dokąd zmierza prąd mylnie zwany feminizmem?

31.07.05, 18:45
Dzisiejszy feminizm powinien dążyć do równouprawnienia wszystkich mężczyzn.
Panie feministki wiecznie zastanawiają się jak udowodnić, że kobieta to
władca alkowy, niezależna pani życia i śmierci, lepsze od mężczyzn. Owszem są
lepsze w niektórych dziedzinach życia, ale i mężczyźni przewyższają je w
innych. Jest równowaga. Nie należy jej zaburzać. Ważne jednak, by nie
budować fikcyjnej przewagi mężczyzny nad kobietą. Przewagi nie ma nigdzie i w
żadną stronę. Temat równowagi ludzi w życiu powienie być podstawą dysksjii
feministek. Nie pozwalajmy zrobić z siebie zołz, które mordują nienarodzone
dzieci. Nauczmy się lepiej zabezpieczać i odpowiadać za nasze czyny. Dziecko
zawsze jest cudem. Nie jestem fanatyczką LPR-u ani młodzieży wszechpolskiej.
Ale jest tyle metod antykoncepcji, że aż wstyd walczyć o prawo do aborcji gdy
ciąża jest wynikiem zwykłej wpadki. Ale to temat na oddzielną dyskusję.
Kończąc prosze o rozważenie przez panie feministki tematu równowagi kobiet i
mężczyzn. Takiej prawdziwej, praktycznej i zcdrowej. Bez kompleksów i
arogancji.
    • czarna.dalia Re: dokąd zmierza prąd mylnie zwany feminizmem? 31.07.05, 19:33
      zla_kasienka napisała:


      > Panie feministki wiecznie zastanawiają się jak udowodnić, że kobieta to
      > władca alkowy, niezależna pani życia i śmierci, lepsze od mężczyzn.

      (ciach)

      Ważne jednak, by nie
      > budować fikcyjnej przewagi mężczyzny nad kobietą.


      Może jednak zdecyduj się, czy feministki udowodniają wyższość kobiety nad
      mężczyzną czy też "budują fikcyjną przewagę" mężczyzny nad kobietą. Bo tych
      dwóch rzeczy jednocześnie robić się nie da.



      Przewagi nie ma nigdzie i w
      > żadną stronę. Temat równowagi ludzi w życiu powienie być podstawą dysksjii
      > feministek.


      Podobnie jak podstawą dyskusji humanistów (a wszyscy nimi wszak jesteśmy;)
      powinno być to, że wszyscy ludzie są sobie braćmi a wszystkie dzieci nasze są;)
      W temacie równowagi mogę więc powiedzieć, że jestem za a nawet przeciw.


      Nie pozwalajmy zrobić z siebie zołz, które mordują nienarodzone
      > dzieci.


      Zgubiłam się. Co ma do tego równowaga?


      Nauczmy się lepiej zabezpieczać i odpowiadać za nasze czyny. Dziecko
      > zawsze jest cudem.


      Zgadzam się z oboma powyższymi zdaniami. Tylko nie widze jakoś wniosków które
      mogłyby z tego wynikać.


      Nie jestem fanatyczką LPR-u ani młodzieży wszechpolskiej.
      > Ale jest tyle metod antykoncepcji, że aż wstyd walczyć o prawo do aborcji gdy
      > ciąża jest wynikiem zwykłej wpadki.


      A jeśli nie jest?



      Ale to temat na oddzielną dyskusję.
      > Kończąc prosze o rozważenie przez panie feministki tematu równowagi kobiet i
      > mężczyzn. Takiej prawdziwej, praktycznej i zcdrowej. Bez kompleksów i
      > arogancji.


      A ja chciałabym żeby choć raz ktoś próbował porozmawiać z feministkami bez tego
      uroczego walenia z buta na dobry początek. Nie ma to jak na dzień dobry
      zasugerowac, że rozmówca jest arogancki i zakompleksiony - potem jak argumentów
      zabraknie zawsze będzie można powiedziec z ubolewaniem: "a nie mówiłam..."
      • ziemiomorze Re: dokąd zmierza prąd mylnie zwany feminizmem? 31.07.05, 20:28
        Dalia,
        obawiam sie, ze rzeczowa dyskusja z kasienka nie ma wiekszego sensu. Jej styl
        jako zywo przypomina styl trolla tomka. Tak bardzo, jakby co najmniej byla jego
        siostra. Syjamska.
        • Gość: yavanna86 Re: dokąd zmierza prąd mylnie zwany feminizmem? IP: 158.75.130.* 01.08.05, 21:51
          po prostu kasieńka źle identyfikuje prąd zwany feminizmem.otóż prąd zwany przez
          nią feminizmem,jeśli istnieje,zmierza w złym kierunku niewątpliwie.
          jeśli jest jego członkinią,niech coś zrobi.jeśli nie,niech oleje-byle nie do
          mydelniczki.
    • dokowski A ruch na rzecz równouprawnienia kobiet powinien.. 02.08.05, 10:55
      zla_kasienka napisała:

      > Dzisiejszy feminizm powinien dążyć do równouprawnienia wszystkich mężczyzn

      ... nazywać się maskulinizmem
      • ziemiomorze Re: A ruch na rzecz równouprawnienia kobiet powin 02.08.05, 12:18
        dokowski napisał:

        > > Dzisiejszy feminizm powinien dążyć do równouprawnienia wszystkich mężczyz
        > n
        >
        > ... nazywać się maskulinizmem

        A tam - tworzenie bytow ponad potrzebe.

        Rownouprawnienie kobiet bedzie oznaczalo rownouprawnienie mezczyzn.
        (Prawdziwy feminizm to, w zwiazku z powyzszym, powinien byc nazywany
        humanizmem, ale termin juz zajety),
        • dokowski A obrona praw kobiet przed męską agresją ... 02.08.05, 12:29
          ziemiomorze napisała:

          > Rownouprawnienie kobiet bedzie oznaczalo rownouprawnienie mezczyzn

          ... będzie się nazywała obroną praw mężczyzn przed agresją kobiet.

          Dopóki mężczyzni biją, a posiniaczone i zakrwione żony trafiają do szpitala z
          rozpoznaniem spadnięcia ze schodów, dopóty nawoływanie do równouprawnienia
          mężczyzn będzie tylko bezczelnym szyderstwem damskich bokserów, którzy
          pozostają bezkarni i dlatego mogą śmiać się w twarz swoim ofiarom.
          • lala-laleczna Czy ty mieszkasz w slumsach, egzaltowana panienko? 02.08.05, 12:42
            Nie słyszała panna o mężczyznach bitych przez kobiety?
            • dokowski A czy wiesz już jak wygląda i co to jest cytat? 02.08.05, 14:17

              • lala-laleczna Owszem. A ty nadal, mimo tego, że ci kilka osób 02.08.05, 14:30
                tłumaczy, upierasz się przy swoim?
                Zaczynam rozumieć, czemu musisz polować na dzieci, pedofilko.
                Nikt dorosły nie zdzierżyłby twojego infaltylizmu.
                • dokowski Kilka osób ci powiedziało, że nie było cytatu? 02.08.05, 14:46
                  Poza tym to, w jaki sposób zapluwasz się wulgaryzmami, jest nie tylko śmieszne
                  i żałosne, ale staje się obrzydliwe. Po raz kolejny będziesz zmieniać nick, bo
                  znów cię wszyscy wyrzucą na śmietnik. Ja w każdym razie zaraz to zrobię, to
                  niewielki wysiłek, a pozbędę się na jakiś czas twojego ścierwa.
                  • lala-laleczna Jasne. Łatwiej kogoś wygasić, niż z nim dyskutować 02.08.05, 14:57
                    Zresztą na Aquanecie jesteś z tego znana.
                • czarna.dalia Re: Owszem. A ty nadal, mimo tego, że ci kilka os 03.08.05, 12:52
                  W nawiązaniu do mojego wcześniejszego postu precyzuję: ośli upór, głupota plus
                  dziecinne zacietrzewienie. A w dodatku ty naprawdę nie rozumiesz co znaczy
                  słowo cytat, Dokowski ma zupełną rację że się z ciebie nabija :))
                  Idąc za jego przykładem wyrzucam twój nick na śmietnik więc nie fatyguj się z
                  odpowiadaniem.
                  • lala-laleczna W czym, dzieweczko, dokowski ma rację? Skąd 03.08.05, 13:08
                    pewność, że nie wiem, co to jest cytat?
                    Wytłumacz to, dziewczątko, ale NATYCHMIAST!

                    Co to jest w tych chamskich feminazistkach, że jak nie mają racji, to muszą
                    obgryzać kostki?!!!!
                    • czarna.dalia Re: W czym, dzieweczko, dokowski ma rację? Skąd 03.08.05, 13:43
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=27031132
                      • lala-laleczna Tak, dzieciątko, domyślam się. Pedofilny złodziej 03.08.05, 13:52
                        dokowski tak napisał, bo nie miał argumentów w dyskusji, a ty to powtórzyłaś.
                        Jak papuga. Której mózg zresztą masz.
                        Postaram się wytłumaczyć jeszcze raz, prosto i łagodnie: skąd pewność, że nie
                        wiem, co to jest cytat?
                        Przecież, miernoto umysłowa, debil dokowski jako cytat podaje cały artykół,
                        który, jak łatwo zauważyć, źle zrozumiał. No? Wysilisz swoje dwie komórki, czy
                        wreszcie zabierzesz się za to, czym fiminazistki zwykły się zajmować w piękny
                        letni dzień?
          • lala-laleczna Oczywiście, że w świetle prawa to mężczyźni stoją 02.08.05, 12:45
            na gorszej pozycji.
            Na emeryturę przechodzą o 5 lat później, niż kobiety, choć przeciętnie żyją o
            10 lat krócej.
            Kodeks pracy posługuje się wykazem prac wzbronionych kobietom.
            Sądy rodzinne przyznają prawo do opieki nad dzieckiem zaćpanej leniwej babie, a
            nie ojcu.
            A nawiedzone feminazistki ze Środą na czele dalej uprawiają lewacki bełkot
            o "równouprawnieniu".
            • czarna.dalia Re: Oczywiście, że w świetle prawa to mężczyźni s 02.08.05, 13:17
              lala-laleczna napisała:

              > na gorszej pozycji.
              > Na emeryturę przechodzą o 5 lat później, niż kobiety, choć przeciętnie żyją o
              > 10 lat krócej.


              Feministki domagają się zrónania wieku emerytalnego. Czy to jest twoim zdaniem
              nazistowski postulat - skoro nazywasz nas feminazistkami? Czy też może masz
              zwyczaj obrażać innych od niechcenia i bez namysłu?



              > Kodeks pracy posługuje się wykazem prac wzbronionych kobietom.


              A niby dlaczego ma to oznaczać gorszą pozycję mężczyzn, od kiedy to zakazywanie
              czegoś stanowi uprzywilejowywanie osoby której się czegoś zakazuje? Czy jeśli
              wprowadzimy odgórny zakaz pisywania na forum dla mężczyzn udających kobiety, to
              będzie znaczyło że tacy mężczyźni są uprzywilejowani? ;)
              Poza tym feministki walczą także i z takimi reliktami komunizmu jak wykaz prac
              wzbronionych, nawet mam wrażenie że on już został zlikwidowany.


              > Sądy rodzinne przyznają prawo do opieki nad dzieckiem zaćpanej leniwej babie,
              a
              >
              > nie ojcu.


              I to też wina feministek zapewne. A w jaki to cudowny sposób one mają wpływ na
              działanie sądów? Czyżby kolejny cud nad Wisłą?



              > A nawiedzone feminazistki ze Środą na czele dalej uprawiają lewacki bełkot
              > o "równouprawnieniu".


              W tym zdaniu prawdziwe są tylko rzeczowniki. Zwłaszcza rzeczownik "bełkot" jest
              adekwatny do treści twojego postu.


              --
              Przychodzi Brewster do stolarza a tam Gołota na deskach.
              • lala-laleczna Zwyczajnie kłamiesz. To właśnie feministyczne śro- 02.08.05, 13:25
                dowiska, na czele z Jarugą-Nowacką, zablokowały Hausnerowy projekt zrównania
                wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn.
                • czarna.dalia Re: Zwyczajnie kłamiesz. To właśnie feministyczne 02.08.05, 18:16
                  Po prostu nie znasz faktów. Więc po co dyskutujesz? Przeciwko zrównaniu wieku
                  emerytalnego protestowały tzw "środowiska kobiece" nie mające nic wspólnego z
                  feminizmem, natomiast wiele z LPR-em. EOT
                  • lala-laleczna Znów kłamiesz, i to nieumiejętnie. Protestowały 03.08.05, 08:51
                    środowiska kobiece? A czym one się różnią, te środowiska kobiece skupione wokół
                    Jarugi-Nowackiej, od środowisk feministycznych?
                    Poza tym protestowali też "feminiści" spod szandaru Biedronia i innych tęczowo-
                    zielonych.
                    • czarna.dalia Re: Znów kłamiesz, i to nieumiejętnie. Protestowa 03.08.05, 10:36
                      lala-laleczna napisała:

                      lala-laleczna napisała:

                      > środowiska kobiece? A czym one się różnią, te środowiska kobiece skupione
                      wokół
                      >
                      > Jarugi-Nowackiej, od środowisk feministycznych?


                      Kotek, Jaruga naprawdę nie ma nic wspólnego z LPRem i prawicowymi organizacjami
                      kobiecymi które gardłowały przeciwko zrównaniu wieku emerytalnego...
                      A jeśli ona sama była tym zmianom przeciwna, to była to jej opinia jako
                      wicepremiera lewicowego rządu, nie jako feministki. Bo nie była już wtedy nawet
                      pełnomocniczką ds równości i _nigdy_ nie była członkiem żadnej organizacji
                      feministycznej (tego pewno też nie wiedziałeś?)


                      > Poza tym protestowali też "feminiści" spod szandaru Biedronia i innych
                      tęczowo-
                      > zielonych.


                      Pierwsze słyszę. Może by tak jakieś dowody? Tylko konkretne dowody, nie jakiś
                      bełkot. W Zielonych jest np Kinga Dunin - czy ona też protestowała? A może
                      Graff, Szczuka czy któraś inna z czołowych polskich feministek? Proszę o cytaty
                      z linkami.
                      • lala-laleczna Re: Znów kłamiesz, i to nieumiejętnie. Protestowa 03.08.05, 11:17
                        Kotek, Jaruga naprawdę nie ma nic wspólnego z LPRem i prawicowymi organizacjami

                        Dziecko, nikt przy zdrowych zmysłach lewactwa, czyli złodziei, nie przyrównuje
                        do prawicy, prada?>
                        > kobiecymi które gardłowały przeciwko zrównaniu wieku emerytalnego...

                        Widzisz, dziecko, masz mętlik w głowie. Generalnie rzecz biorąc - zrównanie
                        wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn zakładało WYDŁUŻENIE okresu pracy do 67
                        roku dla obu płci, czyli o 7 lat dla kobiet i o 2 lata dla mężczyzn. Trzeba być
                        psychicznie chorym, żeby tego chcieć ;-))

                        Widzisz, drogie feministyczne dziecko, kłócisz się jak typowa feministka: na
                        barykadę, choć nie wiesz, o co chodzi ;)))

                        Uważaj, bo bardzo łatwo cię podpuścić, aby wykazać twoją ... no dobrze, twój
                        brak logicznego myślenia.
                        > A jeśli ona sama była tym zmianom przeciwna, to była to jej opinia jako
                        > wicepremiera lewicowego rządu, nie jako feministki.

                        Wicepremiera Jaruga nigdy się nie odcinała od feministycznych korzeni, nawet,
                        gdy była członkiem rządu. Również teraz, z wrodzoną sobie i innym feministkom
                        głupotą, namawia do głosowania na kobietę-premiera, angażując się w kampanię
                        wyborczą Cimoszewicza. Czy może ona chce dać do zrozumienia, że Cimoszenko
                        to ... ten tego ... bardzo męski nie jest? ;-)))

                        Bo nie była już wtedy nawet
                        >
                        > pełnomocniczką ds równości i _nigdy_ nie była członkiem żadnej organizacji
                        > feministycznej (tego pewno też nie wiedziałeś?)
                        >
                        >
                        > > Poza tym protestowali też "feminiści" spod szandaru Biedronia i innych
                        > tęczowo-
                        > > zielonych.
                        > Tak. Widocznie jesteś bardzo młodziutka, skoro tego nie słyszałaś. A
                        cytaty ... przepraszam, ale sama szukaj tych cytatów na stronach złodziei-
                        lewaków.
                        >
                        > Pierwsze słyszę. Może by tak jakieś dowody? Tylko konkretne dowody, nie jakiś
                        > bełkot. W Zielonych jest np Kinga Dunin - czy ona też protestowała? A może
                        > Graff, Szczuka czy któraś inna z czołowych polskich feministek? Proszę o
                        cytaty
                        >
                        > z linkami.
                        >
                        >
                        • czarna.dalia Re: Znów kłamiesz, i to nieumiejętnie. Protestowa 03.08.05, 12:48
                          Zastanawia mnie tylko jedno: przemawia przez ciebie wyłącznie ośli upór czy
                          ośli upór i dramatycznie niski IQ nie pozwalający ci zauwazyć jak bardzo się
                          ośmieszasz? EOT
                          • lala-laleczna A merytorycznie potrafisz się odnieść do mojej 03.08.05, 13:04
                            wypowiedzi, czy potrafisz się tylko ośmieszać?

                            czarna.dalia napisała:

                            > Zastanawia mnie tylko jedno: przemawia przez ciebie wyłącznie ośli upór czy
                            > ośli upór i dramatycznie niski IQ nie pozwalający ci zauwazyć jak bardzo się
                            > ośmieszasz? EOT
                            >
                            >
                            • czarna.dalia bełkot nie może być merytoryczny nt. 03.08.05, 13:44

                              • lala-laleczna Przynajmniej jesteś samokrytyczna. Miło to czytać. 03.08.05, 13:53
              • dokowski Lala taka jest 02.08.05, 14:19
                czarna.dalia napisała:

                > Czy też może masz
                > zwyczaj obrażać innych od niechcenia i bez namysłu?

                Zostało jej to z dzieciństwa
                • lala-laleczna dokowski taki jest - pedofilny złodziej o móżdżku 02.08.05, 14:29
                  dwunastolatki, w dodatku notoryczny kłamczuch:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19297113&a=19395693
          • ziemiomorze Re: A obrona praw kobiet przed męską agresją ... 03.08.05, 12:52
            Zupelnie ja nie o tym.

            Jasne jest, ze w sytuacji przemocy traci ofiara, nie kat.
            Jasne jednak jest rowniez dla mnie, ze np. wykluczenie mezczyzn z zycia
            rodzinnego (mezczyzna na zewnatrz rodziny, jako dostarczyciel pieniedzy;
            kobieta - wewnatrz, nie tylko pracujaca zawodowo, ale i pracujaca jako domowa
            administratorka, gosposia, rodzicielka, logistyczka, sekretarka etc) traca
            takze mezczyzni. To jasno widac, kiedy rozwiedzeni ojcowie chca miec takie same
            prawa do opieki nad dzieckiem, co matka - praktycznie nigdy ich nie dostaja.

            Zaobserwuj tez kiedys reakcje ludzi na widok faceta, opiekujacego sie bawiacym
            sie w piaskownicy maluchem, powiedzmy gdzies w poludnie. Pytanie 'a gdzie
            mamusia?' pojawi sie u kazdego, kto ich zauwazy. Jakby facet nie mial prawa i
            musial sie tlumaczyc z tego, ze wybral opieke nad dzieckiem, a nie kariere. A
            wlasnie tak jest, ze musi sie tlumaczyc, oprocz tego podejrzewany jest o a to
            ukryte sklonnosci homo, a to o brak ambicji czy cos w tym stylu. Musi sie
            tlumaczyc z tego, ze chce byc obecnym w zyciu dzieciaka ojcem.
            Nie wydaje Ci sie to postawione na glowie?
            Nie uwazasz, ze rownouprawnienie ludzi jest o wiele lepszym pomyslem,
            niz 'walka z facetami o prawa kobiet'?
            Jesli walka, to walczmy razem, a nie ze soba nawzajem, bo jest o co,
            • dokowski To są problemy ręcz śmieszne wobec maltretowania 03.08.05, 16:43
              Najlepszym dowodem jest liczebność organizacji maskulinistycznych, mam na myśli
              męski "feminizm" w obronie praw mężczyzn.
              • dziubek Co na to psychiatra? 03.08.05, 17:11
                dokowska napisała:

                > Najlepszym dowodem jest liczebność organizacji maskulinistycznych, mam na myśli
                >
                > męski "feminizm" w obronie praw mężczyzn.

                A w Ukladzie Slonecznym być może istnieje 10 planeta.
                Ciekawe jaki wplyw mają na to damscy bokserzy i ich ofiary.

                Pewnie wiesz więcej niż ja na ten temat. Bardzo proszę o opinię.
              • ziemiomorze Re: To są problemy ręcz śmieszne wobec maltretowa 03.08.05, 17:35
                Dokky,

                porownywanie krzywd nie ma sensu. To nie jest licytacja nieszczesc, w ktorej
                wygrywa ten, kto ma gorzej. Nie widze powodu, dla ktorego mielibysmy ukladac
                kolejnosc zajmowania sie poszczegolnymi problemami - takze dlatego, ze one sa
                ze soba powiazane.

                Zgadza sie, 'organizacji maskulinistycznych' duzo nie jest, i to o czyms
                swiadczy - min o tym, ze facetom trudno przyznac sie do tego, ze zdarza sie im
                byc ofiarami. A kiedy im to nawet przejdzie przez gardlo, to musza sie - jak
                kobiety - zmagac nie tylko z problemem, ale takze z regularnym osmieszaniem (o
                Ruchu Obrony Praw Ojca czesto mowi sie - w prasie i na ulicy - kpiaco - 'bo jak
                to tak, facet sam nie potrafi zadbac o swoje, tylko jakies glupie
                stowarzyszenie musi zakladac').

                Duzo mowilo sie ostatnio o seksistowskich reklamach - temat stary jak swiat,
                walkowany parokrotnie przed laty na liscie Gender. I tam, i tu duzo bylo o tym,
                jak reklamy wstretnie krzywdza i stereotypizuja kobiety, malo - i wtedy, i
                teraz - o tym, ze facetom tez sie dostaje. A nikt nie dostrzegl tego, ze
                steorytypizowanie rol kobiet daje w kosc takze facetom, a facetow - kobietom.

                Bo facet, ktory wezmie sie za porzadki domowe to chuderlawy przyglup z
                wystajaca grdyka, ktory nic nie umie zrobic (reklama MrMuscle). Mezczyzna to
                ktos, kto nie moze sie nie slinic na widok damskiego tylka i/lub butelki piwa
                (jakakolwiek praktycznie reklama browaru). A w ogole - facet to ktos, kto
                zawsze wszystko wie (milion piecset reklam, w ktorych to mezczyzna wypowiada
                sie na tematy rozne, od zupek, przez pieluchy do farb do wlosow).
                Itd - a wyobraz sobie swiat, w ktorym facet pokazywany jest przy zlewie w
                kuchni (nie jako ekspert, ale zwyczajnie gotujacy obiad), albo taki, w ktorym
                maszynki do golenia reklamuje gosc bez kaloryfera na brzuchu i muskulow, ktore
                maja w obwodzie 52cm.
                Zyskaliby wszyscy, nie tylko mezczyzni.
Pełna wersja