hans123
23.12.05, 01:25
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3078974.html
miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35269,2980094.html
"(...)W warunkach gospodarki rynkowej właścicielki lokalu mogą kierować
ofertę do klienteli, którą sobie wybiorą(...)"
Bardzo podoba mi się decyzja sądu. Liczę w razie podobnych spraw na taki sam
wyrok wraz z podobnym uzasadnieniem.
Natomiast Sylwia Spurek w stylu szefowej : "(...)Prowadzenie kawiarni tylko
dla kobiet można uznać za mechanizm tzw. dyskryminacji pozytywnej,
aprobowanej przez prawo unijne i zgodnej z prawem polskim. Polega ona na
okresowym uprzywilejowaniu danej grupy społecznej w celu wyrównania jej
statusu względem innych grup.(...)"
Trudne musi być życie, jeśli wszędzie widzi się dyskryminację. Ciekawe czy
kobiety zdawały sobie sprawę, że spotykając się bez mężczyzn przyczyniają się
do wyrównania swojego statusu wobec nich?