Pielęgniarki i wcześniaki

12.10.05, 16:30
Sensacją dnia jest postępek pielęgniarek opiekujących się wcześniakami w
jednym ze szpitali. Pielęgniarki dla hecy wyciągnęły wcześniaki w inkubatora
i zrobiły sobie z nimi parę fotek. Za te igraszki grozi im do 5 lat
kryminału. Mam pytanie do bywalczyń forum "Feminizm". Przypuśćmy, że to WY
wydać macie wyrok. Pielęgniarki przedstawiają taką oto linię obrony: zgodnie
z naszymi przekonaniami, człowiek zaczyna się w chwili, gdy zdolny jest do
samodzielnego życia poza organizmem matki. Wcześniaki do samodzielnego życia
zdolne nie były. Funkcje życiowe podtrzymywał w nich inkubator. Słowem - nie
uważałyśmy ich za ludzi. Proszę wziąźć pod uwagę nasze poglądy przy wydawaniu
wyroku. Co WY na to?
    • kocia_noga Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 16:35
      Nie pisze się "wziąźć" tylko "wziąć"- poza tym same bzdury.
      • trevik Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 16:55
        Alez dlaczego bzdury? Przeciez to znane tlumaczenie poczatku zycia: zdolnosci do
        funkcjonowania poza organizmem matki, na tym forum chocby abaddon je stosuje,
        ale jest dosc popularne w pewnych kregach. Dlaczego ma w tym wypadku nie
        funkjonowac?
        Przeciez poczatek zycia to tak naprawde sprawa swiatopogladowa, no nie?

        Gruss, T.
        • tad9 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 17:03
          trevik napisał:

          > Alez dlaczego bzdury? Przeciez to znane tlumaczenie poczatku zycia: zdolnosci
          >do funkcjonowania poza organizmem matki,

          Można by zastanawiać się i nad taką sytuacją: gdyby matka tych dzieci nagle
          doszła do wniosku, że nie ma już na nie ochoty i przywołała podobny argument,
          to czy nalełałoby odłączyć inkubator przeprowadzając "późną aborcję"?
        • nietakasama Myslcie, panowie, myslcie! 22.10.05, 13:09
          Zastanowcie się jak należy ozumiec teorie o zdolnosci do zycia poza cialem
          matki jako wyznacznik pelnego uksztaltowania jako istoty ludzkiej, a nie jako
          czesci organizmu matki;

          myslcie, zamiast stosowac najprostrze, liniowe rozumienie- bo zgdnie z waszym
          rozumieniem tego stwierdzenia, czlowiekiem nie jest nawet 2 latek, bo zostawcie
          go samego w pokoju na 2 tygodnie i zobaczymy czy jest zdolny do samodzielnego
          zycia...
      • tad9 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 17:04
        kocia_noga napisała:

        > Nie pisze się "wziąźć" tylko "wziąć"- poza tym same bzdury.

        Mylisz się. Piszę to właśnie tak jak napisałem.
        • glonojad19 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 21:17
          Jezus...Nie, Tad, pisze sie "wziąć", "wziąść" to błąd ortograficzny.

          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=69151
          • zlotoslanos Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 22:11
            W wyrazie " wziąć " dać -źć to jak napisać " gumniak " :-) Wszyscy tak mówią
            chociaż niewielu pisze.
    • mariner4 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 17:25
      To był czyn godny potępienia. Ale nie uważam te pielegniarki za wyjątkowo
      zdemoralizowane.
      To są po prostu dwie głupie cipy! Takich jak one jest w tym kraju pełno!
      M.
      • wasza_bogini Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 17:45
        > To są po prostu dwie głupie cipy! Takich jak one jest w tym kraju pełno!
        > M.

        no wlasnie, bo ten kraj jest wogole jakis nieludzki- wyrzucanie z pociagu dla
        smiechu, oszustwa itp.
        ale zolc sie wylala.
    • evita_duarte Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 17:55
      Pielegniarki to ludzie zatrudnieni by opiekowac sie takimi malenstwami. Ja bym
      je zamknela w wiezieniu. Co to jest, zeby nie mozna bylo miec zaufania do
      pielegniarki, serce sie kraje...
    • zlotoslanos Re: 12.10.05, 18:09
      Rozumąc Twoim tokiem rozumowania tad - to obcy ludzie w tym przypadku osoby
      powołane do opieki i podtrzymania życia ,decydują tu o "póżnej aborcji" Tad
      wczytaj się w siebie takiego pojęcia nie ma jak aborcja bez zgody matki,to chęć
      uszkodzenia ,uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia życia.Morderstwo z rąk
      trzecich.
      Poza tym same bzdury paplanie się w steku gó..anych bzdur.Połóż swego
      kilogramowego syna w klinice obserwuj jego fotę z kieszeni pielęgniarki i
      dywaguj spokojnie czy to była chęć aborcji.Napisz ,że to zrobiły głupie cipy a
      nie dorabiaj idologii.
      Mojej koleżanki wnuczek w kilka dni po porodzie przeszedł operację na otwartej
      czaszce,z powodu wgłębienia w czaszce,którego NIE BYŁO PO PORODZIE. Strach
      pomyśleć czy to nie jakaś ci.. za mocno go ujęła w łapy.Jak tu.
      • tad9 Re: 12.10.05, 18:36
        zlotoslanos napisała:

        > Rozumąc Twoim tokiem rozumowania tad - to obcy ludzie w tym przypadku osoby
        > powołane do opieki i podtrzymania życia ,decydują tu o "póżnej aborcji" Tad
        > wczytaj się w siebie takiego pojęcia nie ma jak aborcja bez zgody matki,to
        chęć
        >
        > uszkodzenia ,uszczerbku na zdrowiu lub pozbawienia życia.Morderstwo z rąk
        > trzecich.


        Zauważ, że o późnej aborcji piszę mówiąc jednocześnie o matce. W przypadku
        pielęgniarek piszę jedynie o wzięciu pod uwagę ich poglądów. Nie przeczę, że
        mamy tu do czynienia z czymś w rodzaju naruszenia cudzej własności (ale - czy
        dzieci są WŁASNOŚCIĄ rodziców?). Pytam: czy fakt, że pielęgniarki nie uważały
        wcześniaków za ludzi - oczywiście nie mówimy tu o tym, co naprawdę miało
        miejsce - powinien wpłynąć na ocenę ich postępowania, a co za tym idzie, być
        może, też na wymiar kary? Czy to rodzice definiują od kiedy ich dziecko jest
        człowiekiem? A jeśli tak, to co z "późną aborcją", o której piszę w innym
        poscie?
        • kocia_noga Bleee 12.10.05, 19:03
          Aborcja , jak sama nazwa wskazuje , jest to wydalenie płodu z organizmu matki ,
          nie to samo co poród. To niemowlę się urodziło .Nie był to już płód i nei ma go
          z czego abortować.

          A co do meritum , to pierwszy raz się zgodze z marinerem.Znam troszkę te
          sprawy .Miałam kiedyś znajomy szpital = lekarki pediatry były ok , ale w
          służbie zdrowia panuje hierarchia i kastowośc .One mało zdawały sobie sprawe co
          robią pielęgniarki - a pielęgniarki pediatryczne to ( wg moich obserwacji)
          najgorsze mendy .Pacjenci się na nie nie poskarżą. Moje dzieci bywały w
          szpitalu na oddziałach pediatrycznych i to co opowiadały , to byłaby podstawa
          do wykopania pań pielęgniarek na zbita mordę , ale dzieci to pikuś.W tym
          zaprzyjaźnionym szpitalu poznałam pielęgniarę na pediatrii - nawet początkowo
          się zaprzyjaźniłyśmy .Od niej się dowiedziałam co się dzieje na oddziale
          niemowlęcym.To była tak durna ci..,że metody szpitalne wcielała w czyn w
          stosunku do własnych dzieci. Ciężko mi o tym pisac . Nie byłam w stanie nic
          zrobić , bo nie byłam dla niej żadnym autorytetem.A może nie wiedziałam , co
          mam zrobić.To były dziewuchy ze wsi , po szkole pielęgniarskiej , miały zerowe
          pojęcie o psychologii , było ich sporo podobnie myslących i były bezkarne.
          • nietakasama Re: Bleee 23.10.05, 22:54
            Kocia nogo, ja wiem o czym piszesz, bo wieksza cześć wczesnego dzieciństwa
            (mniej więcej do 9 r.ż.) spędziłam w szpitalach, wskutek komplikacji
            wynikających z mojego wczesniactwa.
            Oddział dziecięcy to byl młu obóz karny, nawet nie chce mi się tego opisywać :(

            Pamiętam tylko bardzo wyraziście- bo zapadło mi to w pamiec wyjatkowo, jak
            mając chyba 16 lat trafilam na oddzial dziecięcy - leżała na nim również mała,
            kilkumiesięczna dziewczynka, o ktorej mama na dobre już chyba zapomniała, bo
            nikt jej nie widział od kilku miesięcy.
            Pielęgniarki przypominały sobie o niej kiedy juz nie miały nic innego do
            robity, więc z litości przewijaniem i przytulaniem tego dziecka zajmowałysmy
            się wspólnie z dziewczynami w moim wieku.
            Pamiętam te wenflony zostawiane w rękach małych pacjentów, ktore zapominano
            wyjmować na czas skutkiem czego tworzyły się bąble i wdawały się zakarzenia,
            pamiętam panią z innego oddziału która siedziała przy mnie całą noc
            przykladając mi po operacji lód do gardła, bo płakałam z bólu a pielęgniarki
            mowily że musi boleć.
            Wiele niemiłych rzeczy pamiętam :(
            Wiem że jest z pewnością wiele oddanych pacjentom pielęgniarek, ale spędziwszy
            wiele czasu na dziecięcych oddziałach sama spotkalam ich zaledwie kilka.
            Takie mam nietety doświadczenia - a leżałam w szpitalu jako dziecko wiele,
            wiele razy.
            To nawet zabawne, ale moim ulubionym zajęciem kiedy leżałam w szpitalu było
            prowadzenie 80 kartkowego zeszytu, w którym wyrysowywałam różne techniki
            ucieczki ze szpitala :/
        • nietakasama Tedeuszu, czy tobie 23.10.05, 22:44
          w s z y s t k o się kojarzy z aborcją, i każde wydarzenie może się stac
          pretekstem do nawiązania do tematu aborcji?
          Nie sądzisz ze to się kwalifikuje do jakiegos...nie wiem...leczenia?
    • gotlama Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 18:53
      Kiepska argumentacja. Zdolność do przeżycia poza organizmem matki nie oznacza
      wykazywania się zdolnościami przeżycia w KAŻDYCH warunkach
      Dla wcześniaka - tak jak np dla osób w bardzo podeszłym wieku oznacza to
      spełnienie specyficznych wymogów co do sposobu odżywiania, temperatury,
      wilgotności itp.

      Tak rozumując, jak to przedstawiłeś, można Cię rozebrać do slipek, wygonić na
      30 stopniowy mróz albo 45 stopniowy upał, a po paru godzinach stwierdzić,że
      widocznie nie byłeś w stanie przeżyć poza organizmem matki, bo twoje funkcje
      życiowe podtrzymuje ubiór, pomieszczenie w budynku i sklep gdzie kupujesz
      jedzenie.

    • b-beagle Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 18:56
      Głupie nieodpowiedzialne pindy i nad czym tu się zastanawiać. Niech sprzedają
      warzywa b.
    • zlotoslanos Re do Tada 12.10.05, 19:17
      Nieodpowiem Ci Tad,bowiem tu nie ma o czym mówić.Są tematy tabu jak
      bezczeszczenie zwłok czy ochrona bezbronnych,niewinnych ,skazanych na nas-
      dorosłych-dzieci. Żadna ideologia tu nie ma miejsca bytu.Tylko tyle do Twej
      wypowiedzi: dasz obcym, osobom trzecim,którym opiece powierzyłeś chorą ,prawo
      obrony po zabiciu Twej matki,że preferują eutanazję ?
    • boykotka Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 19:27
      Jeny Tad, czy Tobie wszysko kojarzy się z chusteczką ??
      > Wcześniaki do samodzielnego życia zdolne nie były
      Gdyby nie były zdolne do samodzielnego zycia to by nie zyły. Inkubatory
      pomagają im tylko podtrzymać to życie. Skoro urodziły się żywe są pod wzgledem
      prawnym ludźmi. Mało tego, gdyby urodziły się martwe a ciąża przekroczyła 6-ty
      miesiąc - wtedy również potraktowano by je jako istoty ludzkie i wypłacono
      zasiłek pogrzebowy. Sądzę, że gdyby do porodu martwego płodu, który ma wiecej
      niż 6 m-cy doszło z przyczyny osoby trzeciej ( np. wypadek samochodowy) możnaby
      dochodzić praw na osobie trzeciej w stosunku do nieżywego dziecka. M
    • sir.vimes Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 21:02
      Porównywanie wcześniaków do płodów to dość częsty argument przeciwników
      aborcji. Ale bzdurny, co wyjaśni ci każdy neonatolog albo matka wcześniaka.
      • tad9 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 21:07
        sir.vimes napisała:

        > Porównywanie wcześniaków do płodów to dość częsty argument przeciwników
        > aborcji. Ale bzdurny, co wyjaśni ci każdy neonatolog albo matka wcześniaka.


        Nie porównuję wcześniaków do płodów. Pytam jedynie, czy przy rozważaniu wyroku
        w tej sprawie bralibyście pod uwagę poglądy pielęgniarek. O ile się nie mylę,
        do tej kwestii nikt się jeszcze nie odniósł.
        • zlotoslanos Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 21:10
          Bo podałeś swój wymyślony i chyba za bardzo wyidealizowany pogląd
          pielęgniarek ,z którym się niezgadzamy.One podały,że chciały pokazać bliskim
          jak pracują, z kim.Czaisz różnicę w lini obrony?
          • tad9 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 21:16
            zlotoslanos napisała:

            > Bo podałeś swój wymyślony i chyba za bardzo wyidealizowany pogląd
            > pielęgniarek ,z którym się niezgadzamy.One podały,że chciały pokazać bliskim
            > jak pracują, z kim.Czaisz różnicę w lini obrony?

            Zaznaczyłem wszak, że rozważamy sytuację hipotetyczną.
            • glonojad19 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 21:22
              Hipotetycznie radzę puknąć się w łeb. Dwie baby nudziły się na dyżurze, tak
              samo, jak nudza sie lekarze, ktorzy chlają na dyzurach, ale nikt o tym
              przecież nie wie:PPPPPPPPPPPPPP. Z nudów zabawiły się jak idiotki w kreskówce.
              A ty pytasz sie,, czy te dwie nudzące się baby , chciały wyabortować urodzonego
              wcześniaka, czyli cos jak zamienić kure w jajko i zrobic omlet. Na takie posty
              mozna tylko puknąć się w łeb, bo głowa to za dużo powiedziane.Nawet
              hipotetyczna głowa.
              • szajba666 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 19.10.05, 21:59
                ćzy ktoś wie jak się myje dzieci na porodówce.na jednym ręku trzyma sie pod kranem a drugą myje i nie zawsze jest to ciepła woda.Nikt nie krzyczy ze to jest niebezpieczne.Podejrzewam,że fotograf najzwyczajniej w świecie sprzedał zdjęcia do gazety a ona wie już jak zrobić z tego temat i posycac ogień.Wszyscy zgorszeni powinni się zastanowic nat tym jak by postąpili gdydy ktos ze znajomych czy z rodziny przyniósł takie zdjęcia do domu?Wzbudziłyby zapewne wesołośc.Ciekawe kto z nich poleciałby z tym do prokuratury czy na policję a już napewno nie do gazety i to takiej?
                • zlotoslanos Re: Pielęgniarki i wcześniaki 20.10.05, 10:41
                  szajba666 napisał "a już napewno nie do
                  > gazety i to takiej?" Co masz przeciwko Gazecie Wyborczej,bo do niej pobiegł
                  fotograf.
                  • szajba666 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 21.10.05, 18:20
                    wiele rzeczy np. żerowanie na ludzkiej naiwności i głupocie.A tego naczelny nauczył swoich ludzi.Przypatrz się jego działalności
            • zlotoslanos Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 21:32
              Przeczytaj Tad wypowiedzi glonojada ,sir-vimesa i naszych przedmówców.Tu nie ma
              co dyskutować.Jeśli tak to tylko o tym co dzieje się w służbie zdrowia.Za
              parawanem,niedostępne dla zwykłych zjadaczy chleba. Przypomina mi się mój
              post " Apropos wyborów-czy tak będzie? 2 kawały.No nie wiem czy nie jest już
              gorzej.
        • sir.vimes Re: Pielęgniarki i wcześniaki 12.10.05, 21:18
          Ale jakich poglądów? Ktoś to dziecko urodził i ze swoich podatków płaci za
          opiekę medyczną. Nie ma tu miejsca na poglądy.
        • kocia_noga Re: Pielęgniarki i wcześniaki 13.10.05, 08:20
          tad9 napisał:


          > Nie porównuję wcześniaków do płodów.


          Wypierasz się.

          Pytam jedynie, czy przy rozważaniu wyroku
          > w tej sprawie bralibyście pod uwagę poglądy pielęgniarek.



          Jakie poglądy ? Nie ma , oprócz ciebie nikogo tak debilnego ,żeby się powoływał
          powaznie na coś takiego , co zaproponowałeś.
        • gotlama Re: Pielęgniarki i wcześniaki 13.10.05, 09:18
          Kwestia tych poglądów została podniesiona, a argumentacja - metodą reductio ad
          absurdum - unicestwiona pokazaniem, że zgodnie z takimi założeniami - należy
          Cię uznać za niezdolnego do życia do życia poza organizmem matki.


          • tad9 Re: Pielęgniarki i wcześniaki 13.10.05, 15:46
            gotlama napisała:

            > Kwestia tych poglądów została podniesiona, a argumentacja - metodą reductio
            ad
            > absurdum - unicestwiona pokazaniem, że zgodnie z takimi założeniami - należy
            > Cię uznać za niezdolnego do życia do życia poza organizmem matki.


            Cóż - możemy powiedzieć, że ludzie potrafią latać. Co prawda skrzydeł nie mają,
            ale konstruują samoloty. Rozumiem więc, że gdyby pojawiła się sztuczna macica,
            w której możnaby podtrzymywać życie zarodka "od poczęcia" uznałabyś, że zarodki
            są zdolne do życia poza organizmem matki "od poczęcia" i tym samym domagałabyś
            się redefinicji człowieczeństwa od tych, którzy głoszą, że człowiek zaczyna się
            z chwilą, gdy zdolny jest do samodzielnego życia poza organizmem matki, a więc
            mniej więcej od chwili naturalnych narodzin.
            • gotlama Re: Pielęgniarki i wcześniaki 13.10.05, 20:54
              Ależ Tadzie - oczywiście że tak.
              Bo-donoszenie płodu nie spowoduje uśmiercenia świadomego bytu jakim jest matka.
              Bo-donoszenie płodu nie oznacza dodatkowego cierpienia po zadanym gwałcie.
              Bo-donoszenie płodu nie oznacza nieodwracalnego i znacznego uszczerbku na
              zdrowiu.

            • nietakasama Re: Pielęgniarki i wcześniaki 23.10.05, 23:28
              Po 1 : człowiek nie jest zdolny do samodzielnego życie jeszcze długo, długo po
              opuszczeniu organizmu matki.

              Po 2 : to że człowiek potrafi konstruować maszyny nie implikuje stwierdzenia,
              że to człowiek lata, więc przeanalizuj jeszcze raz logike swojego myslenia (ja
              bym powiedziała: jej brak)
      • tomekpk Re: Dla was kobiety dzieci to rzeczy 14.10.05, 18:10
        Nazywanie nienarodzonego dziecka płodem jest najbardziej typową zagrywką kobiet
        dla których nazwanie czegoś po imieniu jest nie wygodne więc trzeba używać
        eufemizmów.
        • nietakasama Re: Dla was kobiety dzieci to rzeczy 23.10.05, 23:26
          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=44403
    • piccolo_diavolo Re: Pielęgniarki i wcześniaki 13.10.05, 22:42
      tad!
      za bardzo się utożsamiasz/utożsamiczasz ;-) z tym fcześniakiem
      lasecznice były całkiem giętkie w "relation" ;-)
      i co ja na to?
      na pewno wziąć, nie "wziąźć" ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja