dlaczego zadna z was sie nie przyzna...

11.01.06, 09:19
...ze nie ma czegos takiego jak uczucia feministki, badz milosc! Jedyne co
sie liczy dla takiej to zawartosc portfela i kariera!
Bo czymze jest feministka, ktora nie potrafi pojsc na kompromisy ze swoim
facetem? Zwykla skarbonka bez dna!
    • gotlama Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 10:57
      Większośc feministek to kobiety samodzielne finansowo i emocjonalnie (nawet
      jeśli ten poziom finansowy jest niższy niż przeciętny), więc zarówno twój
      portfel jak i twoją i karierę mają..... nooooo.... daleko....
      Dlatgo feministki z z mądrymi mężczyznami idą na kompromisy (a nawet zostają
      ich żonami "udomowionymi"), zaś frustratów krzyczących "jesteś zwykłą
      skarbonką bez dna"- omijają wielkim łukiem.

      • zlotoslanos Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 11:41
        To jest stały element gry w przepychankę - pieniądze. Jeżeli aż tak są solą w
        oku to po cóż panowie wiążą się w związkach? Nie lepiej całą wypłatę wydawać w
        samotności lub w towarzystwie kolegów?
        • bleman Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 11:45
          Nie lepiej całą wypłatę wydawać w
          > samotności lub w towarzystwie kolegów?

          Kolezanki sa zdecydowanie fajniejsze :)
          • zlotoslanos Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 11:51
            To po co ta dyskusja o pieniądzach? Kobiety przecież też pracują. Mam
            zdjęcie :P Wgrywa się.
            • bleman Obrzydliwa ta fota.... 11.01.06, 11:54

              • zlotoslanos Re: Obrzydliwa ta fota.... 11.01.06, 11:57
                Zaskakujesz mnie - szybki jak błyskawica :P Nie uroda a chęć szczera zrobi z
                ciebie oficera :P
                • bleman Zdecydowanie przesadzilas z makijazem 11.01.06, 11:58

                  • zlotoslanos Re: Zdecydowanie przesadzilas z makijazem 11.01.06, 12:08
                    Oczy zmęczone od klikania w nocy.Za to jakie usta namiętne :P
                    • pavvka Re: Zdecydowanie przesadzilas z makijazem 11.01.06, 12:12
                      Jaka fota? Ja też chcę. Może wklej sobie do wizytówki.
                      • zlotoslanos Re: Zdecydowanie przesadzilas z makijazem 12.01.06, 10:36
                        Mówisz i masz :-)
                        • pavvka Re: Zdecydowanie przesadzilas z makijazem 12.01.06, 14:02
                          Wiesz, zawsze sobie Ciebie dokładnie tak wyobrażałem :-P
                          • zlotoslanos Re: Zdecydowanie przesadzilas z makijazem 12.01.06, 22:56
                            Fluidy :-) Nie mylić z fluidem .
            • gotlama Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 12:00
              Tak po zastanowieniu się - goście krzyczący o pieniądzach to chyba żadni
              antyfeminiści - to zwyczajni dusigrosze dorabiający ideologię do swojego
              skąpstwa ;)
              Kumplom pewnie też nigdy piwa nie postawią.
              • zlotoslanos Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 12:10
                To się nazywa na Krzysia - na krzywy ryj :-)
    • bitch.with.a.brain Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 15:05
      hahaha
      pewnei do takeigo faceta jak ty nie miałabym żadnych uczuć,tu masz całkowita racje;)
    • bri Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 15:12
      Mężczyźni, którzy uważają, że kobiety są z nimi tylko dla pieniędzy,
      najwyraźniej nie mają im nic lepszego do zaoferowania.
      • evita_duarte Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 17:37
        bri napisała:

        > Mężczyźni, którzy uważają, że kobiety są z nimi tylko dla pieniędzy,
        > najwyraźniej nie mają im nic lepszego do zaoferowania.

        Najczesciej to jest tak, ze tacy faceci tlumacza sobie brak partnerki brakiem
        zlotej karty kredytowej. W zyciu do glowy im nie przyjdzie cos innego.
    • scotie Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 11.01.06, 15:26
      nie, nie jest to jedyne co się "dla takiej" liczy, skąd ta opinia??? Przyjmij do
      wiadomości, że w czasach, w których żyjemy kobieta, czy jest f. czy nie, z
      reguły potrafi o siebie zadbać sama, bez Twojej pomocy, czy Ci się to podoba,
      czy nie...btw, o jakich kompromisach piszesz?
      • jakub_234 Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 08:54
        Ale wy jestescie idiotki i debilki!
        Nie mowie tutaj o tym, czy potraficie sie o siebie troszczyc i facet wam
        potrzebny jak rybie rower! Mowa tutaj o tym, ze nie mozna byc jednoczesnie
        feministka i kochajaca partnerka! Dlaczego?
        Albowiem taka "feministka", nie zrezygnuje np. z kariery w imie milosci! Nie
        poswieci sie dostatecznie, tak jakby zrobila to normalna zakochana kobieta!
        (poniewaz macie "swoje zelazne zasady" A wiec fakt faktem...jestescie rakiem
        tej planety!
        • gotlama Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 09:35
          Bo dla mężczyzn twojego pokroju - nie będziemy kochającymi partnerkami.
          Bo dla takich - każda kobieta czy feministka, czy nie - to skarbonka.
          Zarabia na siebie - źle, bo nie poświęca się rodzinie tylko szuka niewiadomo
          czego, taka chytra na pieniądze.
          Nie zarabia na siebie - jeszcze gorzej, bo tylko patrzy jak pieniądze od
          partnera wyciągnąc. A jak jest miła - to to już całkiem dno - łasi się za
          pieniądze.
          Takie są poglądy jakubków, którzy myślą, że kobietę się kupuje - czyli ona ma
          iśc kompromis jak niewolnica z panem. Ona będzie robic co pan wymyśli, a pan
          łaskawie da jej na życie tyle ile uzna za stosowne. Rozrywki - tez pan określi
          co jej wolno. Rozwój intelektualny - oj, żeby tylko pana nie przerosła. Lepiej
          by zbyt ambitnych zajęc się nie imała.
          Jakubki uważają, że jak kocha to zrezygnuje z kariery.
          No bo po co kobiecie kariera. Toż jej to potrzebne jak rybie rower.

          Odbiję piłeczkę - jeśli mężczyzna kocha - to WSPÓLNIE pójdą na kompromis.
          Jak kocha - będzie dumny z osiągnięc żony.

          Według jakubków żelazne zasady i kariera to coś, co nobilituje mężczyznę, ale
          kobieta z żelaznymi zasadami - to wynaturzenie, to rak planety.

          Ps. dobrze że rak, a nie zapluty karzeł kobiecej "reakcji".
          Gdzieś ty się chłopie uczył erystyki?
          Pod trzepakiem? Tam metoda wyprowadzania przeciwnika z równowagi dzięki
          stosowaniu wyzwisk jest bardzo popularna.



          • jakub_234 Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 09:54
            Szkoda mi slow a Ciebie. Ty nic nie rozumiesz...klapki masz na oczach czy co?
            • gotlama Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 10:04
              Uważam że każdy powinien wybrac taki sposób życia i z taką osobą jaka mu pasuje.
              Czy ktoś ci broni związac się z kobietą która nie ma ambicji robienia kariery?
              Czyżby już na całym świecie takich kobiet zabrakło?
              Czy może uważasz, że aby przekonac się czy kobieta cię kocha, trzeba sprawdzac
              z jak dużej części własnego ja zrezygnuje,nawet jeśli ją to będzie bolało?
              Człowieku - nikt cię nie zmusza do wiązania się z feministką robiącą karierę.
              Dlaczego istnienie takich kobiet az tak ci nie daje spokoju?
        • bri Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 10:07
          Opisz przynajmniej jedną sytuację, która wymaga od kobiety rezygnowania z
          kariery dla miłości. Jedyne co mi przychodzi do głowy to, że pracuję w Coca-
          Coli i zakochuję sie w koledze z pracy i wtedy muszę zmienić firmę bo to wbrew
          regulaminowi. Ale to też nie oznacza rezygnacji z kariery bo można ją przecież
          robić gdzie indziej? Ewentualnie jeszcze partner mógłby od niej wymagać żeby
          przestała pracować ale gdyby wiedział, że ona tego pragnie i ją kochał to by
          chyba oznaczało jednak, że jej nie kocha, co?

          Z czego Ty w swoim życiu zrezygnowałeś w imię miłości?
          • jakub_234 Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 10:15
            Ok...
            Np. Kiedy partner zarabia wiecej kasy, ale za granica. Chce aby sie zona do
            niego wprowadzila, bo zwiazek weekendowy to zaden zwiazek. I co tedy? Kobieta
            (feministka) z pracy nie zrezygnuje, aby sie przeprowadzic. (oczywiscie
            zakladamy, ze mialaby lepiej za granica)
            • bri Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 11:15
              W Twoim przykładzie to ten facet akurat nie chce z kasy zrezygnować dla
              szczęścia kobiety. A wyprowadzka z ojczyzny to wg mnie znacznie więcej niż
              tylko porzucenie pracy.
          • jakub_234 Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 10:17
            bri napisała:

            > Z czego Ty w swoim życiu zrezygnowałeś w imię miłości?
            ze wszystkiego...ehh...:( Na mysli mam naprawde wszystko. Klotnie z rodzicami,
            z rodzenstwem, zaniedbanie przyjaciol, pieniadze, kariera, honor...
            • pavvka Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 10:19
              To chyba zła kobieta była
              • jakub_234 Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 10:21
                albo ja slepo zakochany.
                • gotlama Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 10:29
                  No ok. ale wytłumacz mi, co do twojej ślepej miłości ma feminizm?
                  Spokojnie i bez wyzwisk.

                  • jakub_234 Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 10:43
                    Moja milosc nie miala nic wspolnego z feminizmem.
                    Chce jednak dowiedziec, sie z czego jestescie w stanie zrezygnowac dla dobra
                    waszego zwiazku?
                    • zlotoslanos Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 10:55
                      Z niezależności.
                    • gotlama Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 11:02
                      Z tego z czego MUSIMY zrezygnowac aby ułozyc sobie życie wspólnie.
                      Nie ma jednoznacznej definicji. Czasem jest to rezygnacja z jakiejś pracy - ale
                      nigdy nie odbywa się to na zasadzie "bo panu się nie podoba". Muszą byc
                      naprawdę racjonalne powody. Zresztą poprzedzone bardzo starannym wspólnym
                      zastanowieniem się, czy duże wyrzeczenia dla jednej ze stron nie są skutkiem
                      niechęci do drobnych ustępstw drugiej osoby. ( i tu nie chodzi tylko o robienie
                      kariery przez którąkolwiek ze stron)
                      Czasem jest to rezygnacja z jakiejś formy rekreacji i wybór takiego sportu po
                      to by więcej czasu spędzac razem (tu często musi dochodzic do obustrommych
                      kompromisów ;)

                      Co z tego,że napiszę ci że dla dobra związku jestem gotowa zrezygnowac z
                      corocznego wyjazdu na żagle, jeśli nie wprowadzę cię w szczegóły na ile taki
                      wyjazd jest ważny dla mnie a na ile uciązliwy "dla związku"
                      Co z tego gdy napiszę ci, że mój mąż jest gotów zrezygnowac z kontraktu w
                      egzotycznym kraju jeśli nie wiesz jak reaguję na jego nieobecnośc, a z
                      przyziemnych spraw - na ile potrafię sobie poradzic z opieką nad dzieckiem i
                      równoczesną pracą zawodową (a na deser - z rozgrzebaną budową domu) podczas
                      jego nieobecności.
                      Gdyby poświęcenie dało się zmierzyc, zważyc, opisac w kategoriach ilościowych -
                      może ocena byłaby prostsza, ale czy rzeczywiście tego byśmy chcieli?
                    • bri Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 11:19
                      Szczerze powiedziawszy - nie wiem. Myślę, żę w takich sprawach "tyle o sobie
                      wiemy, ile nas sprawdzono". Ale kocham swojego męża, córeczkę i na pewno nie
                      podejmowałabym jakiejkolwiek decyzji bez wzięcia ich pod uwagę. Z drugiej
                      strony, mój mąż kocha mnie i stara się nie stawiać mnie przed takimi trudnymi
                      wyborami.
            • bri Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 11:21
              Brzmi wręcz tragicznie. Ale nie przenoś żalu do tej kobiety za Twoje zmarnowane
              życie na nas. Poza tym weź pod uwagę, że te wszystkie poświęcenia to był Twój
              własny wybór - ona nie jest za to odpowiedzialna.
        • bitch.with.a.brain Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 14:11
          a mozna byc antyfeministą i dobrym partnerem?Nie mozna,bo taki antyfeminista nei
          zrezygnuje z kariery w imie milosci
    • spragnienie Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 12.01.06, 11:28
      Czuje sie feministka. Uczucia posiadam, jak najbardziej. Zawartosc portfela
      jest wazna, lubie miec w nim duzo pieniazkow, poszalec w sklepach jest bosko!!!
      KAriera??? Dobrze, ze ktos ja robi, bez tego wszyscy zarabialiby tyle samo
      i zakompleksione posty nie pojawialbyby sie, chociazby, na tym forum. Osobiscie
      marze o karierze towarzyskiej, milosnej i dietetycznej;-)
      Na kompromisy trudno mi pojsc, bo jestem uparta. Ta cecha ma niewiele
      wspolnego ze swiatopogladem, plcia, przekonaniami;-)
      Dotad wydawalo mi sie, ze kobieta jest skarbonka bez dna, niezalenie od
      wyznawanych pogladow, od bycia feministkla lub kura domowa, swoja droga znam
      sfeminizowane gosposie.
      Rzecz ostatnia. WIkoszosc feminstek jest zaradna zyciowo, nie musi wiec
      korzystac ze skarbonki partnera. MA wlasna. Zreszta, musi zostac jeszcze
      miejsce na ambicje.

      Och, femistka moze byc uczuclona na skapstwo. Nie ma nic cudoniwjeszgo, niz
      zakochana osoba obdarowujaca ukochana, ukochanego prezentami. Gdy mowimy o
      milosci, zapominamy o slowie kasa. To tak na margionesie.

      Milosci zycze, kariery i wypchanego portfela. No i zdrowia, ono jest na
      pierwszym miejscu.
    • dokowski To doskonały przykład wątku, który demaskuje to... 12.01.06, 11:46
      jakub_234 napisał:

      > nie ma czegos takiego jak uczucia feministki, badz milosc! Jedyne co
      > sie liczy dla takiej to zawartosc portfela i kariera!

      ... o czym od dawna piszę, że forum to opanowane jest przez antyfeministów,
      którzy pozakładali także nicki niby to kobiece i na niby odpowiadają seksistom
      na ich prowokacje.

      Podaje ten wątek jako przykład dlatego, że żadna feministka, żadna szanująca
      się kobieta nie zniżyłaby sie do tego, żeby odpowiadać na coś takiego, jak to,
      co napisał tu ten gnojek, jakub. Warto zapamiętać nicki tych tutaj dyskutantów,
      którzy tak gorliwie współpracują w jakubem w dziele obrzucania błotem
      feministek.
      • bri Re: To doskonały przykład wątku, który demaskuje 12.01.06, 12:23
        Stary, wybacz. Jestem szanującą się kobietą i jednak zabrałam głos w tym wątku.
        Nie wiem czy jestem feministką, bo szczerze powiedziawszy nie wiem jaka jest
        definicja feministki. Podejrzewam ponadto, że Twoja definicja feministki jest
        bardzo szczególna ;). Nie uważam żeby osoba o nicku jakub_234 była większym
        gnojkiem niż Ty ;)
        • dokowski Głupi wielonickowiec się zdemaskował 13.01.06, 16:20
          bri napisała:

          > Nie uważam żeby osoba o nicku jakub_234 była większym gnojkiem niż Ty

          Wyrzucam więc wasze nicki na śmietnik mojego forum. Tyle już było apelów o
          niewspieranie trolli, że czas wreszcie przejść od słów do czynów. Najlepszym
          sposobem niezwracania uwagi na trolle jest zapisać ich do "mojego forum"
      • jakub_234 Re: To doskonały przykład wątku, który demaskuje 12.01.06, 12:30
        A pierdo.l sie ty Bucu!
        Jak nie rozumiesz to sie nie udzielaj.
        • gotlama Re: To doskonały przykład wątku, który demaskuje 12.01.06, 12:41
          Jakub - mamusia nie powiedziała,że takich słów w towarzystwie pań na forum nie
          używa się ?
          • jakub_234 Re: To doskonały przykład wątku, który demaskuje 12.01.06, 13:19
            najlepsza obrona jest atak! Tatus Cie tego nie nauczyl?
            • gotlama Re: To doskonały przykład wątku, który demaskuje 12.01.06, 13:42
              Jakubku - nauczył. I nauczył też żeby się zastanowic o co się walczy, a nie
              bluzgac publicznie, bo coś nie jest po mojej myśli.
      • gotlama Re: Dokowski - wilk w owczej skórze 12.01.06, 12:39
        Dokowski - Same antyfeministyczne stereotypy z ciebie wyłażą.

        1. To Dokowski będzie oceniac, czy kobiecie wolno żywic dosiebie szacunek czy
        nie
        2. Kobiety a zwłaszcza feministki,sa tak miałkiego rozumu, że same sobie z
        prowokacjami nie poradzą dlatego - patrz pkt 3
        3. To Dokowski zadecyduje czy kobieta może się wypowiedziec zgodnie ze swoimi
        poglądami czy ma głosic poglądy Dokowskiego,czy też milczec
        4. Jakby nie Dokowski, to te biedne stworzenia nie wiedziały by, o co walczyc,
        bo Dokowski wie najlepiej.




        • dokowski Nie pajacuj, bo faktem jest, że reklamujesz... 13.01.06, 16:31
          ...gnojka, który napisał ciężką obelgę na feministki. Podnoszenie tego wątku
          jest kompromitacją i wszyscy powinniśmy się wstydzić tego, żeśmy się w nim
          uświnili.

          Przepraszam przy okazji Panie za to, że podniosłem ten wątek, który przez to
          podniesienie mógł zostać zauważony przez te, które bez mojego udziału by go nie
          zauważyły.

          Już za chwilę sam go stracę z oczu, więc mogę obiecać, że to się więcej nie
          powtórzy.
          • gotlama Re: Nie pajacuj, bo faktem jest, że reklamujesz.. 13.01.06, 21:16
            Masz jakiekolwiek merytoryczne argumenty poza twoim nieustannym "nie pajacuj"?
            Poza tym wyznaję zasadę, że od każdego przeciwnika gorszy jest
            nieudolny "sprzymierzeniec".
          • snegnat Re: Nie pajacuj, bo faktem jest, że reklamujesz.. 21.01.06, 13:44
            Dziękuje Dokowski. Jak czytam Twoje wypowiedzi to zawsze się uśmieje :-)))
    • spragnienie Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 17.01.06, 14:35
      No i kolejny autor durnego watku ma ucieche. Czemu robimy przyjemnosc
      idiotom??? Niektorzy musza placic wielkie pieniadze za osiagniecie
      satysfakcji!!!
      • bri Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 17.01.06, 14:44
        Nie widzę nic złego w robieniu ludziom przyjemności ;)
        • pavvka Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 17.01.06, 14:54
          Sens poprzedniej wypowiedzi był taki, że czemu robić przyjemność za darmo,
          skoro ktoś mógłby Ci za to zapłacić... Następnym razem zanim odpiszesz
          trollowi, spytaj, ile Ci da za każdego posta ;-)
          • bri Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 17.01.06, 14:56
            Rozumiem sens. Nie chcecie się wypowiadać pod takimi postami to się nie
            wypowiadajcie.
    • asiulka1313 Re: dlaczego zadna z was sie nie przyzna... 21.01.06, 11:40
      hej jakub_234:) już nie raz ktos nazwal mnie feministka...myslalam ze nia
      jestem ale moje zachowanie znacznie rozni sie od twojej opini. dla mnie nie
      liczy sie kasa mojego faceta, dla mnie liczy sie milosc..ale nie lubie gdy
      probuje dominowac w zwiazku..chce abym mu uslugiwala czy wszyscy faceci tak
      maja??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja