Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy?

10.01.06, 21:48
a szczególnie młode matki...? nie od dzisiaj wiadomo, że młoda matka większość
zarabianych pieniędzy wydaje na wychowanie i edukację dziecka. po co dawać
pracę młodym bezdzietnym. czy oni będą wydawać pieniądze na dzieci, czyli na
naszą przyszłość? nie. wydadzą na przyjemności.
młoda matka stara się być wydajna, stara się gospodarować jak najlepiej swoim
czasem, bo ma go mało. nie ociąga się i nie leni. czeka na nią dziecko.
matka zrobi dużo dla dziecka. i jeszcze więcej.
uważam, że zniechęcanie młodych matek do pracy byłby marnotrawstwem ich
potencjału. a dla matek nieszczęściem byłby brak możliwości rozwoju.
    • totalna_apokalipsa Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 10.01.06, 21:56
      A ja uważam, ze gdzie jak gdzie, ale na forum feminizm powinnismy unikać
      stereotypów.

      po co dawać
      > pracę młodym bezdzietnym. czy oni będą wydawać pieniądze na dzieci, czyli na
      > naszą przyszłość? nie. wydadzą na przyjemności.

      W końcu co kogo obchodzi na co ktoś wydaje pieniadze i wydawanie na co jest
      lepsze? Czy bezdzietny automatycznie nie musi się utrzymac, tylko wydaje cała
      kasę na pierdoły? Czy to, ze ktoś jest młoda matką warunkuje lepsze
      kwalifikacje>? Nikt nigdy nie spotkała sie z tym, że w firmie gość bez rodziny
      robi za ośmiu, bo zawsze mu powiedzą i nie omieszkają przypomnieć, że nie ma
      rodziny to może posiedzieć 4 godziny dłużej. A jak tak bedzxie siedział, to
      kiedy tę rodzinę ma zalożyc?
      • ggigus dla mnie wypowiedz margot to albo zart 10.01.06, 21:59
        albo proba sklocenia dwoch grup - dzietnych i bezdzietnych. Po co?
      • bleman Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 10.01.06, 22:00
        lepsze
        > kwalifikacje>?

        Wiadome ejst ze matki ...szczegolnie z malymi dziecmi sa bardziej lojalnymi i
        pracowitymi pracownikami.
        • totalna_apokalipsa Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 10.01.06, 22:31
          Bardziej od kogo? Ja uwazam, ze zalezy to tylko i wyłacznie od charakteru osoby,
          a nie od tego, czy jest się mloda matka czy nie jest? Ojców to nie dotyka? Tylko
          matki? Bo jeśli przez lojalnośc rozumiesz to, że będą zaiwaniać na 1 i 1/2 etatu
          , bo mają dzieci , a pracownik bedzie im płacił za 1 etat, to ja tego nie
          nazywam lojalnościa, ale wyzyskiem.
          • totalna_apokalipsa Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 10.01.06, 22:32
            Chodzi mi o to, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą i nie mitologizować.
            • margot_may Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 10.01.06, 22:55
              oczywiście, że nie każa młoda matka jest najlepsza jako pracownik. chodziło mi
              przede wszystkim o to, żeby pokazać plusy zatrudnienia właśnie matek.
              • ggigus kosztem bezdzietnych? 10.01.06, 23:13
                chcesz przymusu rodzenia, zeby dostac prace?
                • margot_may Re: kosztem bezdzietnych? 10.01.06, 23:16
                  nie odwracaj kota ogonem. od wykazania plusów daleka droga do dyskryminacji.
                  • ggigus dlaczego kota? ogonem?? 10.01.06, 23:24
                    chcesz jednych nastawiac bojowo na drugich
                    • bhg Re: dlaczego kota? ogonem?? 11.01.06, 11:27
                      Nie przesadzajcie, ja tak nie odebrałam tego co MM napisała. Moim zdaniem kazdy
                      sposób na zachęcenie pracodawców by zatrudniali kobiety z dziećmi jest dobry,
                      więc po co te oskarżenia???
                      • margot_may Re: dlaczego kota? ogonem?? 11.01.06, 21:19
                        no dokładnie, jeśli było trochę zbyt radykalnie to dlatego, że mnie tad
                        denerwuje. :)
                        • dziewice Re: dlaczego kota? ogonem?? 14.01.06, 11:47
                          niezly temat, slyszalem ze w niektorych firmach sa przeszkola przy "zakladach
                          pracy" :-). A tak powaznie to ponoc w HP tak jest, z tym ze to sa duze
                          korporacje i mierzalnosc efektywnosci pracy jest niewykonalna :). Kto wiecej
                          biadoli i wyzej ten robi wiecej - faktycznie moze nic nie robic. :)

                          Ogloszenie o prace: zatrudnie matke z dzieckiem :-).

                          to wyzej to zart, ale spotkalem sie z sytuacjami, gdzie ludzie ktorzy wiadac
                          bylo, ze maja zycie osobiste, rodzine, dzieciaki, buduja dom, byli
                          dyskryminowai, jako tacy ludzie ktorych nie bedzie sie dalo wykorzystywac -
                          czytaj; wrabiac w srednio dodatkowe 20 godzin po godzinach tygodniowo, czytaj
                          daej; oczywiscie w ramach wspolnego dobra :-) for free :)

                          margot_may napisała:

                          > no dokładnie, jeśli było trochę zbyt radykalnie to dlatego, że mnie tad
                          > denerwuje. :)
          • bleman Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 10.01.06, 22:36
            Bo jeśli przez lojalnośc rozumiesz to, że będą zaiwaniać na 1 i 1/2 etat
            > u
            > , bo mają dzieci , a pracownik bedzie im płacił za 1 etat, to ja tego nie
            > nazywam lojalnościa, ale wyzyskiem.

            O to mi chodzilo.

            Jak zwal tak zwal, w kazdym abdz razie taka matka jest atrakcyjniejsza dla
            pracodawcy.

            W przypadku marginalnego ebzrobocia, takie cos juz nie mialo by miejsca.
    • abaddon_696 Najlepszym wyjściem, 10.01.06, 21:56
      to po prostu maksymalnie zwiększyć zakres obowiązków szkoły, która powinna
      przejąć funkcje wychowawcze, jak i zapewniać środki materialne dzieciom.
      Dyskryminacja matek na rynku pracy to tylko jedna z nielicznych patologii
      wynikająca z instytucji rodziny.


      • abaddon_696 Errata, 10.01.06, 21:57
        > Dyskryminacja matek na rynku pracy to tylko jedna z nielicznych patologii
        > wynikająca z instytucji rodziny.

        Oczywiście te patologie są liczne.
      • bleman Re: Najlepszym wyjściem, 10.01.06, 21:59
        > to po prostu maksymalnie zwiększyć zakres obowiązków szkoły, która powinna
        > przejąć funkcje wychowawcze, jak i zapewniać środki materialne dzieciom.

        To by byla patologia.
        Cos jak chore domy dziecka czy poprawczaki.

        > Dyskryminacja matek na rynku pracy to tylko jedna z nielicznych patologii
        > wynikająca z instytucji rodziny.

        RAczej wynikajaca z duzego ebzrobocia.
        • abaddon_696 Re: Najlepszym wyjściem, 10.01.06, 22:05
          > To by byla patologia.
          > Cos jak chore domy dziecka czy poprawczaki.

          O czym Ty mówisz człowieku? Np. w Finlandii szkoły mają obowiązek zapewniania
          dzieciom dwóch posiłków.

          > RAczej wynikajaca z duzego ebzrobocia.

          Bzdura. Łączenie pracy z obowiązkami macierzyństwa to obrzydliwe niszczenie
          życia kobiety.
          No chyba że wyznajesz filozofię, że życie człowieka służy tylko do pracy i
          rozmnażania.
          • bleman Re: Najlepszym wyjściem, 10.01.06, 22:07
            > No chyba że wyznajesz filozofię, że życie człowieka służy tylko do pracy i
            > rozmnażania.

            I przetrwania.

            A wszystko inne to tylko dodatki.
            • abaddon_696 To gratuluję. 10.01.06, 22:09
              Z takimi poglądami będziesz mieć bardzo fascynujące życie.
              • bleman Re: To gratuluję. 10.01.06, 22:10
                > Z takimi poglądami będziesz mieć bardzo fascynujące życie.

                Ale co ma piernik do wiatraka ?

                To ze zdaje sobie sprawe ze czlowiek jest zwierzeciem i przedewszystkim musi
                przetrwac implikuje to ze nie chce sie abwic ani cieszyc zyciem ?
                • ggigus no to pracuj i sie rozmnazaj, ale 10.01.06, 22:11
                  nie podejmuj za innych ludzi decyzji, jak maja spedzic swoje zycie
                  • bleman Ale ty to caly czas postulujesz 10.01.06, 22:12
                    Np. chcesz likwidacji rodziny.

                    JA sie np. nigdy bym nie zgodzil zeby jakas organizacja zajmowala sie i
                    wychowywala moje dzieci.
                    • abaddon_696 Re: Ale ty to caly czas postulujesz 10.01.06, 22:16
                      > Np. chcesz likwidacji rodziny.

                      Chyba pomyliłeś ją ze mną?

                      > JA sie np. nigdy bym nie zgodzil zeby jakas organizacja zajmowala sie i
                      > wychowywala moje dzieci.

                      Dzieci nie są Twoją własnością, odpowiedzialność za ich wychowanie powinno
                      przejmować społeczeństwo.
                    • ggigus jak nie chcesz, to zamkniesz w domu zone z dziecmi 10.01.06, 22:16
                      ale dlaczego decydujesz za wszytkich?
                      • bleman Co ty majaczysz ? 10.01.06, 22:19
                        Co to za bełkotliwe nie wiadomo co ?

                        Jaki zwiazek ma to ze jestem niichetny temu zeby dzieci byly zabierane od
                        rodzicow i posylane na wychowanie do jakichs dziwnych organizacji i instytucji
                        jak to postuluje abaddon z tym ze niby chce zamknac potencjalna zone w domu ?
                        • ggigus naucz sie dyskutowac, prostaku 10.01.06, 22:23

                          • bleman Przepraszam bardzo, ale to ty mnie zaatakowalas 10.01.06, 22:26
                            i to w bardzo chamski sposob na ktory jestem uczulony.
                            • ggigus pytam grzecznie, co cie upowaznia do podejmowani 10.01.06, 22:27
                              a decyzji za innych ludzi
                              • bleman Ja odpisze grzecznie ze nigdzie nie twierdzilem 10.01.06, 22:30
                                ze chce podejmowac decyzje za innych.

                                Czy gdzies generalizowalem na caly zbior ludzi ?
                                O ile mi wiadomo napisalem "JA"
                                Czyli chodzilo o dokladnie jedna osobe.
                          • wasza_bogini :::::::::)))))))))))))))) nt 10.01.06, 22:34



                            • bleman Miło mi ze dajemy ci troche radosci w tym 10.01.06, 22:35
                              smutnym swiecie. :)
                              • wasza_bogini Re: Miło mi ze dajemy ci troche radosci w tym 10.01.06, 22:39
                                akurat rozsmieszyla mnie ggigus ze swoja bardzo bezposrednia reakcja:

                                naucz sie dyskutowac, prostaku
                                • ggigus zwroc uwage, ze to byla reakcja na prostactwa 10.01.06, 22:46
                                  blemana, moj rozowy(ooch!) pauzrku (oooch!)
                                  • bleman Nawet tak "kulturalnej" osobie jak ja ;-) ;-) 10.01.06, 23:11
                                    moga puscic nerwy :>
                    • kocia_noga Re: Ale ty to caly czas postulujesz 11.01.06, 09:23
                      bleman napisał:

                      > Np. chcesz likwidacji rodziny.
                      >
                      > JA sie np. nigdy bym nie zgodzil zeby jakas organizacja zajmowala sie i
                      > wychowywala moje dzieci.


                      Ale dac im sniadanie i obiad może - tym samym kobieta , bo to ona z reguły
                      traci czas na gary - może po przyjściu z pracy porozmawiać i pobawić się z
                      dziecmi , a nie stać zmęczona w kuchni i gotowac obiad. Moje dzieci korzystały
                      w szkole ze stołówki , ja , o ile to było możliwe - też jadałam w pracy. To
                      sytuacja bardzo korzystna dla dzieci i matek.
                      • bleman Przepraszam kocia, ale poczytaj co pisze abaddon 11.01.06, 11:23
                        na temat likwidacji rodziny....

                        Ale dac im sniadanie i obiad może - tym samym kobieta , bo to ona z reguły
                        > traci czas na gary - może po przyjściu z pracy porozmawiać i pobawić się z
                        > dziecmi , a nie stać zmęczona w kuchni i gotowac obiad. Moje dzieci korzystały
                        >
                        > w szkole ze stołówki , ja , o ile to było możliwe - też jadałam w pracy. To
                        > sytuacja bardzo korzystna dla dzieci i matek.
                        • kocia_noga ok 11.01.06, 11:35
                          bleman napisał:

                          >>
                          > A czy aj sie dgzies sprzeciwiam pszedszkolom, stolowkom itd ?

                          Nie wiem jak, ale to wywnioskowałam - widac za mało kawy wypiłam.
                • abaddon_696 Re: To gratuluję. 10.01.06, 22:12
                  Ale też chodzi o to, by było w nas jak najmniej zwierzęcia i jak najwięcej
                  człowieka.
                  • bleman Re: To gratuluję. 10.01.06, 22:13
                    > Ale też chodzi o to, by było w nas jak najmniej zwierzęcia i jak najwięcej
                    > człowieka.

                    Czy ja wiem...
                    Niektore instynkty sa fajne :)
    • bleman BArdzo proste, znacznie zmniejszyc bezrobocie. 10.01.06, 22:01
      :D
      ;-)))
      • niedowiarek1 Re: BArdzo proste, znacznie zmniejszyc bezrobocie 10.01.06, 22:50
        Moja matka była pielegniarką,zaiwaniała na trzy etaty,ja miałem klucz na
        szyi,zmarła majac 39 lat,nic się nie zmieniło przez ten czas,oddajemy
        dzieciakom wszystko a w zamian za to czasem nie dostajemy nic. o kopie nie
        mówię bo i on też się zdarza.Jesteśmy blisko coraz bliżej systemu
        niemieckiego,niepotrzebni rodzice idą do domów spokojnej starości.Obym tego nie
        doczekał.
        • bleman Re: BArdzo proste, znacznie zmniejszyc bezrobocie 10.01.06, 23:12
          > ,niepotrzebni rodzice idą do domów spokojnej starości

          A to niestety jest najwieksza wada dzisiejszej kultury europejskiej,ze niektore
          dzieci ida na łatwizne... :/

          P.S.
          To czy pojdziesz zalezy jak wychowasz córki :>
          • bitch.with.a.brain Re: BArdzo proste, znacznie zmniejszyc bezrobocie 10.01.06, 23:13
            a dlaczego córki?????
            • bleman Bo on ma córki :> bałaganiarki ;-) 10.01.06, 23:15

              • bitch.with.a.brain Re: Bo on ma córki :> bałaganiarki ;-) 10.01.06, 23:16
                biedactwo:))))
                • niedowiarek1 Re: Bo on ma córki :> bałaganiarki ;-) 10.01.06, 23:24
                  Nie jestem biedactwem,a w przeciwieńtwie do was wiem co mogę od nich otrzymać.
            • starling1 Re: BArdzo proste, znacznie zmniejszyc bezrobocie 10.01.06, 23:20
              Bo to one opiekują się rodzicami i są ich ostoją na starość.Ewentualnie synowe.
              • bitch.with.a.brain Re: BArdzo proste, znacznie zmniejszyc bezrobocie 10.01.06, 23:21
                a syn to nie może??
                • niedowiarek1 Re: BArdzo proste, znacznie zmniejszyc bezrobocie 10.01.06, 23:44
                  Jak znajdzie chwilke czasu to tak.
                • kocia_noga Re: BArdzo proste, znacznie zmniejszyc bezrobocie 11.01.06, 09:32
                  bitch.with.a.brain napisała:

                  > a syn to nie może??


                  Może, a nawet powinien .Domy opieki nie są już częściowo sponsorowane przez
                  państwo i koszt utrzymania pensjonariusza wzrósł ogromnie , dlatego mężczyźni ,
                  średnio więcej zarabiający powinni przyjmowac starych rodziców pod swój dach .
                  Powiedzmy , że rodzic ma wylew w wieku 70 lat .Ma dwoje dzieci : syna i córkę
                  w wieku46 i 44 lata , obydwoje pracują zawodowo na swoją emeryturę i daleko im
                  do niej jeszcze. Koszt pobytu w domu starców to 2 tys miesięcznie , rodzic ma
                  emeryturę 800 zł. Syn zarabia 30% więcej , niż córka , więc to on powinien (
                  tak dyktuje sprawiedliwośc ) zabrać chorego rodzica do swego domu i
                  otrzymywac od siostry połowę kosztów miesięcznie .
                  To nie jest sytuacja fantastyczna , droga młodzieży , to was czeka i to
                  niedługo.
    • kocia_noga Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 11.01.06, 09:41
      margot_may napisała:

      > a szczególnie młode matki...? nie od dzisiaj wiadomo, że młoda matka większość
      > zarabianych pieniędzy wydaje na wychowanie i edukację dziecka. po co dawać
      > pracę młodym bezdzietnym. czy oni będą wydawać pieniądze na dzieci, czyli na
      > naszą przyszłość? nie. wydadzą na przyjemności.
      > młoda matka stara się być wydajna, stara się gospodarować jak najlepiej swoim
      > czasem, bo ma go mało. nie ociąga się i nie leni. czeka na nią dziecko.
      > matka zrobi dużo dla dziecka. i jeszcze więcej.
      > uważam, że zniechęcanie młodych matek do pracy byłby marnotrawstwem ich
      > potencjału. a dla matek nieszczęściem byłby brak możliwości rozwoju.

      No i o to chodzi ! PIS + LPR + MW powinny wziąć to sobie do serca ! Polska w
      potrzebie! Dzieci nam brak! A więc do odstrzału przede wszystkim mężczyźni
      bezżenni i bezdzietni , bo zabierają bardziej wartosciowym członkom
      społeczeństwa chleb , który jest potrzebny , by wykarmić przyszłe nowe
      pokolenie.W rozmowach kwalifikacyjnych powinno przede wszystkim paść pytanie o
      stan cywilny oraz ilośc dzieci - bezdzietni i kawalerowie będa mogli być
      przyjmowani do pracy w ostateczności, po wyczerpaniu wszystkich prób
      zatrudnienia Prawdziwych Polaków, dzietnych i rodzinnych. Aby tacy ludzie zaś
      nie stanowili , pzrez swoje próżniactwo zagrożenia dla porządku społecznego
      proponuje dla nich roboty publiczne. Myśle, że tad9 będzie zadowolony , że
      choć w ten sposób swoją skromną osoba przyczynia się do wzrostu Polski w siłę ,
      siłę jej nowego , liczne go pokolenia ! Tad9 do łopaty ! Talerz grochówki
      czeka! Mlode kobiety - do pracy , do wychowania w dobrych warunkach swoich
      ukochanych dzieci !
      • pavvka Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 11.01.06, 09:46
        I facet będzie miał szansę na tym lepszą pracę, im więcej kobiet zapłodni?
        • kocia_noga Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 11.01.06, 11:38
          pavvka napisał:

          > I facet będzie miał szansę na tym lepszą pracę, im więcej kobiet zapłodni?


          he, he , zapłodni , marzyciel.Odchowa , pavvka, odchowa !
          • bleman Im wiecej kobiet odchowa ? 11.01.06, 11:39
            Zdaje sobie sprawe ze kobiety sa w spoleczenstwie znacznie cenniejsze...ale bez
            przesady...
        • kocia_noga Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 11.01.06, 11:45
          A tak wogóle to MM pokazała, jak nonsensowne jest stanowisko naszej "prawicy" -
          ale z nim się dyskutuje, bierze serio , a identyczne , a nawet
          powiedziałabym sensowniejsze - olewa z góry. Zamiast grzmieć tyrady przeciwko
          takim pasożytom jak tad9 , który ma fanaberie "samorozwoju" i inne bzdety w
          głowie , i nie chce się za nic poświęcić łopatą konserwując pobocza dróg dla
          wspólnego dobra , wciąz tłumaczycie się tu ,że kobiety chcą rozwijać swoje
          talenty , pracowac zgodnie z kwalifikacjami zamiast wykonywac w domu prace
          gosposi .Przy czym kobiety swoją praca zawodową produkują mnóstwo dóbr w
          postaci produktów czy usług, a prócz tego - rodza i wychowują Przyszłośc
          Narodu , a taki tad9 ( a uczepię się tego trolla , niech ma za swoje! ) puszcza
          bąki w stołek .
          • evita_duarte Slusznie powiedziane 11.01.06, 20:33
            ale oczywiscie MM zostala skrytykowana, bo my kobiety mamy byc tolerancyjne
            wobec takich wybrykow. A w ogole to siedziec cicho a nie o pracy marzyc...
    • margot_may Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 11.01.06, 21:34
      poza tym chciałam jeszcze dodać, że dawno temu matki pracowały na rzecz
      społeczeności (państwa) wykonując to, co potrafią najlepiej, a jednocześnie
      mając na oku swoje kilkuletnie dzieci bawiące się gdzieś blisko.
      pracujące matki i ich dzieci w pobliskim żłobku (mam nadzieję, że wolny rynek
      przyśpieszy ich rozwój oraz ulepszy funkcjonowanie, zredukuje koszty itp.) to
      powrót do... natury. :)))
      • niedowiarek1 Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 11.01.06, 21:46
        margot_may napisała:

        > poza tym chciałam jeszcze dodać, że dawno temu matki pracowały na rzecz
        > społeczeności (państwa) wykonując to, co potrafią najlepiej, a jednocześnie
        > mając na oku swoje kilkuletnie dzieci bawiące się gdzieś blisko.
        > pracujące matki i ich dzieci w pobliskim żłobku (mam nadzieję, że wolny rynek
        > przyśpieszy ich rozwój oraz ulepszy funkcjonowanie, zredukuje koszty itp.) to
        > powrót do... natury. :)))

        Słusznie zauważyłaś,pobliskie złobki,powrót do natury.Nostalgicznie
        spoglądasz na stare dobre czasy.Mam złą wiadomośc dla Ciebie.W przeciągu
        ostatnich kilkunastu lat nie zbudowano ani złobka,ani przedszkola o szkole
        nawet nie pisze.A w prost przeciwnie,likwiduje się te placówki.Wolnemu rynkowi
        jakos nie po drodze aby to zmienić.Poszedł z budowaniem w całkiem inna stronę.
        • margot_may Re: Jak wepchnąć młode kobiety na rynek pracy? 11.01.06, 21:53
          wręcz przeciwnie. zaczyna się odwrót: funkcjonalność przede wszystkim. ba, już
          dawno się zaczął. na żłobki też przyjdzie kolej.
Pełna wersja