Już wiem dlaczego kobietom trudnieć zdać prawo...

29.08.05, 15:52
... jazdy. Mój syn niedawno dostał prawo jazdy, teraz w tej samej firmie moja
córka się uczy. I okazuje się nie tylko inaczej ją traktują niż jego, ale
nawet czego innego uczą podczas jazd, mniej merytorycznie - instruktor
zachowuje się jakby był na jakimś spotkaniu towarzyskim, ględzi o dupie
maryni, a jego nauka jest na poziomie takim, jakby nie chciał się dzielić
swoją wiedzą z kimś niewtajemniczonym
    • Gość: M Re: Już wiem dlaczego kobietom trudnieć zdać praw IP: *.elk.mm.pl 29.08.05, 16:00
      A może córka trafiła na dupka-instruktora? Mój instruktor był ok,prawo jazdy zadałam za pierwszym razem.A jakie niby wnioski mogą płynąc na temat facetów z mojego kursu, kiedy to z koleżanką bezbłędnie rozwiązywałyśmy testy,a faceci często (nieźle jeżdząc) robili po kilka byków w testach?Patrząc stereotypowo można powiedzieć o większym talencie kobiet?Ale to nieprawda...bo podział nie przebiega w obrębie płci.
      • dokowski Może trafiłaś na wyjątkowego instruktora? 29.08.05, 16:16
        Gość portalu: M napisał(a):

        > A może córka trafiła na dupka-instruktora? Mój instruktor był ok,prawo jazdy
        > za dałam za pierwszym razem.A jakie niby wnioski mogą płynąc na temat facetów
        > z mojego kursu

        Faktem jest, że kobiety rzadziej zdają za pierwszym razem niż mężczyźni,
        dlatego potrzebne są hipotezy wyjaśniające gorsze wyniki kobiet. Twój przykład
        nic nie wnosi.
        • feel_good_inc Błędne wnioski, mętne tłumaczenia... 29.08.05, 17:11
          dokowski napisał:
          > Faktem jest, że kobiety rzadziej zdają za pierwszym razem niż mężczyźni,
          > dlatego potrzebne są hipotezy wyjaśniające gorsze wyniki kobiet. Twój przykład
          > nic nie wnosi.

          To Twój przykład nic nie wnosi. Gdyby wcześniej u *TEGO SAMEGO* instruktora kształcił się Twój syn, to miałbyś jakąś możliwość porównania. Poza tym czy masz badania przeprowadzone na jakiejś szerszej grupie osób? Bo z tego co widzę w wypowiedziach kobiet w tym wątku jakoś nie spotkały się z gorszym traktowaniem. Póki co błędnie interpretujesz wyrywkowe dane nie mając żadnych dowodów na poparcie swoich tez.

          Ja miałem za instruktora wyjątkowego sk***syna, którego nie mogłem zmienić ze względu na brak miejsc u innych, ale egzamin zawaliłem ze względu na własny błąd.
          Razem ze mną zdawało też rodzeństwo (różnopłciowe), które przystępowało do egzaminu 17 raz... No to jasno wskazuje na istnienie zmowy egzaminatorów przeciwko rodzeństwom.
    • margot17 Re: Już wiem dlaczego kobietom trudnieć zdać praw 29.08.05, 16:22
      to chyba Twoja córka źle trafiła...ja zdawałam prawko B potem A i za każdym
      razem byłam traktowana tak samo...ale fakze,z ewielu instruktorów to istne
      zrycle więc moze miała pecha..zawsze może zmienić instruktora !!!
    • trevik Re: Już wiem dlaczego kobietom trudnieć zdać praw 29.08.05, 17:44
      Nic tutaj nie jest napisane. Ani dlaczego, ani jak, ani miary, ani jakosci, ani
      wplywu, ani statystyk, ani nic. Za to wszystko jest wiadomo.

      Gruss, T.

      BTW marnujesz sie na forum. Tak rozumujac powinienes zrobisz szybko kariere w
      Gender Studies.
      • krolewna_angina Re: Już wiem dlaczego kobietom trudnieć zdać praw 29.08.05, 18:00
        trevik napisał:

        > Nic tutaj nie jest napisane. Ani dlaczego, ani jak, ani miary, ani jakosci,
        ani
        > wplywu, ani statystyk, ani nic. Za to wszystko jest wiadomo.
        >
        > Gruss, T.
        >
        > BTW marnujesz sie na forum. Tak rozumujac powinienes zrobisz szybko kariere w
        > Gender Studies.


        Przeginasz. Każdy ma prawo wyrazić swój pogląd i nie zawsze musi prezentować do
        tego celu statystyki. Zresztą pojęcia nie mam jakie statystyki miałby Dokowski
        w tej sprawie dostarczyć - twoim zdaniem są jakieś?
        A co do meritum - ja miałam instruktora erotomana, i to bynajmniej nie
        erotomana gawędziarza. Zmieniłam szkołę, w drugiej było lepiej. I nie licz na
        to, że dostarcze ci na to co napisałam dowodów czy statystyk;) Naprawdę
        przeginasz.
        • feel_good_inc Re: Już wiem dlaczego kobietom trudnieć zdać praw 29.08.05, 19:34
          krolewna_angina napisała:
          > Przeginasz. Każdy ma prawo wyrazić swój pogląd i nie zawsze musi prezentować do
          > tego celu statystyki. Zresztą pojęcia nie mam jakie statystyki miałby Dokowski
          > w tej sprawie dostarczyć - twoim zdaniem są jakieś?

          Trevik przegina? Pozwól, że zacytuję Ci dokowskiego:
          "Faktem jest, że kobiety rzadziej zdają za pierwszym razem niż mężczyźni,
          dlatego potrzebne są hipotezy wyjaśniające gorsze wyniki kobiet."
          Na poparcie hipotez potrzeba dowodów, a z tych dokowski przedstawił jedynie swoje wątpliwej jakości przemyślenia. Tak uargumentowane hipotezy nazywa się zazwyczaj bredniami.
        • trevik Re: Już wiem dlaczego kobietom trudnieć zdać praw 29.08.05, 20:56
          > Przeginasz. Każdy ma prawo wyrazić swój pogląd i nie zawsze musi prezentować do
          > tego celu statystyki. Zresztą pojęcia nie mam jakie statystyki miałby Dokowski
          > w tej sprawie dostarczyć - twoim zdaniem są jakieś?

          Mozna roznie prezentowac swoj poglad, nawet, jak sie nic na jego poparcie nie
          ma. A ja czasem lubie podraznic sie z tymi, ktorzy choc nic na poparcie swojego
          gadania nie maja sa beznadziejnymi demagogami z monopolem na racje.

          Takie juz mam hobby - moze troche nietypowe, ale chyba nic w nim zlego?

          Gruss, T.
    • diablica.26 Niech zmieni instruktora 29.08.05, 17:56
      Zanim zrobilam prawko (a zdalam za czwartym razem, przyznaje :-)) zmienilam trzech
      instruktorow. Pierwszy - wyjatkowy s***el i zbok. Ale dwoch pozniejszych bylo w
      porzadku :-)
    • boykotka Re: Już wiem dlaczego kobietom trudnieć zdać praw 29.08.05, 18:04
      I tak ma qpę szczęścia. Mój instruktor - łysiejący dziadek grubo po 50-siątce z
      zaawansowaną lustrzycą cały czas łapał mnie za kolano :)) W ten oto sposób
      zapewne chciał mnie uodpornić na stres za kierownicą :))
      I jak - po takich przejściach - nie zostać feministką ??? Mam nadzieję, że
      dziada już dawno wywalili za takie zachowanie :))
      • dokowski Czy skarżyłaś się i zmieniłaś instruktora? 30.08.05, 11:44
        boykotka napisała:

        > Mam nadzieję, że dziada już dawno wywalili za takie zachowanie

        A skąd ta nadzieja?

        Moja córka od razu zadzwoniła do instruktora, odwołała lekcje, zrobiła awanturę
        w biurze, powiedziała że nie zapłaci za pierwszą lekcję i w końcu wynegocjowała
        dodatkową godzinę jako rekompensatę na dwugodzinną lekcję niskiej jakości.

        Po czymś takim jest nadzieja, że dziada wyrzucą.
    • Gość: Bleman Re: Już wiem dlaczego kobietom trudnieć zdać praw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.05, 21:18
      To mnie np. uczyl straszny pie... I nie zdalem za 1 razem :|

      Mojego brata na poczatku uczyl facet ktoremu sie niechcialo, potem moj brat
      zrezygnowal i poszedl do innego ktory natomiast byl wulgarny, ostry i chamski,
      ale uczyc potrafil.

      Wszystko zalezy od instruktora, czestso niektorzy z nich maja np. lepsze
      podejscie do kobiet(lepiej je ucza;-) niz do mezczyzn lub na odwrót.

    • wasza_bogini moj kolega zdawal 5 razy 30.08.05, 11:34

      • kocia_noga mojemu zaś sie chciało 30.08.05, 12:03
        uczył cały czas -gadał bez przerwy "nóżka na sprzęgiełko" ," nóżka z gazu" , "i
        co robimy przed zakrętem ?- zwa...zwa...zwa..co?-zwalniaaamy"..itd.Wygladal na
        bardzo zadowolonego z siebie że tak uczciwie pracuje i doprowadzał mnie do
        szału swoimi uwagami często pozbawionymi sensu , np dyktując mi to czy owo w
        chwili kiedy akurat to wykonywałam...naprawde uczyłam się że tak powiem , na
        boku u kogo innego w zaciszu podmiejskich placyków , a zdałam za drugim
        podejściem , bo za pierwszym miałam wielką treme , czyli - nie nadawałam się do
        wypuszczenia na miasto.
        Syn znajomego zas nie zdał za pierwszym razem - przyszedł na egzamin a
        instruktor wycelował w niego palcem i powiedział: "pan nie zdał, wjechał pan na
        skrzyzowanie pod czerwonym światłem ".Potem zastanawiałam się , cobym zrobiła w
        takim przypadku .Chyba bym jednak narobiła krzyku.
Pełna wersja