"moherowe berety" strzelają do własnej bramki?

06.12.05, 01:02
rzecz dotyczy głoszonego przez nie światopoglądu, według którego jedyną
słuszną komórką społeczną jest rodzina w tradycyjnym tego słowa znaczeniu:
mama, tata i dzieci.
można przypuszczać, ze ów światopogląd przynosi wszystkim wiele korzyści.
bardzo możliwe. wszystkim. korzysta na tym nawet rynek aborcyjny.

w jaki sposób?
część kobiet, które dokonują aborcji robi to nie do końca w zgodzie z
własnymi potrzebami. owszem chcą mieć dzieci, ale nie w tej chwili i nie z tą
osobą.
w takim razie najważniejszym zadaniem byłoby przekonanie tych kobiet, że ta
chwila jest opowiedania tak samo jak każda inna.
ale jak to zrobić w sytuacji, gdy ustawianie matek z dzieckiem, bądż "tej,
która urodziła, ale oddała" na gorszej pozycji jest powszechne?
dla kobiet jest dużą pokusa, aby wykonac wtedy aborcję.
przecież po wykonaniu aborcji kobieta odzyska status jednostki pełonprawnej,
która może w przyszłości założyć prawdziwą rodzinę. musi tylko milczeć na
temat przeszłości...
kobieta rozważa za i przeciw i stwierdza, że lepiej poświęcić jedno dziecko,
za to później łatwiej będzie jej znaleźć pratnera do wychowania przyszłego
potomstwa.

warto pamiętać, że kiedyś były przypadki, że kobiety wyjeżdżały do sanatorium
lub spędzały płód nie dlatego, że naprawdę nie chciały dziecka, ale dlatego,
że nieślubne dziecko zagrażało ich pozycji w społeczeństwie.
takie rzeczy będa sie dziać zawsze, gdy w społeczeństwie będzie obowiązywał
model jednej słusznej rodziny. ponieważ zawsze znajdą się jednostki
rozchwiane emocjonalnie, stawiające na szybką kalkulację i szybkie
rozwiązanie "problemu".

więc jak to jest? moherowe berety najpierw robią właśnie to, czego trzeba,
aby stworzyć problem, a potem...
    • hans123 Re: "moherowe berety" strzelają do własnej bramki 06.12.05, 10:23
      Wartość rodziny- odwiedzając rodzinę na wsi(mocno moherową) obserwuję kontrolę
      nad kobietami.
      Wiedzą, która ma jakiego chłopaka, która została na noc mimo, że nie są jeszcze
      po ślubie. Plotki szerzą się szybko, nie ma miejsca na inność. W razie "wpadki"
      oczywiście kobieta to dziwka, ale jeśli weźmie ślub w kościele to odzyskuje
      szacunek. Każdy dysponuje taką liczbą informacji o innych i cały czas chciałby
      wiedzieć więcej, że zastanawiam się co ich to k... obchodzi.

      Oczywiście korzysta rynek aborcyjny.
      Gdy jest alternatywa albo ślub, aborcja albo "panna z dzieckiem"(w tym
      przypadku lepiej wyjechać gdy mohery przeważają na danym terenie) to
      rzeczywiście liczba aborcji może rosnąć. A kobieta jeśli polega na opinii
      miejscowego proboszcza może stwierdzić, że lepiej raz/kilka razy zgrzeszyć
      aborcją niż mordować co miesiąc antykoncepcją :(
      Oddawanie po urodzeniu:
      Tutaj metoda małych kroków, przekonać do urodzenia(nie można zabijać dziecka,
      grzech ....) a po urodzeniu liczyć na hormony + np. tekst o zdegenerowanej
      matce oddającej ślicznego niemowlaka o twarzy będącej kopią mamusi. To działa,
      jeśli ktoś nie chce tego przezywać robi aborcję i nikt z zewnątrz nie będzie
      wiedział, oceniał, traktował jak gorszego człowieka.
    • totalna_apokalipsa Re: "moherowe berety" strzelają do własnej bramki 06.12.05, 12:27
      Ja tam w ogóle myślę, że Polacy mają jedną wku..ającą cechę. Cały czas zajmują
      sie życiem innych - a to koleżanki, a to sasiada, a to dalekiej rodziny, a to
      Anny Muchy itp, itd...Mój kumpel, który był tutaj na stypendium , mówił, że to
      czego nie rozumie, to np. pytania po miesiącu znajomości z dziewczyną , kiedy
      slub z białasuknią itp. To jego osobista sprawa i uwaza , ze takie pytania od
      praktycznie znających cię kilka tygodni ludzi to gruby nietakt, a dla nich to
      było normalne...Zapomnieli nawet zapytać, czy jest katolikiem, bo to przeciez
      oczywiste..
    • zona_leona Re: "moherowe berety" strzelają do własnej bramki 06.12.05, 12:40
      margot_may napisała:

      > rzecz dotyczy głoszonego przez nie światopoglądu, według którego jedyną
      > słuszną komórką społeczną jest rodzina w tradycyjnym tego słowa znaczeniu:
      > mama, tata i dzieci.

      A jak ostatnio posłucha sie wypowiedzi polityków, to nikt nie mowi ze coś jest
      robione dla dobra obywateli. Wszystko jest dla dobra rodzin.
    • dokowski Tak postępują inne gatunki zwierząt 06.12.05, 13:13
      margot_may napisała:

      > nieślubne dziecko zagrażało ich pozycji w społeczeństwie


      Wywoływanie poronienia i zabijanie noworodków to praktyki pozwalające samicy w
      trudnych warunkach zwiększyć szanse przeżycia i założenia rodziny. Faktem jest,
      że w szczególnie ciężkich warunkach aborcja jest dobra dla matki i jej
      (przyszłych) dzieci. Jeżeli np. mąż kobiety w ciąży ginie w pożarze, który
      trawi ich nieubezpieczony dom, a ona jest młoda, niewykształcona i atrakcyjna
      dla innych mężczyzn, a nie może liczyć na pomoc rodziny, to aborcja jest
      najlepszym rozwiązaniem – to nie tylko teoria. Prowadzono wieloletnie badania
      statystycznych porównując los dzieci kobiet, które rodziły w takich warunkach,
      z losem dzieci kobiet, które dokonały aborcji. W praktyce jest tak, że dzięki
      aborcji zwiększa się szansa ponownego zamążpójścia, powrotu do dobrobytu i
      dochowania się dzieci i wnuków. Kobiety które nie zdecydują się na aborcję
      częściej pozostają samotnymi matkami, nędznie wegetującymi, albo znajdują sobie
      jakiegoś kiepskiego partnera, jakiegoś biednego damskiego boksera, który w ten
      czy inny sposób zabija lub upośledza nie swoje dziecko i niszczy zdrowie matki –
      takie matki mają średnio o wiele mniej udanych wnuków.

      Aborcja w takiej sytuacji nie ma żadnych wad, nawet z punktu widzenia dobra tej
      właśnie przerwanej ciąży, gdyż lepiej żeby dziecko urodziło się dwa lata
      później i miało dobre i zdrowe dzieciństwo, niż gdyby miało urodzić się
      wcześniej i zostać skazane na nędzę, choroby i nieszczęścia
      • evita_duarte Re: Tak postępują inne gatunki zwierząt 06.12.05, 15:59
        Czlowiek jednak rozni sie troche od zwierzat. Byc moze wlasnie dlatego twoja
        wypowiedz bardzo mnie gdzies uwiera. Chyba zapomiales o kontekscie
        emocjonalnym, ktory u zwierzat nie ma znaczenia. Kobieta bedac w ciazy traci
        meza... zakladam ze kochala tego czlowieka, wiec dlaczego mialaby pozbyc sie
        jego dziecka. Gdyby rzeczywiscie to zrobila moglaby sie pozniej wykonczyc
        psychicznie i caly twoj wywod o lepszej przyszlosci kolejnego potomstwa by sie
        nie spelnil.
        • dokowski Mam na myśli naprawdę ciękie warunki - realne ... 06.12.05, 16:30
          evita_duarte napisała:

          > Gdyby rzeczywiscie to zrobila moglaby sie pozniej wykonczyc
          > psychicznie i caly twoj wywod o lepszej przyszlosci kolejnego potomstwa

          ... zagrożenie dla jej zdrowia i życia dziecka, gdyby pozwoliła sobie donosić
          ciążę i zrezygnowała ze starania się o drugiego męża. Gdyby sytuacja zmusiła ją
          np. do prostytucji, to wykończyłaby się psychicznie naprawdę, a nie tak jak w
          tych Twoich delikatnych wyobrażeniach. Ja mówię o prawdziwych tragediach,
          nieporównywalnych z wyrzutami sumienia związanymi z moralną oceną przerywania
          ciąży.
          • evita_duarte Re: Mam na myśli naprawdę ciękie warunki - realne 06.12.05, 16:38
            dokowski napisał:

            > evita_duarte napisała:
            >
            > > Gdyby rzeczywiscie to zrobila moglaby sie pozniej wykonczyc
            > > psychicznie i caly twoj wywod o lepszej przyszlosci kolejnego potomstwa
            >
            > ... zagrożenie dla jej zdrowia i życia dziecka, gdyby pozwoliła sobie donosić
            > ciążę i zrezygnowała ze starania się o drugiego męża. Gdyby sytuacja zmusiła

            >
            > np. do prostytucji, to wykończyłaby się psychicznie naprawdę, a nie tak jak w
            > tych Twoich delikatnych wyobrażeniach. Ja mówię o prawdziwych tragediach,
            > nieporównywalnych z wyrzutami sumienia związanymi z moralną oceną przerywania
            > ciąży.
            >


            Ale ja nie mowie ze nie masz racji. Skad ci sie ta prostytucja wziela?
            Zagrozenie.. o tym tez wczesniej nie wspomniales. Wiadomo, ze w skrajnej
            sytuacji aborcja jest dopuszczalna. Ja tylko mowie, ze czasem lepiej urodzic.
            Nie mysl ze jestm przeciwniczka aborcji, po prostu uwazam, ze nie jest ona
            lekarstwem na wszystko.

            • dokowski Nie myśl, że uważam aborcję za lekarstwo na ... 07.12.05, 15:44
              evita_duarte napisała:

              > Nie mysl ze jestm przeciwniczka aborcji, po prostu uwazam, ze nie jest ona
              > lekarstwem na wszystko.

              ... wszystko - uważam się za przeciwnika aborcji i nigdy tego nie ukrywałem
      • diablica.26 Re: Tak postępują inne gatunki zwierząt 06.12.05, 17:32
        dokowski napisał:
        W praktyce jest tak, że dzięki
        > aborcji zwiększa się szansa ponownego zamążpójścia, powrotu do dobrobytu i
        > dochowania się dzieci i wnuków. Kobiety które nie zdecydują się na aborcję
        > częściej pozostają samotnymi matkami, nędznie wegetującymi, albo znajdują sobie
        >
        > jakiegoś kiepskiego partnera, jakiegoś biednego damskiego boksera, który w ten
        > czy inny sposób zabija lub upośledza nie swoje dziecko i niszczy zdrowie matki

        Czyli samotna matka wg Ciebie nie ma szans na znalezienie normalnego faceta i
        ułożenie sobie życia? Wot, ciekawostka. Identyczne poglądy mają na ten temat
        mohery :-)))
      • mgla_jedwabna Re: Tak postępują inne gatunki zwierząt 06.12.05, 21:25
        "lepiej zeby dziecko urodzilo sie dwa lata pozniej"

        to nie jest to samo dziecko, tylko mlodsze rodzenstwo tego usunietego
Pełna wersja