tomekpk
22.09.05, 18:23
Przecież będąc tą "tradycyjną matką" opiekującą się rodziną i stawiającą na
pierwszym planie dzieci i ich wychowanie właśnie wtedy byłybyście lepsze od
mężczyzn. Wtedy mężczyzna musiałby przyznać, że to wy jesteście tą
wspanialszą częścią człowieka. Upodobniając się do mężczyzn i zrzucając z
siebie część odpowiedzialności przejmujecie tym samym część tego, co tak
bardzo krytykujecie u naszej płci.
Ktoś neutralny z innego świata - gdyby mu opowiedzieć o tym, kim jest u nas
tradycyjnie pojmowana matka - bez wahania wskazałby kobietę jako
najdoskonalszy twór Pana Boga lub Matki Natury. "Nowoczesnej kobiety"
najprawdopodobniej nie odróżniłby od mężczyzny.