Gwałt teoretyczny

13.01.06, 18:07
Wiele kontrowersji budzi moja koncepcja "sytuacji sprzyjającej gwałtowi".
Liczę na to, że wyjaśnię kilka spraw - temu służyć ma niniejszy wątek. Tak
więc: odzielam "współtworzenie sytuacji sprzyjającej X" od "prowokowania X".
O ile bodaj każde prowokowanie X jest zarazem współtworzeniem sytuacji
sprzyjającej X, o tyle nie każde współtworzenie jest prowokowaniem.
Prowokowanie X definiuję jako "świadome działanie na rzecz zaistnienia X".
Współtworzenie sytuacji sprzyjającej X świadome być nie musi. Sytuacja
sprzyjająca X, to "sytuacja, w której prawdopodobieństwo zaistnienia X jest
większe, niż w sytuacji alternatywnej", przy czym sytuacją wyjściową, jest
sytuacja "X-zero". Sytuację X-zero definiuję jako sytuację, w której
zaistnienie X jest niemożliwe. Stopień narastania prawdopodobieństwa oznaczał
będę kolejnymi liczbami, chodzi tu oczywiście o ilustrację, nie o prawdaziwe
wyliczenia prawdopodobieństwa. Tak więc X1 oznacza sytuację w której
zaistnienie sytuacji x jest mniej prawdopodobne niż w sytuacji x2 itd, itd.
Oceny nadaję kierując się "zdrowym rozsądkiem", mój zdrowy rozsądek może
zostać rzecz prosta zakwestionowany, to jednak nie zmienia samego systemu, a
jedynie numerację egzemplów. Mogę np. sądzić, że chodzenie nocą nago po parku
bardziej sprzyja gwałtowi, niż siedzenie w domu, i oznaczyć te sytuacje
kolejno x3 i x1, ktoś może to zakwestionować. Tu dochodzimy to ciekawego
momentu. Może pojawić się ktoś kwestionujący gradację - może twierdzić, że
istnieje tylko sytuacja x0 i x1, to znaczy, gwałt jest ALBO niemożliwy, ALBO
możliwy, i nic ponadto. Takie stanowisko ma jednak pewne konsekwencje. Skoro
nie ma gradacji, zachowanie kobiet nie ma żadnego znaczenia, o ile nie jest
to zachowania gwarantujące sytuację x0. Słowem, jeśli kobieta nie ma
pewności, że to co robi w 100% zabezpiecza ją przed gwałtem, może robić
COKOLWIEK. Czy zamknięcie się nocą w domu daje 100% gwarancji, że do gwałtu
nie dojdzie? Nie. Wiemy, że były gwałty w takiej sytuacji. Skoro tak - nie ma
znaczenia czy kobieta spędzi noc w mieszkaniu, czy - np -pójdzie nago do
parku. Mam nadzieje, ze opisałem rzecz jasno.
    • kocia_noga Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:23
      Alez owszem , opisałes jasno i była już o tym wielokrotnie mowa.
      Można przyjąc załozenie,że gwałt jest nieprzewidywalny i nie będzie wtedy mowy
      o stwarzaniu czegokolwiek .Można też oprzeć się na statystykach i wtedy okaże
      się ,że większośc gwałtów dokonywanych jest przez osoby znajome ,członków
      rodziny , sąsiadów , w domu ofiary lub sprawcy , w biały dzień. Coby znaczyło
      wtedy to współtworzenie?
      • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:28
        I najważniejsze pytanie: czy tzw. współtworzenie sytuacji przez ofiare jest
        czynnikiem, który pozwala usprawiedliwić gwałciciela i mieć wpływ na wymierzaną
        przez sąd karę?
        • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:38
          diablica.26 napisała:

          > I najważniejsze pytanie: czy tzw. współtworzenie sytuacji przez ofiare jest
          > czynnikiem, który pozwala usprawiedliwić gwałciciela i mieć wpływ na
          wymierzaną
          > przez sąd karę?

          Pytanie to, oczywiście, przewidziałem, i stworzyłem "pomoc naukową" mającą
          pomóc nam w rozważaniach, rozważaniach nie tyle o usprawiedliwieniu
          gwałciciela, co w rozmowach o współodpowiedzialności, czy o usprawiedliwieniu
          kobiety współtworzącej sytuację sprzyjającą gwałtowi. Czy zgadzasz się, że
          kobieta współtworząca sytuację sprzyjającą gwałtowi zachowuje się głupio i
          nieodpowiedzialnie? Np. kobieta wsiadająca nocą do samochodu pełnego obcych,
          podpitych mężczyzn. A jeśli zachowanie to jest głupie i nieodpowiedzialne, to
          czy można ją usprawiedliwić? Zanim odpowiesz, przestudiuj pomoc naukową mówiącą
          o głupocie, nieodpowiedzialności i usprawiedliwieniu:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=34922926&v=2&s=0
          • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:44
            1. Oczywiście, zachowanie kobiety, która wsiada nocą do samochodu z pijanymi
            facetami jest wyjątkowo głupie.
            2. Głupota tej pani nijak nie usprawiedliwia gwałtu dokonanego przez tych panów.
            3. Gwałcicieli należałoby kastrować.
            • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:48
              diablica.26 napisała:

              > 1. Oczywiście, zachowanie kobiety, która wsiada nocą do samochodu z pijanymi
              > facetami jest wyjątkowo głupie.
              > 2. Głupota tej pani nijak nie usprawiedliwia gwałtu dokonanego przez tych
              panów


              Nie mówimy o usprawiedliwieniu tych panów. Mówimy o WSPÓLODPOWIEDZIALNOŚCI tej
              pani. Co masz do powiedzenia na ten temat?
              • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:50
                Nie ma czegos takiego jak współodpowiedzialność za gwałt.
                • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:56
                  diablica.26 napisała:

                  > Nie ma czegos takiego jak współodpowiedzialność za gwałt.


                  ponieważ .....
                  • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:58
                    Ponieważ za gwałt odpowiedzialny jest sprawca, a nie ofiara. Amen.
                    • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:59
                      diablica.26 napisała:

                      > Ponieważ za gwałt odpowiedzialny jest sprawca, a nie ofiara. Amen.

                      A czy kobieta może współtworzyć sytuację sprzyjającą gwałtowi?
                      • dziewice Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 19:02
                        tad czy denerwuje Cie Twoje odbicie w lustrze? sprzyjasz aytuacji powodujacej
                        agresje, ale to nie ebdzie nic zlego jak sam siebie zlikwidujesz.

                        tad9 napisał:

                        > diablica.26 napisała:
                        >
                        > > Ponieważ za gwałt odpowiedzialny jest sprawca, a nie ofiara. Amen.
                        >
                        > A czy kobieta może współtworzyć sytuację sprzyjającą gwałtowi?
                      • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 19:12
                        Jeszcze raz powtarzam, do znudzenia - kobieta może zachować się głupio i
                        naiwnie, ale nie jest to zadne usprawiedliwienie i nie ma mowy o
                        "współodpowiedzialności za gwałt". Dziewic, masz mejla.
                        • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 19:15
                          diablica.26 napisała:

                          > Jeszcze raz powtarzam, do znudzenia - kobieta może zachować się głupio i
                          > naiwnie, ale nie jest to zadne usprawiedliwienie i nie ma mowy o
                          > "współodpowiedzialności za gwałt".

                          A ja pytam: czy kobieta może współtworzyć sytuację sprzyjającą gwałtowi, oraz
                          czy jest usprawiedliwienie dla głupoty ofiar gwałtu?

                          >Dziewic, masz mejla.

                          A ja?
                          • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 19:19
                            Duuużo łatwiej usprawiedliwić głupotę, niz wyrządzenie ciężkiej krzywdy drugiemu
                            człowiekowi. A jak chcesz mejla, to musisz do mnie napisać, jak Dziewic :)))
                            • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 19:25
                              diablica.26 napisała:

                              > Duuużo łatwiej usprawiedliwić głupotę, niz wyrządzenie ciężkiej krzywdy
                              >drugiemu człowiekowi.

                              To gra słów, bo co jesli ktoś wyrządza komuś ciężką krzywdę Z GŁUPOTY? Czy
                              gwałt jest mądry? A jeśli ktoś gwałci, bo jest głupi? Usprawiedliwisz go? I jak
                              to jest w końcu - twoim zdaniem - z tym współtworzeniem sytuacji sprzyjającej
                              gwałtowi przez kobietę?

                              > A jak chcesz mejla, to musisz do mnie napisać, jak Dziewic :)))


                              A co napisał?
                              • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 19:37
                                tad9 napisał:

                                > diablica.26 napisała:
                                >
                                > > Duuużo łatwiej usprawiedliwić głupotę, niz wyrządzenie ciężkiej krzywdy
                                > >drugiemu człowiekowi.
                                >
                                > To gra słów, bo co jesli ktoś wyrządza komuś ciężką krzywdę Z GŁUPOTY? Czy
                                > gwałt jest mądry? A jeśli ktoś gwałci, bo jest głupi? Usprawiedliwisz go?

                                Nie. Róznica pomiędzy głupotą dokonującego gwałtu imbecyla a głupotą pani, która
                                wsiada do samochodu pełnego pijaków jest prosta: imbecyl wyrządza komus ciężką
                                krzywdę, ta kobieta - nie.

                                I jak
                                >
                                > to jest w końcu - twoim zdaniem - z tym współtworzeniem sytuacji sprzyjającej
                                > gwałtowi przez kobietę?

                                Nijak, bo wejście do samochodu z pijanymi facetami wcale nie musi skonczyć sie
                                gwałtem. To, czy do gwałtu dojdzie, zalezy tylko_i_wyłącznie od tych facetów.

                                > > A jak chcesz mejla, to musisz do mnie napisać, jak Dziewic :)))
                                >
                                >
                                > A co napisał?

                                Tajemnica korespondencji mnie obowiązuje ;)
                                • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 19:44
                                  diablica.26 napisała:

                                  > Nie. Róznica pomiędzy głupotą dokonującego gwałtu imbecyla a głupotą pani,
                                  któr
                                  > a
                                  > wsiada do samochodu pełnego pijaków jest prosta: imbecyl wyrządza komus ciężką
                                  > krzywdę, ta kobieta - nie.

                                  Swietnie, mówimy jednak o usprawiedliwianiu GŁUPOTY, nie zaś o tym, czy łatwiej
                                  usprawiedliwić owych mężczyzn czy kobietę. Czy, jeśli ktoś zgwałcił, bo był
                                  głupi, to może być usprawiedliwiony?

                                  > Nijak, bo wejście do samochodu z pijanymi facetami wcale nie musi skonczyć sie
                                  > gwałtem. To, czy do gwałtu dojdzie, zalezy tylko_i_wyłącznie od tych facetów.

                                  A czy nie uważasz, że WEJŚCIE do samochodu stwarza sytuację sprzyjającą
                                  gwałtowi mocniej, niż nie wejście?
                                  • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 19:49
                                    tad9 napisał:
                                    > Swietnie, mówimy jednak o usprawiedliwianiu GŁUPOTY, nie zaś o tym, czy łatwiej
                                    >
                                    > usprawiedliwić owych mężczyzn czy kobietę. Czy, jeśli ktoś zgwałcił, bo był
                                    > głupi, to może być usprawiedliwiony?

                                    Nie, dla gwałtu nie widzę żadnego usprawiedliwienia.

                                    > A czy nie uważasz, że WEJŚCIE do samochodu stwarza sytuację sprzyjającą
                                    > gwałtowi mocniej, niż nie wejście?

                                    Teoretycznie tak, w praktyce gdyby nie chciała wejsc, oni mogliby wysiąsć i tez
                                    ją zgwałcić. Wtedy też byłaby "współodpowiedzialna"?
                                    • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 19:54
                                      diablica.26 napisała:

                                      > Nie, dla gwałtu nie widzę żadnego usprawiedliwienia.

                                      A dla głupoty? Czy jest jakieś usprawiedliwienie dla głupoty? A jeśli ta, to w
                                      jakich sytuacjach?

                                      > Teoretycznie tak, w praktyce gdyby nie chciała wejsc, oni mogliby wysiąsć i
                                      >tez ją zgwałcić. Wtedy też byłaby "współodpowiedzialna"?

                                      Tu już wchodzimy w kwestię gradacji. I tak - powiedzmy, że kobieta nie
                                      wychodząca z domu współtworzy sytuację sprzyjającą gwałtowi w stopniu x1.
                                      Kobieta, która z domu wychodzi, ale odmawia wejścia do samochodu pełnego
                                      obcych, podpitych mężczyzn współtworzy sytuację sprzyjającą gwałtowi s stopniu
                                      x2. Kobieta, która wsiada osiąga stopień x3. Zgadzasz się z taką gradacją?
                                      • dziewice tad moze badaj szympansy bo to ten poziom 13.01.06, 19:58
                                        tad9 napisał:

                                        > diablica.26 napisała:
                                        >
                                        > > Nie, dla gwałtu nie widzę żadnego usprawiedliwienia.
                                        >
                                        > A dla głupoty? Czy jest jakieś usprawiedliwienie dla głupoty? A jeśli ta, to w
                                        > jakich sytuacjach?
                                        >
                                        > > Teoretycznie tak, w praktyce gdyby nie chciała wejsc, oni mogliby wysiąsć
                                        > i
                                        > >tez ją zgwałcić. Wtedy też byłaby "współodpowiedzialna"?
                                        >
                                        > Tu już wchodzimy w kwestię gradacji. I tak - powiedzmy, że kobieta nie
                                        > wychodząca z domu współtworzy sytuację sprzyjającą gwałtowi w stopniu x1.
                                        > Kobieta, która z domu wychodzi, ale odmawia wejścia do samochodu pełnego
                                        > obcych, podpitych mężczyzn współtworzy sytuację sprzyjającą gwałtowi s stopniu
                                        > x2. Kobieta, która wsiada osiąga stopień x3. Zgadzasz się z taką gradacją?
                                      • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 20:02
                                        Już napisałam - głupota daje sie usprawiedliwić w przypadku kiedy nikt nie pada
                                        jej ofiarą, nie ma osoby pokrzywdzonej.
                                        Co do tej gradacji - teoretyzować sobie mozna do woli, w praktyce statystyki
                                        policyjne wykazują zupełnie co innego. 80% gwałtów dokonuje się w domu,
                                        sprawcami sa osoby znane ofierze. Jaki z tego morał? Że sytuacją x3 dla kobiety
                                        jest własny dom, a nie samochód pełen zboków. Ergo: siedząc teraz w domu przy
                                        kompie właśnie prowokuję potencjalnych gwałcicieli :p
                                        • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 20:12
                                          diablica.26 napisała:

                                          > Już napisałam - głupota daje sie usprawiedliwić w przypadku kiedy nikt nie
                                          >pada jej ofiarą, nie ma osoby pokrzywdzonej.

                                          W przypadku gwałtu mamy osobę pokrzywdzoną - zgwałconą. Czy jeśli ktoś zostaje
                                          zgwałcony przez własną głupotę, nie ma dlań usprawiedliwienia?


                                          > Co do tej gradacji - teoretyzować sobie mozna do woli, w praktyce statystyki
                                          > policyjne wykazują zupełnie co innego. 80% gwałtów dokonuje się w domu,
                                          > sprawcami sa osoby znane ofierze. Jaki z tego morał? Że sytuacją x3 dla
                                          >kobiety jest własny dom, a nie samochód pełen zboków. Ergo: siedząc teraz w
                                          >domu przy kompie właśnie prowokuję potencjalnych gwałcicieli :p

                                          Doskonale. Jak już zaznaczyłem w poście otwierającym ten wątek, takie
                                          postawienie sprawy zmienia GRADACJĘ, ale nie sam system. Uważasz po prostu, że
                                          sytuacja "siedzenie w domu" oznacza stopień x3, zaś wejście do samochodu
                                          pełnego podpitych mężczyzn, to sytuacja x1. W porządku. Dla tej dyskusji nie ma
                                          to znaczenia. Zgadzasz się więc, że kobieta tworząca sytuację x1 współtworzy
                                          sytuację sprzyjającą gwałtowi w stopniu mniejszym, niż kobieta tworząca
                                          sytuację x3?
                                          • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 20:19
                                            tad9 napisał:
                                            > W przypadku gwałtu mamy osobę pokrzywdzoną - zgwałconą. Czy jeśli ktoś zostaje
                                            > zgwałcony przez własną głupotę, nie ma dlań usprawiedliwienia?

                                            Głupota (własna) tę kobietę zgwałciła? A może był to jednak gwałciciel?

                                            > Doskonale. Jak już zaznaczyłem w poście otwierającym ten wątek, takie
                                            > postawienie sprawy zmienia GRADACJĘ, ale nie sam system. Uważasz po prostu, że
                                            > sytuacja "siedzenie w domu" oznacza stopień x3, zaś wejście do samochodu
                                            > pełnego podpitych mężczyzn, to sytuacja x1. W porządku. Dla tej dyskusji nie ma
                                            >
                                            > to znaczenia. Zgadzasz się więc, że kobieta tworząca sytuację x1 współtworzy
                                            > sytuację sprzyjającą gwałtowi w stopniu mniejszym, niż kobieta tworząca
                                            > sytuację x3?

                                            Klasyczne reductio ad absurdum. Wg Twojego toku myślenia każda kobieta tworzy w
                                            jakimś stopniu sytuację sprzyjajacą gwałtowi.
                                            • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 20:29
                                              diablica.26 napisała:

                                              > Głupota (własna) tę kobietę zgwałciła? A może był to jednak gwałciciel?

                                              Po prostu PEWNE rzeczy są skutkiem jej głupoty.

                                              > Klasyczne reductio ad absurdum.

                                              Ależ skąd! Nie zrobiłem nic, ponad steoretyzowaniem tego co napisałaś przy
                                              pomocy schematu, który przedstawiłem w poście otwierającym ten wątek.

                                              >Wg Twojego toku myślenia każda kobieta tworzy w
                                              > jakimś stopniu sytuację sprzyjajacą gwałtowi.

                                              Właściwie - masz rację. Poza sytuacjami x0. O ile takie są. Są oczywiście. Ale
                                              większość realnych sytuacji ma wartość większą niż x0. Rzecz w tym, że nie jest
                                              bez znaczenia jaką wartość przyjmie wskaźnik x. Jest różnica pomiędzy sytuacją
                                              stwarzaną przez kobietę, ktora spędza noc w domu (oznaczmy ją x1), a kobietą,
                                              która idzie nocą do parku w bieliźnie erotycznej i pije alkohol z napotkanymi
                                              tam menelami (powiedzmy, że jest to sytuacja x9). Nie uważasz, że mam rację?
                                        • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 14.01.06, 02:15
                                          > jest własny dom, a nie samochód pełen zboków. Ergo: siedząc teraz w domu przy
                                          > kompie właśnie prowokuję potencjalnych gwałcicieli :p

                                          gdybym była tadem, to bym się obraziła. :) ale on nazwie cię tylko
                                          współodpowiedzialną.
                                          • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 19:48
                                            hehe, ja mam wrażenie, że to Tad usiłuje którąś z nas "sprowokować" :P
              • dziewice Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:53
                tad nie pierdziel - po prostu, kiedys w rodzinnym miescie czekalem na kumpla na
                przystanku mial po mnie przyjechac samochodem. przyjechal is ie do nas dowalila
                jakas babka zeby ja podwiesc, jechala z nami z 30 minut i non stop pierdzielila
                cos z podtekstami o seksie. a to ze ktos ja kiedys podwolil i zlapal ja za noge,
                a pozniej wsadzil jej reke w majki i nie wiedziala co zrobic i tak pierdzielila
                jak potluczona cala droge. jakos nie przyszlo nam do glowy ZEBY JA ZGWALCIC.

                to jest proste albo jestes debilem i nie masz zahamowan, takich kolesi sie
                powinno kastrowac.

                albo jestes cywilizowanym czlowiekiem.


                tad9 napisał:

                > diablica.26 napisała:
                >
                > > 1. Oczywiście, zachowanie kobiety, która wsiada nocą do samochodu z pijan
                > ymi
                > > facetami jest wyjątkowo głupie.
                > > 2. Głupota tej pani nijak nie usprawiedliwia gwałtu dokonanego przez tych
                >
                > panów
                >
                >
                > Nie mówimy o usprawiedliwieniu tych panów. Mówimy o WSPÓLODPOWIEDZIALNOŚCI tej
                > pani. Co masz do powiedzenia na ten temat?
                • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:57
                  dziewice napisał:

                  > tad nie pierdziel - po prostu, kiedys w rodzinnym miescie czekalem na kumpla
                  na
                  > przystanku mial po mnie przyjechac samochodem. przyjechal is ie do nas
                  dowalila
                  > jakas babka zeby ja podwiesc, jechala z nami z 30 minut i non stop
                  pierdzielila
                  > cos z podtekstami o seksie. a to ze ktos ja kiedys podwolil i zlapal ja za
                  noge
                  > ,
                  > a pozniej wsadzil jej reke w majki i nie wiedziala co zrobic i tak
                  pierdzielila
                  > jak potluczona cala droge. jakos nie przyszlo nam do glowy ZEBY JA ZGWALCIC.
                  >
                  > to jest proste albo jestes debilem i nie masz zahamowan, takich kolesi sie
                  > powinno kastrowac.
                  >
                  > albo jestes cywilizowanym czlowiekiem.


                  A GDYBY nie trafiła na cywilizowanych ludzi? Czy jej zachowanie uważasz za
                  mądre?
                  • dziewice Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:59
                    czy wszystkie kobiety uwazasz za madre?

                    moj dyr. finansowy z poprzedniej firmy mowil tak: nie ma szalonych facetow,
                    "tylko kobiety sa szalone".

                    moze nie na temat :) ale, hehe.

                    tad zadaj sobie pytanie: CZY TRAKTUJESZ POWAZNIE WSZYSTKO TO CO KOBIETY MOWIA?

                    NA PEWNO NIE - INACZEJ NIE SIEDZIALBYS TERAZ PRZY KOMPUTERZE - TYLKO SAM SIE
                    DOMYSL GDZIE.


                    tad9 napisał:

                    > dziewice napisał:
                    >
                    > > tad nie pierdziel - po prostu, kiedys w rodzinnym miescie czekalem na kum
                    > pla
                    > na
                    > > przystanku mial po mnie przyjechac samochodem. przyjechal is ie do nas
                    > dowalila
                    > > jakas babka zeby ja podwiesc, jechala z nami z 30 minut i non stop
                    > pierdzielila
                    > > cos z podtekstami o seksie. a to ze ktos ja kiedys podwolil i zlapal ja z
                    > a
                    > noge
                    > > ,
                    > > a pozniej wsadzil jej reke w majki i nie wiedziala co zrobic i tak
                    > pierdzielila
                    > > jak potluczona cala droge. jakos nie przyszlo nam do glowy ZEBY JA ZGWALC
                    > IC.
                    > >
                    > > to jest proste albo jestes debilem i nie masz zahamowan, takich kolesi si
                    > e
                    > > powinno kastrowac.
                    > >
                    > > albo jestes cywilizowanym czlowiekiem.
                    >
                    >
                    > A GDYBY nie trafiła na cywilizowanych ludzi? Czy jej zachowanie uważasz za
                    > mądre?
          • gotlama Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 21:10
            Kobieta "współtworząca" zachowuje się głupio ( o ile sytuacji można było
            uniknąc w prosty sposób), natomiast gwałciciel zachowuje się PRZESTĘPCZO.
            Weźmy inny przykład.
            Kobieta biedna, wracająca późnym wieczorem od dziecka w szpitalu - ma np. do
            wyboru wsiąśc do auta którym jedzie 3 mężczyzn lub czekac w zacinającym śniegu
            z deszczem, bo może pojedzie kobieta na tyle odważna by zatrzymac się w nocy i
            zabrac "stopa". Czy ona współtworzy sytuację sprzyjającą?

            Sorki, ale nie mogę zrozumiec sensu całej tej twojej walki o "współtworzenie"
            Powiedz jasno tak lub nie - czy według ciebie mało przewidujące zachowanie
            kobiety ma byc okolicznością usprawiedliwiającą gwałcicieli?
            • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 21:21
              gotlama napisała:

              > Kobieta "współtworząca" zachowuje się głupio ( o ile sytuacji można było
              > uniknąc w prosty sposób), natomiast gwałciciel zachowuje się PRZESTĘPCZO.

              Zakładasz najwyraźniej, że zbiory zachowań głupich i przestępczych nie
              pokrywają się w żadnym stopniu. To błąd. Mogą istnieć zachowania zarazem głupie
              i przestępcze. O ile gwałciciel nie dzieli z kobietą "przestępczości", to czyż
              nie dzieli "głupoty"?


              > Weźmy inny przykład.
              > Kobieta biedna, wracająca późnym wieczorem od dziecka w szpitalu - ma np. do
              > wyboru wsiąśc do auta którym jedzie 3 mężczyzn lub czekac w zacinającym
              >śniegu z deszczem, bo może pojedzie kobieta na tyle odważna by zatrzymac się
              >w nocy i zabrac "stopa". Czy ona współtworzy sytuację sprzyjającą?

              Oczywiście, że TAK. Pytanie brzmi - w jakim stopniu? Tu można dyskutować.

              > Sorki, ale nie mogę zrozumiec sensu całej tej twojej walki o "współtworzenie"

              To walka o zdrowy rozsądek. O nic więcej.

              > Powiedz jasno tak lub nie - czy według ciebie mało przewidujące zachowanie
              > kobiety ma byc okolicznością usprawiedliwiającą gwałcicieli?

              Chodzi o rzetelny opis sytuacji i określenie zakresu odpowiedzialności za
              wykreowanie sytuacji sprzyjającej gwałtowi.
              • gotlama Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 21:51
                Tad nie piskorz - zadałam proste pytanie i to bynajmniej nie z gatunku "czy Tad
                przestanie gwałcic kobiety"
                Jeszcze raz proszę o odpowiedź
                > >tak lub nie - czy według ciebie mało przewidujące zachowanie
                > > kobiety ma byc okolicznością usprawiedliwiającą gwałcicieli?

                A potem sobie podyskutujemy co to znaczy zakres odpowiedzialności.
                O wiktymologii też możemy sobie podyskutowac.
                • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 15:09
                  gotlama napisała:

                  > Jeszcze raz proszę o odpowiedź
                  > > >tak lub nie - czy według ciebie mało przewidujące zachowanie
                  > > > kobiety ma byc okolicznością usprawiedliwiającą gwałcicieli?

                  Nie mówimy tu o "usprawiedliwianiu" czy "potępianiu" kogokolwiek. Mówimy o
                  pewnych mechanizmach, kreowaniu sytuacji, odpowiedzialności...
                  • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 15:59
                    A konsekwencja pewnych mechanizmów i sytuacji jest własnie " usprawiedliwianie"
                    lub potepianie , takż nawet jak o nich nie mówisz, to zaraz poweisz, wystarczy
                    tylko, że ktoś da ci palec, a zazresz reke, jakbym nie znała Twoich zagrywek.
                    Jeśli powiemy, że ktoś jest nieodpowiedzialny, to chwile pózniej powiemy, ze
                    jego zachowania nic nie usprawiedliwia, słowem gwłaciciel nie zasługuje w ogóel
                    na więzienie, bo to własciwie nie była zbrodnia, tylko świadoma prowaokacja:P
                    Daj se spokój z ta socjotechnik,a nie szla ci nigdy.
                    • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:32
                      totalna_apokalipsa napisała:

                      > A konsekwencja pewnych mechanizmów i sytuacji jest własnie "
                      >usprawiedliwianie"


                      Wprowadzasz wartościowanie, tam, gdzie chodzi mi o opis....
                      • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:34
                        Opis sam w sobie jest już wartościowaniem.
                        • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:44
                          totalna_apokalipsa napisała:

                          > Opis sam w sobie jest już wartościowaniem.

                          "Drzewo jest zielone". Gdzie wartościowanie w tym opisie? Chyba, że istnieniu i
                          kolorowi przypiszemy jakieś wartości ...
                          • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:55
                            A gdzie pisałeś o drzewach w tym watku, nie zauważayłam?:P

                            A co jest wartościowaniem w tym opisie?

                            ". I tak - powiedzmy, że kobieta nie
                            wychodząca z domu współtworzy sytuację sprzyjającą gwałtowi w stopniu x1.
                            Kobieta, która z domu wychodzi, ale odmawia wejścia do samochodu pełnego
                            obcych, podpitych mężczyzn współtworzy sytuację sprzyjającą gwałtowi s stopniu
                            x2. Kobieta, która wsiada osiąga stopień x3. Zgadzasz się z taką gradacją?"

                            • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:27
                              totalna_apokalipsa napisała:

                              > ". I tak - powiedzmy, że kobieta nie
                              > wychodząca z domu współtworzy sytuację sprzyjającą gwałtowi w stopniu x1.
                              > Kobieta, która z domu wychodzi, ale odmawia wejścia do samochodu pełnego
                              > obcych, podpitych mężczyzn współtworzy sytuację sprzyjającą gwałtowi s stopniu
                              > x2. Kobieta, która wsiada osiąga stopień x3. Zgadzasz się z taką gradacją?"

                              Zgadzam, jeśli przyjmiemy, że są to stopnie opisujące wzrost
                              prawdopodobieństwa, a nie poważne wyliczenie prawdopodobieństwa. Uważam, że
                              sytuacje opisane X1, X2 i X3 odznaczają się rosnącym prawdopodobieństwem
                              gwałtu. Chociaż oczywiście, może zdarzyć się i tak, że kobieta siedząca w domu
                              zostanie zgwałcona, a kobieta wożąca się z podpitymi facetami - nie. To już
                              jednak inna sprawa.
    • dziewice Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:34
      tad - nawet nie chce mi sie tego cztyac, nei wazne babka moze cie tak nakrecic,
      ze bedziesz jeszal i wyl, mozecie spedzic razem caly weekend i milo wyladowac w
      lozku na koniec, a moze cie nakrecic jakas inna sytuacja lub prowokacja - jezeli
      kobieta na koncu powie Ci nie - to znaczy nie - nie to znaczy koniec - i tutaj
      nie ma przepros. zlamales granice to sorry, za cos takiego powinni kastrowac,
      jestem facetem i jestem za tym.


      tad9 napisał:

      > Wiele kontrowersji budzi moja koncepcja "sytuacji sprzyjającej gwałtowi".
      > Liczę na to, że wyjaśnię kilka spraw - temu służyć ma niniejszy wątek. Tak
      > więc: odzielam "współtworzenie sytuacji sprzyjającej X" od "prowokowania X".
      > O ile bodaj każde prowokowanie X jest zarazem współtworzeniem sytuacji
      > sprzyjającej X, o tyle nie każde współtworzenie jest prowokowaniem.
      > Prowokowanie X definiuję jako "świadome działanie na rzecz zaistnienia X".
      > Współtworzenie sytuacji sprzyjającej X świadome być nie musi. Sytuacja
      > sprzyjająca X, to "sytuacja, w której prawdopodobieństwo zaistnienia X jest
      > większe, niż w sytuacji alternatywnej", przy czym sytuacją wyjściową, jest
      > sytuacja "X-zero". Sytuację X-zero definiuję jako sytuację, w której
      > zaistnienie X jest niemożliwe. Stopień narastania prawdopodobieństwa oznaczał
      > będę kolejnymi liczbami, chodzi tu oczywiście o ilustrację, nie o prawdaziwe
      > wyliczenia prawdopodobieństwa. Tak więc X1 oznacza sytuację w której
      > zaistnienie sytuacji x jest mniej prawdopodobne niż w sytuacji x2 itd, itd.
      > Oceny nadaję kierując się "zdrowym rozsądkiem", mój zdrowy rozsądek może
      > zostać rzecz prosta zakwestionowany, to jednak nie zmienia samego systemu, a
      > jedynie numerację egzemplów. Mogę np. sądzić, że chodzenie nocą nago po parku
      > bardziej sprzyja gwałtowi, niż siedzenie w domu, i oznaczyć te sytuacje
      > kolejno x3 i x1, ktoś może to zakwestionować. Tu dochodzimy to ciekawego
      > momentu. Może pojawić się ktoś kwestionujący gradację - może twierdzić, że
      > istnieje tylko sytuacja x0 i x1, to znaczy, gwałt jest ALBO niemożliwy, ALBO
      > możliwy, i nic ponadto. Takie stanowisko ma jednak pewne konsekwencje. Skoro
      > nie ma gradacji, zachowanie kobiet nie ma żadnego znaczenia, o ile nie jest
      > to zachowania gwarantujące sytuację x0. Słowem, jeśli kobieta nie ma
      > pewności, że to co robi w 100% zabezpiecza ją przed gwałtem, może robić
      > COKOLWIEK. Czy zamknięcie się nocą w domu daje 100% gwarancji, że do gwałtu
      > nie dojdzie? Nie. Wiemy, że były gwałty w takiej sytuacji. Skoro tak - nie ma
      > znaczenia czy kobieta spędzi noc w mieszkaniu, czy - np -pójdzie nago do
      > parku. Mam nadzieje, ze opisałem rzecz jasno.
      • niedowiarek1 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:42
        Tadowi może się wydawać ze jak spędzi tak jak mówisz miłe chwile,nawet jak
        bedzie wiedział ze zadne bara-bara nie wchodzi w gre,to i tak ma zakodowane ze
        mu sie należy,i na odpowiedz,nie, nawet nie będzie zwracał uwagi,
      • hirondelle123 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:43
        Ja nie jestem facetem ale też jestem za tym:)
        • dziewice Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 18:45
          za tym = kasrowaniem debili

          hirondelle123 napisała:

          > Ja nie jestem facetem ale też jestem za tym:)
          • niedowiarek1 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 20:08
            Dziewice mogę Ci posłać mailla, mam pytanie.
            • dziewice Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 20:14
              ale pytanie :) nie pytaj tylko pisz

              niedowiarek1 napisał:

              > Dziewice mogę Ci posłać mailla, mam pytanie.
              • niedowiarek1 Re: Gwałt teoretyczny 13.01.06, 20:15
                już napisałem i posłałem
    • bri Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 14:51
      Tadziu, moim zdaniem, całe Twoje wyszukane rozumowanie można o kant dupy
      potłuc ;)

      Wyobraź sobie, że to FACET wsiada w nocy, w lesie, do samochodu pełnego
      podpitych mężczyzn. Czy zostałby zgwałcony? Zapewne nie. Klasycznego
      gwałciciela prowokuje PRZEDE WSZYSTKIM FAKT, ŻE JESTEM KOBIETĄ! Dzięki Bogu -
      nie sami wybieramy sobie płeć (w większości przypadków), więc moim zdaniem
      żadna kobieta nie będzie nigdy współodpowiedzialna za gwałt na niej.
      • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 15:06
        bri napisała:


        > Wyobraź sobie, że to FACET wsiada w nocy, w lesie, do samochodu pełnego
        > podpitych mężczyzn. Czy zostałby zgwałcony? Zapewne nie. Klasycznego
        > gwałciciela prowokuje PRZEDE WSZYSTKIM FAKT, ŻE JESTEM KOBIETĄ! Dzięki Bogu -
        > nie sami wybieramy sobie płeć (w większości przypadków), więc moim zdaniem
        > żadna kobieta nie będzie nigdy współodpowiedzialna za gwałt na niej.

        Obawiam się, że nie masz racji. Sam afkt bycia kobietą, to jeszcze nie
        wszystko - moim zdaniem. Jeśli uważasz inaczej, mieścisz się w ramach opisanej
        przeze mnie sytuacji, jako osoba uznająca istnienie jedynie dwóch stanów X0 i
        X1. X0, to przypadek "nie jestem kobietą", X1 to stan "jestem kobietą", przy
        tym stan x1 oznacza możliwość gwałtu. Jak już pisałem, w takim ujęciu nie ma
        praktycznie znaczenia CO ROBI kobieta. Skoro jest kobietą, może być zgwałcona i
        nie ma wpływu na kreowanie sytuacji, w których gwałt jest mniej czy bardziej
        prawdopodobny. Tak to widzisz?
        • bri Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 15:16
          Tak, dokładnie tak to widzę. Oczywiście nie neguję faktu, że gwałceni bywają
          też chłopcy, dzieci i mężczyźni (ale Ty w swojej teorii współodpowiedzialności
          za gwałt jakoś to pomijasz). Gwałcone bywają przeróżne kobiety, w
          najprzeróżniejszych sytuacjach - stare babcie zbierające grzyby w lesie i młode
          żony w domowym zaciszu. Oczywiście mam pewnien wpływ na własne bezpieczeństwo
          ale nawet przy zachowaniu najwyższej ostrożności może mnie spotkać coś złego ze
          strony innych ludzi, prawda? Czy pracując w banku jestem współodpowiedzialna za
          to, że postrzelono mnie w trakcie napadu? Czy to jest wtedy moja wina, choćby w
          ułamku? Twoje rozważania dotyczą gwałtu, nie przemocy. A gwałt, jako taki,
          dotyczy w specyficzny sposób spraw płci i seksualności. Nie dość, że uważam, że
          sam fakt bycia kobietą oznacza, że mogę zostać zgwałcona - sam fakt, że jesteś
          mężczyzną oznacza, że Ty też możesz zostać zgwałcony, jedynie
          prawdopodobnieństwo jest mniejsze niż w moim przypadku. Czułbyś się
          współodpowiedzialny za gwałt dokonany na Tobie?
          • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 15:25
            bri napisała:

            > Gwałcone bywają przeróżne kobiety, w
            > najprzeróżniejszych sytuacjach - stare babcie zbierające grzyby w lesie i
            >młod żony w domowym zaciszu.

            I taką dałabyś naukę swojej córce? "Jesteś kobietą, więc możesz zostać
            zgwałcona. Nie ma wielkiego znaczenia, jak będziesz się zachowywać. Możesz
            unikać "złych dzielnic", możesz ich nie unikać. Wszystko jedno. Twoje
            zachowanie nie ma wielkiego znaczenia. Jeśli gwałt ma cię spotkać, i tak cię
            spotka, choćbyś była nie wiem jak ostrożna. Grupa podpitych mężczyzn zaprasza
            cię nocą do samochodu? Wsiadaj, lub nie wsiadaj - wszystko jedno. Co ma być i
            tak będzie. Nie masz na to wpływu". To jest twoja nauka?

            >Oczywiście mam pewnien wpływ na własne bezpieczeństwo

            No proszę! A jednak ... Czy możesz rozwinąć tę myśl?

            >Czy pracując w banku jestem współodpowiedzialna za
            >to, że postrzelono mnie w trakcie napadu?

            To zależy od TWOJEGO zachowania. Np. gdybyś zaczęła drażnić napastników ....

            > Czułbyś się
            > współodpowiedzialny za gwałt dokonany na Tobie?

            Czy czułbym się współodpowiedzialny za wykreowanie sytuacji sprzyjającej
            gwałtowi. Oczywiście - mogę sobie wyobrazić taką sytuację.
            • bri Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 19:36
              Oczywiście, że swojej córce powiem, że to lekkomyślne włóczyć się po ciemnych
              ulicach itp. ale jeśli nawet zdarzy jej się zostać zgwałconą podczas spaceru
              taką ciemną ulicą nie będę uważała, że to jej wina.

              Gdybym miała iść Twoim tokiem rozumowania to powinnam nie wypuszczać jej z domu
              bo to może ewentualnie byłoby w stanie zabezpieczyć ją przed gwałtem. Tylko
              ewentualnie, bo mogliby nam się przecież jeszcze włamać do domu i tam ją
              zgwałcić (w jakim procencie obarczyłbyś ją wtedy odpowiedzialnością?).
              • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 20:31
                bri napisała:

                > Oczywiście, że swojej córce powiem, że to lekkomyślne włóczyć się po ciemnych
                > ulicach itp.

                Dlaczego nie? Czyżby kobiety odpowiadały jednak w takim czy innym stopniu za
                sytuacje jakie współkreują?

                • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 08:54
                  Bo nie byłoby to jej winą. Nie jest odpowiedzialna za czyjeś zaburzenie.

                  Jakby Ciebie zgwałcili współwięźniowe to czułbyś się współodpowiedzialny?
                  • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 09:41
                    Jeżeli powaznie traktuje własne rozumowanie to powinien (czuć się
                    współodpowiedzialny)
                    Ja jednak mam wrażenie, że on chciałby to rozumowanie stosować wyłącznie do
                    zgwałconych kobiet, co daje dużo do myślenia na temat intencji i celu tej
                    dyskusji.
                    Zastanawiająca jest ta jego niechęć do spojrzenia na problem w szerszym
                    kontekście. Czyżby zdawał sobie sprawę że takie spojrzenie pokazuje całą
                    absurdalność jego rozumowania i czy własnie dlatego nie odpowiada na jasno
                    postawione pytania, takie jak twoje czy moje (trochę niżej)?
                    • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 10:16
                      Obawiam się, że masz rację.
                      • kocia_noga Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 10:41
                        bri napisała:

                        > Obawiam się, że masz rację.


                        A ja to wiem.Tad9 upaja się swoją , jako mężczyzny przewagą. Często pisuje ,
                        że mężczyznom więcej wolno , ze sa lepsi , wyżsi , tą wyższą lepszością itp.
                        Powraca tu z tymi samymi atakami , żeby to poczuć .Czasem mu nerwy puszczają i
                        wtedy wychodzi z niego to i owo.To nie żartowniś , ani tępak.Podejrzewam ,że
                        coś z nim mocno nie w porządku , a może jest w jakims zakonie - bo znajomośc
                        realiów zycia żadna , a chęć wywyższenia się kosztem kobiet znaczna.
                        • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 10:42
                          LOL, w takim razie, lepiej go nie drażnić bo same będziemy sobie winne ;)
                        • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 10:43
                          Tylko, że jak go zignorujemy to też go wkurzy... :/
                          • kocia_noga Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 12:00
                            bri napisała:

                            > Tylko, że jak go zignorujemy to też go wkurzy... :/


                            Nie ma takiej możliwości. Tad9 zbiera zawsze najwięcej odpowiedzi , z tej
                            umiejętności zyje. A wkurzył się parę razy , pamiętam , kiedy wykazano jego
                            żenująca głupotę np , kiedy poległ w dyskusji z kretesem .To go potrafi
                            wytrącić z błogostanu.
                            • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 14:33
                              Podoba mi sie teoria tada jako zakonnika. Coś w tym jest.
                              • pavvka Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 15:09
                                Mi się nie podoba, bo nadwerężyłaby ten pewien szacunek, jaki mam do zakonników.
                                • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 15:42
                                  Mnie też ciarki przeszły na myśl o tym, że tak może być. Wydaje mi się, że
                                  trzeba jednak mieć więcej autentycznej pokory, żeby zdecydować się na życie
                                  zakonne. Chociaż o. Rydzyk przeczy temu poglądowi.
                                  • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:09
                                    Nie wysnuwam żadnych teorii na temat Tada. Przychodza mi do głowy tylko dwie ,
                                    ale jakoś snu z powiek mi nie spędzają i nic z nich nie snuję :). Poniweaż
                                    pisze, że jest tu od początku dzialania tego forum , a czasem nawet coś tam
                                    przeczyta z nowości, wydaAje mi sie, ze gość może być po prostu pracownikiem
                                    GW, który od czasu do czasu deleguje sie tu cos napisać, żeby podkręcać
                                    atmosferę (widać, że jeśli nie ma trolli i tadoidalnych osobników FF dość szybko
                                    i z wdziękiem przekształca się w forum towarzyskie), a to sprzeczne z samym
                                    tytułem FEminizm. Każdy kto tu wpada czuje sie wszak upowazniony wylac wiadro
                                    pomyj, wiec jak można wylewać na forum , które jest towarzyskie?:)
                                    A jesli tak nie jest, to gość ma zerowe zycie uczuciowe i seksualne i ma z tym
                                    problem. ajak jest problem, to musi być winny i stąd reakcja. Ponieważ nie znam
                                    tak ciezkich przypadków problemów z zyciem uczuciowo-seksualnym, nei czuję sie
                                    w kompetencji pisania o tym dalej.
                                    • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:13
                                      tak, ja też podejrzewałam, że gość jest od podkręcania. ma kilka dyżurnych
                                      tematów, bardzo kontrowersyjnych, i wrzuca je na tapetę co jakiś czas,
                                      praktycznie nic nie zmieniając.
                                      • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:20
                                        No, to cieszę się, ze nie tylko ja to widzę, gdyż czasem te prowokacje są tak
                                        grubymi nićmi szyte, jakby je robił ktoś ścięgnami zwierzęcymi...Zasada
                                        odpowiedzi też zawsze jest identyczna i da sie tak znieść z 10 watków, potem
                                        najnormalniej człowiek się nudzi . Teza, brak odpowiedzi na antytezę i
                                        sprowadzanie dyskusji do pytań do antytezy mających udowodnić tezę . nuda ,
                                        którą mozna ciągnąć w neiskończoność. W tym wątku jest identycznie.
                                        • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:21
                                          No cóż. Ja tu nowa jestem :)
                                        • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:26
                                          totalna_apokalipsa napisała:

                                          > No, to cieszę się, ze nie tylko ja to widzę, gdyż czasem te prowokacje są tak
                                          > grubymi nićmi szyte, jakby je robił ktoś ścięgnami zwierzęcymi...Zasada
                                          > odpowiedzi też zawsze jest identyczna i da sie tak znieść z 10 watków, potem
                                          > najnormalniej człowiek się nudzi . Teza, brak odpowiedzi na antytezę i
                                          > sprowadzanie dyskusji do pytań do antytezy mających udowodnić tezę . nuda ,
                                          > którą mozna ciągnąć w neiskończoność. W tym wątku jest identycznie.


                                          Więc wskaż mi proszę ową "antytezę", na którą nie udzieliłem odpowiedzi ....
                                          • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:28
                                            Oto moje pytanie, na które nie udzieliłeś odpowiedzi:

                                            Jakby Ciebie zgwałcili współwięźniowe to czułbyś się współodpowiedzialny?
                                            • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:30
                                              bri napisała:

                                              > Jakby Ciebie zgwałcili współwięźniowe to czułbyś się współodpowiedzialny?

                                              Gdybym SAM wszedł w ich towarzystwo - TAK.
                                              • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:34
                                                A gdybyś został zamknięty w więzieniu za niewinność?
                                                • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:42
                                                  bri napisała:

                                                  > A gdybyś został zamknięty w więzieniu za niewinność?

                                                  Wówczas moja współodpowiedzialność byłaby bezporównanie mniejsza, rzekłbym
                                                  śladowa. Podobnie, jak np. ma to miejsce w przypadku gwałtu na kobiecie
                                                  napadniętej we własnym, zabezpieczonym mieszkaniu. Mówię tu o
                                                  współodpowiedzialności, tylko dlatego, że sytuacje te, mimo wszystko, nie
                                                  spełniają kryteriów sytuacji X0, zresztą sytuacji właściwie czysto teoretycznej.
                                                  • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:46
                                                    Czy ja dobrze rozumiem sytuacja XO, w której kobieta nie jest współwinna gwałtu
                                                    jest czysto teoretyczna czyli w rzeczywistości nie istniej????
                                          • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:36
                                            Nic z tego, wmusiałabym przytoczyc wszystkie Twoje wątki, a wtedy napisałbyś ,
                                            że chodziło ci o coś zupełnie innego. Kolejny raz stosujesz swoją metodę pytania
                                            na stwierdzenia. A robi się to tak.
                                            A wskaż mi mi proszę owa antyteze, na którą udzieliłeś odpowiedzi dotyczacej
                                            antytezy?
                                            • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:42
                                              totalna_apokalipsa napisała:

                                              > Nic z tego,

                                              Takie właśnie miałem przeczucia :-)))))))))
                                              • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:58
                                                No w końcu wiesz, że jesli ktos Twój system rozpracował, to już trudno, żeby
                                                traktował go poważnie i emocjonalnie:)))))))
                            • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:20
                              kocia_noga napisała:

                              > Nie ma takiej możliwości. Tad9 zbiera zawsze najwięcej odpowiedzi , z tej
                              > umiejętności zyje. A wkurzył się parę razy , pamiętam , kiedy wykazano jego
                              > żenująca głupotę np , kiedy poległ w dyskusji z kretesem .To go potrafi
                              > wytrącić z błogostanu.


                              Ale gdy poproszę o link do takiego przypadku, okaże się, że jesteś bardzo
                              zajęta :-))))))))
                              • kocia_noga Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 19:48
                                tad9 napisał:

                                > kocia_noga napisała:
                                >
                                > > Nie ma takiej możliwości. Tad9 zbiera zawsze najwięcej odpowiedzi , z tej
                                >
                                > > umiejętności zyje. A wkurzył się parę razy , pamiętam , kiedy wykazano je
                                > go
                                > > żenująca głupotę np , kiedy poległ w dyskusji z kretesem .To go potrafi
                                > > wytrącić z błogostanu.
                                >
                                >
                                > Ale gdy poproszę o link do takiego przypadku, okaże się, że jesteś bardzo
                                > zajęta :-))))))))


                                Nie prowokuj , bo się zawezmę i poświęcę te pół godziny z wyszukiwarką .
            • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 19:58
              > Czy czułbym się współodpowiedzialny za wykreowanie sytuacji sprzyjającej
              > gwałtowi. Oczywiście - mogę sobie wyobrazić taką sytuację.


              A czy gdyby zbóje cie napadły, skopały i pusciły w skarpetkach to też
              uważałbyś, że jesteś współodpowiedzialny za wykreowanie sytuacji sprzyjającej
              rabunkowi? Ja twierdzę, że przyjmując konsekwentnie twoją linię rozumowania
              byłbyś współodpowiedzialny w kazdym przypadku - co najwyżej ta
              współodpowiedzialnośc byłaby raz mniejsza raz większa. Zgadzasz się? A jeśli
              nie, to proszę o argumenty dlaczego się nie zgadzasz.
              • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 20:32
                marcypanna napisała:

                >Ja twierdzę, że przyjmując konsekwentnie twoją linię rozumowania
                > byłbyś współodpowiedzialny w kazdym przypadku - co najwyżej ta
                > współodpowiedzialnośc byłaby raz mniejsza raz większa. Zgadzasz się? A jeśli
                > nie, to proszę o argumenty dlaczego się nie zgadzasz.


                Pisałem na ten temat nieco wyżej.
                • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 20:58
                  > Pisałem na ten temat nieco wyżej.


                  Nieprawda, wcale nie pisałes. Było cos o gradacji współodpowiedzialności ale
                  nigdzie nie zdeklarowałes się co do tego, ze jeśli sam staniesz się ofiarą
                  przestępstwa (jakiegokolwiek przestępstwa) to w KAŻDYM PRZYPADKU bedziesz w
                  jakims stopniu współodpowiedzialnym wykreowania sytuacji sprzyjającej jego
                  popełnieniu. Bo własnie to wynika z twojego rozumowania, zdajesz sobie z tego
                  sprawę? Odpowiedz jasno na pytanie i nie wymiguj się. Twoja odpowiedź pozwoli
                  szybko zamknąć ten wątek...
                  • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 21:02
                    marcypanna napisała:

                    > Nieprawda, wcale nie pisałes.

                    A to:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=34929044&a=34937307
                    • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 15.01.06, 22:09
                      tad9 napisał:

                      > marcypanna napisała:
                      >
                      > > Nieprawda, wcale nie pisałes.
                      >
                      > A to:
                      >
                      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=34929044&a=34937307


                      Żartujesz czy niechcący wkleiłes jakiś inny link? Przypominam ci jak brzmiało
                      pytanie:
                      "A czy gdyby zbóje cie napadły, skopały i pusciły w skarpetkach to też
                      uważałbyś, że jesteś współodpowiedzialny za wykreowanie sytuacji sprzyjającej
                      rabunkowi? Ja twierdzę, że przyjmując konsekwentnie twoją linię rozumowania
                      byłbyś współodpowiedzialny w kazdym przypadku - co najwyżej ta
                      współodpowiedzialnośc byłaby raz mniejsza raz większa. Zgadzasz się? A jeśli
                      nie, to proszę o argumenty dlaczego się nie zgadzasz."
                      Mam to napisac jasniej?
                      Z twojego rozumowania wynika, że każdy kto stał się ofiarą przestępstwa jest w
                      mniejszym lub większym stopniu współodpowiedzialny za wykreowanie sytuacji
                      sprzyjającej jego popełnieniu. Cy zgadzasz się z tym stwierdzeniem? Jeśli nie,
                      to wyjasnij dlaczego.
                      Ale na dobry początek odpowiedz po prostu "tak" lub "nie". To az takie trudne?

                      • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:14
                        marcypanna napisała:


                        > Żartujesz czy niechcący wkleiłes jakiś inny link? Przypominam ci jak brzmiało
                        > pytanie:
                        > "A czy gdyby zbóje cie napadły, skopały i pusciły w skarpetkach to też
                        > uważałbyś, że jesteś współodpowiedzialny za wykreowanie sytuacji sprzyjającej
                        > rabunkowi? Ja twierdzę, że przyjmując konsekwentnie twoją linię rozumowania
                        > byłbyś współodpowiedzialny w kazdym przypadku - co najwyżej ta
                        > współodpowiedzialnośc byłaby raz mniejsza raz większa. Zgadzasz się? A jeśli
                        > nie, to proszę o argumenty dlaczego się nie zgadzasz."
                        > Mam to napisac jasniej?

                        Myślałem, że jestem zupełnie jasny. Spróbuję tak jasno, jak tylko się da: tak,
                        można rzecz przedstawić w taki właśnie sposób, w jaki przedstawiłaś to powyżej.
                        Rzecz idzie o to, że zakres owej współodpowiedzialności jest różny. Gdy zamykam
                        się nocą w domu i zostaję napadnięty, można twierdzić, że współtworzę sytuację
                        sprzyjającą napadowi, przez sam fakt istnienia, zgodzisz się chyba jednak, że
                        ta współodpowiedzialność była by większa, gdybym nocą nie siedział w domu, ale
                        kręcił się po zakazanej okolicy. Jeśli się nie zgadzasz, napisz dlaczego nie.

                        > Ale na dobry początek odpowiedz po prostu "tak" lub "nie". To az takie trudne?

                        To wcale nie jest trudne.
                        • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:21
                          > To wcale nie jest trudne.


                          Widac jest, skoro jednoznaczna odpowiedz jakos nie moze ci przejśc przez gardło.
                          Prosze o jasną odpowiedź na pytanie czy każdy poszkodowany w dowolnym
                          przestepstwie jest twoim zdaniem współodpowiedzialny itd. Darujmy sobie na
                          razie gradację. Jest czy nie jest?
                          • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:28
                            marcypanna napisała:



                            > Widac jest, skoro jednoznaczna odpowiedz jakos nie moze ci przejśc przez
                            >gardło Prosze o jasną odpowiedź na pytanie czy każdy poszkodowany w dowolnym
                            > przestepstwie jest twoim zdaniem współodpowiedzialny itd. Darujmy sobie na
                            > razie gradację. Jest czy nie jest?

                            Co niejasnego znajdujesz w mojej odpowiedzi?
                            • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:34
                              Twoja odpowiedź jest najzupełniej jasna, tyle tylko ze nie jest to odpowiedź na
                              moje pytanie. Ja nie pytałam o gradację "współodpowiedzialności".
                              Czyżby moje pytanie było niejasne, mam je powtórzyć? To byłoby juz chyba po raz
                              trzeci, ale jak chcesz mogę je wkleić jeszcze raz.
                              • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:39
                                marcypanna napisała:

                                > Twoja odpowiedź jest najzupełniej jasna, tyle tylko ze nie jest to odpowiedź
                                >na moje pytanie. Ja nie pytałam o gradację "współodpowiedzialności".
                                > Czyżby moje pytanie było niejasne, mam je powtórzyć? To byłoby juz chyba po
                                raz
                                >
                                > trzeci, ale jak chcesz mogę je wkleić jeszcze raz.

                                Odpowiedź na twoje pytanie zawarta jest już w moim pierwszym poscie. Jeżeli
                                mamy do czynienia z sytuacją X0, a więc z sytuacją wykluczającą zaistnienie X,
                                w grę wchodzi gradacja. I w gradacji tkwi cały diabeł.
                                • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:46
                                  Nie pytałam o gradację.
                                  Nie potrafisz odpowiedziec na moje pytanie, trudno.
                                  Tylko po co bierzesz się za dyskusję skoro ani nie umiesz ani nie chcesz
                                  dyskutować?
                                  eot
                      • monikaannaj Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:16
                        Jesli moge sie wtracic - cos w tym jednak jest... Ofiara przestepstaw pdałam
                        kilka razy w zyciu. I przewaznie nie mogłam pozbyc sie wrazenia ze nie doszłoby
                        do nich gdyby ni moje zaniedbanie. Nie zmknęłam drzwi wejsciowych - ktos wszedł
                        na 10 sekund i zwinął mi laptopa. Nie chciało mi sie załozyc lagi na
                        kierownice - ukradziono mi malucha. Absolutnie nie oznacza to ZADNEGO
                        usprawiedliwienia dla złodziei.

                        Co do gwałtu - nigdy mnie to nie spotkało. Jednak raz przydazyła mi sie dziwna
                        historia: miałam 16 lat, wysiadłam z tramwaju i po paru krokach zorentowałam
                        sie że facet który wysiadł za mna idzie za moimi plecami. godzina 14, tłum
                        ludzi naokoło - nawet sie nie przestraszyłam ale przyspieszyłam kroku. Facet
                        szedła za mna do bloku, wlazł na klatke schodową (nie było domofonu) i na
                        pólpietrze złapał mnie za noge. Trzasnęłam go torba z butami i uciekł. Nie mam
                        pojecia co zamierzał ale w tym konkretnym wypadku NA PEWNO nie współtworzyłam
                        sytuacji.

                        Nie można jednak powiedziec że tad plecie 100% bzdury. Ja naprawde miałam do
                        siebie pretnsje za te nie zamkniete drzwi - choc przeciez nie oznacza to ze
                        daje prawo komukolwiek okradac mnie - nawet gdybym drzwi zostawiła otwarte na
                        osciez!
                        • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:25
                          monikaannaj napisała:


                          > Nie można jednak powiedziec że tad plecie 100% bzdury.

                          Ależ oczywiście, że nie plotę bzdur. Więcej! Gdyby nie chodziło tu o gwałt,
                          wszyscy chętnie by się ze mną zgodzili, a to z tego powodu, że mówię ...
                          banały. Cóż takiego strasznego mam do powiedzenia? Ano tyle, że NASZE działania
                          wpływają na to, co robią INNI, że MY także, mamy wpływ na to, co się z nami
                          dzieje. Gdybym napisał np: osoba opychająca się konserwami bez sprawdzania daty
                          ważności stwarza sytuację sprzyjającą zatruciu bardziej, niż osoba opychająca
                          się konserwami sprawdzająca daty ważności, wszyscy zakrzyknęli by: prawda! Ale
                          niech no tylko napiszę: kobieta, która nie wsiada nocą do samochodu pełnego
                          obcych, podpitych mężczyzn, stwarza sytuację sprzyjającą gwałtowi mniej, niż
                          kobieta, która wsiada, wszystkie panie krzyczą: skadnal!
                          • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:27
                            LOL, co za porównanie ;) Doprawdy ciężko byłoby obwiniać zepsutą konserwę o
                            chęć zatrucia nas. Konserwa ma jednak mniejszy wpływ na swoje działania niż
                            mężczyzna, który gwałci kobietę.
                            • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:29
                              bri napisała:

                              > LOL, co za porównanie ;) Doprawdy ciężko byłoby obwiniać zepsutą konserwę o
                              > chęć zatrucia nas. Konserwa ma jednak mniejszy wpływ na swoje działania niż
                              > mężczyzna, który gwałci kobietę.


                              Czy nie uważasz, że to co robimy, może mieć wpływ na to, co robią inni?
                              • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:33
                                Tak, do pewnego stopnia. Ale rozmawialiśmy przecież o gwałcie. Gdyby ktoś mnie
                                gwałcił oznaczałoby to, że przede wszystkim zależy mi na takim wpływie na tą
                                drugą osobę, który pozwoliłby mi tego gwałtu uniknąć.

                                Skoro mamy niby taki wielki wpływ na te "inne osoby" to gwałty nie powinny się
                                w ogóle zdarzać bo z definicji gwałt jest zadawny wbrew woli osoby będącej
                                przedmiotem tegoż.
                                • llukiz He he he 18.01.06, 22:52
                                  W końcu ktoś zrozumiał i dał się złapać :-)

                                  Dam ci przykład. Chciałem się dowiedzieć która godzina, więc podchodzę do skinów
                                  i mówię: "Która kur.a godzina" . I ja wcale nie chciałem dostać wpier... Ale
                                  dostałem.

                                  > Skoro mamy niby taki wielki wpływ na te "inne osoby" to gwałty nie powinny się
                                  > w ogóle zdarzać

                                  mamy ograniczony wpływ na inne osoby i duży wpływ na sytuacje.
                                  A jeszcze są tacy właśnie którzy twierdzą, że są takie które chcą, a potem się
                                  rozmyślają i mówią że to gwałt
                                  • bri Re: He he he 19.01.06, 09:48
                                    Bo to jest gwałt, nawet jeśli się rozmyślę po tym jak już czubek zamoczysz.
                                    Zmuszałbyś mnie w takiej sytuacji? Użyłbyś siły?
                                    • llukiz :-) 19.01.06, 19:32
                                      widzę że się rozmażyłaś :)
                            • monikaannaj Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:52
                              Konserwe bys obwiniała? Bo ja raczej sklep ktore takowe sprzedaje. uwazm ze
                              człowiek ma pełne prawo spodziewac sie ze jak kupuje cos w sklepie - to jest to
                              produkt zdatny do spozycia.
                              Czy fakt ze nie spojrzysz na date na opakowaniu i zjesz trucizne - zwalnia
                              sklep z odpowiedzialnosci? Nie.
                              • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:28
                                monikaannaj napisała:

                                > Czy fakt ze nie spojrzysz na date na opakowaniu i zjesz trucizne - zwalnia
                                > sklep z odpowiedzialnosci? Nie.

                                Ale czy fakt, że NIE spojrzysz, nie sprzyja prawdopodobieństwu zatrucia?
                          • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:33
                            No, wiedziałam doskonale , ze na ten post odpisze, bo poczuł poparcie,, wiec od
                            drugiej strony zaczął.
                            No to napisz też , ze to co robimy ma zawsze wpływ na zachowanie innych, a
                            zatem, jesli ktos sie w nas zakocha, odzwzajemnimy to uczucie,a kocha go inna,
                            to możemy się w pełni spodziewać , ze jesli ta "inna" nas zabije,
                            sprowokowalismy to morderstwo.

                            A twoja teza nie tzryma się kupy, bo jak zawsze stosdujesz ją wybiórczo. Teraz
                            zadasz mi oczywiście pytanie, dlaczego twierdzę, że wybiórczo i mam podać ci
                            przykłady. A przykłady to 81 letnia zgwałcona staruszka na jakiejś wsi,
                            zgwałcona we własnym domu, jak również zgwałcona na jej oczach jej córka w tym
                            damym domu, choćby. Także daj se luz,bo krzywa geba moze być powodem, że ktoś ci
                            ja obije.
                        • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:32
                          Tyle tylko, że Tadowi nie wystarczy gdy ktos powie, że nalezy byc ostroznym i
                          nie postępować lekkomyślnie. Przecież ten serial o gwałtach ciągnie się od
                          dawna, chyba każdy z jego rozmówców po kilka razy powtarzał, że lekkomyślność
                          jest niemądra, trzeba się pilnowac itd. Gdyby Tad miał na myśli tylko to co ty,
                          skończyłoby się pewno na jednym krótkim wątku, bo co tu jeszcze można dodać?
                          Jak sądzisz, dlaczego on ciągle wraca do tego tematu?
                          Dlaczego z uporem przemyca słówko "współodpowiedzialność"?
                          Dlaczego chce ograniczyć rozmowę do tylko jednego typu przestępstw, mianowicie
                          gwałtów popełnianych na kobietach. Przecież ta jego "współodpowiedzialność"
                          i "kreowanie okoliczności" dotyczy w takim samym stopniu każdego bez wyjątku
                          innego przestępstwa.
                          Jak sądzisz, dlaczego Tada interesuje wyłącznie
                          kwestia "współodpowiedzialności" zgwałconych kobiet?
                          • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:33
                            bo chce sobie wybielić sumienie? :/
                          • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:36
                            Może niech sam odpowie. Tadziu, dlaczego ten temat tak Cię interesuje?
                          • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:36
                            marcypanna napisała:

                            > Tyle tylko, że Tadowi nie wystarczy gdy ktos powie, że nalezy byc ostroznym i
                            > nie postępować lekkomyślnie.

                            Ale co to daje, skoro nie jesteśmy współodpowiedzialni za kreowanie sytuacji, w
                            których bierzemy udział? Skoro nic nie zależy od nas, możemy robić cokolwiek,
                            skoro COŚ jednak od nas zależy, czyż ... nie jesteśmy współodpowiedzialni?

                            > Przecież ten serial o gwałtach ciągnie się od
                            > dawna, chyba każdy z jego rozmówców po kilka razy powtarzał, że lekkomyślność
                            > jest niemądra, trzeba się pilnowac itd.

                            Być może, ale gdy zadałem pytania, takie jak powyżej - o ile pamiętam -
                            zapadała cisza ...

                            > Dlaczego z uporem przemyca słówko "współodpowiedzialność"?

                            Dlatego, że moim zdaniem ma ono tutaj dużą wartość opisową.

                            > Dlaczego chce ograniczyć rozmowę do tylko jednego typu przestępstw,
                            mianowicie
                            > gwałtów popełnianych na kobietach. Przecież ta jego "współodpowiedzialność"
                            > i "kreowanie okoliczności" dotyczy w takim samym stopniu każdego bez wyjątku
                            > innego przestępstwa.
                            > Jak sądzisz, dlaczego Tada interesuje wyłącznie
                            > kwestia "współodpowiedzialności" zgwałconych kobiet?


                            Mylisz się, nie ograniczam się bynajmniej do gwałtów.
                            • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:40

                              Odpowiadasz na :

                              tad9 napisał:

                              > marcypanna napisała:
                              >
                              > > Tyle tylko, że Tadowi nie wystarczy gdy ktos powie, że nalezy byc ostrozn
                              > ym i
                              > > nie postępować lekkomyślnie.
                              >
                              > Ale co to daje, skoro nie jesteśmy współodpowiedzialni za kreowanie sytuacji, w
                              >
                              > których bierzemy udział? Skoro nic nie zależy od nas, możemy robić cokolwiek,
                              > skoro COŚ jednak od nas zależy, czyż ... nie jesteśmy współodpowiedzialni?

                              ale przecież nie za gwałt! co najwyżej można być odpowiedzialnym za głupotę.
                              tak samo z kradzieżą. mozna być odpowiedzialnym za nie zamknięcie drzwi, ale nie
                              za kradzież własnego telewizora.

                              • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:48
                                margot_may napisała:

                                > ale przecież nie za gwałt! co najwyżej można być odpowiedzialnym za głupotę.
                                > tak samo z kradzieżą. mozna być odpowiedzialnym za nie zamknięcie drzwi, ale
                                ni
                                > e
                                > za kradzież własnego telewizora.

                                To moje rozmówczynie z uporem mówią o "współodpowiedzialności za gwałt". Ja
                                mówię o współodpowiedzialności za kreowanie sytuacji sprzyjającej gwałtowi. Nie
                                zauważyłaś?
                                >
                                • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:50
                                  Nie widzę różnicy. Jestem współodpowiedzialna za kreowanie sytuacji
                                  sprzyjającej gwałtowi to znaczy, że w razie gwałtu za niego też jestem
                                  współodpowiedzialna.
                                  • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:55
                                    bri napisała:

                                    > Nie widzę różnicy. Jestem współodpowiedzialna za kreowanie sytuacji
                                    > sprzyjającej gwałtowi to znaczy, że w razie gwałtu za niego też jestem
                                    > współodpowiedzialna.


                                    A ja pociągnełabym to jeszcze kąsek dalej: skoro ofiara jest
                                    współodpowiedzialna, to wina rozkłada się na więcej niż jedną osobę - a więc
                                    sprawca jest w takiej sytuacji winny MNIEJ niż byłby gdyby ofiara nie była
                                    współodpowiedzialna.
                                    I w ten sposób, po długich perypetiach dochodzimy do starego, dobrego hasła "ta
                                    dziwka sama się prosiła zeby ją zgwałcić".
                                    Całe Tadowe rozumowanie własnie takiej konkluzji ma służyć. Tyle że on sam
                                    oczywiście nigdy się do takich poglądów nie przyzna
                                    • llukiz W ten sposób dochodzimy do lepszych wniosków: 18.01.06, 23:02
                                      marcypanna jest głupia jak większość kobiet
                                      • bri Re: W ten sposób dochodzimy do lepszych wniosków: 19.01.06, 09:27
                                        Wolisz mężczyzn, jak słyszę ;)
                                        • llukiz Re: W ten sposób dochodzimy do lepszych wniosków: 19.01.06, 19:31
                                          zależy do czego...
                                • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:50
                                  och, proszę o wybaczenie. o ile pamiętam wyraziłeś się tak. było powiedzieć, że
                                  twoje słowa nie są już aktualne. wogóle, zamieszczaj jakies sprostowania.
                                  • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:52
                                    margot_may napisała:

                                    > och, proszę o wybaczenie. o ile pamiętam wyraziłeś się tak.

                                    To znaczy jak?
                                    • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:53
                                      współodpowiedzialna za gwałt
                                      • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:58
                                        margot_may napisała:

                                        > współodpowiedzialna za gwałt


                                        Gdzie? Mogło się to zdarzyć, z rozpędu. Tyle o tym piszecie... Każdy może się
                                        zasugerować. Proszę pokazać to miejsce.
                                        • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:00
                                          nie, mój błąd, jestem wzorkowcem, takie słowa faktycznie mi mignęły w twojej
                                          wypowiedzi, ale były to zacytowane słowa przedmówcy.
                                  • adamoski1 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:59
                                    Wszystkich gwalcicieli powinni WYKASTROWAC! Kobiety nie dajcie sie ponizac!
                                    Kazdy gwalt to ponizenie godnosci innego czlowieka! Stosowali to Hitlerowcy!
                                    Wiem ze nie ktore Kobiety lubia tzw.ostry sex,ale to musi byc za zgoda obojga!
                                    a to ze niektore kobiety maja pusto w glowie to juz inna bajka,w kazdym badz
                                    razie nie powinna wsiadac do obcego auta z nawalonymi polglowkami! a oni nie
                                    powinni jej tykac! gdyby prawo bylo inne to juz by mogli wystepowac w
                                    Poznanskich Slowikach! i jestem za!
                            • marcypanna Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:45
                              tad9 napisał:


                              >
                              > Być może, ale gdy zadałem pytania, takie jak powyżej - o ile pamiętam -
                              > zapadała cisza ...


                              Ależ nie, cisza zapada z twojej strony za każdym razem gdy ktoś próbuje skłonić
                              cię do przyznania rzeczy oczywistej: że tak rozumiana "współodpowiedzialność"
                              dotyczy absolutnie każdego, bez wyjątku przestepstwa i jego ofiary. Bo wiesz,
                              że gdy już to przyznasz wtedy nieuchronnie padnie pytanie:
                              Skoro każda ofiara jest współodpowiedzialna i skoro zgadzamy się co do tego, że
                              nie zmniejsza to winy sprawcy (a zgadzamy się?) i skoro zgadzamy się, że
                              lekkomyślność jest wadą - to o czym tu jeszcze można rozmawiać i jakie wnioski
                              wyciągnąć?
                              A skoro wniosków brak, to po co ta cała rozmowa?




                              >
                              >
                              > Mylisz się, nie ograniczam się bynajmniej do gwałtów.


                              Więc odpowiedz na moje wcześniejsze pytanie.
                              • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:51
                                marcypanna napisała:


                                > Ależ nie, cisza zapada z twojej strony za każdym razem gdy ktoś próbuje
                                skłonić
                                >
                                > cię do przyznania rzeczy oczywistej: że tak rozumiana "współodpowiedzialność"
                                > dotyczy absolutnie każdego, bez wyjątku przestepstwa i jego ofiary.

                                Ależ oczywiście, że TAK. Czy możesz pokazać mi miejsce, w którym nie
                                odpowiedziałem na pytanie tego rodzaju? Przecież to w sposób OCZYWISTY wynika z
                                tego, co piszę.




                                Bo wiesz,
                                > że gdy już to przyznasz wtedy nieuchronnie padnie pytanie:
                                > Skoro każda ofiara jest współodpowiedzialna i skoro zgadzamy się co do tego,
                                że
                                >
                                > nie zmniejsza to winy sprawcy (a zgadzamy się?) i skoro zgadzamy się, że
                                > lekkomyślność jest wadą - to o czym tu jeszcze można rozmawiać i jakie
                                wnioski
                                > wyciągnąć?
                                > A skoro wniosków brak, to po co ta cała rozmowa?

                                Nie mam pojęcia! To moje rozmówczynie cały czas mnie atakują, za mówienie
                                banałów. Przeczytaj sobie SPOKOJNIE cały wątek, a zobaczysz, że mam rację.
                                • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:53
                                  Czemu wobec tego cały wątek nie ma tytułu "przemoc teoretyczna" a "gwałt
                                  teoretyczny"????
                                  • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:55
                                    bri napisała:

                                    > Czemu wobec tego cały wątek nie ma tytułu "przemoc teoretyczna" a "gwałt
                                    > teoretyczny"????

                                    Dla efektu. Dobry tytuł przyciąga uwagę. A skupiam się na gwałcie, bo to forum
                                    feminizm.
                                    • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 18:53
                                      Zależy Ci zatem na efekcie a nie na rzetelnej dyskusji. Czy ze swoją teorią
                                      współodpowiedzialności za kreowanie sytuacji sprzyjającej gwałtowi/przemocy
                                      udzielasz się na forach nie skierowanych bezpośrednio do kobiet?
                            • pavvka Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:52
                              odpowiedzialność ż V, DCMs. ~ści, blm
                              «konieczność, obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje czyny i
                              ponoszenia za nie konsekwencji; odpowiadanie przed kimś, wobec kogoś, za kogoś
                              lub za coś»

                              Kobieta ani moralnie ani prawnie NIE odpowiada w przypadku bycia zgwałconą,
                              więc o żadnej odpowiedzialności (również współ-) nie może być mowy. Prawdą
                              jest, że zachowanie kobiety ma wpływ na prawdopodobieństwo bycia zgwałconą, ale
                              nijak się to nie przekłada na jej odpowiedzialność za ten czyn.
                              • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:53
                                pavvka napisał:

                                > odpowiedzialność ż V, DCMs. ~ści, blm
                                > «konieczność, obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje czyny i
                                > ponoszenia za nie konsekwencji; odpowiadanie przed kimś, wobec kogoś, za
                                kogoś
                                > lub za coś»
                                >

                                Dziękuję za definicję. Mówimy właśnie o odpowiedzialności ZA COŚ. Za
                                współkreowanie sytuacji sprzyjającej gwałtowi.
                                • pavvka Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:58
                                  Czyli uważasz, że, zgodnie z definicją, kobieta idąca w nocy sama przez park,
                                  ma 'obowiązek ponoszenia konsekwencji', czyli jeśli zjawi się gwałciciel, to
                                  powinna położyć się na wznak i współpracować? Znaczy się, że jeśli ją zgwałcą,
                                  to ona ma 'obowiązek moralny lub prawny' odpowiadania za ten gwałt?
                                  • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:00
                                    pavvka napisał:

                                    > Czyli uważasz, że, zgodnie z definicją, kobieta idąca w nocy sama przez park,
                                    > ma 'obowiązek ponoszenia konsekwencji',

                                    Uważam, tak jak ty, że zachowanie kobiety ma wpływ na to, co się z nią dzieje.
                                    Kobieta spacerująca nocą po parku, stwarza sytuację sprzyjającą gwałtowi
                                    mocniej, niż kobieta śpiąca we własnym łóżku w zamkniętym mieszkaniu. Nie
                                    zgadzasz się ze mną?
                                    • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:05
                                      Ja się nie zgadzam. Ta 81 letnia staruszka siedziała we własnym domu w dzień,
                                      zamknięta i co? I za chwilę lezała juz bez majtek. Gdyby wiekszość gwałtów
                                      odbywala sie nocami w ciemnych parkach i dokonywaliby ich nieznajomi, to moze
                                      jeszcze mógłbyć twierdzić, że coś sie tzryma kupy, ale problem w tym, ze tak nie
                                      jest.
                                      No i ciekawe jak okreslić "współodpowiedzialnośc " w gwałcie małzenskim.
                                      • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:15
                                        totalna_apokalipsa napisała:

                                        > Ja się nie zgadzam. Ta 81 letnia staruszka siedziała we własnym domu w dzień,
                                        > zamknięta i co? I za chwilę lezała juz bez majtek. Gdyby wiekszość gwałtów
                                        > odbywala sie nocami w ciemnych parkach i dokonywaliby ich nieznajomi, to moze
                                        > jeszcze mógłbyć twierdzić, że coś sie tzryma kupy, ale problem w tym, ze tak
                                        ni
                                        > e
                                        > jest.

                                        Śmiem twierdzić, że 81 letnie staruszki siedzące w domu nie są najliczniejszą
                                        kategorią ofiar gwałtu ...



                                        > No i ciekawe jak okreslić "współodpowiedzialnośc " w gwałcie małzenskim.


                                        Istnienie zjawiska "gwałtu małżeńskiego" jest, co najmniej, dyskusyjne, ale nie
                                        chcę otwierać tego tematu.
                                    • pavvka Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:05
                                      sprzyjać ndk I, ~am, ~asz, ~ają, ~aj, ~ał
                                      1. «być usposobionym przychylnie, przyjaźnie do kogoś lub czegoś, być
                                      przychylnym, życzliwym komuś lub czemuś»
                                      Sprzyjać czyimś projektom.
                                      Dziewczyna sprzyjała starającemu się o jej rękę.
                                      2. «tworzyć dobre warunki dla czegoś; dopisywać, służyć»
                                      Pogoda sprzyjała żniwom.
                                      Klimat sprzyjający choremu.

                                      Nie określiłbym jakielkolwiek sytuacji jako 'sprzyjającej' gwałtowi (w żadnym z
                                      dwóch znaczeń). Można natomiast mówić o większym lub mniejszym ryzyku gwałtu w
                                      zależności od sytuacji.
                                      • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:13
                                        pavvka napisał:

                                        > Nie określiłbym jakielkolwiek sytuacji jako 'sprzyjającej' gwałtowi (w żadnym
                                        z
                                        >
                                        > dwóch znaczeń). Można natomiast mówić o większym lub mniejszym ryzyku gwałtu
                                        w
                                        > zależności od sytuacji.


                                        Możesz więc mówić o "sytuacja zwiększającej prawdopodobieństwo gwałtu".
                                        Wszystko mi jedno.
                                      • llukiz Re: Gwałt teoretyczny 18.01.06, 23:07
                                        > tworzyć dobre warunki dla czegoś;
                                        > Nie określiłbym jakielkolwiek sytuacji jako 'sprzyjającej' gwałtowi

                                        A ja bym określił. Idąc nago na melinę z pewnością stworzy się dobre warunki do
                                        zaistnienia gwałtu
                              • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:56
                                pavvka napisał:

                                > Prawdą
                                > jest, że zachowanie kobiety ma wpływ na prawdopodobieństwo bycia zgwałconą,

                                Witaj bracie! Nareszcie mam jakiegoś sojusznika.
                                • totalna_apokalipsa Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:06
                                  Pradopodobieństwo a współodpowiedzialnosc , to coś jak przebywanie w górach, a
                                  złammanie nogi.
                                  • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 17:12
                                    totalna_apokalipsa napisała:

                                    > Pradopodobieństwo a współodpowiedzialnosc , to coś jak przebywanie w górach, a
                                    > złammanie nogi.

                                    Jeśli idziemy w góry stwarzamy sytuację sprzyjającą złamaniu nogi. Nie uważasz,
                                    że jesteśmy za stworzenie tej sytuacji - co najmniej - współodpowiedzialni?
                                    • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 18:56
                                      Zapytam jeszcze raz bo poprzednie moje pytanie zignorowałeś. Dlaczego tak
                                      bardzo interesujesz się kwestią współodpowiedzialności za gwałt?
                            • kitus_kotus Re: Gwałt teoretyczny 21.01.06, 13:54
                              Ale co to daje, skoro nie jesteśmy współodpowiedzialni za kreowanie sytuacji, w
                              >
                              > których bierzemy udział? Skoro nic nie zależy od nas, możemy robić cokolwiek,
                              > skoro COŚ jednak od nas zależy, czyż ... nie jesteśmy współodpowiedzialni?
                              takie myslene prowadzi do wniosku - lepiej polozyc sie i umrzec.
                              czlowiek nie jest w stanie przewidziec zagrozen na jakie sie naraza poniewaz
                              nie jest w stanie poznac wszystkich czynnikow ktore wplywaja na wystapienie
                              okreslonych zdarzen. prosty przyklad (z polki "gwalty"): ide ciemna ulica,
                              jestem atrakcjna kobieta, patrzy na mnie jakis koles, usmiecham sie do niego.
                              jaka bedzie jego reakcja? 1. rzuci sie na mnie i mnie zgwalci? 2. usmiechnie
                              sie i odwroci? 3. spojrzy na mnie bykem i sie odwroci? 4. podejdzie i
                              zaproponuje ze mnie odprowadzi do domu bo okolica niebezpieczna? 5. a moze cos
                              calkiem innego, czego nie jestem w stanie przewidziec? czy wplyw na wystapienie
                              najbardziej niekorzystnej sytuacji (1) mialo: a. ciemnosc ulicy, b. moja
                              kobieca atrakcyjnosc, c. fakt, ze gosc na mnie patrzyl, d. fakt ze sie
                              usiechnelam. czy wyeliminowanie ktoregokolwiek (a moze kilku) z elementow
                              a,b,c,d zwiekszy prawdopodobienstwo wystapienia 1,2,3,4,5? za cholere nie
                              wiem.mowienie o wspolodpowiedzialnosci ofiar gwaltow (czy w ogole ofiar
                              przestepstw) mialoby sens gdybysmy moglistwierdzic, ze jakes okreslone
                              zachowania ofiar z cala pewnoscia sprzyjaja zaistnieniu przestepstwa. niestety,
                              jak przekonuja sie kryminolodzy (a w szczegolnosci wiktymolodzy) zjawiska
                              przyczyn przestepczosci sa tak zlozone i skomplikowane ze jak na razie zadnych
                              tego typu prostych zaleznosci nie udalo ie udowodnic. wszelkie pomysly typu:
                              jak siedze w domu to mi sie nic nie stanie i jak sie nie platam w podejrzanym
                              towarzystwie to jestem bezpieczny/a sa mysleniem magicznym, ktore pozwala nam
                              zyc normalnie i nie zwariowac ze strachu ale nie maja nic wspolnego z
                              rzeczywistoscia, o czym swiadcza statystyki policyjne i badania
                              wiktymologiczne. tym niemniej zycze szczescia w dalszym tworzeniu konstruckji
                              wspolodpowiedzianosci ofiary (choc mysle, ze akurat tad ma w tworzeniu tego
                              typu konstrukcji inny cel - naukowy, owszem - ale z zakresu socjotechniki
                              raczej niz kryminologii)
                          • diablica.26 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:39
                            marcypanna napisała:
                            > Jak sądzisz, dlaczego Tada interesuje wyłącznie
                            > kwestia "współodpowiedzialności" zgwałconych kobiet?

                            Jak na mój gust taka chora muzułmańska mentalność :/
    • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:45
      tak sobie pomyślałam: czyżby płód był współodpowiedzialny za aborcję?
      według tada tak.
      • bri Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:47
        Obciążenia karmiczne ;)
      • marcypanna Niewątpliwie tak! nt. 16.01.06, 16:48
      • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 16:51
        przepraszam: współodpowiedzialny za sytuację sprzyjającą aborcji.
        • kocia_noga Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 20:06
          margot_may napisała:

          > przepraszam: współodpowiedzialny za sytuację sprzyjającą aborcji.


          I to nie w sposób zerowy , a bardzo zaawansowany , nawet X666 , jesli się
          odbędzie ta aborcja.
          Ale to nie jest dobry pzrykład, bo gwałt to coś zadane komus innemu wbrew
          jego woli .WBREW WOLI .Zygota, blastula ani nawet płód późniejszy nie posiada
          woli .
          Tada koncepcja to oksymoron .
          • kocia_noga Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 20:09
            kocia_noga napisała:

            > Tada koncepcja to oksymoron .
            >

            Mam nadzieję ,że nie obraziłam pana Mniecia za użycie słowa którego nie rozumie
            oraz poprawnej polszczyzny.
          • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 20:33
            kocia_noga napisała:

            > I to nie w sposób zerowy , a bardzo zaawansowany , nawet X666 , jesli się
            > odbędzie ta aborcja.
            > Ale to nie jest dobry pzrykład, bo gwałt to coś zadane komus innemu wbrew
            > jego woli .WBREW WOLI .Zygota, blastula ani nawet płód późniejszy nie posiada
            > woli .
            > Tada koncepcja to oksymoron .

            Gdyby płód mógł na przykład odmówić wejścia do kliniki aborcyjnej, tak, jak
            kobieta może odmówić wejścia do samchodu pełnego podpitych facetów, może wtedy
            to co piszecie miałoby jakąś wartość ...
            >
            • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 16.01.06, 23:04
              > Gdyby płód mógł na przykład odmówić wejścia do kliniki aborcyjnej, tak, jak
              > kobieta może odmówić wejścia do samchodu pełnego podpitych facetów, może wtedy
              > to co piszecie miałoby jakąś wartość ...
              > >
              tym skompromitowałeś się do końca tad.
              jest takie zdanie: ten jest silny, który potrafi przyznać się do błędu.
              i tego ci życzę.
              • bilala Re: Gwałt teoretyczny 17.01.06, 03:31
                A co ze współodpowiedzialnością dziecka zgwałconego przez pedofila?
                • monikaannaj Re: Gwałt teoretyczny 17.01.06, 09:39
                  A co ze współodpowiedzialnością rodzicow ktorzy spuścili swoje dziecko z oczu?
                  • bilala Re: Gwałt teoretyczny 17.01.06, 19:42
                    Rodzice odpowiadają za dziecko, ale tu mówimy o współodpowiedzialności ofiary:
                    jeśli dziecko (dajmy na to nie ma ono rodziców, przebywa w sierocińcu) jest
                    grzeczne i miłe dla pana wychowawcy, który potem przyjdzie do niego do łóżeczka
                    i je brutalnie zgwałci, grożąc różnymi okropnościami, to jak wysoko ocenimy
                    współodpowiedzialność dziecka za to, co je spotkało?
                    • monikaannaj Re: Gwałt teoretyczny 18.01.06, 09:22
                      Łeeee. Po co wogóle to rozważać??? Przeciez chyba oczywiste jest ze dziecko
                      rózni sie czyms od dorosłego? Chocby zdolnoscia oceny sytuacji... Że o
                      rozmiarze nie wspomne.

                      Oczywiste jest ze dzicko łatwiej przestraszyc, łatwiej zmaniupulowac, łatwiej
                      zastosowac przemoc.

                      Od ludzi dorosłuch zazwyczaj oczekuje sie jednak innego zachowania niż od
                      dzieci. Moze niesłusznie?

              • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 17.01.06, 16:29
                margot_may napisała:


                > tym skompromitowałeś się do końca tad.
                > jest takie zdanie: ten jest silny, który potrafi przyznać się do błędu.
                > i tego ci życzę.


                Możesz wyjaśnić o co ci chodzi? Naprawdę uważam, że kobieta ma większą
                możliwość decydowania o tym, czy chce, czy też nie chce wejść do obcego
                samochodu, niż płód decydowania o tym, czy wejść czy nie wejść do kliniki
                aborcyjnej. Możliwości kreowania sytuacji przez płód są bardziej ograniczone,
                niż możliwości kobiety. Nie uważasz?
                • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 17.01.06, 17:57
                  dość długo dawałeś nam do zrozumienia, że możliwość kreowania sytuacji jest
                  skatalogowana, x1, x2 itd.
                  czyli każdy współtworzy i jest współodpowiedzialny za sytuację, ale w różnym
                  stopniu. i nie można się od tego "współ-" uwolnić.
                  trzbea być konsekwentnym i włączyć do tej grupy płód. moim zdaniem jest to logiczne.
                  • tad9 Re: Gwałt teoretyczny 17.01.06, 18:27
                    margot_may napisała:

                    > dość długo dawałeś nam do zrozumienia, że możliwość kreowania sytuacji jest
                    > skatalogowana, x1, x2 itd.
                    > czyli każdy współtworzy i jest współodpowiedzialny za sytuację, ale w różnym
                    > stopniu. i nie można się od tego "współ-" uwolnić.
                    > trzbea być konsekwentnym i włączyć do tej grupy płód. moim zdaniem jest to
                    logi
                    > czne.


                    Ależ oczywiście, że jest to logiczne. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Czyli w
                    gradacji właśnie. Jeśli sam fakt istnienia uznamy za stan X1 masz zupełną rację
                    włączając płód do mojego systemu. Sama sobie jednak odpowiedz na pytanie - jaki
                    stopień przyznamy wówczas kobiecie MOGĄCEJ podejmować decyzje? x 100000?
                    • margot_may Re: Gwałt teoretyczny 17.01.06, 21:31
                      możemy nawet x10000000000. i co z tego wynika?
                      • kocia_noga Re: Gwałt teoretyczny 18.01.06, 15:07
                        fakty.interia.pl/news?inf=707684
                        A co o tej sytuacji powie tad?
                        • llukiz Re: Gwałt teoretyczny 18.01.06, 23:13
                          A o czym tu gadać?
      • llukiz Re: Gwałt teoretyczny 18.01.06, 23:09
        > tak sobie pomyślałam: czyżby płód był współodpowiedzialny za aborcję?

        może płód nie, ale ojciec tak. Tak samo jak pochwa kobiety nie jest
        współodpowiedzialna za gwałt.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja