Dodaj do ulubionych

Szczęść Boże młodej parze - premier Wlk Brytanii.

21.12.05, 16:03
Od dwóch dni w Wielkiej Brytanii prawo zezwala na zawieranie związków
małżeńskich parom homoseksualnym.Już 700 takich par stanęło na ślubnym
kobiercu w te dni.Najstarsza para panów ponad 60latnich, nie sądziła,że
doczeka czasów gdy będą mogli zalegalizować swój związek.Jako pierwsi po
wprowadzeniu nowego prawa podpisali akty małżeńskie w urzędzie stanu
cywilnego.Dziś Elton John po 13 latach związku na " kocią łapę" obchodził z
oblubieńcem zaślubiny.Tony Blear pogratulował młodej parze.I co wy na to?
Obserwuj wątek
    • abaddon_696 Gratuluję:) 21.12.05, 16:05

    • dokowski Wyższa cywilizacja 21.12.05, 16:13

    • evita_duarte Re: Szczęść Boże młodej parze - premier Wlk Bryta 21.12.05, 16:41
      To ja sie dolaczam do gratulacji
    • kochanica-francuza Re: Szczęść Boże młodej parze - premier Wlk Bryta 21.12.05, 16:42
      Tony Blear pogratulował młodej parze.

      Premier by nie pogratulował? zaraz by mu zarzucili zbrodnię nienawiści wobec
      homoseksualistów! premier nie ma wyjścia, jest politykiem!
    • totalna_apokalipsa Re: Szczęść Boże młodej parze - premier Wlk Bryta 21.12.05, 16:44
      heh, a 100 lat temu szło sie za to siedzieć ...czyli jednak świat sie zmienia na
      lepsze:))))))
      • misiu-1 Re: Szczęść Boże młodej parze - premier Wlk Bryta 22.12.05, 09:42
        Rok 2105, pierwszy związek cywilny między Johnem Eltonem a suczką Winnie.
        Komentarz w portalu Gazeta.pl:

        > heh, a 100 lat temu szło sie za to siedzieć ...czyli jednak świat się zmienia
        > na lepsze:))))))
    • snegnat Gratuluje młodej parze ... 21.12.05, 16:46
      ...i życzę im wielu małych Eltonków :-D
    • bitch.with.a.brain wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 16:47
      ...z powodu zabrnięcia w małżeństwo;)
      • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 16:48
        A ta nie ma nic miłego do powiedzenia, jak zwykle:)
        • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 16:49
          jak zwykle?no wiesz?:P
          • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 17:34
            W kwestii małżeństwa, ofkorz:) Poza tym to jesteś słodka:)

            Ale nie rozumiem, skąd ta Twoja nienawiść do małżeństwa (bo wiem, że nie tylko
            na tym forum go krytykujesz)
            • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:01
              Nie nienawiść. Po prostu uważam,że małżeństwo jako instytucja się nie sprawdza.
              z moejgo punktu widzenia ma wiele wad.a jakoś nie widze zalet. Uważam,że czas
              wypracować nowe rozwiązania.
              • evita_duarte Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:04
                bitch.with.a.brain napisała:

                > Nie nienawiść. Po prostu uważam,że małżeństwo jako instytucja się nie
                sprawdza.
                > z moejgo punktu widzenia ma wiele wad.a jakoś nie widze zalet. Uważam,że czas
                > wypracować nowe rozwiązania.

                To nie znaczy, ze nalezy ludziom skladac wyrazy wspolczucia, bo moze dla nich
                malzenstwo sie sprawdza. Ciebie nikt do malzenstwa nie zmusza, ale ty tez
                ludziom nie obrzydzaj szczescia swoja logika.
                • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:11
                  Evita, tutaj komentowalam ślub znanych osób. Im naprawde nie obrzydzam szczęscia
                  swoim wpisem na forum.Znajomym bym tak nei powiedziala,a tutaj moge sobie
                  pozwolic na niewinny żart:)Elton to jakos przezyje:)
              • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:04
                > z moejgo punktu widzenia ma wiele wad.a jakoś nie widze zalet.

                Jakie to są te wady..?

                Uważam,że czas
                > wypracować nowe rozwiązania.

                Jakie na przykład..?
                • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:18
                  Juz kiedyś pisalam o tych rozwiazaniach:
                  system umów między obywatelami. Umowy łatwe do zawarcia,bez wysokich kosztów.
                  Mógłby je zawierać każdy. Tym samym nei byłoby problemu małżeństw
                  homoseksualnych, poligamicznych itp. Jesli 3 osoby chca miec wspolnote majatkową
                  to ok - podpisuja umowe.
                  Oczywiscie malzenstwo jako sakrament jak najbardziej tak,ale bez skutkow
                  prawnych. Wtedy bedzie mialo wymiar symboliczny,najistotniejszy dla osoby wierzacej.
              • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:04
                Dla mnie podstawową zaletą jest jego symboliczny wymiar.
                Co do małżeństwa jako instytucji - jest mi obojętne, w pewnym sensie
                dyskryminuje osoby samotne.
                Natomiast gdyby było liberalne prawo rozwodowe, to w sumie nie wiem, czemu
                miałabyś się nie ożenić (skoro jest wam dobrze ze sobą)


                • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 22.12.05, 09:01
                  no tak,ale po co wlasciwie?Co zmieniloby sie w moim zyciu na lepsze?
                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 22.12.05, 15:26
                    A sam wymiar symboliczny małżeństwa nie jest dla Ciebie zachęcający? Wiem, że
                    może zabrzmię infantylnie, ale małżeństwo dla mnie jest czymś romantycznym...
        • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 17:00
          Musisz ją zrozumieć. Bitch żyje w związku, ale zostawia sobie otwartą furtkę na
          wypadek gdyby na rynku pojawił się lepszy model. Małżeństwo, choć też można
          zakończyć, to jednak takiej łatwej drogi ucieczki nie zapewnia.
          • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:02
            Raczej jestem zbyt uczciwa,by obiecywać komuś,że będę z nim do końca życia,jesli
            nie wiem,czy tej obietnicy dotrzymam.Zresztą małżeństwo nie przeszkadza w
            szukaniu lepszego modelu, tylko zazwyczaj towarzyszy temu żenujące pranie brudów
            w sądzie
            • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:06
              Tak się zastanawiam… Czy Twój facet wie, że jak tylko trafi się lepszy model to
              Ty go zostawisz?
              • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:08
                Nie, to przecież ma być niespodzianka. Typu: "Uśmiechnij się, znalazłam sobie
                nowego, bye bye" :)))
                • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:10
                  I ona pewno myśli, że obecny powie „Kochanie cieszę się Twoim szczęściem” :-D
              • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:10
                Podobnie jak ja ma świadomosc,że kiedyś możemy się rozstać.Z różnych powodów: ja
                przestanę go kochać, on przestanie mnie kochać.Trzeba być bardzo naiwnym,żeby
                nie brac takiej mozliwosci pod uwage.
              • evita_duarte Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:10
                snegnat napisał:

                > Tak się zastanawiam… Czy Twój facet wie, że jak tylko trafi się lepszy mo
                > del to
                > Ty go zostawisz?


                Dokladnie!!! Zwlaszcza, ze teoretycznie po swiecie paleta sie mnostwo lepszych
                modeli. Ja tam wiem, ze lepszego dla mnie nie ma...
                • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:12
                  Pałęta się mnostwo lepszych modeli?Ja ich jakoś nie widzę.
                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:14
                    Bym Ci przysłał swoje zdjęcie, gdybym miał:(
                    • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:15
                      a co, ja mam ze zdjecia wyczytac charakter i reszte?Zresztą ty jesteś model
                      gorszy światopogladowo:)
                      • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:17
                        Lepszy mój światopogląd niż żaden (bo prawicowość cechuje wyłącznie podludzi:)))
                        • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:18
                          Z pewnością lepszy niż żaden, ale gorszy niż światopogląd mojego faceta:)
                          • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:19
                            A jaki to światopogląd, Adidas? :)))))
                            • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:21
                              Trudno okreslic jednym słowem. Przede wszystkim liberalizm.
                              • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:22
                                A myślałem że chodzi o 3 paski:)))

                                Liberalizm prawicowy to pseudoliberalzim, taka plutokracja.
                                • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:23
                                  Co rozumiesz przez okreslenie liberalizm prawicowy? bo ja napisalam po prostu
                                  liberalizm.Zrezta trudno czyjs swiatopoglad okreslic jednym słowem.
                                  I jakie 3 paski?
                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:24
                                    Dres Adidasa ma 3 paski.
                                    • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:30
                                      wiem,ale co to ma do światopogladu mojego faceta?
                                      Ma tylko kurtke tej firmy i to bez paskow:D
                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:25
                                    Głosowałaś na PO, nie?
                                    • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:27
                                      nie:)
                                      • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:27
                                        UPR?
                                        • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:29
                                          Hehehehe...
                                        • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:29
                                          nie:)
                                          Ni było żadnej partii z ktora bym sie calkiem zgadzala
                                          • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:29
                                            Czyli nie głosowałaś?
                                            • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:31
                                              glosowalam na PD,ale nie wszystko mi u nich pasowala.
                                              UPR jest Konsrwatywno liberalna,a kons mi nei odpowiada
                                              PO to polityczne ku...
                                              • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:31
                                                Hihihi, czyli koleżanka głosowała za podwyżką podatków:)
                                                • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:32
                                                  kolezanka nie miala wyjscia za bardzo,a chcialam glosowac:/
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:34
                                                    Mi chodzi o pomysł PD z 19% VATem (ujednoliconym)

                                                    A czemu określiłaś PO jako ku... ? :)
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:43
                                                    Bo żeby mieć wladze byli gotowi zrezygnowac z tego,co najpier uwazali za
                                                    podstawe swojego programu.Krotko mowiac dac d.. Pisowi,zeby miec kilka stołków.
                                                    zreszta w ogole jacys malo wyraziści są.
                                                • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:34
                                                  O ile się nie mylę to PD jako jedyna partia obok PO była za podatkiem liniowym.
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:35
                                                    Podatek liniowy nie oznacza, że podatek jest niższy, tylko inaczej rozłożony.
                                                    A PD dodatkowo była za 19% VATem na wszystko.
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:37
                                                    A tak ma większość produktów jest 22% :-D
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:38
                                                    A ile wydajesz procentowo na żywność i prasę? Bo ja dużo.
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:40
                                                    Na żywność wydaje 0 słownie zero. A na prasę to zależy od tego czy mam ochotę
                                                    kupić jakąś gazetę lub czasopismo czy wole poczytać newsy w necie.
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:42
                                                    > Na żywność wydaje 0 słownie zero.

                                                    ????? Nie jesz?
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:43
                                                    W tej chwili nie. A tak ogólnie to żywię się na cudzy koszt ;-P
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:39
                                                    wlasnie:/
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:42
                                                    żadna partia nie proponowala takich rowiazan gospodarczych jakie by mi odpowiadaly
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:43
                                                    A jakie to są? I czemu bluzgasz na PO? :)
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:44
                                                    > żadna partia nie proponowala takich rowiazan gospodarczych jakie by mi odpowiad
                                                    > aly

                                                    Chyba nigdy żadna nie zaproponuje, więc może powinnaś założyć własną? :-)
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:45
                                                    rozważam to,alena razie mam tylko 2 osoby:)
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:46
                                                    bitch.with.a.brain napisała:

                                                    > rozważam to,alena razie mam tylko 2 osoby:)

                                                    Mogę być Twoją sekretarką. :)))
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:48
                                                    Wymagana dobra prezencja (przeslij 3 zdjecia i wymiary),biegla znajomosc 3
                                                    jezykow, 5 lat doswiadczenia na podobnym stanowisku,wiek do 28 lat:)
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:47
                                                    > rozważam to,alena razie mam tylko 2 osoby:)

                                                    Przedstaw zarys programu, to może się zapisze :-)
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:56
                                                    Zarys dopiero powstaje

                                                    Na pewno:

                                                    zniesienie systemu obowiazkowych ubezpieczen zdrowotnych i emerytalnych
                                                    (oczywiscie dla osob ktore teraz zaczynaja prace, ci ktorzy zaczeli placic
                                                    skladki wczesniej maja prawo do niezmieniania umowy)

                                                    w sytemie karnym wieksze prawo do obrony koniecznej - przestepca ruszajacy na
                                                    "akcje" ma sie bac,ze ofiara go ciezko uszkodzi!

                                                    panstwo neutralne światopoglądowo

                                                    rozdzielenie panstwa od kosciola

                                                    legalizacja aborcji (płatnej z prywatnego ubezpiecenia)

                                                    to taki zarys,zreszta tylko fragment.Są chetni?:)










                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:59
                                                    Zgadzam się ze wszystkim oprócz:
                                                    - zniesienia ubezpieczeń zdrowotnych
                                                    - płatnej aborcji

                                                    To dla mnie jakiś absurd, by aborcja była płatna - w ten sposób będzie więcej
                                                    niechcianych dzieci w biednych rodzinach.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:01
                                                    przy zniesieniu obowiazkowych ubezpieczen dostanie sie te pieniadze do reki. Z
                                                    pewnoscia wykupienie polisy na wypadek niechcianej ciazy nie byloby drogie.Ja
                                                    mam polise na zycie, i skladka wcale nei jest taka wysoka
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:27
                                                    > przy zniesieniu obowiazkowych ubezpieczen dostanie sie te pieniadze do reki.

                                                    Bzdura, składka na ubezpieczenie zdrowotne jest liniowa, więc każdy płaci
                                                    proporcjonalnie od dochodu. Jak będzie płatnośc od ręki, to wiadomo, że bogatsi
                                                    zyskają a biedniejsi stracą.
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:29
                                                    > Bzdura, składka na ubezpieczenie zdrowotne jest liniowa, więc każdy płaci
                                                    > proporcjonalnie od dochodu. Jak będzie płatnośc od ręki, to wiadomo, że bogatsi
                                                    >
                                                    > zyskają a biedniejsi stracą.

                                                    A usługi jakie świadczy szpital są takie same, więc gdzie tu sprawiedliwość?
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 18:59
                                                    Początek niezły, popieram. Pytanie co dalej…?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:04
                                                    a dalej walka o stołki,jak to w partiach:)

                                                    a tak serio to to jest olbrzymia rewolucja

                                                    Acha,zapomnialam dodać,że kazda reforma powinna miec ok 5 lat "rozbiegowki",
                                                    obecnie rzad robi wszystko szybko i pod publike,a przygotowanie dobrych reform
                                                    trwa,efekty tez nei beda od razu zauwazalne.Zreszta moje pomysly opieraja sie na
                                                    odpowiedzialnosci czlowieka za siebie,nalezy najpierw zaczac ludzi tego
                                                    uczyc,informowac ich o tym,jakie reformy sa planowane i konsekwentnie sie tego
                                                    trzymac
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:05
                                                    Czyli na początek trochę wydatków na kampanie informacyjną. A co zamierzasz
                                                    zrobić z jednostkami „upośledzonymi”, które nie radzą sobie w nie opiekuńczym
                                                    państwie?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:07
                                                    mysle,ze przy odpowiedniej edukacji bedzie dobrze.Szczegolnie,ze reformy
                                                    objelyby przede wszystkim osoby ktore teraz sa dziecmi.Nie chce 50 latkowi
                                                    odbierac tego,do czego sie przyzwyczail
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:09
                                                    No ale nawet wyedukowane małe dziecko może nie być „upośledzone”. Zobacz na USA…
                                                    tam mają kapitalizm od początku a i tak są bezdomni na ulicach.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:11
                                                    wtedy czesc ludzi nieuposledzonych moze im pomagac poprzez fundacje.Ja osobiscie
                                                    wole wspomoc fundacje,niz jak mi zabieraja haracz na biednych.Szczegolnie,ze to
                                                    panstwo opiekuncze powoduje czesc biedy.bycie biednym sie oplaca
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:14
                                                    Racja, ale fundacje trzeba kontrolować żeby przypadkiem forsa z nich nie
                                                    wpływała do niewłaściwej kieszeni. A to z kolei oznacza ingerencje państwa.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:16
                                                    dlaczego?osoba prywatna zakalda fundacje, na ktora wplacaja pieniadze osoby
                                                    prywatne i ich sprawa (tych wplacajacych) jak to kontrolowac,bo to ich
                                                    pieniadze.Na mala przejrzysta fundacje nikt nie wplaci
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:20
                                                    > dlaczego?osoba prywatna zakalda fundacje, na ktora wplacaja pieniadze osoby
                                                    > prywatne i ich sprawa (tych wplacajacych) jak to kontrolowac,bo to ich
                                                    > pieniadze.Na mala przejrzysta fundacje nikt nie wplaci

                                                    Wiesz... na tej samej zasadzie to ludzie brali pożyczki w systemie argentyńskim.
                                                    Ludzie są za głupi żeby samemu coś kontrolować. Choć chciałbym państwa, w którym
                                                    każdy sam za siebie odpowiada, to wiem, że pewna kontrola jest potrzebna. Trzeba
                                                    tylko odpowiedzieć na pytanie jak duża.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:21
                                                    jak najmniejsza.
                                                    Oczywiscie,ze musi byc,np wojsko czy policja nei moga byc prywatne

                                                    aha,jestem za armia zawodowa
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:23
                                                    > Oczywiscie,ze musi byc,np wojsko czy policja nei moga byc prywatne

                                                    Chyba nie tylko...
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:25
                                                    > > Oczywiscie,ze musi byc,np wojsko czy policja nei moga byc prywatne
                                                    >
                                                    > Chyba nie tylko...

                                                    Ja uważam, że tylko.
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:27
                                                    Bo jesteś plutokratą.
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:28
                                                    A według Ciebie co jeszcze powinno być w rękach państwa?
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:31
                                                    W rękach państwa - nic. Państwa nie być:)
                                                    Natomiast np. sądownictwo i szkolnictwo powinny być powszechnie opłacane przez
                                                    społeczeństwo z podatków. Bo niby jak inaczej?
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:42
                                                    Sądownictwo podciągnij pod policję, czyli ogólnie wymiar sprawiedliwości. Model
                                                    szkolnictwa można by ściągnąć z USA. Tam mają państwowe szkoły, ale nie są to
                                                    molochy żrące kupę kasy.
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:46
                                                    Model szkolnictwa lepiej brać z Finlandii, Japonii. W USA nie jest dobre, w
                                                    testach Amerykanie zajęli 24 miejsce na 29 państw OECD. Nie przypadkowo mówi
                                                    się o Amerykanach, że nie wiedza, że są jakieś inne państwa na świecie:)))

                                                    A oszczędzać na edukacji nie warto - jesli nauczyciele będą marnie zarabiać, to
                                                    na ten zawód będą się pchać same miernoty, a tego chyba nie chcemy.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:47
                                                    akurat miernoty sie chetnie pchaja tam gdzie jest duzo kasy,np sejm:)
                                                  • abaddon_696 Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:49
                                                    No ale to akurat specyficzny argument:) Poza tym polityk to (teoretycznie) nie
                                                    zawód:)

                                                    Jeśli zawód jest dobrze płatny, to będą na nim chciały się realizować ambitne i
                                                    zdolne jednostki. Powinnaś mni popierać, wszak Twój men jest nauczycielem, a u
                                                    mnie nauczyciel byłby bogaczem:)
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 19:52
                                                    mysle,ze problemem jest poziom edukacji przyszlych nauczycieli. Ja raczej
                                                    proponowałabym model niemiecki ksztalcenia nauczycieli. U nas jes to
                                                    specjalizacja, realizowana przez 4 semestry, w tym 30 godzin praktyk. Po czyms
                                                    takim nawet najlepszy nei bedzie wiedzial jak uczyc,nawet jak mu sie za uczenie
                                                    da 3500.
                                                    Zresztą potrzebna jest też likwidacja kart nauczyciela. Obecnie nauczyciela
                                                    mianowanego nie mozna zwolnic jesli jest po prostu zlym pracownikiem - musi
                                                    popelnic jakies przestepstwo:/


                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 20:35
                                                    A jak wygląda model niemiecki?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 20:48
                                                    Tam zawód nauczyciela wybiera sie na poczatku studiow jako osobny kierunek,a nei
                                                    jest to specjalizacja.
                                                    w dodatku na polonistyce na UW jest to jedyna specjalizacja, na która nie ma
                                                    żadnych warunkow wstepnych! Jak ktos sie nie dostanie na żadna inna to trafia tam:/
                                                    Natomiast Niemcy decyduja sie na ten zawod świadomie,od poczatku maja duzo zajec
                                                    praktycznych.Sa po studiach dobrze przygotowani do pracy.
                                                  • snegnat Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 20:58
                                                    Gdyby wprowadzić w Polsce taki system to trzeba by dać wysoką pensję
                                                    nauczycielom żeby ludzie w ogóle chcieli nimi zostać. Bez podwyżek nie
                                                    znalazłabyś wielu chętnych do wykonywania tego zawodu, zwłaszcza teraz gdy tyle
                                                    słyszy się o chamskiej młodzieży, której nic nie można zrobić.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: wyrazy wspolczucia... 21.12.05, 21:02
                                                    wbrew pozorom nadal sporo osob idzie do tego zawodu z przekonania.A z chamska
                                                    mlodzieża to jest medialny mit. Po prostu w TV nikt nie powie :dzisiaj w szkole
                                                    X wszyscy byli spokojnie.media lubia dramaty:)
                                                    A podwyzki jak najbardziej,ale w tym celu nauczyciele chyba musieliby sie jak
                                                    gornicy zachowac:)
                                                  • ggigus jako corka nauczycielki 21.12.05, 21:05
                                                    moge powiedziec, jak to cholernie wymagajacy, ssacy sily, nerwy i glos jest to
                                                    zawod.
                                                    Nauczyciele powinni zarabiac duzo i za jednego Mazowieckiego mojej mamie
                                                    starczalo dokonca miesiaca...
                                                  • bitch.with.a.brain Re: jako corka nauczycielki 21.12.05, 21:06
                                                    tez jestem corka nauczycielki:)
                                                  • ggigus i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:11
                                                    ja wiedzialam, ze nie i nigdy i to byl jedne z nielicznych 100% wyborow, jakie
                                                    szybko podjelam.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:13
                                                    Nie wiem,jesli juz to tylko szkola średnia,uczenie dzieci mnie nie interesuje.
                                                    Ale raczej nie bede uczyc,choc kto wie...:)
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:15
                                                    A czego Ty mogłabyś uczyć..? ;-P
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:16
                                                    polskiego, wiedzy o kulturze.No i kółko genderowe prowadzić:)
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:19
                                                    > polskiego, wiedzy o kulturze.No i kółko genderowe prowadzić:)

                                                    Nie wiem czy w LO było by wielu chętnych żeby uczęszczać do takiego kółka. A co
                                                    do polskiego i wiedzy o kulturze. Studiujesz polonistykę czy kulturoznawstwo ?:-)
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:20
                                                    polonistyke,a specjalizacje robie na kulturoznawstwie:)

                                                    A dlaczego mieloby nie byc chetnych?Mysle,że to moze byc ciekawe:)
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:22
                                                    > polonistyke,a specjalizacje robie na kulturoznawstwie:)

                                                    Polonistka ze specjalnością kulturoznawstwo..?

                                                    > A dlaczego mieloby nie byc chetnych?Mysle,że to moze byc ciekawe:)

                                                    Ciekawe to i może być, ale cofnij się pamięcią do czasów liceum i powiedz ilu
                                                    uczniów interesowało się czymkolwiek innym od tego gdzie i co pili w weekend..?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:23
                                                    ze specjalizacja animacja kultura realizowaną w Instytucie Kulturu Polskiej UW:)

                                                    A wies,że jakoś w moim liceum sie interesowali?Wszystko zalezy od nauczyciela
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:25
                                                    Czyli będziesz polonistką prowadzącą kółko nauczające o płci..?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:26
                                                    nie napisalam,że bede,bo raczej tego nie planuję.
                                                    ale nie wykluczam też takiej mozliwości całkowicie.

                                                    A uwazasz,że to zly pomysl?
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:29
                                                    > nie napisalam,że bede,bo raczej tego nie planuję.
                                                    > ale nie wykluczam też takiej mozliwości całkowicie.
                                                    >
                                                    > A uwazasz,że to zly pomysl?

                                                    Uważam, że każdy pomysł jest dobry jeżeli jest to coś co lubisz i chcesz robić.
                                                    No ale skoro nie chcesz być nauczycielką to nie mam więcej pytań. Albo nie...
                                                    mam jedno... co można robić po Twoim kierunku oprócz uczenia w szkole?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:47
                                                    wszystko.Dokladnie to samo co po dziennikarstwie, politologii, stosunkach
                                                    miedzynarodowych:)

                                                    Teraz nie tyle lcizy sie konkretny kierunek co umiejetnosc uczenia sie nowych
                                                    rzeczy.Zreszta mozna skonczyc polonistyke nei majac specjalizacji
                                                    nauczycielskiej.Ja tez jeszcze nie wiem czy ja zrobie.
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:49
                                                    Zdradź sekret i powiedz co Ty byś chciała robić..?:-)
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:51
                                                    prowadzić wlasna firme,a jej profil bedzie zależal od tego,na co bedzie
                                                    zapotrzebowanie na rynku.

                                                    a poza tym zamierzam napisac ksiazke ktora wstrząśnie Polską i wszyscy zapomną o
                                                    Masłowskiej:)
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:54
                                                    > prowadzić wlasna firme,a jej profil bedzie zależal od tego,na co bedzie
                                                    > zapotrzebowanie na rynku.
                                                    >
                                                    > a poza tym zamierzam napisac ksiazke ktora wstrząśnie Polską i wszyscy zapomną
                                                    > o
                                                    > Masłowskiej:)

                                                    Noo to prawie tak jak ja. Jedynie co do tej książki to nie jestem pewien.
                                                    A myślałem, że moje plany są wyjątkowe ;-P
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:55
                                                    niestety,nic w nich wyjątkowego:)

                                                    To chyba dosc popularny sposob na życie.Uważam,że lepiej mieć wlasna dzialalnosc
                                                    niz pracowac u kogos
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:56
                                                    Też tak uważam, ale najgorsze jest to, że w głowie brak pomysłów a to właśnie
                                                    pomysł najbardziej się liczy.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:58
                                                    ja mam nadmiar pomyslow:)

                                                    Wszystko zalezy od tego jakie beda szanse na realizacje,do żadnego nei
                                                    przywiązuję sie szczegolnie. Zareaguję na potrzeby rynku.
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 21:59
                                                    Skoro masz nadmiar, to pożycz ze dwa :-D
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:02
                                                    nie ma pożycz,wyslij smsa za 9,99 +vat to dostaniesz pomysł:)

                                                    biznes is biznes:)
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:03
                                                    O'kay, daj numer ;-P
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:08
                                                    zero siedem zero zero..zadzwoń. Teraz!:D

                                                    Jeden pomysl dostaniesz gratis w ofercie gwiazdkowej: handel pomyslami na biznes
                                                    za sms:)
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:11
                                                    Jeden pomysl dostaniesz gratis w ofercie gwiazdkowej: handel pomyslami na bizne
                                                    > s
                                                    > za sms:)

                                                    A wiesz, że to dobry pomysł… znalazło by się sporo osób, które chętnie kupiły by
                                                    gotowy biznesplan :-D
                                                  • niedowiarek1 Mam pomysł,kto w to wchodzi?Tylko się nie pchać. 21.12.05, 22:14
                                                    Mam pomysła.Dam pracę w której nic nie trzeba robić.Ja Ci to gwarantuję ale w
                                                    zamian za to Ty mi płacisz.
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:02
                                                    No co Ty powiesz:)
                                                    Jasne, że lepiej być pijawką niż żywicielem pijawki:)))
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:03
                                                    a kto jest pijawka a kto zywicielem?
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:04
                                                    Dla tego komunisty pijawką jest właściciel prywatnej firmy, który to rzekomo nic
                                                    nie musi robić a pieniądze same spływają do portfela.
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:08
                                                    Nie napisałem że nic nie robi. Ale temu, że właściciel zarabia na innych nie
                                                    zaprzeczysz. To by było jeszcze pół biedy, ale dochodzi mobby'ing, brrr
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:10
                                                    Mobbing to patologia i należy z nim walczyć.
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:12
                                                    Każda hierarchia prowadzi do opresji, dlatego jestem anarchistą:) Zwłaszcza,
                                                    gdy gra idzie o forsę:)
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:13
                                                    Jak byś chciał w anarchistycznym stylu prowadzić firmę?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:15
                                                    a jak zlikwidowac hierarchie?

                                                    znam takich anarchistow,ktorzy w ramach kontestacji i olewania ohydnego systemu
                                                    proszą o pieniądze na ulicy. Nie dociera do nich,że mnie te pieniadze z nieba
                                                    nie spadly tylko ciezko pracowalam,zeby zarobic.I jakos pochodzeniep ieniedzy
                                                    ich nie interesuje:/Czyzby anarchia byla wytlumaczeniem dla lenistwa?
                                                  • niedowiarek1 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:17
                                                    bitch.with.a.brain napisała:

                                                    > a jak zlikwidowac hierarchie?
                                                    >
                                                    > znam takich anarchistow,ktorzy w ramach kontestacji i olewania ohydnego
                                                    systemu
                                                    > proszą o pieniądze na ulicy. Nie dociera do nich,że mnie te pieniadze z nieba
                                                    > nie spadly tylko ciezko pracowalam,zeby zarobic.I jakos pochodzeniep ieniedzy
                                                    > ich nie interesuje:/Czyzby anarchia byla wytlumaczeniem dla lenistwa?

                                                    Masz rację anarchistom i odwetowcom stanowczo NIE.
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:17
                                                    mysle,że ci co chca ode mnei kase to tacy kolesie co sie pojeciem anarchizmu
                                                    posluguja,żeby sobie wygodnie życ. przypuszczam,ze jest to bardziej
                                                    skomplikowany światopoglad
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:17
                                                    Ja skupulatnie zbieram pieniądzę, czesto pracuję, nie wydaje prawie nic, więc
                                                    nie muszę nikogo żebrać o kasę:) Kilkadziesiąt tysięcy w moim wieku to nie jest
                                                    mała sumka...
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:18
                                                    a jak pracujesz bez wchodzenia w hierarchie? Bo jesli ktos jest nizej,to jests
                                                    pijawka na jego ciele:)
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:21
                                                    Przecież muszę wchodzić w hierarchię, nie jestem przedsiębiorcą. Dodatkowo
                                                    część mojej pracy polega na korzystania z zatrudnienia innych, np. kumpel
                                                    pracuje jako tłumacz więc mi odpala trochę tekstu, a kasą dzielimy się tak 6:4
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:04
                                                    Jak to kto? Jasne że pijawka to kapitalista a żywicielem pracownik:) Niestety,
                                                    znam to na własnej skórze:)
                                                  • bitch.with.a.brain Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:10
                                                    a ja myslalam,że jest odwrotnie.przynajmniej jak widze ludzi ktorzy na koszt
                                                    firmu korzystaja z netu do wysylania prywatnych maili,z telefonu do pogaduszek:/

                                                    Pracodawca nie jest jakims zlem wcielonym.A mobbingowac moze kolezanka z pokoju
                                                    obok, nie musi byc wlascicielka firmy,wiec to malo trafny przyklad
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:15
                                                    > a ja myslalam,że jest odwrotnie.przynajmniej jak widze ludzi ktorzy na koszt
                                                    > firmu korzystaja z netu do wysylania prywatnych maili,z telefonu do
                                                    pogaduszek:

                                                    No bo ludzie dostają pensję i nie mają motywacji, by pracować efektywniej.
                                                    Praca musi być powiązana z własnością.

                                                    > Pracodawca nie jest jakims zlem wcielonym.A mobbingowac moze kolezanka z
                                                    pokoju
                                                    > obok, nie musi byc wlascicielka firmy,wiec to malo trafny przyklad

                                                    Pracodawca nie jest złem wcielonym, a mobbingować może każdy, kto stoi wyzej w
                                                    hierarchii, dlatego każda hierarchia jest zła. W dodatku nie ma wyjścia, bo
                                                    człowiek musi pracować, by przeżyć, i koło się zamyka.
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:24
                                                    > No bo ludzie dostają pensję i nie mają motywacji, by pracować efektywniej.
                                                    > Praca musi być powiązana z własnością.

                                                    Żeby pracować efektywniej praca wcale nie musi być powiązana z własnością. Na
                                                    początku wystarczy podwyżka i premie, z czasem dochodzi do tego możliwość
                                                    rozwoju i awansu. Jest wiele sposobów na zmotywowanie pracownika, nie trzeba w
                                                    tym celu oddawać firmy w jego ręce.

                                                    > Pracodawca nie jest złem wcielonym, a mobbingować może każdy, kto stoi wyzej w
                                                    > hierarchii, dlatego każda hierarchia jest zła. W dodatku nie ma wyjścia, bo
                                                    > człowiek musi pracować, by przeżyć, i koło się zamyka.

                                                    Jak wyobrażasz sobie firmę, w której nie ma hierarchii?
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:30
                                                    > Żeby pracować efektywniej praca wcale nie musi być powiązana z własnością.

                                                    Wtedy jest efektywność największa, bo ludzie są egoistami.

                                                    Na
                                                    > początku wystarczy podwyżka i premie, z czasem dochodzi do tego możliwość
                                                    > rozwoju i awansu.

                                                    Ale przecież dobrze wiesz, że pracodawca dąży do minimalizacji kosztów. Jeśli
                                                    tego nie zrobi, będzie niekonkurencyjny przy innych pracodawcach.

                                                    > Jak wyobrażasz sobie firmę, w której nie ma hierarchii?

                                                    Zaraz, zaraz. Czym innym jest hierarchia narzucona, czym innym hierarchia
                                                    naturalna, czyli np. między profesorem a początkującym nauczycielem.
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:36
                                                    > Ale przecież dobrze wiesz, że pracodawca dąży do minimalizacji kosztów. Jeśli
                                                    > tego nie zrobi, będzie niekonkurencyjny przy innych pracodawcach.

                                                    Jasne, że pracodawca dąży do minimalizacji kosztów, ale bardziej się opłaca
                                                    zatrudnić absolwenta uczelni wyższej i go „wychować”, niż zatrudniać co chwilę
                                                    kogoś nowego z obawy przed rosnącymi kosztami.

                                                    > Zaraz, zaraz. Czym innym jest hierarchia narzucona, czym innym hierarchia
                                                    > naturalna, czyli np. między profesorem a początkującym nauczycielem.

                                                    Hierarchia między profesorem a początkującym nauczycielem też jest narzucona.
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:43
                                                    > Jasne, że pracodawca dąży do minimalizacji kosztów, ale bardziej się opłaca
                                                    > zatrudnić absolwenta uczelni wyższej i go „wychować”, niż zatrudnia
                                                    > ć co chwilę
                                                    > kogoś nowego z obawy przed rosnącymi kosztami.

                                                    Tak, ale nie da mu więcej, jeśli na rynku nie będzie lepszych ofert. Wolna
                                                    konkurencja trochę ratuje sytuację pracownika, ale tylko do pewnego stopnia.
                                                    Zresztą, mechanizmy rynkowe pomagają głównie specjalistom, pracownikom o
                                                    unikalnych kwalifikacjach - "przeciętniakom" zazwyczaj podnosi się płace wraz z
                                                    inflacją.
                                                    Poza tym największym zagrożeniem dla dobrze zarabiającego pracownika jest jego
                                                    gorzej płatny kolega:\

                                                    > Hierarchia między profesorem a początkującym nauczycielem też jest narzucona.

                                                    Ale mi nie chodzi o tę instytucjonalną hierarchię, tylko o sam fakt, że
                                                    profesor ma większą wiedzę od nowicjusza i generalnie powinien być dla niego
                                                    naturalnym autorytetem.
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 22:55
                                                    > Tak, ale nie da mu więcej, jeśli na rynku nie będzie lepszych ofert. Wolna
                                                    > konkurencja trochę ratuje sytuację pracownika, ale tylko do pewnego stopnia.
                                                    > Zresztą, mechanizmy rynkowe pomagają głównie specjalistom, pracownikom o
                                                    > unikalnych kwalifikacjach - "przeciętniakom" zazwyczaj podnosi się płace wraz z
                                                    >
                                                    > inflacją.
                                                    > Poza tym największym zagrożeniem dla dobrze zarabiającego pracownika jest jego
                                                    > gorzej płatny kolega:\

                                                    Zawsze najlepiej zarabia specjalista, o którego trudno na rynku pracy. Uważam,
                                                    że jest to naturalne. Przeciętniaki nie zarabiają dużo, no ale to ich wina, że
                                                    są przeciętniakami.
                                                    Nie rozumiem dlaczego uważasz, że gorzej opłacany pracownik jest zagrożeniem dla
                                                    pracownika lepiej opłacanego…? Takie coś może wystąpić tylko w sytuacji
                                                    robotników, kiedy to koszty pracy są wysokie więc tania tandeta z Chin zalewa
                                                    rynek Ale z tym można walczyć przy pomocy np. cła i/lub kontyngentów.

                                                    > Ale mi nie chodzi o tę instytucjonalną hierarchię, tylko o sam fakt, że
                                                    > profesor ma większą wiedzę od nowicjusza i generalnie powinien być dla niego
                                                    > naturalnym autorytetem.

                                                    A jak wyobrażasz sobie działanie firmy bez sztucznie narzuconej hierarchii?
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 23:09
                                                    > Zawsze najlepiej zarabia specjalista, o którego trudno na rynku pracy. Uważam,
                                                    > że jest to naturalne. Przeciętniaki nie zarabiają dużo, no ale to ich wina, że
                                                    > są przeciętniakami.

                                                    Ale mi mniej chodzi o zarobki a o traktowanie. To, że kogoś można zastąpić nie
                                                    oznacza, że należy łamać prawa pracownicze. Bezpłatne nadgodziny, opóźnione
                                                    wypłaty, mobbing - to dla wielu pracowników norma.

                                                    > Nie rozumiem dlaczego uważasz, że gorzej opłacany pracownik jest zagrożeniem
                                                    dl
                                                    > a
                                                    > pracownika lepiej opłacanego…?

                                                    Z tego powodu, że będzie wymagał mniej. A nigdy nie jest tak, że dwaj
                                                    pracownicy zarabiają w dwóch różnych firmach dokładnie tyle samo (płace zależą
                                                    choćby od wielkości czy kondycji firmy). Np. jeśli pracownik X zarabia 5000
                                                    miesięcznie, a pracownik Y 3000, to pracodawca może wywalić X i zatrudnić Y za
                                                    powiedzmy 4000.

                                                    Takie coś może wystąpić tylko w sytuacji
                                                    > robotników, kiedy to koszty pracy są wysokie więc tania tandeta z Chin zalewa
                                                    > rynek Ale z tym można walczyć przy pomocy np. cła i/lub kontyngentów.

                                                    Widzę, że kolega całkowitym zwolennikiem globalizacji nie jest:)

                                                    > A jak wyobrażasz sobie działanie firmy bez sztucznie narzuconej hierarchii?

                                                    Firmy powinny być zdemokratyzowane, oparte o samorządy pracownicze. Co nie
                                                    znaczy, ze sprzątaczka i dyrektor będą mieli jeden glos:) Po prostu każda grupa
                                                    w samorządzie miałaby swojego przedstawiciela, który będzie troszczył się o jej
                                                    interesy.


                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 23:18
                                                    > Ale mi mniej chodzi o zarobki a o traktowanie. To, że kogoś można zastąpić nie
                                                    > oznacza, że należy łamać prawa pracownicze. Bezpłatne nadgodziny, opóźnione
                                                    > wypłaty, mobbing - to dla wielu pracowników norma.

                                                    To są patologie, z którymi należy walczyć.

                                                    > Z tego powodu, że będzie wymagał mniej. A nigdy nie jest tak, że dwaj
                                                    > pracownicy zarabiają w dwóch różnych firmach dokładnie tyle samo (płace zależą
                                                    > choćby od wielkości czy kondycji firmy). Np. jeśli pracownik X zarabia 5000
                                                    > miesięcznie, a pracownik Y 3000, to pracodawca może wywalić X i zatrudnić Y za
                                                    > powiedzmy 4000.

                                                    Pod warunkiem, że Y zechce zmienić zatrudnienie tylko i wyłącznie dla 1000zł

                                                    > Widzę, że kolega całkowitym zwolennikiem globalizacji nie jest:)

                                                    Ktoś kto by był zwolennikiem całkowitej globalizacji musiałby nie mieć pojęcia o
                                                    ekonomii. Co z tego, że tańsze buty przyjdą do nas z Chin skoro nie będzie
                                                    ludzi, którzy mogli by je kupić..?

                                                    > Firmy powinny być zdemokratyzowane, oparte o samorządy pracownicze. Co nie
                                                    > znaczy, ze sprzątaczka i dyrektor będą mieli jeden glos:) Po prostu każda grupa
                                                    >
                                                    > w samorządzie miałaby swojego przedstawiciela, który będzie troszczył się o jej
                                                    >
                                                    > interesy.

                                                    Wyobrażasz sobie podejmowanie każdej głupiej decyzji po długich wielogodzinnych
                                                    naradach i głosowaniach..? Jedna mała firma zarządzana autorytarnie była by w
                                                    stanie wygrać konkurencję z takim anarchistycznym dziwadłem.
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 23:28
                                                    > Pod warunkiem, że Y zechce zmienić zatrudnienie tylko i wyłącznie dla 1000zł

                                                    To nie jest mało. Myślę, że wielu by zmieniło pracę, gdyby im zaoferowano płace
                                                    wyższą o 33%.

                                                    > Wyobrażasz sobie podejmowanie każdej głupiej decyzji po długich
                                                    wielogodzinnych
                                                    > naradach i głosowaniach..?

                                                    Ależ przecież teraz też zarząd firmy podejmuje decyzje! Różnica polegałaby na
                                                    tym, że przedstawicielstwo byłoby sprawiedliwiej dobrane oraz byłoby wybierane
                                                    demokratycznie przez samych pracowników.

                                                    Jedna mała firma zarządzana autorytarnie była by w
                                                    > stanie wygrać konkurencję z takim anarchistycznym dziwadłem.

                                                    A skąd to możesz wiedzieć? W Hiszpanii przez rewolucją 1936 r większość firm
                                                    znalazła się w rękach pracowniczych i wydajność nie tylko nie spadła, ale i
                                                    wzrosła. To byli zresztą anarchosyndykaliści, ja jestem anarchoindywidualistą,
                                                    bo mam generalnie pozytywny stosunek do wolnego rynku.
                                                  • snegnat Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 23:41
                                                    > To nie jest mało. Myślę, że wielu by zmieniło pracę, gdyby im zaoferowano płace
                                                    >
                                                    > wyższą o 33%.

                                                    Jeżeli nowa praca oferowała by możliwość rozwoju i awansu, to pewno tak.

                                                    > Ależ przecież teraz też zarząd firmy podejmuje decyzje! Różnica polegałaby na
                                                    > tym, że przedstawicielstwo byłoby sprawiedliwiej dobrane oraz byłoby wybierane
                                                    > demokratycznie przez samych pracowników.

                                                    Ale teraz głównym celem zarządu jest dbanie o interes firmy a nie jakiegoś
                                                    kowalskiego, który jest spawaczem w fabryce.

                                                    > A skąd to możesz wiedzieć? W Hiszpanii przez rewolucją 1936 r większość firm
                                                    > znalazła się w rękach pracowniczych i wydajność nie tylko nie spadła, ale i
                                                    > wzrosła. To byli zresztą anarchosyndykaliści, ja jestem anarchoindywidualistą,
                                                    > bo mam generalnie pozytywny stosunek do wolnego rynku.

                                                    Zupełnie inna sytuacja jest gdy akcjonariuszami są pracownicy, którzy nie mają
                                                    wielkiego wpływu na zarząd a zupełnie inaczej jest gdy przedstawiciel robotników
                                                    jest członkiem zarządu i dba o interesy robotników.
                                                  • abaddon_696 Re: i co, myslalas kiedys, zeby pojsc do szkoly? 21.12.05, 23:52
                                                    > Ale teraz głównym celem zarządu jest dbanie o interes firmy a nie jakiegoś
                                                    > kowalskiego, który jest spawaczem w fabryce.

                                                    Jedno nie przeczy drugiemu. Jeśli firma nie będzie inwestować tylko pracownicy
                                                    będą wszystko przeżerać, to padnie. Interes firmy powinien być traktowany jak
                                                    interes własny, i myślę, że Kowalski to zrozumie, o ile nie będą łamane wobec
                                                    niego umowy.

                                                    > Zupełnie inna sytuacja jest gdy akcjonariuszami są pracownicy, którzy nie mają
                                                    > wielkiego wpływu na zarząd a zupełnie inaczej jest gdy przedstawiciel
                                                    robotnikó
                                                    > w
                                                    > jest członkiem zarządu i dba o interesy robotników.

                                                    Owszem, ale robotnicy muszą mieć swojego przedstawiciela, w przeciwnym wypadku
                                                    będą pomiatani.