dlaczego kobiety są mniej twórcze?

22.11.05, 15:10
Dlaczego wsród najwybitniejszych ludzi w historii - w nauce, sztuce,
literaturze itp. jest taka znikoma liczba kobiet? Jak myślicie , czy winna
jest taka a nie inna kultura, taki a nie inny kierunek rozwoju cywilizacjii
( np. wojny -jako czynnik znacząco wpływający na ten kierunek) który uczynił
pozycję mężczyzn uprzywilejowaną? Czy winna jest mentalność, stereotypy- co
niewątpliwie utrudnia twórczą aktywność kobiet a czy.... to wszystko to
szukanie wytłumaczenia na siłę a prawdziwa przyczyna leży po prostu w naturze
kobiety? Czy kobieta z natury skazana jest na mniejszą aktywność twórczą?
Czy natura postąpiłaby w taki krzywdzący sposób?
    • bitch.with.a.brain Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 22.11.05, 15:45
      A dlaczego przez tyle lat było mało twórczych ludzi w warstwach chłopów?
      Bo nei otrzymywali wyksztalcenia i nei byli wychowywani na ludzi tworczych
      • stephen_s Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 22.11.05, 18:24
        Ewentualnie, ich twórczość została wymazana z historii.

        To jak ze służbą wojskową kobiet: nawet w średniowieczu istniały kobiety, co
        dowodziły wojskiem albo wręcz walczyły... I nie, nie mówię tu tylko o Joannie
        d'Arc :) Ale oczywiście, o tych paniach męscy historycy starali się nie
        pamiętać - i powstała wizja, że kobiety nigdy nie uczestniczyły w wojnach,
        nigdy nie dowodziły, że walka to rzecz męska...

        Tak samo z twórczością: kto wie, ile artystek z przeszłości zostało
        zapomnianych?
        • jo.hanna nie wspominajac juz o roznego rodzajach 22.11.05, 18:27
          zrzeszen artystow typu Accademia, do ktorych nie dopuszczano kobiet. Kilkanascie
          kobiet sie wybilo, chociazby taka A. Gentileschi, ale to raczej wyjatek. Wiec
          moze powinno mowic sie rowniez o braku rownouprawnienia a nie braku talentu?
        • bleman Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 22.11.05, 23:31
          Uwazasz ,ze w srediowieczu kobiety stanowili jak kolwiek istotna czesc armii ?

          Watpie czy tak bylo...jakies pojedyncze przypadki najwyzej.
          • stephen_s Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 23.11.05, 00:03
            Ale były. Tymczasem oficjalna historia wmawia nam, że kobiety nigdy nie
            walczyły... I potem efekt jest taki, że kobiety teraz chcą wstępować do armii,
            a wielu ludzi dziwi sie, że przecież wojsko to takie męskie zajęcie...

            Gdzieś kiedyś w sieci znalazłem stronę dokumnetującą "wojowniczki" na
            przestrzeni wieków - od starożytnego Rzymu wręcz. Były tam też takie fajne
            obrazki kobiet pojedynkujących się na broń białą... :)
            • bleman Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 23.11.05, 10:44
              Ale czy to byla regula ?
              Czy kobiety stanowily istotny % sil walczacych ?

              W starozytnosci wiem ze walczyly np. u brytow i gallow, ale juz np. w armii
              rzymskiej ni huhu. :>
              A chodzi mi o sredniowiecze konkretnie.
              • stephen_s Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 23.11.05, 11:24
                Akurat mam wrażenie, że gdzieś czytałem o rzymskim oddziale kobiecym...

                Ale wiadomo, reguła to nie była. Ale to, że coś nie jest reguła, nie znaczy, że
                tego w ogóle nie ma :)
    • dokowski Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 15:56
      agys napisała:

      > taka a nie inna kultura, taki a nie inny kierunek rozwoju cywilizacjii

      W każdej kulturze i każdej cywilizacji to mężczyzna popisuje się swoją
      zręcznością i pracowitością, żeby zdobyć jak najwięcej kobiet. Zaś kobiety mają
      instynktowną zdolność odróżniania prawdziwej sztuki od marnej imitacji,
      grafomanii czy innego partactwa. Tak nas ukształtowała ewolucja: mężczyźni
      doskonalili się w rzeźbieniu i malowaniu żeby zdobyć kobiety, kobiety
      doskonaliły się w sztuce oceny jakości dzieła, aby nie dać się oszukać.
      • agys Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 16:08
        hm... myślałam że arcydzieła sztuki powstały ze wznioślejszych powodów niż chęć
        zdobycia kobiety... myślałam ze to skutek głębokiego przeżycia o charakterze
        egzystencjalnym...Smutny też w tej perspektywie staje się los tych artystów
        którzy pozostali samotni...
        • dokowski Wszystkie głębokie przeżycia i wzniosłe ... 23.11.05, 11:42
          agys napisała:

          > głębokiego przeżycia o charakterze egzystencjalnym

          Czy zaliczenie ludzi do świata zwierząt przez Darwina odebrało nam poczucie
          godności i wielkości? Czy wiedza o tym, jak rozwijał się nasz gatunek, zmienia
          cokolwiek w jakości naszych przeżyć?

          Kiedy przeczytasz w podręczniku ze zdziwieniem, że jesteś małpą, przestajesz
          się zachwycać muzyką Bacha?

          A co do głębi, to wiedz, że nie było dotychczas w żadnej nauce ani sztuce
          takich głębi, jakie oferuje wiedza o ewolucji. Dzisiaj ledwie liznęliśmy
          wierzchołek góry lodowej, a czeka nas poznanie nie tylko całej tej góry ale
          musimy zrozumieć całą Antarktydę, która takie góry wytwarza.

          A nie zapominajmy o tym, że ewolucja to nie tylko zygzaki adaptacji i
          egzaptacji, nie tylko gwałtowne erupcje zmian pod wpływem doboru płciowego, nie
          tylko katastrofy epidemii i pandemii, odmieniające pule genetyczne całych
          populacji, ale ewolucja to przede wszystkim symbiogeneza, której głębia i
          złożoność jest niewyobrażalna. Jedna chyba Margulis - największy geniusz
          biologii XX w. - jest w stanie objąć swym umysłem złożoność i głębię
          symbiogenezy. Przeżycia o charaktrze egzystencjalnym są tak płytkie w
          porównaniu z zachwytem badacza-ewolucjonisty jak mokra plama w porównaniu z
          oceanem.
          • dokowski o! zapomniałem dokończyć tytułu: ...są dziełem ... 23.11.05, 15:35
            ... naszych małpich mózgów.
      • bleman Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 17:04
        To dlaczego w 99% kobiety maja zrabany gust dotyczacy muzyki ?
        • evita_duarte Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 17:47
          bleman napisał:

          > To dlaczego w 99% kobiety maja zrabany gust dotyczacy muzyki ?


          mowisz o heavy metalu? Jesli tak to wiekszosc mlodych chlopakow w Polsce ma tez
          ten gust zrabany.
          • stephen_s Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 18:21
            Słuchanie heavy metalu nie jest przejawem zrąbanego gustu :))) Protestuję :)))))
            • evita_duarte Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 18:25
              stephen_s napisał:

              > Słuchanie heavy metalu nie jest przejawem zrąbanego gustu :)))
              Protestuję :))))
              > )
              >


              Och Stefanku biedny, Nie to wcale mialam na mysli. Przeczytaj jeszcze raz kom.
              blemana potem moj i wyciagnij wnioski. Jak nadal bedzie potrzebne wyjasnienie
              to sluze :P
              • stephen_s Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 18:32
                To proszę o wyjaśnienie, bo się pogubiłem :))))
                • bleman Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 19:24
                  >evita_duarte napisała:

                  > bleman napisał:
                  >
                  > > To dlaczego w 99% kobiety maja zrabany gust dotyczacy muzyki ?
                  >
                  >
                  > mowisz o heavy metalu? Jesli tak to wiekszosc mlodych chlopakow w Polsce ma tez
                  >
                  > ten gust zrabany.

                  Evita spostrzegla prawidlowo ,ze slucham heavy metalu(czasami...ogolnie wole
                  Stoner rock i thrash metal...ale mniejsza o to) weec stwierdzila ze te 99%
                  kobiet to kobiety nie sluchajace heavy metalu...biorac pod uwage mala
                  "sluchalnosc" tego rodzaju muzyki wsrod calej populacji...wywnioskowala ze
                  wiekszosc mezczyzn(wedlog jej dziwnego kryterium) tez ma zrabany gust.

                  P.S.
                  Czy to ty zajmujesz sie rysowaniem komiksow czy mi sie zdaje ?
                  • stephen_s Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 19:38
                    > Czy to ty zajmujesz sie rysowaniem komiksow czy mi sie zdaje ?

                    Bardziej pisaniem scenariuszy, niż rysowaniem, i chwilowo nie, bo na bezrobociu
                    trochę nie da rady sie tym zajmować... ale tak :)

                    A skąd ten pomysł? :)
                • evita_duarte Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 19:33
                  stephen_s napisał:

                  > To proszę o wyjaśnienie, bo się pogubiłem :))))
                  >


                  Chodzi o to ze jednak wiekszosc chlopcow to dresiarze, a oni nie sluchaja
                  heavy metalu
          • bleman Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 19:20
            > mowisz o heavy metalu? Jesli tak to wiekszosc mlodych chlopakow w Polsce ma tez
            >
            > ten gust zrabany.

            Wiem...ale powiedz mi dlaczego znalem tylko 1 kobiete sluchajaca jazzu i
            klasyki, natomiast takich mezczyzn znam wielu ?

            Ba!!! nigdy nie spotkalem kobiety ktora lubila by psychodelie(np. Zappa) czy
            klimaty ala KC,VDGG czy Genesis!
            • jo.hanna a ja bez specjalnego szukania znam 22.11.05, 19:32
              przynajmniej 10 kobiet, ktore sluchaja jazzu improwizacyjnego, znaja sie na
              muzyce klasycznej i nie znosza Genesis a lubia Zappe i Emimem? I czego to dowodzi?
              • kocia_noga Re: a ja bez specjalnego szukania znam 22.11.05, 19:35
                jo.hanna napisała:

                > przynajmniej 10 kobiet, ktore sluchaja jazzu improwizacyjnego, znaja sie na
                > muzyce klasycznej i nie znosza Genesis a lubia Zappe i Emimem? I czego to
                dowod
                > zi?


                Że dobry gust , to blemana , a zrąbany - każdy inny.
              • bleman Re: a ja bez specjalnego szukania znam 22.11.05, 21:45
                Now iedzisz...a ja nie znam zadnej...a z liceum jak i na studiach mam znajomosci
                w prawie wszystkich "grupach spoleznych".
            • dokowski Moja żona lubi Zappę ale tego z lat 60-tych 23.11.05, 14:32
              bleman napisał:

              > Ba!!! nigdy nie spotkalem kobiety ktora lubila by psychodelie(np. Zappa)

              Jego jazz-rockowy nurt twórczości, to z czego potem bezczelnie zrzynali Miles
              Davis, Herbie Hancock i inni tzw. prekursorzy jazz-rocka

              Przyznam że nie wiem, co to jest psychodelia, czy tak nazywasz "200 moteli"?
              Dla mnie to były po prostu jaja z tzw. muzyki współczesnej, czyli grafomanii
              Pendereckiego i innych jemu podobnych. Dla mnie "200 moteli" jest lepsze od
              Pendereckiego, bo ma kilka fajnych rockowych kawałków, ale to ten sam gatunek,
              czyli muzyka współczesna - czy to ją nazywasz "psychodelia"?
              • bleman Re: Moja żona lubi Zappę ale tego z lat 60-tych 23.11.05, 22:28
                Mozliwe ze troche z nazewnictwem sie pogubilem.

                A zappe to z MOI lubie.
        • bitch.with.a.brain Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 22.11.05, 19:59
          O gustach sie nie dyskutuje:)
          • bleman pfff 22.11.05, 21:44
            Oczywiscie ze sie dyskutuje!!! :-), jest anwet taka
            dziedzina....estetyka...ktora stwierdza kto ma owy gust bardziej zrabany ;-)
          • dziewice Re: Tak nasze geny ukształtował dobór płciowy 23.11.05, 00:03
            moze po prostu maza od najmlodszych lat o dzieciach i tych wszystkich fajnych
            sprawach z tym zwiazanych dlatego nie chca tracic czasu na sciganie sie medzy
            soba jak to robia chlopcy
            • dokowski To ma być proste?! 23.11.05, 15:29
              dziewice napisał:

              > moze po prostu maza od najmlodszych lat o dzieciach

              Porównaj prostotę marzeń do prostoty tej różnicy między płciami:

              Mężczyzna pragnie zapłodnić wiele kobiet, jeśli chce więcej dzieci niż
              konkurenci, a kobiecie wystarczy jeden mężczyzna, żeby urodzić maksymalną
              liczbę dzieci.

              Prostym skutniem tego jest fakt, że o jedną kobietę zabiega wielu mężczyzn, tak
              więc to kobieta decyduje i dokonuje wyboru - dlatego mężczyźni muszą
              rywalizować, więc trenują zawczasu.

              Widzisz, to się nazywa prostota - oczywiście jest to uproszczenie, ale o wiele
              prawdziwsze niż te Twoje marzenia
        • dokowski Gust kobiety działa instynktownie, funkcją tej ... 23.11.05, 12:15
          bleman napisał:

          > To dlaczego w 99% kobiety maja zrabany gust dotyczacy muzyki ?

          ... zdolności jest umiejętność błyskawicznej oceny tego, ile pracy mężczyzna
          musiał włożyć w stworzenie danego dzieła. Kobieta od razu wie, za którym
          rodzajem sztuki stoją lata studiów, lata treningu i lata ciężkiej pracy
          twórczej. Samouk, który tworzy swoje dzieła szybko - sztuce swej poświęca mało
          czasu - nie zaimpopnuje zdrowej kobiecie, szczególnie jeśli mając tyle czasu
          nie potrafi zarobić na siebie. Dobór płciowy nauczył kobiety wybierać mężczyzn
          najwartościowszych, a więc takich, którzy MIMO że poświęcają dużo czasu na
          tworzenie sztuki, są poza tym na tyle sprawni i zręczni, że potrafią utrzymać
          się w dobrej kondycji i obronić swoje dzieła przed rabusiami.

          Bo nie sztuka sama w sobie pociąga kobiety, ale sam fakt, że mężczyzna może bez
          szkody dla siebie poświęcić swój cenny czas i energię na besensowną pracę.
          Jeżeli dorodny i zadbany myśliwy wręcza swojej wybrance wyrzeźbioną z kości
          słoniowej i wypolerowaną do połysku doskonałą figurkę mamuta, albo prowadzi ją
          do jakiejś niedostępnej jaskini, gdzie w sekrecie przed rywalami namalował
          piękne malowidło, ona od razu nieświadomie kalkuluje: ile lat pracy musiał w to
          włożyć, kiedy więc miał czas zdobywać pozywienie, ubranie, ćwiczyć sztuki walki
          i polowania, dbać o siebie itd.

          Wynik tej kalkulacji jest prosty - on jest supermenem, pokocham go. Oczywiście
          kobieta uświadamia sobie dopiero wniosek końcowy, a więc tylko to uczucie
          miłości i wdzięczność, że wybrał właśnie ją.

          Kobiet nie pociagają abnegaci, którzy malują bohomazy i nie potrafią na siebie
          zarobić.

          Twój gust artystyczny jest gustem męskim, a u mężczyzn ewolucja wytworzyła
          nieco inne mechanizmy oceny dzieł. Oczywiście mężczyznom też przydaje się
          umiejętność demaskowania oszustów, ale nie jest to rzecz niezbędna, bo oszustów
          i tak zdemaskują kobiety. Gust mężczyzny jest więc zdominowany przez cel, jakim
          jest próba oszukania kobiet. Gust mężczyzny nie jest więc faktycznie gustem,
          ale rodzajem demagogii, sztuką manipulacji, aby odwrócić uwagę od zalet dzieła,
          zamącić w głowach i zasugerować kobietom, że to wielkie dzieło i przestraszyć
          je, żeby bały się dokonać rzetelnego osądu.

          Teraz przeczytaj jeszcze raz swoje pytanie i zwróć uwagę na jego formę - to
          klasyczny przykład agresji, demagogii i manipulacji - twoje pytanie jest samo w
          sobie odpowiedzią na to twoje pytanie.

          PS. Spróbuj jeszcze zadać sobie na głos takie pytanie: "Dlaczego te wszystkie
          porąbane dziwki mnie nie lubią?", a usłyszysz w nim od razu odpowiedź.
          • bleman Re: Gust kobiety działa instynktownie, funkcją te 23.11.05, 12:21
            > PS. Spróbuj jeszcze zadać sobie na głos takie pytanie: "Dlaczego te wszystkie
            > porąbane dziwki mnie nie lubią?", a usłyszysz w nim od razu odpowiedź.

            Za kogo ty mnie masz ?
            • dokowski Za nikogo. Nicki z którymi dyskutuję zawsze ... 23.11.05, 12:39
              bleman napisał:

              > Za kogo ty mnie masz ?

              ... traktuję wg treści postów. Każdy nick jest dla mnie odrębną wirtualną
              osobowością, stworzoną tak, jak autor scenariusza filmowego tworzy postać
              bohatera. Teraz twoją postać potraktowałem wg intencji twórcy tej postaci:

              "dlaczego w 99% kobiety maja zrabany gust dotyczacy muzyki ?"

              Postać wypowiadająca taką kwestię ma dość wyraźnie zarysowany charakter.

              Jako Stwórca możesz pisać pod wieloma nickami, np. także pod nickiem jakiejś
              szlachetnej feministki. Nie ma dla mnie znaczenia, kim jesteś w realu, nie ma
              dla mnie znaczenia nawet wiedza na temat wielonickowców, gdyż ja nie piszę
              nigdy do Stwórcy danego nicka, ale zawsze piszę do bohatera przez niego
              stworzonego ... ponieważ sam jestem tylko dokowskim - bohaterem stworzonym
              przez jakiegoś Stwórcę, być może nawet tego samego, który stworzył blemana.
              • bleman Re: Za nikogo. Nicki z którymi dyskutuję zawsze . 23.11.05, 12:42
                > Postać wypowiadająca taką kwestię ma dość wyraźnie zarysowany charakter.

                Mianowicie ?
                • dokowski Wulgarny, nietolerancyjny, napastliwy i ... 23.11.05, 13:58
                  bleman napisał:

                  > > Postać wypowiadająca taką kwestię ma dość wyraźnie zarysowany charakter.
                  >
                  > Mianowicie ?

                  ... sfrustrowany prostak, a dokładniej - postać młodzieńca, który rywalizuje ze
                  swoimi kolegami o to, żeby mieć opinię ostrego chama, który nieczego się nie
                  krępuje
                  • bleman Re: Wulgarny, nietolerancyjny, napastliwy i ... 23.11.05, 14:06
                    Hehehe...nie trafiles.
                    Sfrustrowany tak...prostak nie.
                    Nie jestem wulgarny,nie rywalizuje z kolegami o opinie chama(w moim srodowisku
                    chamow sie nie toleruje).
                    Jestem niesmialym szaraczkiem.
                    • dokowski Sam widzisz. Osobowość wirtualna jest zupełnie ... 23.11.05, 14:35
                      ... różna od osobowości Stwórcy nicka.
    • kocia_noga Dlaczego kobiety sa bardziej twórcze? 23.11.05, 10:40
      agys napisała coś co nie jest prawdą.Dokowski dodał do tego nieswoją , ale
      absurdalna teorię , reszta też główkuje jak uzasadnić bzdurę.Kobiety sa
      twórcze. Nie wiem , czy tak samo , czy bardziej - nie znam badań.Skłonność do
      destrukcji to raczej męska cecha.
    • totalna_apokalipsa Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 23.11.05, 10:53
      Wątek z cyklu, ale o co chodzi? Ja słucham powagi - ale z dużymi zastzrezeniami;
      nie trawię kompletnie Chopina, nie rozmumiem zachwytów, uwielbiam Mahlera, choć
      wiem, że jest nierówny - VII symfonia w porównaniu np. z III, to katastrofa, mam
      sentyment do Szymanowskiego, zwłaszcza za "Króla Rogera", do Eryka Satie , do
      impresjonistów muzycznych w ogóle ...Prawda jest taka, że żeby słuchac na
      poziomie muzyki powaznej tzreba mieć sporo kasy - wykonania nieprawdopodobnie
      sie róznią, bo różnia sie oriestry, nagłośnienie, dyrygent, nawet pora dnia. A z
      drugiek strony bardzo niweielu ludzi w ogóle słucha muzyki poważnej, z bardzo
      prostej przyczyny. nie zna jej. Tej muzyki na poziomie nie uświadczysz w TV czy
      w radiu. Trzeba samemu poszukac, iść do filharmonii itp. I sadzę raczej, że to
      ogół ma "zrąbany gust w wyniku nieznajomości muzyki", nei kobiety. Nie spotkałam
      jeszcze osoby, ktora nie rozkleiłaby sie, po posłuchaniu symfonii piesni
      żąłosnych Góreckiego
      • kocia_noga Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 23.11.05, 11:43
        totalna_apokalipsa napisała:

        > z
        > drugiek strony bardzo niweielu ludzi w ogóle słucha muzyki poważnej, z bardzo
        > prostej przyczyny. nie zna jej. Tej muzyki na poziomie nie uświadczysz w TV
        czy
        > w radiu.


        To prawda. Za moich młodych lat w radio dominowała muzyka klasyczna , ludowa i
        trochę piosenki. Dawno to było .Potem doszedł jazz i rock.Teraz słucham II
        programu , tam jest sporo klasyki , ale jak jest jakiś konkurs dla słuchaczy -
        dzwonią starsze osoby. Jadąc samochodem też włączam radio - II program źle się
        odbiera z przyczyn technicznych , a cała reszta to poppulpa .Na tym się chowa
        to nowe pokolenie.
        Natomiast na koncertach muzyki klasycznej jest zawsze pełna sala - i to
        młodych ! Skąd się biora? Może mało koncertów , o operze nie
        wspominając.Nieliczne , jak na Europę , teatry operowe mają repertuar na coraz
        niższym poziomie - wodewile , operetki , jakiś lżejszy kaliber.
        Już się przyzwyczaiłam ,że jak 30latki rozmawiają o "muzyce" to mają na mysli
        co innego niż ja. O 20latkach nawet nie ma co mówić.
      • dokowski Oto doskonały przykład tego, o czym piszę 23.11.05, 12:27
        totalna_apokalipsa napisała:

        > uwielbiam Mahlera, choć wiem, że jest nierówny - VII symfonia w porównaniu
        > np. z III, to katastrofa, mam sentyment do Szymanowskiego, zwłaszcza
        > za "Króla Rogera", do Eryka Satie , do
        > impresjonistów muzycznych w ogóle ...Prawda jest taka, że żeby słuchac na
        > poziomie muzyki powaznej tzreba mieć sporo kasy - wykonania nieprawdopodobnie
        > sie róznią, bo różnia sie oriestry, nagłośnienie, dyrygent, nawet pora dnia

        Jest to przykład wyrafinowanego kobiecego gustu, który nie da się oszukać żadną
        podróbką. Wszystkie zdrowe kobiety mają instynktowną zdolność obiektywnej oceny
        wartości dzieł sztuki. Obiektywnej, podkreślam, bo kryterium jest ilość pracy
        koniecznej do wykonania dzieła, wliczając ilość pracy potrzebnej do wyuczenia
        się swojej sztuki.

        Męska krytka dzieł sztuki zawsze jest sztuczna, abstrakcyjna i formalna, a więc
        subiektywna - jest to wyuczona zdolność oceny wg jakiejś szkoły i pewnych
        kanonów często dowolnie przyjętych przez daną szkołę.
        • stephen_s Re: Oto doskonały przykład tego, o czym piszę 23.11.05, 12:29
          > Męska krytka dzieł sztuki zawsze jest sztuczna, abstrakcyjna i formalna, a
          > więc subiektywna - jest to wyuczona zdolność oceny wg jakiejś szkoły i
          > pewnych
          > kanonów często dowolnie przyjętych przez daną szkołę.

          Mam za sobą pewne doświadczenie w roli krytyka i absolutnie się z Tobą nie
          zgadzam :)
          • dokowski Puste słowa, każdy może tak napisać 23.11.05, 12:43
            stephen_s napisał:

            > Mam za sobą pewne doświadczenie w roli krytyka i absolutnie się z Tobą nie
            > zgadzam :)

            W rzeczywistości prawie każdy krytyk płci męskiej był kiedyś artystą, a
            przynajmniej próbował. Szkoła wg której krytykuje jest zwykle szkołą subtelnej
            propagandy jakości tych dzieł, które bliskie są sztuce dla danego krytyka
            wyjściowej
            • stephen_s Ale ja mogę zalinkować moje teksty :) 23.11.05, 12:50
              > W rzeczywistości prawie każdy krytyk płci męskiej był kiedyś artystą, a
              > przynajmniej próbował. Szkoła wg której krytykuje jest zwykle szkołą
              > subtelnej
              > propagandy jakości tych dzieł, które bliskie są sztuce dla danego krytyka
              > wyjściowej

              Hm, to jest akurat ciekawe spostrzeżenie... Aczkolwiek nie do końca się z tym
              zgadzam. Ja jestem w stanie napisać, że coś mi się podoba czysto subiektywnie,
              choć obiektywnie wcale wszystkim podobać się nie musi, bo jest kiczowate :) -
              oraz że coś mi się nie podoba, ale obiektywnie widzę w tym pewną wartość.
              • gatta5 to jasne 23.11.05, 13:54
                "Dlaczego wsród najwybitniejszych ludzi w historii - w nauce, sztuce,
                literaturze itp. jest taka znikoma liczba kobiet?"

                przeciez to jasne, kiedyś kobiet nie posyłało się do szkoły, nie miały
                możliwości kształcenia się. Spojrz jak jest teraz w nauce, literaturze czy
                sztuce i odpowiedz sobie na to pytanie.
                • agys Re: to jasne 23.11.05, 14:42
                  Gatta5, takie wytłumaczenie wystarczyloby mi jeszcze 30-40 lat temu... ale
                  dzisiaj mi nie wystarcza... no bo jak jest? To ze kobiet jest wiecej na
                  wyzszych uczelniach, ze staja sie ogolnie bardziej aktywne w zyciu publicznym
                  to zauważam ale zwroc uwage ze pytalam o umysły najwybitniejsze- na prawde
                  chodzi mi o aktywność tworczą tych najwyższych lotów... Czyli : owszem np wśrod
                  lekarzy jest bardzo duzo kobiet lecz... ci ktorzy dokonują znaczących przełomów
                  to mężczyźni, no choćby u nas: prof. Religa... dalej: coraz wiecej jest dobrze
                  wykształconych kobiet- fizyków, lecz ...najbardziej przełomowe dziś idee sa
                  autorstwa mężczyzn np. Hawking, Weinberg...dalej: muzyką zajmuje sie wiele
                  kobiet lecz... najbardziej utalentowani kompozytorzy to mężczyźni np. u nas
                  Penderecki.I o to mi chodzi: wygląda na to ze pierwiastek geniuszu nie lubi
                  natury kobiecej....- tak to wyglada ale nie upieram sie przy tym ze jest to
                  ostateczne i jedyne wytlumaczenie... - stąd bylam ciekawa Waszych zdań...
                  • bleman Re: to jasne 23.11.05, 14:48
                    Co do tej wiekszej liczby na wyzszych uczelniach...to zwrocmy uwage na tzw.
                    lepsze kierunki i lepsze uczelnie...

                    Poza tym na kierunku humanistyczne , ekonomiczne oraz "spoleczne" z natury
                    ebdzie szla wieksza ilosc dziewczat...a kierunkow takich jest znacznie wiecej
                    niz np. kierunkow technicznych(mowa o tych popularniejszych)

                    U mnie na wydziale studentki stanowa jakies 5% ogolu studiujacych...a jest to
                    najlepszy tego typu wydzial w polsce. :))

                    Poza tym co tu duzo ukrywac...kobiet srednio lub bardzo inteligetnych jest w
                    sumie wiecej niz mezczyzn srednio lub bardzo inteligetnych.
                  • bleman Re: to jasne 23.11.05, 15:17
                    Geniuszy wsrod mezczyzn jest wiecej...pokazuje to chocby rozklad IQ(u mezczyzn
                    jest bardziej plaski=wiecej kretynow ale i wiecej geniuszy)...co ciekawe wsrod
                    mezczyzn czesciej zdazaja sie dzieci autystyczne i sawanci ;-)
                  • totalna_apokalipsa Re: to jasne 23.11.05, 15:34
                    ys napisała:

                    > Gatta5, takie wytłumaczenie wystarczyloby mi jeszcze 30-40 lat temu... ale
                    > dzisiaj mi nie wystarcza...

                    A dlaczego ci nie wystarcza? Sama napisałaś coś takiego:

                    "Dlaczego wsród najwybitniejszych ludzi w historii - w nauce, sztuce,
                    literaturze itp. jest taka znikoma liczba kobiet? Jak myślicie , czy winna
                    jest taka a nie inna kultura, taki a nie inny kierunek rozwoju cywilizacjii
                    ( np. wojny -jako czynnik znacząco wpływający na ten kierunek) który uczynił
                    pozycję mężczyzn uprzywilejowaną..."


                    I pomysl teraz logicznie - uczelnie w wiekszosci (!) otwierają się na studia
                    kobiece w zakresie medycyny , fizyki, chemii, biologii itp... w latach 20-stych,
                    niektóre w trzydziestych. Fakt , że wiele wydziałów otworzyła sie już około 1900
                    roku to mit - naprawdę obostrzenia w Camgridge dla kobiet nie mieściły sie w
                    głowie. Aby skorzystać z biblioteki kobieta musiała mieć pisemne pozwolenie od
                    profesora prowadzącego, udowadniajace, że dana ksiązka naprawdę może być przez
                    nią czytana. Nic takiego nie dotyczyło mężczyzn. Własciwie do II wojny kobiety
                    udowadniają, że też coś mogą, czyli walczą z wiatrakiem, ktory się z nich
                    śmieje! Ostatnio na Discovety leciał program o pilotach brytyjskich -był cały
                    oddział kobiety, pilotowaly , pzrerzucay zywność, latały w zwiadzie. Po wojnie
                    powiedziano im jasno - co z tego, że masz wylatane ileś tysięcy godzin i
                    licencje pilota oraz taki to a taki stopień wojskowy- jesteś kobietą nie mozesz
                    latać.Możesz u nas ewentualnie pracować jako stewardessa w linaich lotniczych
                    cywilnych. Tak więc tak naprawdę to mamyza sobą dwa pokolenia kobiet, z których
                    JEDNO może już bardzo dużo...I ty mówisz, że to jest wolno? To jest niepełne 100
                    lat!!!
                    Mam wrażenie, że np. w przypadku Pendereckiego mylisz pojęcie bardziej
                    utalentowany z powszechnie znany.

                    • agys Re: to jasne 23.11.05, 16:09
                      >Mam wrażenie, że np. w przypadku Pendereckiego mylisz pojęcie bardziej
                      >utalentowany z powszechnie znany.

                      nie twierdze ze jakoś szczególnie znam sie na muzyce poważnej - owszem zdarza
                      mi sie jej słuchać ale rzeczywiście nie podjęłabym sie zadania oceniać talentu
                      artysty...i dlatego (moze zbyt naiwnie-nie wiem) założylam ze powszechne uznanie
                      ( wśród specjalistów i ludzi kompetentnych) ma jakies przełozenie na talent...
                      A pewna jestem natomiast jednej rzeczy: jeśli talent jest prawdziwy tzn.
                      wypływa z głębokiej pasji i poparty jest tytaniczna praca to na pewno- choćby
                      nie wiem jakie trudności miał na drodze- to wypłynie- wcześniej czy później...
                      Bo to ma do siebie prawdziwy talent-geniusz. Myśle ze geniusz to osoba która
                      potrafi się dziwić i potrafi sie zachwycic .... i tego wydaje mi sie brakuje
                      kobietom- one bardzo dobrze potrafia pracować odtwórczo- moze lepiej nawet niz
                      mężczyźni ale postawić jakies pytanie które nigdy jeszcze nie było postawione a
                      ponad to poświęcic czas na szukanie na nie odpowiedzi mimo, ze nikt jej jeszcze
                      nie szukał ...- to chyba własnie przychodzi im trudniej... Czy to jest kwestia
                      dostępu do wyższych uczelni? Nie wiem...



                      • totalna_apokalipsa Re: to jasne 23.11.05, 18:13
                        wać odtwórczo- moze lepiej nawet niz
                        > mężczyźni ale postawić jakies pytanie które nigdy jeszcze nie było postawione a
                        >
                        > ponad to poświęcic czas na szukanie na nie odpowiedzi mimo, ze nikt jej jeszcze
                        >
                        > nie szukał ...- to chyba własnie przychodzi im trudniej.

                        Nie jestem taka tego pewna...Tak naprawdę na sukces takich ludzi jak Religa,
                        słowem na kardiologię, mikrobiologię, genetykę i setki takich dziedzin pracują
                        całe zespoły ludzkie , nie jeden człowiek - to dziesiatki mrówek w mrowisku, czy
                        jak kto woli trybików w maszynie. Nauka XIX-sto wieczna, gdzie jedna osoba była
                        chemikiem , fizykiem i biologiem w jednym, już dawno odeszła w dal...Tak sie
                        dziś nie da, swiat jest pofragmentowany, podzielony, każda specjalizacja ma
                        swoje pomniejsze specjalizacje i poddziedziny...O tych ludziach, ktorzy pracują
                        na cały sukces się nie mówi, nie zna sie ich, o wiele łatwiej przyjąć
                        zalożenie,że ktoś postępuje tak, a ktoś inny inaczej...
                        I taka drobna kwestia - kobiety naukowcy, poświecający sie całkowiecie pracy,
                        maja zazwyczaj cholernie schrzanione życie osobiste, (chyba, że partner podziela
                        ich pasję- wtedy jest wręcz przeciwnie_
                        • agys Re: to jasne 23.11.05, 23:38
                          > I taka drobna kwestia - kobiety naukowcy, poświecający sie całkowiecie pracy,
                          > maja zazwyczaj cholernie schrzanione życie osobiste,

                          ha, ano własnie!- bardzo demotywujacy czynnik. Moze kobiety - równiez te
                          nadprzecietnie uzdolnione stojąc przed wyborem kariery naukowej i udanego zycia
                          osobistego cześciej wybieraja to drugie..? Moze tak giną te diamenty? ;-)
                          Facet tak łatwo nie zrezygnuje z pasjonującej pracy na rzecz innej- mniej
                          czasochłonnej...
                          • totalna_apokalipsa Re: to jasne 24.11.05, 10:47
                            > Facet tak łatwo nie zrezygnuje z pasjonującej pracy na rzecz innej- mniej
                            > czasochłonnej...

                            Facetowi łatwniej znależć naiwną , zakochana, która zgodzi się , że on wychodzi
                            na ósmą, wraca o 22 , w weekendy ma sympozja, a ona siedzi w domu i wychowuje
                            jego dzieci, kompletnie nie rozumiejąc jego dziedziny i nie potzrebując nic z
                            tego rozumieć. Choć dziś coraz częsciej jednak ta naiwna ma wreszcie dość i
                            odchodzi...Jak tak człowiek pomyśli, dlaczego Skłodowska wykonała tę swoją
                            tytaniczną pracę , to pzrede wszystkim widzi jedno -Piotr Curie, który ją
                            rozumieł i zajmował się tą samą dziedziną. Gdybytrafiła na urzędnika, obawiam
                            sie,że niedałaby rady wtedy sama walczyć z tymi wszystkimi, z którymi musiala.
                            Polecam jej biografie, bo jest o czym czytać:)
                            • kocia_noga Re: to jasne 24.11.05, 14:51
                              totalna_apokalipsa napisała:

                              > > Facet tak łatwo nie zrezygnuje z pasjonującej pracy na rzecz innej- mniej
                              > > czasochłonnej...
                              >Agys, tobie tak bardzo potrzeba ,żeby kobieta nie była lepsza , że az mi cię
                              żal.
              • dokowski Nie zapominaj też o tym, że tego rodzaju... 23.11.05, 14:23
                ...uogólnienia, jakie są konieczne są formułowania takich tez jak moje, są
                jednocześnie uproszczeniami. Kiedy np. napiszę, że w naturze ludzkiej leży
                skłonność do altruizmu, to nie jest żadnym kontrargumentem opis Twojej (czy
                czyjejkolwiek) skomplikowanej osobowości. Nawiasem mówiąc skłonność do
                altruizmu, tak pięknie przez teoretyków od teorii gier udowodniona jako
                wygrywająca strategia genów u zwierząt społecznych, wcale nie wyewoluowałaby
                tak szybko, gdyby nie wsparcie ze strony doboru płciowego (mężczyzna wpłacający
                duże kwoty na cele charytatywne budzi ciepłe uczucia u panien na wydaniu i ich
                matek).

                Tezy biologów na temat zdolności artystycznych i wrażliwości estetycznej są na
                takim samym poziomie ogólności, niemal jak prawa fizyki, dlatego opis losów i
                osobowości pojedynczych ludzi, niezaleznie od tego czy jest zgodny czy nie, nie
                może być argumentem w dyskusji na temat natury ludzkiej, podobnie jak
                twierdzenie, że każdy człowiek jest wyjątkową osobowością, niepodobną do innych
                ludzi. Dobre argumenty muszą odnosić się do takich faktów, jak to że większość
                ludzi pragnie mieć dzieci, że dziewczeta szaleją za artystami i pchaja im się
                do łóżka, że nie każdy mężczyzna potrafi skupić sie na wiele godzin na wydajnej
                pracy, że mężczyzźni rywalizują między sobą o dostęp do jak największej liczby
                zdrowych kobiet, że to zwykle kobiety przebierają między mężczyznami i dokonują
                wyboru, a nie mężczyźni, że większość kobiet woli być drugą żoną wielkiego
                przywódcy, podczas gdy większość mężczyzn woli być jedynym mężczyną swoich
                kobiet i nie chce mieć żony przywódczyni...

                Nawet jeśli znasz taki trójkąt, że dwóch facetów mieszka z jedna kobietą, to
                nic do dyskusji nie wnosi.
                • bleman Re: Nie zapominaj też o tym, że tego rodzaju... 23.11.05, 14:30
                  > że dziewczeta szaleją za artystami i pchaja im się
                  > do łóżka

                  I dlatego gram na gitarze :>
                  • dokowski To wyjaśnia twoją obłudną opinię na temat ... 23.11.05, 14:40
                    bleman napisał:

                    > gram na gitarze :>

                    ... gustu kobiet - to nie była ocena gustu ale propaganda własnej twórczości.
                    Może jako gitarzysta-artysta jesteś oszustem czy artystą - przy czym
                    słowa "oszust" używam w znaczeniu biologicznym, czyli w znaczeniu artysty,
                    który nie studiował wiele lat i nie ćwiczył latami
                    • bleman Re: To wyjaśnia twoją obłudną opinię na temat ... 23.11.05, 14:45
                      > przy czym
                      > słowa "oszust" używam w znaczeniu biologicznym, czyli w znaczeniu artysty,
                      > który nie studiował wiele lat i nie ćwiczył latami
                      >

                      No i masz racje :>
    • panismok Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 23.11.05, 21:13
      1. Na przestrzeni wieków oczywiście kobiety miały dużo trudniejszy dostęp do
      wykształcenia i wiedzy, a czasem nie miały go w ogóle. Stąd
      niewiele "genialnych"pań.
      2. Może się wydawać, że kobiety myślą i działają"odtwórczo". Cóż, początkiem
      każdej wiedzy jest przyswajanie wynalazków poprzedników, a po ich zrozumieniu
      można tworzyć własne. Ale potrzebny jest jesscze do tego pewien, nazwę
      to "odważny" sposób myslenia, odkrywania nowych dróg. Kobiety nei dokonują
      genialnych wynalazków i nie tworzą genialnej muzyki nie dlatego, ze brak im
      wykształcenia czy wiedzy. Niestety nawet bardzo inteligentne kobiety wpadając
      na superpomysł chowają go gdzieś głęboko, a potem słuchają, ajk ten sam pokmysł
      odważnie referuje mężczyzna. Kobiety często nie maja przekonania, że to, co
      wymyśliły, jest cos warte. Czasem boją się, że nie potrafią obronić swoich
      pomysłów. Bo żeby być geniuszem, nie wystarczy wpaśc na pomysł. trzeba go
      jeszcze zrealizować,ogłosić, a potem zmierzyć się z krytyką. Osoby, którym od
      pokoleń wmawiano, ze powinny być skromne i się nie wychylać - jak mają w ciagu
      stu lat sie o 180 stopni zmienić?
      W kobietach tkwi ogromny niewykorzystany potencjał - wiedzy, intuicji, a
      także... agresji. Twórczości również. To, czego jeszcze ni opanowały, to
      REALIZACJA, sam akt STWARZANIA. Ale mają olbrzymie doświadczenie w stwarzaniu
      życia, wiec myslę, ze szybko przełożą to na inne dziedizny.
      3. Naprawdę ważna przyczyna, o któej już kiedyś pisałam. kobiety rzadzije niż
      mnężczyzni są skłonne poświęcić wszystko dla jednej dzidizny życia, tej, w
      której maja zostać "geniuszami".
      • tad9 Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 23.11.05, 21:39
        panismok napisała:

        > 1. Na przestrzeni wieków oczywiście kobiety miały dużo trudniejszy dostęp do
        > wykształcenia i wiedzy, a czasem nie miały go w ogóle. Stąd
        > niewiele "genialnych"pań.
        >

        To swego rodzaju mit. Wykształcenie było raczej kwestią statusu społecznego, a
        nie płci. Przedstawiciele warstw wyższych byli wykształceni (no - nie wszyscy),
        a gmin - nie był. Kobiety-arystokratki były więc wykształcone lepiej, niż
        mężczyźni z gminu. Zasada, przynajmniej w Anglii, wyglądała ponoć tak - jeśli
        ojciec umiał pisać, pisać umiały też jego córki. Jak dowiedziałem się niedawno,
        jedna z poszlak, którą podnoszą zwolennicy hipotezy zgodnie z którą to nie
        Szekspir napisał "dramaty Szekspira" jest ten właśnie fakt, że jego córki były
        niepiśmienne, co kłóci się ze wspomnianą wcześniej regułą (piśmienny ojciec -
        piśmienne córki). Ciekawe wyliczenia przedstawili, odnośnie stosunków polskich,
        Wacław Urban i Andrzej Wyczański. Według nich, w XVI wieku wśród najbogatszej
        szlachty piśmiennych było 90% mężczyzn i 50% kobiet, w przypadku patrycjatu
        wyglądało to kolejno 70-90% mężczyzn i 25% kobiet. Wśród szlachty zagrodowej
        piśmiennych w pełnym tego słowa znaczeniu było około 15%. Wystarczająco wiele
        kobiet było gramotnych, by coś spłodzić. A tu co? Ano - niewiele. Zupełnie jak
        dziś...
        • gatta5 dlaczego ludzie nie mogą wyzbyć się stereotypów? 23.11.05, 23:09
          To nieprawda. Wybitna inteligencja nie idzie w parze z zasobnością portfela.
          Jeśli byśmy policzyli ilu wybitnych ludzi pochodziło np. z arystokracji to
          pewnie okaże się, że tyle samo kobiet co i mężczyzn ( tylko o kobietach
          dowiadujemy się teraz, okazuje się, że były pisarki, malarki, kompozytorki, ale
          nas o tym w ogóle nie uczono). Natomiast biedny geniusz- mężczyzna mial po
          prostu nieporównywalnie większe możliwości niz biedna kobieta-geniusz.
          Pomyslcie: wszyscy dookolo od małego mówią jej, że nauka nie dla niej, że jej
          jedynym celem jest zamążpójcie. Jaką siłę musiała mieć kobieta, żeby robić coś
          innego, wbrew wszystkim. Dla najdziwniejsze jest to, że skoro współczesna
          kobieta jak agnes(?) jest nadal przekonana, że kobiety są mniej twórcze to jak
          głęboko te mity w ludziach tkwią.
          Pnderecki jest medialnie dobrze wypromowany, a czy jest najlepszym
          komopozytorem? Teraz jest nawet bardzo krytykowany i ma niskie notowania u
          specjalistów. Zresztą kompozycja i dyrygentura jeszcze do niedawna (lat 70-te,
          80-te) była zarezerwowana prawie wyłącznie dla mężczyzn ( oczywiście
          przyjmowano kobiety, ale profesorowie traktowali je gorzej).
          Są jeszcze liczne przyklady kobiet-artytek, ktorych twórczość wykorzystywali i
          podpisywali swoim nazwiskiem ich bracia czy kochankowie. Zresztą gdyby
          podpisaly swoim nazwiskiem pewnie te utwory uznane byłyby za przecietne, bo
          przecież kobiety nie są twórcze:-( Kolo się zamyka.
          • kocia_noga Re: dlaczego ludzie nie mogą wyzbyć się stereotyp 23.11.05, 23:53
            gatta5 napisała:

            > To nieprawda. Wybitna inteligencja nie idzie w parze z zasobnością portfela.
            > Jeśli byśmy policzyli ilu wybitnych ludzi pochodziło np. z arystokracji to
            > pewnie okaże się, że tyle samo kobiet co i mężczyzn ( tylko o kobietach
            > dowiadujemy się teraz, okazuje się, że były pisarki, malarki, kompozytorki,
            ale
            >
            > nas o tym w ogóle nie uczono).


            Święta racja , sama się dowiedziałam niedawno o XVII i XVIII wiecznych
            kompozytorkach francuskich .
            poza tym , co napisałas, i co jest prawdą , jeszcze jest fakt,ze
            o "geniuszach" i Genialnych twórcach" zaczęto mówić i pisac w epoce
            Romantyzmu.Wczesniej byli to rzemieślnicy , tworzyli swoje warsztaty , nawet
            manufaktury , tworzyli mistrzowie i ich uczniowie - tak było z malarzami,
            rzexbiarzami , muzykami. Utwory Bacha pisał on sam , jego zona , jego
            dzieci.później dzieci jak już się usamodzielniły ( dostały posady muzyków)
            zaczęły , a własciwie zaczęli podpisywac się własnym imieniem.
            Druga sprawa , to to, o czym pisal tad9 - wśród ludzi wykształconych kobiety
            stanowiły ułamek i mamy na mysli tylko zdolnośc pisania i czytania -
            legendarna Nawojka musiała się przebrać w męskie szaty , gdy zechciała
            studiować, ale została zdemaskowana .Poza pisaniem i czytaniem kobiety uczono
            innych rzeczy.

            Jak już pisałam pojęcie i mit twórcy-geniusza powstało w Romantyźmie i
            obejmowało dziedziny "męskie" - nie ma genialnych krawczyń , twozrzących
            arcydzieła sztuki , nie ma hafciarek , tkaczek itp. A przeciez zachowały się
            ich dzieła - arcydzieła.

            Kobiety odbierały inna naukę .Średnia zycia była o wiele niższa niż
            dziś.Umieralnośc przy/po porodzie była znaczna , nauka - droga . Nie było sensu
            kształcić dziewczynki w takich dziedzinach , z których nie będzie mogła mieć
            pozytku - to byłoby marnowanie pieniędzy.W końcu i tak nie mogła zostac ani
            lekarzem , ani prawnikiem , ani księdzem .Wczesnie wychodziła za mąż i zawzze
            było ryzyko ,że nie przezyje porodu.Tylko najbogatsi kształcili swoje córki w
            ponad podstawowych umiejętnościach - znajomości języków , grze na instrumentach
            itp.

            Sądzę ,że autorem wątku jest mężczyzna , a raczej chłopak i że to ten sam
            typ , co tad9 .
    • lolyta Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 24.11.05, 00:16
      > niewątpliwie utrudnia twórczą aktywność kobiet a czy.... to wszystko to
      > szukanie wytłumaczenia na siłę a prawdziwa przyczyna leży po prostu w naturze
      > kobiety? Czy kobieta z natury skazana jest na mniejszą aktywność twórczą?
      > Czy natura postąpiłaby w taki krzywdzący sposób?

      he????? wychowywanie dzieci to jest nieustajace, tworcze zajecie. Poniewaz wieksza rola w tym przypada kobieto, mezczyzni znajduja sobei erzac w postaci malarstwa, muzyki i takich tam.
      • kocia_noga Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 24.11.05, 09:34
        lolyta napisała:

        > he????? wychowywanie dzieci to jest nieustajace, tworcze zajecie. Poniewaz
        wiek
        > sza rola w tym przypada kobieto, mezczyzni znajduja sobei erzac w postaci
        malar
        > stwa, muzyki i takich tam.

        Tak , i ten mit mężczyzny-twórcy , bogom równemu powstał w okresie młodzieńczej
        niedojrzałości naszej , europejskiej kultury. Wyjęto z obszernej dziedziny
        ludzkiej kreacji wszystko co typowo kobiece i wyświęcono.
        Ale to było juz tyle razy tu wałkowane , i wciąż jakiś facecik chce się
        dowartościować stęchłą legendą. Od czasu gdy kobiety się kształcą mamy już 10
        noblistek , mnóstwo wspaniałych twórczyń w różnych dziedzinach .Mit zaślepia ,
        niestety.
        >
      • julla Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 24.11.05, 09:54
        No właśnie- przecież ukształtowanie wartościowego człowieka to bardzo twórcze
        zajęcie. Może być nawet bardziej twórcze niż malowanie obrazów czy komponowanie,
        bo tu trudno o wypalenie, wciąż są nowe bodźce:) Dlaczego tak usilnie zawsze
        przedstawiane jako zajęcie zupełnie nietwórcze- dla mnie zagadka.
        • kocia_noga Re: dlaczego kobiety są mniej twórcze? 24.11.05, 10:02
          julla napisała:

          > No właśnie- przecież ukształtowanie wartościowego człowieka to bardzo twórcze
          > zajęcie. Może być nawet bardziej twórcze niż malowanie obrazów czy
          komponowanie
          > ,
          > bo tu trudno o wypalenie, wciąż są nowe bodźce:) Dlaczego tak usilnie zawsze
          > przedstawiane jako zajęcie zupełnie nietwórcze- dla mnie zagadka.


          Witaj julla, dawno cię tu nie bylo.
Pełna wersja