pink.freud
24.09.05, 13:58
"Coś w tym musi być, zazwyczaj jak facet przystony, młody, elegancki to nie ma
tekstów typu: do garów,feministki sa brzydkie. a jak trafi się
brzydal,zaniedbany to zaczyna sie jazda. Przykłady? Poza rodzinnymi typu wujek
Heniek z resztkami obiadu na wasach i brzuchem co go wyprzedza o metr.
Kaczyński - kurdupelek, to cale grono prawicowych obszarpańców i
oblechów(lewicowych tez)Po prostu faceci którzy mają kompleksy jednoczą się
antykobieco.Łatwo to wyjasnic - boją się porazki, ośmieszenia, odrzucenia więc
atakują.Miałam ostatni okazję poprzebywac w gronie takich facetów.Dziewczyny,
to były pasztety śmierdzace i tyle.:))))"
Założyłem nowy wątek, bo w oryginalnym admin się czepiał nie wiadomo czego:)
Ktoś tu leczy kompleksy faktycznie, ale to nie faceci. Jeśli autorka tego tekstu ma problem ze znalezieniem faceta, nie musi tego zwalać na antyfeminizm. Jest to odwracanie kota ogonem. Dawno już proponowałem wymianę fotek, ale wątpię by choć jedna femisia się na to odważyła. Nazywanie kogoś pasztetem śmierdzącym jak samemu się jest feministką jest co najmniej dziwne:)
Brzydkie i pyskate-może to stereotyp, ale wciąż aktualny;)