natret

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.05, 18:50
wlasciwe to nie wiem czy to aby odpowiednie miejsce na ta prosbe o pomoc ale
co tam. poznalam faceta trzydziestokilkulatek (ja 26)na pozor spoko dobra
praca wyksztalcony itd. ale od poczatku jakos dziwnie sie czulam w jego
towarzystwie mialam jakas blokade przed nim. po 2 spotkaniach powiedzialam
grzecznie sorry ale nie chce kontynuowac tej znajomosci. a on na to spoko to
kiedy sie widzimy? nie dociera co do niego mowie pisal emaile - musialam
zmienic adres emailowy. na szczescie nie ma telefonu mojego, ale boje sie
coraz bardziej. nic do niego nie dociera. olac to czy tez powinnam sie jednak
przejmowac? dodam ze ja sama to nic specjalnego zwykla dziewczyna.
    • ziemiomorze Re: natret 22.08.05, 19:07

      Calkiem mozliwe, ze to zwykly natret, ktory nie kuma, co sie do niego mowi, ale
      istnieje jakies prawdopodobienstwo, ze to zwykly swir.
      Jesli rzeczywiscie nie chcesz miec z nim wiecej do czynienia, zerwij wszelkie
      kontakty (np. zablokuj otrzymywanie listow z jego konta, nie probuj wysylac
      listow, w ktorym mu cokolwiek tlumaczysz etc).

      Jakby co, mozesz popytac sie tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=529 - jesli jest swirem, to na tamtym
      forum tego rodzaju przesladowcow nazywa sie 'nękaczami'.
    • boykotka Re: natret 22.08.05, 19:09
      No cóż ja się "ganiałam" w podobnej sytuacji z gościem ze dwa lata. Radziłabym
      niebagatelizować :( Co prawda ja byłam w gorszej sytuacji, bo "życzliwa"
      koleżanka dała mu mój adres domowy :( Jeżeli jesteś pewna na 100 % że nie
      potrafi znaleźć Twojego adresu do pracy czy też do domu, po prostu zaprzestań
      jakiejkolwiek korespondencji.
      • Gość: taka dziewczyna Re: natret IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.05, 19:19
        absolutnie nie powiedzialam gdzie mieszkam ani pracuje bo od razu czulam ze on
        jest jakis dziwny. ale niestety natykam sie na niego w metrze czy innych
        publicznych miejscach bo jakos dziwnym trafem ciagle "na mnie wpada" poza tym
        niektorym znajomym nie moge wytlumaczyc ze nie chce miec z kolesiem nic
        wspolnego a on ich jakos podpuszcza i daja mu a wlasciwie chyba dawali namiary
        na mnie.
        • boykotka Re: natret 22.08.05, 19:30
          Współczuję. Ja mam to już za sobą. Niestety przy okazji zmiana komórki i
          miejsca zamieszkania. Broń się dziewczyno, bo na takich wariatów nie ma
          mocnych. "Mój" potrafił wejść po balkonach na 3-cie piętro, jak mu nie
          otworzyłam drzwi. Może "Twój" nie jest aż tak szalony ale lepiej dmuchać na
          zimne. Pozdrawiam.
          • tad9 No dobrze, ale z drugiej strony ... 22.08.05, 19:43
            ... 26 lat, to już - dla kobiety - nie jest "pierwsza młodość". Czy nie warto
            przynajmniej rozważyć raz jeszcze całej tej sytuacji?
            • Gość: taka dziewczyna Re: No dobrze, ale z drugiej strony ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.05, 19:48
              juz sie pogodzilam ze jestem stara panna, fotel bujany mam i trzy koty do
              towarzystwa, i nie zycze zeby za Toba ktos chodzil i Cie nekal
              • ziemiomorze Re: No dobrze, ale z drugiej strony ... 22.08.05, 21:08
                Dziewczyno,

                w zadnym wypadku nie daj sie radom starszych wujkow typu 'masz az 26 lat, wiec
                lap, co sie nada - swir nie swir, zawsze to jakis facet'.Moja przyjaciolka
                znalazla milosc swojego zycia po 45tce, druga - po koszmarnym malzenstwie jest
                szczesliwa z facetem od 7 lat (ma 39). Warto szukac wlasciwego faceta, a nie
                byc z kims na zasadzie 'bo inny to pewnie mnie nie zechce'.

                A na forum 'bezpieczna kobieta' bylo wiele przypadkow takich jak Twoj -
                dziewczyny uzyskaly solidna pomoc.
                • Gość: taka dziewczyna Re: No dobrze, ale z drugiej strony ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.08.05, 21:26
                  No co Ty przeciez kompletna kretynka nie jestem!!! Facet jest rabniety i to
                  niezle i mnie kompletnie nie interesuje. Dzieki za namiar na bezpieczne forum.
                  Jestem przerazona ze tylu jest nekajacych psycholii.
                  • feel_good_inc Skąd wy bierzecie tych psychopatów? 22.08.05, 21:45
                    No serio, skąd wy ich wyciągacie? Gdzie się nie rozejrzeć, to całe tłumy normalnych albo przynajmniej częściowo zdrowych na umyśle facetów.
                    To chyba przez to kreowanie się na ofiarę "mam 26 lat i trzy koty, chlip, nikt mnie nie chce, buuuu". Jak lep na psycholi.
                    Powiedz mu, że masz innego i zacznij się prowadzać z którymś z lepszych kumpli (tylko mu wcześniej powiedz o całej sprawie, bo zaraz się okaże, że dwóch psycholi za tobą łazi) i w obecności tamtego głośno podkreślaj jaki to jest dobry w łóżku. To powinno mu na tyle zwiększyć dysonans poznawczy, że zrezygnuje.
                    No to kiedy znów się spotykamy? ;)
              • Gość: Pani_Momo Re: No dobrze, ale z drugiej strony ... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 22:57
                Wiesz.... istnieje spore prawdopodobieństwo, że to Tad9....Tak cię namawia,
                musi mieć w tym jakiś interes :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja