Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...?

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.10.02, 16:45
Dlaczego te najgłośniej krzyczące feministyczne,antymęskie frazesy kobitki
są zazwyczaj mało atrakcyjnymi(z męsko-seksistycznego punktu widzenia)?
Stereotypowa feministka to chodząca w spodniach zaczesana "przyzwoicie", w
okularach jak denka od butelki.Lub te Panie, "po trupach" na drodę do kariery
usprawiedliwiają swoje poczucie winy i niespełnienie.
Dlaczego wśród pięknych,seksownych,adorowanych i kochanych przez mężczyzn
kobiet,które znam- nie spotkałem żadnej bojowniczej feministki
    • sagan2 Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? 21.10.02, 08:23
      prosze, podaj przyklady tych brzydul.
      jedyna feministka, o ktorej wiem, jak wyglada jest kinga
      dunin. i nie uwazam jej za brzydka.
      znam tez kilka kobiet, ktore moze nie sa brzydkie jak
      noc, ale na pewno nie piekne, i tez deklaruja sie, ze nie
      sa feministkami.moze to zwykle fluktuacje w
      spoleczenstwie, a nie od razu przyczyna_i_skutek:
      brzydka-feministka, ladna-nie_feministka?
      • Gość: Mizogin Jak to brzydkie? A Madame Sagan??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 17:32
        Urwę łeb temu observerowi! Jak Boga kocham!!!
        • sagan2 Re: Jak to brzydkie? A Madame Sagan??? 22.10.02, 09:03
          kiedy a juz kilka razy nadmienialam, ze feministka raczej
          nie jestem... :)
          • Gość: Miozgin Proszę mi więc wybaczyć tę podłą insynuację... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 11:39
            Nie było moim zamiarem imputować Pani feministyczne inklinacje. Chciałem tylko
            zbesztać tego prymitywa obrażającego damy.

            Podnóżek drogiej Madame,

            Mizogin
            • sagan2 Re: Proszę mi więc wybaczyć tę podłą insynuację.. 22.10.02, 11:48
              dame raczej ciezko obrazic, dama ma to gdzies... :)

              a w sprawie blach i pieczenia, to mi kawaler zaimponowal
              :)
              • Gość: Mizogin Re-re: Proszę mi więc wybaczyć... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 12:32
                Senora sagan2 napisała:

                > dame raczej ciezko obrazic, dama ma to gdzies... :)

                Hmm, ciekawe gdzie?

                > a w sprawie blach i pieczenia, to mi kawaler zaimponowal

                Tak sobie od czasu do czasu pichcę... (pąs)

                Szalony kucharz,

                Mizogin
    • Gość: zula Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: *.leased-02.binet.pl 21.10.02, 09:28
      tzn wysnuwasz tezę, że nienagradzane (za urodę) przez mezczyzn kobiety stają
      się zgorzkniałymi feministkami...hmmm...rzekłabym tak: kobieta w naszej
      cywilizacji (i nie tylko naszej) "staje się kobietą" poprzez strój, makijaż,
      perfumy itd. kobita sama z siebie pachnąca i cudowna nie jest. natura kobiety
      jest taka sama jak natura innych istot żywych. kobiecość sie ujarzmia, włosy
      sie farbuje, kręci, gdzieniegdzie wyrywa, rzęsy maluje mascarą, rozczesuje
      szczoteczka, podkręca zalotką. itd itd. mężczyźni wymagają od kobiet by były
      aniołami, a to kurcze jest kupa roboty. w filmie orlando sally potter młody
      arystokrata orlando dochodzi do wnisku, że nie odpowiadaja mu role męskie, że
      nie chce zabijać na wojnie, że chciałby być kobietą. zapada w sen i
      przepoczwarza się w ciągu 7 dni w orlandę...patrzy na swoje ciało i mówi- ta
      sama osoba tylko inna płeć. wraca do swojego majątku-to jest wiek XVIII- słuzba
      ubiera go w gorset, w krynolinę, maluje, pudruje. orlando-orlanda jest
      wykończona. usiłuje chodzić w tym stroju 'po staremu' ale strój nie jest
      stworzony po to, zeby być wygodny, idzie wolno, przeciska się w wielkiej sukni
      między przedmiotami...przez strój staje się kobietą...
      • Gość: Mizogin I Zula też brzydka??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 17:33
        Hej, kocie z chesire, i ty milczysz!? I się tylko głupio uśmiechasz?!
        • Gość: zula ;-) IP: *.leased-02.binet.pl 22.10.02, 12:30
          mój kotek jest chory:(

          skromność nie pozwala mi odpierać tych zarzutów:-)

      • Gość: tad Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 21:01
        Gość portalu: zula napisał(a):

        > tzn wysnuwasz tezę, że nienagradzane (za urodę) przez mezczyzn kobiety stają
        > się zgorzkniałymi feministkami...hmmm...rzekłabym tak: kobieta w naszej
        > cywilizacji (i nie tylko naszej) "staje się kobietą" poprzez strój, makijaż,
        > perfumy itd. kobita sama z siebie pachnąca i cudowna nie jest. natura kobiety
        > jest taka sama jak natura innych istot żywych. kobiecość sie ujarzmia, włosy
        > sie farbuje, kręci, gdzieniegdzie wyrywa, rzęsy maluje mascarą, rozczesuje
        > szczoteczka, podkręca zalotką. itd itd. mężczyźni wymagają od kobiet by były
        > aniołami, a to kurcze jest kupa roboty. w filmie orlando sally potter młody
        > arystokrata orlando dochodzi do wnisku, że nie odpowiadaja mu role męskie, że
        > nie chce zabijać na wojnie, że chciałby być kobietą. zapada w sen i
        > przepoczwarza się w ciągu 7 dni w orlandę...patrzy na swoje ciało i mówi- ta
        > sama osoba tylko inna płeć. wraca do swojego majątku-to jest wiek XVIII-
        słuzba
        >
        > ubiera go w gorset, w krynolinę, maluje, pudruje. orlando-orlanda jest
        > wykończona. usiłuje chodzić w tym stroju 'po staremu' ale strój nie jest
        > stworzony po to, zeby być wygodny, idzie wolno, przeciska się w wielkiej
        sukni
        > między przedmiotami...przez strój staje się kobietą...


        Zulo - jesteś dla mnie ciągłą inspiracją na tym forum. Naprawdę uważasz, że to
        głównie ubiór czyni z nas mężczyzn i kobiety? Wiem, że takich rzeczy uczą mądre
        panie feministki na studiach gender (Twoja koleżanka z Warszawy napisała nawet
        na ten temat cały artykuł, który nedawno czytałem), ale - miejże do tego trochę
        dystansu! Wiem, że Orlando, że Virginia Woolf, ale - życie to ani film, ani
        ksiązka. Ponieważ ostatnio w modzie jest tu naturalizm, więc powiem tak: chłop
        leciałby na babę chodźby się baby nie malowały i nie ubierały. Stroje,
        makijaże, perfumy, to tylko gadżety. Mają swoją rolę, ale - znajmy miarę.
        Zresztą to wszystko, to raczej wyraz waszego kobiecego "wyścigu zbrojeń", niż
        męskiej chęci przerabiania kobiet na anioły. Jak mawia lud "nie szata zdobi
        człowieka" i - zaprawdę - więcej w tym mądrości, niż w tym, co o Orlando,
        napisała pani Graff w swojej ksiązce.
        • Gość: zula Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: *.leased-02.binet.pl 22.10.02, 12:50
          > Zulo - jesteś dla mnie ciągłą inspiracją na tym forum.

          co w tym wypadku oznacza inspiracja? ostrzenie noża?

          Naprawdę uważasz, że to
          > głównie ubiór czyni z nas mężczyzn i kobiety?

          W socjologicznym sensie- tak. np. nikt nie przyjmie do pracy obdartusa. tak
          samo jak nikt nie przyjmie do pracy faceta w sukience.

          > Wiem, że takich rzeczy uczą mądre panie feministki na studiach gender

          skąd wiesz? z ploteczek w barze? poza tym tam nie wykładają tylko panie
          feministki, lecz równiez panowie feminiści. wykładają tam również panie i
          panowie niefeminiści. nie zapominaj, ze rozważania o płci w kulturze to tylko
          jedno z moich zainteresowań, i nie zamierzam walczyć jak lwica o swoje racje.
          jest mi obojętne, co na ten temat myślą inni.

          (Twoja koleżanka z Warszawy napisała nawet na ten temat cały artykuł, który
          nedawno czytałem)

          nie mam żadnej koleżanki feministki w warszawie.

          > Wiem, że Orlando, że Virginia Woolf, ale - życie to ani film, ani ksiązka.

          luźno parafrazujac Jerzego Pilcha- zycie nieudolnie usiłuje udawać dobrą
          literaturę- jednak bezskutecznie.

          > Ponieważ ostatnio w modzie jest tu naturalizm, więc powiem tak: chłop
          > leciałby na babę chodźby się baby nie malowały i nie ubierały.

          a gdyby baby miały wąsy? 10% kobiet ma podobno problemy z nadmiernym
          owłosieniem. i to tez jest ich naturalność. poleciałbyś na babę z brodą? jesteś
          transgender?

          > Jak mawia lud "nie szata zdobi człowieka" i - zaprawdę - więcej w tym
          mądrości, niż w tym, co o Orlando, napisała pani Graff w swojej ksiązce.

          właśnie szata zdobi człowieka- pierwsze wrazenie to właśnie szata, wygląd
          zewnętrzny, czyste paznokcie, wypastowane buty, ładne zęby, swiezy oddech itd.

          szata to pierwsza kategoria po jakiej poznajemy człowieka: zakonnicę,
          policjanta czy kibola. suknia slubna. bielizna erotyczna. mundur. to wszystko
          symbol nas samych. lubimy ogladać, i lubimy, zeby to co ogladamy dawało nam a)
          jasną sytuację b) przyjemność. dlatego właśnie wolimy patrzyć w telewizor niz
          przez okno.
          • Gość: tad Zulo - znów mnie inspirujesz! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 16:27
            Gość portalu: zula napisał(a):

            > > Zulo - jesteś dla mnie ciągłą inspiracją na tym forum.

            > co w tym wypadku oznacza inspiracja? ostrzenie noża?

            Skąd taki pomysł?

            > Naprawdę uważasz, że to
            > > głównie ubiór czyni z nas mężczyzn i kobiety?

            > W socjologicznym sensie- tak. np. nikt nie przyjmie do pracy obdartusa. tak
            > samo jak nikt nie przyjmie do pracy faceta w sukience.

            Zulo! 5 letniemu dziecku przystoi jeszcze wiara w to, że kiedy ubierze na głowę
            koronę z papieru, to staje się królem, ale dorosłe panny już w takie rzeczy
            bezkrytycznie wierzyć nie powinny - nawet jeśli są feministkami. Fryderyk
            Nietzsche twierdził, że nie ma większego grzechu, niż mylić następstwa z
            przyczyną. Nietzsche był mizogin i wariat, ale jeśli miał w tym wypadku rację,
            to nie ma większych grzesznic nad feministki, które następstwo z przyczyną mylą
            notorycznie. Różnica stroju WYNIKA z różnicy płci, ale jej NIE stanowi. Strój
            sygnalizuje tylko to (prawda, że czasem "wzmacniając"), co byłoby dobrze
            widoczne, gdyby ludzie chodzili nago - istnieją 2 płcie. Czy naga kobieta nie
            mając pod ręką żadnych gadżetów mogłaby skutecznie udawać mężczyznę? Pani
            Kozyra doklejąjąc sobie brodę i członek nie "stworzyła" mężczyzny. Ona tylko
            ZAMASKOWAŁA kobietę. Tak jak mały żuczek przypominający listek, jest żuczkiem
            podobnym do listka, a nie listkiem (choć niejeden ptaszek da się na to nabrać),
            tak też kobieta w męskim stroju jest tylko kobietą, ubraną w specyficzny
            sposób. Oczywiście - przy pomocy strojów można oszukiwać, czy manipulować, ale
            TYLKO dlatego, że większość istot ubranych "po kobiecemu" jest NAPRAWDĘ
            kobietami, a większość istot ubranych "po męsku" to NAPRAWDĘ mężczyźni. To ta
            swoista uczciwość większości tworzy przestrzeń dla manipulacji. Strój to tylko
            konwencja. O ile płeć bez tej konwencji nadal ma sens, o tyle konwencja bez
            płci jest PUSTA. Jaki byłby np. sens istnienia biustonosza w świecie gdzie nie
            istnieją biusty, lub jaki byłby sens istnienia sukienki podkreślającej linię
            bioder, w świecie w którym żadne biodra nikogo nie obchodzą?

            > > Wiem, że takich rzeczy uczą mądre panie feministki na studiach gender

            > skąd wiesz? z ploteczek w barze?

            Tak. Co piątek z kumplami - faszystami obgadujemy w knajpie najnowsze wieści z
            dziedziny "gender".


            > (Twoja koleżanka z Warszawy napisała nawet na ten temat cały artykuł, który
            > nedawno czytałem)
            >
            > nie mam żadnej koleżanki feministki w warszawie.

            Koleżanka - studentka "gender"


            > > Ponieważ ostatnio w modzie jest tu naturalizm, więc powiem tak: chłop
            > > leciałby na babę chodźby się baby nie malowały i nie ubierały.

            > a gdyby baby miały wąsy? 10% kobiet ma podobno problemy z nadmiernym
            > owłosieniem. i to tez jest ich naturalność. poleciałbyś na babę z brodą?
            jesteś transgender?

            Ten argument ma wartość powiedzenia "gdyby ciocia miała wąsy, to by była
            wujkiem" A nie przyszło Ci do głowy, że to iż na owe kobiety patrzy się
            czasami "krzywo" nie jest winą mężczyzn narzucających k. standardy urody, ale
            jest "winą" owych 90% kobiet, które zarostu nie mają?

            > > Jak mawia lud "nie szata zdobi człowieka" i - zaprawdę - więcej w tym
            > mądrości, niż w tym, co o Orlando, napisała pani Graff w swojej ksiązce.
            >
            > właśnie szata zdobi człowieka- pierwsze wrazenie to właśnie szata, wygląd
            > zewnętrzny, czyste paznokcie, wypastowane buty, ładne zęby, swiezy oddech
            itd.
            >
            > szata to pierwsza kategoria po jakiej poznajemy człowieka: zakonnicę,
            > policjanta czy kibola. suknia slubna. bielizna erotyczna. mundur. to wszystko
            > symbol nas samych. lubimy ogladać, i lubimy, zeby to co ogladamy dawało nam
            a)
            > jasną sytuację b) przyjemność. dlatego właśnie wolimy patrzyć w telewizor
            niz
            > przez okno.

            No własnie. Tylko symbol......
    • Gość: EWOK Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: 213.241.18.* 21.10.02, 09:47
      Gość portalu: observer napisał(a):

      > Dlaczego te najgłośniej krzyczące feministyczne,antymęskie frazesy kobitki
      > są zazwyczaj mało atrakcyjnymi(z męsko-seksistycznego punktu widzenia)?
      > Stereotypowa feministka to chodząca w spodniach zaczesana "przyzwoicie", w
      > okularach jak denka od butelki.Lub te Panie, "po trupach" na drodę do kariery
      > usprawiedliwiają swoje poczucie winy i niespełnienie.
      > Dlaczego wśród pięknych,seksownych,adorowanych i kochanych przez mężczyzn
      > kobiet,które znam- nie spotkałem żadnej bojowniczej feministki

      Czytając Twój post pomyślałam sobie - dlaczego wszyscy politycy są tak
      paskudnymi facetami? Czy kiedy mają dwadzieścia pare lat, stają przed lustrem i
      mówią sobie - no tak, jestem brzydki, mam odstające uszy i na dodatek łysieję.
      Żadna dziewczyna mnie nie zechce, chyba, że zrobię karierę polityczną.
      Stereotypowy polityk to chodzący w niedopinającej się na brzuchu marynarce
      facecik maskujący brak mięśni wszytymi na ramionach poduszkami. Lub panowie,
      którzy finansowymi przekrętami i demagogiczną argumentacją usprawiedliwiają
      swoje kompleksy. Dlaczego wśród pięknych, seksownych, dobrze ubranych mężczyzn
      nie zdarzają się politycy? Nawet Walendziak choć młody to tłusty.
      • pwrzes Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? 21.10.02, 15:05
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Stereotypowy polityk to chodzący w niedopinającej się na brzuchu marynarce
        A stereotypowa polityczka ;-) to typ a'la p. Sobecka (nazwisko moge pomylic)
        szermujaca demagogicznymi haslami w niedopasowanym stroju. :)
        No co jak co ale stroj i ogolny wyglad a raczej umiejetnosc dbania o siebie
        (wiadomo ze uroda to rzecz wzgledna) to kwestia wychowania, podejrzenia
        lepszych itp. itd. nietrafiona uwage twoja jest zatem.

        Mors

        • sagan2 Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? 21.10.02, 15:12
          pwrzes napisał:


          > No co jak co ale stroj i ogolny wyglad a raczej
          > umiejetnosc dbania o siebie (wiadomo ze uroda to rzecz
          > wzgledna) to kwestia wychowania, podejrzenia lepszych
          > itp. itd. nietrafiona uwage twoja jest zatem.

          jak to nie trafiona? przeciez dokladnie uderza w te same
          tony, co autor watku! tez mu sie fryzury feministek nie
          podobaly...
          Ewok tylko sir odniosla do referowanego tematu...
        • Gość: EWOK Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: 213.241.18.* 21.10.02, 15:18
          pwrzes napisał:

          > Gość portalu: EWOK napisał(a):
          >
          > > Stereotypowy polityk to chodzący w niedopinającej się na brzuchu marynarce
          >
          > A stereotypowa polityczka ;-) to typ a'la p. Sobecka (nazwisko moge pomylic)
          > szermujaca demagogicznymi haslami w niedopasowanym stroju. :)
          > No co jak co ale stroj i ogolny wyglad a raczej umiejetnosc dbania o siebie
          > (wiadomo ze uroda to rzecz wzgledna) to kwestia wychowania, podejrzenia
          > lepszych itp. itd. nietrafiona uwage twoja jest zatem.
          >
          Przeczytałeś post, który rozpoczynał wątek? Wnioskuję, że nie. No to
          przeczytaj. Od tego na ogół należałoby zacząć. Potem weź fragment swojego postu
          zaczynający się od słów "No co jak co..." i umieść w odpowiedzi na post
          observera. Zanim zaczniesz wypowiadać komentarze typu "nietrafiona uwaga"
          postaraj się pomyśleć.
          >
          • sagan2 Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? 21.10.02, 15:23
            ale sie biedaczkowi dostalo... tez juz Cie bronilam...
            nawet bylam pierwsza... bardziej papieska niz sam
            papiez... :)
            • Gość: EWOK Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: 213.241.18.* 21.10.02, 15:42
              Poniosło mnie, przyznaję. Dlatego, że trochę już mam dość strategii niektórych
              panów -nagiąć, przesadzić,przerysować, przekłamać, udawać, że się nie
              doczytało - każdy sposób dobry żeby tylko móc skrytykować.
              Czyżby wyrażenia: nie trafione, kupy się nie trzyma, bezsensowne itd. to jakiś
              afrodyzjak czy narkotyk czy co...?
              • pwrzes Nie przypuszczaj tyle :-) 22.10.02, 16:17

                To niech cie nie ponosi, wez na wstrzymanie i nie mow tego czego nie wiesz:P
                Jest ladna zasada "assumption is a mother of all fuck ups" Wiec nie
                przypuszczaj :-)A czy ja mowie ze sie z autorem watku zgadzam ? :-) A prawda
                jest to, ze nie potraficie sie sprzedac i tyle a w dzisiejszych czasach
                (niestety) ale "opakowanie" sie liczy. A moze nie calkiem, potraficie sie
                sprzedac ale moglybyscie sie sprzedac ze swoja idea jeszcze lepiej. Nie tylko
                kobietom ale i facetom :-) Tak to juz w tym swiecie bywa, ze wszystko
                potrzebuje reklamy. A napewno ostatnie informacje i sposob ich podania
                zniechecal niz zachecal do feminizmu. Takie jest moje szowinistyczne zdanie :-)

                Mors
                PS. Nie ma w waszym gronie jakis bardziej medialnych osob ?
                A i tak sie nie poklepujcie w samozachwycie bo wyglada to jak kolko wzajemnej
                adoracji i stosowanie zasady kto nie z nami ten przeciw nam, Bush w spodnicy
                czy co ? ;-))
      • Gość: maly.k A Olechowski? IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 15:51
        • Gość: Aga A Kaczyński? IP: *.kbn.gov.pl 21.10.02, 15:58
          • Gość: maly.k Kaczynski co? IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 16:09
            • Gość: Aga Re: Kaczynski co? IP: *.kbn.gov.pl 21.10.02, 16:10
              Za którym "obsługa" chodzi, i krawat wiąże że o poprawkach innych rozsypujących
              sie części garderoby nie wspomnę....
              • Gość: maly.k Hi, hi, hi... IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 16:14
                Ja sie zgadzam z tym, ze wiekszosc politykow to brzydale. Co grosza nudziarze.
                I - co jeszcze gorzej - zrobieni sa z mydla.

                Ale, sprawdz Ago, EWOK napisala, ze *wszyscy* to brzydale. Autor watku zachowal
                przyzwoitosc i napisal jasno: 'zazwyczaj' i 'stereotypowa'. Ot, takie drobne
                rozroznienie.

                Pozdrawiam,

                mk.
        • Gość: EWOK Re: A Olechowski? IP: 213.241.18.* 21.10.02, 16:14
          Z tą grzyweczką na boczek ?!! Nie żartuj sobie. Poza tym nie wystarczy być
          wysokim, żeby być dobrze zbudowanym.

          • Gość: maly.k Re: A Olechowski? IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 16:17
            Wysokie masz standardy. Ale fakt, nie ma w Polsce politykow tak nieziemsko
            pieknych, jak nizej podpisany. Niestety.

            Na korzysc Olechowskiego zawsze przemawialo to, ze przy nim nawet H. Kolhl
            wygladalby jak kurdupel. Coz za zastrzyk dla narodowego ego...

            Pozdrawiam,

            mk. (narcystyczny)
            • Gość: Aga A u nas w Europie:))) IP: *.kbn.gov.pl 21.10.02, 16:19
              Gość portalu: maly.k napisał(a):

              > Wysokie masz standardy. Ale fakt, nie ma w Polsce politykow tak nieziemsko
              > pieknych, jak nizej podpisany. Niestety.
              >
              > Na korzysc Olechowskiego zawsze przemawialo to, ze przy nim nawet H. Kolhl
              > wygladalby jak kurdupel. Coz za zastrzyk dla narodowego ego...

              Nie ma wyższych standardów niż by ły Wysoki Komisarz (Komisji Europejskiej)
              Martin Bangemann. Był wysoki i wysokim się go tytulowalo:)))
              >
              > Pozdrawiam,
              >
              > mk. (narcystyczny)
            • Gość: EWOK Re: A Olechowski? IP: 213.241.18.* 21.10.02, 16:32
              Janusz Głowacki w "Cudzie na Greenpoincie" napisał, że Polacy mają mordy
              zamiast twarzy. Olechowski może i nie wygląda na tym tle tragicznie, ale zestaw
              go np. z Wesley'em Clarkiem z czasów interwencji w Kosowie.
              • Gość: maly.k Kwestia gustu zapewne... IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 16:35
                Gustujesz w mundurowych? Wojskowy - to nie polityk. Jesli myslimy o tym samym
                emerytowanym Wesley K. Clark.

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: EWOK Re: Kwestia gustu zapewne... IP: 213.241.18.* 21.10.02, 16:55
                  Gość portalu: maly.k napisał(a):

                  Wojskowy - to nie polityk. >

                  Co łatwo można udowodnić na następujących przykładach : Marszałek J. Piłsudski,
                  gen. W. Jaruzelski, gen. C. Kiszczak, gen. Wilecki...
                  > Pozdrawiam,
                  >
                  • Gość: maly.k Re: Kwestia gustu zapewne... IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 17:26
                    Metoda rozni demokracje od dyktatury. Swietne przyklady. Moze oprocz
                    Wileckiego, bo z niego taki polityk, jak ze mnie greckie bostwo (1).

                    Pozdrawiam,

                    mk.

                    (1) Close, but no cigar.
                    • Gość: EWOK Re: Kwestia gustu zapewne... IP: 213.241.18.* 21.10.02, 17:27
                      Pewnie. Jak coś nie pasuje to się wytnie.
                      • Gość: maly.k Re: Kwestia gustu zapewne... IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 17:39
                        Co sie wytnie? Dystans od 'generala z ambicjami' do 'polityka' jest w
                        demokratycznych krajach dosc spory. Aby go pokonac, *w demokratycznych
                        krajach*, ow general musi zwykle przejsc na emeryture. I chwala niebiosom.

                        Wilecki jest w takim samym stopniu politykiem, jak byl nim aktor Lapicki. To
                        tez by zaprzeczalo tezie o braku przystojnych politykow.

                        Pozdrawiam,

                        mk.

                        PS. Oto calkiem udatna metafora naszego dialogu (obrazek):
                        www.republika.pl/barrin/Schopen/s3.html
                        • Gość: EWOK Re: Kwestia gustu zapewne... IP: *.acn.waw.pl 21.10.02, 18:41
                          Gość portalu: maly.k napisał(a):

                          > Co sie wytnie? Dystans od 'generala z ambicjami' do 'polityka' jest w
                          > demokratycznych krajach dosc spory. Aby go pokonac, *w demokratycznych
                          > krajach*, ow general musi zwykle przejsc na emeryture. I chwala niebiosom.
                          >
                          > Wilecki jest w takim samym stopniu politykiem, jak byl nim aktor Lapicki. To
                          > tez by zaprzeczalo tezie o braku przystojnych politykow.
                          >
                          Polska przez długi czas nie była państwem demokratycznym. Dlatego ludzie
                          pełniący funkcje polityczne dochodzili do nich w sposób odmienny niż ich
                          odpowiednicy w krajach o ugruntowanej demokracji.Co nie zmienia tego, że de
                          facto byli politykami. Przyjmując Twój punkt widzenia należałoby stwierdzić,
                          że Jarosław Kalinowski nie jest politykiem. Jest rolnikiem.
                          • Gość: maly.k Re: Kwestia gustu zapewne... IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 19:04
                            Tak. Oczywiscie. Skladam bron i ide na kawe.

                            Pozdrawiam,

                            mk.
      • Gość: Mizogin No nie, tylko nie posągowej urody EWOK!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 17:35
        EWOK jest piękna!!!!!!!!!!!
        • Gość: EWOK Re: No nie, tylko nie posągowej urody EWOK!!! IP: *.acn.waw.pl 21.10.02, 18:43
          Mizoginie! Mój Ty rycerzu w lśniącej zbroi!
          • Gość: Mizogin Re-re: No nie, tylko nie posągowej urody EWOK!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 11:42
            > Mizoginie! Mój Ty rycerzu w lśniącej zbroi!

            Raczej w dresie i starym polarze - ale bez laczków!
            • Gość: EWOK Re: Re-re: No nie, tylko nie posągowej urody EWOK IP: 213.241.18.* 22.10.02, 11:54
              Gość portalu: Mizogin napisał(a):

              >
              >
              > Raczej w dresie i starym polarze - ale bez laczków!

              bez laczków? bez szlaczków ? moze bez baczków? To by była szkoda. Nie ma to jak
              wypasione pekaesy u prawdziwego mężczyzny. No i beret oczywiście.
              • Gość: Mizogin Re-re kum-kum IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 12:28
                Sideburnsy nawet mam, może nie tak wypasione, a zielony beret z orzełkiem
                zrzuciłem już rok temu...
    • Gość: Aga Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: *.kbn.gov.pl 21.10.02, 11:35
      Gość portalu: observer napisał(a):

      > Dlaczego te najgłośniej krzyczące feministyczne,antymęskie frazesy kobitki
      > są zazwyczaj mało atrakcyjnymi(z męsko-seksistycznego punktu widzenia)?
      > Stereotypowa feministka to chodząca w spodniach zaczesana "przyzwoicie", w
      > okularach jak denka od butelki.

      Ano dlatego, że taki styl im bardziej odpowiada. Spodnie i "przyzwoite
      zaczesanie" pozwalają lepiej czuć się np. w pracy. Kiedy biorę udział w
      spotkaniu w trakcie którego po pierwsze reprezentują moją instytucję, po drugie
      mem coś do wynegocjowania, nie będę jak idiotka świeciła topem na ramiączkach
      czy miniówą po spojenie łonowe, bo mnie nikt nie będzie traktował poważnie.
      Podobnie jak zresztą chłopaczka w obcisłym podkoszulku i dżinsach
      nieprzyzwoicie opinających rozporek.

      Może taki "image" jest i sexy, ale oprócz bycia "obiektami seksualnymi" i
      podobania się przeciwnej płci jest jeszcze cała gama innych ról, jakie mamy
      spełniac (mam na myśli i mężczyzn, i kobiety).

      Lub te Panie, "po trupach" na drodę do kariery
      > usprawiedliwiają swoje poczucie winy i niespełnienie.
      > Dlaczego wśród pięknych,seksownych,adorowanych i kochanych przez mężczyzn
      > kobiet,które znam- nie spotkałem żadnej bojowniczej feministki

      Bo widocznie dla ciebie piękna i seksowna jest jedynie kobieta, która nie jest
      feministką - nie nosi spodni, fryzurke m "nieprzyzwoicie" zaczesaną (no bo
      skoro "przyzwoicie" zaczesana Ci sie nie podoba???), nie nosi okularów (nb. nie
      każda feministka nosi okulary).

      No i ta kobieca łaodność, która taką "panienę o sarnich oczach" ozdabia, a op
      której paskudna feministaka nia ma zielonego pojęcia :))

      • Gość: Mizogin A Aga to przecież nie ropucha!!! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 17:38
        Aga to takie śliczne imię! Jego właścicielka nie może być z gruntu brzydka! Tak
        się po prostu nie godzi!
        • Gość: Aga Re: A Aga to przecież nie ropucha!!! IP: *.kbn.gov.pl 22.10.02, 09:25
          Gość portalu: Mizogin napisał(a):

          > Aga to takie śliczne imię! Jego właścicielka nie może być z gruntu brzydka!
          Tak
          >
          > się po prostu nie godzi!

          Wypraszam sobie!
          Nie jestem z gruntu, tylko z Krakowa!

          Brzydka też nie jestem :))

          I jak widać komplememty wdzięcznie przyjmuję :))

          Aga
    • maciej.k1 Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? 21.10.02, 15:33
      Ładna kobieta na ogól widzi tyle korzyści z bycia kobietą, że nie przychodzi
      jej do głowy, by zostać feministką i walczyć o równouprawnienie.
      Dlatego feminizm jest atrakcyjną ofertą dla przede wszystkim dla zgorzkniałych
      brzydul.
      Pozdrawiam -
      • Gość: tad Ewok..... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 15:38
        ...czemu masz pretensje do autora wątku? Przecież to twój duchowy brat! Toż
        napisał to samo co i Ty, w wątku "Antyfeminiści a interesujący mężczyźni",
        tyle, że z "przeciwnym znakiem". Odmawiasz mu prawa do własnych obserwacji,
        przyznając je jednoczesnie sobie? Wstyd! Trochę poczucia sprawiedliwośći!
        • Gość: EWOK Tad..... IP: 213.241.18.* 21.10.02, 15:46
          Tad, czyżby i Ciebie opuściła zdolność do logicznego myślenia? Czy to jakaś
          epidemia ? Czy ja mam pretensje do autora wątku? Ja mam, słonko ty moje,
          pretensje do gościa, który nie przeczytał, nie zrozumiał, a krytykuje. Wydrukuj
          sobie to wszystko, poukładaj chronologicznie, na pewno od razu Cię olśni.
          • Gość: tad Re: Tad..... IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 20:38
            Gość portalu: EWOK napisał(a):

            > Tad, czyżby i Ciebie opuściła zdolność do logicznego myślenia? Czy to jakaś
            > epidemia ? Czy ja mam pretensje do autora wątku? Ja mam, słonko ty moje,
            > pretensje do gościa, który nie przeczytał, nie zrozumiał, a krytykuje.
            Wydrukuj
            >
            > sobie to wszystko, poukładaj chronologicznie, na pewno od razu Cię olśni.

            Rozumiem więc, ze przyznajesz, iż to co napisał tu autor wątku jest niejako
            lustrzanym odbiciem tego, co Ty napisałas w wątku o którym wspomniałem?
            • Gość: EWOK Re: Tad..... IP: 213.241.18.* 22.10.02, 09:19
              Oczywiście. Stosując się do Twojej złotej myśli, że w tego rodzaju dyskusji
              uogólnienia są nieuniknione. Ale Twój post wynikał z Twojej pomyłki w
              rozumieniu tej rozmowy i nie ma sensu bawić się teraz w niuanse. Pomyliłeś
              autora wątku z autorem wypowiedzi na którą odpowiadałam i to było tematem
              naszego krótkiego spięcia. A to, czy ja uogólniając uznaję prawo innych do
              uogólniania to już jest inna sprawa.
      • Gość: Aga Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: *.kbn.gov.pl 21.10.02, 16:00
        maciej.k1 napisał:

        > Ładna kobieta na ogól widzi tyle korzyści z bycia kobietą, że nie przychodzi
        > jej do głowy, by zostać feministką i walczyć o równouprawnienie.

        Pod warunkiem że ładna kobieta jest kobietą głupią, i to na tyle głupią że jej
        własna głupota nie obchodzi.

        > Dlatego feminizm jest atrakcyjną ofertą dla przede wszystkim dla
        zgorzkniałych
        > brzydul.

        A powyższe było tak wałkowane na okrągło, że wstyd byłoby powtarzać...
        > Pozdrawiam -
        Ja też
        • Gość: maly.k Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 16:10
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > Pod warunkiem że ładna kobieta jest kobietą głupią, i to na tyle głupią że
          jej
          > własna głupota nie obchodzi.
          Czy to oznacza, ze wg. Ciebie kobieta, ktora nie jest feministka, jest glupia?

          Pozdrawiam,

          mk.
          • Gość: Aga Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: *.kbn.gov.pl 21.10.02, 16:16
            Gość portalu: maly.k napisał(a):

            > Gość portalu: Aga napisał(a):
            >
            > > Pod warunkiem że ładna kobieta jest kobietą głupią, i to na tyle głupią że
            >
            > jej
            > > własna głupota nie obchodzi.
            > Czy to oznacza, ze wg. Ciebie kobieta, ktora nie jest feministka, jest glupia?
            >
            Nie, ale konbieta, która (jak pisze Maciej)
            "na ogól widzi tyle korzyści z bycia kobietą, że nie przychodzi
            jej do głowy, by zostać feministką i walczyć o równouprawnienie" - jest.

            Gdyby świadomie odrzucała feminizm - jej wola, jej wybór.
            Skoro "nie przychodzi jej do głowy" że można żyć inaczej, to świadczy o
            baaardzo ciasnym rozumku. I nawet "tyle korzyści" tego nie zmienia. Bo może
            jako ładna i intelegentna feministka mogłaby mieć jeszcze lepiej?

            Pozdr.
            Aga

            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.
            • Gość: maly.k OK, Rozumiem IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 16:18
              Masz racje. Ignorancja to blogosc. Ale tylko dla ignorantow.

              Pozdrawiam,

              mk.
              • Gość: Aga Re: OK, Rozumiem IP: *.kbn.gov.pl 21.10.02, 16:24
                No i w końcu ktoś mnie zrozumial
                :)))

                Dzięki za zrozumienie :))

                Pozdr.
                Aga
      • Gość: EWOK Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: 213.241.18.* 21.10.02, 16:09
        Dlaczego na mojej skrzynce mailowej i w poczcie głosowej tak często pojawiają
        się wiadomości o zabarwieniu co najmniej uczuciowym wysyłane przez facetów,
        których poglądy antyfeministyczne są mi od dawna znane. Może oni nie wiedzą, że
        feministkami zostają tylko brzydule...? Ale przecież powinni, skoro są
        antyfeministami. Jakąś tu widzę niespójność logiczną.
        • maciej.k1 Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? 21.10.02, 16:15
          Gość portalu: EWOK napisał(a):

          > Dlaczego na mojej skrzynce mailowej i w poczcie głosowej tak często pojawiają
          > się wiadomości o zabarwieniu co najmniej uczuciowym wysyłane przez facetów,
          > których poglądy antyfeministyczne są mi od dawna znane.

          Wyślij mi swoje zdjęcie - to Ci powiem. :-)
          Pozdrawiam -
          • Gość: EWOK Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: 213.241.18.* 21.10.02, 16:27
            Macieju, niepokoisz mnie. Czyżbyś jako antyfeminista uważał, że wygląd jest
            sprawą postawową? Czy wybierając partnerkę kierowałbyś się tak ulotnymi
            kryteriami jak uroda? A co z "gospodarnością" ? Szacunkiem dla wartości
            rodzinnych? Last but not least - pokorą w "oddawaniu się" w seksie...
            Nie musisz mi mówić skąd te maile i SMS-y. To było pytanie retoryczne, na które
            znam odpowiedź. I wiem, dlaczego na spotkaniach towarzyskich panowie
            antyfeminiści pozostawiają swoje zatroskane i pokorne małżonki pod ścianą i idą
            rozmawiać z feministkami.
        • Gość: maly.k Osobisty problem EWOK... IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 16:21
          Przesladuja Cie wielbiciele, ktorzy, wnioskujac z Twojego pamietnego postu o
          nieinteresujacych antyfeministach, sa dla Ciebie nieinteresujacy z definicji.
          Material na grecka tragedie niemalze.

          Z niskim uklonem i wyrazami wspolczucia,

          mk. (nieinteresujacy nie-antyfeminista)
          • Gość: EWOK Re: Osobisty problem EWOK... IP: 213.241.18.* 21.10.02, 16:37
            Zazdrość przez Ciebie przemawia, Narcystyczny. Przy tym zważ, że w
            komentowanym przez Ciebie poście jest uogólnienie.
            • Gość: maly.k Re: Osobisty problem EWOK... IP: *.BrockU.CA 21.10.02, 16:40
              Oczywiscie, ze zazdrosc. Niestety, pelen jestem niskich uczuc i emocji.
              Przyznaje z pokora. Tez bym chcial moc wysylac SMSy w kosmos.

              Pozdrawiam,

              mk.

              PS. Zwazyc - zwazylem. Ale nic z tego nie wyniklo.
              • Gość: EWOK Re: Osobisty problem EWOK... IP: *.acn.waw.pl 21.10.02, 18:51
                Wiesz co czyni kobietę brzydką? Troska i zmartwienie. Wyobraź sobie teraz, że
                jesteś żoną Macieja. No i co? Troska i zmartwienie oczywiście. Stąd wypływa
                zainteresowanie antyfeministów feministkami. One nie są żonami Macieja.
                Spójrz na Jadwigę Staniszkis. Albo Małgorzatę Niezabitowską. Mają już
                oczywiście swoje lata, ale wciąż widać urodę sprzed lat. A teraz popatrz na
                panią Nowinę Konopczynę - antyfeministkę. Albo na panią, nie pamiętam
                nazwiska, z Samoobrony, której mąż się utopił. Trudno się dziwić facetowi,
                niejeden by się utopił na jego miejscu.
      • sagan2 Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? 22.10.02, 09:37
        maciej.k1 napisał:

        > Ładna kobieta na ogól widzi tyle korzyści z bycia
        > kobietą, że nie przychodzi jej do głowy, by zostać
        > feministką i walczyć o równouprawnienie.

        przykro mi Maciej, ale uwazam, ze to sa bzdury. prosze
        podac te korzysci z bycia kobieta dla _ladnej kobiety_
        (bo skoro tylko ladne kobiety je dostrzegaja, to musza to
        byc korzysci dla ladnych kobiet) plus definice 'ladnej
        kobiety', to bedziemy dyskutowac.


    • Gość: observer Re: Dlaczego feministki są zazwyczaj brzydkie...? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 02:31
      NO I PROWOKACJA SIĘ UDAŁA ! Socjotechnika na przykładzie walki płci! :-) !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja