jak wyglądają związki feministek ?

28.08.05, 21:13
jak wyglądają związki feministek z mężczyznami ? czy mozna tworzyć dobry
partnerski układ z kimś kto pochodzi z gatunku , kóry wg. feministek tak
wiele złego zrobił?
mój temat nie jest żadnym atakiem ani złośliwoscią tylko jestm po prostu
ciekawa jak to wygląda ??
    • Gość: Katia Re: jak wyglądają związki feministek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 21:32
      hmmm, trzebaby zapytać mojego męża;)
      A tak serio?
      Tzw. obowiązki domowe (o które zawsze jest największe larmo)wykonuje to z nas,
      ktore jest akurat w domu albo ma mniej pracy. Teraz mąż pracuje jak szalony, a
      ja mam luz wiec sprzątam, piorę, gotuję, normalnie. Jak mąż siedział w domu
      przez kilka miesięcy, a ja pracowałam za dwoje, to po powrocie do domu
      dostawałam obiadek pod nos i nawet szklanki nie myłam po sobie.
      Podejście do posiadania dzieci?? Jesteśmy w trakcie procesu adopcyjnego.
      Zarabianie pieniędzy? Raz on ma więcej, raz ja.
      ...sex?...;) o tym nie opowiadam publicznie.
      Jakby to ująć...związki feministek z mężczyznami są normalnymi związkami kobiet
      z mężczyznami. Jedyna różnica jest taka, ze związki te oparte są na
      rzezczywistym partnerstwie 2 osób świadomych swojej wartości, które nie próbują
      się wzajemnie ogrniczać dopasowując się do ramek "kobiecej, łagodnej, uległej,
      emocjonalnej kobiety domowej" i "męskiego, twardego, racjonalnego mężczyzny
      światowego".
      Nie rozumiem dlaczego sprawia taki problem zrozumienie prostego faktu, że
      feministka to normalna kobieta, która, o ile nie jest homoseksualna, najczęściej
      tworzy całkiem udany związek z mężczyzną?
      • margot17 Re: jak wyglądają związki feministek ? 28.08.05, 23:02
        "Nie rozumiem dlaczego sprawia taki problem zrozumienie prostego faktu, że
        > feministka to normalna kobieta, która, o ile nie jest homoseksualna,
        najczęście
        > j
        > tworzy całkiem udany związek z mężczyzną?"
        nie sprawia problemu - tylko po prostu zapytałam jak to jest u zdeklarowanych
        feministek - zamiast snuć nieprawdziwe domysły. Bo co niektóre są
        śmieszne -"w stylu że feministka w domu stoi z pejczem a mąż to pantofel "
        dlatego wolałam zapytać.
        hmmm....czyli Twój związek, relacje z mężczyzną i całą reszta wyglądają bardzo
        podobnie jak u mnie. co do wszystkiego co napisałaś zgadzam się w 100% !! tylko
        kurcze - ja się nie uważam za feministkę (a moze nie wiem że nią jestem) .
        Uważam że nikt mi łaski na tym świecie nie robi ,że nie siedze w garach i mam
        prawo decydować o soobie - jest to dla mnie oczywiste i nie nazwałabym tego
        feminizmem. Mój zwiazek jest partnerski i ani ja ani mój facet nie uważamy że
        jedna osoba powinna robić to a druga tamto bo tak mówią jakieś stereotypy
        głupie. Postępujemy wg własnych zasad i jako świadomi wykształceni młodzi
        ludzie sami kierujemy nasyzm życiem a nie bezmyślnie poddajemy je stereotypom,
        które są bezsensowne. i nikt się nie musi wykłócac o swoje - po prostu jest dla
        nas oczywiste to np obowiązki domowe nie sa tylko moimi obowiazkami dlatego że
        jestem kobietą.Toż to bzdura i zacofanie. Z kolei jak gotuję np obiadek to nie
        mam z tym problemu że np czuję się jak kura domowa. Po prostu jak mam ochote to
        gotuję i tak samo jest z moim facetem. Nie ma żadnej walki, kłótni. Za
        feministkę się nie uważam, po prostu mam gdzies stereotypy i nie widzę powodu
        dla którego miałabym być gorzej traktowana bądz ze powinnam siedziec w kuchni i
        usługiwać mężulkowi. Ale może na tym właśnie polega feminizm ? Jak zwał tak
        zwał - mam takie a nie inne podejście i nic tego nie zmieni.

        pozdrawiam !!
        • Gość: Katia Re: jak wyglądają związki feministek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.05, 23:18
          >feministka w domu stoi z pejczem a mąż to pantofel

          hihi, no może czasem ;)
          A tak serio to moze właśnie jesteś feministką, tylko tego tak nie nazywasz, bo
          moze słowo ci się źle kojarzy?? Wiesz, to jest nagminne - dziewczyny( te
          inteligentne, pewne siebie, postępowe, niezależne, zaradne, itd.), które
          postępują i mówią jak 100% feminichy zastrzegają się na wstępie: "nie jestem
          feministką, ale..." lub w zakończeniu "...ale ja nie jestem feministką". To
          jakby strach przed zaszufladkowaniem, podciągnięciem pod stereotyp tej
          "brzydkiej, wrednej baby z wąsem i szczeciną na nogach, która nienawidzi
          kosmetyków i mężczyzn". A to straszna szkoda, bo moze jakby do feminizmu
          przyznawało sie wiecej "normalnych" kobiet, zmieniłby się jego społeczny odbiór.
          Pozdrowionka.
          • margot17 Re: jak wyglądają związki feministek ? 29.08.05, 08:08
            to fakt....po prostu nie nazywam się feministką, ale z drugiej strony jak
            czasem jakiś facet mi to "zarzuca" to odpowiadam "no i bardzo dobrze ! "
            ale to fakt -często kobiety boją się tego słowa, bo i na feminizm tak jak na
            wszystko już powstały "piękne "stereotypy..az nimi powinno sie walczyć a nie je
            podtrzymywać..
          • grzmotnik Re: jak wyglądają związki feministek ? 29.08.05, 13:37
            wiesz bo to takie wstydliwe.....................hahahah
      • tad9 Re: jak wyglądają związki feministek ? 29.08.05, 16:50
        Gość portalu: Katia napisał(a):

        > Teraz mąż pracuje jak szalony, a
        > ja mam luz wiec sprzątam, piorę, gotuję, normalnie.

        Otóż to! Nareszcie trochę normalności.
        • Gość: Katia Re: jak wyglądają związki feministek ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 18:12
          tad9 napisał:

          > Gość portalu: Katia napisał(a):
          >
          > > Teraz mąż pracuje jak szalony, a
          > > ja mam luz wiec sprzątam, piorę, gotuję, normalnie.
          >
          > Otóż to! Nareszcie trochę normalności.

          Ale tylko do 1 października:))
          • tad9 Re: jak wyglądają związki feministek ? 29.08.05, 18:27
            Gość portalu: Katia napisał(a):

            > Ale tylko do 1 października:))

            To nic. Dobre i to.
      • justus007 Re: jak wyglądają związki feministek ? 07.09.05, 10:25
        moje życie wyglada tak samo czy to znaczy ze jestem feministką? nie rozumiem.
        chyba nie trzeba być feministka zeby zycie opierac na partnerstwie?
    • b-beagle Re: jak wyglądają związki feministek ? 29.08.05, 09:37
      Tak samo banalnie jak każdy inny związek
      • margot17 Re: jak wyglądają związki feministek ? 29.08.05, 16:24
        b-beagle napisała:

        > Tak samo banalnie jak każdy inny związek

        mów za siebie :) mój zwiazek nie jest banalny !
    • kohol Re: jak wyglądają związki feministek ? 29.08.05, 12:21
      Chyba normalnie wygląda ten nasz związek - poznaliśmy się na studiach,
      zaręczylismy się, pobraliśmy, no i jesteśmy razem. Nie jestem z Wenus, on nie
      jest z Marsa, chodzimy razem na imprezy, odwiedzamy rodziców, pracujemy,
      kochamy się, lubimy podróżować, snujemy i realizujemy plany. Normalnie.
    • dokowski Moja żona jest feministką. A ja jestem liberałem. 29.08.05, 16:38
      Obydwoje jesteśmy ateistami - jesteśmy dobraną parą
      • yavanna86 ... 29.08.05, 20:03
        a mają wyglądać jakoś dziwnie?
        • dokowski Jaki piękny nick! 05.09.05, 14:13
          yavanna86 napisała:

          (...)

          szkoda, że nie wypada komentować sygnaturek
          • dokowski Napisałbym, że stworzył Cię Eru, ale to wbrew... 08.09.05, 15:21
            dokowski napisał:

            > szkoda, że nie wypada komentować sygnaturek

            ... netykiecie
    • lady_makbet44 Re: jak wyglądają związki feministek ? 04.09.05, 12:35
      Pewnie związki feministek sa tak samo rózne jak związki innych kobiet.Jednej sie
      ułozy,inna ma związek nieudany.Feminizm nie jest gwarancją udanego zycia.
      U mnie wygląda to tak:mój partner pracuje, ja pracuje i studiuje. On sprzata,bo
      ja jestem leniwa i w dodatku bałagan mi nie przeszkadza,a jemu tak (i nie
      podbudowuję wlasnego lenistwa światopogladem)jak ktoś zgłodnieje to robi sobie
      jedzenie,wrzucenie ciuchów do pralki wymaga tak malo wysiłku,że nie warto o tym
      wspominać.Zakupy z hipermarketu dźwigamy wspólnie w wielkich plecakach bo
      samochodu nie mamy i nie chcemy miec.Ślubu i dzieci nie planujemy,ale jak okaże
      sie,że jestem w ciązy to nie stanowi dla nas problemu.W ogóle stanowimy dość
      dobraną pare mimo 13 lat róznicy.
      A to że jestem feministką wpływa na nasz związek tylk ow jeden sposób:on w
      prezencie najczęsciej zamawia mi książki z feminoteki:)
    • dag74 Re: jak wyglądają związki feministek ? 04.09.05, 20:37
      zupełnie normalnie!Gdy pracuje(a zdaża się że i po 16 godz.na dobę)a mąż jest
      akurat w domu-jest żołnierzem i najczęściej go nie ma-to On sprząta,gotuje itp.
      Gdy ja jestem bez pracy to ja przejmuje obowiązki.To wszystko.No oprócz tego
      mój mąż wie,że wychodzę na babskie spędy(sabaty jak on mówi)i nic na to nie
      poradzi
      • Gość: tut turu Re: jak wyglądają związki feministek ? IP: *.praganet.pl 07.09.05, 10:48
        To, że pozwala Ci wychodzić na babskie spędy, to nie znaczy, że jesteś wyzwoloną
        i silną feministką. To normalny i zdrowy układ. Ja się cieszę, gdy moja pusia
        idzie z kumpelkami na miasto. Też wtedy pożytkuję czas tak, jak lubię.

        To, że jest u Ciebie podział obowiązków, to nie znaczy, że jesteś feministką. To
        normalny, zdrowy układ.

        Wciąż femi-debilki piętnują stereotypy o sobie, a jednocześnie same budują je o
        mężczyznach. Że typowy facet, to by siedział przez TV, że wykorzystuje i bije
        kobiete. Przyjrzyjcie sie wszystkim postom w tym temacie.

        Ale to i tak niczego nie zmieni... To zapewne kwestia jakiegoś niedopieszczenia
        trzyma was tutaj.
    • merrigold super 05.09.05, 04:36
      ale to wymaga specjalnego mezczyzny na wyzszym ewolucyjnym etapie rozwoju niz
      przewazajacy jeszcze typ faceta patriarchalnego. kiedy sie jednak takiego
      spotka, to jest nirwana;))
    • inecita Re: jak wyglądają związki feministek ? 07.09.05, 09:27
      W wiekszości zapewne zwyczajnie, w każdym razie nie rodzimy dzieci z ogonkiem...
      Nie jestem za tym żebym leżała do góry brzuchem z gazetą gdy on sprzata w
      fartuszku, ale również on nie będzie się obijał gdy ja zachrzaniam. Nie ma prac
      damskich ani męskich, każdy robi co woli. Ja nienawidzę wynosić śmieci ani
      odkurzać, za to mogę wstwić pranie albo pozmywać. I już.
      A może zaraz okaże się że nie jestem feministką bo nie nienawidzę rodzaju
      męskiego? :)
    • marek77773 Re: jak wyglądają związki feministek ? 07.09.05, 14:47

      No właśnie, tak sobie poczytałem, i zastanawiam się, jak długo trwają takie
      związki, z mojego doświadczenia i z tego, co widze u znajomych , żaden z takich
      związków nie trwał dłużej niż 10 lat. Młodym facetom często odpowiadają takie
      zwiazki, bo jest w nich trochę jak u mamy ;) jednak w pewnym wieku, kiedy
      dociera do nich, że są już dorośli i sami odpowiadają za swoje życie, zmieniają
      swoje oczekiwania. Więc jak długo to trwa?

      Pozdrawiam.
      • inecita Re: jak wyglądają związki feministek ? 08.09.05, 15:39
        mój trwa wlasnie 10 więc pewnie juz wrózysz nam koniec...
        Ale własciwie JAKIE związki Twoim zdaniem nie trwają dłuzej niż 10 lat?
        • marek77773 Re: jak wyglądają związki feministek ? 15.09.05, 20:17
          Nie wróżę, tylko podziwiam,
          a chodzi mi o związki feministek z płcią przeciwną.
          Pozdrawiam, i przepraszam, że tak późno odpowiadam.
          • kocia_noga Re: jak wyglądają związki feministek ? 15.09.05, 20:22
            Wydaje mi się ,że to , co różni mój , feministki , związek ( małżeństwo) od
            innych , to rozmawianie .O wszystkim .
    • zonk.you Re: jak wyglądają związki feministek ? 15.09.05, 20:25
      przedstawicielka płci niewieściej najczesciej osaczona przez rodzine, krewnych
      znajomych i kazdego kto porubuje ja osaczyc, interesujaca sie kultura i czyms,
      czego nie da opisac sie tak po prostu,
      a moze feministek po prostu nie ma? moze to tylko feministyczna plotka?
    • nietakasama Re: jak wyglądają związki feministek ? 16.09.05, 00:04
      Wybierasz sobie faceta który jest dobry, kochający i szanuje kobiety.
      Kochasz go i zyjecie długo i szczęśliwie.

      Sa kobice ktorzy demolują stadiony i wszczynają burdy.
      Czy ja mam za to nienawidzieć wszytkich kibiców?
      • vito77 Re: jak wyglądają związki feministek ? 16.09.05, 09:33
        > Wybierasz sobie faceta który jest dobry, kochający i szanuje kobiety.
        > Kochasz go i zyjecie długo i szczęśliwie.

        Piękny ideał... W wieku 20 lat ma sie chyba tylko takie ideały

        Jak to napisał pewien poeta
        ”Ludzie miotają się, dręczą i cierpią. Złorzeczą ziemi, przeklinają niebo, aż
        im się siły wreszcie wyczerpią i do smutnego poznania dochodzą, że nie do
        zwycięstw nad losem się rodzą i że losowi poddać się trzeba.”


    • Gość: menista Re: Niech się same nad tym zastanawiają... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.05, 19:51
      ... na świecie jest milion ważniejszych spraw od egoizmu feministek.
      • patty_vare Re: Niech się same nad tym zastanawiają... 16.09.05, 19:52
        Spadaj stąd chłopczyku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja