Moja mama wykolegowała Dyrektora :-)

17.12.05, 16:24
Straszyła ojca ,że da pieniądze na kościół lub RM.Stało się .Kupili 2
podwójne murowane (grobowce?)groby. Chce mi się beczeć przed nieuniknionym.Po
co żyć skoro wszystko zmierza ku temu....zmartwychwstanie.Po ilu latach
cierpień,męki,krzyża i kłód pod nogi?
    • dziewice Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 16:26
      czasem rodzice boja sie ze dzieci nie beda o nich pamietac lub cos bedzie nie
      tak lub nie chca im robic klopotu
      • zlotoslanos Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 16:29
        Słyszę to od lat,że deszcz zmyje płytę :-(
    • tomekpk Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 16:37
      zlotoslanos napisała:

      Chce mi się beczeć przed nieuniknionym.

      Aszystko co robimy podpożądkowane jest jedynemu celowi który zdaje się nie mieć
      sensu. Więc po co to wszystko?
      • zlotoslanos Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 16:55
        Po co? 9.600zł Ktoś za to kupi chleb a ojcom będzie się lepiej leżeć jak
        pomyślą,że na 100lat wykupione.Przecież nawet wnuczka niedożyje tych 100lat.
    • evita_duarte Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 17:06
      zlotoslanos napisała:

      > Straszyła ojca ,że da pieniądze na kościół lub RM.Stało się .Kupili 2
      > podwójne murowane (grobowce?)groby. Chce mi się beczeć przed nieuniknionym.Po
      > co żyć skoro wszystko zmierza ku temu....zmartwychwstanie.Po ilu latach
      > cierpień,męki,krzyża i kłód pod nogi?



      Wiem co czujesz, ja tez tak mam czasami. Staram sie nie myslec bo zwariowac
      mozna. Zapedzam sie czasem w taka psychoze, ze ciezko sie wyciagnac. Wiesz
      przypominanie sobie roznych szczegolow. Im mniej sie mysli tym lepiej.
      • scotie Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 18:24
        to fakt, ale czasami, zwłaszcza w nocy, kiedy nie można zasnąć takie myśli
        atakują i wtedy dopiero jest panika
        • evita_duarte Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 18:26
          scotie napisała:

          > to fakt, ale czasami, zwłaszcza w nocy, kiedy nie można zasnąć takie myśli
          > atakują i wtedy dopiero jest panika



          Wtedy budzi sie polprzytomnego pana J. i sie ryczy w ramie. Ja sobie juz nie
          pozwalam na takie cos, ale w liceum to mialam czasem jazdy. A jakie ja
          potrafilam miec koszmary, teraz juz zadko... Wtedy to do mamy do lozka sie
          pakowalam i bez gadania:)
          • evita_duarte Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 18:28
            evita_duarte napisała:

            teraz juz zadko...



            Cholercia... mialo byc rzadko oczywiscie....
    • pantarejka Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 18:51
      zlotoslanos napisała:

      > Straszyła ojca ,że da pieniądze na kościół lub RM.Stało się .Kupili 2
      > podwójne murowane (grobowce?)groby. Chce mi się beczeć przed nieuniknionym.

      No cóż... moja mama już zmarła, a tata ma wykupione miejsce obok niej. Pomnik
      postawiony. Jestem młodą osobą, ale z "nieuniknionym" już się pogodziłam i...
      tylko mam nadzieję, że ona-osoba, z którą miałam bardzo bliski kontakt -"gdzieś
      tam jest".

      > Po
      > co żyć skoro wszystko zmierza ku temu....zmartwychwstanie.Po ilu latach
      > cierpień,męki,krzyża i kłód pod nogi?

      Nikt przecież nie twierdzi, że życie to nieustający orgazm... A sens życia
      musisz znaleźć sam.
      • zlotoslanos Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 20:00
        Za długo niespotykałam na swej drodze " nieuniknionego" w zasadzie
        wcale.Nauczyłam się,że są.Jestem niemłodą osobą a oni są.Dziś ojciec mi
        powiedział " nam bliżej już niestety" Niepotrafię się z tym pogodzić.
        • pantarejka Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 20:24
          E tam! Jak się nauczysz żyć ze świadomością śmierci, to dopiero naprawdę
          zaczniesz żyć. Mogę powiedzieć, że spotkanie ze śmiercią miało następujące
          skutki:
          - przyspieszone dojrzewanie,
          - zrozumienie, że ja też za chwilę mogę umrzeć, więc muszę żyć odpowiedzialnie,
          - znalezienie sensu życia,
          - umiejętność czerpania pełnymi garściami tego, co najlepsze w życiu,
          - umiejętność radzenia sobie z własnym strachem (kiedy się czegoś boję, a wiem,
          że to jest warte zrobienia, mówię sobie: "co tam przeżyłaś śmierć matki, swojej
          się nie boisz, więc zrób, co trzeba i nie marudź :),
          - umiejętność życia chwilą (świadome i intensywne przeżywanie chwil, które mi
          są dane).

          Oczywiście, nie twierdzę, że nauka była bezbolesna. Przeciwnie - zazwyczaj
          prawda boli, ale jest bardzo wyzwalająca :)
          Pozdrawiam i radzę cieszyć się tym, że Twoi rodzice nadal żyją (może okaż im to
          jakoś?). Pomyśl też, że decyzja o kupnie grobowca jest bardzo... pragmatyczna.
          Przynajmniej będziesz to miała z głowy we właściwym czasie. Są to niby duperele
          w obliczu śmierci, ale należy się cieszyć, że nie będziesz się musiała o to
          troszczyć. A Twoją miłość możesz okazać swoim rodzicom teraz, póki jeszcze żyją.
          Pozdr.
          • niedowiarek1 Re: Moja mama wykolegowała Dyrektora :-) 17.12.05, 21:57
            Kupienie tych miejsc wcale nie oznacza że zaraz odejdą od Ciebie rodzice.Nikt
            tego nie wie. Twoje wypowiedzi mówia jak bardzo kochasz swoich rodziców.To
            jest piękne.
Pełna wersja