Dodaj do ulubionych

Epilog do "O pokracznych pozach mężczyzn" :-)

27.09.05, 22:25
Zainspirowana postem Tomcia chcę przytoczyć "list miesiąca" z majowego numeru
ELLE.Autorka ku zgorszeniu antyfeministów ( patrz kaszaloty,babochłopy,nogi w
czarnych,długich kręconych włosach:-))) dostała za to perfumy"Par Amour"
Clarins
"Kończę teatrologię.Na uczelni zaproponowano mi doktorat.Od miesiąca tłukę
się z myślami,czy podołam:obowiązkom domowym,wychowywaniu dziecka,pracy i
karierze naukowej.Gdy przeczytałam wywiad z prof. Środą utwierdziłam się w
przekonaniu,że dam radę.Pięć lat temu kupiliśmy kawałek ziemi pod budowę
domu.Do dziś porasta zielskiem,bo mąż architekt nie stworzył jeszcze
projektu.Jego aktywność ogranicza się do ośmiu godzin w urzędzie.W tym czasie
ja : studiowałam,zdobywałam kilka nagród w konkursach literackich, uczyłam
się malarstwa,wychowywałam dziecko,sprzątałam,gatowałam,pomagałam chorej
mamie.Jak długo jeszcze będę udowadniać sobie i światu,że jestem coś warta?
Mój feminizm okazał się mrzonką!Mimo wszystko zrobię ten doktorat.
Maja(e-mail)"
Obserwuj wątek
    • tomekpk Re: Zmęczenie materiału? 28.09.05, 19:24
      Czasem widzę jak jakaś feministka (nawet Kazia, czy też to dostrzegacie?)
      odpuszcza bo to ponad jej siły zmieniać idący drogą natury świat. Myśli pewnie
      wtedy "Po co mam walczyć z nimi skoro i tak na zawsze pozostaną dużymi
      chłopcami. Po co oświecać kobiety skoro większość uznaję zasadę Fitzgeralda, że
      najlepiej być głupiutką a w życiu będzie lżej". Uwielbiam patrzeć jak taka
      feministka dostrzega prawdę i luzuje. Wreszcie staje się normalna.
      • kocia_noga Re: Zmęczenie materiału? 28.09.05, 19:29
        Normalni ludzie powoli się dogadują .Coraz więcej widzę młodych ojców z wózkami
        uśmiechających się do dziecka. Coraz więcej facetów pisuje na portalach
        kulinarnych .Coraz więcej kobiet potrafi naprawić kran.Obydwoje pracują , ale
        wiadomo - praca niepewna , więc musza umieć się wymienić rolami.Do tego
        niezbędne jest jeszcze porozumienie . I to jest może najtrudniejsze , bo
        tradycyjny podział ról załatwiał wiele spraw sam z siebie .Ucz się , Tomku
        rozmawiać .
      • zlotoslanos Jak hartowała się stal 28.09.05, 19:40
        Zmęczenie mteriału pasuje do Twojego postu " O zgarbionych,pokracznych,w
        dziwnych pozach mężczyzn.Co się z nami chłopy dzieje?"To jest zmęczenie
        materiału.Ten facet siedzący 8 godz w robocie i niepotrafiący nic więcej z
        siebie wykrzesać.Żadnej inicjatywy nawet rysunku wspólnego domu.To jest
        zmęczenie materiału zero pomocy w domu,zero wsparcia dla rozwijającej się
        żony.Tumiwisizm oklapły.Zmęczenie materiału u kobiety?Dorobek wystarczy
        przeczytać ,nieodczuwam wypalenia.Toż też kopa dostała po felietonie ze
        Środą.To jej słowa ją zmotywowały pozytywnie,że uwierzyła w siebie,że da
        radę.Bo czymże jest doktorat z tą całą kołomyją,praca,dom,dziecko i oklapły
        mąż? Nobel dla niej,nie perfumy.Jak i dla całej rzeszy wcale nie oklapłych
        feministek.Feministka robi to co zamierza.A może wiele.
    • kocia_noga Re: Epilog do "O pokracznych pozach mężczyzn" :-) 29.09.05, 22:02
      zlotoslanos napisała:

      > Zainspirowana postem Tomcia chcę przytoczyć "list miesiąca" z majowego numeru
      > ELLE.> "Kończę teatrologię.Na uczelni zaproponowano mi doktorat.Od miesiąca
      tłukę
      > się z myślami,czy podołam:obowiązkom domowym,wychowywaniu dziecka,pracy i
      > karierze naukowej.Gdy przeczytałam wywiad z prof. Środą utwierdziłam się w
      > przekonaniu,że dam radę.Pięć lat temu kupiliśmy kawałek ziemi pod budowę
      > domu.Do dziś porasta zielskiem,bo mąż architekt nie stworzył jeszcze
      > projektu.Jego aktywność ogranicza się do ośmiu godzin w urzędzie.W tym czasie
      > ja : studiowałam,zdobywałam kilka nagród w konkursach literackich, uczyłam
      > się malarstwa,wychowywałam dziecko,sprzątałam,gatowałam,pomagałam chorej
      > mamie.Jak długo jeszcze będę udowadniać sobie i światu,że jestem coś warta?
      > Mój feminizm okazał się mrzonką!Mimo wszystko zrobię ten doktorat.
      > Maja(e-mail)"


      Nie podobają mi się takie historie .Widze to tak ;nieważne , kto zaczął ,toczy
      się rywalizacja kto lepszy. Może Maja , jak wiele kobiet miała już ugruntowane
      poczucie niższości , może jej mąż ją w tym utwierdzał .Ona się zarzyna staje na
      glowie ,żeby udowodnić .Komu? Sobie i swiatu - tak sama pisze.Kiedy będzie już
      udowodnione? Czuję ,że jednak chodzi o męża.Zaś on traci polot i parę do
      działania.Rywalizują ze sobą kto lepszy , ona udowadnia , że wszystko może i
      potrafi , on bezczynnieje .Gdzie tu , do qwej nędzy feminizm? To chory układ,
      poczucie niższości , pretensje .Może tak się dzieje , bo kobiety pojone sa od
      maleńkości złymi przekazami ,i teraz w ten sposób próbują się
      dowartościowac .Może musza dopiero zobaczyć ,że nikt im nie da wewnętrznego
      poczucia wartości , choćby się zaharowały na śmierć i zdobyły tytuł naj naj
      naj wszechświata. Marzę o czasach kiedy żadna kobieta nie będzie udowadniać.
      Marzę o czasach kiedy kobieta z facetem zaczną się porozumiewać i szanowac.
      • zlotoslanos Re: Epilog do "O pokracznych pozach mężczyzn" :-) 29.09.05, 23:06
        Niestety niebardzo mogę się z Tobą zgodzić.Tu nie ma rywalizacji kto lepszy,bo
        do walki trzeba dwojga.On nie walczy. Chory związek tylko dlatego,że on na jej
        plecach daleko nie pojedzie.Piszesz ma : poczucie niższości , pretensje , złe
        przekazy i brak jej poczucia wartości, porozumienia i szacunku.Z tym,że ja
        bym odwróciła kota ogonem :-) Myślę,że ona to robi bo ma poczucie swej
        wartości,szacunek do siebie i porozumienie z sobą ,swoimi dążeniami,planami i
        obowiązkami on natomiast nie robi nic bo ma POCZUCIE NIŻSZOŚCI,PRETENSJE DO
        ŚWIATA,ZŁE PRZEKAZY. Patrz wątek stephena co dzieje się z mężczyznami.Nasza
        siła ich przygniata i tłamsi.
    • johnny-kalesony A może chodzi o coś zgoła innego? Na ten przykład 30.09.05, 01:37
      Wszystko dobrze, jednak pani nie była laskawą nadmienić, czy jest zadbaną i sexy
      ... Z naszkicowanego przez autorkę trybu życia męża można wnieść, że ogląda jeno
      obrazki w peridyku ELLE, środowym, pełnym pogardy spojrzeniem, sama o siebie nie
      dbając. Nie należy się zatem dziwić postawie męża, który najzwyczajniej w
      świecie jej unika i nie chcąc jej urazić czyni to w sposób dykretny, właściwy
      brytyjskim gentlemenom.

      Wiem, co mówię, ponieważ w podobnych sytuacjach stosuję idnetyczną stategię.
      (Tak, Dorotko zajętym jest, więc zobaczymy się kiedy indziej - jak zwykle)


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • vito77 Spojrzenie z innej strony 30.09.05, 09:09
      > projektu.Jego aktywność ogranicza się do ośmiu godzin w urzędzie.W tym czasie
      > ja : studiowałam,zdobywałam kilka nagród w konkursach literackich, uczyłam
      > się malarstwa,wychowywałam dziecko,sprzątałam,gatowałam,pomagałam chorej
      > mamie.Jak długo jeszcze będę udowadniać sobie i światu,że jestem coś warta?
      > Mój feminizm okazał się mrzonką!Mimo wszystko zrobię ten doktorat.
      > Maja(e-mail)"

      Trochę mnie zastanawia czy ta Pani rzeczywiście sama tylko wychowywałam
      dziecko,sprzątałam,gatowałam a jej facet ani trochę jej w tym nie pomógł. Bo
      jeżeli sama to robiła to mimo że będąc feministką dała sie wcisnąć w tradycyjny
      podział ról, tak znienawidzony przecież przez feministki. A powinien być równy
      podział obowiązków. Czyli jej klęska jako feministki.
      Ponadto budowa domu jest trudniejsza niż sprzątanie, gotowanie czy amatorskie
      malowanie tak jak to zostało uwypuklone.
      Co do pozostałych zainteresowań to być może mąż ma inny temperament,
      zainteresowania.

      Lepiej niech ta pani sokncentruje sie na rodzinie (czy zmotywowania męża do
      działania a nie udowadniania kto jest w zwiazku lepszy) bo może pewnego razu
      okazać się że jej mąż miał też "ambitne" zainteresowania w postaci zabawiania
      innej kobiety, kiedy ta pani skoncentrowała się na sobie. To może być szybka
      droga do rozpadu związku.
      • nihiru Re: Spojrzenie z innej strony 30.09.05, 10:57
        No tak - właśnie na coś takiego czekałam:

        baba która pracuje i się dokształca, jest wredna, bo "udowadnia że jest lepsza"
        a tymczasem powinna "skoncentrować się na rodzinie", żeby przypadkiem mąż nie
        pomyślał, że żona jest od niego mądrzejsza czy bardziej zaradna, bo to mogłoby
        go zdeprymować. Koncentrując się na rodzinie, kobieta powinna ograniczyć się do
        motywowania męża do działania a także doceniać jego zainteresowania i
        temperament, które objawiają się oglądaniem meczy z piwem w ręku (sport to
        bardzo ważna sprawa). W ten sposób kobieta we właśiwy sposób dba o swój
        związek, któremu nie grozi rozpad, bo mąż będzie zadowolony, przekonany o
        swojej wyższości i dopieszczony.
        • vito77 Re: Spojrzenie z innej strony 30.09.05, 12:03


          Po pierwsze:
          W związku nikt nie powinien udowadniać, że jest lepszy ani jakoś upokarzać
          drugiej strony (otwarcie lub pośrednio) dotyczy to zarówno kobiety i mężczyzny.

          Po drugie dobra żona powinna wspierać męża tak jak dobry mąż żonę.

          Po trzecie ten kto przedstawia partnera życiowego w nienajlepszym świetle sam
          siebie stawia również w nie najlepszym świetle. Prawda czesto leży po środku

          Czytając przytoczoną wypowiedź tej pani można mieć mieszane uczucia. Można
          odnieść wrażenie że feministki są bardzo egoistyczne i zapatrzone w siebie.
          Zarzut ten wiele razy był już przytaczany na tym forum.

          Moim zdaniem pani uwypukla swoją ciężką pracę tj. opieka nad dieckiem,
          sprzątanie, pranie gotowanie, opieka nad matką, w której musiał brać udział jej
          także jej mąż bo nie miałaby czasu na malarstwo, pisanie wierszy, doktorat,
          piekę nad dzieckiem.
          Ponadto zarzut braku budowy domu. A jak wyglada ich pozycja materialna?
          Generalnie obecnie budowa domu to kwestia kasy. Prace zleca się ekipie i ona
          buduje. Chyba że oczekuje od faceta (który pracuje w biurze), że w weekend
          bedzie kładł sam fundamenty a jego zona malując obrazy amatorsko udowadnia że
          to wielkie osiagniecie.
          Trochę zdrowego osądu i partnerskiego podejścia do zwiazku. Dotycczy to obecnie
          tez kobiet.
          • nihiru Re: Spojrzenie z innej strony 30.09.05, 12:22
            > W związku nikt nie powinien udowadniać, że jest lepszy ani jakoś upokarzać
            > drugiej strony (otwarcie lub pośrednio) dotyczy to zarówno kobiety i
            mężczyzny.

            Oczywiście. W związku z tym zastanawiam się, dlaczego ta kobieta czuje potrzebę
            udowadniania swojej wartości? Może mąż daje jej do zrozumienia "jest tylko
            babą"?

            > Po drugie dobra żona powinna wspierać męża tak jak dobry mąż żonę.

            Tak, tylko jakoś w Twojej wcześniejszej wypowiedzi wyglądało to w ten sposób,
            że ona ma zrezygnować ze swoich ambicji w imię "wspierania" męża. I wbrew Twoim
            zapewnieniom, nie widzę żadnych sugestii dla męża co do wspierania swojej żony.

            Z pracami domowymi zapewne masz rację, ale zwróć uwagę, że nie chodzi o to, że
            on nie buduje domu, tylko o to, że nawet nie zrobił projektu, mimo że jest
            architektem. Nawet jeśli nie mają w tej chwili kasy, to projekt mógłby już
            leżeć przygotowany, prawda?
          • nihiru Re: Spojrzenie z innej strony 30.09.05, 12:35
            > W związku nikt nie powinien udowadniać, że jest lepszy ani jakoś upokarzać
            > drugiej strony (otwarcie lub pośrednio) dotyczy to zarówno kobiety i
            mężczyzny.

            Oczywiście, tylko się zastanawiam, skąd u tej kobiety wzięla się potrzeba
            udowadniania własnej wartości? Czyżby sugestie męża że "i tak jest tylko babą,
            a baby to..."

            > Po drugie dobra żona powinna wspierać męża tak jak dobry mąż żonę.
            Pewnie, tylko że w Twojej wypowiedzi piszesz o wspieraniu żony przez męża (i to
            do tego stopnia, że ma zrezygnować ze swoich ambicji), natomiast nie widzę nic
            o wspieraniu żony przez męża.

            > Czytając przytoczoną wypowiedź tej pani można mieć mieszane uczucia. Można
            > odnieść wrażenie że feministki są bardzo egoistyczne i zapatrzone w siebie.
            > Zarzut ten wiele razy był już przytaczany na tym forum.

            Owszem - feministki są egoistyczne, bo mają odwagę mówić, że ich potrzeby też
            są ważne. Że nie widzą powodu, dla którego tylko one mają się poświęcać na
            ołtarzu rodzinnej szczęśliwości. Mężczyznom rzecz jasna to bardzo nie
            odpowiada, bo do tej pory mieli monopol na egoizm i samolubstwo.

            I zwróć jszcze uwagę, że ona nie ma do męża pretensji o to, że nie buduje domu,
            a o to, że nawet nie zrobił projektu, mimo że jest architektem. Nawet jeśli
            teraz nie mają kasy, to projekt mógłby sobie leżeć i czekać, prawda?
            • vito77 Re: Spojrzenie z innej strony 30.09.05, 15:58

              Tutaj głównie chodzi o moralny aspekt zachowania tej pani tj. czy można
              publicznie przedstawiać męża w negatywnym świetle i w dodatku dla wysuwania
              dalekoidących wniosków. Jak się kogoś kocha czy szanuje to się tak nie
              postepuje.
              Czy męzczyzna mający mniej bystrą żonę moze publicznie formułować wnioski czy
              insynuacje, że kobiety są gorsze?
      • kocia_noga Re: Tu chodzi o kasę 30.09.05, 13:25
        vito77 napisał:

        > Po prostu mąż pracując w urzędzie za mało zarabia aby wybudować dom i żona ma
        > pretensje, że jest nie zaradny.
        > Szkoda słów.

        Vito , nie czytasz co do ciebie nihiru napisała.On jest architektem i mógłby
        spokojnie poswięcając 1-2 godziny dziennie , a nawet pół godziny dziennie -
        opracowac projekt domu .O budowie nic nie było.Ani o kasie.
        • vito77 Bo pensja była za mała... 30.09.05, 15:47
          Ale po co ma robić projekt jak pracując w urzędzie zarabia tylko np. 2-3 tys. i
          wie że domu z taką kasą nie wybuduje. W urzędach jak sie nie jest na wysokim
          stanowisku to się nie zarabia duzo. Z drugiej strony może być mało operatywny
          ale czy publicznie żona może go przedstawiać w negatywnym świetle i wysuwać
          daleko idące wnioski. Jeżeli kogoś się kocha to nie robi sie takich rzeczy. No
          ale po iluś latach małżeństwa...

          Przypomina mi się akcja (jakieś parę lat temu) na bilbordach był obraz pobitej
          kobiety i napis głoszący "Bo zupa była za słona". W pewnej gazecie pokazano dla
          żartu zdjęcie faceta pobitego (z pogniecionym krawatem) i z napisem "Bo pensja
          była za mała".
          Kobiety moze nie stosują przemocy fizycznej ale w przemocy psychicznej potrafią
          być doskonałe.
          • kocia_noga Re: Bo pensja była za mała... 30.09.05, 16:00
            vito77 napisał:

            > Ale po co ma robić projekt jak pracując w urzędzie zarabia tylko np. 2-3 tys.
            i
            >
            > wie że domu z taką kasą nie wybuduje.


            Możemy sobie gdybać i gdybac.Fakt, który znamy , to to ,że projektu nie
            zrobił , a mógłby i że żona ma o to do niego żal.
            Opis sytuacji jest jednostronny , brakuje głosu tego faceta. I przyznaję ci
            rację , ona się publicznie użala i oskarża męża - to nie fair, ale całe to
            małżeństwo jest chore , dla mnie to wynika z tego co napisała.
    • kocia_noga Re: Epilog do "O pokracznych pozach mężczyzn" :-) 30.09.05, 13:49
      maj pisze wyraźnie , że udowadnia sobie i światu że jest coś warta , oraz , że
      jej feminizm okazał się mrzonką.
      Ktoś czujący potrzebę udowodnienia swojej wartości ma co do tego wątpliwości.To
      jasne - ona jest niepewna , czy jest coś warta, czy nie. Usiłuje zasłużyć na
      swoją wartośc podejmując wszelkie obowiązki i starając się o obiektywne
      docenienie swoich talentów ( te konkursy literackie) i intelektu ( doktorat).
      Usiłuje otzrymać swoją wartość z zewnątrz , podczas gdy to sprawa wnętrza.jest
      ewidentnie przeciążona ( "od miesiąca tłukę się z myslami , czy podołam" ) i ma
      pretensje do męża.
      Taki feminizm to faktycznie mrzonka , ale do kogo ona ma pretensje?
      Mamy podaną jedną wersję , z moich doświadczeń wiem ,że to za mało - brakuje
      spojrzenia męża na tę sytuację.Zakładam , że wszystko , to , co napisała Maja
      jest prawdą , skoro tak , to :
      dlaczego wini męża ? Może on nie jest ambitny i siedzenie na tyłku mu wystarcza
      do szczęścia ? Wtedy , żeby się nie wykończyć nerwowo mogłaby albo taki fakt
      zaakceptować , dogadując się co do tego i nie mieć pretensji z powodu
      niespełnionych oczekiwań, albo , skoro ją tak zawiódł podjąć próby zmiany tego
      stanu rzeczy ,a skoro nie wypalą - rozstać się.
      kiedy uzna , że jest już wartościowa i przestanie udowadniać? Czy ma jakieś
      wyobrażenie na ten temat? Bo jeśli nie - zadręczy siebie i ten świat , co miał
      ją docenić
      powiedzmy , że wyszła za mąz za kogoś w rodzaju naszych forumowych wiecznych
      pacjentów - kogos , kto rywalizuje o wartość , i tak , jak nasi pacjenci , robi
      to poniżając ją jako kobietę .Wdając się z nim w tę walkę jednoczesnie kupuje
      jego warunki , tak jak robi to wiele kobiet na tym forum.Prawda, ona nie
      poniża , tylko dąży do hmm.. rehabilitacji , przynajmniej tak to deklaruje ,
      podobnie jak to się dzieje na forum . Taka postawa jednak prędzej czy później
      doprowadza do wartościowania .Ona kupiła jego zasady - ktos tu , kurka, w
      naszym związku jest gorszy .To błąd. To nie feminizm , tylko chory układ.

      Dodam refleksję : kazda kobieta wraz z chłonięciem kultury dowiaduje się o
      swojej gorszości.W niesprzyjających warunkach dotyka ją to głęboko i wtedy musi
      udowadniać. Pocieszające w tym jest , że robi to rozwijając się , pracując
      nad sobą , podejmując wyzwania , podczas gdy facetom w typie naszych poacjentów
      wystarczy że rozdzielają kopniaki - to łatwiejsze, ale cofa ich w rozwoju .
      Nie chcę się mądrzyć , ale z tak róznych postaw nic dobrego nie wyniknie -
      wolałabym jakąś historyjkę o tym , jak się dogadali i są szczęsliwi - on leżąc
      na tapczanie , ona - robiąc doktorat a resztę najważniejszych rzeczy -
      wspólnie .
      Mam nadzieję ,że jakoś czytelnie wyjaśniłam , co mam na mysli.
      • kocia_noga Re: Epilog do "O pokracznych pozach mężczyzn" :-) 30.09.05, 15:33
        Dodam jeszcze coś. Pretensje uzasadnione sa wtedy , gdy ktos niedotrzymuje
        zobowiązań . W związku Mai szło o wartośc - ona musiała udowadniac ,że nie jest
        gorsza, a więc wierzyła że mąż jako mężczyzna może jest od niej
        lepszy .Przypuśćmy , że to on ją do tego przekonywał , ale niekoniecznie - cała
        nasza kultura tworzona w patriarchalnych układach przekonuje o tym kobiety.
        Więc albo przyjmuja obydwoje , że tak jest i nie ma podstaw do pretensji , albo
        ona nie przyjmuje i stara się zasłużyć , czy też udowodnić , na jedno wychodzi -
        ona oddaje sprawe własnej wartości cudzemu osądowi .Jesli nie przyjmuje , to
        nie ma mowy o ustaleniach i niedotrzymywaniu zobowiązań .
        Może przyjęła za pewnik ,że skoro ktoś utrzymuje że ktos inny jest od niego
        gorszy , to tym samym musi być lepszy .Jednym słowem , jeśli mąż uważał ,że
        jest gorsza, to znaczy że jest w błędzie i wystarczy mu to udowodnić.
        To bardzo naiwne ,że nie powiem głupie.
        A teraz w trosce o twoje zdrowie, zlotoslanos, żebyś się nie denerwowała - ja
        ani jej nie potepiam , ani nie wyśmiewam, ani nie chcę powiedziec ,że jestem
        mądrzejsza .Żal mi jest tej kobiety i tez podziwiam ją za to , czego dokonała ,
        ale dla mnie nie jest to ani dobry przykład feminizmu , ani wogóle dobry
        przykład .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka