sagan2
14.10.02, 17:34
dodaje od razu na poczatku, ze uwazam za niesrawiedliwe
dyskryminowanie ojcow przy przyznawaniu praw
rodzicielskich. sad powinien kierowac sie WYLACZNIE
dobrem dziecka, nie zas plcia rodzica czy innymi
rzeczami.
ALE...
... uswiadomilam sobie wlasnie, ze w opiniach naszych
panow tkwi blad logiczny, a poniewaz oni uwielbiaja je
tropic (bledy logiczne, mianowicie), wiec im pomoge :)
wprawdzie oni ograniczaja sie do 'naszych' bledow
jedynie, ale ja ograniczona nie bede, i ich im pokaze
:) teraz do dziela.
pisze sie tutaj wiele o 'biologicznej predyspozycji'
kobiet do bycia matkami i wychowywania dzieci, o
instynkcie maciezynskim, karmieniu piersia itp itd.
jasno z tego wynika, ze postrzega sie kobiete/matke
jako rodzica niezbednego i niejaki bilogicznie LEPSZEGO
dla dzieciaczka. wykpiwa sie te, ktore smia twierdzic
inaczej.
a z drugiej strony jest wiele awantur, ze sady rodzinne
sa stronnicze i przyznaja czesciej opieke nad dzieckiem
wlasnie MATCE. i tutaj jest cala lista plusow tatusiow
i minusow mamus.
czy nie widzicie sprzecznosci??? skoro 'naturalnym'
jest, ze lepszym i bilogicznie do tego predestynowanym
rodzicem jest MAMA, to moze dokladnie to jest powodem
przyznawania kobietom czesciej praw rodzicielskich???
przyznaje sie prawo temu, kto wg STEREOTYPU jest dla
tego dziecka bardziej 'naturalnym wyborem.
moze mezczyzni cierpia przez propagowany przez siebie
stereotyp kobiety-matki???
moze gdyby bardziej zwracano uwage na fakt, ze dziecko
ma DWOJE rodzicow, to sytuacja wygladalaby inaczej? a
to 'dopuszczanie' taty do 'swietego obowiazku
maciezynstwa' odbywaloby sie rownomiernie, a nie tylko
wtedy, gdy mezczyznom to wygodnie.
pomyslcie o tym panowie.