poród- odmowa znieczulenia

31.08.05, 17:48
witam
Co myslicie o sytuacjach,kiedy rodzącej odmawia się znieczulenia? wn
iektorych szpitalach jest darmowe ale to lekarz decyduje, czy "sa wskazania".
Moze więc wybierac ktora kobiete skaze na bolnie do wytrzymania a ktorą
nie.Sa tez szpitale,gdzie znieczulenie zewnątrzoponowe jest na żadanie
pacjentki, ale platne. co sadzicie o poloznej, ktora zwleka z zawiadomieniem
anestezjologa o "żądaniu" zzo bo ejj zdaniem pacjentka wyglada na
niewyplacalna? (mlodo wyglada,nie maprzy niej meza,ktoryby interweniowal)?
czyuwazacie żejest jakakolwiek szansa by domagac sie odszkodowania od
szpitala w takiej sytuacji?
    • zly_wilk Re: poród- odmowa znieczulenia 31.08.05, 20:09
      blacklilith napisała:

      > witam
      > Co myslicie o sytuacjach,kiedy rodzącej odmawia się znieczulenia?

      Ma to swoje uzasadnienie. Trudno jest przeć, jeśli od pasa w dół nic się nie
      czuje.

      Pozdrawiam -
      • kochanica-francuza Re: poród- odmowa znieczulenia 31.08.05, 20:13
        zly_wilk napisał:

        > blacklilith napisała:
        >
        > > witam
        > > Co myslicie o sytuacjach,kiedy rodzącej odmawia się znieczulenia?
        >
        > Ma to swoje uzasadnienie. Trudno jest przeć, jeśli od pasa w dół nic się nie
        > czuje.
        >
        jak wiadomo, zły_wilk wie najlepiej, jak wygląda poród:-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • tad9 Re: poród- odmowa znieczulenia 31.08.05, 21:36
          kochanica-francuza napisała:

          > jak wiadomo, zły_wilk wie najlepiej, jak wygląda poród:-
          DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

          Przekonanie, że kobiety lepiej znają się na porodach niż mężczyźni to pewien
          mit. Jak się wydaje, jego źródłem jest fakt, że to kobiety rodzą. Otóż,
          osobiste zaangażowanie najczęsciej UNIEMOŻLIWIA obiektywny wgląd. Wie to każdy
          sędzia. Tak więc, byłbym ostrożny stawiając tezy tego rodzaju.
          • lolyta zalozylam sie sama ze soba 31.08.05, 21:57
            kiedy padnie jeszcze moj ulubiony argument "ornitolog nie musi byc ptokiem"
            :DDDDDDDDDD

            > Jak się wydaje, jego źródłem jest fakt, że to kobiety rodzą.
            Nie moze byc!
            naprawde???????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

            > osobiste zaangażowanie najczęsciej UNIEMOŻLIWIA obiektywny wgląd.

            Do tej pory myslalam, ze znieczulenie ma pomoc w zniesieniu bolu a nie
            poprawienie obiektywnego wgladu.
            • nataan Re: zalozylam sie sama ze soba 02.09.05, 12:18
              lolyta napisała:

              > kiedy padnie jeszcze moj ulubiony argument "ornitolog nie musi byc ptokiem"
              > :DDDDDDDDDD
              >
              > > Jak się wydaje, jego źródłem jest fakt, że to kobiety rodzą.
              > Nie moze byc!
              >
              naprawde???????????????????????????????????????????????????????????????????????
              > ????????????????
              >
              > > osobiste zaangażowanie najczęsciej UNIEMOŻLIWIA obiektywny wgląd.
              >
              > Do tej pory myslalam, ze znieczulenie ma pomoc w zniesieniu bolu a nie
              > poprawienie obiektywnego wgladu.
              >


              przykro mi to pisac, ale to byl jeden z plytszych postow jakie przeczytalem na
              forum....
            • kochanica-francuza Ha! Ha! 03.09.05, 00:06
              Ornitolog oczywiście nie musi być ptakiem, ale musi ptaki OBSERWOWAĆ, a nie
              wyciągać wnioski a priori tudzież postępować jak niżej:

              zamknąć ptaka w klatce, karmić o 10.00 i o 17.00 , po czym wyciągnąć "naukowe"
              wnioski , że ptak z natury żyje w klatce, żerując o 10.00 i 17.00.

              Hehe.
          • triss_merigold6 Tad bredzisz 31.08.05, 23:19
            Jeszcze pamiętam poród. Jakieś 9 i pół miesiąca temu.;)
            Przy prawidłowo podanym znieczuleniu skurcze parte są dobrze odczuwalne i można
            świadomie i w pełni sił współpracować z położną. Są odczuwalne. Przyswajasz?
            Czuć skurcz idący od mostka i można zgodnie z zaleceniem położnej przeć.

            Miałam płatne zzo, zażyczone i zapłacone z góry żeby nikt przypadkiem nie
            uznał, że wytrzymam i uważam to za najlepiej wydaną kasę w życiu.
            Takie porody to mogę mieć co roku.;) Szybko (mit, że zzo cokolwiek przedłuża),
            bezboleśnie, świadomie, dziecko 10 pkt w skali Agpar.

            Jeśli zzo jest płatne to pacjentka powinna zapowiedzieć wcześniej, że chce
            znieczulenia. Płaci, wymaga, podają. Bez robienia łaski. Najgorzej jest w
            szpitalach z teoretycznie bezpłatnym zzo, bo wtedy to zależy od widzimisię
            lekarza.
            • zly_wilk Re: Triss bredzisz 31.08.05, 23:31
              Zacytowałem pogląd położnej, nb. ogłoszonej kiedyś przez Wysokie Obcasy "I
              Położną Rzeczypospolitej" - Jeannette Kalyta. Jej zdaniem, po znieczuleniu,
              pacjentka nie ma czym przeć.

              Nie można oczywiście wykluczyć, że Ona też, wespół z lekarzami, bierze udział w
              patraiarchalnym spisku, mającym na celu zadawanie bólu kobietom... :-)

              Pozdrawiam -
              • lolyta Re: Triss bredzisz 31.08.05, 23:55
                J. K. to polozna VIP-ow a nei calej rzeczypospolitej, ale to na marginesie.
                Chcesz nam tu powiedziec ze J.K. lepiej wie, czy Triss bolalo czy nie?
                • Gość: TM Re: Triss bredzisz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.09.05, 00:04
                  Jeśli chodzi o ścisłość: bolało jak (cenzura) dopóki nie dostałam zzo. Po zzo
                  nie bolało i mogłam współpracować świadomie.
              • Gość: TM Re: Triss bredzisz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.09.05, 00:00
                Jasne... tylko ciekawe, że jakoś z własnego doświadczenia...
                Jeanette Kalyta jest drogą (bardzo koszowną) położną z ciężką schizą na punkcie
                naturalnych porodów. Pewnie babka jest dobra jak ktoś lubi taki sport tzn.
                poród na żywca ze wspomaganiem dobry słowem.;)
                • lolyta Re: Triss bredzisz 01.09.05, 00:11
                  > Jeanette Kalyta jest drogą (bardzo koszowną) położną

                  no i wylazi szydlo z wora :))))

                  JK se pewnie obliczyla sprytnie ze jak kobieta ma budzet na porod, powiedzmy,
                  3000, to albo zaplaci jej 2500 a 500 na zzo albo sie ja przekona zeby cale 3000
                  zaplacila poloznej za to ze ta ja przekona ze to nie boli :DDDDDD
                  • triss_merigold6 Kalyta 01.09.05, 13:20
                    Modna i popularna położna ze szpitala Sw. Zofii (o ile dobrze pamiętam). Można
                    ją wynająć za ciężką forsę aby odbierała naturalnie poród. Przygotowuje, uczy
                    oddychać, mobilizować się itd. Taka eko wersja z jak najmniejszą ingerencją
                    medycyny. Niektórym to bardzo odpowiada, innym mniej.
                    W każdym razie Jeanette Kalyta nie jest lekarzem, nie jest jakimś guru
                    położniczym żeby mogła arbitralnie wypowiadać się na temat potrzeb KAŻDEJ
                    ciężarnej.
                    "GW" lansuje Kalytę ponieważ Agora wydaje m.in. miesięcznik "Dziecko" w którym
                    z tą położną są często wywiady i jej porady.

                    A tak w ogóle to panowie Tad i Zły Wilk stanowczo przesadzili biorąc się za
                    rozważania okołoporodowe. Niestety, żeby wiedzieć jak bardzo to boli i ile dana
                    kobieta jest w stanie wytrzymać bez traumy, trzeba to przeżyć.;
                    • zly_wilk arogancja 01.09.05, 15:28
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Modna i popularna położna ze szpitala Sw. Zofii (o ile dobrze pamiętam).
                      Można
                      > ją wynająć za ciężką forsę aby odbierała naturalnie poród.

                      Jak zarabia duże pieniądze za uczciwą pracę w swoim zawodzie, który jest
                      zarazem jej pasją i powołaniem, to chyba bardzo dobrze, nieprawdaż?

                      > A tak w ogóle to panowie Tad i Zły Wilk stanowczo przesadzili biorąc się za
                      > rozważania okołoporodowe. Niestety, żeby wiedzieć jak bardzo to boli i ile
                      > dana
                      > kobieta jest w stanie wytrzymać bez traumy, trzeba to przeżyć.;

                      Taaak. Zły Wilk nie może się wypowiadać, bo nie jest kobietą, Tad nie może się
                      wypowiadać, bo nie jest kobietą... Kto jeszcze nie może...? Czytamy dalej...

                      > W każdym razie Jeanette Kalyta nie jest lekarzem, nie jest jakimś guru
                      > położniczym żeby mogła arbitralnie wypowiadać się na temat potrzeb KAŻDEJ
                      > ciężarnej.

                      Kalyta także nie może się wypowiadać na ten temat, chociaż jest najlepszą
                      położną w kraju, sama urodziła 2 dzieci i odebrała setki porodów, bo - nie jest
                      lekarzem...

                      Co innego Triss Merigold, która uważa się za autorytet w dziedzinie
                      położnictwa, bo urodziła dziecko. Wypowiada arbitralnie się w imieniu
                      wszystkich kobiet (bo jej wolno), arogancko odnosząc się do rozmówcy:

                      "Przy prawidłowo podanym znieczuleniu skurcze parte są dobrze odczuwalne i
                      można świadomie i w pełni sił współpracować z położną. Są odczuwalne.
                      Przyswajasz? Czuć skurcz idący od mostka i można zgodnie z zaleceniem położnej
                      przeć."

                      Trochę pokory, drogie dziecko...

                      Pozdrawiam -
                      • Gość: TM Nie żartuj, mylą ci się znieczulenia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.09.05, 16:47
                        Kalyta jest z pewnością świetną położną - tego nie neguję. Sądząc po
                        wypowiedziach kobiet korzystających z jej usług to były zadowolone.
                        Niemniej jednak babka nie jest JEDYNĄ położną w Polsce ani jedyną dobrą.

                        O ZZO można poczytać, na f. ciąża jest anestezjolog, który wyjaśnia
                        wątpliwości, są opisy kobiet, które też miały znieczulenie. Jeśli mój przykład
                        to zbyt mało to po prostu poczytaj. Żadna na zzo się nie skarżyła. Mylisz zzo
                        ze znieczuleniem podawanym przy cesarskim cięciu - wtedy faktycznie od pasa w
                        dół nie czuć nic a schodzi kilkanaście godzin.
                        • zly_wilk Re: Nie żartuj, mylą ci się znieczulenia 01.09.05, 17:54
                          Gość portalu: TM napisał(a):

                          > Kalyta jest z pewnością świetną położną - tego nie neguję.

                          Dziwna bardzo byłaby ta świetna położna, uwzględniając to, co piszesz niżej:

                          > Mylisz zzo
                          > ze znieczuleniem podawanym przy cesarskim cięciu - wtedy faktycznie od pasa w
                          > dół nie czuć nic a schodzi kilkanaście godzin.

                          Ja nic nie mylę, tylko cytuję Kalytę. Wygladałoby na to, że ona oczekuje, że
                          kobieta przy cesarskim cięciu będzie przeć... Dziwne to bardzo... Po co kobieta
                          ma przeć, skoro dziecko wyjmuje jej z otwartego brzucha lekarz ginekolog-
                          położnik? I co przy cesarskim cięciu, poza ew. podawaniem skalpela - robi
                          położna? Jak świetna położna może się aż tak bardzo mylić??

                          A może ona wcale nie mówiła o cesraskim cięciu, tylko o parciu przy normalnym
                          porodzie, po zastosowaniu znieczulenia?

                          Drogi (-a) TM. Wyglada na to, że piszesz bzdury. Zapytaj lepiej łaskawą Triss,
                          czy pozwoliła Ci się wypowiadać na ten temat.

                          Pozdrawiam -
                      • Gość: Schaer arogancja - Zly wilk IP: 80.91.145.* 02.09.05, 22:21
                        > to chyba bardzo dobrze, nieprawdaż?
                        Alez oczywista. Inna rzecz, ze wtedy do jej wypowiedzi nalezy podejsc ze
                        szczypta (co najmniej) sceptycyzmu. Podobnie jak np do zachwytow agenta
                        nieruchomosci nad domem, za sprzedaz ktorego dostanie prowizje. nieprawdaz?

                        NB nic nie zmienia faktu ze tylko kobieta na porodowce wie, jak bardzo ja boli
                        i czy jest w stanie to zniesc. nie lekarz, nie polozna i nikt z obecnych na tym
                        forum.

                        > Wypowiada arbitralnie się w imieniu
                        > wszystkich kobiet (bo jej wolno)
                        Z xiekawosci: mozesz wskazac dany fragment? jakos mi umknal.

                        Pzdr wszystkich
              • nietakasama Re: Triss bredzisz 30.10.05, 01:38
                > Nie można oczywiście wykluczyć, że Ona też, wespół z lekarzami, bierze udział
                w
                >
                > patraiarchalnym spisku, mającym na celu zadawanie bólu kobietom... :-)

                A wierzysz w taki spisek?
          • nietakasama Re: poród- odmowa znieczulenia 30.10.05, 01:37
            Tad, jesteś ze swoimi kwiatkami rewelacyjny :D
            Dawno się tak nie uśmiałam, ten post był s u p e r!
    • dokowski Myślenie, że ciąża jest chorobą, to relikt PRL. 01.09.05, 11:57
      blacklilith napisała:

      > Co myslicie o sytuacjach,kiedy rodzącej odmawia się znieczulenia? wn
      > iektorych szpitalach jest darmowe ale to lekarz decyduje

      Zdrowy człowiek płaci za lekarstwa, które z własnej woli chce zażywać. Darmowe
      lekarstwa są dla chorych (o ile rozumiem ten chory system).

      Poza tym, cała ta absurdalna kontrowersja ma swoje źródło w chorym,
      socjalistycznym systemie, w którym państwo za darmo świadczy niektórym usługi
      medyczne. Każdy powinien sam płacić za pobyt w szpitalu, koszty zabiegów
      powinna pokrywać firma ubezpieczeniowa, a nie państwo. W zdrowym liberalnym
      państwie każdy klient, nawet kobieta rodząca, powinien być traktowany przez
      usługodawcę, nawet jeśli to jest położnik, z należnym klientowi respektem.
      • triss_merigold6 Re: Myślenie, że ciąża jest chorobą, to relikt PR 01.09.05, 13:13
        "nawet kobieta rodząca" - śliczne;
        Ciąża chorobą nie jest. W jakim celu wobec tego rodzić w szpitalu w
        towarzystwie lekarza, położnej i neonatologa zamiast w chałupie na dywanie?
        Przyjmijmy, że jest to stan wymagający opieki/obserwacji medycznej.D
        Jeśli szpital jasno i wyraźnie wywiesza cennik z opłatami za usługi
        ponadstandardowe: jedynkę, poród rodzinny, zzo, położna do dyspozycji non-stop
        to ok. Płatne to płatne, kogoś stać i chce - płaci.
        Jeśli natomiast zzo jest teoretycznie bezpłatne w danym szpitalu to wszystko
        zależy od widzimisię lekarza - może odmówić podania znieczulenia, może podać za
        małą dawkę (u mojej koleżanki tak było) i rodząca nie wie co ją czeka. To jest
        patologiczne.
        • dokowski Z punktu widzenia rodziców szpital jest akuszerką 02.09.05, 13:24
          triss_merigold6 napisała:

          > Ciąża chorobą nie jest. W jakim celu wobec tego rodzić w szpitalu w
          > towarzystwie lekarza, położnej i neonatologa zamiast w chałupie na dywanie?

          Szpital nie ma wyleczyć chorej z ciąży, ale pomóc jej urodzić dziecko. W
          krajach cywilizowanych w szpitalach położniczych zatrudnia się też akuszerki, a
          nie tylko lekarzy i pielęgniarki. Dla rodzącej szpital jest zwyczajnym
          usługodawcą, a nie lekarzem. Zamiast wzywać akuszerkę do chałupy na dywan,
          jedzie się do miejsca pracy akuszerów - cywilizacja. Tak samo jedziesz do
          fryzjera, zamiast wzywać go do domu z całym wyposażeniem.

          Natomiast lekarzom trudno jest uwolnić się od swojej roli. To właśnie w głowie
          lekarza znajduje się źródło całego zła, gdyż całe jego medyczne uwarunkowanie
          nie pozwala mu traktować rodzącej jak klienta, który płaci i wymaga, tylko
          traktuje ją jak pacjenta.
          • hermina5 Re: Z punktu widzenia rodziców szpital jest akusz 27.10.05, 19:21
            Dokowski, cos ci sie myli...Połozne odbierają poród do pewnego momentu, potem
            przychodzi lekarz...Bo widzisz , bardzo mało czasem potrzeba, zeby normalna
            zdrowa kobieta przekreciła sie w trakcie porodu..Bardzo mało...Albo , zeby
            dziecko przekreciło się wskutek zle przyjmowanego porodu, bo ona naturalnie
            pzre drugi dzień wg czyjwegoś "widzimisię"...Czasem tylko niedotlenienie ponad
            minutowe, wynikające z niedociśnienia i zamieniasz sie w matkę warzywo...także
            porównywanie porodu do wizyty fryzjera w Twoim domu, jest wybacz, dziadostwem...
            I dlatego to jest pacjent, bo tak to jakoś było, że juz królowa Jadwiga
            rodziła na lozku przypominającycm mary, gdyż poród równał sie zgonowi
            ówcześnie na skutek tego, że po co kobiecie lekarz..Przypominam, że umarła na
            goraczke połogową:P
      • baltazarus Re: Myślenie, że ciąża jest chorobą, to relikt PR 01.09.05, 13:33
        Wszystko fajnie, ale niczego nie ma za darmo. Oczywiści "oni" ściągają z nas
        opłatę (oczywiście 80% na urzędników, a resztę na właściwe leczenie) na siłę i
        nazwywają to "za darmo".
        Gdy słyszę, że zdrowie to nie towar, bo jest ważne itd. to mi się niedobrze
        robi. Dlaczego zatem płacimy za wodę i jedzenie, które są ważniejsze dla
        organizmu od opieki lekarskiej?
        • spinelli Oczywiscie dlaTada i Z_W kanalowe bez znieczulenia 02.09.05, 04:36
          bo takie znieczulenie moze uszkodzic procesy myslowe.
          Wtedy ktos powie: Mysl!
          A oni nie wiedza czym bo od szyi w gore nic nie czuja.

          Pozdrawiam serdecznie,
          Spinelli
        • dokowski Bo jeszcze niedawno mieliśmy socjalizm 02.09.05, 16:45
          baltazarus napisał:

          > Gdy słyszę, że zdrowie to nie towar, bo jest ważne itd. to mi się niedobrze
          > robi. Dlaczego zatem płacimy za wodę i jedzenie, które są ważniejsze dla
          > organizmu od opieki lekarskiej?

          Naród jest wciąż jeszcze ogłupiony przez sowiecką propagandę
      • trumpftrumpfmisiabella Proponuje: operacja prącia bez znieczulenia :) 27.10.05, 08:21
        i to by bylo na tyle :D
    • Gość: Ewa Re: poród- odmowa znieczulenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 22:27
      Kiedy rodzilam moja coreczke,mialam wywolywane skurcze...Podlaczyli mnie o 9
      rano i ok 13 bol byl juz nie do zniesienia...Poprosilam o znieczulenie,a
      polozna powiedziala,ze kobieta ktora nie rodzi w bolach nie jest prawdziwa
      matka....
    • Gość: gotlama Re: poród- odmowa znieczulenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 23:05
      Prawidłowo przebiegający poród jest mniej bolesny niż wizyta u dentysty -
      sadysty.
      Bez "przesadyzmu" koleżanki. Nie wiem jak obecnie, ale 11 lat temu taki zabieg
      był obarczony sporym ryzykiem powikłań. Świadomie z tego zrezygnowałam.
      Prawdopodobnie gdyby "naprawdę" zaczęło boleć to bym skamlała o znieczulenie :/
      • spinelli Re: poród- odmowa znieczulenia 03.09.05, 00:46
        Gość portalu: gotlama napisał(a):

        > Prawidłowo przebiegający poród jest mniej bolesny niż wizyta u dentysty -
        > sadysty.

        Dobrze, ze dodalas "sadysty" bo juz prawie pomyslalam, ze glupstwa gadasz.

        Spinelli
        • kocia_noga Re: poród- odmowa znieczulenia 03.09.05, 08:40
          Gotlama lekko mnie zaszokowała , pomimo że od czasu do czasu czytuje wypowiedzi
          kobiet, którym udało się urodzić bez szczególnego bólu.Takie porody też się
          zdarzają , jasne , ale kontekst jest taki , że bóle porodowe sa jakąś
          nieprawidłowością i w zasadzie nie warto o nich mówić .Dobrze zrozumiałam?

          Śmiertelnośc okołoporodowa jeszcze jest wysoka w niektórych krajach , a w
          Polsce wciąż się zdarza .Czy fakt, że prawidłowo przebiegający poród nie kończy
          się smiercią matki oznacza, że kobiety nie powinny domagac się ratowania zycia ?
          A może w rodzinie , gdzie matka zmarła przy porodzie pochwalisz się , że ty
          miałas poród prawidłowy i przezyłaś? Sorry za to drastyczne porównanie , ale
          się lekko zirytowałam. Sama miałam dwa porody - jeden to niekończące się
          chińskie tortury , po którym na wiele lat został mi uraz, a drugi trwał 20
          minut prawie bez bólu .
          • zla-czarownica Re: poród- odmowa znieczulenia 04.09.05, 01:02
            kocia_noga napisała:

            > Gotlama lekko mnie zaszokowała , pomimo że od czasu do czasu czytuje
            wypowiedzi
            >
            > kobiet, którym udało się urodzić bez szczególnego bólu.Takie porody też się
            > zdarzają , jasne , ale kontekst jest taki , że bóle porodowe sa jakąś
            > nieprawidłowością i w zasadzie nie warto o nich mówić....
            >
            Czytając tę dyskusje tez jestem lekko zszokowna i choć jestem przekonana,że
            bóle porodowe są prawidłowością to uwazam,że w zasadzie nie warto o nich mówić
            pozostawiając to medycynie.Moze to naiwne, moze wynika to z tego,ze na
            szczeście rzadko korzystam ze słuzby zdrowia ale wciaż ufam i jestem
            przekonana że robi się wszystko dla dobra pacjenta.
            Czy nie lepiej koncentrować się na radości jakie przynosi kobiecie dziecko?
            Porod mojej córy trwał wiele godzin ale szybko starałam się zapomnieć o bólach
            natomiast pamietam ulge i radosć jaka poczułam w momencie kiedy ją urodziłam:)
            pozdrawiam
            • spinelli Re: poród- odmowa znieczulenia 04.09.05, 01:20

              >w zasadzie nie warto o nich mówić> pozostawiając to medycynie.<<

              Ale medycyne czesto trzeba odpowiednio zmotywowac.

              >>wciaż ufam i jestem przekonana że robi się wszystko dla dobra pacjenta.<<

              To tez po odpowiednim zmotywowaniu.

              Ja, niestety zatracilam te ufnosc po bolesnych doswiadczeniach z polska sluzba
              zdrowia i od zewnatrz i od srodka.

              Spinelli




              > Czy nie lepiej koncentrować się na radości jakie przynosi kobiecie dziecko?
              > Porod mojej córy trwał wiele godzin ale szybko starałam się zapomnieć o bólach
              > natomiast pamietam ulge i radosć jaka poczułam w momencie kiedy ją urodziłam:)
              > pozdrawiam
            • panismok Re: poród- odmowa znieczulenia 30.10.05, 12:50
              A bylabyś zadowolona, gdyby np. nie dali Ci potrzymać dziecka po porodzie,
              tylko zaraz gdzieś zabrali? A tak sie też zdarza.
              Poza tym, niektóre kobiety się chyba do "naturalnego" porodu mało nadają. Czy
              wg Ciebei np. kobieta, która ma wadę wzroku -4 i zakaz dźwigania przedmiotów
              powyżej 5kg, powinna rodzić naturalnie, czy mieć cesarskie bez gadania?
            • gotlama Re: poród- odmowa znieczulenia 02.11.05, 22:10
              Po wydawaniu na świat potomstwa zazwyczaj miałam oczka "do horroru" - białka
              nie zasługiwały na swoją nazwę. Ból jest - tylko nie widzę powodu by robić z
              siebie zamiast rodzącej kobiety - wyjącą w filmowym stylu aktorkę.
              Akcja porodowa - naprawdę znacznie zależy od przygotowania przyszłej matki - i
              fizycznego i emocjonalnego.
    • zly_wilk poród - odmowa znieczulenia - podsumowanie 26.10.05, 20:41
      Autorka wątku pyta, czy należy sie jej odszkodowanie ze szpitala za brak
      znieczulenia. To niczym nieuzasadniona, feministyczna roszczeniowość.

      Kochanica Francuza kpi, że mężczyzni (Tad i ja) nie mogą wypowiadać się o
      porodach, bo nie mogą nic o tym wiedzieć. Triss także odmawia nam prawa głosu w
      tej sprawie. To feministyczna dyskryminacja mężczyzn.

      Lolyta podważa autorytet wybitnej położnej Jeannette Kalyta, przeciwniczki
      znieczulenia. Podobnie TM i Triss, która przypomina, że Kalyta nie jest
      lekarzem (nb. wszystkie te dyskutantki także nie są lekarkami, ale im to nie
      przeszkadza wypowiadać się z wielką pewnością siebie). To przejawy
      feministycznej arogancji.

      Także Schaer twierdzi, że nie można ufać tej znakomitej położnej, porównując ją
      do sprzedawcy zachwalającego swój towar(!). To przejaw feministycznej paranoji.

      TM myli znieczulenie zewnątrzoponowe ze znieczuleniem podawanym przy cesarskim
      cięciu, twierdząc, że... to ja mylę oba rodzaje znieczulenia. To przejaw
      feministycznej ignorancji.

      Spinelli domaga się dla Tada i mnie leczenia kanałowego zębów bez znieczulenia.
      To przejaw feministycznego zacietrzewienia.

      Specjalnie dla tych feministycznych dyskutantek wklejam doniesienie naukowe na
      temat znieczulenia zewnątrzoponowego (poniżej).

      Pozdrawiam -

      ---------------------------------------------------------
      wiadomosci.onet.pl/1185257,16,1,0,120,686,item.html
      Znieczulenie zewnątrzoponowe może komplikować poród
      Znieczulenie zewnątrzoponowe podczas porodu zmniejsza ból, ale wymaga częstszej
      interwencji lekarza.

      Znieczulenie nadoponowe jest skutecznym sposobem zmniejszenia bólu
      towarzyszącego porodowi. Środek znieczulający podaje się przez cienką
      plastikową rurkę do przestrzeni między oponą twardą rdzenia kręgowego, a kostną
      ścianą kanału kręgowego.

      Brytyjscy specjaliści dokonali przeglądu 21 prac badawczych dotyczących
      znieczulenia podczas porodu. Okazało się, że kobiety, które zdecydowały się na
      znieczulenie, o 40 procent częściej wymagały interwencji lekarskiej, a druga
      faza porodu - gdy dziecko jest wypychane przez kanał rodny - trwała dłużej. W
      sumie dane dotyczyły 6664 kobiet. Działania interwencyjne obejmowały na
      przykład podawanie leków stymulujących skurcze macicy i użycie kleszczy
      położniczych czy próżniociągu w celu wydobycia dziecka. Ponadto znieczuleniu
      mogła towarzyszyć krótkotrwała utrata zdolności do poruszania i obniżenie
      ciśnienia krwi.

      Między kobietami znieczulanymi zewnątrzoponowo podczas porodu i
      nieznieczulanymi nie stwierdzono natomiast różnic w częstości cięcia
      cesarskiego, częstszego bólu pleców czy niekorzystnych następstw dla dziecka.
      • evita_duarte Re: poród - odmowa znieczulenia - podsumowanie 26.10.05, 21:32
        Moim zdaniem to jednak kobieta powina indywidualnie zdecydowac, czy chce
        znieczulenia czy nie. Zwlaszcza, ze nie ma niekorzystnych nastrepstw dlA
        DZIECKA.
      • hermina5 Re: poród - odmowa znieczulenia - podsumowanie 27.10.05, 19:30
        Zły_wilku, a dlaczego to dentysta podaje ci znieczulenie przy kanałowym , wiesz
        moze? Przeciez nie musi? Wyjasnij mi DLACZEGO CI JE DAJE?
      • naxalite Re: poród - odmowa znieczulenia - podsumowanie 28.10.05, 15:24
        zly_wilk napisał:

        > Autorka wątku pyta, czy należy sie jej odszkodowanie ze szpitala za brak
        > znieczulenia. To niczym nieuzasadniona, feministyczna roszczeniowość.

        Wątek dotyczył szpitali, w których znieczulenie jest teoretycznie bezpłatne, ale
        decyzja o podaniu lub nie nalezy do lekarza.
        Uważam, ze nie powinno byc takich sytuacji. "Bezpłatne" powinno oznaczać
        bezpłatne i na żądanie pacjentki. Jeżeli pacjentka zdecyduje, ze chce spróbowac
        rodzić bez zzo, może po jakimś czasie stwierdzić, ze przeceniła swoją
        wytrzymałość; w takiej sytuacji absurdem jest zakładać, ze lekarz wie lepiej,
        ile ona jest w stanie wytrzymać i co jest dla niej lepsze. Tak więc - jeżeli
        szpital gwarantuje bezpłatne zzo, to niech ono będzie bezpłatne i dostępne na
        jasno określonych zasadach. To jest uczciwe postawienie sprawy. Niestety realia
        naszej służby zdrowia sa takie, ze szpitala często po prostu na to nie stac - w
        takim razie niech to będzie płatna usługa, ze stawką okresloną w cenniku i to
        również będzie uczciwe postawienie sprawy. W koncu u dentysty też czesto
        dodatkowo płaci sie za znieczulenie, nikogo to nie dziwi, ale nikogo też nie
        bulwersuje, ze pacjent u dentysty chce znieczulenia - dlaczego jest to takie
        kontrowersyjne w przypadku rodzącej kobiety? Argumenty, ze musi boleć, bo zawsze
        kobiety rodziły w bólach, nie przekonują; zęby tez kiedyś wyrywało sie bez
        znieczulenia. Jeżeli szpital gwarantujacy bezpłatną usługę, odmawia wykonania
        tej usługi, roszczenia są jak najbardziej zrozumiałe. Drodzy Panowie, gdyby Wam
        zagwarantowano usługę, której pozniej nie otrzymaliście, czy przyjęlibyście to
        bez protestów?

        > Lolyta podważa autorytet wybitnej położnej Jeannette Kalyta, przeciwniczki
        > znieczulenia. Podobnie TM i Triss, która przypomina, że Kalyta nie jest
        > lekarzem (nb. wszystkie te dyskutantki także nie są lekarkami, ale im to nie
        > przeszkadza wypowiadać się z wielką pewnością siebie). To przejawy
        > feministycznej arogancji.

        Argumentacja medyczna nie daje jednoznacznej odpowiedzi, co jest lepsze - tyle
        jest opinii, ilu połozników, poloznych i pacjentek; przytoczony artykuł to tylko
        jedna z wielu opinii, podobnie jak opinia pani Kalyty. Szanuję jej doświadczenie
        i autorytet, ale każdy przypadek jest indywidualny.

        > Kochanica Francuza kpi, że mężczyzni (Tad i ja) nie mogą wypowiadać się o
        > porodach, bo nie mogą nic o tym wiedzieć. Triss także odmawia nam prawa głosu w
        >
        > tej sprawie. To feministyczna dyskryminacja mężczyzn.
        >
        Coż, może ja też nie powinnam się wypowiadać, bo jeszcze nie rodziłam :) Jeżeli
        to kogoś interesuje, chcialabym w przyszłosci rodzić siłami natury i chciałabym
        spróbowac bez zzo, ale jeżeli okaże się to ponad moje siły, chciałabym mieć 100%
        gwarancji, ze dostanę znieczulenie na uprzednio jasno określonych zasadach -
        płatne, to płatne, bezpłatne, to według moich autentycznych potrzeb, a nie
        widzimisię lekarza. Chciałabym mieć prawo do podjęcia decyzji na moja własną
        odpowiedzialnośc - dlaczego kobiete rodząca uważa sie za niezdolną do
        decydowania o tym, co sie z nią dzieje? Dlatego, ze często oszołomiona bólem,
        którego się nie spodziewała, nie ma siły do świadomej wspólpracy z położną. Czy
        w takim wypadku ktoś dalej będzie twierdził, że zzo uniemożliwia odczuwanie
        reakcji własnego ciała i świadomy udział w porodzie?

        Spinelli domaga się dla Tada i mnie leczenia kanałowego zębów bez znieczulenia.
        >

        Nie domaga się, tylko próbuje wam uświadomić, z jakim natężeniem bólu może się
        wiązac poród. Moim zdaniem to bezcelowe; nie można wytłumaczyć tego osbie, która
        nigdy nie miala i nie bedzie miala szans na podobne przezycia, nawet w postaci o
        wiele słabszych bólów miesiaczkowych. Dlatego nie proponuje Wam, Panowie,
        żebyście wyobrazili sobie, ze ktoś kopie Was w jądra, z różną częstotliwością,
        najpierw lekko, co 5 minut, pózniej coraz mocniej, co 3 minuty, co minutę i tak
        przez kilka godzin - nie proponuję, bo nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić,
        poza tym nie chcę, aby oskarżono mnie, iż domagam się kopania facetów po jądrach :P
        Pozdrawiam wszystkich i apeluję o więcej zrozumienia.
    • greenmiau Re: poród- odmowa znieczulenia 27.10.05, 09:14
      Rodzę za miesiąc i w szpitalu który wybrałam akurat trochę inaczej odnoszą się
      do darmowego znieczulenia. Jakieś 75% rodzących wybiera poród ze znieczuleniem,
      a te 25% położna określiła tak: "no skoro lubią jak je boli...".
      Ale jak będą robić problemy... grrr... to przyjaciel z przyjaciółą rozniosą im
      szpital w drzazgi ;) Nie ma to jak rodzenie pod okiem twardej drużyny w ciężkich
      butach :D
    • olik35 Re: poród- odmowa znieczulenia 27.10.05, 13:22
      Jak czytam takie rzeczy to sie ciesze, ze w Polsce nie mieszkam. Tu gdzie
      przebywam obecnie ZZO podaje sie kazdej pacientce za darmo. Jesli oczywiscie
      ktos sobie rzyczy strasznie sie meczyc, to moze powiedziec , ze chce rodzic
      bez ,i tez to uszanuja.
      • olik35 Re: poród- odmowa znieczulenia 27.10.05, 13:25
        sorki za blad.. powinno byc "zyczy"
    • mamalgosia Re: poród- odmowa znieczulenia 28.10.05, 20:14
      Nie mam pojęcia, czy jest szansa na odszkodowanie. Ja jestem akurat z tych,
      którym właśnie odmówiono. Po pierwszym porodzie bardzo zależało mi, żeby w
      drugim mieć zzo. U nas jest darmowe. Odmówiono mi ze względu na zaawansowaną
      akcję porodową. Fakt- dziecko było na swiecie w dzwie godziny po tej rozmowie
    • marychna31 Re: poród- odmowa znieczulenia 28.10.05, 21:49
      Black, zgłoś się do prawnikow fundacji Rodzić po ludzku
      www.rodzicpoludzku.pl

      Moim zdaniem nie ulżenie pacjentowi w cierpieniu (w ramach oszczędności np) to
      zwykłe sku..syństwo. Czas się zabrać za takich "lekarzy".
    • misiu-1 Re: poród- odmowa znieczulenia 30.10.05, 08:26
      Co za czasy. Dzisiaj zapewne i Chrystus zażądałby znieczulenia. ;-)

      • hermina5 Re: poród- odmowa znieczulenia 30.10.05, 10:34
        e zoś , królowa Wiktoria - matka 9 dzieci już przy tzrecim powiedziała -albo
        eter, albo ani jednego więcej. By eter i kilka więcej:P
        • gatta5 Re: poród- odmowa znieczulenia 31.10.05, 17:52
          dlaczego ci forumowi faceci tak się wtrącają i dlaczego tam im zalezy, by
          kobiety nie korzystaly z osiągnięć medycyny podczas porodów. Zazdrość, że oni
          nie mogą dawać życia? i w doddatku w dzisiejszych czasach to dawanie już nie
          musi oznaczać cierpienia?
    • pepperann Re: poród- odmowa znieczulenia 04.11.05, 20:17
      A przecież w Biblii zapisano, że dzieci W BÓLU będziesz rodzić.

      Chyba głównie o to chodzi i wywiera się na kobiety presję, że mają cierpieć,
      jak za dawnych dobrych lat, keidy nikt nie marudził.

      Dawniej przy borowaniu zębów też nie dawano znieczulenia, bo uważano, że nie
      dentysta nie będzie wiedział jak borować. Teraz można...

      Swoją drogą, nikt nie odmawia dawania znieczulenia np przy szyciu głowy/ ręki/
      nogi? Dawniej nie było znieczuleń i ludzie żyli. A znieczulenie zawsze może
      zaszkodzić.

      Moim zdaniem odmowa znieczulenia to przejaw pogardy do kobiet,
      • evita_duarte Re: poród- odmowa znieczulenia 05.11.05, 17:53
        pepperann napisała:

        > A przecież w Biblii zapisano, że dzieci W BÓLU będziesz rodzić.
        >
        > Chyba głównie o to chodzi i wywiera się na kobiety presję, że mają cierpieć,
        > jak za dawnych dobrych lat, keidy nikt nie marudził.

        Twoja wypowiedz niestety ma sens. Nieraz slyszalam, ze co to za matka, ktora
        nie moze pocierpiec dla dziecka. Ach i jeszcze, ze kobieta jest przystosowana
        do takiego bolu i jak nam sie nie podoba to tylko pretensje do natury ech...

        >
        > Dawniej przy borowaniu zębów też nie dawano znieczulenia, bo uważano, że nie
        > dentysta nie będzie wiedział jak borować. Teraz można...
        >
        > Swoją drogą, nikt nie odmawia dawania znieczulenia np przy szyciu głowy/ ręki/
        > nogi? Dawniej nie było znieczuleń i ludzie żyli. A znieczulenie zawsze może
        > zaszkodzić.
        >
        > Moim zdaniem odmowa znieczulenia to przejaw pogardy do kobiet,


        Ot co. Podpisuje sie rekoma i nogami. Pzdr.
Pełna wersja