Do Kociej

06.01.06, 14:50
Zabanowałaś mnie na FFA, łaskawie zezwalając na to, bym tutaj na FF dostarczył żądanych przez ciebie dowodów, że autor tamtej notki nie łże jak pies i nie wymyślił całej historii.

Wiesz co? Wypchaj się styropianem. Dla mnie tamten blog jest wiarygodny, a ciebie nie zamierzam o tym przekonywać, bo żadne dowody cię nie przekonają. Twój umysł już się zapętlił w trybie wyparcia, zaprzeczania, zarzucania kłamstwa i odwracania kota ogonem. Tak kończą się wszystkie próby pokazania feministkom jak wygląda feminizm od strony lufy. Wcale mnie zresztą taka reakcja nie dziwi - w końcu nikt chętnie nie przyzna, że przez naiwność sprzymierzył się ze złem i przez lata przykładał do niego rękę.
    • kocia_noga Re: Do Kociej 06.01.06, 15:36
      takete_malouma napisał:

      > Zabanowałaś mnie na FFA, łaskawie zezwalając na to, bym tutaj na FF
      dostarczył
      > żądanych przez ciebie dowodów,


      No i? Dowodów brak , prawda?
      • takete_malouma Re: Do Kociej 06.01.06, 15:55
        > No i? Dowodów brak , prawda?

        Istnieje coś takiego jak kalkulacja wysiłku wkładanego w przekonywanie kogoś, szans na uwieńczenie owych wysiłków sukcesem, oraz przewidywanych korzyści z przekonania danej osoby. Jeśli ta kalkulacja wychodzi na minus, to się rezygnuje z dostarczania dowodów, bo po co? W tym wypadku kalkulacja wygląda następująco:

        Przewidywany wysiłek konieczny dla zdobycia dowodu: spory. Autor bloga ewidentnie nie chce, by jego kuzyn był nękany przez ciekawskich i zmuszany do przeżywania tych wszystkich wydarzeń na nowo, dlatego raczej nie będzie skłonny ujawnić niczego, co mogłoby umożliwić zidentyfikowanie chłopaka. Zresztą w dalszym ciągu byłyby to informacje pochodzące wyłącznie od toysoldier. Zadowoliłoby cię pewnie dopiero śledztwo dziennikarskie, a właśnie tego toysoldier chce chłopakowi oszczędzić!

        Przewidywana szansa na przekonanie cię, gdybym uzyskał dowód: bliska zeru, z przyczyn wymienionych w poście otwierającym niniejszy wątek.

        Przewidywana korzyść z przekonania cię: żadna, bo walka z feminizmem zasadniczo nie polega na przekonywaniu feministek, tylko na ostrzeganiu społeczeństwa i uodparnianiu go na waszą demagogię.
        • kocia_noga Re: Do Kociej 06.01.06, 16:31
          > > No i? Dowodów brak , prawda?


          Nie mydlij oczu toysoldierem i jego historią. Dowody w postaci : gdzie takie
          lekcje miały miejsce, w jakich szkołach ,z ramienia jakiej organizacji , i jaki
          miały przebieg można uzyskac , choćby od autora blogu bez dekonspiracji tego
          biednego chłopca.
      • kocia_noga Przepraszam , klawiatura mi zwariowała 07.01.06, 15:12
        a więc kończę : rozważania na FFA , czy powazniejsze zajęcie się tematem ?
        Tego jeszcze nie wiem .
    • evita_duarte Re: Do Kociej 06.01.06, 17:16
      takete_malouma napisał:

      > Zabanowałaś mnie na FFA, łaskawie zezwalając na to, bym tutaj na FF
      dostarczył
      > żądanych przez ciebie dowodów, że autor tamtej notki nie łże jak pies i nie
      wym
      > yślił całej historii.

      Widzisz kocia, tego wlasnie nie znosze. Tych sklonnosci do cenzury. Jak chcesz
      zeby ludzie swobodnie dyskutowali na Twoim forum, jak im to uniemozliwiasz.
      Dlatego forum obumiera, bo nie ma na nim swobody. Nie podobaja Ci sie
      wypowiedzi takete to go zignoruj, mnie tez sie nie podobaja, ale wole
      podyskutowac niz wywalac. Przynajmniej dopoki jest to dyskusja a nie obrzucanie
      sie wyzwiskami.

      >
      • wasza_bogini zgadzam sie z evita:) 06.01.06, 18:30
        w prywatnej korespondencji nawet powiedzialam kociej, ze kojarzy mi sie z
        pewnym obecnie dosc popularnym materialem.

        ta cenzura jest chybiona, bo kocia nie kuma:)(to zart), ze pewne posty moga byc
        przyjacielska ironia.
        natomiast posty ewidentnie trollowate wisza dalej na forum.


        • wasza_bogini chociaz z drugiej strony 06.01.06, 18:33
          ewidentne oszolomstwo moze jednak trzeba omijac.
          • zlotoslanos Re: chociaz z drugiej strony 06.01.06, 18:51
            Kto należy do komisji decydującej o ewidentnym oszołomstwie?
            • wasza_bogini Re: chociaz z drugiej strony 06.01.06, 19:30
              zdaje sie, ze admin/a forum to robi z reguly.
      • kocia_noga Re: Do Kociej 06.01.06, 19:32
        evita_duarte napisała:


        > Widzisz kocia, tego wlasnie nie znosze. Tych sklonnosci do cenzury. Jak
        chcesz
        > zeby ludzie swobodnie dyskutowali na Twoim forum, jak im to uniemozliwiasz.
        > Dlatego forum obumiera, bo nie ma na nim swobody. Nie podobaja Ci sie
        > wypowiedzi takete to go zignoruj, mnie tez sie nie podobaja, ale wole
        > podyskutowac niz wywalac. Przynajmniej dopoki jest to dyskusja a nie
        obrzucanie
        >
        > sie wyzwiskami.


        Od swobodnej dyskusji jest to forum . Moje jest od dyskusji.Takete jej nie
        uprawia, choć stwarza takie pozory .Moje forum nie ma aspiracji do bycia jakąś
        konkurencją dla tego - nie ma na to szans. Wolę jeden post na miesiąc ale na
        temat i z szacunkiem do adwersarza. Nie wszystkim to odpowiada , nie pije tu
        do ciebie ; są ludzie , którzy uwielbiają atmosferę draki, atakowanie ,
        pyskówki , specjalnie wynajdują sobie do tego powody ,za pretekst mając walke o
        czyjeś prawa , prostytutek , ojców czy prawdziwych Polaków.Inni tez nie
        szukają dyskusji , tylko pogawędki.Jeszcze inni potrzebuja pewnego
        dopingu ,zeby dyskutować, np w postaci niesprawiedliwego oskarżania .Ja chcę
        tylko wymieniac poglądy - to może trochę nudne , ale mnie odpowiada.To
        selekcja , evito , nie cenzura. W dodatku postanowiłam ją zacieśnić - koniec z
        pyskówkami na moim forum.
        >
        > >
        • wasza_bogini Re: Do Kociej 06.01.06, 19:38
          są ludzie , którzy uwielbiają atmosferę draki, atakowanie ,
          > pyskówki , specjalnie wynajdują sobie do tego powody ,za pretekst mając walke
          o
          >
          > czyjeś prawa , prostytutek ,


          masz mnie na mysli??
          jestem coraz bardziej oslabiona Twoimi wnioskami. tymi i innymi rowniez.
        • wasza_bogini Re: Do Kociej 06.01.06, 19:40
          >Wolę jeden post na miesiąc ale na
          > temat i z szacunkiem do adwersarza.

          czy odebralas juz poczte?
          to tak a propos postow i szacunku do adwersarza i bycia konsekwentna.
    • micra prowadzenie dyskusji na forach 07.01.06, 03:35
      Napiszę, a co. Coraz trudniej prowadzi się dyskusje na forach. Nie wiem, może mi
      się tak tylko wydaje, ale kilka lat temu ludzie prezentowali jakiś poziom,
      ogładę. Dyskusja była dyskusją, a nie rozmową pełną inwektyw, sugerowania chorób
      umysłowych. Może przesadzam. Forum Feminizm było jednak diametralnie inne.
      Dyskusje były na temat Feminizmu.

      Jeżeli komuś nie podoba się czyjś styl to nie musi z tą osobą dyskutować.
      Dyskusja nie polega zresztą na wzajemnym poklepywaniu się po plecach, że jest
      fajnie, a "wczoraj czytaliśmy fantastyczne książki". Dyskusja bierze się z
      różnicy zdań - tak długo jak długo obie strony wymieniają się poglądami tak
      długo mamy do czynienia z dyskusją. Dyskusja kończy się, gdy jedna strona
      zaczyna używać argumentów "bo tak", "jesteś głupi" itp.

      Ktoś sobie założył prywatne forum FFA, nie dopuszcza do głosu dyskutanta, bo nie
      podobają się właścicielowi forum myśli adwersarza. Całkiem skuteczna metoda. Jak
      ten ktoś nie założy sobie nowego nicka i na chwilę nie wskoczy na forum to
      praktycznie można dojść do wniosku, że ten ktoś odpuścił sobie, albo nie jest
      zainteresowany tematem. Zresztą taka uroda forum prywatnego - rządzi właściciel
      (jak w firmie prywatnej pracodawca ;) ).

      Nie lubię wartościować ludzi - że ktoś jest głupi, a ktoś mądry (choć mam
      oczywiście swoich kandydatów, którzy mnie śmieszą za każdym razem, niektórych
      podziwiam). Rozmawiamy to rozmawiamy.

      A teraz już do Ciebie takete: cóż, to już jakaś skrajność, ale chowanie głowy w
      piasek, udawanie, że problem nie istnieje, a nawet wyśmiewanie jest porównywalne
      z tym, czego osobiście doznał ten chłopiec - tu pewnie przesadziłem. Namawianie
      do zdobycia dowodów, że blog jest autentyczny jest przecież nie wykonalne -
      szczególnie w tym przypadku. Ale takie żądania pojawiają się coraz częściej - Ty
      masz się tłumaczyć z każdego słowa, druga strona ani myśli, co najwyżej utnie
      rozmowę jednym słowem kluczem.
      • kocia_noga Re: prowadzenie dyskusji na forach 07.01.06, 10:26
        micra napisał:

        > Napiszę, a co. Coraz trudniej prowadzi się dyskusje na forach. Nie wiem, może
        m
        > i
        > się tak tylko wydaje, ale kilka lat temu ludzie prezentowali jakiś poziom,
        > ogładę. Dyskusja była dyskusją, a nie rozmową pełną inwektyw, sugerowania
        choró
        > b
        > umysłowych. Może przesadzam. Forum Feminizm było jednak diametralnie inne.
        > Dyskusje były na temat Feminizmu.


        Nie było mnie tu kilka lat temu - jestem tu od ponad roku i owszem , było
        więcej dyskusji , ale i więcej awantur i chamstwa.
        Fora mają swój regulamin i netykietę - można je olać , owszem , i na wielu
        forach tak jest .Tolerowane są wypowiedzi drastycznie łamiące dobre
        obyczaje .Pal je sześć , komu to nie przeszkadza, to tam bywa i dobrze.
        Jednak regulamin i netykieta zostały stworzone w wyniku pewnych doświadczeń i
        przyświeca im pewna idea , którą akceptuję.

        >
        > Jeżeli komuś nie podoba się czyjś styl to nie musi z tą osobą dyskutować.


        Jasne. Ja też przewaznie nie wchodze w spory z takimi osobami.


        > Dyskusja nie polega zresztą na wzajemnym poklepywaniu się po plecach, że jest
        > fajnie, a "wczoraj czytaliśmy fantastyczne książki". Dyskusja bierze się z
        > różnicy zdań - tak długo jak długo obie strony wymieniają się poglądami tak
        > długo mamy do czynienia z dyskusją. Dyskusja kończy się, gdy jedna strona
        > zaczyna używać argumentów "bo tak", "jesteś głupi" itp.


        Tez tak uważam .

        >
        > Ktoś sobie założył prywatne forum FFA, nie dopuszcza do głosu dyskutanta, bo
        ni
        > e
        > podobają się właścicielowi forum myśli adwersarza.


        A , to już twój pogląd. Ten ktoś , to ja. A nie o poglądy chodzi , micra.
        Ponieważ dyskusja jest , gdy jest konfrontacja bądź wymiana pogladów, a nie
        jest nią to , co uprawia takete , bo to jego tu bronisz.



        >Namawianie
        > do zdobycia dowodów, że blog jest autentyczny jest przecież nie wykonalne -
        > szczególnie w tym przypadku.



        Micra, wytłumaczę ci jeszcze raz : w blogu każdy może sobie napisac , co mu
        slina na klawiaturę przyniesie - zero odpowiedzialności . Domaganie się
        dostarczenia prawdziwości blogu jest akurat tak absurdalne, jak posługiwanie
        się blogiem jako dowodem w dyskusji - zgadzasz się z tym? Ale takete może
        sprawdzić nie to, czy jakiemuś biednemu chłopcu działa się krzywda , tylko :
        czy takie lekcje rzeczywiście miały miejsce w szkołach , kto je prowadził (
        jaka organizacja) , oraz jakie miały założenia. To akurat jest możliwe do
        sprawdzenia . Można się dowiedzieć , w jakim stanie to miało rzekomo miejsce,
        oraz napisac do władz oświatowych tego stanu z prośba o odpowiedź w sprawie
        kształtu takich lekcji . Pisałam o tym wyraźnie , i skoro pzrekręcasz moje
        słowa i interpretujesz je po swojemu , to pewnie musiałes to przeoczyć. Skoro
        takete wypisuje steki inwektyw i oskarżęń pod adresem kobiet, a feministek w
        szczególnbości i posługuje się czymś, co w jego mniemaniu jest argumentwem, to
        niech to będzie argument , zgodzisz się z tym ?
        • wasza_bogini Re: prowadzenie dyskusji na forach 07.01.06, 11:21
          wlasnie z tym ostatnim argumentem mozna sie zgodzic jak najbardziej.
          ja na swoim forum musialam tez zabanowac dwoch panow.
        • totalna_apokalipsa Re: prowadzenie dyskusji na forach 07.01.06, 11:28
          To ciekawe:
          > Napiszę, a co. Coraz trudniej prowadzi się dyskusje na forach. Nie wiem,
          > może
          > m
          > > i
          > > się tak tylko wydaje, ale kilka lat temu ludzie prezentowali jakiś poziom
          > ,
          > > ogładę. Dyskusja była dyskusją, a nie rozmową pełną inwektyw, sugerowania
          >
          > choró
          > > b
          > > umysłowych. Może przesadzam. Forum Feminizm było jednak diametralnie inne
          > .
          > > Dyskusje były na temat Feminizmu.

          do poczytania:
          honey.7thguard.net/essays/antropologia.php
    • kocia_noga do Micry 07.01.06, 10:33
      Niech będzie taki przykład.Ktos , nick XX wchodzi podyskutować , i twierdzi ,że
      lublinianie to przestępcy ,ze to za ich sprawą dzieją się w Polsce morderstwa
      i napady i daje link do blogu , albo do wypowiedzi kogoś na forum , która
      brzmi : kiedyś byłem w Lublinie i w rynku skopał mnie jakiś lublinianin.
      Poszedłem na policję , a tam mnie wyśmiali.
      Ten opisany wypadek służy nickowi XX do obrzucania cię błotem. Podejmujesz
      dyskusję i prosisz XX o to ,zeby sprawdził , w jakim komisariacie goscia tak
      potraktowali , czy to jest rutynowa procedura wobec skopanego w Lublinie.

      Ustosunkujesz się do tego ?-
      Zaraz wracam
      • micra Re: do Micry 08.01.06, 21:04
        > Ten opisany wypadek służy nickowi XX do obrzucania cię błotem. Podejmujesz
        > dyskusję i prosisz XX o to ,zeby sprawdził , w jakim komisariacie goscia tak
        > potraktowali , czy to jest rutynowa procedura wobec skopanego w Lublinie.
        Poprosiłbym o więcej szczegółów. Jeżeli bluzgałby dałbym mu odczuć, że nie
        zamierzam prowadzić w tym tonie dyskusji i tyle. Ew. gdyby stwierdził, że ta
        dyskusja nie ma sensu to dałbym sobie spokój, ale uciszanie kogoś? Tak, to
        kneblowanie.

        Nie wiem, gdzie mieszka autor wątku na FFA, ale sama przyznasz, że o wiele
        łatwiej jest sprawdzić ustawę budżetową niż fakt odbycia się jakiejś lekcji w
        jakiejś szkole w jakimś mieście w dowolnym kraju. Nie wiem, jakie dowody by Cię
        przekonały? Fax od Dyrektora potwierdzający, że tak, miało to miejsce, a może
        potwierdzenie z konsulatu danego kraju. Nie żartuję. 99,99999% rozmów na forach
        opiera się na rozmowie z co najwyżej dowodami "elektronicznymi". I tyle.

        No to 14-letnia dziewczynka też nie wiadomo czy została zgwałcona dopóki nie
        dostaniesz listem poleconym z Policji w Chełmie informacji o takim zdarzeniu?
        • kocia_noga Re: do Micry 08.01.06, 21:45
          Nie chodzi o ten pojedynczy przypadek , dziwne ,że tego nie chcesz zrozumieć.
          Sprawdzalne jest to , czy takie lekcje się wogóle odbywają i ewentualnie jaki
          jest ich normalny przebieg , bo śmieszne jest używanie jako argumentu wpis w
          blogu .Argumentem mogłaby byc odpowiedź na pytanie , gdzie i jak odbywaja się
          takie lekcje.
          • micra Re: do Micry 08.01.06, 21:57
            Hmm, chodzi Ci o to, że nawet w przybliżeniu nie podano w jakim to stanie i
            mieście? Ale sama sobie zdajesz sprawę że i taka informacja nie byłaby wiarygodna.

            Co by jednak nie mówić - kneblowanie mi się nie podoba.
            • kocia_noga Re: do Micry 08.01.06, 22:14
              micra napisał:

              > Hmm, chodzi Ci o to, że nawet w przybliżeniu nie podano w jakim to stanie i
              > mieście? Ale sama sobie zdajesz sprawę że i taka informacja nie byłaby
              wiarygod
              > na.
              Mogłaby być , ale nawet to , w jakim stanie i miescie nie jest najwazniejsze w
              tym wszystkim , tylko to , jaka organizacja takie coś uskutecznia i jaki to ma
              standardowy pzrebieg. Sądzę ,że gdybym się chciała dowiedziec czegoś np o
              zielonych szkołach w Polsce, mogłabym uzyskac garść informacji , jak to mniej
              więcej wygląda, jaki jest przykładowy budynek , gdzie się to odbywa itp - można
              znaleźć w sieci - i to byłoby wazne , gdyby jakis wariat zacZał ogłaszac, że
              państwo polskie organizuje wczasy pedofilom wraz z dziatwa szkolną i nazywa
              je "zielona szkoła". Rozumiesz teraz, mam nadzieje.
              >

              > Co by jednak nie mówić - kneblowanie mi się nie podoba.


              Zaraz , zaraz.Takete wkleił tutaj tez swój wątek i pies z kulawa noga się tym
              nie zainteresował , o ile pamiętam, bo to pzrecież ani argumenty , ani
              dyskusja.Ja z nim podjęłam chociaz próbę podyskutowania.
              A możesz sobie nazywać , jesli chcesz , moje zasady kneblem , cenzurą i czym
              tylko chcesz , ale to trochę niekonsekwentne ,ze krytykujesz moje prawo do
              przestrzegania forumowych zasad i to na moim forum - to troche sprzeczne z
              ideą praworządności i samorządności.
              Ale oczywiście , masz prawo do swojego zdania na ten temat.

              Tobie się nie podoba kneblowanie , a mnie niepodobaja się nieuzasadnione
              ataki i skłonność do awantur.
              • micra Ok n/t 08.01.06, 22:32
            • kocia_noga Re: do Micry 08.01.06, 22:19
              No i jeszcze jedno : masz prawo pospraszac do swojego domu obywateli bytujących
              na dworcu , a nawet znajdzie się moc dobrych serduszek , co cię do tego będa
              dopingować .Ja zaś mam prawo wyprosić z domu kogos , kto jest
              nietrzeźwy ,obsika mi regał i ubliży mojej rodzinie i domownikom , choćby te
              same dobre serduszka to skrytykowały.
              • micra Zgadzam się n/t 08.01.06, 22:32
    • hirondelle123 Re: Do Kociej 07.01.06, 12:17
      Może to trochę nie na temat, ale skoro piszecie co kogo irytuje na forum, to
      się wtrącę. Mnie najbardziej irytują ludzie nieumiejący udzielić konkretnej
      odpowiedzi, w zamian oferujący kupe frazesów. Na przykład pytam takiego (czy
      taką) co zamierza zrobić z kilkoma milionami ludzi którzy nie wykupią
      dobrowolnych ubezpieczeń emerytalnych, rentowych czy zdrowotnych i w pewnym
      momencie swojego życia znajdą się na bruku, bez środków do życia, czasami na
      wózku inwalidzkim (albo i bez wózka, bo kto da na wózek?) Odpowiedź forumowego
      demagoga brzmi: ludzie powinni być odpowiedzialni i się zabezpieczać.
      Albo pytam kto będzie się zajmował miejskimi parkami jeśli zlikwidujemy służby
      obecnie za to odpowiedzialne - dostaję odpowiedź w stylu "bo tobie się wydaje,
      że jak nie będzie państwa to ludzie przestaną sadzić drzewa"
      Zaś na pytanie: kto będzie płacił na emerytury ludzi którzy nabyli i wkrótce
      nabędą prawa emerytalne jeśli zlikwidujemy obecny system i każdy zacznie
      składać emeryturę na własną rekę dowiaduję się, że... korwin mikke 20 lat temu
      chciał tworzyć fundusze w oparciu o prywatyzowany majątek.
      Itd itd itd
      Dla mnie tacy dyskutanci to prawdziwy problem. Oni może i mają dobre chęci, ale
      dobrymi chęciami wiadomo co wybrukowano...
      • kocia_noga Re: Do Kociej 07.01.06, 15:09
        Artur Schopenhauer w swojej książeczce "Erystyka" przedstawia dyskusję , jak
        drogę dochodzenia do lepszego poznania ( prawdy) i przeciwstawia jej erystyke,
        czyli sztukę wygrywania sporów ( czyje na wierzchu ) .Takie chwyty to
        erystyka .Takie i szereg innych , które sa opisane w książeczce .
        Mnie wygranie sporu nie interesuje , pociąga mnie intelektualno-poznawczy
        aspekt forum.
        Z artykułu podlinkowanego przez apokalipsę zaś dowiedziałam się o klanach. Coś
        takiego przeczuwałam i myśle ,ze sklanowanie forum nastąpi prędzej czy
        później , bo żeby tego dopiąc, wystarczy jedna zaangażowana w to osoba , a
        ona pociągnie za sobą jednostki bierne , albo nie stawiające oporu .
        Jeszcze jedno zwróciło moją uwagę : zwrot o bezsensownych sporach na forum ,
        czy jakoś tak.Myśle ostatnio o tym.Że nasze rozwazania sa amatorskie , że może
        czasami wyważamy otwarte drzwi , a czasami plączemy się w róznorodnych danych i
        że niewiele ma to sensu. Zanim tu zaczęłam bywac , wiedziałam , że jestem
        feministką , wiedziałam ,że jest źle pod tym względem , ale bywając na tym
        forum uporządkowałam swoje poglądy , zapoznałam się mniej więcej z tematyką , i
        otóz to - mniej więcej. Więcej się nie dowiem ,trzeba czytac książki ,
        artykuły fachowe , uzupełniać wiedzę genderową i wszelką inną .Jestem na
        rozdrożu - zająć się tym serio , czy odpuścić , w końcu moje poglądy
        ustabilizowały się w najwazniejszych punktach . Pogawędki na tym forum ,dopóki
        będzie to możliwe , rozważania
      • kocia_noga Re: Do Kociej 07.01.06, 15:09
        Artur Schopenhauer w swojej książeczce "Erystyka" przedstawia dyskusję , jak
        drogę dochodzenia do lepszego poznania ( prawdy) i przeciwstawia jej erystyke,
        czyli sztukę wygrywania sporów ( czyje na wierzchu ) .Takie chwyty to
        erystyka .Takie i szereg innych , które sa opisane w książeczce .
        Mnie wygranie sporu nie interesuje , pociąga mnie intelektualno-poznawczy
        aspekt forum.
        Z artykułu podlinkowanego przez apokalipsę zaś dowiedziałam się o klanach. Coś
        takiego przeczuwałam i myśle ,ze sklanowanie forum nastąpi prędzej czy
        później , bo żeby tego dopiąc, wystarczy jedna zaangażowana w to osoba , a
        ona pociągnie za sobą jednostki bierne , albo nie stawiające oporu .
        Jeszcze jedno zwróciło moją uwagę : zwrot o bezsensownych sporach na forum ,
        czy jakoś tak.Myśle ostatnio o tym.Że nasze rozwazania sa amatorskie , że może
        czasami wyważamy otwarte drzwi , a czasami plączemy się w róznorodnych danych i
        że niewiele ma to sensu. Zanim tu zaczęłam bywac , wiedziałam , że jestem
        feministką , wiedziałam ,że jest źle pod tym względem , ale bywając na tym
        forum uporządkowałam swoje poglądy , zapoznałam się mniej więcej z tematyką , i
        otóz to - mniej więcej. Więcej się nie dowiem ,trzeba czytac książki ,
        artykuły fachowe , uzupełniać wiedzę genderową i wszelką inną .Jestem na
        rozdrożu - zająć się tym serio , czy odpuścić , w końcu moje poglądy
        ustabilizowały się w najwazniejszych punktach . Pogawędki na tym forum ,dopóki
        będzie to możliwe , rozważania
      • kocia_noga Re: Do Kociej 07.01.06, 15:09
        Artur Schopenhauer w swojej książeczce "Erystyka" przedstawia dyskusję , jak
        drogę dochodzenia do lepszego poznania ( prawdy) i przeciwstawia jej erystyke,
        czyli sztukę wygrywania sporów ( czyje na wierzchu ) .Takie chwyty to
        erystyka .Takie i szereg innych , które sa opisane w książeczce .
        Mnie wygranie sporu nie interesuje , pociąga mnie intelektualno-poznawczy
        aspekt forum.
        Z artykułu podlinkowanego przez apokalipsę zaś dowiedziałam się o klanach. Coś
        takiego przeczuwałam i myśle ,ze sklanowanie forum nastąpi prędzej czy
        później , bo żeby tego dopiąc, wystarczy jedna zaangażowana w to osoba , a
        ona pociągnie za sobą jednostki bierne , albo nie stawiające oporu .
        Jeszcze jedno zwróciło moją uwagę : zwrot o bezsensownych sporach na forum ,
        czy jakoś tak.Myśle ostatnio o tym.Że nasze rozwazania sa amatorskie , że może
        czasami wyważamy otwarte drzwi , a czasami plączemy się w róznorodnych danych i
        że niewiele ma to sensu. Zanim tu zaczęłam bywac , wiedziałam , że jestem
        feministką , wiedziałam ,że jest źle pod tym względem , ale bywając na tym
        forum uporządkowałam swoje poglądy , zapoznałam się mniej więcej z tematyką , i
        otóz to - mniej więcej. Więcej się nie dowiem ,trzeba czytac książki ,
        artykuły fachowe , uzupełniać wiedzę genderową i wszelką inną .Jestem na
        rozdrożu - zająć się tym serio , czy odpuścić , w końcu moje poglądy
        ustabilizowały się w najwazniejszych punktach . Pogawędki na tym forum ,dopóki
        będzie to możliwe , rozważania
      • kocia_noga Re: Do Kociej 07.01.06, 15:09
        Artur Schopenhauer w swojej książeczce "Erystyka" przedstawia dyskusję , jak
        drogę dochodzenia do lepszego poznania ( prawdy) i przeciwstawia jej erystyke,
        czyli sztukę wygrywania sporów ( czyje na wierzchu ) .Takie chwyty to
        erystyka .Takie i szereg innych , które sa opisane w książeczce .
        Mnie wygranie sporu nie interesuje , pociąga mnie intelektualno-poznawczy
        aspekt forum.
        Z artykułu podlinkowanego przez apokalipsę zaś dowiedziałam się o klanach. Coś
        takiego przeczuwałam i myśle ,ze sklanowanie forum nastąpi prędzej czy
        później , bo żeby tego dopiąc, wystarczy jedna zaangażowana w to osoba , a
        ona pociągnie za sobą jednostki bierne , albo nie stawiające oporu .
        Jeszcze jedno zwróciło moją uwagę : zwrot o bezsensownych sporach na forum ,
        czy jakoś tak.Myśle ostatnio o tym.Że nasze rozwazania sa amatorskie , że może
        czasami wyważamy otwarte drzwi , a czasami plączemy się w róznorodnych danych i
        że niewiele ma to sensu. Zanim tu zaczęłam bywac , wiedziałam , że jestem
        feministką , wiedziałam ,że jest źle pod tym względem , ale bywając na tym
        forum uporządkowałam swoje poglądy , zapoznałam się mniej więcej z tematyką , i
        otóz to - mniej więcej. Więcej się nie dowiem ,trzeba czytac książki ,
        artykuły fachowe , uzupełniać wiedzę genderową i wszelką inną .Jestem na
        rozdrożu - zająć się tym serio , czy odpuścić , w końcu moje poglądy
        ustabilizowały się w najwazniejszych punktach . Pogawędki na tym forum ,dopóki
        będzie to możliwe , rozważania
      • kocia_noga Re: Do Kociej 07.01.06, 15:09
        Artur Schopenhauer w swojej książeczce "Erystyka" przedstawia dyskusję , jak
        drogę dochodzenia do lepszego poznania ( prawdy) i przeciwstawia jej erystyke,
        czyli sztukę wygrywania sporów ( czyje na wierzchu ) .Takie chwyty to
        erystyka .Takie i szereg innych , które sa opisane w książeczce .
        Mnie wygranie sporu nie interesuje , pociąga mnie intelektualno-poznawczy
        aspekt forum.
        Z artykułu podlinkowanego przez apokalipsę zaś dowiedziałam się o klanach. Coś
        takiego przeczuwałam i myśle ,ze sklanowanie forum nastąpi prędzej czy
        później , bo żeby tego dopiąc, wystarczy jedna zaangażowana w to osoba , a
        ona pociągnie za sobą jednostki bierne , albo nie stawiające oporu .
        Jeszcze jedno zwróciło moją uwagę : zwrot o bezsensownych sporach na forum ,
        czy jakoś tak.Myśle ostatnio o tym.Że nasze rozwazania sa amatorskie , że może
        czasami wyważamy otwarte drzwi , a czasami plączemy się w róznorodnych danych i
        że niewiele ma to sensu. Zanim tu zaczęłam bywac , wiedziałam , że jestem
        feministką , wiedziałam ,że jest źle pod tym względem , ale bywając na tym
        forum uporządkowałam swoje poglądy , zapoznałam się mniej więcej z tematyką , i
        otóz to - mniej więcej. Więcej się nie dowiem ,trzeba czytac książki ,
        artykuły fachowe , uzupełniać wiedzę genderową i wszelką inną .Jestem na
        rozdrożu - zająć się tym serio , czy odpuścić , w końcu moje poglądy
        ustabilizowały się w najwazniejszych punktach . Pogawędki na tym forum ,dopóki
        będzie to możliwe , rozważania
      • kocia_noga Re: Do Kociej 07.01.06, 15:09
        Artur Schopenhauer w swojej książeczce "Erystyka" przedstawia dyskusję , jak
        drogę dochodzenia do lepszego poznania ( prawdy) i przeciwstawia jej erystyke,
        czyli sztukę wygrywania sporów ( czyje na wierzchu ) .Takie chwyty to
        erystyka .Takie i szereg innych , które sa opisane w książeczce .
        Mnie wygranie sporu nie interesuje , pociąga mnie intelektualno-poznawczy
        aspekt forum.
        Z artykułu podlinkowanego przez apokalipsę zaś dowiedziałam się o klanach. Coś
        takiego przeczuwałam i myśle ,ze sklanowanie forum nastąpi prędzej czy
        później , bo żeby tego dopiąc, wystarczy jedna zaangażowana w to osoba , a
        ona pociągnie za sobą jednostki bierne , albo nie stawiające oporu .
        Jeszcze jedno zwróciło moją uwagę : zwrot o bezsensownych sporach na forum ,
        czy jakoś tak.Myśle ostatnio o tym.Że nasze rozwazania sa amatorskie , że może
        czasami wyważamy otwarte drzwi , a czasami plączemy się w róznorodnych danych i
        że niewiele ma to sensu. Zanim tu zaczęłam bywac , wiedziałam , że jestem
        feministką , wiedziałam ,że jest źle pod tym względem , ale bywając na tym
        forum uporządkowałam swoje poglądy , zapoznałam się mniej więcej z tematyką , i
        otóz to - mniej więcej. Więcej się nie dowiem ,trzeba czytac książki ,
        artykuły fachowe , uzupełniać wiedzę genderową i wszelką inną .Jestem na
        rozdrożu - zająć się tym serio , czy odpuścić , w końcu moje poglądy
        ustabilizowały się w najwazniejszych punktach . Pogawędki na tym forum ,dopóki
        będzie to możliwe , rozważania
        • zlotoslanos Re: Do Kociej - co się dzieje????????????????????? 07.01.06, 15:14

          • kocia_noga Re: Do Kociej - co się dzieje???????????????????? 07.01.06, 19:24
            Juz nic. Poczytałam o tym necie w linku od apokalipsy .Poszłam na spacer , mózg
            mi się dotlenił i pzrypomniałAM SObie to i owo.
            Spędziłam w necie , na czacie parę lat.Moja cZatowa pzryjacółka pozyczyła mi
            pieniądze, jak byłam w potzrebie, na termin - oddasz, jak będziesz mogła.
            Inna , lekarka z Berlina , kiedy po powrocie ze szpitala miałam niepokojące i
            bolesne objawy , pzrez pół nocy wspomagała mnie, uspokajała, doradzała co mam
            sobie zaaplikowac. Kiedyś przyszedł na czat gośc chcący popełnić samobójstwo .
            Ja zaczęłam z nim rozmawiać, podtrzymywać go na duchu , wysłuchiwac jego
            zwiezreń itp. Równoczesnie napusciłam po kryjomu na niego tę kolezankę -
            wlazła do niego na priw i zaczęła z nim rozmowę w innym tonie - wysmiewała
            go , podjudzała itp. Nawzajem , za jego plecami , wklejałysmy sobie nasze
            rozmowy. Ze mną facet jęczał, obwiniał podły świat i był zdecydowany na śmierć.
            Jego zdania się rwały , odpowiadał coraz rzadziej , pisal ,że zazył już
            tabletki , w końcu produkował jakies zbitki liter , zanim umilkł. Gdybym była
            wrażliwa i wielkiego serca, przyszloby mi wyrwać sobie włosy z glowy albo
            omdlec conajmniej .W czasie gdy w moim okienku umierał, z wielką werwą wyzywal
            moją kolezanke od pind.Oczywiście nie powiedziałysmy mu o tym , bo
            uważałysmy ,że w necie kazdy ma prawo sie zabawić , nie tylko my.
            No i dochodze do sedna. Przeczytałam o tych klanach i zaczełam się oburzac , a
            niepotrzebnie.Znam te zagrywki dogłębnie od spodu i na wylot, sama byłam w
            klanach , tepiłam jedne, sprzymierzałam się z innymi osobami.Jakos tak się
            składało , że nigdy nie byłam przedmiotem dorabiania gęby czy innej nagonki ,
            za to kilka razy zdarzyło mi się brac udział w poganianiu kota komus innemu.
            Nie mam wyrzutów sumienia , bo te osoby były silne i dały sobie radę .Z jedną
            po jakims czasie się dogadałam , opowiadałyśmy sobie nawet rózne szczegóły.
            Sama tez nie mam zamiaru miec żalu do nikogo , bo tez mi się nic nie stanie , a
            nawet moge zdobyć pozyteczne doświadczenia. Z dorabianą gębą nie będę walczyć,
            przyjme , co mi z nieba spadnie .

            >
            • zlotoslanos Nie wierzę własnym oczom. n/t 07.01.06, 19:34

      • micra pijesz do mnie 08.01.06, 21:22
        Może się mylę, ale wydaje mi się, że Ciebie nie bolą moje odpowiedzi jako takie,
        że są wymijające, ale to, że nie zgadzają się z Twoją wizją świata. Zadajesz
        pytanie o drzewa, odpowiadam, że to jest działka samorządu lokalnego i samorząd
        będzie lub nie dbać o drzewa. Z czego? A choćby z pieniędzy zebranych od firm
        działających na lokalnym rynku lub będzie wiadomo, że w Lublinie są ładne drzewa
        w parkach i generalnie są piękne parki, ale tam ściągają na to i inne dodatki
        miejscy włodarze 0,5% od wartości nieruchomości w tym mieście.

        Napiszę jeszcze raz - już komuś odpowiedziałem, bodajże kochanicy - nie ma
        takiej możliwości bym odpowiedział na każde pytanie, w szczególności to
        szczegółowe - nie jestem osobą zajmującą się zawodowo polityką. Mogę dyskutować
        o kierunku, mogę podejmować próby odpowiedzi na niektóre szczegółowe pytania,
        ale nie odpowiem na każde, bo nie wiem i nie myślę 100% czasu o polityce i
        finansach Państwa.

        Chcesz dokładnie podyskutować o budżecie? Ale dokładnie, bez omijania drażliwych
        tematów? Masz ochotę na dokładną rozmowę, czas i zajmiemy się liczbami? Od razu
        mówię, że nie jestem ekonomistą, ale jak trzeba to mogę przysiąść i zrozumieć
        dokładnie ustawę budżetową. Wiesz na co idzie 25% tegorocznego budżetu? Na
        "wydatki różne". Jedna czwarta budżetu ląduje w worze ogólnym.

        Chcesz dokładnie o tym porozmawiać i masz na to czas? Jeżeli tak, to proszę
        bardzo - daj znać - będę odpowiadał w różnych godzinach, ale możemy o tym
        porozmawiać.

        Ja piszę, że będzie tylko pogłowny plus katastralny. A Ty się pytasz, jak to,
        nie będzie VATu, który jest tak łatwo ściągalny? Ja piszę, że bzdura, a Ty nawet
        nie mówisz że się mylę i dlaczego. To nazywasz dyskusją i uciekaniem od pytań?

        Pewnie że się nie da żyć bez VATu, wprowadzono go, by więcej rozdawać już chyba
        10 lat temu i teraz ciężko z niego rezygnować.
        • zlotoslanos Re: pijesz do mnie 08.01.06, 21:28
          Po pierwsze gdybyś przeoczył

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=34542909&a=34563940
          A po drugie , czy mógłbyś mi kiedyś w wolnej chwili posłać jakieś zdjęcie z
          Lublina ? Kiedyś tam jeździłam ojciec mieszkał w centrum bym go zaskoczyła taką
          fotą z monitora :-)
          • micra mówisz - masz 08.01.06, 21:31
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=734
            Nie przeoczyłem. Staram się, choć niektórym do pięt nie dorastam. Dziękuję.
            • zlotoslanos Re: mówisz - masz 08.01.06, 21:45
              ooooooooooooooooooooooooo zawiśnie u mnie. A jak odnajdę gdzie mieszkał pokażę
              Ci.
        • kocia_noga Re: pijesz do mnie 08.01.06, 21:48
          Nie , w pzrykładzie o tych drzewkach chodzilo mi o coś zupełnie innego ,
          mianowicie, że nawet tak niby prosta sprawa , jak posadzenie drzewek w mieście
          musi być dozorowana ! Bo ktos w dobrej wierze może poniszczyć np pzrewody
          elektryczne sadząc w neiodpowiednim miejscu dzrewa z silnym systemem
          korzeniowym. A więc,ze nie do uniknięcia jest biurokracja , niestety.
          • micra Re: pijesz do mnie 08.01.06, 21:54
            Ale do tego, żeby posadzić drzewka nie musi być centralnego planowania budżetu.
            Tylko, że drzewka może zaplanować samorząd lokalny, który otrzymał takie zadanie
            od wyborców, a nie Zieleń Miejska, która 80% czasu spędza na leżeniu na trawniku
            - widziałem, tak działają. I będą też urzędnicy, ale nie tylu ilu jest obecnie.
            Spokojnie wystarczyłoby ich max. 10%, może mniej. Obecnie odchudzanie ilości
            etatów w urzędach odbywa się przez zwiększanie zatrudnienia - tworząc nowe
            organy kontroli.

            Nie wszystko będzie prywatne, sam nie chciałbym widzieć lasów w rękach
            prywatnych, tudzież gór i jezior, ale to nie znaczy, że nie chcę, by Państwo
            odwaliło się od wielu spraw.

            Słyszałaś, że niedługo żeby sprzedać mieszkanie trzeba będzie przedstawić
            certyfikat energochłonności mieszkania czy coś w tym guście. To oczywiście ma
            kosztować pomoc specjalisty no i wio.
            • kocia_noga Re: pijesz do mnie 08.01.06, 22:01
              micra napisał:

              > Słyszałaś, że niedługo żeby sprzedać mieszkanie trzeba będzie przedstawić
              > certyfikat energochłonności mieszkania czy coś w tym guście. To oczywiście ma
              > kosztować pomoc specjalisty no i wio.

              :(( Nie słyszałam i nie chcę słyszec.
              A co do prywatyzacji , to nieraz miałabym ochote sprywatyzowac dokładnie
              wszystko , lecz zdaję sobie sprawe z tego ,że nie ma rózy bez kolców i że sama
              prywatyzacja nie jest lekiem .Nie znam się na ekonomii , już o tym kiedyś
              pisałam , czytuje wasze dyskusje głównie dlatego ,że sama się z nich dowiaduje
              róznych rzeczy.
              Moim zdaniem ani kolejne czapy kontrolne , ani komisje , ani nic nie pomoże ,
              kiedy społeczeństwo jest zdemoralizowane. A jest.
              • micra no to rewelacyjnie 08.01.06, 22:12
                Bardzo się z tego powodu cieszę.

                Ja też nie mam recept nawet na 10% finansów państwa, bo nie jestem finansistą,
                ale jeżeli nowy rząd zaczyna od nowych wydatków to wiem, że ktoś tu jest
                fantastą ze wskazaniem na nowy rząd.
                • kocia_noga Sąd 08.01.06, 22:23
                  micra napisał:

                  > Bardzo się z tego powodu cieszę.
                  Ech , nie ma z czego! Ostatnio marzyłam sobie ,ze sprywatyzowano by sąd. Alez
                  by było pięknie !Zamiast paniusi , która przetrzymuje papiery i znacząco szura
                  szufladą byłaby ta sama nawet , ale pzresyłająca akta z jednego pokoju do
                  drugiego nie w dwa miesiące, ale w godzinę - no sam miód.
                  • micra Re: Sąd 08.01.06, 22:31
                    Ha, widziałem i pracę sądu od środka. Jak pojawiały się pieniądze dodatkowe, to
                    pracownicy sądu w czasie godzin pracy - 8 godzin - robili powiedzmy 30% pracy, a
                    w ciągu następnych 4 dodatkowych 70% pracy zleconej pochodzącej z zaległości.

                    Zawsze mnie to ciekawiło - jakże to możliwe tak pracować na "pół-gwizdka", nie
                    starać się. Kiedyś mówiono mi, "młody jesteś, jeszcze zobaczysz". Cóż, stary
                    jeszcze nie jestem, kilka lat minęło i nadal się temu dziwię.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja