grzmotnik
18.08.05, 22:21
Nie wiem z czego to wynika ale mam nieodparte przeczucie, że feminizm jest
niczym wiecej jak podkreślaniem na każdym kroku wyższości feministek nad :
1.mężczyznami
2.innymi kobietami nie feministkami
W moim przekonaniu jest to jakaś niepojęta dla mnie solidarność kobiet, które
z różnych względów nie mają kochającego męża i dzieci. Najczęściej są to
kobiety skrzywdzone przez facetów za wszelką cenę chcące się odegrać zqa
swoje życiowe nipowodzenia na innych .
Popieram w całej rozciągłości postulaty feministek , które idą w kierunku
pomocy porzuconym matką oraz kobietom bitym i poniżanym.Tyle , że w moim
przekonaniu takie postępowanie powinno cechować każdego człowieka niezależnie
od płci.
Natomiast całej tej otoczki nie jestem w stanie pojąć - walka z reklamami
poniżającymi kobiety - ludzie litości !!!Walka z kobietami , które są
szczęśliwymii kochającymi matkami i żonami - 'siostry co wam to
przeszkadza"???. Walka z ludzmi popierającymi prawa ojca - najlepiej
powiedzieć, że się cierpi przecież statystykom nie można zaprzeczyć!!
Nie wiem doprawdy z kim i o co walczą dzisiejsze feministki ??? z facetami ,
którzy całują kobiety w ręke na powitanie i ustępują miejsca w tramwaju ??
Niech jakaś feministka w końcu powie jaka jest misja i wizja tego ruchu oraz
cel jej uczestnictwaw nim!!!
nie antyfeminista