O podupadaniu feminizmu.

04.10.05, 18:37
Niektorzy faceci zawsze twierdzili, ze ruchy kobiece sa niepotrzebne. Teraz
twierdza, ze kobiety maja juz wszystko czego tylko moga chciec. Jest juz taka
rownosc, ze feminizm nie ma sensu. To przypomina mi dyskusje ze znajomymi z
roznych krajow na ten wlasnie temat. Kazdy z nas niezaleznie od plci
stwierdzil: tak u mnie w kraju jest coraz lepiej, ale nadal mozna spotkac sie
z jaskrawymi przejawami dyskryminacji kobiet. Byl tylko jeden czlowiek ktory
powiedzial, ze u niego w kraju jest takie rownouprawnienie, ze juz ruch
feministyczny nie jest potrzebny. Powiedzial, ze w jego przkonaniu kobiety
chca juz teraz zdominowac mezczyzn. Ten chlopak pochodzi z Turcji.
Moze to jest wiec tak, ze niektorzy nigdy nie dostrzegaja dyskryminacji wobec
jakiejs grupy bo jest im tak wygodnie. skoro mnie jest wygodnie to po co
cokolwiek zmieniac.
    • evita_duarte Re: O podupadaniu feminizmu. 04.10.05, 18:38
      I jeszcze jedno. Proponuje przeczytac artkul wklejony przez Kocia noge tu :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=29106540&a=29526394
      • kocia_noga Re: O podupadaniu feminizmu. 04.10.05, 19:15
        Czy Polsce bliżej Turcji , czy krajom chrześcijańskim ?
        • evita_duarte Re: O podupadaniu feminizmu. 04.10.05, 19:23
          kocia_noga napisała:

          > Czy Polsce bliżej Turcji , czy krajom chrześcijańskim ?


          W Polsce tez znajda sie tacy panowie i panie zapewne, ktorzy powiedza, ze
          feminizm nie ma juz na tym etapie swego pierwotnego sensu.
          • ardzuna Re: O podupadaniu feminizmu. 05.10.05, 00:06
            Jasne, spotykałam takich.
    • panismok Re: O podupadaniu feminizmu. 04.10.05, 19:49
      Feminizm jest takze drogą odkrywania tożsamosci kobiety, która przez lata nie
      była zauważana, definiowana ani opisywana.
      Jej odnajdywanie zajmie pewnei jeszcze całe dziesieciolecia.
    • patty_vare Re: O podupadaniu feminizmu. 05.10.05, 00:10
      Evita, masz absolutną rację - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a
      raczej od kwestii posiadania. Posiadania penisa (wybaczcie, o moderatorzy :)

      'Sukces ruchu na rzecz równouprawnienia nie zależy jedynie od mobilizacji kobiet
      czy działaczy na rzecz praw człowieka, ale od mobilizacji zwykłych, normalnych
      mężczyzn, których uda się przekonać, że coś jest nie w porządku'– mówi profesor
      Wiktor Osiatyński.

      www.zieloni.org.pl/news.php?id=902
    • shanthi Re: O podupadaniu feminizmu. 05.10.05, 06:36
      Mnie kiedys znajomy powiedzial: Uklad ktory chcecie teraz zwalczac istnieje i
      dziala perfekcyjnie od setek lat. Po co naprawiac cos co sie nie popsulo... To
      jest prawie dokladnie to co napisalas. Niektorzy mezczyzni nie chca zmian bo
      jest im tak wygodnie.
    • dokowski Tak twierdzą damscy bokserzy, którzy boją się... 05.10.05, 10:55
      evita_duarte napisała:

      > jest takie rownouprawnienie, ze juz ruch
      > feministyczny nie jest potrzebny.

      ... że pójdą do więzienia za maltretowanie i gwałcenie własnej żony. W Polsce
      (oczywiście nie tylko) tacy niestety są prawktycznie bezkarni nawet wtedy, gdy
      winę ich byłoby łatwo udowodnić.
      • nihiru Re: Tak twierdzą damscy bokserzy, którzy boją się 05.10.05, 11:03
        i tym sposobem wyszło na jaw, że wszyscy mężczyźni którzy nie popierają
        feminizmu są gwałcicielami i damskimi bokserami. Policja powinna skorygować
        swoje statystyki:).
        Powiedz mi tylko: a co z kobietami, które nie są feministkami? One też biją i
        gwałcą?
        :)
        • gotlama Re: Tak twierdzą damscy bokserzy, którzy boją się 05.10.05, 11:23
          One są męskimi bokserkami :P
          • nihiru Re: Tak twierdzą damscy bokserzy, którzy boją się 05.10.05, 16:10
            znaczy: mężczyźni zakładają je na siebie?:))))))
        • dokowski Raczej nie, raczej jest odwrotnie 05.10.05, 16:21
          nihiru napisała:

          > co z kobietami, które nie są feministkami? One też biją i gwałcą?

          bywają bite i gwałcone, jak napisałem wyżej, czytaj ze zrozumieniem

          najważniejszym celem feminizmu jest ratowanie kobiet maltretowanych przez mężów
          • nihiru Re: Raczej nie, raczej jest odwrotnie 05.10.05, 18:28
            jednym słowem:
            jak facet nie-feminista - to brutal;
            jak kobieta nie-feministka - to ofiara brutalności

            a cała reszta to oaza spokoju i szczęśliwości?:)
            • dokowski W matematyce nazywamy to "pierwszym ... 06.10.05, 13:22
              nihiru napisała:

              > jednym słowem:
              > jak facet nie-feminista - to brutal;
              > jak kobieta nie-feministka - to ofiara brutalności

              ... przybliżeniem". W drugim przybliżeniu możemy już rozmawiać o tych
              nielicznych kobietach, które nie są i nie były ofiarami brutalności mężczyzn -
              ile jest takich kobiet? W Chinach czy Indiach pewnie 1%. W Polsce pewnie 10%. W
              Holandii pewnie 50%. A więc w skali świata takich kobiet jest najwyżej 2%.
      • evita_duarte Re: Tak twierdzą damscy bokserzy, którzy boją się 05.10.05, 16:07
        Niestety nie tylko damscy bokserzy tak twierdza. chyba, ze damskim bokserem
        nazywasz w przenosni faceta chcacego na sile zdominowac kobiete.
        • dokowski Oczywiście że to przenośnia, czy raczej obelga 05.10.05, 16:23
          evita_duarte napisała:

          > chyba, ze damskim bokserem
          > nazywasz w przenosni faceta chcacego na sile zdominowac kobiete.

          damskim bokserem nazywam też chama, który z pogardą traktuje innych ludzi tylko
          dlatego, że mają odmienną płeć
Inne wątki na temat:
Pełna wersja