hans123
19.12.05, 13:38
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3073329.html
Kilka refleksji:
- ikona szwedzkiego feminizmu Nina Björk przypomina mi małe dziecko, które
widzi całujących się rodziców i mówi jakie to obrzydliwe. A gdy dorośnie to
następuje nagłe nawrócenie :)
Najbardziej żałosne są jednak te kobiety, które jej słowa o
nieistnieniu "wartości kobiecych, w tym uczuć macierzyńskich" traktowały
poważnie i nie dopuszczały ich istnienie u nikogo. Czy nie lepiej jest
przyjąć, że część osób je odczuwa, a część nie?
Nina Björk nawraca się w tym punkcie ideologii, co dalej:
-"mamy pracujące czują się lepiej od tych, które nie pracują."- a nawet jeśli
się nie czują to tak naprawdę czują się lepiej tylko jeszcze o tym nie wiedzą
-"niektóre feministki po urodzeniu dziecka zdradzają feminizm i że jest to
pójście na łatwiznę, a poza tym kobiety wybierające "archetypiczną drogę
kobiecą" utrwalają istnienie patriarchatu."- chęć poświęcenia się dziecku to
zdrada feminizmu- już widać dla jakich kobiet jest ta ideologia
-"Szwedzki feminizm sam siebie przy tym zdradził, bo przejął i uznał za swoje
tradycyjne wartości społeczeństwa rządzonego przez mężczyzn - Szwedki dążą do
równouprawnienia "na męskich zasadach", chcą pracować i kupować tak jak
mężczyźni i tak jak oni sięgać po władzę, ale zapominają o tym, że w życiu
istnieją także inne wartości i zadaniem feminizmu powinno być dbanie o to, by
one nie zaniknęły. "- bardzo dobra charakterystyka, Polska bliższa ideału niż
Szwecja ?
-"i sugerowano, że może najlepszym rozwiązaniem byłoby podarowanie rodzinom
szwedzkim wolnego wyboru, co natychmiast spotykało się z oskarżeniami o
konserwatyzm i próbę ponownego zamknięcia kobiet w domu."- czyli kobieta nie
może wybrać pozostania w domu a nawet jeśli chce to trzeba jej to
uniemożliwić. Przy okazji można ciekawie zdefiniować feminizm na zasadzie
kontrasty do tej definicji konserwatyzmu(wolny wybór)
-"kiedy radykalnej feministce rodzi się dziecko, zostaje chrześcijańską
demokratką".- straszny koniec :)
-"Według Björk rozwiązaniem obecnych problemów byłaby zmiana filozofii
życiowej - praca nie jest całym światem, potrzebujemy mniej rzeczy i więcej
czasu na życie i relacje z ludźmi. Mężczyźni powinni ograniczać czas
poświęcany życiu zawodowemu w takim samym stopniu jak kobiety. Zaś najlepiej
byłoby wprowadzić sześciogodzinny czas pracy oraz prawny zakaz dla młodych
ojców pracowania w pełnym wymiarze godzin..."- i tu wychodzi prawdziwość
cytatu o zdradzie kobiet przez feminizm- dostrzegają różnice w potrzebach,
ale mają kompleksy, że mężczyźni zajmą się pracą na 100% możliwość, gdyż nie
uważają, że to co kobieta robi oprócz pracy na niepełny etat (opieka nad
dzieckiem) jest tyle samo warte. Same uważają "kobiece" zajęcia za gorsze.
Czy to mężczyźni w przebraniu? Przy okazji widać jak chca to rozwiązać- zakaz
pracy na pełny etat dla mężczyzn. A że może by chcieli- to już ich g..
obchodzi.