Gość: Sebastian
IP: *.tele2.pl
05.11.02, 10:23
Wczoraj w Trójce odbyła się dyskusja nt. projektu ustawy dot. Równego statusu
płci.
W studiu siediała Jaruga-Nowacka plus jeszcze chyba kobiety. Na telefonie
siedział JK Mikke.
Dyskusja jak dyskusja.
Feministki udowadniały, że prawdziwa równość polega na nierówności.
JK Mikke mówił mądrze, choc jak zwykle niestety w formie, która powoduje, że
to co on mówi podoba się zwolennikom ale żadnego oponenta nie przekona.
Najlepsze były jednak telefony od słuchaczy.
Zadzwoniło jakieś 7-8 osób z czego 2 kobiety.
Pierwsza jako pracownik najemny (tak to zrozumiałem) powiedziała, że nie
życzy sobie zadnych preferencji dla swojej płci a takie akty prawne jak
ustawa o zakazie dyskryminacji kobiet ją poniżają i sugerują że jest czyms
gorszym od mężczyzn podczas gdy ona tego nie zauważa.
Druga oswiadczyła, że jest pacodawcą i znacznie bardziej woli zatrudniac
mężczyzn (argumenty zbliżone do tych, któe często powtarzamy na tym forum)
W sumie klimat do rozmów był taki, że feministkom nie pozostało nic innego
jak powtarzać, że równouprawnienie polega na nierówności wobec prawa.
Miło było posłuchać.