rydzo
08.10.05, 04:35
Nie rozumiem w ogóle feministek. Walczą niby o sowje prawa ale przy tym
stwarzają głupi wizerunek kobiet. Feministki wszędzie widza nierównośc i
swoja krzywde. Ja uważam, że ta frustracja bierze sie z ich niepowodzen
zyciowych. Wystarczy popatrzec na niektore feminstki to od razu widac, że
rzadko ktory facet by taka zechcial.
Feministki maja ciagle jakies pretencje itp. Czy faceci zajmuja sie takimi
bzdurami i walka o jakies tam prawa.
Kobiety maja prawa i po co te dzialania feministek. Z jednej strony chca
wiekszego udzialu w polityce a potem sie okazuje, że niewiele jest kandydatek
a potem i tak kobiety nie glosuja na kobiety, w ten sposob powstaje lament,
ze brak rownosci. Przeciez to czysta komedia. Feministki to ofiary losu.
Przynajmniej w taki sposob daja sie spostrzegac.
Nigdy nie chcialbym miec nic do czynienia z feministka bo czesto sa to
nawiedzone kobiety. Na szczescie wiekszosc kobiet jest normalna. I wlasnie
one powinny sie przeciwstawiac feminizmowi, ktory niszczy kobiecosc.
Zabija !!!!