faceci czują się zagrozeni...

07.09.05, 22:05
Faceci czują się zagrożeni i stąd pewnie w ramach samoborony - atak.
    • tulka5 Re: faceci czują się zagrozeni... 07.09.05, 22:19
      XXI wiek wykreował nowe typy niebezpiecznych facetów,którzy czekają aby
      uwieśc,a potem?
    • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 07.09.05, 23:17
      Pytanie" czy facececi czują się zagrozeni?" kieruję głównie do panów(choć
      pewnie na forum feministek nie ma ich wielu).Zastanawiam się czy upór przy
      tradycyjnym podziale ról jeśli zycie dokonuje samoistnej korekty nie powoduje
      męskich kompleksów.Podobno w męskim światku nie ma lepszego trofeum jak
      atrakcyjna,zadbana,przedsiębiorcza,dobrze zarabiająca kobieta, którą można się
      pochwalić.Ale czy ta wersja jest prawdziwa?
      ......mój twierdzi,że tak ...ale nie jestem przekonana czy odpowiada mi
      szczerze:-)))...zapraszam do dyskusji...
    • chudaniunia Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 08:37
      wszystko się zgadza tylko do tego niech gotuje,sprząta,pierze itd
      Menu jak pogoda trzeba zaakceptować nie da rady ich zmienić
      • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 17:23
        chudaniunia napisała:

        > wszystko się zgadza tylko do tego niech gotuje,sprząta,pierze itd
        > Menu jak pogoda trzeba zaakceptować nie da rady ich zmienić


        Mozna można zmienić,a nawet wymienić:-)))pozdrawiam.
    • Gość: tut turu Re: faceci czują się zagrozeni... IP: *.praganet.pl 08.09.05, 08:50
      Nie mnie oceniać, czy to prawda, ale tylko ciota może bać się kobiet. Jeśli
      jednak to, co piszesz o zagrożeniu to prawda, to na Twoim miejscu uważałbym na
      siebie. Mężczyźni ćwiczyli sztukę ataku od miliona lat. Zazwyczaj wobec zwierząt
      i innych mężczyzn (pomijam gwałty podczas zdobywania wiosek, bo to już nie atak,
      tylko kończenie dzieła). Ale czemu by nie wobec kobiet, skoro dzisiaj porzucają
      bezpieczny dom i też chcą walczyć.
      • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 17:34
        Gość portalu: tut turu napisał(a):

        > ćwiczyli sztukę ataku od miliona lat. Zazwyczaj wobec zwierzą
        > t
        > i innych mężczyzn (pomijam gwałty podczas zdobywania wiosek, bo to już nie
        atak
        > ,
        > tylko kończenie dzieła). Ale czemu by nie wobec kobiet, skoro dzisiaj
        porzucają
        > bezpieczny dom i też chcą walczyć.

        Wypowiadać wojnę drugiej płci to wystąpić przeciw temu co
        najpiekniejsze,magiczne i niepowtarzalne... przeciw szczęściu płynącemu z
        miłości:-)))pozdrawiam



    • ziemiomorze Meska tozsamosc 08.09.05, 09:03
      Jest takie wspolczesne powiedzenie:
      "Meska tozsamosc zbudowana jest na trzech lękach:
      >zeby nie wzieli mnie za dziecko<
      >zeby nie wzieli mnie za pedala<
      >zeby nie wzieli mnie za kobiete<"

      I to jakos bardzo przystaje do moich obserwacji - faceci doskonale wiedza, kim
      NIE CHCA byc, najczesciej jednak nie maja zielonego pojecia, kim by chcieli
      byc. Wspolczesny mezczyzna tkwi miedzy lękiem ('zeby tylko nie pomysleli, ze
      jestem...'), a wieeelkim znakiem zapytania ('to kim mam byc?'). Lęk i
      zagubienie rodza frustracje, ta agresje i/lub racjonalizujaca pychę.
      Stad np., jak mi sie wydaje, powszechna brutalizacja (w madrych ksiazkach
      nazywa sie ona 'maskulinizacja') języka, stad popularnosc kawalow o
      blondynkach. Na szczescie stad tez duza popularnosc fajnych ksiazek o
      wspolczesnej tozsamosci mezczyzn ('Zelazny Jan', 'Meskosc').
      Ktore polecam obecnym trollom - ja je przeczytalam ze smakiem,
      • Gość: tut turu Re: Meska tozsamosc IP: *.praganet.pl 08.09.05, 09:08
        Następna dała wywód... Z mądrych książek. Uwielbiam te babskie lekturki.

        Ostatnio widziałem w parku jedną panienkę, trzymała w ręku książkę na której
        okładce przeczytałem "SZTUKA...". Chciałem podejść bliżej i przedstawić się, ale
        odkryła resztę tytułu "...PODSTĘPU".

        W ogóle feministki są nieźle oczytane w tych kretyńskich lekturkach.
        • ziemiomorze Re: Meska tozsamosc 08.09.05, 09:16
          Gość portalu: tut turu napisał(a):

          Misiu,
          mi juz stawiano takie zarzuty. Ze z ksiazek przepisuje, ze skoro tyle wiem, to
          NA PEWNO jestem facetem, albo ze jestem niedoru..a i stad taka madra czy inne
          w tym stylu.
          Tak czesto, ze przestalo mnie to nawet rozsmieszac.
          Raczej czuje wspolczucie do tych, ktorzy uwazaja, ze jesli ktos napisze cos
          madrego, to byl to 'wywod z ksiazki'. Czuje wspolczucie, bo tacy ludzie
          obnazaja w ten sposob - publicznie - swoje kompleksy. A to niewesola sprawa
          jest.

          Kazdym slowem swojego powyzszego postu potwierdzasz ten moj o męskim lęku,
          • Gość: tut turu Re: Meska tozsamosc IP: *.praganet.pl 08.09.05, 09:23
            O tak, bardzo się Ciebie boje!

            Chcesz sie zmierzyć na gołe klaty?
            • Gość: gotlama Re: Meska tozsamosc IP: *.proxynet.local / *.167.broadband2.iol.cz 08.09.05, 09:33
              A następne konkurencje jakie? Strzelanie z procy, plucie i sikanie na odległość?
      • zla-czarownica Re: Meska tozsamosc 08.09.05, 17:24
        ziemiomorze napisała:

        > Jest takie wspolczesne powiedzenie:
        > "Meska tozsamosc zbudowana jest na trzech lękach:
        > >zeby nie wzieli mnie za dziecko<
        > >zeby nie wzieli mnie za pedala<
        > >zeby nie wzieli mnie za kobiete<"
        >
        > I to jakos bardzo przystaje do moich obserwacji - faceci doskonale wiedza,
        kim
        > NIE CHCA byc, najczesciej jednak nie maja zielonego pojecia, kim by chcieli
        > byc. Wspolczesny mezczyzna tkwi miedzy lękiem ('zeby tylko nie pomysleli, ze
        > jestem...'), a wieeelkim znakiem zapytania ('to kim mam byc?'). Lęk i
        > zagubienie rodza frustracje, ta agresje i/lub racjonalizujaca pychę.
        > Stad np., jak mi sie wydaje, powszechna brutalizacja (w madrych ksiazkach
        > nazywa sie ona 'maskulinizacja') języka, stad popularnosc kawalow o
        > blondynkach. Na szczescie stad tez duza popularnosc fajnych ksiazek o
        > wspolczesnej tozsamosci mezczyzn ('Zelazny Jan', 'Meskosc').
        > Ktore polecam obecnym trollom - ja je przeczytalam ze smakiem,


        COŚ w tym jest brzmi przekonywująco...pozdrawiam
    • edzia-fredzia Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 09:12
      A kto Cie atakuje????
      • c.eastwood Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 09:17
        pewnie koszmary ( skoro to czarownica ) ją atakują
        ale fakt dość bełkotliwie to sformułowała
        • edzia-fredzia Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 11:25
          Napisać można wszystko, ale należy przy tym zachować minimalny poziom
          wypowiedzi, ubliżanie innym, obrażanie ich uczuć to nie metoda, aby przekonać
          do swoich racji, bo wszystko powtarzam wszystko można przekazać zachowując przy
          tym choć minimum kultury.
          Dyskusje z Tobą nie mają ani sensu ani nie odpowiadają memu wychowaniu.
          Pozdrawiam
          • Gość: tut turu Re: faceci czują się zagrozeni... IP: *.praganet.pl 08.09.05, 11:34
            A tu panie takie kulturalne? Jakos nie zauwazylem. Uszczypliwe i nieprzyjemne.
            Kąsacie tylko jakoś tego nie widzisz... Dziwne...
            • edzia-fredzia Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 11:41
              Wypowiedziałam się wyłącznie we własnym imieniu :)
              • c.eastwood Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 12:09
                one widzą to tylko u innych
        • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 17:15
          c.eastwood napisał:

          > pewnie koszmary ( skoro to czarownica ) ją atakują
          > ale fakt dość bełkotliwie to sformułowała

          Masz rację c.eastwoodzie(sorry jesli żle odmieniłam)wszystko co piszesz się
          zgadza.Inspiracją mojego wątku był Twój co najmniej dziwnie sformułowany.

          Czytanie go było dla mnie prawdziwym koszmarem...
          Odpisując na postawiony przez Ciebie problem starałam się zachować kobiecą
          łagodność i delikatność,ale bylo to szalenie trudne i rozumiem teraz nastąpił
          Twoj rewanż:-)))

          Jeśli chodzi o czarownicę,bądz spokojny nazwa pochodzi od wrodzonego czaru
          osobistego:-)))a zła? bywam jak czytam takie posty jak Twój na szczęscie ich
          udział jest niewielki wsród mądrych, rzeczowych, ciekawych mimo wszystko
          serdecznie dziękuje za udział w wywołanej przeze mnie dyskusji,ciesze się ze
          udało Ci się choć jak piszesz z wielkim trudem pokonać trudności w zrozumieniu
          treści,ale głowa do góry wszystkiego można się nauczyć.Trening czyni mistrza!
          pozdrawiam i zapraszam do dyskusji:-)))
          • c.eastwood Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 22:01
            dlaczego tak sie wysilasz - masz 22 lata czu co?
            można prosciej
            a proste to genialne
            nie myl z prostactwem
            dziękuję za "ulubieńca" na innym forum- please to meet U:)))
            • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 22:19
              c.eastwood napisał:

              > dlaczego tak sie wysilasz - masz 22 lata czu co?
              > można prosciej
              >
              tak to jest proste
              wszystko co robię robię na maxa:-)
              a wiek? czyżbyś chciał się ze mną umowić:-)
              • c.eastwood Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 22:45
                zawsze chętnie umawiam się z ładnymi laskami
                taka moja natura:)))
                • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 23:12
                  c.eastwood napisał:

                  > zawsze chętnie umawiam się z ładnymi laskami
                  > taka moja natura:)))

                  podobno w starszym wieku każdy facet szuka i potrzebuje laski...jak dobrze się
                  na czymś oprzeć:-)))
    • kocia_noga ziemiomorze, 08.09.05, 10:52
      spodobalo mi się okreslenie "racjonalizująca pycha".Pozdrowienia dla tada.
    • dokowski Tacy dokładnie jesteśmy 08.09.05, 15:03
      zla-czarownica napisała:

      > Faceci czują się zagrożeni i stąd pewnie w ramach samoborony - atak

      Taka jest nasza natura, to genetyczne.
      • Gość: tut turu Re: Tacy dokładnie jesteśmy IP: *.praganet.pl 08.09.05, 15:10
        Lubisz nosić damskie ciuszki? Przyznaj, no przyznaj... Koronkowa bielizna,
        czasem klapsa w pupcie dostać - to cię kręci. Mam rację?
        • ziemiomorze Litosciwie: 08.09.05, 15:29
          Brakuje Ci argumentow merytorycznych, wiec atakujesz personalnie.
          W ten sposob obnazasz juz nie tylko swoje kompleksy, ale i - nazwijmy to
          efemistycznie - brak wiedzy,
          • Gość: tut turu Re: Litosciwie: IP: *.praganet.pl 08.09.05, 15:35
            Każdy, kto tobie zaprzeczy odznaczy się brakiem wiedzy - mówiąc eufemistycznie.
            A mówiąc dysfemistycznie (trudne słowo) - głupotą i niższym poziomem rozwoju. No
            i oczywiście kompleksami! Ale to forum, najpierw dzięki samym feministkom jest
            basenem kompleksów.
            • dokowski Feministki działają na nich jak płachta na byka na 08.09.05, 16:49
              Gość portalu: tut turu napisał(a):

              > to forum, najpierw dzięki samym feministkom jest basenem kompleksów

              damskich bokserów i innych faciów z komplekasami
        • dokowski Rozmarzyłeś się, będę jednak bezlitosny ... 08.09.05, 15:34
          ... jestem hetero.
          • Gość: tut turu Re: Rozmarzyłeś się, będę jednak bezlitosny ... IP: *.praganet.pl 08.09.05, 15:36
            Ale ja nie zarzucam tobie pedalstwa. Gdzieżby to tak... Po prostu zakładasz
            ciuszki swojej kobiety. To nic złego. Na pewno Drzyzga o tym wspominała i jest OK.
            • dokowski To oczywiste, twój rozmarzony ton jest czytelny 08.09.05, 16:47
              Gość portalu: tut turu napisał(a):

              > Ale ja nie zarzucam tobie pedalstwa
    • tulka5 Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 20:46
      krzyk rozpaczy:
      Gdzie te chłopy?zagrożeni czy nie? ale gdzie oni są???no gdzie ???
      • mam_kaca1 Re: faceci czują się zagrozeni... 08.09.05, 21:02
        tulka5 napisał:

        > krzyk rozpaczy:
        > Gdzie te chłopy?zagrożeni czy nie? ale gdzie oni są???no gdzie ???

        tuuuuuuuu!
    • Gość: Bleman Re: faceci czują się zagrozeni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 16:39
      > Faceci czują się zagrożeni i stąd pewnie w ramach samoborony - atak.

      To chyba logiczne i jak najbardziej naturalne ,ze jesli ktos czuje sie zagrozony
      to stara sie bronic ;-)
      A najlepsza obrona jest atak.
      • Gość: tut turu Re: faceci czują się zagrozeni... IP: *.praganet.pl 09.09.05, 18:26
        To oczywiście logiczne, ale zobacz, że to tylko kobieta... Nie bądźmy wymagający.
        • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 09.09.05, 22:58
          Gość portalu: tut turu napisał(a):

          > To oczywiście logiczne, ale zobacz, że to tylko kobieta... Nie bądźmy
          wymagając
          > y.

          Byc kobietą ,byc kobietą.... och jak cudnie!!!:-)
      • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 09.09.05, 22:57
        Gość portalu: Bleman napisał(a):

        > > Faceci czują się zagrożeni i stąd pewnie w ramach samoborony - atak.
        >
        > To chyba logiczne i jak najbardziej naturalne ,ze jesli ktos czuje sie
        zagrozon
        > y
        > to stara sie bronic ;-)


        Ot i męska logika!....

        Dzięki za wyjaśnienie.
        Przyczyną zagrożenia może być tylko brak wiary w siebie,kompleksy, poczucie
        niższości,frustracje...nie bardzo mi to pasowało do silnych,twardych i mocna
        stąpających po ziemi panów na jakich z reguły się kreujecie,ale skoro
        potwierdzasz to współczuję...
        Jeśli chodzi o drugie stwierdzenie
        Cytuję:
        > "A najlepsza obrona jest atak."
        uważam ze pewnie tak, ale tylko w boksie:-)
        w relacjach damsko- męskich to wielki błąd mający poważne konsekwencje.Tutaj
        głownym celem powinno być zrealizowanie własnych celów,interesów i pragnień, a
        nie pokonanie drugiej strony.Walka "kto kogo"" obrona-atak" jest dobra ale
        tylko w sporcie.
        Uczcie się od nas.
        Pewnie jest to duzo trudniejsze wymaga wiekszej kratywności,wysiłku ale
        przynosi satysfakcjonujące efekty.Moze wlasnie stąd wzieło sie
        powiedzenie: "ojciec głową rodziny, a matka szyją co głową kręci"
        pozdrawiam
        • Gość: Bleman Re: faceci czują się zagrozeni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.05, 23:14
          > Dzięki za wyjaśnienie.
          > Przyczyną zagrożenia może być tylko brak wiary w siebie,kompleksy, poczucie
          > niższości,frustracje...nie bardzo mi to pasowało do silnych,twardych i mocna
          > stąpających po ziemi panów na jakich z reguły się kreujecie,ale skoro
          > potwierdzasz to współczuję...

          Ja osobiscie nie czuje sie zagrozony i nie mam powodu tak sie czuc.
          Natomiast zagrozonym moze czuc sie rzeczywiscie spora czesc mezczyzn... to
          proste : obecna kultura stara sie(swiadomie lub nie) jak najsilniej negowac
          pewne wzorce(czesto pardzo pierwotne) co powoduje ,ze mezczyzni ktorzy je
          realizuja zostaja wysmiani, sa postrzegani jako nienormalni i nieatrakcyjni itd.

          > Przyczyną zagrożenia może być tylko brak wiary w siebie,kompleksy, poczucie
          > niższości,frustracje...

          To jest obserwowalny fakt. Wydaje mi sie ,ze wynika on z duzej ilosci mezczyzn o
          niskiej inteligencji oraz o bardzo niskim statusie spolecznym.
          Oczywistym jest ,ze obecnie mezczyzna ktorego jedynymi "zaletami" jest sila
          fizyczna i agresja nie osiagnie tyle ile mogl osiagnac jeszcze 200 czy 300 lat temu.

          Nakladajac na to zwiekszone uczestnictwo kobiet w zyciu publicznym ,znaczna
          czesc tych "felernych" mezczyzn zostaje odsunieta, wykluczona. Mozna wnioskowac
          wiec , ze frustracja i brak wiary w siebie bedzie w takich mezczyznach wzbieral.

          Pytanie tylko czy tacy mezczyzni w sposob naturalny zostana wyeliminowani.
          • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 09.09.05, 23:29
          • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 09.09.05, 23:41
            Moje spojrzenie na te sprawę jest zblizone choć pewnie nie do konca:-)
            Natomiast na Twoje pytanie " czy tacy mezczyzni w sposob naturalny zostana
            wyeliminowani" twierdze ze nie.Znajda swoje szczeście, spełnienie przy boku
            przedsiębiorczych, silnych kobiet:-)bedą się realizować w bardziej kobiecych
            zajęciach i cieszyć sukcesami partnerki.Ten fakt przestanie z czasem dziwic i
            uzyska akceptację...w zyciu wciąż co raz wiecej takich przykładów....
            • Gość: Bleman Re: faceci czują się zagrozeni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.05, 01:13
              Tylko pytanie ile kobiet bedzie chcialo zwiazac sie z mezczyzna mniej
              inteligetnym, o nizszym statusie spoleczny ?

              Nie chodzi mi o "zniewiescialych" mezczyzn , oni napewno znajada swoje miejsce.
              Chodzi o mezczyzn ktorzy staraja sie "dominowac", staraja sie byc mescy ale im
              nie wychodzi bo sa malo inteligetni, malo rozgarnieci itd.

              • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 10.09.05, 08:47
                W udanym związku nadawanie powinno być na tych samych falach, a na to na pewno
                wpływa podobny poziom inteligencji...
                Najwazniejsza jest miłość jesli jest to nie ma takich problemów jak te ktore
                czasami omawia się na forum, przestaje być ważne kto ile pracuje i zarabia, kto
                komu podaje kawę,ile naczyń pozmywał...Podstawą jest to aby każdy sam dobrze
                się czuł w tym co robi i miał akceptację partnera...
                Jeśli chodzi o cytuję:"...mezczyzn ktorzy staraja sie "dominowac", staraja sie
                byc mescy ale im nie wychodzi...." zaliczyłabym ich do kategorii kiepskiej ale
                niestety wciaż często obecnej zresztą nie tylko w odniesieniu do relacji damsko-
                meskich, ale i innych np. pieniędzy,sukcesów....nie wiele osiągneli, tak mało
                mają, a wciąz tyle wokół tego robią szumu...jak w przysłowiu" krowa co dużo
                ryczy mało mleka daje":-)))Ale nikt mądry nie bedzie przejmował się taką
                postawą, świadczy ona żle o człowieku i tylko o nim...pozdrawiam
                • Gość: Bleman Re: faceci czują się zagrozeni... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.05, 14:05
                  > Najwazniejsza jest miłość jesli jest to nie ma takich problemów jak te ktore

                  Ale milosc nie jest jakims losowym zdarzeniem. Jest to proces bilogiczny bardzo
                  silnie zwiazany z doborem partnera oraz z rozmnazaniem.

                  > Podstawą jest to aby każdy sam dobrze
                  > się czuł w tym co robi i miał akceptację partnera

                  No własnie.

                  > Jeśli chodzi o cytuję:"...mezczyzn ktorzy staraja sie "dominowac", staraja sie
                  > byc mescy ale im nie wychodzi...." zaliczyłabym ich do kategorii kiepskiej ale
                  >
                  > niestety wciaż często obecnej zresztą nie tylko w odniesieniu do relacji damsko
                  > -
                  > meskich, ale i innych np. pieniędzy,sukcesów....nie wiele osiągneli, tak mało

                  No wlasnie zaliczasz ich do kiepskich(bo sa kiepscy skoro sa tak malo skuteczni
                  i malo co im wychodzi) czyli oni zaczynaja czyc sie kiepscy, nic nie warci itd.
                  mimo ze realizuja wzorce ktore teoretycznie jeszcze pareset lat temu zapewnily
                  by im duza ilosc kobiet .

                  > postawą, świadczy ona żle o człowieku i tylko o nim...pozdrawiam

                  Ale jest to cecha naszej kultury, nie mozna tego uniwersalizowac, inne postawy
                  sa w naszej kulturze nagradzane a inne ganione.
                  Np. starozytni Rzymianie uznawali zabicie czlonka rodziny przez ojca za cos
                  normalnego i zgodnego z prawem, szczycili sie ludobujstwem i dominacja nad
                  innymi ludami itd. W naszej kulturze to z czego tacy Rzymianie byli dumni jest
                  traktowane jako cos zlego.
                  • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 10.09.05, 16:40
                    > Ale milosc nie jest jakims losowym zdarzeniem. Jest to proces bilogiczny
                    bardzo
                    > silnie zwiazany z doborem partnera oraz z rozmnazaniem.
                    >
                    Zgadza się trzeba znaleść właściwą osobę i samemu taką osobą się stać:-)
                    Oprócz wymagań też coś od siebie dać.Ale kto kocha drugiego głownie z myślą o
                    tym co moze mu on zapewnić, w istocie nie kocha,a tylko jest zależny...

                    Związek kobiety i męzczyzny jest to rzeczywistość dośc skomplikowana i pewnie
                    potrzeba duzo tolerancji,moze wyrzeczeń?ale ważne jest mównienie o swoich
                    potrzebach bez przyjmowania postaw cierpiętniczych czy dyktatorskich.

                    Miłość nie jest to coś dane na stałe trzeba troszczyć się aby nie uciekła.
                    I chyba to jest najwazniesze dbałośc o uczucia.
                    > > mało
                    >
                    > "No wlasnie zaliczasz ich do kiepskich(bo sa kiepscy skoro sa tak malo
                    skuteczni
                    > i malo co im wychodzi) czyli oni zaczynaja czyc sie kiepscy, nic nie warci
                    itd.
                    > mimo ze realizuja wzorce ktore teoretycznie jeszcze pareset lat temu zapewnily
                    > by im duza ilosc kobiet .

                    Czasy się zmieniaja i trzeba umieć się dostosować.
                    Uzyłam zwrotu kiepscy bo chodziło mi głównie o to że udają kogos innego nie są
                    sobą i to neguję.
                    Sprawa poczucia własnej wartości to osobny problem i choć bardzo ważny i
                    dotyczy obu płci jak ktoś kiedys powiedział "stracić pieniądze straszna rzecz,
                    przyjaciela jeszcze gorsza ale wiarę w siebie to najgorsze co moze sie zdarzyć"

                    Nie można przyjąc jednego obowiązującego wzorca...tylko ten jest dobry i żaden
                    inny np. tradycyjny jako jedyny słuszny i wzorcowy.To niemożliwe rózni są
                    ludzie rozne mają potrzeby,pragnienia i oczekiwania.Czasami zycie dokonuje za
                    nich korekty .Ale to wszystko sprawy własnych wyborów.
                    Potrzebna jest tu właśnie tolerancja i nie zaostrzanie niepotrzebnych
                    konflktów.

                    Ale jest to cecha naszej kultury, nie mozna tego uniwersalizowac, inne ostawy
                    > sa w naszej kulturze nagradzane a inne ganione.
                    > Np. starozytni Rzymianie uznawali zabicie czlonka rodziny przez ojca za cos
                    > normalnego i zgodnego z prawem, szczycili sie ludobujstwem i dominacja nad
                    > innymi ludami itd. W naszej kulturze to z czego tacy Rzymianie byli dumni jest
                    > traktowane jako cos zlego.
        • kocia_noga Re: faceci czują się zagrozeni... 10.09.05, 09:28
          zla-czarownica napisała:

          >> > "A najlepsza obrona jest atak."
          > uważam ze pewnie tak, ale tylko w boksie:-)
          > w relacjach damsko- męskich to wielki błąd mający poważne konsekwencje.Tutaj
          > głownym celem powinno być zrealizowanie własnych celów,interesów i pragnień,
          a
          >
          > nie pokonanie drugiej strony.Walka "kto kogo"" obrona-atak" jest dobra ale
          > tylko w sporcie.
          > Uczcie się od nas.


          Wiele razy miałam ochotę o tym napisać , ale ty to ujęłaś zwięźle i trafnie .
          Tę męską strategię widać na tym forum , i widac jakie daje efekty. I im większy
          mędrzec , tym efekty gorsze - porażki w kontaktach z kobietami nakręcają
          wrogość i agresję i błędne koło się zamyka.Przydałby się im jakiś trening
          pokory , albo raczej terapia nastawiona na odkrycie swojej siły , bo do pokory
          trzeba być już silnym człowiekiem .Tymczasem pokora jest dla nich obelgą , bo
          zainteresowani są raczej pychą , przez co stają się coraz słabsi i zależni od
          czynników zewnętrznych ugruntowywujących pychę .
          Może na początek jakiś pokaz autoprezentacji - np pokazuje się następny troll
          na forum i zaczyna obrażać kobiety , jak zwykle. Mozna pokazac , jakie uczucia
          wzbudza i jak takie zachowanie jest spostrzegane przez bywające tu kobiety.
          Następnie moznaby pokazac przykłady ( są takie!) wyrażenia przez mężczyznę
          prośby , podziękowania , przeprosin - i znów pokazac , jak to jest postrzegane
          i jak skutkuje .Sęk w tym ,że biedny troll nie przyjmie żadnych nauk od
          kobiet , bo trzyma się kurczowo swej wyższości .
          • zla-czarownica Re: faceci czują się zagrozeni... 10.09.05, 12:54
            kocia_noga napisała:

            > >
            > Wiele razy miałam ochotę o tym napisać , ale ty to ujęłaś zwięźle i trafnie .
            >
            Dzięki... tak to juz jest agresja rodzi agresję...nie tylko na forum...choć
            czasami walka na słowa moze byc bardzo fascynująca i wciągać:-)))

            ja siebie nigdy nie uwazałam za feministkę...uważam,że wojna płci nikomu nie
            przynosi nic dobrego .Męzczyzna i kobieta nie są naturalnymi wrogami w ich
            relacjach przecież chodzi o zupełnie co innego...
            Natomiast czytając niektóre wątki nie moge wyjść ze zdumienia skąd arogancja i
            lekceważenie. Trudno ze spokojem to przyjmować...choć mam wrazenie,że w wielu z
            nich chodzi poprostu o prowokacje,wzbudzenie zainteresowania...
            ale dlaczego w taki sposób ?
            Choć czy na pewno to to nie wiem ... bo czasami czytając niektóre z nich
            przypomina mi się sytuacja z Egiptu gdzie mały,moze 8 letni chłopak z gniewem,
            nienawiścią krzyczał do nas, ze miejsce kobiet jest w kuchni...jeszcze po 2
            dniach przypadkowo spotkaliśmy sie na bazarze,podbiegł do męza kolezanki aby
            oświadczyć,że ona jest złą kobietą...pozdrawiam
            • kocia_noga Re: faceci czują się zagrozeni... 10.09.05, 13:33
              zla-czarownica napisała:


              > Choć czy na pewno to to nie wiem ... bo czasami czytając niektóre z nich
              > przypomina mi się sytuacja z Egiptu gdzie mały,moze 8 letni chłopak z
              gniewem,
              > nienawiścią krzyczał do nas, ze miejsce kobiet jest w kuchni...jeszcze po 2
              > dniach przypadkowo spotkaliśmy sie na bazarze,podbiegł do męza kolezanki
              aby
              > oświadczyć,że ona jest złą kobietą...pozdrawiam


              Ta walka z kobietami to głębsza sprawa .Mężczyźni tworzą shierarchizowane
              grupy - tam , gdzie są dłuższy czas razem , np w wojsku czy więzieniu ,
              hierarchię wyznacza się siłą , a także tworzy się kastę wykluczonych , czyli
              cw..ów.Podobnie jak np u psów - osobnik dominujący kopuluje
              podporządkowanego.Cw.. jest tym "innym" - służy do kopulacji , ma szereg
              ograniczeń zmierzających do odizolowania go od reszty grupy.Bycie kopulowanym
              jest hańbą.
              Posłuchaj co i jak mówią mężczyźni.W parku , pociągu , knajpie. Wy...lić kogoś -
              to pokonać go , siłą mięśni lub sprytem wykorzystać , oszukać.Męskie
              słownictwo to doskonale oddaje.
              No i teraz jest zagwozdka.Kobietę się przecież kopuluje , w dodatku naprawdę
              jest inna .Jest z gatunku cw..ów. Mężczyzna, który nie dojrzał do tworzenia
              związków z kobietami i psychicznie jest na etapie kumplowania z facetami ,
              będzie cw..ował kobiety .Jemu to jest potrzebne do identyfikowania się z grupą
              tych lepszych , facetów.Musi wykazywać swoją wyższośc. Gorzej , jak facet
              utknie na tym etapie , a jeszcze na dobitke jak taki niedojrzały gość załozy
              rodzinę nie będąc psychicznie zdolny do partnerowania kobiecie.
              Czasem myśle ,że brak im tego , co wytworzyły sobie prymitywniejsze od nas
              plemiona , czyli obrzędów inicjacji .Nie tylko prób inicjacyjnych , ale
              autorytetu , któryby stwierdził mi potwierdził : ty już jestes facetem. Ale
              może to o co innego chodzi, nie wiem.
              • kocia_noga Re: faceci czują się zagrozeni... 10.09.05, 13:48
                Ha, ha ha. Wyraz c.w.e.l został wykropkowany. To się nazywa cyba
                politpoprawnośc .Nasi trolle uskarżający się PP sami ją stosują , gdy chodzi o
                zakłamanie dla nich korzystne.
                • zlotoslanos Re: faceci czują się zagrozeni... 10.09.05, 13:59
                  c.w.e.l to dawanie ciala a tytul postu " faceci czuja sie zagrozeni..." Od
                  tylu?:-)
              • zlotoslanos Re: faceci czują się zagrozeni... 10.09.05, 13:55
                Magiczna data ,kiedy odbieraja mlodzi DO nie podkresla juz w tak znaczacy
                sposob doroslosci jak niegdys.Masz racje z ta inicjacja,noca ojcowie,wujowie i
                starsi bracia uczestnicza w procesie przemiany chlopca w mezczyzne.Odznaczony
                bolem( z zasady jest to naciecie)spedza samotnie noc w dzungli,mocuje sie z
                chlopiecym lekiem by rano wrocic zadowolonym i szczesliwym nie musi juz
                udowadniac sobie i calemu swiatu,ze jest facetem.Ma bron zrobiona przez
                sie,ktora potrafi poslugiwac sie w walce ze zwierzyna czy to w czasie polowan
                czy obrony przed drapieznikami.Zdobycza karmi kobiety,dzieci,starcow i ta
                troska,w ktorej ryzykuje swym zdrowiem i zyciem jest czystym dowodem jego
                meskosci.Sila argumentow nie argument sily.W dzisiejszych cywilizowanych
                czasach,zniewiescieli mezczyzni,chodzacy w miekkich kapciach,cieplutkich
                pulowerkach,urzedujacy zza biurka gdy brak im poczucia meskosci siegaja po
                argument sily,rubaszne opowiastki,wulgarny jezyk,obnizanie wartosci i znaczenia
                w ich zyciu kobiety,noca zmagaja sie ze swymi chlopiecymi lekami.
    • tulka5 Re: faceci czują się zagrozeni... 10.09.05, 16:50
      Lęk,strach powoduje,że ludzie się zmieniają i stać ich na najgorsze czyny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja