Czym jest feminizm.....

16.08.05, 16:28
Jeżeli ktoś mi wytłumaczy czym się różni kobieta nie feministka od
feministki to chyba zostanę feministą(!!!).
Zadałem sobie wiele trudu, żeby zrozumieć na czym tak naprawdę polega
feminizm.Rys psychologiczny feministki(stworzony na podstawie przeczytanych
informacji) w moim przekonaniu nie odbiega w żaden sposób od rysu
przeciętnego człowieka( mężczyzn również mam na myśli) Wyłączyłem oczywiście
pewien margines mężczyzn , kobiet i feministek, W związku z powyższym nie mam
zielonego pojęcia po co taki ruch istnieje .
Podpisano
dyskryminowania ludzi ze względu na płeć.
    • yavanna86 Re: Czym jest feminizm..... 16.08.05, 16:51
      feministka różni się od zwykłej kobiety;) umysłem analitycznym.ciekawią ją
      różnice między płciami,te naturalne i sztucznie tworzone w
      społeczeństwie,docieka ich przyczyn,często jest przeciwna tym,które utrudniają
      życie(częściej kobietom)
      ...feminizm jest wolnością,brakiem obaw przed byciem niedopasowaną do
      stereotypu,który danej kobiecie nie odpowiada!
      ...feminizm jest działaniem,które ma kobiecie umożliwić odrzucenie stereotypu!
      a w ogóle to polecam "Słownik teorii feminizmu" Maggie Humm- jest tam kilka
      bardziej fachowych definicji!
      • grzmotnik Re: Czym jest feminizm..... 16.08.05, 17:03
        czyli wg ciebie do ludzi zaliczmy:
        1.mężczyzn
        2.zwykłe kobiety
        3.feministki-nizidentyfikowane obiekty, o których w zasadzie można pocytać
        tylko w słownikach
        hm chyba zaczynam rozumieć czym jest feminizm
    • dokowski A ja to rozumiem, dlatego jestem feministą 16.08.05, 17:16
      grzmotnik napisał:

      > Jeżeli ktoś mi wytłumaczy czym się różni kobieta nie feministka od
      > feministki to chyba zostanę feministą(!!!)

      Feministka ma odwagę walczyć o to, aby prawo było przestrzegane. Nie boi się
      męża, że ją pobije jeszcze mocniej, jeśli się poskarży na policję. Nie boi się
      tak bardzo innych mężczyzn, że ją pobiją za to, że pomaga bitym kobietom, że
      zachęca bite żony do tego, żeby skarżyły swoich mężów na policję.

      Kobieta nie feministka skupia sie zwykle na swoich dzieciach i w ogóle na
      powodzeniu swojej rodziny, nie stara się pomagać sąsiadkom ani innym kobietom,
      które są ofiarami mężczyzn. Mężczyźni nawzajem się wspierają, mają swoje
      paczki, kumpli, układy, partie, kluby, organizacje ... kobiety zwykle żyją
      rodzinnie, mają co najwyżej pojedyncze przyjaciółki, ale nie są one
      zorganizowane. Feministki przeciwnie, są silne jak mężczyźni, gdyż mają swoją
      organizację, potrafią przeciwstawić się agresywnym, zorganizowanym mężczyznom.

      Feminizm to najogólniej rzecz mówiąc obronny sojusz kobiet przeciwko męskiej
      agresji. Większość kobiet nie należy do takiego sojuszu.
      • ziemiomorze Re: A ja to rozumiem, dlatego jestem feministą 16.08.05, 17:35
        dokowski napisał:

        > Feminizm to najogólniej rzecz mówiąc obronny sojusz kobiet przeciwko męskiej
        > agresji. Większość kobiet nie należy do takiego sojuszu.

        Dokky - wszystko, co mozesz powiedziec, to to, ze 'jakis odlam feminizmu to
        obronny sojusz kobie przeciwko...' itd. Taka wizja feminizmu, w ktorej kobiety
        jednocza sie wylacznie ze strachu i startuja z pozycji ofiary kompletnie mi nie
        odpowiada i za Chiny sie za nia nie podpisze - dlatego, prosze, pisz za siebie.
        • dokowski Przecież napisałem "ja rozumiem" a nie "my" 16.08.05, 23:09
          ziemiomorze napisała:

          > Taka wizja feminizmu, w ktorej kobiety
          > jednocza sie wylacznie ze strachu

          Nie zrozumiałeś mnie. Wielokrotnie pisałem o tym, że feminizm bierze się ze
          współczucia dla tych kobiet, które się boją walczyć przeciwko swoim oprawcom i
          krzywdzicielom. To bardzo nieuczciwa sztuczka w dyskusji wkładać komuś w usta
          słowa sprzeczne z tym, co stale powtarza. Widać z tego, że już nie wiesz, co
          napisać przeciwko feministkom, więc zmyślasz głupoty.

          > pisz za siebie.

          A to co znowu? Co i za kogo napisałem?
Pełna wersja