im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mnie...

13.10.05, 15:45
"feminizmu". I chociaż nie planujemy się rozstać, wręcz przeciwnie,
prawdopodobnie pobierzemy się niedługo, zaczynam widzieć wszystkie zalety
kobiet, i naszą przewagę, nad hmm... "podopiecznymi" ;) nie czujęurazy do
kobiet ślepo zapatrzonych w facetów, pełniących rolę służek, to ich wybór...
ale przed spostrzeganiem pewnych, dosć oczywistych rzeczy nie mam zamiaru
siębronić. Jednym słowem - to my mamy siłę.
    • tad9 Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 15:47
      jovizna napisała:

      > Jednym słowem - to my mamy siłę.

      Nie. To tylko Ty spotkałaś pantoflarza.
      • zona_leona Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 15:58
        tad9 napisał:

        >> Nie. To tylko Ty spotkałaś pantoflarza.

        Tam nie było nic mówiącego o tym, że facet jest pantoflarzem (ani szewcem ;)).
        Naprawdę pantoflarstwo to nie jest jedyna możliwa do zauważenia przez kobietę
        wada mężczyzny.
        • tad9 Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 16:03
          zona_leona napisała:


          > Tam nie było nic mówiącego o tym, że facet jest pantoflarzem (ani szewcem ;)).

          Ależ było. Skoro nazywa go "podopiecznym" ...
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 17:57
      jovizna napisała:

      > im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mnie "feminizmu". I chociaż nie
      > planujemy się rozstać, wręcz przeciwnie,
      > prawdopodobnie pobierzemy się niedługo, zaczynam widzieć wszystkie zalety
      > kobiet, i naszą przewagę, nad hmm... "podopiecznymi" ;)

      Dlaczego uważasz, że feminizm polega na przewadze kobiet nad mężczyznami?
      Czy wiesz, że w tej kwestii co do joty podzielasz zdanie kardynała Glempa?
      • jovizna Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 18:09
        mój książe pantoflarzem absolutnie nie jest, nazwałam go podopiecznym, bo opiekuję się nim (i on mną) co sprawia mi niekłamaną przyjemność
        uważam że my mamy siłę bo to do nas należy ostatnie zdanie - odnośnie przedłużenia p[otomstwa (chyba że w przypadku pań co nie potrafią mówić "nie")
        a mój feminizm to nie żaden nastoletni bunt, tylko nauka asertywności
        uważam że w życiu jest miejsce na mężczyzn, ale jako kompanów, zdecydowanie odrzucam pantoflarzy
        a "opiekę" nad facetem uważam za rzecz normalną

        aha, nie mam nic do krytyki, jeśli nie wynika z niedopowiedzeń
        • johnny-kalesony Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 20:29
          jovizna napisała:

          > uważam że w życiu jest miejsce na mężczyzn, ale jako kompanów,

          Dziewczę nie może być dla mnie kompanem. Jednakowoż może być przeze mnie kąpana!

          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • gotlama Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 21:04
            A "kąpanka" ;)
            • zlotoslanos Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 21:08
              Pasuje jak ulał do " spąłecznej" z postu o feministkach zamężnych :-)
              • zlotoslanos Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 21:12
                Kuna nie spąłecznej a społęcznej :D
              • gotlama Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 21:16
                Łomatko Bioałotrójedyna - dziewusze się że szczęścia paluszęta splątały a ty
                sobie kpiny wyprawiasz ;)
    • gotlama Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 13.10.05, 21:03
      Podopiecznymi mogą być dzieci albo zdziecinniali starcy. Pragnienie seksualnego
      współżycia kobiety w wieku "wczesno - dojrzałym" z takimi osobami to pedofilia
      lub gerontofilia. Jedno karalne, drugie - kwestia upodobań.
      Tak długo jak nie widzisz w mężczyźnie równoprawnego partnera, to
      jesteś "damską szowinistką", a nie żadną feministką.
      • jovizna Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 14.10.05, 08:50
        a czy kompan to nie jest ktoś o równych prawach :)?
        uczmy się rozumieć zwroty
        po drugie mój facet jest starszy ode mnie, a ja przed dwudziestką jeszcze :)
        • gotlama Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 14.10.05, 15:05
          To już zdecydowałaś, że jednak kompan, a nie "podopieczny"? ;)
        • monikaannaj Re: im dłużej jestem z facetem, tym więcej we mni 14.10.05, 15:18
          Kompan to jak najbardziej ktoś o równych prawach - na wycieczce, w pubie itp.

          On dla ciebie kompanem - to pewnie ty dla niego kumpelą jesteś?

    • evita_duarte Doczepilyscie sie 14.10.05, 16:25
      Dziewczyny czepiacie sie slowek jak nie wiem co. Napisala ze podopieczny bo sie
      nia opiekuje. opiekuja sie soba wzajemnie wiec ona jest jego podopieczna.
      Napisala kompan w sensie towarzysz a nie kumpel, tak jak ktostam juz sugeruje.
      Tylko tej przewagi troche nie zajarzylam.,.;.
      • monikaannaj Re: Doczepilyscie sie 14.10.05, 17:07
        Może i tak - ale nie lubię jak się uzywa nieadekwatnych słów... A jesli chodzi
        o przewage - to pewnie akurat w jej związku ona dominuje pod jakims względem -
        osobowością, charakterem, inteligencją i uogolnia.
        • jovizna Re: Doczepilyscie sie 15.10.05, 09:36
          przeplatamy sie
          tzn. wyraznej dominacji nie ma zadne, tak naprawde oboje wymieniamy sie rolami i uzupelniamy.. i tak moim zdaniem powinno byc w zwiazkach
          a wyzszosc kobiet, potwierdza wiele spraw (jak juz wspominalam, glownie ostatnie slowo w sprawie wydawania na swiat dzieci)
          a mezczyzni tez w pewnych kwestiach maja przewage, kto mowi ze nie...
          z tym ze to juz do zalozenia feministycznego postrzegania swiata mniej pasuje
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Doczepilyscie sie 15.10.05, 10:02
            > a wyzszosc kobiet, potwierdza wiele spraw (jak juz wspominalam, glownie ostatni
            > e slowo w sprawie wydawania na swiat dzieci)
            > a mezczyzni tez w pewnych kwestiach maja przewage, kto mowi ze nie...
            > z tym ze to juz do zalozenia feministycznego postrzegania swiata mniej pasuje

            Chyba raczej seksistowskiego...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja