedniki slowa dewota bo mi sie kojarzy z naszym
          kolega??? Swoja droga to koles gada jak ksiadz ze wsi (przepraszam jesli
          urazilam kogos)... Gdy byl troszke bardziej zaangazowany w zycie Kosciola o
          ktorym tak mowi niz tylko niedzielna msza to troche inaczej by na wiele spraw
          spojrzal...
          • ell.a Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 05.07.05, 08:07
            Jest również taka możliwość, że ktoś pragnie przedstawić tradycyjnego katolika
            jako niedouczonego kretyna.
            Pozdrawiam
            • dzikamalpa Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 05.07.05, 19:27
              nalezy zaznaczyc ze o obliczu Kosciola Katolickiego nie stanowia
              intelektualisci wywodzacy sie ze srodowiska tygodnika powszechnego, ale Kosciol
              Ludowy tworzony zgodnie z wizja kardynala Stefana Wyszynskiego, ktory tworza
              prosci ludzie ... nie wyuczeni, ale swoje wiedzacy... nie watpiacy ale gleboko
              wierzacy
              • ell.a Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 06.07.05, 07:57
                dzikamalpa napisał:

                > nalezy zaznaczyc ze o obliczu Kosciola Katolickiego nie stanowia
                > intelektualisci wywodzacy sie ze srodowiska tygodnika powszechnego, ale
                Kosciol
                >
                > Ludowy tworzony zgodnie z wizja kardynala Stefana Wyszynskiego, ktory tworza
                > prosci ludzie ... nie wyuczeni, ale swoje wiedzacy... nie watpiacy ale
                gleboko > wierzacy

                Taa... Nasz ukochany Jan Paweł II bewnie by się zmieścił w twojej wizji
                Kościoła. Intelektualista, a fe... Feminista, a fe...
                A episkopat pewnie byś wysłał na Madagaskar.
                Prymas Tysiąclecia pewnie ucieszyłby się jak dziecko...

                Proponuję, żebyś zapoznał się z nauczaniem Kościoła a potem powoływał się na
                Boga.
                Pozdrawiam
          • dzikamalpa Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 05.07.05, 19:54
            gdyby duchowni sprawujacy swoja posluge na wsi wlasnie tak nie "gadali" to juz
            od dawna szerzylyby sie "postepowosc" i inne zboczenia wsrod tak przeciez
            bogobojnych chlopow...
        • dzikamalpa Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 05.07.05, 19:49
          malo znaczaca wtornosc...
      • dzikamalpa Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 05.07.05, 19:48
        prowokacja to brutalne slowo... to jedynie niezobowiazujaca wymiana pogladow
        majaca charakter eksperymentu poznawczego... bede natomiast zobowiazany jesli
        zechcesz obnazyc moja niekompetencje w poszczegolnych przypadkach (Zwłaszcza w
        dziedzinie religii) najprawdopodobniej pozwoliloby mi to stac sie lepszym...
        • ell.a Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 06.07.05, 07:58
          dzikamalpa napisał:

          > prowokacja to brutalne slowo... to jedynie niezobowiazujaca wymiana pogladow
          > majaca charakter eksperymentu poznawczego... bede natomiast zobowiazany jesli
          > zechcesz obnazyc moja niekompetencje w poszczegolnych przypadkach (Zwłaszcza
          w > dziedzinie religii) najprawdopodobniej pozwoliloby mi to stac sie lepszym...

          Przedstaw najpierw swoje wykształacenie w tym zakresie.
          Pozdrawiam
          • dzikamalpa Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 06.07.05, 14:47
            nie moge tego dla ciebie zrobic... taka wiedza zdeterminowalaby twoja
            odpowiedz... prosze o wykazanie bledow w moim rozumowaniu i traktowanie mnie
            wedlug wlasnego uznania... z pokora przyjme kazda opinie

            rowniez pozdrawiam
            • ell.a Re: dzikamałpa prowokuje i to nieudolnie 07.07.05, 09:44
              dzikamalpa napisał:

              > nie moge tego dla ciebie zrobic... taka wiedza zdeterminowalaby twoja
              > odpowiedz... prosze o wykazanie bledow w moim rozumowaniu i traktowanie mnie
              > wedlug wlasnego uznania... z pokora przyjme kazda opinie
              > > rowniez pozdrawiam

              A ja proszę wobec tego, żebyś przestał się podszywać pod tradycyjnego katolika.
              Po co ci taki pseudowallenrodyzm? Nie możesz wprost wyrażać swoich poglądów?
              Pozdrawiam.
    • Gość: lucusia3 Re: podzial rol w rodzinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 23:07
      Jeyu jaki zfrustrowany pantoflarz. Wyzwa sie na forum, bo nie ma odwagi w domu. To typowe. Zainteresowalo mnie to forum, bo liczylam na jakas podpuche, ale frustrat. Szkoda czasu na redukcje jego kompleksow. Chlopie, idz do lekarza, albo wyzwol sie od mamusi, albo i jeszcze zony. Powiedz, ze nie wyniesiesz smieci na przyklad.
      • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 20:06
        "Chlopie, idz do lekarza, albo wyzwol sie od mamusi, albo i jeszcze zony.
        Powiedz, ze nie wyniesiesz smieci na przyklad" nawet na to nie licz...
    • Gość: kosa Re: podzial rol w rodzinie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 23:59
      o feminizmie i nie tylko czytaj na www.school.blo.pl - najlepszy komiks
      internetowy podsumowujacy polska rzeczywistosc
    • sekret_admin Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 11:12
      a czy podejmowanie decyzji lub wpływ na życie rodzinne pozbawia poczucia
      bezpieczeństwa? też jestem zdania, że nie można uszczęśliwiać na siłę, czego
      ruchy m.in. feministyczne są przykładem. jednak gdyby one nie wywoływały burzy
      i rewolucji wiele praw człowieka po dziś dzień byłoby gwałconych. nie podzielam
      Twojego zdania. uważam, że kobieta i mężczyzna mają takie same prawa żeby
      podejmować decyzje i są one tak samo ważne.
      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~
      sekretarka...
      • Gość: maja39 Re:a jaka to jest kobieta wyzwolona? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.07.05, 12:07
        bo ja nie czuję się ani zniewolona ani wyzwolona, po prostu żyję z w godzie ze
        sobą. W tej chwili właśnie siędzę przy kompie, a sprzataczka czyści moje
        mieszkanie, a innym razem jak będę miała przypływ dobrego humoru to sama je
        wypucuję. Zadzwoniłam właśnie do męża, że mi się też nie chce disiaj gotować,
        więc niech on coś ugotuje albo zamówimy pizzę. Ale są takie dni kiedy odstawiam
        super obiad dla mojej rodziny bo mam na to ochotę. Decyzje ważne podejmujemy
        wspólnie np. wybór miejsca na wakacje, ale to akurat determinują dzieci. to
        jakim samochodem jeździ mój mąż jest jego decyzją, jakim ja - moją. No
        przykłady mogłabym mnożyć, ale po co? Nie uszczęśliwiajcie wszystkich na siłę,
        niech kazdy żyje jak mu jest wygodniej. ja w swoim otoczeniu widzę wiele
        układów partnerskich gdzie brak jest jakiejkolwiek zależności, widzę też takie
        gdzie kobieta jest za pomiotło, ale jest jej z tym dobrze i widzę też układy
        absurdalne. Jeżeli ludzie się z tym dobrze czują to ich sprawa . Poprostu "żyj
        i pozwól żyć innym"
        • charade dzikamałpo 05.07.05, 16:34
          Usiłujesz dorabiać jakąś pokrętną ideologię do swoich osobliwych poglądów, a Ty
          przecież zwykłym mizoginistą jesteś.
          • dzikamalpa Re: dzikamałpo 05.07.05, 20:21
            kobiete nalezy traktowac z szacunkiem gdzie konieczne jest okazywanie troski o
            jej poczucie godnosci... nie zmienia to faktu ze rodzina musi funkcjonowac
            wedlug okreslonych zasad... wszelkie postawy krzywdzace kobiety sa przede
            wszystkim wynikiem niedojrzlosci psychicznej pojedynczych ludzi
        • dzikamalpa Re:a jaka to jest kobieta wyzwolona? 05.07.05, 20:27
          wlasnie taki relatywizm moralny jest najpowazniejszym zagrozeniem dla
          tradycyjnej rodziny... prowadzi do zacierania granicy miedzy tym co jest dobre
          a co zle... tym co Boskie a a tym co cesarskie... i w koncu miedzy tym czym
          jest meska rzecz a czym kobieca
        • zlotoslanos Re:a jaka to jest kobieta wyzwolona? 06.07.05, 10:51
          Gość portalu: maja39 napisał(a):

          > bo ja nie czuję się ani zniewolona ani wyzwolona, po prostu żyję z w godzie
          ze
          > sobą. W tej chwili właśnie siędzę przy kompie, a sprzataczka czyści moje
          > mieszkanie, a innym razem jak będę miała przypływ dobrego humoru to sama je
          > wypucuję. Zadzwoniłam właśnie do męża, że mi się też nie chce disiaj gotować,
          > więc niech on coś ugotuje albo zamówimy pizzę. Ale są takie dni kiedy
          odstawiam
          >
          > super obiad dla mojej rodziny bo mam na to ochotę. Decyzje ważne podejmujemy
          > wspólnie np. wybór miejsca na wakacje, ale to akurat determinują dzieci. to
          > jakim samochodem jeździ mój mąż jest jego decyzją, jakim ja - moją. No
          > przykłady mogłabym mnożyć, ale po co? Nie uszczęśliwiajcie wszystkich na
          siłę,
          > niech kazdy żyje jak mu jest wygodniej. ja w swoim otoczeniu widzę wiele
          > układów partnerskich gdzie brak jest jakiejkolwiek zależności, widzę też
          takie
          > gdzie kobieta jest za pomiotło, ale jest jej z tym dobrze i widzę też układy
          > absurdalne. Jeżeli ludzie się z tym dobrze czują to ich sprawa .
          Poprostu "żyj
          > i pozwól żyć innym"

          Maja podpisuję się oburącz pod Twoją wypowiedzią. To jest w moim mniemaniu
          feminizm.Szyja.
    • ardzuna Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 18:36
      dzikamalpa napisał:

      > poslugujac sie matefora z zakresu teorii polityki... mezczyzna posiada
      > wladze ustawodawcza, wykonawcza i sadownicza... kobieta funkcjonuje jako
      > cialo doradcze, ktorego opinie nie sa dla mezczyzny w zadnym stopniu
      > wiazace...
      >
      > taki model preferowany jest w wiekszosci polskich rodzin,

      Hehehe, z XIX wieku się tu wziąleś, czy co? Marzycielu, znasz choć jedną taką
      rodzinę? Bo ja żadnej.
      • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 05.07.05, 19:58
        na polskiej prowincji taki model jest obowiazujacy
    • zlotoslanos Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 09:30
      Mój siwy włos na skroni liznął tego i owego.Doznałam smaku
      feminizmu,zachłystywałam się wolnością i samostanowieniem.Doznałam siły władzy
      ustawodawczej,wykonawczej i sądowniczej.Życia pod pręgieżem-
      praca+dom+dzieci+on.Teraz marzę o powrocie do korzeni,on na polowanie a ja
      dom,kuchnia,słoiczki,zaprawy,ciasto,obrus,kot i pies nakarmiony.Nawet
      niezapytam ile upolował bo budżet to jego problem.Chcą władzy niech mają z
      wszelkimi konsekwencjami a my do klusek...
    • Gość: pea Re: podzial rol w rodzinie IP: 195.136.246.* 06.07.05, 11:04
      rozumiem ze to taki czarny humor - mam nadzieję :)
      • Gość: Ewa41178 Re: podzial rol w rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 12:54
        Zamiast pracować czytam wasze posty z rosnącym zadziwieniem.
        Pan DzikaMałpa bardzo trafnie wybrał sobie nick. Bo chyba tylko dzika małpa
        mogłaby się pochwalić podobnymi pogladami, a kto wie, może obrażam małpy.

        Maja pieknie to napisałaś.
        Mój mąż niestety zdradza objawy choroby, na która cierpi również Małpa wyżej
        wspomniana. Ciężkie to nasze życie, bo choc feministka absolutnie nie jestem,
        nie czuję w sobie pasji do bycia perfekcyjną gospodynią domową i nie martwi
        mnie fakt, że po powrocie z pracy, mąż nie zastanie ani lśniącego czystością
        domu, ani tymbardziej gorącego obiadu na stole. Ja również pracuję, a jakos
        nikt mi pod nos obiadu nie podtyka. Czeka mnie jeszcze w życiu ciąża, poród i
        bycie mamą, co łatwe nie jest. Kiedy mam robic cos dla siebie? Teraz!

        Szkoda mi Pana, Panie Dziki i chyba rzeczywiście ma Pan jakiś kompleks potężny,
        kiepsko Pana wychowano prawdopodobnie;)

        Pozdrawiam.
        Ewa
        • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 15:14
          to pani ma kompleks meza... jesli nie potrafi pani zaspokoic jego podstawowych
          potrzeb i poprawnie spelniac swojej roli w rodzinie to prosze sie nie dziwic ze
          on jest z tego niezadowolony... gdyby byla pani wychowywana w szacunku dla
          meskiej pracy i poswiecenia nie byloby teraz problemow w rodzinie...

          pozdrawiam
          • Gość: Ewa41178 Re: podzial rol w rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.05, 15:39
            Ja wszystko rozumiem i nigdy nie twierdziłam, że nie mam szacunku dla jego
            pracy i wysiłku, proszę nie mylic pojęć.

            Chciałabym tylko zachęcić do prostego równania: mężczyzna, jako żywiciel
            rodziny pracuje ciężko, nie przeczę. Wraca do domu i chciałby móc w nim
            odpocząć, zrelaksować się. Doskonale to rozumiem.

            Rozumiem to, ponieważ tego samego pragnę, gdy wracam z pracy. Tymczasem wiem,
            że muszę jeszcze tylko: wyjść z psem, posprzatać w domu, iść po zakupy,
            pozmywać, ugotować coś, pouczyc się (bo bardzo jest mi przykro ale na stare
            lata studiowac mi się zachciało) i jak już te wszystkie czynności wykonam, to
            mogę zacząć się relaksować. Problem tylko w tym, że zazwyczaj jest wtedy ok.
            północy i zamiast sie relaksować - zasypiam. Chciałoby się powiedzieć: dzięki
            Bogu, że dzieci nie mam, bo wtedy doba stałaby się stanowczo za krótka.

            Oczywiście odpowie Pan, że w takim razie zgodnie z jedynym słusznym wizerunkiem
            małżeństwa nie powinnam pracować, ani tymbardziej się uczyć, bo to już zakrawa
            na zbędną rozpustę.
            I ja odpowiem wtedy, że nie zawsze jest tak, że ten wspaniały mężczyzna jest w
            stanie zarobić tyle, żeby kobieta mogła nie pracować i delektować się pracą w
            domu (czego ja i tak z pewnością bym nie robiła). Jeśli mężczyzna oczekuje od
            kobiety spełniania swoich obowiązków, niech również wypełnia swoje.

            To jedno.
            Drugie to:
            czy Pan ma żonę, czy jest tylko świetnym teoretykiem?
            Bo jeśli Pan ja ma, niech Pan ją proszę zapyta, czy jest szczęśliwa?
            Jeśli powie, że jest, to:
            a. odpowiedziała tak dla świętego spokoju
            b. naprawdę jest szczęśliwa, a wtedy jest jedną z nielicznych

            Podejrzewam, że Pan nie zapyta jej o to, bo przecież jakie to ma znaczenie co
            myśli kobieta.

            I jeszcze:
            Jakim wyzwaniem, jaką atrakcją jest dla mężczyzny kobieta, która nie ma swoich
            pragnień, swoich zajęć, ambicji?


            • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 16:08
              szczerze pani wspolczuje, bo raczej smutny obraz pani namalowala... czy dla
              świętego spokoju utknela pani w takiej sytuacji?... z kazdym mezczyzna mozna o
              takich rzeczach porozmawiac... tyle ze nie mozna tego wykrzyczec w ramach aktu
              desperacji, bo dla niego za kazdym razem bedzie to mialo wysoce abstrakcyjny
              wymiar... w takich sytuacjach decyduje poziom wzajemnego zrozumienia
              pojedynczych ludzi, a nie ogolne zasady wspolzycia przewidziane dla przecietnej
              rodziny... "Jakim wyzwaniem, jaką atrakcją jest dla mężczyzny kobieta, która
              nie ma swoich pragnień, swoich zajęć, ambicji?" dokladnie zadnym...
              • Gość: Ewa41178 Re: podzial rol w rodzinie IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 06.07.05, 17:07
                Podoba mi się Pana wykręcanie sie od odpowiedzi. :)

                Na proste pytanie czy ma Pan żonę nie umie Pan odpowiedzieć, ale nieustannie
                powtarzać jedno i to samo juz Pan potrafi. Zadziwiające. Pytam więc raz
                jeszcze: czy Pan jest żonaty czy też z praktycznym zastosowaniem swoich
                poglądów ma Pan niewiele wspólnego?
                Ba, ale przecież nie każcie filozofowii życ wedle jego idei.

                Proszę wrócić do mojego pierwszego postu. Jest tak, że znudziło mi się życie
                jakie opisałam. Jest tak, że nie z każdym mężczyzną można o tym porozmawiać
                czego przykładem jest Pan sam ;)

                Dyskytuję z Panem choć wiem, że niczego Panu do głowy nie wbiję. Życzę Panu
                kobiety, która to Panu wytłumaczy.

                Pozdrawiam

                • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 19:45
                  jesli powiem ze mialem zone to bedzie to jednoznaczne... jesli powiem ze
                  jeszcze nie to zabrzmi to dziwnie... jeli powiem ze jest szczesliwa to nikt w
                  to nie uwierzy... jesli powiem ze ja bije to bedzie to smutne... jesli powiem
                  ze mam meza to bedzie to zbyt oczywiste... dlatego nie wiem co powiedziec...

                  rowniez pozdrawiam
                • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 20:29
                  podoba mi sie pani bezsilnosc, jest wyjatkowo kobieca :) ... jest zdecydowanie
                  niefeministyczna...
                  • Gość: ewa41178 Re: podzial rol w rodzinie IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 06.07.05, 20:36
                    Proponowałabym powiedzieć prawdę. Aż się dziwię, że Pan na to nie wpadł.

                    Nie mówiłam nigdy, że jestem feministką. jestem kobietą, która próbuje nie
                    wyrzekając sie własnych pragnień i potrzeb tworzyc szczęśliwy związek.
                    • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 20:47
                      jesli pani nalega to sie oczywiscie przyznam... nie mam zony, dlatego
                      chetnie "spróbuje nie wyrzekając sie własnych pragnień i potrzeb stworzyc
                      szczęśliwy związek"...
                      • kwiatewa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 20:56
                        To ja, ewa41178, tylko załozyłam konto na gazecie ;)

                        O! To juz brzmi lepiej.
                        Może warto sie w takim razie zastanowić dlaczego owej żony Pan nie posiada (to
                        chyba dobre słowo w tym przypadku).
                        tak czy inaczej życzę powodzenia i prosze dac mi znać, jeśli znajdzie się taka,
                        która spełni Pana oczekiwania. Chętnie poznam tę niewiarygodna istotę.

                        A nalegałam, bo zawsze łatwiej jest opowiadac o życiu niz żyć.
                        • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 21:12
                          bo w wieku niespelna dwudziestu czterech lat nie trzeba jeszcze miec zony, no i
                          te poglady... oczywiscie ze dam znac... przede wszystkim poprzez zmiane
                          konwencji w jakiej utrzymane sa moje opinie na forum...
                          • kwiatewa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 22:04
                            liczę na to :)
                            Rzeczywiście ma Pan czas jeszcze.

                            Jestem starsza wiekiem, a juz na pewno doświadczeniem, dlatego tez usmiecham
                            się na myśl o naszej rozmowie i Pana poglądach, bez urazy.

                            I podoba mi się już ta zmiana Pańskiego tonu wypowiedzi ;)
                            • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 22:19
                              pani zapewne nie jest duzo starsza, bo przeciez i prawdziwa milosc i dziecko
                              jeszcze przed pania... zdecydowanie ma pani racje moje wypowiedzi to co
                              najwyzej sredniej jakosci polaczenie elokwencji i niekompetencji :) ...
                              • kwiatewa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 22:32
                                Niedużo.
                                Nic Pan nie wie o miłości w moim życiu, więc skąd wniosek, że jeszcze przed mną?
                                A dzieci, owszem, przede mną i cieszę się na sama myśl o byciu mamą, choc
                                odkładam ten moment z różnych powodów.

                                Miałam tylko na mysli, że odrobinkę Pan złagodniał, przynajmniej w postach
                                skierowanych do mnie.
                                • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 22:45
                                  jeszcze raz prosze mi wybaczyc... wiem o pani tylko tyle co mi pani
                                  napisala ... wszelkie nadinterpretacje z mojej strony sa wynikiem mojego braku
                                  wyczucia... tyle ze nie trudno sie domyslic ze jest pani 27 letnia mieszkanka
                                  warszawy (najprawdopodobniej)... powiedziala pani "wiem, że niczego Panu do
                                  głowy nie wbiję", ja tez o tym wiem... ale za to pozwole pani wybic kilka
                                  rzeczy z mojej glowy
          • johngalt Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 15:44
            dzikamalpa napisał:

            > poprawnie spelniac swojej roli w rodzinie

            Co to jest "rola w rodzinie"? Kto ja wyznacza? Przesady?
            To chyba kwestia dogadania sie obojga partnerow.
            Jesli jeden jednak z nich zostal poddany praniu mozgu i wierzy, ze kobieta to
            sluzaca, no to co jeszcze mozna zrobic...

            > gdyby byla pani wychowywana w szacunku dla
            > meskiej pracy i poswiecenia nie byloby teraz problemow w rodzinie...

            Czytaj: to wina pani rodzicow, ze nie wyprali pani mozgu w duchu zmarnowania
            zycia dla dobra faceta...


            • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 16:12
              niezyczliwa nadinterpretacja moich slow... kobieta i mezczyzna maja do
              wykonania inne zadania w zyciu... gdzie ich wartosc i znaczenie dla
              spoleczenstwa sa porownywalne...
              • nihiru Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 16:21
                Nie - po prostu dwa różne sposoby widzenia jednej rzeczy.

                Po prostu jest Ci wygodnie, jak masz darmową pomoc domową, która jest od Ciebie
                zależna, więc wymyślasz głupie argumenty typu "tak powinno być, bo zawsze tak
                było" żeby usprawiedliwić swoje wygodnictwo.
                • dzikamalpa Re: podzial rol w rodzinie 06.07.05, 16:30
                  a jak byc powinno... dzieci mogliby rodzic mezczyzni... kobiety wracajace z
                  pracy po kilku piwkach znecalyby sie nad brzemiennymi... za brak obiadu na
                  stole oprocz tradycyjnej chlosty, mezczyzna nie dostawalby obiecanych funduszy
                  na nowa sukienke etc...
                  • kochanica-francuza WIDZENIE ŚWIATA PRZEZ DZIKĄ MAŁPĘ 07.07.05, 17:56
                    dzikamalpa napisał:

                    > a jak byc powinno... dzieci mogliby rodzic mezczyzni... kobiety wracajace z
                    > pracy po kilku piwkach znecalyby sie nad brzemiennymi... za brak obiadu na
                    > stole oprocz tradycyjnej chlosty, mezczyzna nie dostawalby obiecanych funduszy
                    > na nowa sukienke etc...


                    no tak...baba nie przy garach to jak chłop w ciąży...
              • johngalt co ma jakies "spoleczenstwo" do rzeczy??? 06.07.05, 21:15

                > gdzie ich wartosc i znaczenie dla
                > spoleczenstwa sa porownywalne...

                Wyjasnijmy sobie od razu: moje zycie jest tylko moje, nie zamierzam sie
                poswiecac dla dobra spoleczenstwa. Czego i Wam zycze.
                • dzikamalpa Re: co ma jakies "spoleczenstwo" do rzeczy??? 06.07.05, 21:20
                  egoizm, defetyzm, kosmopolityzm, relatywizm, ateizm, homoseksualizm,
                  feminizm... siedem grzechow glownych nowoczesnego Polaka...
                  • kwiatewa Re: co ma jakies "spoleczenstwo" do rzeczy??? 06.07.05, 22:06
                    ojoj, ale homoseksualizm....
                    • dzikamalpa Re: co ma jakies "spoleczenstwo" do rzeczy??? 06.07.05, 22:22
                      prosze mi wybaczyc ale musialem byc konsekwentny ;) ...
                      • kwiatewa Re: co ma jakies "spoleczenstwo" do rzeczy??? 06.07.05, 22:34
                        Tak, konsekwencja za wszelką cenę.

                        Nie mam nic do homoseksualistów. Może dlatego, że swego czasu próbowałam
                        zrozumieć, jak to się dzieje, że kocham mężczyzne, a nie kobietę i w tym celu
                        przeczytałam kilka książek. Bo mnie interesują fakty, proszę Pana, a nie
                        uprzedzenia i kościelne wywody.
                        • dzikamalpa Re: co ma jakies "spoleczenstwo" do rzeczy??? 06.07.05, 22:52
                          nie ma co sie nad tym tematem rozwodzic... bo dla mnie to temat
                          abstrakcyjny ... nigdy nie widzialem homoseksualisty ... nigdy nie myslalem
                          dlaczego kocham kobiete a nie mezczyzne... dla mnie to cos dziwnego i
                          niezrozumialego... szanuje innych ludzi, nie interesuje mnie co robia w swoich
                          domach... to ze uzywam retoryki homofoba w swoich postach jest wyrazem mojej
                          malosci...
                          • johngalt A szanujesz moje pieniadze? 06.07.05, 23:13
                            dzikamalpa napisał:

                            > szanuje innych ludzi, nie interesuje mnie co robia w swoich
                            > domach...

                            Szanujesz do czasu, gdy dochodzi sie do pieniedzy... bo wtedy to jest dla
                            ciebie oczywiste, ze ludzie powinni placic mniejsze podatki tylko dlatego, ze
                            sa malzenstwem. Kara za anty-spoleczny indywidualizm musi byc, jak nauczal
                            Lenin.
                            • dzikamalpa Re: A szanujesz moje pieniadze? 06.07.05, 23:24
                              "Kara za anty-spoleczny indywidualizm musi byc" to wymierz sobie porzadna
                              chloste i spadaj do lozka...
                              • johngalt Inteligencja? 07.07.05, 03:53
                                > "Kara za anty-spoleczny indywidualizm musi byc" to wymierz sobie porzadna
                                > chloste i spadaj do lozka...

                                Przeciez nasmiewalem sie wlasnie z systemu podatkowego, w ktorym malzenstwa
                                otrzymuja preferencje podatkowe, czyli innymi slowy samotni placa kare.
                  • johngalt Grzechy? 06.07.05, 23:10
                    > egoizm, defetyzm, kosmopolityzm, relatywizm, ateizm, homoseksualizm,
                    > feminizm... siedem grzechow glownych nowoczesnego Polaka...

                    Moze i tak, ale ja uwazam sie za swiatowca-globaliste-kosmopolite, i bycie
                    Polakiem to dla mnie wylacznie interesujaca etykietka, jak dla niektorych bycie
                    blondynka.

                    A co do tematu: rozumiem, ze ty gdy sie seksisz myslisz o ojczyznie?
                    • dzikamalpa Re: Grzechy? 06.07.05, 23:20
                      "Moze i tak, ale ja uwazam sie za swiatowca-globaliste-kosmopolite, i bycie
                      Polakiem to dla mnie wylacznie interesujaca etykietka, jak dla niektorych bycie
                      blondynka" twoja sprawa czlowieku... dla mnie jest to niezrozumialemale to juz
                      moja sprawa... "rozumiem, ze ty gdy sie seksisz myslisz o ojczyznie?" wybacz mi
                      ale jestes idiotą...
                      • johngalt Re: Grzechy? 07.07.05, 03:55
                        > "rozumiem, ze ty gdy sie seksisz myslisz o ojczyznie?" wybacz mi

                        Hm, po raz kolejny nasmiwam sie z twoich pogladow, a ty nie rozumiesz.
                        Chcialem podkreslic, ze seks sluzy wylacznie zaspokojeniu potrzeb partnerow i
                        nie ma wymiaru spolecznego. Tylko tyle.
                    • kochanica-francuza Re: Grzechy? 07.07.05, 17:58
                      johngalt napisał:

                      > > egoizm, defetyzm, kosmopolityzm, relatywizm, ateizm, homoseksualizm,
                      > > feminizm... siedem grzechow glownych nowoczesnego Polaka...
                      >
                      Odbiło mu zupełnie.;-)))
                      • kochanica-francuza Re: Grzechy? 07.07.05, 17:58
                        kochanica-francuza napisała:

                        > johngalt napisał:
                        >
                        > > > egoizm, defetyzm, kosmopolityzm, relatywizm, ateizm, homoseksualizm
                        > ,
                        > > > feminizm... siedem grzechow glownych nowoczesnego Polaka...
                        > >
                        > Odbiło mu zupełnie.;-)))

                        oczywiście małpie,nie POlakowi;-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja