feministki,geje,lesbijki,aborcja, nietolerancja...

17.01.06, 14:36
dlaczego tyle w przeciwnikach aborcji, legalizacji zwiazków homoseksualnych
agresji? skad w nich tyle jadu i nienawiści?
Czytam właśnie o Woman on Waves
www.puellanova.pl/index.php?showart=235
Nagle rozmowa przeszła na gejów,pojawiają się feministki...w świetle jak
zawsze negatywnym.... wszystko na NIE. jakis ciężko chory na prawicowość
surblefas,
dziwna Lilly, skąd oni się biorą, dlaczego nie pozwalaja mieć innym swojego
życia, swojego zdania.... zajadłość tych PRO też czasem niepokoi, ale to oni
są akakowani, czemu nie można rozmawiać NORMALNIE?

    • dokowski Homofobia jest rodzajem fobii 17.01.06, 15:32
      sarenka1980 napisała:

      > zajadłość tych PRO też czasem niepokoi, ale to oni
      > są akakowani, czemu nie można rozmawiać NORMALNIE?

      Cierpiący na fobie nie są w stanie racjonalnym tłumaczeniem zmienić swoich
      uczuć. Homofobia jest czymś w rodzaju agorafobii w odniesieniu do własnych
      dzieci. Homofob sam się nie boi, ale przeżywa lęki na myśl, że jego dzieci mogą
      wyjść na miasto, a tam zaraz zostaną uwiedzeni przez geja. Ten lęk jest źródłem
      nienawiści do gejów. Człowieka z fobią nie przekonasz, że nie ma sie czego bać.
      Będziesz go przekonywać o tym, więc uzna cię za geja, który chce osłabić jego
      czujność i wywabić jego dzieci na ulicę.
      • bri Re: Homofobia jest rodzajem fobii 17.01.06, 15:33
        A jak ktoś nie ma dzieci to nie może już być homofobem? ;)
        • kocia_noga Re: Homofobia jest rodzajem fobii 17.01.06, 16:05
          Fakt, taka zajadłośc jest niezdrowym objawem .
      • sarenka1980 Re: Homofobia jest rodzajem fobii 18.01.06, 15:02
        Ale oni przytaczają jakieś chore pseudonaukowe wywody, że geje to w większości
        patologia, że dzieci, które są maltretowane stają się gejami, że można,
        mal;tretując dziecko, sprawić, że stanie się zdeprawowanym gejem. I jak z tym
        walczyć? przecież na to nie ma argumentów, z takim ludźmi dyskusja nie ma
        sensu... Ale oni są, istnieją i bardzo dużo złego robią... Jakie jest lekarstwo
        na takich surblefasów,czy liilyu, przecież w sieci, wszędzie, są ich tysiące!
        Pozdrawiam,
        • kocia_noga Re: Homofobia jest rodzajem fobii 18.01.06, 15:31
          sarenka1980 napisała:

          > Ale oni przytaczają jakieś chore pseudonaukowe wywody .... I jak z tym
          > walczyć? przecież na to nie ma argumentów, z takim ludźmi dyskusja nie ma
          > sensu... Ale oni są, istnieją i bardzo dużo złego robią...

          Oni maja swoją prasę , portale, organizacje , audycje TV i radiowe.To potężna
          siła.Walczyć z tym ? Jak ? Mysle ,że walka nie ma sensu .Widze ,że ci , którzy
          wracają z pracy za granica mają już inne spojrzenie i to jest nadzieja.Przywożą
          ze sobą nie tylko potrzebę nowych kafelków w łazience , klombów przed domem ,
          ale tolerancję w stosunku do innych ludzi , która buduje , a nie niszczy , jak
          to im się wmawia. To , co sami doświadczą jest silniejsze od słów.
        • bri Re: Homofobia jest rodzajem fobii 18.01.06, 15:33
          Osobiście nie widzę na to lekarstwa. Wydaje mi się, że taki ksenofobiczne
          zachowania leżą w naturze człowieka. Nasz umysł po prostu tak funkcjonuje, że
          stara się przypisać plusik lub minusik wszystkim obserwowanym przez nas
          zjawiskom. Ty nie potępiasz homoseksualistów ale potępiasz za to gwałt. Inni
          potępiają homoseksualizm ale już co do gwałtu to byliby w stanie zrobić kilka
          wyjątków. Kiedyś mi się wydawało, że inteligencja ma tu coś do rzeczy i
          zakładałam, że osoby inteligentne (tak jak ja;) będą miały podobne do moich
          poglądy. Życie mi pokazało, że tak nie jest. Trudno odmówić inteligencji np.
          psychoterapeutce Zofii Milskiej-Wrzosińskiej ale jak czytałam jej artykuł "Co
          wolno gejom" to kiszki mi się przewracały. Zresztą późniejsze polemiki
          pokazały, że nie tylko mi. Przypuszczam, że osoby o których piszesz mogą
          cytować m.in. jej poglądy.
          • kocia_noga Re: Homofobia jest rodzajem fobii 18.01.06, 15:49
            bri napisała:

            Przypuszczam, że osoby o których piszesz mogą
            > cytować m.in. jej poglądy.


            I nie tylko. Np po marszu równości Ziemkiewicz napisał,że krzyczący :"pedały do
            gazu" byli opłaceni przez gejów. To oczywiste nadużycie, ale pozwoliło jego
            czytelnikom odetchnąc - patrzcie, jakie te pedały podstępne , do gazu z nimi .A
            Ziemkiewiczowi tez inteligencji nie można odmówić.
            Ja to widze podobnie , jak szatana.Kiedyś był wątek czy wierzysz w diabła.
            Oczywiście, szatan istnieje i zbudowany jest z wypartych naszych własnych
            wad, z tego , czego nie akceptujemy u siebie.Podsłuchuje nasze mysli , wie o
            wszystkim, bo wszędzie ma wtyki , jest wszędzie , jest mocarny tak , jak te
            nasze ciemne strony. Inteligencja może się pzrydac do walki z szatanem , ale
            nie musi .A tworzy szatana narzucona moralnośc i poczucie winy. Co tydzień
            miliony Polaków bije sie w piersi , tym pierwotnym ruchem do siebie , do
            serca , i mówi : moja wina, moja wina , moja bardzo wielka wina.To czarna msza.
            • dokowski Człowiek inteligentny może być człowiekiem złym... 19.01.06, 09:28
              kocia_noga napisała:

              > Ziemkiewicz napisał,że krzyczący :"pedały do gazu" byli opłaceni przez
              > gejów.

              ... i nieucciwym

              > Ziemkiewiczowi tez inteligencji nie można odmówić

              A więc Z. zdeklarował sie ostatecznie, że stoi po stronie zła: rasistów,
              antysemitów, ksenofobów i homofobów. A dawniej miałem go za przyzwoitego
              człowieka.
              • bri Re: Człowiek inteligentny może być człowiekiem zł 19.01.06, 14:46
                No przecież, Dokowski nam powie kto jest dobry, a kto zły i o czym tu w ogóle
                dyskutować ;)
        • dokowski To są typowe objawy fobii. Skłonność do ... 19.01.06, 09:34
          sarenka1980 napisała:

          > Ale oni przytaczają jakieś chore pseudonaukowe wywody

          ... racjonalizacji, projekcji i konfabulacji są tylko objawami choroby, które
          przyjmują czasem pseudonaukowe formy. Innym fobiom też towarzyszą podobne
          urojenia i uzasadnienia prawdziwości tych urojeń dotyczące czyhających zagrożeń.
    • magnusg A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 15:24
      Podam ci kilka przykladow,ktore spelniaja te same warunki,ktore wedlug
      pederastow stanowia o tym,ze nalezy ich tolerowac.
      Nie ma w tych zachowaniach zadnej agresji,dotycza one wylacznie
      doroslych,swiadomych swego dzialania osob,wszystko odbywa sie dobrowolnie i nie
      ma pokrzywdzonych.I jestem ciekaw czy ty tolerujac pederastow tolerujesz tez
      n.p.DOROSLYCH ludzi,ktorzy czuja pocuag do czlonkow swojej rodziny i ich
      stosunki plciowe(nie mylic z pedofilia!!!)-ludzi,ktorzy przy roznych formach SM
      uzywaja przy stosunku n.p. fekalia-ludzi,ktorzy maja ochote nago chodzic po
      publicznych miejscach.Tolerujesz??-a jesli nie to niby dlaczego??

      I jeszcze jedno-ta tak postepowa UE opowiadajaca sie za legalizacja zwiazkow
      homo nie toleruje i samkcjonuje legalizacje zwiazkow poligamistychnych(kary
      pieniezne i nawet kara pozbawienia wolnosci)-jak to racjonalnie wytlumaczyc???
      • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 15:42
        magnusg napisał:

        I jestem ciekaw czy tolerujesz tez
        > n.p.DOROSLYCH ludzi,ktorzy czuja pocuag do czlonkow swojej rodziny i ich
        > stosunki plciowe(nie mylic z pedofilia!!!)-ludzi,ktorzy przy roznych formach
        SM
        >
        > uzywaja przy stosunku n.p. fekalia-ludzi,ktorzy maja ochote nago chodzic po
        > publicznych miejscach.Tolerujesz??-a jesli nie to niby dlaczego??

        O tych stosunkach w rodzinie był i balet Karłowicza "Stanisław i Anna
        Oświęcimowie" - cos w rodzaju Romea i Julii - róznie bywa.
        Specyficzne upodobania seksualne toleruje , dlaczegóżby nie ? Chodzenie nago
        jest karalne , jako wykroczenie , a dozwolone w specjalnych miejscach.I jeśli
        odróznimy stan prawny od osobistej tolerancji , to owszem - nie mam nic
        przeciwko temu , niech biega nago kto chce.
        A zdaje sie , ty nie bierzesz pod uwage takiej możliwości .Tolerancja dla
        takich przypadków w głowie się nie mieści , tak?
      • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 15:45
        Ciekawe co jeszcze wymyślisz.
        Ja na przykład uważam , ze interwencjonizm powinien dosięgać alkoholika , który
        chla i leje rodzinę, bo robi krzywdę nie tylko sobie, ale i wszystkim wokół. Nie
        ważne, czy sie zgadza, czy nei, na odwyk, za łeb.
        Jak dwójka ludzi smaruje sie kałem i obu cieszy skatologia , to ich sprawa i
        mogą sie memłać całymi dniami, a państwu i Tobie nic do tego, bo obaj sie na to
        zgodzili, a przy alkoholiku to alkoholik tylko sie zgodził,a reszta rodziny się
        z nim męczy. Jak zaczną sie na ciebie rzucać umemłani kalem,tto wtedy państwo ma
        obowiązek interweniować, nie wczesneij.
        • sarenka1980 nie,nie wszystko toleruję 18.01.06, 15:52
          a co to znaczy tolerować wszystko??? mam tolerować właśnie tego
          alkoholika,który bije swoje dzieci?
          Toleruję tylko tych, którzy nie przeszkadzają innym, nie niszczą,nie biją,nie
          mordują,nie krzywdzą.
          A małżeńswta gejów? przecież są coraz bardziej popularne, przypomnij
          sobie,czyim ślubem się ostatnio media podniecały:))
          Jak chcą,niech się pobierają. Ja nie widzę w tym niczego złego.

          pozdrawiam,
          • totalna_apokalipsa Re: nie,nie wszystko toleruję 18.01.06, 15:58
            To do mnei te pretensje o gejów? Dla mnie to mogą sie nawet chajtać zbiowowo w
            kaplicy sykstyńskiej, o ile chcą i jest im to do czegoś potzrebne.
            Poważne problemy to w Polsce jest:
            - chlanie wódki
            - bezrobocie
            - chlanie wódki w rodzinach mieszkających w rozwalonych kamienicach
            - dziedziczenie biedy i chlanie wódy:)
            - 14 latki, które zabijają ludzi, napadaja, kradną , gwałca i zgadnijcie? tak
            chlaja wódę .
            -
            • sarenka1980 Re: nie,nie wszystko toleruję 18.01.06, 16:03
              ja nie mam żadnych pretensji...
              a do Polskich problemów dorzuciłabym jeszcze
              pare innych rzeczy... agresję,nietolerancję,zła polityka "rodzinna",
              zle prawo, które nie chroni ofiar przemocy..
              no tak i wóda,wóda,wóda... ale nie tylko ona
            • bri Re: nie,nie wszystko toleruję 18.01.06, 16:03
              Z tym chlaniem to prawda, że złe ale czy to stkutkiem czy przyczyna?
              • totalna_apokalipsa Re: nie,nie wszystko toleruję 18.01.06, 16:14
                Czasami skutek, czasami przyczyna, ale przede wzystkim choroba.
          • magnusg Re: nie,nie wszystko toleruję 18.01.06, 16:20
            Podalem ci konkretne przyklady-tolerujesz te wszystkie zachowania-tak czy nie??
            O zadnym alkoholiku nie mowilem-nie moja bajka.
      • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 15:50
        magnusg napisał:

        > Podam ci kilka przykladow,ktore spelniaja te same warunki,ktore wedlug
        > pederastow stanowia o tym,ze nalezy ich tolerowac.
        > Nie ma w tych zachowaniach zadnej agresji,dotycza one wylacznie
        > doroslych,swiadomych swego dzialania osob,wszystko odbywa sie dobrowolnie i
        nie
        >
        > ma pokrzywdzonych.I jestem ciekaw czy ty tolerujac pederastow tolerujesz tez
        > n.p.DOROSLYCH ludzi,ktorzy czuja pocuag do czlonkow swojej rodziny i ich
        > stosunki plciowe(nie mylic z pedofilia!!!)

        Akurat zakaz prawny kazirodztwa ma sens, bo chów wsobny wielokrotnie zwiększa
        prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycznych.

        > ludzi,ktorzy przy roznych formach SM
        > uzywaja przy stosunku n.p. fekalia

        Mi kompletnie nie przeszkadza, że są ludzie, którzy takie zabawy uprawiają,
        mimo, że sam takich ciągot nie ma.

        > ludzi,ktorzy maja ochote nago chodzic po
        > publicznych miejscach.

        Osobiście z tym też nie mam problemu. Ci, którzy nagości nie tolerują, uważają
        chyba, że widok nagiego ciała może demoralizować patrzących (zwłaszcza dzieci),
        więc jacyś pokrzywdzeni w tym przypadku są. Dla mnie w nagim ciele jako takim
        nie ma nic niemoralnego.

        > I jeszcze jedno-ta tak postepowa UE opowiadajaca sie za legalizacja zwiazkow
        > homo nie toleruje i samkcjonuje legalizacje zwiazkow poligamistychnych(kary
        > pieniezne i nawet kara pozbawienia wolnosci)-jak to racjonalnie wytlumaczyc???

        Ten zakaz wynika chyba tylko z europejskiej tradycji kulturowej. Gdyby to ode
        mnie zależało, poligamia nie byłaby zakazana.
        • micra kazirodztwo 18.01.06, 16:14
          > Akurat zakaz prawny kazirodztwa ma sens, bo chów wsobny wielokrotnie zwiększa
          > prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycznych.
          Ale jeżeli dwoje dorosłych ludzi nie ma nic przeciwko temu? Powiedzmy brat z
          siostrą, oboje po 50-tce?
          • totalna_apokalipsa Re: kazirodztwo 18.01.06, 16:16
            Dopiero po 50-tce tak im się zachciało? :)))))A do tej pory to co?
            • micra Re: kazirodztwo 18.01.06, 16:17
              a nie czuli byli na swoje wdzięki ;) nic między nimi nie iskrzyło
          • pavvka Re: kazirodztwo 18.01.06, 16:21
            W tym przypadku chyba bym stwierdził, że skoro tego chcą oboje, to nic mi do
            tego.
        • micra albo inny przykład 18.01.06, 16:16
          Albo powiedzmy stara matka współżyjąca od dawna z synem prosi go jeszcze o seks
          po jej śmierci... Masz coś przeciwko? Oboje dorosłych ludzi...
          • totalna_apokalipsa Re: albo inny przykład 18.01.06, 16:22
            Ale syn wcale nie musi sie zgodzić , tym bardziej, ze matka i tak tego nie
            sprawdzi:))))))))
            Sprowadzamy wszystko do absurdu, a to bez sensu/
            Byl kiedyś taki film, kiedy umierajaca na raka uczennica czy studentka
            poprosiła o deflorację w szpitalu swojego ulubionego nauczyciela. Myślę, ze już
            to jest częstsze niż kazać komuś współżyć ze swoimi zwlokami:P
          • pavvka Re: albo inny przykład 18.01.06, 16:23
            Świeżo po śmierci mogą, ale dłużej nie, bo to by już było zagrożenie sanitarno-
            epidemiologiczne.
        • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:26
          "Akurat zakaz prawny kazirodztwa ma sens, bo chów wsobny wielokrotnie zwiększa
          prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycznych. "
          Argument z dwoch powodow nietrafiony.Najpozniej od powszechnego dostepu do
          srodkow antykoncepcyjnych,argumentacja wadami genetycznymi aktualna nie jest.Ze
          nie genetyka jest powodem tego zakazu pokazuje tez fakt,ze zabronione sa
          rowniez homoseksualne kontakty kazirodcze.
          • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:29
            magnusg napisał:

            >> nie genetyka jest powodem tego zakazu pokazuje tez fakt,ze zabronione sa
            > rowniez homoseksualne kontakty kazirodcze.


            To może oddzielmy wreszcie prawo od tolerancji i dyskutujmy.
          • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:32
            Co jest zabronione a co my tolerujemy to są dwie różne sprawy, rozumiesz to?
            Prawo stanowione przez ludzi to rzecz zmienna i ulotna. Niektóre przepisy
            lekceważę z pełną świadomością, inne w nieświadomości ale założę się, że nie ma
            człowieka, który by się stosował do nich w 100% - przede wszystkim dlatego, że
            bywają sprzeczne ze sobą.
            • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:36
              Zgadzam sie z toba w 100%.Oczywiscie,ze ja to rozumiem i dlatego nie toleruje
              wszystkiego,co jest dozwolone-n.p. homoseksualizmu.I legalnosc tego zjawiska
              nie jest tez dla mnie zadnym argumentem.
              • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:43
                OK, Twoje prawo. A dlaczego nie tolerujesz homoseksualistów? Interesują mnie
                powody, które dotyczą Cię bezpośrednio, bo o ich złym wpływie na społeczeństwo
                ogólnie to już tutaj dużo było mowy.
                • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:56
                  Dla mnie jest to anormalne i brzydzace mnie zachowanie.Mozna wedlug mnie
                  porownac to z tymi innymi przypadkami,ktore opisalem.Nikt nie jest krzywdzony,a
                  mimo to n.p. kazirodztwo jest ze wzgledow moralnych czy kulturowych zabronione.
                  Dlatego okreslenie Homofobia jest samo w sobie chybione,bo mysle,ze malo kto
                  Homoseksualistow sie boi.Zdecydowana wiekszosc sie brzydzi ich zachowan i z
                  tego wynika brak akceptacji takich zwiazkow.
                  • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:00
                    A mnie brzydzi myśl o jedzeniu flaków lub np. ślimaków, ale nie uważam tych
                    czynności za niemoralne.
                  • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:03
                    Ale przecież nie musisz brać w tym udziału, oglądać homoseksualnego seksu ani
                    nic podobnego? Mnie brzydziłoby smarowanie się kałem ale przecież nawet myśleć
                    o tym nie muszę na codzień. (Chociaż od jakiegoś czasu musiałam swoje
                    obrzydzenie bardzo powściągnąć bo od 10 miesięcy mam córeczkę i co za tym idzie
                    nie ma dnia, żebym się nie wysmarowała kupą ;))
                    • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:08
                      Ale ja nie uczestnicze tez w stosunkach kazirodczych,a mimo to popieram ich
                      zakaz.Po zatym nie widzialem demonstracji przedstawicieli takich rzeczy jak
                      kazirodztwo czy ekstremalne praktyki SM probujacych mi wmowic,ze to pelnia
                      normy i nalezy ich tolerowac.
                      • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:12
                        Uparcie staram się wrócić do Twojego osobistego udziału w tym zjawisku. Co Ci
                        da zakaz stosunków homoseksualnych? Przecież o ile nie jesteś homoseksualistą
                        to nie będzie Cię on w żaden sposób dotyczył? Jeśli nie może Ci dać spokoju
                        sama myśl o seksie homoseksualnym to obawiam się, że nawet prawny zakaz takich
                        stosunków nic tu nie da, prawda?
                        • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:24
                          Problem polega na tym,ze pewne zachowania nie sankcjonowane prawem karnym po
                          pewnym czasie zostaja uznawane za norme.Sa kultury,gdzie kazirodztwo jest n.p.
                          w zupelniosci akceptowane,bo nie spotyka sie z zadnymi sankcjami
                          karnymi.Chcialabys,zeby dla twojej corki jak dorosnie norma bylo to,ze sypia ze
                          swoim ojcem???
                          Widzisz-ja nie uzywam tez narkotykow,a mimo to jestem za ich zakazem.
                          Kazde spoleczenstow potrzebuje jakiegos gorsetu przepisow,nakazow i zakazow
                          opartych na normach moralnych,bo w innym przypadku konczy sie wspolzycie
                          wiekszej grupy ludzi w anarchii i totalnej demoralizacji.
                          A zakaz da to,ze nie bedzie mozna otwarcie propagowac takich zjawisk,co byc
                          moze zatamuja uznanie takiego zjawiska za norme.Oczywiscie nikt trzezwo myslacy
                          nie marzy o tym,ze homoseksualizm zniknie,tak samo jak konsumpcja narkotykow
                          nie jest w 100do opanowania,ale nie bedzie uznawane to za norme.
                          • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:20
                            W totalnej demoralizacji moze też skończyć społeczenstwo mające tak doskonałe ,
                            jasne i czyste normy moralne jak hitlerowskie Niemcy.
                            Homoseksualistów wysyłali do obozów, za aborcje karali śmiercią, za wielorództwo
                            dawali medal. I co z tego?
                            • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:23
                              HOMOSEKSUALISCI byli po obu stronach-Ernst Röhm-szef Sa i Baldur von Schirach-
                              szef HJ,to tylko dwa przyklady znanych homo-nazistow.
                              • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:25
                                Ernsta Rohma , szefa SA, to rozwalono tak pieknie , ze aż bylo przyjemnie
                                patrzeć w 34 roku, więc nie wiem co on ma do rzeczy. Przypominam - oficjalna
                                władza Hitlera rozpoczyna sie w 33 roku.
                                • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:28
                                  Ale to Röhm stworzyl SA-obok SS i HJ jeden z trzech filarow gwarantujacy wladze
                                  Hitlera.I to dzieki SS i SA zdobyl potezna wladze juz w koncowce lat 20-
                                  stych.To SS i Sa walczyly z bojowkami komunistow i SPD.
                                  • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:58
                                    No i co to ma za znaczenie w kontekście tego, ze homoseksualistów wysyłali
                                    Niemcy do obozów, naszywając im różowy trójkąt dla oznaczenia za co?
                                    • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 10:17
                                      Bardo duzo,bo pokazuje,ze jak ktos byl wiernym czlonkiem NSDAP to mogl rowniez
                                      jako Pederasta niezle funkcjonowac w nazistowskivh Niemczech.Zsylano do obozow
                                      przedewszystkim czlonko opozycji albo Pederastow,ktorzy przynajmniej nie byli
                                      czlonkami NSDAP.
                                      • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 10:26
                                        Nie wiem, czy tak mógł ,, skoro obozy ruszyły pełną parą dopiero po tym jak
                                        Hitler objał władzę , a Rohma rozstrzelali w 34 roku , także załapał sie na nie
                                        pełny rok działania Hitlera w świetle prawa...
                                        • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 10:35
                                          Wsrod kilku milionow czlonkow NSDAP i Wehrmachtu byly dziesiatki tysiecy
                                          Pederastow.Mitem jest tez,ze RÖHM zostal zgladzony za to,ze byl homo.Zalatwiono
                                          wtenczas cala czolowke SA bez wzgledu na to,czy byli hetero czy homo,bo SS
                                          chcialo przejac cala wladze.A Hitler wiedzial juz duzo wczesniej,ze Röhm jest
                                          homo i bardzo dlugo nikomu w NSDAP to nie przeszkadzalo.
                                          • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:24
                                            magnusg napisał:

                                            > Wsrod kilku milionow czlonkow NSDAP i Wehrmachtu byly dziesiatki tysiecy
                                            > Pederastow.


                                            Nie wazne, skąd masz te informacje - wierzysz, w co zechcesz, nie to mnie
                                            interesuje.
                                            Chcę zwrócić ci uwagę na inną rzecz - na róznicę pomiędzy układami w gronie
                                            rządzących a oficjalną ideologią i prawem. W Watykanie zawsze było mnóstwo
                                            homos. i wszyscy o tym wiedzieli , ale z oficjalną polityką KK nie miało to nic
                                            wspólnego. Caravaggio nie skończył dając d.py na ulicy , tylko dzięki opiece
                                            swoim kochankom zakonnikom mógl zostać sławnym i bogatym artystą .To tak na
                                            marginesie. Podobnie np wśród PISu funkcjonują na wysokich stołkach przestępcy
                                            ( choćby i sam Kaczor , który powinien zostać skazany w sprawie z Wachowskim
                                            i niedopuszczony do urzędu) ,ale oficjalny program jest
                                            antyprzestępczy .Podobnie wśród władz PRL wielu było biznesmenów wierzących w
                                            kapitalizm , ale dla ludu była inna polityka. Chyba sie z tym zgodzisz .
                                            • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:40
                                              Hipokryzja jest podstawa kazdej polityki-nic nowego.
                                              Ale z Kaczorem sie nie zgodze,bo wyrok nie jest prawomocny,a istnieja mocne
                                              podejrzenia,ze Wachowski byl uwiklany w dzialalnosc przestepcza.
                                              • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 14:40
                                                magnusg napisał:

                                                > Hipokryzja jest podstawa kazdej polityki-nic nowego.
                                                > Ale z Kaczorem sie nie zgodze,bo wyrok nie jest prawomocny,a istnieja mocne
                                                > podejrzenia,ze Wachowski byl uwiklany w dzialalnosc przestepcza.


                                                jasne,że istnieją przesłanki i tak o panu W. to sobie możemy pogadać prywatnie,
                                                ale polityk , z zawodu prawnik, wygłaszający zdanie,że X jest przestępcą,
                                                kiedy X nie został skazany prawomocnym wyrokiem sądu - to zupelnie co
                                                innego.Jednak powinien przestrzegac prawa i dobrych obyczajów, zwłaszcza, gdy
                                                oficjalnie ma to na sztandarach. Albo jawnie demonstruje, gdzie ma prawo, albo
                                                pokazuje,że nie potrafi ugryźć się w język .I jedno i drugie niezbyt ładne.
                          • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 19:10
                            Ależ ja już naprawdę rozumiem, że nie chcesz żeby homoseksualizm został uznany
                            za normę. Rozumiem także, że Twoim zdaniem uregulowania prawne by w tym
                            pomogły. Ale nadal nie napisałeś DLACZEGO tego pragniesz? W jaki sposób
                            homoseksualizm na codzień Cię dotyka tak bardzo, że aż chcesz go prawnie
                            zakazać?

                            PS. Przy okazji - morderstwo jest prawnie zakazane a ile filmów o tym, i w
                            Fakcie codziennie o tym piszą.
          • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:34
            magnusg napisał:

            > "Akurat zakaz prawny kazirodztwa ma sens, bo chów wsobny wielokrotnie
            zwiększa
            > prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycznych. "
            > Argument z dwoch powodow nietrafiony.Najpozniej od powszechnego dostepu do
            > srodkow antykoncepcyjnych,argumentacja wadami genetycznymi aktualna nie jest.

            Ale moralność jest znacznie starsza niż pigułki antykoncepcyjne. Podobnie można
            powiedzieć, że religijny zakaz jedzenia wieprzowiny u żydów i muzułmanów jest
            nieaktualny, bo pierwotnie wynikał z jakichś praktycznych powodów (bodajże
            epidemiologicznych), których teraz już nie ma.
            • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:38
              Przyznaje ci racje.Dlatego nalezy nakaz moralnosci zastosowac tez w sprawie
              homoseksualistow.
              • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:45
                Pytanie tlyko: jakiej moralności? Dla mnie to co nie szkodzi innym, nie jest
                niemoralne, choćby wydawało mi się obrzydliwe (jak zabawy z fekaliami)
              • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 16:56
                Ale to jaki zakaz mamy stosować w sprawie homoseksualistów? Bo Żydzi potępiali,
                ale też z konkretnych przyczyn , a nie z dlatego, że gniew Bozy im groził. Grecy
                wręcz wywyższali, Spartanie uwazali, że prawdziwy wojownik to taki, którego
                kochankiem jest towarzysz broni, bo wlaczy w obronie kochanka dwa razy silniej,
                Rzymianie wyznawali zasadę, żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz
                chłopaczek. Tak więc nakazy , której moralności nalezy stosować ?
                • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:05
                  Tak samo wedlug jakich moralnych wzgledow ustalamy reszte zakazow czy
                  ograniczen.W kazdym spoleczenstwie istnieje jakis konsens co do dopuszczalnych
                  zachowan albo tych niedopuszczalnych.Zakaz kazirodztwa czy bigamii sa swietnym
                  tego przykladem.Wiec jezeli zdecydowana wiekszosc danego spoleczenstwa domaga
                  sie zakazu jakis zachowan,to ustawodawca powinien to uwzglednic.A instrumentem
                  do zbadania takich moralnych granic moga byc referenda.Wybprca w sprawach
                  czysto merytorycznach(n.p. podatki) wypowiadac sie nie powinien,bo poprostu
                  przecietny czlowiek danego tematu nie ogarnia,ale w sprawach moralnych to
                  swietny instrument do uzasadnienia danych krokow legislacyjnych.
                  • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:15
                    no i czego dotyczyć miałoby referendum na temat homoseksualistów?
                    • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:48
                      Chyba wiesz,ze homoseksualizm jest w wielu krajach zakazany.Ja opowiadam,sie za
                      takim zakazem rowniez u nas.TAak samo jak zakazane jest kazirodztwo czy
                      bigamia.Tez z tego powodu nikt o dyskryminacji mniejszosci nie krzyczy.I zakazy
                      te obowiazuja w calej UE:
                      • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:50
                        magnusg napisał:

                        > Chyba wiesz,ze homoseksualizm jest w wielu krajach zakazany.

                        Wiem, i wiem również, że nie są to kraje demokratyczne.
                        • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:52
                          A dlaczego UE jest demokratyczna skoro zabrania kazirodztwa i bigami?
                          • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:05

                            > A dlaczego UE jest demokratyczna skoro zabrania kazirodztwa i bigami?
                            Masz jakieś dziwne zrozumienie demokracji. Za chwilę napiszesz, ż e unia jest
                            niedemokratyczna, bo zabranai zabójstw, a w tym mmencie wszelka próba
                            nawiązania rozmowy z realnymi argumentami kończy się od razu.
                            • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:14
                              Alez od samego poczatku porownuje przypadki adekwatne,gdzie nikt nikomu krzywdy
                              nie wyrzadza.
                              • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:17
                                No włąsnie problem w tym, z e porównujesz przypadki kompletnie nieadekwatne.

                                W jaki sposób masz zamiar zakazać orientacji seksualnej?
                                Nie mówiąc już o tym, że bogu dzięki, Twoje plany referendum są tak realne, jak
                                mocarstwowa Polska:)
                                • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:26
                                  Tak samo jak zakazano inne zachowania o podlozu seksualnym.Homoseksualizm byl i
                                  jest w wielu panstwach zakazany.U nas w referendum zapewne taki zakaz zdobyl by
                                  wiekszosc.W koncu ponad 60% wypowiada sie za zakazem parad homo.Chociaz do
                                  sondazy nalezy miec ograniczione zaufanie,ale szanse na taki zakaz by byly.
                                  • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:28
                                    Nie, taki zakaz u nas nie zdobyłby większości i jestem tego pewna. W jakich
                                    państwach homoseksualizm został zakazany na podstawie REFERENDUM jego
                                    mieszkańców w Europie?
                                    • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:29
                                      Ja mowie o Polsce,a nie Europie.
                                      • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:56
                                        Mowisz o zakazaniu go w wielu państwach. No to ja pytam, jakie to demokratyczne,
                                        europejskie państwa?
                                    • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 09:41
                                      Ja też myślę, że taki zakaz nie zdobyłby większości, ale tu nie chodzi o to,
                                      tylko o zasadę: w demokracji wolności osobiste przysługują wszystkim i NIE
                                      podlegają głosowaniu.
                                      • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 10:19
                                        To odpowiedz dlaczego UE zakazuje bigamii i kazirodztwa,skoro jest tak jak
                                        mowisz.
                      • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:01
                        Gdzie w Europie homoseksualizm jest zakazany? W jakich krajach?
                        • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:06
                          I co, może jeszcze do więzienia za to? Dziekuję , jeden juz umarł mając 40 lat
                          pzrez te metody rodem z troglodyckich, głupich łbów.
                        • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:15
                          No nigdzie,ale zakazane sa inne adekwatne zachowania.
                          • totalna_apokalipsa Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:23
                            Co to znaczy "inne adekwatne zachowania"? Nie ma innego zachowania adekwatnego,
                            oprócz heterosekusalizmu, a tego jakoś się nei zabrania.
      • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:08
        Ja toleruję seks między osobami należącymi do rodziny jesli sa to ludzie
        dorosli.Jedynym problemem jest tu ewentualne potomstwo,ale sa formy stosunku
        które nie grożą ciążą.

        Dlaczego ktoś miałby nie tolerować ludzi, którzy przy zabawach erotycznych
        używają fekaliów?Co w tym złego?

        Związki poligamiczne tez powinny być możliwe
        • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:13
          Okay.Masz poprostu zupelnie inne wartosci moralne niz ja.Ludzie akceptujacy
          takie praktyki,badz osoby bezposrednio w nich uczestniczace maja prawo
          domagac sie ich legalizacji,tak samo jak ja uwazam,ze mam prawo domagac sie
          zakazu niektorych zachowan,bo uwazam,ze przekraczaja wszelkie dopuszczalne
          normy moralne.W zaleznosci od tego,ktora strona znajdzie wieksza liczbe
          zwolennikow nalezy te opinie zapisac w formie aktow prawnych.Innego
          demokratycznego wyjscia nie widze.
          • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:15
            ale czy naprawde prawo ma sie zajmować kupą i tym co wolno z nią robic?????
            • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:36
              Sluchaj.Nie widzisz problemu wplywu otoczenia na inne osoby??Jezeli n.p.
              kazirodztwo albo takie praktyki zostana uznane za norme i do okola media beda
              mlodym ludziom(nastolatkom) wmawialy,ze to jest okay i zupelnie normalne,to
              myslisz,ze wielu mlodych ludzi bedzie zdolnych do obiektywnego moralnego
              ocenienia tego czy to dla nich jest do zaakceptowania czy nie??Wiadomo,ze
              ludzie sa podatni na wplywy.jest wiele osob,ktore tez zbytnio podporzadkowuja
              sie zyczeniom swoich partnerow.Jezeli mlodej osobie bedzie wmawiane,ze cos jest
              okay,albo przynajmniej bedzie ona wiedziala,ze nie jest to zabronione,to
              niejeden/niejedna podporzadkuje sie nawet najbardziej wedlug mnie zboczonym
              zachowaniom.W koncu reszta/spoleczenstwo tego nie potepia,bo nie jest to
              zakazane,wiec musi to byc okay.To jest to niebezpieczenstwo niekaralnosci
              takich zachowan.mlodemu czlowiekowi mozna wmowic wszystko.idealnym przykladem
              tego sa dzieci-zolnierze n.p. w Kongo albo ruandzie,ktorym wmowiono,ze
              zabijanie to najnormalniejsza sprawa na ziemi.I rzeczywiscie te dzieci
              przebywajace pozniej w osrodkach czerwonego krzyza po odebraniu ich tym krwawym
              dowodcom nie rozumialy dlaczego zabijanie to cos nagannego.Dla nich zabijanie
              stalo sie norma.Przyklad moze ekstremalny,ale dobrze to zajwisko wplywu
              otoczenia na normy moralne przedstawiajacy.
              • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:39
                ale ja mówię o zachowaniach ludzi dorosłych,a nie dzieci.
                dlaczego to ty masz oceniac czy smarowanie sie kupą jest dobre czy złe?co w tym
                szkodliwego?
              • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:41
                Zdrada małżeńska nie jest zabroniona prawnie i nikt na razie jej zakazać nie
                chce, a czy przez to staje się akceptowaną normą i czy media wmawiają, że
                popełnienie jej jest OK?

                Prawo musi mieć jakieś oparcie w moralności, ale nie każda norma moralna
                powinna stać się prawem.
              • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 19:14
                Wyobraź sobie, że Twoje dziecko będzie miało tego pecha i urodzi się z
                orientacją homoseksualną. I uwierz, że to się naprawdę może zdarzyć - wielu
                ludzi o podobnych do Twoich poglądach to spotkało. Zamkniesz je wtedy do
                więzienia?
                • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 10:30
                  Ja nie mam prawa nikogo zamykac do wiezienia.Od tego jest panstwo i wymiar
                  sprawiedliwosci.To samo pytanie moga zadac tobie.Co zrobisz jak przylapiesz
                  twoje dziecko na kazirodztwie??
                  • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 10:43
                    Ok, ty nie masz prawa ale chciałbyś, żeby takie regulacje istniały. Dlatego z
                    takim uporem porównujesz homoseksualizm do kazirodztwa. I wykręcasz się tym od
                    odpowiedzi na moje pytanie.

                    Ja bym swojego dziecka nie zamknęła do więzienia za kazirodztwo. Abstrahując od
                    mojej i Twojej tolerancji na te zjawiska, zwróć uwagę, że kazirodztwo to jednak
                    co innego niż homoseksualizm. Osoba dokonująca kazirodztwa ma wybór - może
                    poszukać sobie innego partnera, z którym będzie w stanie prowadzić
                    satysfakcjonujące współżycie. Homoseksualista nie ma wyboru - podniecają go
                    tylko osoby tej samej płci, zazwyczaj taki się już rodzi.
                    • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 10:57
                      Po pierwsze homoseksualista tez ma wybor,bo nikt go do stosunku zmusic nie
                      moze.Po drugie osoba dokonujaca kazirodztwa moze dokladnie tak samo
                      argumentowac,ze czuje pociag tylko i wylacznie n.p. do swojej siostry albo
                      matki.Do nikogo obcego uczuc erotycznych nie jest w stanie wzniecic.
                      • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:02
                        A'propos kazirodztwa - tak, dlatego większość z nas jak już pewnie zauważyłeś
                        nie ma nic przeciwko takim stosunkom między dwojgiem dorosłych ludzi, pod
                        warunkiem, że oboje tego chcą. Ty natomiast chciałbyś żeby zarówno kazirodztwo
                        jak i homoseksualizm były zabronione, a ja pytam DLACZEGO??????????

                        Skoro nie chcesz odpowiedzieć na moje pytanie to nie musisz. Rozumiem, że to
                        mogą być Twoje prywatne sprawy. Ale nie wykręcaj kota ogonem.
                        • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:10
                          DLA mnie jest to przekroczeniem norm moralnych.Nie wyobrazam sobie
                          spoleczenstwa,gdzie matki sypiaja ze swoimi synami,a corki z ojcami.Watpie,zeby
                          dzieci,ktore od swojego dziecinstwa bylyby oswajane przez otoczenie i media z
                          wizja,ze takie stosunki sa normalne mogly kiedykolwiek zawiazac zwiazek z osoba
                          obca.Przynajmniej byloby wiele przypadkow,gdzie dzieci poniekad automatycznie
                          swoich pierwszych doznan erotycznych szukalyby u rodzicow czy rodzenstwa.Dla
                          mnie to jest spoleczny i moralny horror.
                          • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:12
                            Ale my tu o homoseksualiźmie rozmawiamy!!!! A Ty o tym kazirodztwie non-stop...
                            • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:29
                              bri napisała:

                              > Ale my tu o homoseksualiźmie rozmawiamy!!!! A Ty o tym kazirodztwie non-
                              stop...


                              Bo i jedno i drugie mieści się w repertuarze wypartych naturalnych potrzeb. I
                              wcale nie trzeba strzelać do tego z armaty , odrobina swiatła wystarczy .Te
                              potrzeby mogą się okazać słabe i ulotne , kiedy się im da dostęp do powietrza .
                            • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:37
                              Rozmawiamy o jednym i o drugim.W koncu napisalas,ze ty kazirodztwo
                              akceptujesz,to ci napisalem dlaczego ja tego nie aprobuje.Z homoseksualizmem
                              jest niewiele inaczej.Ty twierdzisz,ze czlowiek homo sie rodzi.Nie wiem skad
                              taka pewnosc,bo do tej pory nigdzie nie stwierdzono,ze homoseksualizm jest
                              zapisany w jakims konkretnym genie.Homo i Hetero maja taka sama baze
                              genetyczna,wiec trudno wedlug mnie powolywac sie na zakodowany genetycznie
                              homoseksualizm.A wiec rownie prawdopodne jest ksztaltowanie orientacji poprzez
                              bodzce zewnetrzne.I im mniej tych bodzcow tym wieksze szanse,ze dziecko homo
                              nie zostanie.Pomijam juz inne punkty subiektywne,ze homoseksualizm mnie brzydzi
                              czy tez fakt,ze jest szkodliwy spolecznie.Przy obecnych problemach
                              demograficznych spoleczenstwa wystarczy powiedziec,ze gdyby jakis gatunek byl w
                              100% homo to wymiera w przeciagu jednej generacji.Ale ja oczywiscie nie ludze
                              sie,ze zakaz homoseksuailzmu by go calkowicie wykorzenil.Nie byloby jednak
                              mozliwe agresywne jego propagowanie,jak to sie dzieje na zachodzie poprzez
                              Parady Homoseksualistow czy tez poprzez reklamy,filmy(najnowsze Globy)itd.
                              Z tego co ja zrozumialem ty akceptujesz absolutnie wszystko w sferze seksu co
                              nie szkodzi innym(nekrofilie tez??-tez nie ma poszkodowanych).Ja uwazam,ze sa
                              granice,ktore nie powinny byc przekraczane,zeby nie doszlo do dalekoidacej
                              demoralizacji spolecznej.
                              • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:44
                                Jeśli orientacja seksualna miałaby się kształtować poprzez bodźce zewnętrzne to
                                o w ogóle homoseksualistów nie powinno być bo jednak orientacja heteroseksualna
                                i odwołania do niej są znacznie bardziej powszechne. Każdy z nas rodzi się ze
                                związku kobiety i mężczyzny w końcu a większość wychowuje w takich właśnie
                                rodzinach.

                                OK, widzę teraz że boisz się, że sytuacja braku prawnych regulacji dotyczących
                                niektórych zachowań seksualnych Cię zdemoralizuje, w daleko idący sposób. Bo
                                skoro piszesz "demoralizacja społeczna" to masz chyba na myśli siebie w tym
                                społeczeństwie. Mnie by to nie zdemoralizowało.

                                A mam jeszcze jedno pytanko - lesbijki Cię brzydzą tak samo jak homoseksualiści?
                                • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:52
                                  O swoja demoralizacje sie nie boje,bo mam juz wystarczajaco uksztaltowany
                                  swiatopoglad moralny i spoleczny,zeby nie poddac sie takim wplywom.Chodzi o
                                  mlodych ludzi duzo bardziej podatnych na wplywy mediow czy otoczenia.

                                  Obiektywnie zadnej roznicy pomiedzy Pederastami a lesbijkami nie ma,ale to
                                  prawda(i pewnie o to ci chodzi),ze wielu osobom latwiej zaakceptowac jest widok
                                  dwoch kobiet uprawiajacych seks niz dwoch facetow.Ale to jest bardzo proste do
                                  uzasadnienia.Heteroseksualny mezczyzna poniekad naturalnie chetniej sobie w
                                  stosunku co do erotyki wyobraza kobiete niz mezczyzne i dlatego latwiej mu jest
                                  zaakceptowac wizje lesbijki.Nie ma to nic wspolnego z tym,ze chetnie ktos takie
                                  igraszki oglada czy nie.
                                  • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 13:05
                                    Ty nie gdybaj jak mają inni tylko pisz jak z tym u Ciebie. Wstydzisz się swoich
                                    poglądów, że musisz zaraz wyjeżdżać z całym społeczeństwem? Szczerze powiem, że
                                    kiedy ktoś używa takich uogólnień to odchodzi mi ochota do jakiejkolwiek
                                    dyskusje - bo a) moim zdaniem Twoje opinie na temat społeczeństwa nie
                                    koniecznie są prawdziwe; b) kiedy tak piszesz to ja mogę tylko się domyślać
                                    jakie są Twoje osobiste przeżycia, poglądy i uczucia związane z tematem
                                    rozmowy.

                                    Ogólna rozmowa o tym co społeczeństwo akceptuje a co nie, szczególnie kiedy te
                                    opinie są wygłaszane przez laików, nie poparte żadnymi badaniami po prostu nie
                                    ma wg mnie sensu. I jeszcze mnie nudzi.
                                    • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 15:06
                                      U mnie jest tak samo.Wyobrazenie sobie homoseksualizmu kobiet mniej mnie
                                      brzydzi niz u pederastow,ale to z wyzej wymienionych powodow
                                      oczywiste.Aczkolwiek staram sie ani o jednym ani o drugim nie myslec,bo i jedno
                                      i drugie mnie nie kreci,a wrecz przeciwnie.Tak samo pewnie Pederasci czy
                                      lesbijki nie mysla o stosunkach heteroseksualnych,bo wola swoje.
                                      • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 15:25
                                        Hm... Ciekawe czy homoseksualiści mają swoje fora na których rozmawiają jaki to
                                        seks hetero jest obrzydliwy?
                                      • bleman Gejem jestes ? Jak maga cie lesbijki nie krecic ? 19.01.06, 19:29

                                  • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 13:08
                                    Rozumiem, że pisząc o tym młodym, nieukształtowanym człowieku masz na myśli
                                    samego siebie sprzed lat? Czyli w młodości nie byłeś w 100% pewien swjej
                                    orientacji i obawiałeś się, że ewentualne doświadczenia homoseksualne mogłyby
                                    sprowadzić Cię na manowce?
                                    • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 15:02
                                      Nie.Ja bylem i jestem na 100% pewny swojej heteroseksualnej orientacji.Ale w
                                      mojej mlodosci(10-15 lat temu)nie mialem zadnego kontaktu z homopropaganda,wiec
                                      nie bylo najmniejszej szansy na jakis wplyw.Homoseksualizm od kiedy pamietam
                                      mnie brzydzil.Ale skoro tak pytasz,to widze ,ze nie wykluczasz jednak
                                      mozliwosci,ze taki wplyw moze kreowac orientacje.
                                      • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 15:22
                                        Nie nie wykluczam. Zresztą nawet mężczyźni w 100% zdecydowani na
                                        heteroseksualizm w ekstremalnych warunkach (więzienie) decydują się na stosunki
                                        homoseksualne. Ja jestem kobietą, więc to może zły przykład (bo faceci wydają
                                        się bardziej przywiązani do swojego heteroseksualizmu) ale myślę, że po 5
                                        latach na bezludnej wyspie miałabym taką potrzebę seksu i czułości, że nie
                                        wybrzydzałabym co do płci.

                                        Więc moim zdaniem homoseksualizm może być zarówno wrodzony, jak i sytuacyjny.
                                        Myślę jednak, że rodzimy się jednak z pewną preferencją, którą możemy nagiąć w
                                        pewnych sytuacjach. Np. najbardziej lubię chleb razowy ale jak jestem bardzo
                                        głodna to zjem i bułkę. Tylko że to tylko takie moje gdybanie na podstawie
                                        moich własnych odczuć na ten temat.
                                        • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 15:43
                                          No i po dlugiej dyskusji prawie calkowicie moge podzielic twoje
                                          zdanie.Prawie,bo dla mnie nawet w ekstremalnej sytuacji braku plci pieknej seks
                                          z mezczyzna jest nie do wyobrazenia.
                                          Ale to,ze mezczyzni sa bardziej przywiazani do swojego heteroseksualizmu niz
                                          kobiety,to moze ma zwiazek z tym,ze rowniez kobiety hetero prawie zawsze
                                          utrzymuja bliskie kontakty z wlasna plcia.Prawie kazda ma swoja najblizsza
                                          przyjaciolke,z ktora czasami omawia rzeczy nie omawiane nawet z partnerem i
                                          ktorej sie zwierza nawet z najbardziej intymnych spraw.Do tego kobiety mam
                                          przynajmniej takie wrazenie nie odczuwaja takiej bariery cielesnej do plci
                                          wlasnej jak my.Chodza czasami na zakupach pod reke,czule sie obejmuja na
                                          przywitanie itd.Pewnie dlatego kobiety nie czuja takiego obrzydzenia na mysl o
                                          seksie z plcia wlasna.Ale jak tez moge o tym gdybac,bo przeciez jak wiadomo
                                          kobiety dla nas to wielkie zagadki:)
                                          • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 16:00
                                            No właśnie, to jest ciekawe pytanie. Dlaczego niektórzy mężczyźni tak się
                                            obawiają tego podejrzenia o homoseksualizm i samego panoszącego się wszędzie
                                            homoseksualizmu?
                                          • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 16:06
                                            magnusg napisał:

                                            > Do tego kobiety mam
                                            > przynajmniej takie wrazenie nie odczuwaja takiej bariery cielesnej do plci
                                            > wlasnej jak my.Chodza czasami na zakupach pod reke,czule sie obejmuja na
                                            > przywitanie itd.

                                            Generalnie kontakty fizyczne międy mężczyznami nie są w naszej kulturze
                                            akceptowane, ale są wyjątki, choćby obejmowanie się i obcałowywanie kolegów z
                                            drużyny piłkarskiej po strzeleniu gola albo powitania/pożegnania członków
                                            bliskiej rodziny. Czy te sytuacje też budzą u Ciebie wstręt?
                                            • bri To jest wszystko bardzo skomplikowane 19.01.06, 16:21
                                              Ja tam odczuwam barierę cielesną wobec innych kobiet. Kiedyś nawet dla żartów
                                              miałyśmy się całować z koleżanką na imprezie (kolega nas zdopingował bo
                                              powiedział, że on się kiedyś z facetem całował) ale mimo, że byłyśmy nieźle
                                              pijane to w końcu się nie zdecydowałyśmy.

                                              A z kolei sny erotyczne mam prawie tylko z kobietami. I bądź tu mądry.
                                              • bleman Sny w ktorych ktos uprawia seks z osoba tej samej 19.01.06, 19:33
                                                plci sa ponoc dosyc czeste(i to nawet u osob heteroseksualnych), niektorzy
                                                seksuolodzy twierdza ze ma to zwiazek z tym ze poprostu wiemy jak najlepiej
                                                zaspokoic samych siebie czyli osobe wlasnej plci.
                                                • bri Re: Sny w ktorych ktos uprawia seks z osoba tej s 19.01.06, 19:58
                                                  I ty też masz takie? ;)
                                                  • kocia_noga Re: Sny w ktorych ktos uprawia seks z osoba tej s 19.01.06, 20:01
                                                    bri napisała:

                                                    > I ty też masz takie? ;)

                                                    Wtrącę się - ja nie mam, może nie pamiętam , a rodzaj napięcia przy okazji
                                                    kontaktu fizycznego z inna kobietą czuję.
                                                  • bleman Nie, ja niewiedziec czemu mam glownie sny 19.01.06, 20:02
                                                    "lesbijskie" i "grupowe" ;-)
                                              • bitch.with.a.brain Re: To jest wszystko bardzo skomplikowane 19.01.06, 23:03
                                                mnie i koleżanki nie trzeba było dopingować:))))
                                                • bleman ;-))))))))))))))))) 19.01.06, 23:04

                                                  • bitch.with.a.brain Re: ;-))))))))))))))))) 19.01.06, 23:05
                                                    to wcale nie takie zabawne,choć przyjemnie było:)
                                                  • bleman A dlaczego nie zabawne ? 19.01.06, 23:06

                          • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:14
                            nie wiem dlaczego od razu pomyślałam o braciach Kaczyńskich;)
                            • bri Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:19
                              To byłoby kazirodztwo, zoofilia i homoseksualizm w jednym ;)
                          • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:26
                            magnusg napisał:

                            > DLA mnie jest to przekroczeniem norm moralnych.Nie wyobrazam sobie
                            > spoleczenstwa,gdzie matki sypiaja ze swoimi synami,a corki z ojcami.


                            Masz swoje normy i swoj a wyobraźnię , ok.Ale dlaczego żądasz dostosowania
                            świata do swoich ograniczeń ? Odpowiedz.
                            • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 11:44
                              Odpowiedzialem na to pytanie juz wyzej przykladem o obrazaniu.
                              • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 19.01.06, 15:52
                                magnusg napisał:

                                > Odpowiedzialem na to pytanie juz wyzej przykladem o obrazaniu.

                                ?????
          • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:34
            magnusg napisał:

            > uwazam,ze mam prawo domagac sie
            > zakazu niektorych zachowan,bo uwazam,ze przekraczaja wszelkie dopuszczalne
            > normy moralne.W zaleznosci od tego,ktora strona znajdzie wieksza liczbe
            > zwolennikow nalezy te opinie zapisac w formie aktow prawnych.Innego
            > demokratycznego wyjscia nie widze.

            Mylisz się. Zakaz zachowań niekrzywdzących nikogo jest sprzeczny z ideą
            demokracji, niezależnie od tego, że te zachowania większości społeczeństwa mogą
            się nie podobać.
            • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:42
              To dlaczego nikt nie zaskarzyl UE za zakaz Bigamii albo kazirodztwa.Normy
              moralne to kwestia umowna.Ktos moze czuc sie obrazonym jakims okresleniem,ktore
              dla ciebie jest zupelnie normalne.Idac twoja logika nie powinno byc w ogole
              czegos takiego jak paragrafow KK odnoszacych sie do obrazy kogos.Bo slowami
              krzywdy nikomu bezposrednio nie robisz,a ty mozesz n.p. reprezentowac poglad,ze
              okreslenie "krowa" dla kobiety jest zupelnie okay.Dla niej moze to byc jednak
              bardo krzywdzace.Na podstawie konsensu akceptowalnego przez wiekszosc danej
              grupy spolecznej strona rozstrzygajaca w tym sporze(ustawodawca,sad) musi
              podjac decyzje kogo racje uznac za sluszna.
              • pavvka Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:48
                magnusg napisał:

                > Ktos moze czuc sie obrazonym jakims okresleniem,ktore
                >
                > dla ciebie jest zupelnie normalne.Idac twoja logika nie powinno byc w ogole
                > czegos takiego jak paragrafow KK odnoszacych sie do obrazy kogos.Bo slowami
                > krzywdy nikomu bezposrednio nie robisz,a ty mozesz n.p. reprezentowac
                poglad,ze
                >
                > okreslenie "krowa" dla kobiety jest zupelnie okay.

                Sama obraza nie jest karalna. Jeśli w prywatnej rozmowie użyję wobec drugiej
                osoby choćby najbardziej obraźliwych słów, to z punktu widzenia prawa nie jest
                to żaden problem. Karalne jest zniesławienie, czyli szkoda wyrządzona dobremu
                imieniu drugiej osoby.
                • magnusg Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 17:51
                  Mylisz sie.Polecam Art.216 paragraf 1 KK-zniewaga.
                  • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 18:43
                    naprawde?Jak JKM nazwał mnie (pośrednio) idiotką mogę go oskarżyc??:)
                    • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 19:56
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > naprawde?Jak JKM nazwał mnie (pośrednio) idiotką mogę go oskarżyc??:)


                      Ja tez chcę ! Zawleczmy tego dowcipnisia przed sąd !
                      • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 19:57
                        własnie,procesowano się już o różne inne okreslenia,wiec o idiotke chyba też można.
                        • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:10
                          bitch.with.a.brain napisała:

                          > własnie,procesowano się już o różne inne okreslenia,wiec o idiotke chyba też
                          mo
                          > żna.


                          Nie chce mi się znów wysłuchiwac tych jego wywodów, ale chyba coś więcej by się
                          znalazło .
                      • kocia_noga Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:08
                        Przez te rozważania o szatanie wreszcie doszłam , dlaczego homos.niszczy
                        rodzinę , ba! ład i podstawy społeczeństwa.
                        Nakazy a zwłaszcza zakazy religijne odnoszące się do seksu wytwarzają potężną
                        siłę -żeby im sprostać , trzeba zamurowac silne tendencje.Dzięki temu mozna
                        wybudowac katedry , tzrymać w garści miliony ludzi i zbierać pieniądze na
                        odkupienie stoczni , co ja ukradł szatan.
                        Od czasu uwolnienia się spod kontroli kościoła , mysl ludzka zaczęła gmerać w
                        tych zamurowanych piwnicach , co wygmerała - wyciągała na wierzch i poddawała
                        oględzinom.Tak powyciągano onanizm , seks oralny , homoseksualizm i
                        inne .Artyści poświęcali swoje życie na doświadczanie zakazanego i pokazywanie
                        swoich doświadczeń. Już dużo wiemy , co dobre i nie szkodzi innym , a co jest w
                        nas , ale warto to miec na oku i smyczy.
                        Dla niektórych ludzi eksplorowanie ciemnych tajemnic jest zagrożeniem.Nadal
                        wola je widzieć na zewnątrz w postaci szatana , niż u siebie w duszy.
                        Nowy ład moralny nie jest dla wszystkich . Nie jest dla tych , co chcą miec
                        kodeks , poczucie winy i poczucie świętości .
                        • pipi46 Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:24
                          ..faktycznie...
                          ...wyobrź sobie ile by biedna służba zdrowia zaoszczędziła na leczeniu
                          rozjechanej pupy geja, która to nie tylko krwawi z hemoroidów ale i stolca nie
                          trzyma co dodatkowo nieestetyczne i śmierdzące jest...
                          • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:28
                            a jesli osoba hetero lubi seks analny?
                            albo kobieta lub mężczyzna w samotnosci masturbują sie analnie?
                            to też powinno być zakazane?

                            Jakby nie było publicznej służby zdrowia problem by nie istnial.
                            • abaddon_696 Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:34
                              > a jesli osoba hetero lubi seks analny?
                              > albo kobieta lub mężczyzna w samotnosci masturbują sie analnie?
                              > to też powinno być zakazane?

                              A da się w ogóle zakazać? :)

                              > Jakby nie było publicznej służby zdrowia problem by nie istnial.

                              No jasne. Ludzie by zwyczajnie zdychali. Jak to mawiał Stalin: "Jest człowiek,
                              jest problem. Nie ma człowieka, nie ma problemu" :)))
                              • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:39
                                dobra,nie zaczynajmy dyskusji o gospodarce ja znam Twoje zdanie, Ty znasz moje:)
                                Chodziło mi tylko o to,że sprowadzanie homoseksualizmu do seksu analnego i
                                uznawanie seksu analnego praktyke tylko homoseksualistow, jest głupie.
                                • abaddon_696 Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:41
                                  > Chodziło mi tylko o to,że sprowadzanie homoseksualizmu do seksu analnego i
                                  > uznawanie seksu analnego praktyke tylko homoseksualistow, jest głupie.

                                  No jasne. Ciekawe jak seks analny uprawiają lesbijki? :)
                                  • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:44
                                    zwyczajnie - przecież mozna uzywać akcesoriów,jesli ktoś lubi.
                                    • abaddon_696 Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:45
                                      Wybacz mi moją niewiedzę:)
                                      • bitch.with.a.brain Re: A ty wszystko tolerujesz??? 18.01.06, 20:46
                                        to nie niewiedza tylko brak wyobraxni;)
                                  • bleman Lesbijki maja tez swoje paluszki :) 18.01.06, 21:11

        • bleman Lubisz prowokowac co...? ;-))) 18.01.06, 22:32

          • bitch.with.a.brain Re: Lubisz prowokowac co...? ;-))) 18.01.06, 22:48
            to do mnie???:)
            • bleman Tak... ;-) 18.01.06, 22:54
              Tzn. mnie nie zprowokujesz(tylko 2 razi ci sie to udalo) ;-)
              Ale inni pewnie sie czerwienia ;-)
              • bitch.with.a.brain Re: Tak... ;-) 18.01.06, 22:57
                tak..strasznie.chyba,ze złości;)
                Tak naprawdę prowokacja polega na mowieniu głośno tego,co wielu robi po cichu
                • bleman Re: Tak... ;-) 18.01.06, 22:58
                  > Tak naprawdę prowokacja polega na mowieniu głośno tego,co wielu robi po cichu

                  Ja tak nie umiem(pisac tego co czasami mysle) ;-)
                  Mam jakies chamulce wewnetrzne...
                  • bitch.with.a.brain Re: Tak... ;-) 18.01.06, 22:59
                    ale właściwie dlaczego?co ci za to grozi?Czy po prostu nie akceptujesz swoich
                    pogladów?
                    • bleman Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:07
                      > ale właściwie dlaczego?co ci za to grozi?

                      Ty jestes kobieta ,latwiej ci wyglaszac skrajne opinie na temat sexu, mnie by
                      okrzyknieto zbokiem albo prawie libertynem itd. ;-)

                      >Czy po prostu nie akceptujesz swoich
                      > pogladów?

                      Wlasciwie to akceptuje ale sie...wstydze ;-)
                      • abaddon_696 Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:12
                        > Ty jestes kobieta ,latwiej ci wyglaszac skrajne opinie na temat sexu, mnie by
                        > okrzyknieto zbokiem albo prawie libertynem itd. ;-)

                        Przecież to kobiety uchodzą za bardziej pasywne seksualnie...
                        Poza tym myślałem, że libertyn to dla Ciebie komplement:)
                        • bleman Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:14
                          > Poza tym myślałem, że libertyn to dla Ciebie komplement:)

                          przyrownanie mnie do skrajnych libertynow(szczegolnie jesli chodzi o sex) raczej
                          by mnie obrazilo ;-)
                          Ale do tych mniej skrajnych... ;-)))
                      • bitch.with.a.brain Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:13
                        I tu się mylisz.Tak naprawde mężczyzna interesujący się seksem, ktory o tym
                        glośno powie. jest po prostu męski, taki macho.Tak o nim mówią.A
                        kobieta..wiadomo jak się taką okresla.Ale ja się nie przejmuje;)
                        A tak w ogole to interesujące ...jakie masz te wstydliwe poglądy?:)
                        • bleman Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:17
                          > I tu się mylisz.Tak naprawde mężczyzna interesujący się seksem, ktory o tym
                          > glośno powie. jest po prostu męski, taki macho.

                          Nie zawsze.

                          > kobieta..wiadomo jak się taką okresla.

                          A to jest rzeczywiscie nie fer, kiedys tez myslalem o takiej w ten sposob ale mi
                          przeszlo. :] (tak tak forum zrobilo ze mnie bardziej tolerancyjnego człowieka ;-)

                          > A tak w ogole to interesujące ...jakie masz te wstydliwe poglądy?:)

                          Publicznie napewno nie napisze ;-)
                          • bitch.with.a.brain Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:20
                            (tak tak forum zrobilo ze mnie bardziej tolerancyjnego człowieka ;
                            Jak fajnie,może tez mam w tym jakis udzial;)

                            A tak w ogole to interesujące ...jakie masz te wstydliwe poglądy?:)
                            >
                            > Publicznie napewno nie napisze ;-)

                            To napisz prywatnie,chetnie przeczytam:D

                            • bleman Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:26
                              > Jak fajnie,może tez mam w tym jakis udzial;)

                              Duzy ;-)

                              > To napisz prywatnie,chetnie przeczytam:D

                              Nie.
                              • bitch.with.a.brain Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:28
                                Prooosze,napisz nie bądź taki!!!!:)))))Ja sie nei zgorszę i nei zaczerwienię:P
                                • bleman Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:32
                                  > Prooosze,napisz nie bądź taki!!!!:)))))Ja sie nei zgorszę i nei zaczerwienię:P

                                  Ale raczej to sa poglady z zakresu estetyki ;-) itd. ;-)
                                  • bitch.with.a.brain Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:33
                                    poglady estetyczne też mile widziane,nie wstydź się,że lubisz wysokie brunetki:P
                                    • bleman Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:35
                                      > poglady estetyczne też mile widziane,nie wstydź się,że lubisz wysokie brunetki:P

                                      Tego sie nie wstydze ;-)
                                      I tak duzym dla mnie sukcesem odnoscie pisania o seksie i o tym co mnie kreci
                                      bylo przyznanie sie ze lubie jak kobieta jest odpowiednio "przyozdobiona" ;-)
                                      • bitch.with.a.brain Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:39
                                        przeciez to nic dziwnego i wstydliwego?
                                        • bleman Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:46
                                          > przeciez to nic dziwnego i wstydliwego?

                                          Teraz juz wiem, wczesniej tego nie wiedzialem.
                                          Zaloze sie ze gdybym to komus powiedzial np.w liceum to by mnie wysmiali.
                                          • bitch.with.a.brain Re: Tak... ;-) 19.01.06, 10:47
                                            haha, ja już w liceum mówilam co o tym myslę i dlatego miałam taką a nie inną
                                            opinię;)
                                            • bleman Najwidoczniej ejstes bardzo odwazna ;-) 19.01.06, 17:00
                                              > haha, ja już w liceum mówilam co o tym myslę i dlatego miałam taką a nie inną
                                              > opinię;)

                                              Serio mialas "taka a nie inna opinie" ?
                                              • bitch.with.a.brain Re: Najwidoczniej ejstes bardzo odwazna ;-) 19.01.06, 22:42
                                                serio,byłam raczej mało lubiana,bo głosno mówilam co myślę i nie uznawałam
                                                towarzyskich autorytetów;)
                                                A opinie mialam fatalna i to zupełnie niesłusznie.
                                                • bleman Re: Najwidoczniej ejstes bardzo odwazna ;-) 19.01.06, 22:43
                                                  > serio,byłam raczej mało lubiana,bo głosno mówilam co myślę i nie uznawałam
                                                  > towarzyskich autorytetów;)

                                                  Naszczescie u mnie w LO co takiego jak towazyskie autorytety nie istnialo :]

                                                  > A opinie mialam fatalna i to zupełnie niesłusznie.

                                                  Hehe z liceum pamietam jak jedne dziewczyny obgadywaly inne...smiech na sali :))
                                                  • bitch.with.a.brain Re: Najwidoczniej ejstes bardzo odwazna ;-) 19.01.06, 22:58
                                                    obgadywali wszyscy,ale mało mnei to obchodziło,w końcu najbardziej pożądanych
                                                    facetów w szkole ja zdobyłam:]
                                                  • bleman To ty ich "zdobywalas" ? 19.01.06, 23:05
                                                    Jakis wykaz prowadzilas ?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: To ty ich "zdobywalas" ? 19.01.06, 23:08
                                                    hehe,nie wykaz,i nie zdobywalam,sami przyszli:)
                                                  • bleman Re: To ty ich "zdobywalas" ? 19.01.06, 23:10
                                                    > hehe,nie wykaz,i nie zdobywalam,sami przyszli:)

                                                    I okazali sie frajerami ;-) ?
                                                    Ci najbardziej pozadani okazali sie... malo warci :> ?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: To ty ich "zdobywalas" ? 19.01.06, 23:11
                                                    Nie mowie,że mało warci,ja to przyjemnie wspominam.To znaczy jednego mniej
                                                    przyjemnie, ale już mi przeszło,gadałam z nim w wakacje i ok.
                                                  • bleman Re: To ty ich "zdobywalas" ? 19.01.06, 23:13
                                                    > Nie mowie,że mało warci,ja to przyjemnie wspominam.To znaczy jednego mniej
                                                    > przyjemnie, ale już mi przeszło,gadałam z nim w wakacje i ok.

                                                    A co przyjemne bylo zakochanie w nich ?

                                                    A z tymi malo warci to mialo mnie podbudowac :/ nigdy nie bylem najbardziej
                                                    pożadany, chyba nawet nie bylem troche pozadany :/
                                                  • bitch.with.a.brain Re: To ty ich "zdobywalas" ? 20.01.06, 12:45
                                                    Zakochana byłam tylko w jednym i nie było to przyjemne. Byliśmy po prostu
                                                    dzieciakami jeszcze,a ja wielu rzeczy nie rozumiałam.Z drugim nie było nawet
                                                    związku, tylko jakis układ dynamiczny, ciągłe kłótnie, obrażanie się i
                                                    przepraszanie.Fajnie było:) Myśle,że są wartosciowymi ludźmi ,choć jak każdy
                                                    mają wady.

                                                    Przykro mi,ze cię nie podbudowałam,ale ja bardzo rzadko oceniam kogoś jako mao
                                                    wartościowego. Jesli cię to pociesza,ja także nie byłam najbardziej pożądana.
                        • abaddon_696 Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:18
                          > I tu się mylisz.Tak naprawde mężczyzna interesujący się seksem, ktory o tym
                          > glośno powie. jest po prostu męski, taki macho.

                          Mylisz pojęcia. Macho to facet-seksista, który myśli, że dominacja jest mu dana
                          z racji płci.
                          • bitch.with.a.brain Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:19
                            nie pisze o pojęciach,tylko o stereotypach.
                            • abaddon_696 Re: Tak... ;-) 18.01.06, 23:20
                              A metrosex nie może głośno mówić o seksie? :)
                          • bleman No wlasnie BWAB pomylilas pojecia. 18.01.06, 23:19

                            • bitch.with.a.brain Re: No wlasnie BWAB pomylilas pojecia. 18.01.06, 23:22
                              chodzi mi o to,że mowienie o seksie, że się to lubi, że seks nei musi być
                              związany z uczuciem i często nei jest jakoś się w stereotyp macho wpisuje.Taka
                              filozoficzna podkladka do zaliczania panienek
                              • bleman Re: No wlasnie BWAB pomylilas pojecia. 18.01.06, 23:27
                                > chodzi mi o to,że mowienie o seksie, że się to lubi, że seks nei musi być
                                > związany z uczuciem i często nei jest jakoś się w stereotyp macho wpisuje.Taka
                                > filozoficzna podkladka do zaliczania panienek

                                eee ale mi nie o takie mowienie o seksie chodzi.
                                • bitch.with.a.brain Re: No wlasnie BWAB pomylilas pojecia. 18.01.06, 23:30
                                  no dobra,mówienie,że w porzadku jest seks grupowy i wszystko co nie jest związne
                                  z przymusem i krzywdzeniem kogoś.Chodziło mi o takei wyrażanie otwartości w
                                  sprawach erotycznych.
                                  • bleman Re: No wlasnie BWAB pomylilas pojecia. 18.01.06, 23:31
                                    mówienie,że w porzadku jest seks grupowy i wszystko co nie jest związn
                                    > e
                                    > z przymusem i krzywdzeniem kogoś.Chodziło mi o takei wyrażanie otwartości w
                                    > sprawach erotycznych.

                                    Mi tez ;-)
                                    • bitch.with.a.brain Re: No wlasnie BWAB pomylilas pojecia. 18.01.06, 23:34
                                      też uważasz,że dozwolone jest wszystko na co mają ochote dorośli ludzie i co
                                      nikogo innego nei krzywdzi?;)
                                      • bleman Re: No wlasnie BWAB pomylilas pojecia. 18.01.06, 23:36
                                        > też uważasz,że dozwolone jest wszystko na co mają ochote dorośli ludzie i co
                                        > nikogo innego nei krzywdzi?;)

                                        Dozwolone...tak.
                                        • bitch.with.a.brain Re: No wlasnie BWAB pomylilas pojecia. 18.01.06, 23:39
                                          no dozwolone,bo np nie wszystko z tego repertuaru mnie akurat pasuje.ale taką
                                          wyznaczam granicę.I to takie rewolucyjne i prowokacyjne?
                                          • bleman Re: No wlasnie BWAB pomylilas pojecia. 18.01.06, 23:45
                                            > no dozwolone,bo np nie wszystko z tego repertuaru mnie akurat pasuje.ale taką
                                            > wyznaczam granicę.

                                            No mi tez nie wszystko z tego "repertuaru" pasuje ;-)

                                            >I to takie rewolucyjne i prowokacyjne?

                                            Dla mnie nie, ale dla przecietnego obywatela bolandy pewnie tak
    • tad9 Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 20:37
      ... dyskryminowani przez prawo. Być może jest to błąd, ale - nie są. Obowiązku
      tolerancji nie ma. Nie wszyscy ich lubią? Rudych też. I grubych. I okularników.
      I za chudych. I za wysokich. I ....
      • bitch.with.a.brain Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 20:40
        tak,ale jak bedziesz krzyczał np za rudymi:Zrobimy z wami co Hitler z Żydami to
        już to nie będzie ok
        • tad9 Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 20:43
          bitch.with.a.brain napisała:

          > tak,ale jak bedziesz krzyczał np za rudymi:Zrobimy z wami co Hitler z Żydami
          to
          > już to nie będzie ok

          Nie wiem, co kto krzyczy za rudymi. Dość powszechny jest stereotyp: "rudy -
          fałszywy". Dlaczego lekceważysz to, że rudzi nie są powszechnie lubiani? Może
          pederaści po prostu mocniej nagłaśniają to co się wokół nich dzieje? Może,
          gdyby rudzi zorganizowali marsz, też krzyczano by różne rzeczy?
          • abaddon_696 Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 20:44
            Homoseksualiści chcą mieć prawo do poślubienia bliskiej osoby. Nie mają go i
            dlatego czują się dyskryminowani.
            • pipi46 Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 20:47
              to o tą pompę towarzyszącą ceremonii zaślubin im chodzi?
              • abaddon_696 Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 20:50
                Chcą po prostu być tak samo traktowani jak heterycy. Jeśli np. odbierze się
                parom hetero prawo do wspólnego rozliczania się z podatków, to homo nie będę o
                to walczyć. A odebrać jak najbardziej należy.
                • pipi46 Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 20:52
                  ... to im tylko chodzi o sprawy finansowe...
                  ...ależ materialiści...
            • tad9 Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 20:53
              abaddon_696 napisał:

              > Homoseksualiści chcą mieć prawo do poślubienia bliskiej osoby. Nie mają go i
              > dlatego czują się dyskryminowani.

              Równie "dyskryminowani" są zwolennicy komun seksualnych czy kazirodcy ...
        • kocia_noga Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 20:55
          bitch.with.a.brain napisała:

          > tak,ale jak bedziesz krzyczał np za rudymi:Zrobimy z wami co Hitler z Żydami
          to
          > już to nie będzie ok


          No i rudych żaden Hitler ani Stalin do obozów nie wysyłał.Ani inny jakis
          Wszechpolak.
          • pipi46 Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 21:14
            ...ale to ponoć sami pederaści opłacili tych krzykaczy...
            • kocia_noga Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 21:23
              pipi46 napisała:

              > ...ale to ponoć sami pederaści opłacili tych krzykaczy...


              Tak napisał Ziemkiewicz - i ty w to wierzysz? Bo ja nie.
              • pipi46 Re: Pederaści nie są w Polsce ... 18.01.06, 21:36
                ...a jakie mam podstawy żeby mu nie wierzyć...
                nie pasuje mi również dobrowolne wykrzykiwanie tego typu haseł przez
                jakichkolwiek gejoprzeciwników
      • abaddon_696 Wyobraź sobie, że się 18.01.06, 20:40
        z Tobą zgadzam. Przez prawo nie są dyskryminowani na pewno.
      • abaddon_696 Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 18.01.06, 20:43
        w innym sensie.
        • tad9 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 18.01.06, 20:44
          abaddon_696 napisał:

          > w innym sensie.


          W "innym sensie" KAŻDY jest jakoś dyskryminowany. Starzy - bo nie są młodzi.
          Prowincjusze - bo nie mieszkają w stolicy. Wieśniacy - bo nie mieszkają w
          mieście. Mieszczuchy - bo nie mieszkają na wsi (powietrze!), itd, itd ...
          • abaddon_696 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 18.01.06, 20:46
            Owszem, świat jest pełen dyskryminacji. Dlatego trzeba dążyć do tego, by było
            jej jak najmniej.
        • pipi46 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 18.01.06, 20:45
          w jakim sensie?
          • abaddon_696 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 18.01.06, 20:47
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=35122000&a=35212148
            • bri Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 09:26
              Żaden z Was, zwolenników zamknięcia gejów w więzieniach itp., nie napisał
              jeszcze DLACZEGO ich istnienie na świecie tak Was wkurza... Proszę napiszcie
              jak sobie sami, we własnych głowach to uprzedzenie uzasadniacie?
              • totalna_apokalipsa Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 10:41
                Stawiam, że oni sie po prostu boją. Kiedyś miałam znajomka, który rozpoczał od
                tyrad na temat tego jak nie cierpi gejów, jakie to obrzydliwe itp, a
                zakończyl...no własnie, prawie romansem homo:)
                I czasem myśle, ze ci krzykacze to najbardziej boją sie tego, że znajdą w
                samymsobie coś , co nie bedzie jednoznaczne seksualnie)
                • bri Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 10:45
                  Ja też na to stawiam, ale chciałam żeby się jeden z drugim sam zastanowił; poza
                  tym a nuż mają jakieś osobiste powody - molestowani byli przez wujka/wykładowcę
                  itp. Nigdy nie można tego wykluczyć.
              • tad9 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 17:28
                bri napisała:

                > Żaden z Was, zwolenników zamknięcia gejów w więzieniach itp., nie napisał
                > jeszcze DLACZEGO ich istnienie na świecie tak Was wkurza... Proszę napiszcie
                > jak sobie sami, we własnych głowach to uprzedzenie uzasadniacie?

                Nie jestem wcale uprzdzony. Nie mam nic przeciw zamknięciu homoseksualistów w
                więzieniach z powodu otwartości. Po prostu - jestem otwarty na takie
                rozwiązanie. Pytasz dlaczego miałoby się ich zamykać? A ja pytam: dlaczego nie?
                Chyba nie będzie się mnie ganić na forum feminizm za otwartosć umysłu?
                • pavvka Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 17:30
                  Otwartość na zamknięcie? Ciekawa koncepcja :-/
              • strusi_ogon Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 18:29
                Nie wkurza nas nic, poza tym, że hałaśliwie reklamując swoją odmienność,
                niszczą struktury społeczne, które są podstawą ludzkiej egzystencji.
                • totalna_apokalipsa Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 18:49
                  W jaki sposób przecietny gej niszczy strukturę społeczna, która jest podstawą
                  naszej egzystencji?
                  • strusi_ogon Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 18:58
                    totalna_apokalipsa napisała:

                    > W jaki sposób przecietny gej niszczy strukturę społeczna, która jest podstawą
                    > naszej egzystencji?

                    Domagając się pochwał dla swojej skłonności i przyznania dodatkowych koncesji
                    (dziedziczenie, adopcja dzieci) usiłuje zaszczepić w społeczeństwie
                    przekonanie, że możliwa (i równie prawidłowa jak hetero) jest rodzina oparta o
                    związek homoseksualny.
                    • marcypanna Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 10:19
                      A w jaki sposób przekonamie, że możliwa jest rodzina oparta o związek
                      homoseksualny "niszczy strukturę społeczna, która jest podstawą naszej
                      egzystencji"?
                      Bo ja na przykład nie widze problemu w tym, by geje np mogli po sobie
                      dziedziczyć i nie uważam, by to w jakikolwiek sposób niszczyło moją rodzinę
                      (czyli strukturę jak to wdzięcznie ująłeś)

                      • kocia_noga Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 10:26
                        marcypanna napisała:

                        > A w jaki sposób przekonamie, że możliwa jest rodzina oparta o związek
                        > homoseksualny "niszczy strukturę społeczna, która jest podstawą naszej
                        > egzystencji"?
                        > Bo ja na przykład nie widze problemu w tym, by geje np mogli po sobie
                        > dziedziczyć i nie uważam, by to w jakikolwiek sposób niszczyło moją rodzinę
                        > (czyli strukturę jak to wdzięcznie ująłeś)
                        >

                        Marcypanno, trzymam za ciebie kciuki-ja od dawna nie moge się doczekac na tę
                        odpowiedź.Może wspólnymi siłami jednak coś wskóramy;)?
                        • pavvka Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 10:30
                          Może się boi, że żona od niego odejdzie do innej baby.
                          • marcypanna Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 10:41
                            pavvka napisał:

                            > Może się boi, że żona od niego odejdzie do innej baby.


                            No, to by przy okazji tłumaczyło jego niechęć do feministek. Ta baba do której
                            zona odejdzie to z pewnością byłaby feministka;)
                        • marcypanna Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 10:40
                          Oj, prędzej nam te kciuki od zaciskania gangrena zeżre niż usłyszymy sensowną
                          odpowiedź:))
                          Ale czekam, czekam...
                  • kocia_noga Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 19:24
                    totalna_apokalipsa napisała:

                    > W jaki sposób przecietny gej niszczy strukturę społeczna, która jest podstawą
                    > naszej egzystencji?


                    Nigdy nie dostałam odpowiedzi na to pytanie, więc staram się sama
                    odpowiedzieć .Ostatni mój pomysł, to to, że gdyby obserwatorzy marszów równości
                    itp zaczęli otwarcie gmerac w swoich duszach mogloby dojśc do strasznych w
                    swoich konsekwencjach wydarzeń w obrębie rodziny. Dziś, gdy rodzina się zbiera
                    przy jakiejś świątecznej okazji musi mocno ogłuszyć się alkoholem,żeby to
                    wytrzymać . Zbytnia zmiana świadomości mogłaby sprawić,że nawet alkohol by nie
                    pomógł.
                    • tad9 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 19:48
                      kocia_noga napisała:

                      > Dziś, gdy rodzina się zbiera
                      > przy jakiejś świątecznej okazji musi mocno ogłuszyć się alkoholem,żeby to
                      > wytrzymać .

                      Dowiedzieliśmy się czegoś o twojej rodzinie, ale mniejsza już o to. Nie możesz
                      zaprzeczyć, że homoseksualiści postrzegani są jako grupa mogąca być punktem
                      wyjścia do daleko idącej przemiany kulturowej, którą śmiało nazwać można
                      rewolucyjną. To, czy owe nadzieje są realne jest rzeczą drugorzędną. Liczy się
                      to, że homoseksualiści postrzegani są tak, a nie inaczej przez
                      zwolenników "rewolucji kulturalnej", w tym przez feministki.
                      • totalna_apokalipsa Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 19:52
                        > Dowiedzieliśmy się czegoś o twojej rodzinie, ale mniejsza już o to.

                        Drogi Tadzie, to sie dzieje w co tzreciej polskiej rodzinie. Jakby w Twojej
                        działo sie codziennie, to niewątpliwie przy twoim stylu tchórzofretki udawałbyś,
                        że tak nei jest, więc sobie odpuść te chamskie insynuacje, bo jesteś jak
                        niesmaczna galareta.

                        ie możesz
                        > zaprzeczyć, że homoseksualiści postrzegani są jako grupa mogąca być punktem
                        > wyjścia do daleko idącej przemiany kulturowej, którą śmiało nazwać można
                        > rewolucyjną. To, czy owe nadzieje są realne jest rzeczą drugorzędną.

                        Coś ta tradycyjna , wsapniała, katolicka rodzina musi mieć strasznie zmurszałe
                        wnętrze, skoro paru gejów jej zagraza, a co wiecej, nawet rewolucja :P
                        • strusi_ogon Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 19:58
                          totalna_apokalipsa napisała:


                          > Coś ta tradycyjna , wsapniała, katolicka rodzina musi mieć strasznie zmurszałe
                          > wnętrze, skoro paru gejów jej zagraza, a co wiecej, nawet rewolucja :P

                          Katolicy wcale nie mają monopolu na zdrowy rozsądek.
                          • marcypanna Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 10:25
                            strusi_ogon napisał:

                            > totalna_apokalipsa napisała:
                            >
                            >
                            > > Coś ta tradycyjna , wsapniała, katolicka rodzina musi mieć strasznie zmur
                            > szałe
                            > > wnętrze, skoro paru gejów jej zagraza, a co wiecej, nawet rewolucja :P
                            >
                            > Katolicy wcale nie mają monopolu na zdrowy rozsądek.


                            Tym bardziej nie rozumiem dlaczego zdrowa, silna i do tego obdarzona zdrowym
                            rozsądkiem rodzina heteroseksualna (taka jak np moja) miałaby się czuc
                            zagrozona przez paru gejów. Ja tam się zagrozona nie czuję. Ty jak widzę
                            przeciwnie. Może więc przyczyn tego irracjonalnego uczucia powinienes poszukac
                            w samym sobie oraz w problemach swojej własnej rodziny - zamiast zwalać winę na
                            bogu ducha winnych pedałów?
                        • tad9 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 20:00
                          totalna_apokalipsa napisała:

                          > odpuść te chamskie insynuacje, bo jesteś jak
                          > niesmaczna galareta.

                          Nie są to żadne chamskie insynuacje, lecz proste wyciągnięcie wniosków z faktu:
                          autorka nie może znać sytuacji we WSZYSTKICH rodzinach, może za to uogólniać
                          sytuację panującą w jej rodzinie.

                          > Coś ta tradycyjna , wsapniała, katolicka rodzina musi mieć strasznie zmurszałe
                          > wnętrze, skoro paru gejów jej zagraza, a co wiecej, nawet rewolucja :P

                          Jak zaznaczyłem nie oceniam realności planów wykorzystania pederastów jako
                          narzędzia rewolucji. Piszę jedynie, że takie koncepcje istnieją.
                          • marcypanna Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 10:30
                            tad9 napisał:

                            >
                            > Nie są to żadne chamskie insynuacje,


                            Są chamskie.



                            > Jak zaznaczyłem nie oceniam realności planów wykorzystania pederastów jako
                            > narzędzia rewolucji. Piszę jedynie, że takie koncepcje istnieją.


                            Wyłącznie w twojej własnej interpretacji faktów. Na podobnej zasadzie mogę
                            stwierdzić, że istnieją realne plany germanizacji katolickiej Polski czego
                            dowodem jest wybór Niemca na papieża. Tyle samo w tym sprawdzalnych faktów (0%)
                            i tyle samo ideologicznej interpretacji (100%)
                            • tad9 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 17:10
                              marcypanna napisała:

                              > Wyłącznie w twojej własnej interpretacji faktów. Na podobnej zasadzie mogę
                              > stwierdzić, że istnieją realne plany germanizacji katolickiej Polski czego
                              > dowodem jest wybór Niemca na papieża. Tyle samo w tym sprawdzalnych faktów >
                              (0%) i tyle samo ideologicznej interpretacji (100%)

                              Mylisz się. Pomysły wukorzystania homoseksualistów jako grupy mogącej być
                              nośnikiem rewolucji kulturowej przedstawiane są wprost.
                              • pavvka Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 17:12
                                tad9 napisał:

                                > Pomysły wukorzystania homoseksualistów jako grupy mogącej być
                                > nośnikiem rewolucji kulturowej przedstawiane są wprost.

                                Przez ojca Rydzyka?
                                • tad9 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 21.01.06, 11:06
                                  pavvka napisał:

                                  > Przez ojca Rydzyka?

                                  Dobrym zwyczajem jest, aby mieć pewne pojęcie o sprawach, o których się
                                  dyskutuje. Jeśli nie wiesz o czym piszę, znaczy to, że takiego pojęcia nie
                                  masz. Przykro mi. Ale - rzecz jest do nadrobienia.
                      • kocia_noga Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 19:57
                        tad9 napisał:

                        > kocia_noga napisała:
                        >
                        > > Dziś, gdy rodzina się zbiera
                        > > przy jakiejś świątecznej okazji musi mocno ogłuszyć się alkoholem,żeby to
                        >
                        > > wytrzymać .
                        >
                        > Dowiedzieliśmy się czegoś o twojej rodzinie, ale mniejsza już o to.

                        A czemu mniejsza ? Mam troche obserwacji i troche wiedzy jak wyglądają w
                        Polsce rodzinne spędy .Podwija się rękawy , jak do ciężkiej roboty - do
                        picia. O suchym pysku wylazłyby wszystkie anse, o pieniądze, o kto wazniejszy,
                        o krzywdy .

                        Nie możesz
                        > zaprzeczyć, że homoseksualiści postrzegani są jako grupa mogąca być punktem
                        > wyjścia do daleko idącej przemiany kulturowej, którą śmiało nazwać można
                        > rewolucyjną

                        No , nie mogę, nijak nie moge zaprzeczyć.Ale zaprzeczam,że przez feministki.A w
                        każdym razie mniej i rzadziej niż przez P.T. konserwę.
                        Co dziwne, bo kto jak nie konserwa powinna wiedzieć, że to nie żadne ryzykowne
                        eksperymenta,bo na świecie to już było.
                        • strusi_ogon Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 19:59
                          kocia_noga napisała:

                          > każdym razie mniej i rzadziej niż przez P.T. konserwę.
                          > Co dziwne, bo kto jak nie konserwa powinna wiedzieć, że to nie żadne
                          ryzykowne
                          > eksperymenta,bo na świecie to już było.

                          Nie przypominam sobie. Kiedy?
                          • kocia_noga Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 20:03
                            strusi_ogon napisał:

                            >>
                            > Nie przypominam sobie. Kiedy?

                            Dośc dawno temu, ale nie zaprzątaj tym sobie ślicznej główki.
                            • strusi_ogon Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 20:06
                              Rzeczą głupca jest trwać w błędzie. Możesz mnie z niego wyprowadzić, czy też
                              boisz się, że sama wyjdziesz na głupca?
                              • kocia_noga Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 20:10
                                strusi_ogon napisał:

                                > Rzeczą głupca jest trwać w błędzie. Możesz mnie z niego wyprowadzić, czy też
                                > boisz się, że sama wyjdziesz na głupca?


                                A o co chodzi? Pisałam o tym, że homoseksualizm był akceptowaną formą
                                seksualności w różnych kulturach. Z głupota bądź jej brakiem to nie ma nic
                                wspólnego.
                                Zatem tolerancja dla tej mniejszości seksualnej jest powrotem do dobrych
                                tradycji, a nie rewolucją ;)
                                • tad9 Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 20:16
                                  kocia_noga napisała:


                                  > A o co chodzi? Pisałam o tym, że homoseksualizm był akceptowaną formą
                                  > seksualności w różnych kulturach.

                                  W jakich na przykład?
                                  • kocia_noga Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 20:36
                                    tad9 napisał:

                                    > kocia_noga napisała:
                                    >
                                    > W jakich na przykład?


                                    W tych kulturalnych tadzie.
                                • strusi_ogon Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 20:22
                                  Owe "dobre tradycje", które przywołujesz ze starożytnej Grecji, nie miały
                                  kompletnie nic wspólnego z zakładaniem rodziny, a z układem na zasadzie mentor -
                                  uczeń. Pan filozof mógł dymać za przeproszeniem młodego chłopca ("dobre
                                  tradycje"), ale nigdy nie przyszłoby mu do głowy założyć z owym chłopcem
                                  rodziny, uznać go za partnera w związku równoprawnym małżeństwu, wspólnie
                                  wychowywać z nim dzieci czy też zapisać mu czegokolwiek w spadku. Chłopiec
                                  dorastał, odchodził i...czasem sam szukał sobie młodego chłopca do dymania.

                                  Nadmieniam, ze owe "dobre tradycje" raczej nie spodobałyby się współczesnym
                                  feministkom. Seks M-M w Grecji wynikał z przeświadczenia, że kobieta jest
                                  istotą niższego rzędu, więc seks z nią może być uwłaczający godności świadomego
                                  filozofa i obywatela. Czy takie "dobre tradycje" chcesz przywołać ponownie do
                                  życia?
                                  • kocia_noga Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 20:35
                                    strusi_ogon napisał:
                                    Czy takie "dobre tradycje" chcesz przywołać ponownie do
                                    > życia?
                                    Nie, ani niewolnictwa, ani sposobu uprawy roli.Nie wchodzi się do tej samej
                                    rzeki, to niemożliwe. Mozna powrócić do niektórych form i elementów, niektóre
                                    odrzucić. Wciąż coś odrzucamy - zakaz spożywania świstaków i
                                    wieprzowiny,obcinanie napletka dzieciom i inne takie.Czasem wracamy, np
                                    obrzezanie podobno jest b.popularne w USA nie tylko u żydów , ze względu na
                                    przekonanie o jego dobrych skutkach zdrowotnych.
                                    Jesteś przeciwny homos. bo tak, bo jak nie kijem ich to pałką.
                                    Napisz, w jaki sposób zagrażają rodzinie.
                                    • strusi_ogon Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 20:50
                                      kocia_noga napisała:
                                      > Nie, ani niewolnictwa, ani sposobu uprawy roli.Nie wchodzi się do tej samej
                                      > rzeki, to niemożliwe. Mozna powrócić do niektórych form i elementów, niektóre
                                      > odrzucić.

                                      Rozumiem, że chcesz powrócić tylko do jednego elementu, a mianowicie: stosunków
                                      homoseksualnych starszego faceta z młodym i całą jego podbudową ideologiczną?
                                      Bez niej nie da się, bo bez panującego wówczas przekonania, że kobieta jest
                                      niższa od faceta, owych stosunków by w ogóle nie było.

                                      kocia_noga napisała:
                                      > Napisz, w jaki sposób zagrażają rodzinie.

                                      Poprzez postulowanie leglizacji swoich związków domagają się formalnego
                                      potwierdzenia, że mogą również stanowić rodzinę. A przypominam, że podstawową
                                      rolą rodziny jest wychowywanie dzieci. Nie mamy żadnych dowodów, że są w stanie
                                      tą funkcję spełniać w normalny sposób, natomiast mamy pewne poszlaki, że może
                                      być wręcz przeciwnie.

                                      > kocia_noga napisała:
                                      >
                                      > W tych kulturalnych tadzie.

                                      To znaczy w których dokładnie? Nie krępuj się, pokaż palcem.
                                      • totalna_apokalipsa Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 21:06
                                        Coś ci sie podbudowa ideologiczna pochrzaniła. Grecy nei twierdzili, ze seks z
                                        chłopakiem jest lepszy, bo kobieta to istota gorszego gatunku, ale , ze jest to
                                        miłość doskonała, ze wzgledu na to, ze służy samej sobie - słowem nie ma z niej
                                        POTOMSTWA. Kochankowei są tylko dla siebie i moga odejśc , kiedy zechcą, bo nie
                                        wiązą ich dzieci. Odsyłam do Platona.
                                        • totalna_apokalipsa Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 19.01.06, 21:07
                                          Albo choć to przeczytaj:
                                          www.homini.com.pl/index.php?s=karta&id=108
                                        • bleman Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla istota 19.01.06, 21:08
                                          gorsza, taka maszynka do robienia dzieci.
                                          • strusi_ogon Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 19.01.06, 21:10
                                            To też, zapomniałem o tym. Tak czy inaczej - ze względu na funkcję społeczną
                                            rodziny, związek służący takiej miłości należy uznać za prawnie wykluczony, tak
                                            jak i u Greków ;)
                                          • totalna_apokalipsa Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 19.01.06, 21:10
                                            A pokaz mi taką kultuę, w której kobieta nie była istotą gorsza i maszynką do
                                            15-20 porodów.
                                            • bleman Minojska ,Celtycka, scytyjska 19.01.06, 21:14
                                              Chiny przed konfucjuszem(raczej ze wzgledu na "promowanie" malzenstwa z milosci)
                                            • strusi_ogon Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 19.01.06, 21:15
                                              Kreteńczycy, Irokezi, wiele starożytnych kultur indoeuropejskich (Hetyci!)...
                                              • totalna_apokalipsa Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 19.01.06, 21:23
                                                Zabawna sprawa, wystarczy was wziąć pod włos...No to zdajecie sobie sprawę, że w
                                                Grecji nie było jednolitości państwowej i czym innym była kobieta z plebsu,
                                                czym innym helotka spartańska, a czym innym arystokratka ateńska. No i chyba
                                                zdajecie sobie sprawę, że istniały szkoły dla kobiet z mistrzyniami, podobne do
                                                gimnazjonów.
                                                • strusi_ogon Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 19.01.06, 21:26
                                                  Tak było. A co to wnosi do dyskusji?
                                                  • bleman Nic, ale apokalipsa lubi sie chwalic ;-) wiedza ;) 19.01.06, 21:34

                                                  • totalna_apokalipsa Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 19.01.06, 21:35
                                                    To to wnosi do dyskusji, ze nie można powiedzieć, że kobiety w Grecji wszystkie
                                                    jak jeden mąż zajmowałay się nieustajacym kucaniem w trakcie rodzenia dzieci i
                                                    to sprawiło, że Grecy uprawialihomoseksualizm..Nie darmo pisze Platon o Diotymie
                                                    w Uczcie . Homosekusalizm był naturalna drogą i więzią - rozwinieciem stosunku
                                                    mistrz -uczeń. Chyba nie bez przyczyny SAfona i jej szkoła to podobny grecji
                                                    twór, a nie palestyński. Ciagle przytaczam Platona, bo tam znajduja sie jasno
                                                    kawa na ławę wyłożone wszystkie podziały, o których piszecie. Miość małzenska
                                                    jest czymś innym niz miłość . Miłośc małzeńska służy posiadaniu dzieci i nie
                                                    jest w platonskim założeniu prawdziwą miłościa. Prawdziwa jest ta, które
                                                    nicvzemu nei słuzy.Jak nei pojmie się tego rozróżneinia , to kompletnie nei
                                                    zrozumei sie sensu tamtej kultury.
                                                  • strusi_ogon Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 19.01.06, 22:03
                                                    Pysznie. Tylko że w Grecji miłość nie- małżeńska nie posiadała ochrony prawnej,
                                                    a o ile się nie mylę, własnie o to walczą współcześni homoseksualiści.
                                                  • bri Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 20.01.06, 08:53
                                                    Idźmy z postępem :) Zapewne w starożytnej Grecji nie było wielu uregulowań
                                                    prawnych, które mamy dzisiaj ;)
                                                  • kocia_noga Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 20.01.06, 10:05
                                                    bri napisała:

                                                    > Idźmy z postępem :) Zapewne w starożytnej Grecji nie było wielu uregulowań
                                                    > prawnych, które mamy dzisiaj ;)


                                                    Otóż każdy traktuje te Grację jak burą sukę i chce brać z tej tradycji co mu
                                                    pzrypadnie do gustu- to może zajmijmy się współczesnościa?
                                                  • kocia_noga Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 20.01.06, 10:03
                                                    strusi_ogon napisał:

                                                    > Tak było. A co to wnosi do dyskusji?


                                                    Wnosi i wynosi.Wynosi całkowicie twój argument o koniecznoąści uznania
                                                    niższości kobiet do akceptacji związków homoseksualnych.
                                                    Tzw konserwatyści polscy, do jakich się zaliczasz tez uważają kobietę za istotę
                                                    niższą służącą głównie rozpłodowi, a homoseksualizm zwalczają jak oosbistego
                                                    wroga.
                                                  • strusi_ogon Re: Ale prawda jest ze w grecji kobieta byla isto 20.01.06, 13:50
                                                    Ja jestem konserwatystą, nie lubię gejowskiego lobbingu, ale na kobiety jako na
                                                    chodzące macice nie patrzę.
                      • kocia_noga Re: Co nie znaczy, że nie są dyskryminowani 20.01.06, 14:04
                        tad9 napisał:

                        >
                        > Dowiedzieliśmy się czegoś o twojej rodzinie,

                        Dość długo zastanawiałam się- obrazić się, czy nie.Postanowiłam, że nie. Nie
                        udaję, że pochodzę z magnaterii, choć znalazłabym przodków i wśród nich.Tak się
                        złożyło, że akurat ci bogatsi złupili moją rodzinę. Niedawno, ledwie kilka
                        miesięcy temu dowiedziałam się od historyka, że to była bardzo popularna metoda
                        powiększania majątku wśród szlachetnie urodzonych Polaków pod rosyjskim
                        zaborem - donieść do cara. Nie jest się czym chwalić. Z drugiej strony mam
                        przodków chłopskich, ale swoją chałupę mieli - jest fotografia.Też pamiętam
                        opowieści o jakiejś ciotkobabce Honorce która ubierała się w najlepsze kiecki
                        idąc na odpust, a następnie wracała po kilku dniach z pieniędzmi.Co ciekawe,
                        zdaje się,że nikt tego nie śmiał powiedzieć jej w oczy ha ha.
                        A więc nie marzę o powrocie chłopstwa pańszczyźnianego, ani jasniepaństwa.
                        Co zas do mojej rodziny współczesnej, to w tej bliższej nie ma pijaństwa, ale
                        jak się przytrafi większy spęd i pojawiaja się buraki - to co innego.
                        Tadowe docinki mam gdzieś, tzn przesłałam je do niepamięci i możliwe, że on
                        akurat jest bezpośrednim potomkiem książąt, albo - co bardziej popularne -
                        samego Ruryka ( poznałam w zyciu kilkunastu bezpośrednich potomków Ruryka, więc
                        zakładam,że sa ich tysiące) , ale to nie zmienia obyczajów polskiej rodziny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja