Cenny fragment polemiki - udało mi się z pomocą...

27.09.05, 13:10
... interlokutora bardzo jasno i precyzyjnie uzasadnić bardzo ważną kwestię.
Wklejam fragment (zmodyfikowany) z innego wątku:

1. Seks za pieniądze to ku..two.
2. Ty k***o.

1. - to opinia. 2. - to obelga? czy 1. i 2. to obelgi?

(...) zrozumieć analogię?

1. Aborcja to morderstwo.
2. Ty morderco.

Twoja analogia przyznaje mi rację, gdyż zawsze twierdziłem i nadal
podtrzymuję to twierdzenie: Jeżeli przeciwnik aborcji mówi o "zabójstwie
płodu" lub "zabójstwie nienarodzonego dziecka", to można z nim dyskutować.
Jeżeli antyabocjonista mówi o "morderstwie", jest gnojem, z którym się nie
dyskutuje.

(...) wyłożę łopatologicznie:

OK: seks za pieniądze - prostytucja; aborcja - zabójstwo

Obelgi (a nie opinie): seks za pieniądze - kurestwo; aborcja - morderstwo
    • bleman Re: Cenny fragment polemiki - udało mi się z pomo 27.09.05, 15:49
      eee ?
      ;-)
    • diablica.26 Re: Cenny fragment polemiki - udało mi się z pomo 27.09.05, 18:51
      dokowski napisał:

      > ... interlokutora bardzo jasno i precyzyjnie uzasadnić bardzo ważną kwestię.
      > Wklejam fragment (zmodyfikowany) z innego wątku:
      >
      > 1. Seks za pieniądze to ku..two.
      > 2. Ty k***o.
      >
      > 1. - to opinia. 2. - to obelga? czy 1. i 2. to obelgi?
      >
      > (...) zrozumieć analogię?
      >
      > 1. Aborcja to morderstwo.
      > 2. Ty morderco.
      >
      > Twoja analogia przyznaje mi rację, gdyż zawsze twierdziłem i nadal
      > podtrzymuję to twierdzenie: Jeżeli przeciwnik aborcji mówi o "zabójstwie
      > płodu" lub "zabójstwie nienarodzonego dziecka", to można z nim dyskutować.
      > Jeżeli antyabocjonista mówi o "morderstwie", jest gnojem, z którym się nie
      > dyskutuje.
      >
      > (...) wyłożę łopatologicznie:
      >
      > OK: seks za pieniądze - prostytucja; aborcja - zabójstwo
      >
      > Obelgi (a nie opinie): seks za pieniądze - kurestwo; aborcja - morderstwo

      ?????????? Czym się różni pojęcie "zabójstwo" od "morderstwo"????
      Kompletny odlot. Nie rozumiesz podstawowych pojęć. Z obelgą mamy do czynienia,
      kiedy zostają naruszone dobra osobiste konkretnego człowieka, nadal do ciebie to
      nie dociera?
      • nietakasama Re: Cenny fragment polemiki - udało mi się z pomo 28.09.05, 02:22
        a słyszałaś o morderstwie w obronie własnej? ;)

        Zabójstwo to odebranie życia, morderstwo to zaplanowana wrachowana zbrodnia.
        • diablica.26 Re: Cenny fragment polemiki - udało mi się z pomo 28.09.05, 09:08
          W Wikipedii nie było pojęcia "zabójstwo", więc przepisuję definicje z
          encyklopedii GW:
          zabójstwo - przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu człowieka życia;
          ustawodawstwa wyodrębniają różne postacie z., uzależniając od nich wysokość
          zagrożenia karą.
          morderstwo - w niektórych państwach nazwa zabójstwa umyślnego; w pol.
          ustawodawstwie nie używana.
          Dlatego mówi sie o "zabójstwie w obronie koniecznej", ale również o "zabójstwie
          z premedytacją", "zabójstwie ze szczególnym okrucieństwiem" itp. - po prostu w
          polskim prawie używa się tego określenia. Nie zmienia to faktu, że pojęcia
          "zabójstwo" i "morderstwo" to synonimy.
          • dokowski Myśl intensywniej! 28.09.05, 10:20
            diablica.26 napisała:

            > zabójstwo - przestępstwo polegające na umyślnym pozbawieniu człowieka życia;
            > ustawodawstwa wyodrębniają różne postacie z.

            jedną z nich jest morderstwo

            > Dlatego mówi sie o "zabójstwie w obronie koniecznej",
            > ale również o "zabójstwie
            > z premedytacją", "zabójstwie ze szczególnym okrucieństwiem" itp.

            piszesz teraz już o morderstwie

            > pojęcia "zabójstwo" i "morderstwo" to synonimy.

            Przypomnij sobie ze szkoły pojęcia zbioru i podzbioru, może to ci pomoże
            zrozumieć.
            • bleman Re: Myśl intensywniej! 28.09.05, 10:28
              > > pojęcia "zabójstwo" i "morderstwo" to synonimy.
              >
              > Przypomnij sobie ze szkoły pojęcia zbioru i podzbioru, może to ci pomoże
              > zrozumieć.

              Ale to kwestia definicji i okreslenia jak duzy jest zbior "morderstwo"
              Ty uwazasz ,ze aborcja nie jest morderstwem a ktos inny ze jest i co
              najsmieszniejsze oboje bedziecie miec racje :), kwestia zalozen wstepnych.

              Np.
              W starozytnej sparcie zabicie neidorozwinietego dziecka nie bylo morderstwem,
              obecnie jest za takie uwazane.
              W rzymie glowa rodziny mogla zabic wlasciwie dowolnego czlonka owej rodziny i
              nie bylo to postrzegane jako morderstwo.
              • dokowski To niemożliwe, nikt tak nie uważą 28.09.05, 10:34
                bleman napisał:

                > Ale to kwestia definicji i okreslenia jak duzy jest zbior "morderstwo"
                > Ty uwazasz ,ze aborcja nie jest morderstwem a ktos inny ze jest

                Pojęcie zabójstwa zawsze jest pojęciem szerszym niż morderstwo, a aborcja nigdy
                do niego nie należała. Nazywanie aborcji morderstwem jest po prostu chamstwem
                wypowiadanym w złych intencjach, żeby dokuczyć innym - czystą obłudą jest
                udawanie, że to może być merytoryczna opinia związana z różnicą pojęciową
                między zabójstwem a morderstwem.
                • bleman Re: To niemożliwe, nikt tak nie uważą 28.09.05, 11:25
                  > Pojęcie zabójstwa zawsze jest pojęciem szerszym niż morderstwo, a aborcja nigdy
                  >
                  > do niego nie należała.

                  Ale to wynika z niemoznosci jej przeprowadzania np. w sredniowieczu, zapewniam
                  cie ze jesli byla by mozliwa np. 600 lat temu, to kobieta ktora by sie na to
                  zgodzila byla by karana jako dzieciobujczyni.


                  P.S.
                  Zakladam ,ze wiesz o roznym podejsciu do dzieciobujstwa w roznych kulturach oraz
                  zaleznosci miedzy tym podejsciem a poziomem rozwoju i struktura demograficzna. :)
                  • dokowski Dzieciobójstwo jest czymś innym niż aborcja 28.09.05, 12:18
                    bleman napisał:

                    > Zakladam ,ze wiesz o roznym podejsciu do dzieciobujstwa w roznych kulturach

                    A co nas obchodzą jakieś tam dzikusy. Popatrz na kodeksy karne w krajach
                    cywilizownych, choćby były najbardziej nawet wrogie aborcji, traktują aborcję
                    jak odrębny rodzaj zabójstwa.
                    • bleman Re: Dzieciobójstwo jest czymś innym niż aborcja 28.09.05, 15:49
                      > A co nas obchodzą jakieś tam dzikusy.

                      O nieladnie, jaki z ciebie liberal ze kogos mianem dzikusa okreslasz ?
                      :>
                • diablica.26 Re: To niemożliwe, nikt tak nie uważą 28.09.05, 11:36
                  Bzdura. Zarówno pojęcie "zabójstwo" jak i "morderstwo" określa umyslne
                  pozbawienie życia człowieka, przeczytaj 5 razy definicje, to może załapiesz. Na
                  temat intencji się nie wypowiadaj, bo jak zauwazyłam, podchodzisz do sprawy
                  bardzo tendencyjnie i lubisz wmawiać ludziom, że powiedzieli cos, czego wcale
                  nie mieli na myśli. Jeszcze raz tłumaczę: zdania "aborcja to zabójstwo" i
                  "aborcja to morderstwo" są równoznaczne i są to określenia czynu, nikogo
                  konkretnego nie obrażające. Natomiast zdania typu: "X jest mordercą" czy "X jest
                  zabójcą" też są równoznaczne, a do tego chamskie i obraźliwe - bo naruszają
                  dobre imię X-a. Załapałeś?
                  • dokowski A więc nie chciało ci się przypomnieć co to ... 28.09.05, 12:23
                    diablica.26 napisała:

                    > zdania "aborcja to zabójstwo" i "aborcja to morderstwo" są równoznaczne

                    ... "podzbiór" - lenistwo umysłowe doprowadza cię do pisania kompletnych
                    absurdów, niczego tak głupiego i fałszywego ja to powyższe zdanie dawno nie
                    było na tym forum - wpisałaś się na piersze miejsce na listę "Najgłupsze zdanie
                    na FF w roku 2005".
                    • diablica.26 Re: A więc nie chciało ci się przypomnieć co to . 28.09.05, 15:45
                      Łomatko, poddaję się. Tworzysz sobie alternatywne definicje względem
                      obiektywnych (encyklopedycznych). Twoja kreatywnośc jest zadziwiająca. Dobra
                      rada na zakończenie - weź sobie jakiś słownik wyrazów bliskoznacznych i sprawdź
                      te dwa pojęcia.
                      • dokowski Myśl i czytaj ze zrozumieniem 28.09.05, 16:27
                        diablica.26 napisała:

                        > weź sobie jakiś słownik

                        Zabójstwo i morderstwo to różne pojęcia: każde morderstwo jest zabójstwem i
                        jest złem, istnieją jednak dobre zabójstwa - istnieją zabójstwa, które nie są
                        morderstwem.

                        Pewnie zbyt trudne to dla ciebie, ręce opadają, jak można nie rozumieć pojęcia
                        podzbioru?!
                        • snegnat Re: Myśl i czytaj ze zrozumieniem 28.09.05, 16:40
                          > Zabójstwo i morderstwo to różne pojęcia: każde morderstwo jest zabójstwem i
                          > jest złem, istnieją jednak dobre zabójstwa - istnieją zabójstwa, które nie są
                          > morderstwem.

                          Wyjaśnij mi jaka jest różnica między zabójstwem a morderstwem? O ile się nie
                          mylę, w obu sytuacjach ktoś traci życie. Czyli można by wprowadzić inne
                          określenia dla zabójstwa i morderstwa. Była by to eliminacja, unicestwienie. Ja
                          nie mówię, że mordowanie, zabijanie, eliminowanie, unicestwianie czyli ogólnie
                          pozbawianie życia jest złe, gdyż zależy to od indywidualnej oraz społeczno
                          kulturowej oceny dobra i zła.
                        • diablica.26 Re: Myśl i czytaj ze zrozumieniem 28.09.05, 19:57
                          Załamać się można. Rozumiem pojęcie podzbioru, tylko co ono ma do rzeczy??? A
                          może by tak jakieś konkrety, zamiast wytworów własnej wyobraźni? Snegat powyżej
                          już ładnie ujął meritum, powtarzać po nim nie będę. Napisałam ci cytaty z
                          encyklopedii, z których jasno wynika, że to synonimy. A ty masz coś na poparcie
                          swoich tez, poza własnymi wywodami?

                          dokowski napisał:
                          istnieją jednak dobre zabójstwa - istnieją zabójstwa, które nie są
                          > morderstwem.

                          Chodzi ci o obronę konieczną?
                          • jurek7 Re: Myśl i czytaj ze zrozumieniem 28.09.05, 22:03
                            Każde morderstwo jest zabójstwem, ale nie każde zabójstwo jest morderstwem.

                            Zabójstwo spełnia hipotezę art 148 par. 1 KK "Kto zabija człowieka, podlega
                            karze...."

                            Morderstwo jest kwalifikowaną formą zabójstwa.
                            Czyli wchodzą tu w grę następujące przypadki:

                            art 148 par 2 "Kto zabija człowieka:
                            1) ze szczególnym okrucieństwem
                            2) w związku z wzięciem zakładnika, zgwałceniem albo rozbojem
                            3) w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie
                            4) z użyciem broni palnej lub materiałów wybuchowych
                            podlega każe..."

                            Na podstawie art 148 par. 3 morderstwem będzie też zabicie kilka osób na raz
                            lub zabicie człowieka przez osobę, już wcześniej skazaną na zabójstwo.

                            Wniosek jest taki, że nie są to pojęcia tożsame.
                            • diablica.26 Re: Myśl i czytaj ze zrozumieniem 29.09.05, 08:35
                              No proszę, wreszcie jakieś sensowne wyjaśnienie tez Dokowskiego. Szkopuł jednak
                              w tym, że w polskim prawie pojęcia "morderstwo" się nie stosuje - wszystkie
                              rodzaje przestepstw polegających na pozbawieniu człowieka życia określa sie jako
                              "zabójstwo"
                              • jurek7 Re: Myśl i czytaj ze zrozumieniem 29.09.05, 09:54
                                diablica.26 napisała:

                                > No proszę, wreszcie jakieś sensowne wyjaśnienie tez Dokowskiego. Szkopuł
                                jednak
                                > w tym, że w polskim prawie pojęcia "morderstwo" się nie stosuje - wszystkie
                                > rodzaje przestepstw polegających na pozbawieniu człowieka życia określa sie
                                jak
                                > o
                                > "zabójstwo"

                                Oczywiście, kodeks karny nie zawiera pojęcia "morderstwo", jednakże błędne jest
                                stwierdzenie że tego pojęcia się nie stosuje.

                                Pozwól, że zacytuję fragment uzasadnienia do jednego z orzeczeń SN.
                                "Jedną z istotnych zmian wprowadzonych do kodeksu karnego z 1997 r. jest -
                                odmienne w stosunku do uprzedniego ustawodawstwa w tym zakresie - nowe ujęcie
                                przestępstwa zabójstwa, przez wprowadzenie obok zabójstwa typu podstawowego i
                                uprzywilejowanego - zabójstwa kwalifikowanego (ciężkiego), określanego
                                potocznie, jak i przez część doktryny, morderstwem."
                                • dokowski Niech ludzie uczą się myśleć i szukać wiedzy ... 29.09.05, 10:15
                                  ... samodzielnie. Nie można karmić wiedzą zupełnie biernych uczniów.
                                • diablica.26 Re: Myśl i czytaj ze zrozumieniem 29.09.05, 19:58
                                  I to jest argument :-)
                                  W potocznym języku jednak oba pojęcia stosuje się wymiennie - nie ma
                                  szczególnych róznic semantycznych.
                                  • dokowski Nieprawda. Można zabić w obronie własnej lub... 30.09.05, 10:49
                                    diablica.26 napisała:

                                    > W potocznym języku jednak oba pojęcia stosuje się wymiennie - nie ma
                                    > szczególnych róznic semantycznych.

                                    ... w obronie np. swojego dziecka. "Zabójstwo" nie ma jednoznacznego wydźwięku
                                    pejoratywnego, "morderstwo" zawsze jest złem.

                                    Żołnierze "zabijają" wrogów, a nie "mordują", idź powiedz żołnierzowi, że jest
                                    mordercą, a zrozumiesz, co to znaczy "potoczny język"
                                    • diablica.26 Re: Nieprawda. Można zabić w obronie własnej lub. 30.09.05, 17:29
                                      Dla każdego pacyfisty żołnierze są mordercami ;-)
                                      Sprawa jest bardziej skomplikowana. Weźmy dla przykładu głośny ostatnio
                                      przypadek - kilku facetów się zebrało i zatłukli na śmierć bandziora i
                                      recydywistę, który przez lata terroryzował całą wieś (policja oraz sądy były
                                      bezradne, jak to w naszym kraju bywa). W świetle przytoczonych przez Jurka
                                      definicji - bez wątpienia było to morderstwo alias zabójstwo kwalifikowane. Czy
                                      było to złe? Na pewno nie dla mieszkańców, którzy odetchnęli z ulgą i zbierają
                                      na adwokata dla swoich wybawców. Ujmę to w ten sposób: IMO zabójstwo czy
                                      morderstwo zawsze jest złem - złem jest pozbawianie życia kogokolwiek. Ale
                                      czasem bywa usprawiedliwione.
                                      • jurek7 Re: Nieprawda. Można zabić w obronie własnej lub. 30.09.05, 19:56
                                        diablica.26 napisała:

                                        W świetle przytoczonych przez Jurka
                                        > definicji - bez wątpienia było to morderstwo alias zabójstwo kwalifikowane.
                                        Czy
                                        > było to złe? Na pewno nie dla mieszkańców, którzy odetchnęli z ulgą i zbierają
                                        > na adwokata

                                        No właśnie nie będzie to zabójstwo kwalifikowane. Nie spełnia przesłanek z art
                                        148 par 2 lub 3. Moim zdaniem albo jest to zwykłe zabójstwo, albo (jeśli
                                        adwokaci się postarają) pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
                                        • diablica.26 Re: Nieprawda. Można zabić w obronie własnej lub. 02.10.05, 14:25
                                          Tak sądzisz? Nie jestem prawnikiem ofkors, ale zatłuczenie kogoś sztachetami
                                          przez sześciu czy siedmiu ludzi wygląda mi na zabójstwo ze szczególnym
                                          okrucieństwem, więc podpada pod art.148 par.2. Oczywiście tego typu zabójstwa
                                          często są kwalifikowane jako pobicia ze skutkiem śmiertelnym, chociaż akurat w
                                          tym przypadku intencje sprawców były jasne.
                                          • jurek7 Re: Nieprawda. Można zabić w obronie własnej lub. 03.10.05, 10:28
                                            diablica.26 napisała:

                                            > Tak sądzisz? Nie jestem prawnikiem ofkors, ale zatłuczenie kogoś sztachetami
                                            > przez sześciu czy siedmiu ludzi wygląda mi na zabójstwo ze szczególnym
                                            > okrucieństwem, więc podpada pod art.148 par.2.

                                            Cóż, ja prawnikiem jestem. Chociaż akurat nie karnistą, więc wypowiadam się
                                            tutaj mimo wszystko jako teoretyk.
                                            Moim zdaniem to zabójstwo nie zostało dokonane ze szczególnym okrucieństwem.
                                            Oto kilka orzeczeń SN, które pozwolą to zrozumieć:


                                            "Każde zabójstwo jest ze swej istoty zachowaniem okrutnym, jednak do przyjęcia
                                            szczególnego okrucieństwa wymagane jest zadawanie cierpień zbędnych dla samego
                                            pozbawienia życia ofiary."

                                            "Nie ma niczego okrutnego w zadaniu ciosu (czy kilku ciosów) nożem w wykonaniu
                                            zamiaru pozbawienia ofiary życia. Okrucieństwo polega na powodowaniu
                                            dodatkowych cierpień ofiary, udręczeniu jej ponad granice niezbędne dla
                                            osiągnięcia celu sprawcy, a nie na działaniach po temu niezbędnych, należących
                                            do istoty przestępstwa sprawcy."

                                            "Dla przyjęcia, że konkretne zabójstwo popełnione zostało ze szczególnym
                                            okrucieństwem, konieczne jest ustalenie, że sprawca, zamierzając pozbawić inną
                                            osobę życia, podjął takie działania, których charakter i intensywność
                                            wykraczały poza potrzebę realizacji zamierzonego skutku, w szczególności gdy są
                                            one całkiem niepotrzebne do osiągnięcia tego skutku. Chodzi w szczególności o
                                            takie sposoby, przy których sprawca, poza czynnością prowadzącą wprost do
                                            pozbawienia życia innego człowieka, wykonuje - jeszcze przed pozbawieniem życia
                                            tej osoby - czynności powodujące „zbędne” jej cierpienie, zarówno fizyczne (np.
                                            tortury), jaki psychiczne - np. „pozorowana egzekucja”, torturowanie w
                                            obecności ofiary osób najbliższych dla niej itp. "


                                            >Oczywiście tego typu zabójstwa
                                            > często są kwalifikowane jako pobicia ze skutkiem śmiertelnym, chociaż akurat w
                                            > tym przypadku intencje sprawców były jasne.

                                            Intencje sprawców wcale nie były jasne. Przede wszystkim na potrzeby procesu na
                                            pewno będą sie starali wykazać, że zamierzali tylko dać nauczkę, a nie zabić.
                                            Oczywiście do sądu należy ocena wszystkich okoliczności. Myślę, że ze wzlędu
                                            chociażby na presję opinii publicznej, zostanie to raczej zakwalifikowane jako
                                            pobicie ze skutkiem śmiertelnym.
                                      • dokowski Tylko dla pacyfisty, który jest chamem 03.10.05, 10:43
                                        diablica.26 napisała:

                                        > Dla każdego pacyfisty żołnierze są mordercami

                                        Dużo łatwiej jest rzucić w twarz nieszczęśliwej kobiecie taka obelgę niż
                                        żołnierzowi, poza tym takie chamstwo wobec żołnierza nie jest okrucieństwem.

                                        > W świetle przytoczonych przez Jurka

                                        Nie do końca zrozumiałaś. O kwalifikacji tego zabójstwa zdecyduje sąd. Wg mnie
                                        facet ganiał za ludźmi z maczetą i groził im śmiercią, a więc to zabójstwo było
                                        po prostu przekroczeniem granic obrony koniecznej

                                        > bez wątpienia było to morderstwo alias zabójstwo kwalifikowane.

                                        Nieładnie ferować wyroki przed zakończeniem pocesu, chyba że sprawa jest
                                        ewidentna. Jeśli ich nie skażą za morderstwo, pewnie ich nie przeporosisz.

                                        > złem jest pozbawianie życia kogokolwiek. Ale czasem bywa usprawiedliwione.

                                        Zaprzeczsz sama sobie. Dobrem jest zabicie bandyty, który włamał ci się do
                                        domu, zabił ci jedno dziecko i właśnie zabiera się do drugiego. Żadne obłudne
                                        wykręty ani gierki słowne tutaj niczego nie zmienią - takie zabójstwo jest
                                        czystym dobrem, jest dobrym uczynkiem - trzeba być prawdziwym religijnym
                                        ciemniakiem bez moralności, żeby temu zaprzeczać.
                                        • jurek7 Re: Tylko dla pacyfisty, który jest chamem 03.10.05, 12:15
                                          dokowski napisał:

                                          > Nie do końca zrozumiałaś. O kwalifikacji tego zabójstwa zdecyduje sąd. Wg
                                          mnie
                                          > facet ganiał za ludźmi z maczetą i groził im śmiercią, a więc to zabójstwo
                                          było
                                          >
                                          > po prostu przekroczeniem granic obrony koniecznej

                                          Myślę, że niestety nie da się obronić tego poglądu. Z tego co pamiętam to
                                          akurat w chwili gdy tych kliku facetów wzięło się za bicie żula, akurat nie był
                                          uzbrojony i raczej nikogo nie atakował.
                                          Żeby można było mówić o obronie koniecznej (w w tym jej przekroczeniu) musi
                                          miec miejsce bezpośredni zamach na dobro chronione prawem. Tutaj tego zamachu
                                          nie było.
                                          Oczywiście całokształt okoliczności przemawia na korzyść sprawców, ale jakąś
                                          niewielką karę zapewne poniosą.
                                          Moim zdaniem całkiem słusznie, bo pomijając już fakt zabicia człowieka, mogli
                                          przynajmniej użyć mózgu i: 1. albo nie bić na śmierć, 2.albo - skoro już
                                          chcieli go zabić i uwolnić społeczność od zagrożenia - zrobić to dyskretnie i
                                          prawie nie do wykrycia.

                                          > Zaprzeczsz sama sobie. Dobrem jest zabicie bandyty, który włamał ci się do
                                          > domu, zabił ci jedno dziecko i właśnie zabiera się do drugiego. Żadne obłudne
                                          > wykręty ani gierki słowne tutaj niczego nie zmienią - takie zabójstwo jest
                                          > czystym dobrem, jest dobrym uczynkiem - trzeba być prawdziwym religijnym
                                          > ciemniakiem bez moralności, żeby temu zaprzeczać.

                                          Nie zgodziłbym się z tym "czystym dobrem" bo mimo wszystko jest to w jakimś
                                          stopniu wybór mniejszego zła. Wybór co prawda oczywisty i całkowicie
                                          usprawiedliwiony.
                                          • dokowski A to debile! 03.10.05, 16:13
                                            jurek7 napisał:

                                            > w chwili gdy tych kliku facetów wzięło się za bicie żula, akurat nie był
                                            > uzbrojony i raczej nikogo nie atakował.

                                            Przyznam, że kronika kryminalne mnie nie interesuje, więc tematu nie
                                            zgłębiałem, ale tyle media trąbiły o tym jak chodził z maczetą i terroryzował
                                            okolicę, że do głowy mi nie przyszło, że zaatakowali go akurat wtedy, gdy był
                                            grzeczny i nieuzbrojony - postąpili więc źle

                                            > fakt zabicia człowieka

                                            fakt taki nic nie znaczy, żołnierze milionami zabijają wrogów i nikt nawet nie
                                            myśli, żeby ich karać

                                            > Nie zgodziłbym się z tym "czystym dobrem" bo mimo wszystko jest to w jakimś
                                            > stopniu wybór mniejszego zła. Wybór co prawda oczywisty i całkowicie
                                            > usprawiedliwiony.

                                            To co robisz, to żonglerka słowna, a to się nazywa po prostu "dobro". Może
                                            niezręcznie użyłem słowa "czyste", które jest niejasne, powinienem
                                            napisać "wielkie".
                                        • diablica.26 Re: Tylko dla pacyfisty, który jest chamem 04.10.05, 09:04
                                          dokowski napisał:

                                          > diablica.26 napisała:
                                          >
                                          > > Dla każdego pacyfisty żołnierze są mordercami
                                          >
                                          > Dużo łatwiej jest rzucić w twarz nieszczęśliwej kobiecie taka obelgę niż
                                          > żołnierzowi, poza tym takie chamstwo wobec żołnierza nie jest okrucieństwem.

                                          Dokowski, przestań manipulować. Określenie aborcja=morderstwo jest może i
                                          przesadzone wg twoich definicji, ale NIE JEST RÓWNOZNACZNE z określeniem kobiet
                                          po aborcji jako morderczyń. Niech do ciebie wreszcie dotrze, że NIE OCENIAŁAM,
                                          NIE OCENIAM I NIE ZAMIERZAM TEGO ROBIĆ W STOSUNKU DO ŻADNEJ KOBIETY PO ABORCJI.
                                          Dotarło?

                                          > > W świetle przytoczonych przez Jurka
                                          >
                                          > Nie do końca zrozumiałaś. O kwalifikacji tego zabójstwa zdecyduje sąd. Wg mnie
                                          > facet ganiał za ludźmi z maczetą i groził im śmiercią, a więc to zabójstwo było
                                          >
                                          > po prostu przekroczeniem granic obrony koniecznej

                                          Tu już Jurek się wypowiedział, zgadzam się z nim.

                                          > > bez wątpienia było to morderstwo alias zabójstwo kwalifikowane.
                                          >
                                          > Nieładnie ferować wyroki przed zakończeniem pocesu, chyba że sprawa jest
                                          > ewidentna. Jeśli ich nie skażą za morderstwo, pewnie ich nie przeporosisz.

                                          Jak zwykle wiesz lepiej, co ja myślę i znasz moje intencje lepiej ode mnie
                                          samej, buhaha. TO BYŁ TYLKO PRZYKŁAD. Podałam go, bo upierałeś się, że
                                          morderstwo jest złe, a zabójstwo dobre. Za morderstwo nie mogą ich skazać, bo
                                          takie pojęcie w kodeksie karnym nie funkcjonuje, a ja akurat uważam, że ten
                                          postępek był usprawiedliwiony.

                                          > > złem jest pozbawianie życia kogokolwiek. Ale czasem bywa usprawiedliwione
                                          > .
                                          >
                                          > Zaprzeczsz sama sobie. Dobrem jest zabicie bandyty, który włamał ci się do
                                          > domu, zabił ci jedno dziecko i właśnie zabiera się do drugiego. Żadne obłudne
                                          > wykręty ani gierki słowne tutaj niczego nie zmienią - takie zabójstwo jest
                                          > czystym dobrem, jest dobrym uczynkiem - trzeba być prawdziwym religijnym
                                          > ciemniakiem bez moralności, żeby temu zaprzeczać.

                                          Co ma z tym wspólnego religia? To jest kwestia ogólnie przyjętej etyki. Jeśli
                                          zakładamy, że życie człowieka ma jakąś wartość, odebranie tego życia zawsze
                                          będzie złem. Oczywiście dla mnie życie mojego dziecka czy moje własne zawsze
                                          będzie bez porównania ważniejsze niż życie bandyty i w takiej sytuacji nie będę
                                          miała żadnych oporów moralnych czy wyrzutów sumienia. Mam jeszcze jedno pytanie:
                                          czy jesteś zwolennikiem kary śmierci?
                                          • dokowski Mam swój pogląd na idealną karę śmierci 04.10.05, 11:00
                                            diablica.26 napisała:

                                            > czy jesteś zwolennikiem kary śmierci?

                                            Jestem przeciwnikiem tradycyjnych egzekucji pełnych okucieństwa, wykonywanych
                                            przez zawodowych zwyrodnialców przebranych za lekarzy czy książy.

                                            Kara śmierci nie powinna być okrutna, a więc nie może być dla skazanego
                                            torturą. Jeżeli wyrok kary śmierci się uprawomocni, to powinien zostać
                                            wykonany, zanim skazany się o tym dowie. Jeżeli coś pójdzie nie tak, skazany
                                            jakoś się dowie o wyroku, egzekucja się nie uda, to powinno nastąpić
                                            automatyczne ułaskawienie (dożywocie).

                                            Wykonawcą wyroku powinna być osoba pokrzywdzona albo ktoś bliski osobie
                                            pokrzywdzonej. Jeśli np. rodzice zgwałconej i zamordowanej dziewczyniki nie
                                            chcą własnoręcznie wykonać wyroku, to powinno nastąpić automatyczne
                                            ułaskawienie (dożywocie).

                                            Oczywiście kara śmierci powinna być możliwa tylko za morderstwo i tylko wtedy,
                                            gdy dowody nie pozostawiają cienia wątpliwości. Żadna zdrada ojczyzny czy inne
                                            lżejsze zbrodnie nie mogą być karane śmiercią.
                                            • diablica.26 Re: Mam swój pogląd na idealną karę śmierci 04.10.05, 16:19
                                              Właściwie się z tobą zgadzam, mam tylko zastrzeżenia do tego akapitu:

                                              > Wykonawcą wyroku powinna być osoba pokrzywdzona albo ktoś bliski osobie
                                              > pokrzywdzonej. Jeśli np. rodzice zgwałconej i zamordowanej dziewczyniki nie
                                              > chcą własnoręcznie wykonać wyroku, to powinno nastąpić automatyczne
                                              > ułaskawienie (dożywocie).

                                              Nie da się tego przeprowadzić, jeżeli zamordowany nie ma rodziny bądź rodzice są
                                              sprawcami.
                            • jurek7 Uppss! Ale ort. mi się przytrafił :) 29.09.05, 15:26
                              jurek7 napisał:

                              > 4) z użyciem broni palnej lub materiałów wybuchowych
                              > podlega każe..."

                              oczywiście powinno być "podlega karze" :)
          • nietakasama Re: Cenny fragment polemiki - udało mi się z pomo 01.10.05, 17:41
            Dla prawanie są to synonimy.Nie istnieje pojęcie "nieumyslnego morderstwa".
            Sama przytaczasz definicje ilustrujace roznice, a potem piszesz iz sa to
            synoniny.
            • diablica.26 Re: Cenny fragment polemiki - udało mi się z pomo 02.10.05, 14:27
              W definicjach nie ma różnic, oba te pojęcia określane są jako umyślne
              pozbawienie życia człowieka.
    • nietakasama Re: Cenny fragment polemiki - udało mi się z pomo 28.09.05, 02:21
      Wiesz, niektórzy uważają ze nazwanie aborcji morderstwem jest mówieniem bez
      ogródek.
      Ja uważam że jest manipulacją.
      Odebranie zycia nie równa się z samego założenia morderstwu.
      • dokowski Ja też należę do zwolenników mówienia bez ogródek. 28.09.05, 10:28
        nietakasama napisała:

        > Wiesz, niektórzy uważają ze nazwanie aborcji morderstwem jest mówieniem bez
        > ogródek.
        > Ja uważam że jest manipulacją.
        > Odebranie zycia nie równa się z samego założenia morderstwu.

        Czasem nawet chamstwo uważam za stosowne. Ale kieruję się zasadą, że nie może
        to być okrutne. Moje instynkty moralne mi mówią, że okrucieństwo jest złem
        najgorszym. Nic więc nie usprawiedliwia okrucieństwa (np. tortur). A nazywanie
        nieszczęśliwych niedoszłych matek morderczyniami jest nieuzasadnionym
        okrucieństwem, takim zwyczajnym chamskim znęcaniem się.
        • kocia_noga Re: Ja też należę do zwolenników mówienia bez ogr 28.09.05, 10:38
          dokowski napisał:

          > Czasem nawet chamstwo uważam za stosowne. Ale kieruję się zasadą, że nie może
          > to być okrutne. Moje instynkty moralne mi mówią, że okrucieństwo jest złem
          > najgorszym. Nic więc nie usprawiedliwia okrucieństwa (np. tortur). A
          nazywanie
          > nieszczęśliwych niedoszłych matek morderczyniami jest nieuzasadnionym
          > okrucieństwem, takim zwyczajnym chamskim znęcaniem się.
          >
          Tez tak uwazam.
        • bleman Re: Ja też należę do zwolenników mówienia bez ogr 28.09.05, 11:22
          > Nic więc nie usprawiedliwia okrucieństwa (np. tortur).
          Tortury psychiczne i fizyczne to swietna metoda przesluchiwnia, ponoc przynosi
          doskonale efekty.
          Czego dowodem jest to ,ze do tej pory wlasciwie kazde sluzby specjalne je stosuja :)
          • dokowski Jednak wszyscy są zgodni, że to jest zło, nawet... 28.09.05, 12:28
            bleman napisał:

            > sluzby specjalne je stosuja

            ... nawet jeśli stosuje się je wobec islamskich terrorystów. Zło istnieje na
            świecie, ale sam fakt istnienia zła, nie jest jego usprawiedliwieniem. Służby
            specjalne stosują tortuty, mordercy też to robią i zwyczajni żołnierze też.
            Tylko co z tego?
        • nietakasama Re: Ja też należę do zwolenników mówienia bez ogr 01.10.05, 17:43
          podpisuję sie pod tym.
Pełna wersja