tomekpk
27.09.05, 20:10
Dziś w większości jesteśmy śmieszni jako mężczyźni. Coraz częściej widzę taką
scenkę: idzie para, kobieta zadbana, energiczna i zdecydowana a za nią
próbujący dorównać jej kroku mężczyzna. Przedstawiciel mojej płci zawsze
jakiś zgięty, zgarbiony i niezdarnie stawiający kroki. Przy niej wygląda jak
żołnierz radziecki przy niemieckim oficerze.
Panowie, dlaczego dziś większości z nas jakby nie chciało się uczestniczyć w
życiu? Dlaczego dzielimy się na śmierdzących nieudaczników chodzących w byle
łachach albo jeszcze gorszych zapatrzonych w siebie narcyzów kroczących
sztucznym krokiem i patrzących czy inni widzą jak pięknie wyglądają. Jak
zwierzęta oglądamy się za byle blondyną ze wzrokiem psa wpatrzonego w sukę.
Typowy mężczyzna przyjaciół szuka w barze przy piwie, bo bez alkoholu nie
potrafi myśli zamieniać w słowa. Na meczach dowartościowuje się urastając w
oczach innych mężczyzn do roli bohatera, gdy zaśpiewa pijackim głosem
wulgarną piosenkę i otrzyma tak potrzebny poklask od innych mężczyzn. Śmieszy
mnie jak widzę, co rano dumnych z siebie, fizoli którzy w pracy wyładowują
mięso albo spawają a uważają siebie za panów świata i ten ich głupi dumny
krok z rękami w kieszeniach spodni i patrzących po ludziach z wyższością.
Tak. Jesteśmy śmieszni. Dlaczego już nie walczymy? Dlaczego jedyne, co nam
pozostało to robienie dobrej-głupiej miny do złej gry? Coraz więcej mężczyzn
twierdzi z dumą, że "są apolityczni". Więc są głupcami, bo wolą żyć w błogiej
nieświadomości na garnuszku kogoś innego. Nawet fakt, że stają się coraz
częściej parobami kobiet już ich nie obchodzi, bo wolą święty spokój. W
domach tworzą pozory dominacji, podczas gdy kobiety sprytnie pozwalają im
pozostać w tych pozorach.
Niestety znajdujemy się na równi pochyłej i jedyną drogą jest powolny spadek.
Rewolwerowiec