Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata

18.12.05, 14:07
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3070433.html
Jeśli link się nie otworzy, to artykuł "Jej dom już nie jest twierdzą" -
autorzy Piotr Machajski i Joanna Woźniczko był w piątek 16 XII, na pierwzsej
stronie Stołecznej Wyborczej

To wprost nie do wiary, ale z drugiej strony biorąc pod uwagę że rzadzi PiS
to całkiem realne - moze taki maja prikaz, o. Rydzyk kazał i już, bo "jak się
baby nie bije to wątroba w niej gnije"
Proszę cos z tym zrobić, bo ci męscy szowiniści daja najwyraźniej
przyzwolenie na bicie - tel do Urzędu Gminy 022 756 48 10.
Jutro jest posiedzenie Rady, pewnie będa sie dzielić opłatkiem...
    • evita_duarte Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 16:32
      Orzesz kuzwa!!! Ja na pewno tam zadzwonie.... Masz moze adres?? Moze trzeba cos
      wyslac??? Co za sk...
      • zlotoslanos Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 16:48
        Skoro on tam mieszka,nawet bez meldunku jest taki przepis i nic nie
        zrobicie.Tylko fakt NIEZAMIESZKIWANIA predysponuje do wymeldunku lub nakaz
        eksmisji po procesie sądowym.Powinna starać się właśnie o nakaz eksmisji przed
        jego zamieszkiwaniem.Teraz ciężko będzie to odwrócić.
        I jeszcze jedno strach czytać takie litery " Mogę zapewnić, że żaden policjant
        na siłę nie będzie nikogo wprowadzał do czyjegoś domu, jeżeli jego właściciel
        się na to nie zgadza."
        Bo jak to, żona wyrzucona z domu przez męża nie zostanie wpuszczona? Bo pan
        właściciel NIE CHCE a policjanci zapewniają...? Szok.
        • evita_duarte Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 16:50
          Jest jeszcze przepis mowiacy o tym, ze jak osoba agresywna ma gdzie mieszkac to
          mozna go wyrzucic. Powinna wniesc o eksmisje nawet jak nie byl zameldowany?
          Powiedz wiecej..
          • zlotoslanos Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 16:53
            Babo.Godziłabyś się na zamieszkiwanie kogoś kogo byś nie
            chciała ,niezameldowanego,od dziś? Przegapiła ten moment.
            • evita_duarte Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 20:25
              zlotoslanos napisała:

              > Babo.Godziłabyś się na zamieszkiwanie kogoś kogo byś nie
              > chciała ,niezameldowanego,od dziś? Przegapiła ten moment.



              Wiesz co ja sie moze nie znam. Wydawalo mi sie, ze wystarczy taka osobe
              wyrzucic z domu i koniec. Moja wlasnosc, moge wywalic kiedy chce
      • manja Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 17:19
        Urząd Miasta i Gminy, ul Warszawska 32 (chyba, ale listonosz trafi) 05-520
        Konstancin
        • kocia_noga Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 18:48
          manja napisała:

          > Urząd Miasta i Gminy, ul Warszawska 32 (chyba, ale listonosz trafi) 05-520
          > Konstancin


          Zadzwonię, ale rozumiem ,ze jest na nią jakiś haczyk prawny , o którym pisała
          zlotoslanos.Wydaje mi sie ,że musi być i na tego gnoja - oni wszyscy sa
          obcykani w prawie , tylko ci nieobcykani mieszkają później po dworcach , a to
          mniejszość.
          Nie znam prawa. Nie wiem , co powiedziec urzędnikom , bo oni zdaje się mają
          ręce związane własnie tym prawem.
        • kocia_noga Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 18:49
          Acha , nie wyraziłam się dość jasno - chodzi mi o to ,że urzędnicy zasadniczo
          nie myslą , jak nie muszą.facet powołuje się na prawo , ale moim zdaniem jest
          to tak rażąco przeciwne duchowi prawa,że musi być jakieś kontrprawo na gnoja,
          tylko ja prawa nie znam.
          • zlotoslanos Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 19:03
            Wiesz ,tak jest wszędzie.Nasza kadrowa w swej nieznajomości przepisów( a
            zmieniają się non stop ,okólniki niedostępne bo firma nie zamawia) przychodzi z
            jakąś gazetą lub wydrukiem z netu i tak maślano nam zinterpretuje przepis by
            wyszło na ich stronę.Urzędasy to ludzie trzymający się STOŁKÓW a nic tak
            stołka nie utrzymie przy dupie, jak ryzy w przepisach.
            • kocia_noga Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 19:05
              Dobry adwokat by się przydal.
              • evita_duarte Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 18.12.05, 20:28
                Z tego co mi wiadomo to jak maz znecal sie nad zona a ma gdzie mieszkac (u
                mamy) to nie moga go dokwaterowac do zony.
                • evita_duarte ps. tak przynajmniej kiedys bylo 18.12.05, 20:28

                  • gotlama Re: ps. tak przynajmniej kiedys bylo 18.12.05, 22:22
                    Przed zameldowaniem utrzędasy powinny ŚCIGNĄĆ grzywną tego mądralkę za
                    niedopełnienie obowiązku meldunkowego(skoro długo mieszkałał), a potem dopiero
                    zastanawiac się czy go zameldowac.
    • dokowski O tym ciagle piszę, że władza jest w rękach bandyt 18.12.05, 22:23
      Taka jest męska solidarność damskich bokserów. W Polsce prawo się nie liczy,
      jeśli maltretowana kobieta śmie wystąpić przeciwko swojemu mężowi. To jest
      najważniejszy cel feminizmu: zwalczać bandytów na urzędach, w policji i
      prokuraturze, żeby Polska stała się państwem prawa.
    • bitch.with.a.brain Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 19.12.05, 07:56
      to znaczy,że ja moge iść do urzedu i powiedzieć:
      Zamieszkuję u pani X prosze mnei tam zameldowac?????
      Z tego co wiem do zameldowania jest potrzebna obecność właśćiciela
      mieszkania/głównego lokatora.
      Np był problem,bo moja babcia musiała iść do urzędu żeby mnie zameldować,choć
      dla niej takie ywprawy są męczące.
      Na tej zasadzie to każdy sie moze meldowac wszędzie:/
    • chicarica Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 19.12.05, 08:21
      Coś tu śmierdzi. Jeśli ona jest wyłączną właścicielką domu, to nie mogą jej na
      siłę nikogo domeldować.
      Wydaje mi się, że facet coś podpłacił w urzędzie, a urzędasy nie sądziły że
      sprawa się aż w gazetach pojawi. Mam b. przykre doświadczenia z referatem
      meldunkowym w urzędzie miejskim, trzeba im patrzeć na ręce bo to przekręciarze
      jakich mało. Niech kobiecina rozkręca aferę, bo inaczej będzie miała gnoja na
      karku.
      • manja Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 19.12.05, 18:30
        Z tego co pisza w gazecie, ten cwaniak sobie pzrypomnial o dopelnieniu
        formalności meldunkowych gdy żona złozyla pozew do sądu.
        Nie wiem co jest grane w Urzęzdie - napewno warto zajrzeć na
        www.konstancin.com/forum/index.php - tam sa poruszane "ciekawostki nie
        koniecznie pzryrodnicze". Czasem ogarnia czlowieka przerazenie! Co i raz nowa
        draka.
        • zlotoslanos Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 19.12.05, 19:14
          A dziennikarze zajęli się tą sprawą,skoro artykuł jest? Może Uwaga tvn czy
          Interwencje? Ich zainteresować tematem nieprawidłowości
          meldunkowych,niezgodnych z etyką aczkolwiek powiązanych mgliście z prawem.
        • boykotka Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 20.12.05, 06:13
          Ze znanej mi sprawy rozwodowej siostry mojej znajomej = nie wygląda to
          najciekawiej. Najokrutniejsze zapewne bedzie to, że po sprawie rozwodowej
          zarządzą podział majątku i niestety dom, który ta pani dostała od rodziców każą
          podzielić na pół i albo kobieta go spłaci albo będzie musiała pozwolić mu w nim
          mieszkać. Naistotniejsze teraz jest to, kiedy ta pani otrzymała darowiznę od
          rodziców. Jeżeli pod koniec lat 90-tych - w sprawę może zamieszać się dodatkowo
          urząd skarbowy, żądając jak najszybszej zapłaty podatku od darowizn. Jeżeli
          miałabym tej pani coś radzić - niech jak najszybciej zamelduje w swoim domu
          któregoś z rodziców oraz rodzeństwo, gdyby je posiadała.
          • gotlama Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 20.12.05, 18:20
            A wytłumacz mi kochana, dlaczego według Ciebie notariusz nie pobrał i nie
            przekazał PODATKU OD DAROWIZNY.
            Tak to się odbywało - a wiem stąd, że brałam udział w czymś takim - właśnie pod
            koniec lat 90-tych.
            A po drugie - jeśli siostra znajomej była tak ufna by poprosic rodziców o
            uczynienie darowizny na nią i męża ( lub tak oszczędna - bo podatek wtedy może
            byc niższy) to jej mąż automatycznie zostawał współwłaścicielem bez względu na
            osoby darczyńców. Ważne było to - co w akcie notarialnym, a na podstawie aktu -
            w księdze wieczystej. Jesteś pewna,że obdarowano WYŁĄCZNIE siostrę znajomej?
            Tak więc wracając do opisywanego w gazecie zdarzenia - jeżeli w akcie
            notarialnym osobą obdarowaną jest ONA (a w księdze wieczystej jest jedynym
            właścicielem)- to jej mąż NIE MA NIC DO TEGO majątku.
            Sam fakt zameldowania nie powoduje ŻADNYCH praw do własności.

            Mało tego - to co zrobili urzędnicy jest SPRZECZNE ze zmianami wprowadzonymi
            przez ustawę z dnia 16 kwietnia 2004 r.
            "o zmianie ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych"
            (Dz. U. z dnia 30 kwietnia 2004 r.)
            gdzie pisze :

            w art. 9 po ust. 2 dodaje się ust. 2a i 2b w brzmieniu:
            "2a. Przy zameldowaniu na pobyt stały lub czasowy trwający ponad 2
            miesiące należy przedstawić potwierdzenie pobytu w lokalu osoby zgłaszającej
            pobyt stały lub czasowy trwający ponad 2 miesiące, dokonane przez właściciela
            lub inny podmiot dysponujący tytułem prawnym do lokalu, oraz, do wglądu,
            dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu tego podmiotu. Dokumentem
            potwierdzającym tytuł prawny do lokalu może być umowa cywilno-prawna, wypis z
            księgi wieczystej, decyzja administracyjna, orzeczenie sądu lub inny dokument
            poświadczający tytuł prawny do lokalu.
            2b. Zameldowanie w lokalu służy wyłącznie celom ewidencyjnym i ma na celu
            potwierdzenie faktu pobytu w tym lokalu.";


            TO WŁAŚCICIEL dysponujący PRAWEM DO LOKALU, a nie urzedas potwierdza pobyt w
            lokalu.

            • boykotka Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 20.12.05, 19:51
              Po pierwsze - majątek sistry mojej znajomej pochodził z czasów, kiedy nie
              istniał podatek dochodowy i rozwód tej pani nie ma nic wspólnego z moją radą. Z
              tegoż rozwodu wyciągnęłam jedynie wniosek, że jeżeli ma się wspólność majątkową
              to sąd może dojść do wniosku, że majątek jaki posiada ta pani powstał w wyniku
              wspólnych wysiłków małżonków i oszacuje go a następnie podzieli i sąd nie
              będzie obchodzić, że tak jak w przypadku siostry mojej znajomej przy niej
              pozostaje trójka dzieci na utrzymaniu.
              Moja rada obejmowała raczej przypadek, kiedy to podatku od darowizny z różnych
              względów nie wniesiono. Mógł to być okres przed 01/01/1999 rokiem kiedy nie
              przykładano wagi do tego typu spraw jak pochodzenie źródła majątku. Nie mam
              kopletnie zielonego pojęcia - jaki ta pani posiada akt własności, czy w ogóle
              go posiada.
              Niemniej szlenie miło, że Ty akurat masz te sprawy uregulowane w 100% co
              oczywiście niekoniecznie może mnieć wpływ na decyzję sądu w przypadku rozwodu.
              W końcu małżonek może stwierdzić, że ponosił nakłady na Twój darowany dom i
              chyba będzie miał trochę racji :))
              • gotlama zawiłości majątkowe 20.12.05, 20:07
                Zapewniam cię,że świat istniał przed 01.01.1999 r.
                Tak samo jak podatek od darowizn.
                Tak samo jak obowiązki notariusza w tym względzie.
                Tak samo jak obowiązek zaznaczenia w akcie notarialnym KTO i KOMU daruje dom.

                A małżonek tamtej pani - musi udowodnic,że ponosił koszty.

                Ja akurat należałam do tych ufnych albo chytrych ;D , więc mój mąż jest w
                bardzo komforowej sytuacji - jest współwłaścicielem.
              • evita_duarte Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 20.12.05, 21:49
                boykotka napisała:


                > W końcu małżonek może stwierdzić, że ponosił nakłady na Twój darowany dom i
                > chyba będzie miał trochę racji :))



                Nie mozna czegos po prostu stwierdzic. Trzeba miec na to dowody
    • takete_malouma Kto bije Panią Ewę 22.12.05, 01:29
      W komentarzach pod artykułem:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=752&w=33629879
      Wklejam treść:

      > Jestem sąsiadem Państwa Hano od wielu lat. Wydaję mi się, że
      > przed napisaniem takiego artykułu i umieszczeniu na pierwszej
      > stronie GW powinno się wysłuchać opinie sąsiadów i strony
      > opisanej (poszkodowanej) - Pana Andrzeja Hano. Jak już
      > wcześniej pisałem jestem ich sąsiadem od dawna. Nigdy w
      > życiu nie słyszałem i nie widziałem w ich domużadnych
      > bójek i pijaństwa. Nie wiadomo mi również, że Pan Andrzej
      > bił swoją żonę. W końcu mieszkają razem od 30 lat. Z tego
      > co mi wiadomo od 1 września br. Pan Andrzej mieszka w budynku
      > gospodarczym bez ogrzewania i wody bierzącej. Wyrzuciła go
      > tam właśnie "maltretowana" żona. Proszę wszytkich czytelników
      > i zainteresowanych o wsparcie Pana Andrzeja i pomoc w
      > rozwiązaniu sytuacji ze stronniczymi dziennikarzami GW.
      • gotlama Re: Kto bije Panią Ewę 22.12.05, 09:34
        Czy bije - to odrębna sprawa.
        Nawet gdyby był aniołem w ludzkiej skórze - to czy według Ciebie urzędniczka
        miała prawo zameldowac go mimo sprzeciwu właścicielki?
        Są tylko dwie możliwości - albo to jest kłamstwo na całego - czyli pani Ewa nie
        jest właścicielką, a jedynie współwłaścicielką domu, albo urzędniczka złamała
        prawo.





      • dokowski A czy ten sąsiad potrafi wyjaśnić te wszystkie... 23.12.05, 11:49
        takete_malouma napisał:

        > > nie słyszałem i nie widziałem w ich domużadnych
        > > bójek i pijaństwa.

        ... wypadki, po których sąsiadka lądowała w szpitalu? Może niedługo sobie
        przypomni, jak często spadała z drabiny i ze schodów?

        Taka jest solidarność damskich bokserów.
        • manja Re: A czy ten sąsiad potrafi wyjaśnić te wszystki 24.12.05, 16:44
          Widać pani w Urzedzie tez lubi damskich bokserów.
          Potem sie ludziska dziwuja że ta czy inna kobieta bierze w desperacji siekierę
          i rozprawia sie z malzonkiem.
          Jak to, jak ona mogla? - Kobieta ma połozyc uszy po sobie i mówić "spadłam z
          drabiny - dlatego mam podbite oko". Baba ma słuzyć facetowi i ani mru-mru.
          Jak chłop bije babę to wiadomo - ma prawo, bo nie jest posłuszna woli pana.
          Do d... z taka demokracją
          • chicarica Re: A czy ten sąsiad potrafi wyjaśnić te wszystki 25.12.05, 08:43
            Jeśli chodzi o relacje sąsiadów, to różnie może z tym być. Niektórzy sąsiedzi
            mogą być po prostu kumplami tego pana i wiadomo, że nikt nie zezna przeciwko
            niemu. A może w tym środowisku w normie jest bicie żony i kobieta która z tego
            powodu składa pozew rozwodowy, jest traktowana jakby miała fanaberie?
            Nadal natomiast nie pojmuję, jak to możliwe by domeldować człowieka bez zgody
            właściciela. No chyba że ten pan jest współwłaścicielem - ale darowizny i
            spadki, nawet otrzymane w trakcie trwania małżeństwa, nie wchodzą w skład
            wspólnoty majątkowej i pozostają majątkiem odrębnym małżonków. Nie pojmuję więc,
            skąd ten człowiek rości sobie prawa do tego domu...
            • zlotoslanos Re: A czy ten sąsiad potrafi wyjaśnić te wszystki 25.12.05, 11:32
              "Nadal natomiast nie pojmuję, jak to możliwe by domeldować człowieka bez zgody
              właściciela. " Odpowiem Ci jak ja to rozumiem. Ktoś był zameldowany u mnie a
              nie mieszkał.Minął ,rok,półtora nadal był zameldowany.Nie chciał się
              wymeldować.Sytuacja taka przyszłościowo jest niewygodna bo w każdej chwili może
              wrócić z walizkami " kochani wróciłem" Dowiadywałam się w ratuszu jak to
              wygląda-Urząd zakłada sprawę o wymeldowanie z powodu niezamieszkiwania.Ponieważ
              korespondencja przebiegałaby w miejscu pracy ( wys.stanowisko i obciach)
              ponieważ nie miał szans na powodzenie dokonał sam wymeldunku. Brak wymeldowania
              był czysto złośliwy bo dokonaliśmy podziału majątku.
              Analogicznie to tu widzę - skoro ktoś zamieszkiwał,zamieszkuje Urząd stan
              faktyczny prostuje wpisem do księgi meldunkowej.Pani przegapiła moment ,w
              którym zezwoliła na zamieszkiwanie.Teraz tylko rozprawy sądowe,podział lub
              eksmisja z przyczyn znęcania,bicia itp.Będzie mieć schody.
          • takete_malouma Re: A czy ten sąsiad potrafi wyjaśnić te wszystki 25.12.05, 19:59
            > Widać pani w Urzedzie tez lubi damskich bokserów.

            ... albo nie lubi aspirynowych "ofiar przemocy".
        • takete_malouma Re: A czy ten sąsiad potrafi wyjaśnić te wszystki 25.12.05, 19:56
          > ... wypadki, po których sąsiadka lądowała w szpitalu?
          > Może niedługo sobie przypomni, jak często spadała z
          > drabiny i ze schodów?

          Nie musi. Ciężar wyjaśniania wszelkich wątpliwości co do winy oskarżonego spoczywa na oskarżeniu.
          • stopp5 Re: A czy ten sąsiad potrafi wyjaśnić te wszystki 26.12.05, 00:19
            Zgadza się, ale skoro domagasz się przestrzegania prawa w stosunku do tego
            pana, to proszę o takie same względy dla pani.
            Ów pan zreszta chyba nie jest niezaradną ofiarą losu, skoro kandydował do rady
            powiatu
            (chyba,że wystąpiła zbieżnośc imienia,nazwiska, miejsca zamieszkania i wieku
            stąd moje domniemania były by fałszywe)
            wybory2002.pkw.gov.pl/prada/gw1/w14/p1418/o10460/k2816.html
            To może byc jeszcze jedna z historii gdy on "na stare lata na młode lata",
            ona w akcie zemsty - "jest maltretowaną ofiarą", zaś on, chcąc się za to
            odegrac, chwyta się każdej możliwości dokuczenia żonie.
            Niemniej - nadal nie wiem jakim prawem dokonano meldunku....
          • dokowski Tacy twardziele szybko miękną w ogniu pytań 27.12.05, 16:42
            takete_malouma napisał:

            > Nie musi. Ciężar wyjaśniania wszelkich wątpliwości co do winy
            > oskarżonego spoczywa na oskarżeniu.

            Zacznie się plątać w odpowiedziach i w końcu przyzna się do fałszywych zeznań i
            okaże się, że bije swoją żonę tak samo jak sąsiad
            • takete_malouma Re: Tacy twardziele szybko miękną w ogniu pytań 30.12.05, 19:59
              dokowski napisał:

              > takete_malouma napisał:
              >
              > > Nie musi. Ciężar wyjaśniania wszelkich wątpliwości co do winy
              > > oskarżonego spoczywa na oskarżeniu.
              >
              > Zacznie się plątać w odpowiedziach i w końcu przyzna się do
              > fałszywych zeznań i okaże się, że bije swoją żonę tak samo
              > jak sąsiad

              Jak się okaże, to się okaże. Na razie się nie okazało.
    • dziewice Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 25.12.05, 20:08
      lekki absurd, to bylo w gazecie w zeszla sobote chyba i takze dosc ukryte na 50
      stronach, choc dobrze, ze w ogole to umiescili.

      moze w takich przypadkach powinien byc jakis osobny sad ktory orzekalby
      sprawiedliwe wyroki w ciagu 3 dni i juz.

      moze zlozmy sie tej Kobiecie na jakiegos prawnika?
      • manja Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 27.12.05, 10:01
        wybory2002.pkw.gov.pl/prada/gw1/w14/p1418/o10460/k2816.html
        Facet sie poczuł mocny i postanowił zalatwić swoje sprawy póki jest na fali.
        Fakt, ze dostal za mało głosów to nic - wazne ze kandydowal, jest kimś i panie
        plackiem na twarz - wszystkie także w Urzędzie, zwłaszcza w prowincjonalnym
        • biopsja Chyba odpowiedź kogoś z Urzędu Konstancin 28.12.05, 20:36
          skopiowane z forum www.konstancin.com

          Re: UMiG przyzwala na przemoc w rodzinie
          Wysłane przez: Tomasz Marszał (---.pl)
          Data: 28 grudzień 2005 15:17


          Na samym wstępie mojego wywodu chcę powiedzieć, że sytuacja w której znalazła
          się Pani Ewa Hano jest niezmiernie przykra i nie do pozazdroszczenia. W takiej
          sytuacji powinna uzyskać wszelką możliwą pomoc od odpowiednich organów, takich
          jak policja, prokuratura i sądy. Życzę jej, aby wszelkie jej problemy jak
          najszybciej zostały pomyślnie rozwiązane.

          Następnie chcę dodać, że urzędnicy i burmistrz są powołani do wykonywania
          określonych czynności administracyjnych na rzecz mieszkańców nie zaś do
          rozwiązywania konfliktów rodzinnych, zwłaszcza takich, w których doszło do
          zdarzeń o charakterze przestępczym. Istnieją ośrodki świadczące profesjonalną
          pomoc w takich okolicznościach (poradnie rodzinne, policja, organizacje
          społeczne, kościoły...), a mieszanie się do tego urzędników byłoby nie tylko
          niestosowne ale i niezgodne z prawem.
          Nie mam rozeznania w takich sprawach, ale wydaje mi się, że sprawca pobicia
          powinien zostać odizolowany od swojej ofiary przez organy ścigania, bez względu
          na stopień powinowactwa czy pokrewieństwa czy jakichkolwiek innych relacji.
          Istnieje też możliwość założenia mu sprawy o eksmisję, co też pani Ewa Hano
          uczyniła (sprawa jest w toku).

          W Wyborczej
          napisano: ''Znęcał się nad żoną, bił ją i upokarzał. Urzędnicy Konstancina
          zadecydowali jednak, że ma z nią mieszkać!''
          Odpowiadam: - Absurd. Nie urzędnicy zdecydowali że ten pan ''ma z nią
          mieszkać'' - ten pan mieszka i mieszkał z panią Ewą od ponad 20 lat co
          potwierdziła sama pani Ewa Hano. Fakt, że przez tyle lat się nie zameldował, a
          teraz pod wpływem kryzysu rodzinnego (i sprawy rozwodowej) nagle się obudził i
          postanowił wystąpić o meldunek - jest wymowny, ale bez wpływu na decyzję. Wiemy
          jakie jest tło jego chęci do zameldowania się akurat w tym momencie, ale nie ma
          podstaw prawnych do odmowy wydania decyzji, o jaką wystąpił.

          W Wyborczej
          napisano: ''Urzędnicy zdecydowali, że ma się u niej zameldować. I nie widzą w
          tym nic złego.''
          Nie do końca - to że facet bije żonę jest złe. Zaś odmowa zameldowania
          osobnika, który faktycznie zamieszkuje pod danym adresem od 20 lat nie miałaby
          podstaw prawnych i zostałaby przez wojewodę uchylona. Tak się nie stało -
          wojewoda utrzymał w mocy decyzję I instancji (gminy).
          Ale przecież jakakolwiek by decyzja urzędu nie była, czy można decyzją
          administracyjną zmienić charakter człowieka? Jeżeli w tej rodzinie dochodziło
          do przemocy, to sprawcą jest agresywny osobnik, a nie urzędnik, a jedyną
          instytucją upoważnioną do odizolowania sprawcy od poszkodowanej jest sąd, który
          z resztą - na ogół dokładnie - zapoznaje się z dowodami.
          Wiem, wiem internauci z forum Konstancina starczą za wszystkie sądy, wszystkich
          instancji...

          W Wyborczej
          napisano: ''Urzędnicy jednak już wydali werdykt'' - urzędnicy wydali decyzję,
          do której byli zobowiązani przepisami, a nie żaden werdykt. Urzędnicy nie
          wydają werdyktów, ani wyroków bo nie są sędziami. Jeżeli ktoś uważa, że
          przepisy są złe - proszę je zmienić.

          Jak była podstawa prawna decyzji i szczegółowe uzasadnienie dziennikarze
          Wyborczej wiedzieli (cyt. artykuł: ''pani Ewa pokazuje kolejne dokumenty'').
          Dlatego stwierdzenia: ''Urzędnicy Konstancina zadecydowali jednak, że ma z nią
          mieszkać!'', i tym podobne, skierowują niechęć ''elektoratu'' na urzędników
          (dziennikarska łatwizna), a nie na sprawcę tej przykrej sytuacji. Taki artykuł
          nic nie wyjaśnia, a słuszne oburzenie czytelników skierowuje w niewłaściwą
          stronę - na urzędników - ulubionych ''chłopców do bicia''.

          Mania pisze:
          ''Takie poglady mozecie mieć w domu i bić swoje kobity...''
          Maniu - za przeproszeniem - nie możesz mieć w domu takich poglądów i bić swego
          chłopa. Kiedy to robisz - popełniasz przestępstwo. Ale nie ja będę Cię ścigał
          tylko policja, prokurator, sąd. Kropka. Sprawdź co to jest stronniczość i
          bezstronność. Decyzja w tej sprawie jest właśnie bezstronna, bo stronnicza
          byłaby na korzyść pani Ewy Hano, której współczujemy...
          Apropos - skąd wiesz jakie poglądy ''macie''. O tym też pisali w Wyborczej?

          Pytku
          - nie wiem co dla Ciebie oznacza przymiotnik komunistyczny, ale radzę przejrzeć
          ustawę o ewidencji ludności dowodach osobistych. Jeżeli uznasz tą ustawę za
          komunistyczną - to pełna zgoda. Oczywiście musisz wiedzieć, że urzędnik
          wykonuje tylko i wyłącznie to, co narzuca mu ustawa, nawet jeśli jest to
          ustawa ''komunistyczna'', nawet wówczas, gdy prywatnie ma ''swoje'' inne zdanie
          na ten temat.

          Jarema
          Podstawa prawna to:
          Ustawa o ewidencji ludności i dowodach osobistych
          art. 10 ust. 1 (fakt zamieszkiwania pod adresem, pod którym ma nastąpić
          zameldowanie),
          art. 47 ust. 2 (ustalenie przez urząd stanu faktycznego - czyli wywiad
          środowiskowy, policja itp. czy rzeczywiście osoba zamieszkuje pod wskazanym
          adresem),
          art. 9 ust. 2b (cytowany przez Ciebie, - zameldowanie służy wyłącznie celom
          ewidencyjnym, nie nic wspólnego ze stanem prawnym, własnościowym itp., nie jest
          formą kontroli nad legalnością zamieszkania i pobytu).
          Taka interpretacja została potwierdzona przez organ nadzorczy - Wojewodę
          Mazowieckiego. Decyzję wojewody można oczywiście zaskarżyć (w określonym
          trybie) do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Nie wiem czy takie zaskarżenie
          zostało złożone.

          Pytku
          - niedouczone głąby - w Twoich ustach???... (właściwie - klawiaturze....)
          I dziwisz się, że nie urzędnicy nie zaglądają na forum???...



          PS. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i wesołego Po Świętach...
          Dawno nie zaglądałem na forum, teraz będę częściej...
          Pozdrawiam!
          • gotlama Re: Chyba odpowiedź kogoś z Urzędu Konstancin 28.12.05, 21:41
            Art. 47.

            2. Jeżeli zgłoszone dane budzą wątpliwości, o dokonaniu zameldowania lub
            wymeldowania rozstrzyga właściwy organ gminy.


            Proszę o wskazanie podstawy prawnej działań typu: wywiad środowiskowy, opinia
            policji, bo samo słowo "rozstrzyga" nie upoważnia do stosowania takich metod.
            Rozstrzyga - a nie USTALA.
            Tu nie było wątpliwości - ustawa wymaga potwierdzenia faktu przebywania przez
            władającego prawem do lokalu.
            Wprawdzie ten zapis był zaskarżony do TK, ale jak dotąd mimo werdyktu nie
            został zmieniony.
            • biopsja znowu odpowiedź kogoś z Urzędu Konstancin 29.12.05, 12:47
              NIC NIE ROZUMIEM, albo nie rozumie urząd, podaję link jakby ktoś chciał
              podyskutować

              www.konstancin.com/forum/read.php?4,9880
              Re: UMiG przyzwala na przemoc w rodzinie
              Wysłane przez: Tomasz Marszał (---.pl)
              Data: 29 grudzień 2005 08:53


              !!! -
              Czyli stronnicza była ta decyzja czy bezstronna?

              Jak kobieta może być pobita przez decyzję urzędnika? Sprawcami pobić są łobuzy
              i bandziory. Zgadzam się, że w naszym kraju egzekucja prawa w takich
              przypadkach jest prawie żadna i że sprawca pobicia powinien być odizolowany od
              poszkodowanego i surowo ukarany. Ale UMiG tego nie zapewni - jeszcze raz
              przypomnę - od tego są organy ścigania. Są nieskuteczne, wiem, ale chyba nie z
              powodu działalności burmistrza czy urzędników UMiG...

              Ta decyzja nie może przyczynić się do niczego bo i tak bohaterowie tej przykrej
              sprawy mieszkali (i mieszkają nadal) pod jednym adresem od ponad 20 lat.
              Istnieje tylko jedna droga: uzyskanie wyroku sądu nakazującego eksmisję i
              wyegzekwowanie tego wyroku przez komornika sądowego. Obydwie operacje
              długotrwałe i niełatwe do wykonania. Może się to podobać lub nie podobać, ale
              takie są fakty.

              Jarema - dlaczego uważasz że interpretacja była błędna? Wydając decyzje w
              sprawach ludzi urzędnicy czasami mają do czynienia z trudnymi moralnie
              sprawami - zgodnie z prawem przecież mąż tej kobiety ma prawo do meldunku, a
              jednocześnie wiemy, że z innych względów ci państwo powinni być odizolowani.
              Tyle że urzędnik nie jest sędzią i nie może wkraczać w kompetencje sądów.
              Gdyby gmina odesłała z kwitkiem wniosek o zameldowanie tego pana - skutecznie
              by się odwołał. A na którejś sesji pojawiła by się uchwała w sprawie
              rozpatrzenia skargi na decyzję burmistrza. Potem na forum przeczytałbym kilka
              ciepłych słów na temat ''niedouczonych urzędasów''.
              Na koniec - decyzje przygotowywane przez wydział Lokalowy, Ewidencji Ludności i
              Dz. Gospodarczej są bardzo dobrze przygotowane, czego dowodem jest znikoma
              ilość spraw zwracanych orzeczeniami nadzorczymi do ponownego rozpatrzenia.
              • zlotoslanos Re: znowu odpowiedź kogoś z Urzędu Konstancin 29.12.05, 12:52
                Mówiłam ,że największe znaczenie ma fakt,że ON TAM MIESZKAŁ,MIESZKA tu
                pisze ,że ponad 20 lat.....
          • dokowski Krętactwa biurokratów udających, że nie rozumieją 29.12.05, 13:20
            prawa.

            Mamy fakt udowodniony: "Mąż pani Hano mieszkał z nią przez lata, są na to
            świadkowie. Ostatnio w pomieszczeniach gospodarczych na jej posesji. Te budynki
            mają jednakowy adres".

            A dlaczego mieszkał w pomieszczeniach gospodarczych? I to też wiemy, to też
            fakt: właściciel domu zmienił zamki i nie wpuszczał go do siebie.

            Tylko idiota może twierdzić, że jeśli ktoś, kogo nie chcę wpuścić do domu,
            pakuje mi się przemocą do pomieszczeń gospodarczych, a ja nie mogę wyjść z
            domu, żeby go wypędzić, bo jest silniejszy ode mnie i nie raz mnie pobił, to
            tylko kretyn może twierdzić, że taki bandyta u mnie "mieszka" i na tej
            podstawie dostać zameldowanie. W ten sposób każdy złodziej grabiący nasze domki
            letniskowe, mógłby sobie zimą załatwić zameldowanie w takim domku.

            Mamy w Polsce nie tylko komunistyczne prawo, ale mamy też w Konstancinie
            komunistycznych urzędników, którzy po komunistycznemu interpretują prawo w
            sposób niezgodny z prawem. Otóż prawo w tej kwestii działa w ten sposób, że
            jeżeli ktoś (petent) chce się zameldować w nowym miejscu, to władze mają
            obowiązek najpierw ustalić, czy ten ktoś tam mieszka.

            A ustalenie tego robi się zgodnie z prawem w ten sposób, że władze pytają
            przede wszystkim właściciela mieszkania (domu), a w następnej kolejności osoby,
            które mieszkają pod tym adresem - na tej podstawie włądza ustala, czy petent
            tam rzeczywiście mieszka - żadne zeznania ani "świadectwa" sąsiadów się nie
            liczą. Gdyby prawo działało tak jak pisze ten biurokrata, to sąsiedzi mogliby
            domeldować nielubianemu sąsiadowi dowolną obcą osobę, zeznając zgodnie, że ta
            osoba mieszka u nielubianego sąsiada.

            W dniu, w którym ten bandyta poprosił urząd o zameldowanie, nie mieszkał on już
            u swojej żony - tego faktu nie zmienia to, że włamywał się do jej pomieszczeń
            gospodarczych. Urzędnicy nie mieli więc prawa dać mu zameldowania.
            • dokowski Jak nagle zamillkli damscy bokserzy ze swoimi ... 30.12.05, 14:44
              ... "argumentami" popierającymi tego bandytę z Konstancina
              • takete_malouma Re: Jak nagle zamillkli damscy bokserzy ze swoimi 30.12.05, 19:56
                dokowski napisał:

                > ... "argumentami" popierającymi tego bandytę z Konstancina

                Uważaj chłopie, żebyś ty nie zamilknął. Nazywasz bandytą człowieka wymienionego z imienia i nazwiska, którego póki cą sąd jeszcze nie nazwał bandytą w prawomocnym wyroku sądowym. Łamiesz prawo!
                • dokowski Niech mnie oskarży o obrazę, a zobaczymy... 02.01.06, 10:12
                  takete_malouma napisał:

                  > Łamiesz prawo!

                  ... czy nie mam racji. A wtedy ten twój post okaże się oszczerstwem
                  • takete_malouma Re: Niech mnie oskarży o obrazę, a zobaczymy... 05.01.06, 12:25
                    > ... czy nie mam racji. A wtedy ten twój post okaże się oszczerstwem

                    Nie kochanieńki. Nazywanie kogoś przestępcą *W MOMENCIE* gdy nie ma jeszcze prawomocnego wyroku sądowego stanowi złamanie prawa i nie przestaje nim być w momencie zapadnięcia wyroku uznającego tego kogoś winnym! Karygodność takiego postępowania nie jest bowiem uzasadniana tym, że działasz na szkodę tego kogoś, lecz tym, że uzurpujesz sobie prawo do orzekania o winie nie będąc sędzią, czyli wykazujesz pogardę dla prawa.
                    • dokowski Nie masz ani intuicji ani orientacji 05.01.06, 15:46
                      Nawet prokurator może nazywać po imieniu oskarżonego: "ten człowiek jest
                      mordercą i ja to udowodnię". Podobnie może nazywać podejrzanego naoczny świadek
                      morderstwa, np. podczas konfrontacji: "tak, on jest mordercą mojego meża,
                      rozpoznaję go".

                      Tyle o intuicji, a teraz o orientacji. Poszukaj artykułu lub innego przepisu
                      prawa, na podstawie którego można skazać tego kto przed ogłoszeniem wyroku
                      nazwał mordercę "mordercą".
              • biopsja Dokowski, to chyba do Ciebie pisze UG Konstancin 30.12.05, 20:49
                pisze na forum: www.konstancin.com/forum/read.php?4,9880
                Może odpowiedz


                Re: UMiG przyzwala na przemoc w rodzinie
                Wysłane przez: Tomasz Marszał (---.pl)
                Data: 30 grudzień 2005 08:50

                Nie obrażam się na słowa krytyki (tym bardziej że mnie raczej nie
                krytykujecie...) W ogóle się nie obrażam. Niby jak może mnie obrazić anonimowy
                gość kryjący pod pseudonimem?

                Za to zniechęcają mnie obelgi których niestety na tym forum jest dość.

                Co do cytatu z forum gw - facet kompletnie nie kuma problemu, nie zna ustawy, a
                wiedzę na temat sprawy czerpie z artykułu w wyborczej. TO BŁĄD.

                Ja temat kończę, nie będę wypowiadał sią na temat szczegółów sprawy bo materia
                konfliktów rodzinnych jest delikatna i zwyczajnie nie mogę podawać do
                publicznej wiadomości tego co jest w dokumentach. Ale jeszcze raz mówię -
                dziennikarka gw miała wgląd w papiery, a napisała knota pod publiczkę. Na
                emocjach łatwo jest pogrywać.

                A fakt zamieszkania swojego męża pod tym samym adresem, jak pisałem wyżej,
                potwierdziła właścicielka posesji. To że teraz już nie chce z nim mieszkać,
                jest jak najbardziej zrozumiałe, ale nie może mieć wpływu na decyzję w sprawie
                meldunku.

                Z mojej strony EOT
                • dokowski Fakty są jasne, więc nie mąć problemu takim... 02.01.06, 10:22
                  biopsja napisała:

                  > nie będę wypowiadał sią na temat szczegółów sprawy bo materia
                  > konfliktów rodzinnych jest delikatna i zwyczajnie nie mogę podawać do
                  > publicznej wiadomości tego co jest w dokumentach. Ale jeszcze raz mówię -
                  > dziennikarka gw miała wgląd w papiery, a napisała knota pod publiczkę.

                  ...emocjonalnym podejściem wynikającym z niechęci do GW.

                  Facet w domu nie mieszkał, nie miał klucza, włamywał się do pomieszczeń
                  gospodarczych - tych faktów nie zmienia to, że kiedyś tam mieszkał (i to bez
                  zameldowania), ani to, że opisała to redaktorka z GW.

                  Prawnie sytuacja jest oczywista, urzędnicy nie mieli prawa go tam zameldować.

                  >
                  > A fakt zamieszkania swojego męża pod tym samym adresem, jak pisałem wyżej,
                  > potwierdziła właścicielka posesji. To że teraz już nie chce z nim mieszkać,
                  > jest jak najbardziej zrozumiałe, ale nie może mieć wpływu na decyzję w
                  sprawie
                  > meldunku.
                  >
                  > Z mojej strony EOT
                  • biopsja Biopsja prostuje 02.01.06, 13:51
                    Dokowski napisał: "biopsja napisała:..."

                    TO NIE BIOPSJA napisala, ale przedstawiciel URZĘDU z Konstancina. Biopsja
                    pozwoliła sobie zacytować.
                    Takich rewelacji (myslę o uzasadnieniu zameldowania) biopsja by nie wymysliła,
                    ale URZĘDNIK POTRAFI!

                    W K-J rządzi PiS i stąd jak piszesz:"...emocjonalnym podejściem wynikającym z
                    niechęci do GW." Może o. Ryzdyk tak kazał
    • kiczkis "MENSCY SZOWINISCI" a rozum miedzy nogami.. 31.12.05, 02:31
      Autor: manja (Data: 18.12.05, 14:07)

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3070433.html
      Jeśli link się nie otworzy, to artykuł "Jej dom już nie jest twierdzą" -
      autorzy Piotr Machajski i Joanna Woźniczko był w piątek 16 XII, na pierwzsej
      stronie Stołecznej Wyborczej

      To wprost nie do wiary, ale z drugiej strony biorąc pod uwagę że rzadzi PiS
      to całkiem realne - moze taki maja prikaz, o. Rydzyk kazał i już, bo "jak się
      baby nie bije to wątroba w niej gnije"
      Proszę cos z tym zrobić, bo ci męscy szowiniści daja najwyraźniej
      przyzwolenie na bicie - tel do Urzędu Gminy 022 756 48 10.
      Jutro jest posiedzenie Rady, pewnie będa sie dzielić opłatkiem...
      -------------------------------------------------------------

      Tak to jest kiedy tlumok, i to feministyczny za swoja fobie i obsesje sie
      bierze.. Wowczas z tragedii wychodzi kabaret..

      Wszystkie "feministki" sa na tym poziomie?? - cytuje: - "..Proszę cos z tym
      zrobić, bo ci męscy szowiniści daja najwyraźniej przyzwolenie na bicie.."

      To jest ten "MENSKI SZOWNINISTA" proszem macicznomyslacych "femninistek"?? -
      cytat z artykulu: - "..Maria Mikuszewska, kierowniczka wydziału ewidencji
      ludności: - Mąż pani Hano mieszkał z nią przez lata(...) Rozumiem panią Ewę
      jako kobieta, ale jako urzędniczka postępuję zgodnie z prawem."..

      No i ci "menscy" okazuja sie byc MariA MikuszewskA - KIEROWNICZKA na dodatek..

      Ale to nie wszystko.. Ta dzielna "femninistka" kontynuuje w iscie kabaretowym
      stylu: - "..ale z drugiej strony biorąc pod uwagę że rzadzi PiS
      to całkiem realne - moze taki maja prikaz, o. Rydzyk kazał i już, bo "jak się
      baby nie bije to wątroba w niej gnije"..

      W tmze artykule czytamy(m.in.): - "Przez lata była maltretowana przez męża.
      Kiedyś trafiła do szpitala z urazem szczęki i kręgosłupa, innym razem uderzył
      tak, że straciła przytomność. Wtedy wniosła sprawę do prokuratury."..

      "PRZEZ LATA" byla maltretowana i "KIEDYS" wniosla skarge do prokuratury..

      Przepraszam ze zapytam macicznomyslace "femninistki" - a ILE MIESIECY rzadzi
      PiS??? - Czy aby ten "menski szowninista" - MARIA MIKUSZEWSKA - nie byl wybrany
      JESZCZE ZA komuny Millera np.?? - czyli za RZADOW WASZYCH POPLECZNIKOW i
      waszych goracych zwolennikow - o macicznomyslace???

      To, jaki bedzie PiS to sie DOPIERO OKAZE.. I to nie tylko w kwestii tego, co
      dla tej waszej macicznomyslacej "manji" jest oczywiste.. (ze to PiS dal "prikaz
      za poduszczeniem Tadzia Rydzyka na katowanie zon..)

      Tak oczywiste.. ze az kabaretowe.. Tak wiec wszyscy "szable w dlon" - a
      macicznomyslace - "wibratorki w dlon"! - i... HAJDA NA PiS!! - ktory
      wydal "prikaz" nakazujacy maltretowanie zon!!

      No i tak to dzielna "femninistka, z tragedii kabaret zrobila..

      Teraz czas "na odpor" ze strony jej "siostrzyc femninistek" - tez do myslenia
      uzywajacych najczesciej macicy a nie mozgu.. Avanti siostrzyce!!





      • kocia_noga Re: "MENSCY SZOWINISCI" a rozum miedzy nogami.. 31.12.05, 11:33
        kiczkis napisał:

        długi , zaangażowany post.

        Dużo w nim macicy .
        • diablica.26 Kocia, temu akurat trollowi radzę nie odpisywać 31.12.05, 12:29
          Psychol, w dodatku wyjątkowo chamski. Znam go z Forum Kraj. Poglądy typu
          Forum101, tylko styl wypowiedzi bardziej kwiecisty, bo małpuje Łysiaka (zresztą
          dość nieudolnie). Jak go zignorujemy, to może sobie pójdzie (mam nadzieję) :)))
          • kocia_noga Re: Kocia, temu akurat trollowi radzę nie odpisyw 31.12.05, 15:31
            diablica.26 napisała:

            > Psychol, w dodatku wyjątkowo chamski. Znam go z Forum Kraj. Poglądy typu
            > Forum101, tylko styl wypowiedzi bardziej kwiecisty, bo małpuje Łysiaka
            (zresztą
            > dość nieudolnie). Jak go zignorujemy, to może sobie pójdzie (mam
            nadzieję) :)))


            Dzieki !
            • kiczkis Re: Kocia, temu akurat trollowi radzę nie odpisyw 05.01.06, 07:04
              kocia_noga napisała:

              > diablica.26 napisała:
              >
              > > Psychol, w dodatku wyjątkowo chamski. Znam go z Forum Kraj. Poglądy typu
              > > Forum101, tylko styl wypowiedzi bardziej kwiecisty, bo małpuje Łysiaka
              > > (zresztą dość nieudolnie). Jak go zignorujemy, to może sobie pójdzie (mam
              > nadzieję) :)))
              >
              >
              > Dzieki !
              =========================================================

              A tutaj masz linki przedstawicielko "Wysokich Ponczoch" czy "Wysokich
              Pantofluff" do "powodu", dla ktorego lepiej "temu psycholowi" radzono ci "nie
              odpisywac"..
              Nie da sie ukryc iz trafna to rada - a i poziom i styl owej "rady" akurat i do
              tej "yntelygencji" - jak i do waszego slangu i zargonu - idealnie pasuje :)))

              linki:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=28271600&a=28399736
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=28271600&a=28407366
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=28271600&a=28438322
              wiecej juz ta twoja i ciotuchny dokowskiej "siostrzyca" nie probowala.

              Radzę zwrocic uwagę na ten fragment z ostatniego linka (i kwestię nad owymze
              fragmentem):
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              (...)"Nic natomiast "kiczkis" nie ma "przeciwko", i szanuje osobiste poglady
              innych osob, ich oceny i opinie nt. samego "kiczkisa" - i uwaza iz jest to
              swiete prawo "dziewicy" oceniac ze "kiczkis" jest "glupi, zbyt prostacki i
              nieuprzejmy"(choc zostalo to "zywcem zerzniete" z.. kiczkisa!).."
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

              Dodam iz "kiczkis" ma absolutnie ambiwalentny stosunek do opinii na jego temat
              (powody jak wyzej), natomiast pelna satysfakcje mu sprawiaja - jako "argumentum
              certum" - jakosc.. rodzaj.. i ilosciowa zawartosc tzw. "ripost" typu:
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              - "Autor: diablica.26 Data: 30.08.05, 22:11

              kiczkis napisał: > - Podaj dziewico.. podaj..

              A dalej belkot.
              ------------------
              czy tez:

              " Autor: diablica.26 Data: 31.08.05, 08:37

              Prawiczku... (...) W belkocie, ktory tu zaprezentowales, nie bylo nic
              sensownego, typowe frustracje gynofoba, wiec nie mam na co wyszukiwac
              "kontrargumentow". (...)"
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

              Czasami i macicy nie wystarcza do jakiegokolwiek myslenia.. :)))




      • dokowski Śmiesznie się ten damski bokser zapluwa 02.01.06, 10:52
        kiczkis napisał:

        > Teraz czas "na odpor" ze strony jej "siostrzyc femninistek" - tez do
        > myslenia uzywajacych najczesciej macicy a nie mozgu.. Avanti siostrzyce!!

        Cóż za precyzja argumentacji! A ten styl! Od razu widać, że swą sztukę polemiki
        ten ciemniak zbudował na fundamentach wywodzących się z najgłębszych
        lumpenproletariackich zaułków. Czy tylko w taki sposób damscy bokserzy potrafią
        komentować niezgodne z prawem decyzje urzędników?
        • kiczkis "doku doku! - ty Ryza Kobyłka".. 04.01.06, 06:45
          dokowski napisał:

          > kiczkis napisał:
          >
          > > Teraz czas "na odpor" ze strony jej "siostrzyc femninistek" - tez do
          > > myslenia uzywajacych najczesciej macicy a nie mozgu.. Avanti siostrzyce!!
          >
          > Cóż za precyzja argumentacji! A ten styl! Od razu widać, że swą sztukę
          > polemiki ten ciemniak zbudował na fundamentach wywodzących się z najgłębszych
          > lumpenproletariackich zaułków. Czy tylko w taki sposób damscy bokserzy
          > potrafią komentować niezgodne z prawem decyzje urzędników?
          >
          -----------------------------------------------------

          O, o, o... Ciotuchna "dokowska" jak myszka zapiszczala cieniuchno..

          - Dokowska.. Ciotuchno.. Dawno juz miala "ciotuchna" skopany zadek przeze
          mnie?? - Dawno.. Ale to chyba dlatego "ciotuchna" tak odwaznie popiskuje,
          gdyz "kiczkis" zmienil nicka od kiedy wprowadziliscie Bog wie po co, obowiazek
          logowania... Ciotuchno.. dla owegoz "ciemniaka", nie jest "ciotuchna" zadnym
          przeciwnikiem, dlatego tez traktuje ciotuchne "kiczkis" tak, jak na to
          ciotuchna dokowska zasluguje.. - lekcewazaco i z kpina :))

          Ten "ciemniak" - ciotuchno dokowska - zna.. umie.. i potrafi wiele rzeczy,
          m.in. zna i mentalnosc "najgłębszych lumpenproletariackich zaułków" i
          odmozdzonych analfabetow funkcjonalnych i glupawych (jak "ciotuchna" nie
          przymierzajac) przedstawicieli "postempu" i wszelakiego rodzaju, masci i
          prowieniencji dewiantow.. wynaturzencow (jak "ciotuchna" nie przymierzajac)..
          zboczencow , feministek.. pedalow - czyli rowerzystow.. "Zielonych"..
          pacyfistow.. lewakow.. i innej najrozniejszej tzw. "postempowej" swoloczy..

          - "kiczkis" zawsze twierdzil i twierdzi iz najwieksza zrodnia komunizmu bylo
          zlikwidowanie analfabetyzmu i poprzez ta zbrodnie, prostacka holota(lub
          wynaturzona - jak nie przymierzajac - "ciotuchna" dokowska) omalze ze nie
          zapanowala nad calym zachodnim swiatem, skutecznie niszczac cywilizacje..

          Jako ze wydawalo sie wam iz JUZ holota i plebs ("juz byl w ogrodku.. juz wital
          sie z gaska..") opanowala swiat i ze to JUZ obowiazuja wszechwladnie normy..
          zasady.. kultura i prawa holoty i plebsu, to i nic dziwnego ze i "ciotuchna
          dokowska" poczula sie "uślachcona" i przynalezaca do NOWEJ "arystokrancji" - z
          obrzydzeniem fukajaca na "niepoprawnych politycznie" przedstawicieli
          ciemnogrodu.. moherowych beretow czy wrogow "postepmpu"..

          W odroznieniu od ciotuchny.. w starych rodach "kiczkisa" od wiekow chama chamem
          sie nazywalo.. Pana panem.. szuje szuja.. lajdaka lajdakiem etc..itd.. i nie
          zmienia tego popiskiwania ani ciotuchny dokowskiej, ani sfrustrowanych takim
          obrotem rzeczy lokalnych(forumowych) "femninistek" - przyzwyczajonych do tego
          ze - "jezdzic jak po burej suce to my.. "femninistki".. ale nie po nas!".
          - Slusznie tez ostrzegala jedna z nich druga przed "kiczkisem"..
          - Z tym "ciemniakiem" ani zartow.. ani szans najmniejszych nie ma, gdyz
          ten "ciemniak" z rowna latwoscia posluguje sie najwykwintniejszym jesykiem i
          manierami, jak tez i jezykiem holoty i lewackich prostakow, roznicujac swoj
          jezyk i maniery w zaleznosci od tego z kim ma do czynienia.. - Adekwantnie do
          sytuacji i osoby..
          I to jest ta roznica.. Ciotuchna i jej "siostrzyce" maja WYUCZONY pewien sposob
          zachowan i manier - bedacy PSEUDO-wielkopanskim i pseudo "z wyzszych sfer"..
          natomiast "kiczkis" ma naturalne zachowania i maniery, a bez trudu potrafil sie
          wyuczyc manier, kultury, zachowan i ezyka plebsu i holoty.. I potrafi to
          doskonale wykorzystac, nie patyczkujac sie i nie bojac sie wrzaskow holoty
          o "ciemniactwie" czy "braku kultury" lub "chamstwie".. - Czyli.. "Kazdemu wedle
          jego zaslug" i adekwantnie do mozliwosci percepcyjnych.. Kulture i
          uprzejmosc "dokowskie" i "siostrzyce" traktuja jako oznake slabosci i...
          glupoty :)) - Wiec z "kiczkisem" zludzen NIE MA! (i nie bedzie..)

          Tu fragment mego postu z roku 2003 - ktorego tresc nic nie stracila na
          aktualnosci - a tenze fragmeny laczy sie z ciotuchna dokowska, po ktorej to
          ciotuchnie, kiczkis "przejechal sie" w watku pt.: "doku doku! - ty Ryzy Kon"..
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          - Odnosnie obelg.. (...) i jakiego rodzaju sa to obelgi ktore uzywam?
          - To ze holocie forumowej mowie ze jest holota? to ze tlumokowi mowie tlumok..
          a lewackiemu kundlowi ze kundel??
          - Jest to moze nieeleganckie ale nie przekracza nigdy dozwolonych granic, a ma
          na celu uczenie iz slowa maja znaczyc to co znacza, i ze pedał zawsze jest
          pedałem, a cham chamem a nie kochajacym i kulturalnym inaczej..
          - A ze hołota, chamstwo, degeneraci i prostactwo chcialoby by im czapkowac
          i "panami" tytulowac - bo te smiecie teraz sa "u glosu", i wymyslili sobie ze
          to "niekurturarnie" zlodzieja zlodziejem a swinie swinia nazwac?
          - Moga chciec, moga im wszyscy czapkowac i klaniac sie w pas i przepraszac za
          to ze zyja i przeszkadzaja holocie, wszyscy.. ale nie "xxxx"- i dlatego za
          nic w swiecie "xxxx" pod inny nick sie nie ukryje..
          Bo "xxxx" CHCE by wiedzieli od kogo baty i ciegi zbieraja.."
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          W miejsce zaiksowane wstawic "kiczkis" a oto ow post:

          "doku doku! - ty Ryzy Kon"..
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Autor: Gość: xxxx Data: 05.11.03, 14:36

          "doku".. "doku"..
          - Ja "Baca", ja "Baca".. - ty "Ryzy Kon".. ty "Ryzy Kon"(irlandzki - czystej
          krwi semickiej)..
          - Zglasza sie sowiecki tajny agent - Czekista "xxxx"..
          Wot i poluczyli wy tajnu "teliegramu" - kalesoniarz doku..
          Cytuje:
          "Prosba Wasza spelniona.Stop.Przesylka w drodze.Stop.Poluczyli wy prekrasnyje
          kalesony.Stop. - Sowieckije!.Stop.
          Sama Nadiezda Krupska wyhaftowala na lewym poldupku sierp, na prawym mlot, a
          tuz nad kroczem głowe Lwa Rywina.Stop.
          Stop.Sprostowanie!.Stop. W Centrali poputalis! - Konieczno "łob Trockiego"
          nie Rywina.Stop

          Podpisano - Komandir Czapajew
          P.S. - W nastepnej przesylce otrzymacie troki od kaleson. - Haslo te same,
          miejsce tez: - forumy GW.
          Czapajew
          -------------------------

          - Jako sowiecki konfident, donosze wam w tajemnicy "kalesoniarz doku", czto z
          etoj Krupskoj to bujda.. W Gułagu na Kolymie rozne takie rzeczy masowo
          wykonuja zasłuzonym "bojewikom".. No i ten Trocki na tych waszych kalesonach
          to ma widocznego zeza! - Nie doniose gdzie zezuje!
          - A ten sierp na tych Waszych towarzyszu kalesoniarzu kalesonach, to jakis
          taki tepawy.. tylko mlot do Was - kalesoniarzu doku dziwnie podobny.. Tak Was
          cenia w Centrali!!"




    • hirondelle123 Re: Urzędnicy w Konstancinie po str męża - kata 05.01.06, 10:29
      Bez urazy, ale większość z wypowiadających się myli prawo do zamieszkiwania z
      meldunkiem, a to są dwie zupełnie różne sprawy. Facet faktycznie mieszkał w tym
      domu, więc urzędnicy mieli obowiązek go zameldować. Gdyby tego nie zrobili, on
      by się odwołał i z łatwością wykazał że prawo jest po jego stronie.
      Tyle że z posiadania meldunku nic kompletnie nie wynika!
      Nawet gdyby meldunku nie miał - jeśli faktycznie mieszka to bez eksmisji
      wyrzucić go nie można. Uzyskanie eksmisji jest proste, jeśli właściciel żąda
      opuszczenia lokalu a lokator nie jest chroniony prawem (a gość z artykułu nie
      jest) to sąd ZAWSZE orzeknie eksmisję - inaczej nawet nie może. Tylko że mieć w
      ręku wyrok o eksmisji a wymóc faktyczne, realne wyeksmitowanie niechcianego
      lokatora to dwie zupełnie różne sprawy. I dopiero w tym momencie zaczynają się
      schody. Albo pani Ewa udowodni że mąż się nad nią znęcał, albo będzie musiała
      zapewnić mu lokal zastępczy. Jestem ostatnia by bronić urzędasów, ale akurat w
      tej sprawie postępuują zupełnie prawidłowo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja