do ex'perta: która płeć powinna inne prawa mieć?

07.11.02, 11:26
w wątku zaczynającym się słowami "idiotka spotyka..." szanowny ekspert
Kołodziejczyk napisał, co następuje:

"W żadnej dziedzinie życia wkład męzczyzn i kobiet w budowę społeczeństwa nie
jest równy, lecz ewidentnie różny.
Przykład: brałem udzial w narodzinach mojego dziecka i jakos miałem wrażenie,
że moja rola w tym wydarzeniu jest chyba jednak drugorzędna...
Jest na to jeszcze tysiące dalszych przykładów: w nauce, kulturze, polityce,
sporcie, sztuce, czy w rodzinie. ___Równe prawa są możliwe tylko tam, gdzie
są równe obowiązki - inaczej jest ideologiczną fikcją___."

1.Wiemy z teorii na temat wąskiej specjalizacji w małżeństwie (która
wprawdzie chwiwje się na nogach, jak by miała sporo promili we krwi, ma
jednak swojego/swoich wyznawcę(ów)), że obowiązki K i M w społeczeństwie są
zdecydowanie różne i powinny być jeszcze różniejsze.

2.Co do litery prawa, to ustalono już tutaj, że nominalnie traktuje wszystkie
płcie (ile by ich nie było) jednakowo.

zatem: istnieje sprzeczność między tym jak stanowi prawo, a jak stanowić
powinno, czyli jest jak pisze maciej "ideologiczną fikcją"

pytanie: co powinien zrobić ustawodawca, żeby prawo taką fikcją być przestało?
    • maciej.k1 Re: do ex'perta: która płeć powinna inne prawa mi 07.11.02, 11:43
      Już o tym pisałem przy innej okazji. Gdyby ktoś wystąpił do Trybunału
      Konstytucyjnego o uznanie za sprzeczną z konstytucyjną zasadą równości płci
      ustawy o powszechnym obowiązku obrony - Trybunał Konstytucyjny nie miałby
      innego wyjścia, jak tę ustawę uchylić. Sprzeczność z Konstytucją jest tu
      oczywista.

      Analogiczna sytuacja może mieć miejsce z rodziałem "Ochrona pracy kobiet" w
      kodeksie pracy (z punktu widzenia równouprawnienia jest do usunięcia), czy z
      niektórymi przepisami Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, np. artykułem
      pozwalającym niezamężnej matce oddać dziecko do domu dziecka, pomimo faktu, że
      ojciec tego dziecka chce je wychowywać.

      Czy to znaczy, że należy wprowadzić obowiązek służby wojskowej kobiet, usunąć z
      kodeksu pracy przywileje kobiet ciężarnych, itp.? Czy raczej zmienić
      konstytucję, dostosowując ją do realnego życia i usuwając z niej zapis o
      równouprawnieniu?

      Pozdrawiam -
      • ququryqu dokładnie na odwrót 07.11.02, 12:24
        maciej.k1 napisał:

        > Już o tym pisałem przy innej okazji. Gdyby ktoś wystąpił do Trybunału
        > Konstytucyjnego o uznanie za sprzeczną z konstytucyjną zasadą równości płci
        > ustawy o powszechnym obowiązku obrony - Trybunał Konstytucyjny nie miałby
        > innego wyjścia, jak tę ustawę uchylić. Sprzeczność z Konstytucją jest tu
        > oczywista.
        >
        > Analogiczna sytuacja może mieć miejsce z rodziałem "Ochrona pracy kobiet" w
        > kodeksie pracy (z punktu widzenia równouprawnienia jest do usunięcia), czy z
        > niektórymi przepisami Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, np. artykułem
        > pozwalającym niezamężnej matce oddać dziecko do domu dziecka, pomimo faktu,
        że
        > ojciec tego dziecka chce je wychowywać.
        >
        > Czy to znaczy, że należy wprowadzić obowiązek służby wojskowej kobiet, usunąć
        z
        >
        > kodeksu pracy przywileje kobiet ciężarnych, itp.? Czy raczej zmienić
        > konstytucję, dostosowując ją do realnego życia i usuwając z niej zapis o
        > równouprawnieniu?
        >

        Piszesz tutaj o NIERÓWNOŚCIACH wobec prawa, których zlikwidowanie sprawiłoby,
        że wszystkie płcie byłyby wobec prawa RÓWNE, może to dziwne ale prywatnie się
        zgadzam z tymi postulatami, co nie ma nic do rzeczy jeśli idzie o nasz spór.

        Tymczasem, jeżeli konsekwentnie wprowadzać w życie Twoją Teorię trzeba by dążyć
        do czegoś przeciwnego, wszak obowiązki są RÓŻNE, co wynika z naturalnych
        predyspozycji poszczególnych płci, litera prawa powinna zatem stanowić CO
        INNEGO dla każdej płci. Ustawa zasadnicza jest więc sprzeczna z Twoimi Macieju
        założeniami, ponieważ zakłada równość wobec prawa, pomimo różnicy w zakresie
        obowiążków.

        P.S. znam Sebastiana Kołodziejczyka, filozofa, chyba już doktora, też konserwa,
        może jesteście krewnymi?
        • maciej.k1 Re: dokładnie na odwrót 07.11.02, 12:40
          ququryqu napisał:

          > Ustawa zasadnicza jest więc sprzeczna z Twoimi Macieju
          > założeniami, ponieważ zakłada równość wobec prawa, pomimo różnicy w zakresie
          > obowiążków.

          W powyśzym zdaniu jest sprzeczność. Jeśłi prawo nakłada na każdą płeć różne
          obowiązki i daje jednej płci przywileje, której nie ma druga płeć - to nie ma
          żadnej równości wobec prawa.

          Rozwiązania są dwa. Albo wprowadzić faktyczną równość we wszystkich prawach i
          obowiązkach, co nieuchronnie prowadzi do absurdu, albo usunąć z konstytucji
          ideologiczny zapis o równości płci - płcie bowiem bynajmniej nie są równe, lecz
          różne.
          Pozdrawiam -
          • Gość: do obu panów Re: dokładnie na odwrót IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 13:32
            A jeśli Ala ma drzewko wysokie na 200 cm, a Ola ma drzewko wysokie też na 200
            cm tylko, że drzewko Ali nazywa się osika, a drzewko Oli nazywa się brzoza to
            czy ich drzewka są równe czy różne? A może są zarazem równe i różne?
            No i czy koniecznie trzeba się powoływać na konstytucję tam gdzie wystarczy
            elementarz??
          • ququryqu Re: dokładnie na odwrót 07.11.02, 13:38
            maciej.k1 napisał:

            > ququryqu napisał:
            >
            > > Ustawa zasadnicza jest więc sprzeczna z Twoimi Macieju
            > > założeniami, ponieważ zakłada równość wobec prawa, pomimo różnicy w zakres
            > ie
            > > obowiążków.
            >
            > W powyśzym zdaniu jest sprzeczność. Jeśłi prawo nakłada na każdą płeć różne
            > obowiązki i daje jednej płci przywileje, której nie ma druga płeć - to nie ma
            > żadnej równości wobec prawa.

            Ustawa Zasadnicza to innymi słowy Konstytucja, Macieju. Konstytucja zakłada
            równość wobec prawa, tymczasem wymienione przepisy szczegółowe są (wg Twojej
            opinii sprzeczne z Konstytucą). Jeśli przyłożyć Twoje kryteria do Konstytucji
            to okaże się ona "ideologiczną fikcją", z kolei krytykowane przez Ciebie
            przepisy są jak najbardziej zgodne z teroią "specjalizacji ról płciowych i
            różnych obowiązków", ergo: zmienić Konstytucję. Pytanie: w jaki sposób?
            >
            > Rozwiązania są dwa. Albo wprowadzić faktyczną równość we wszystkich prawach i
            > obowiązkach, co nieuchronnie prowadzi do absurdu,

            zatem odpada, czas na zasadnicze zmiany

            >albo usunąć z konstytucji
            > ideologiczny zapis o równości płci - płcie bowiem bynajmniej nie są równe,
            lecz
            >
            > różne.

            czyż samo usunięcie 'ideologicznego' zapisu nie jest li tylko ideologiczną
            fikcją au rebours? usunięcie jakiegoś tam zapisu nie usunie problemu. Jak Ty
            sobie wyobraasz faktyczne zmiany dotyczące praw i obowiążków poszczególnych
            płci oraz egzekucję tego w praktyce? Trzeba by wprowadzić od cholery i trochę
            najróżniejszych szczegółowych regulacji w Kodeksie Rodzinnym (vide nieszczęsny
            ZUS) zabezpieczających byt niepełnych rodzin. Nałożyć rozmaite ustawowe
            obowiązki na mężczyzn, typu: ożenek dozwolony od dochodu powyżej: (...), itp.
            Jak Ty to sobie wyobrażasz, ja się zapytuję?
            Jakie szczegółowe przepisy powinny dotyczyć K, a jakie M?
      • hania_76 Macieju! 07.11.02, 13:09
        maciej.k1 napisał:

        > Już o tym pisałem przy innej okazji. Gdyby ktoś wystąpił do Trybunału
        > Konstytucyjnego o uznanie za sprzeczną z konstytucyjną zasadą równości płci
        > ustawy o powszechnym obowiązku obrony - Trybunał Konstytucyjny nie miałby
        > innego wyjścia, jak tę ustawę uchylić. Sprzeczność z Konstytucją jest tu
        > oczywista.
        >
        > Analogiczna sytuacja może mieć miejsce z rodziałem "Ochrona pracy kobiet" w
        > kodeksie pracy (z punktu widzenia równouprawnienia jest do usunięcia), czy z
        > niektórymi przepisami Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, np. artykułem
        > pozwalającym niezamężnej matce oddać dziecko do domu dziecka, pomimo faktu,
        że
        > ojciec tego dziecka chce je wychowywać.
        >
        > Czy to znaczy, że należy wprowadzić obowiązek służby wojskowej kobiet, usunąć
        z
        >
        > kodeksu pracy przywileje kobiet ciężarnych, itp.? Czy raczej zmienić
        > konstytucję, dostosowując ją do realnego życia i usuwając z niej zapis o
        > równouprawnieniu?
        >
        > Pozdrawiam -


        Przelej na papier swoje żale i napisz do Rzecznika Praw Obywatelskich. To
        mężczyzna. Może zrozumie? Może zgłosi do Trybunału Konstytucyjnego skargę o
        sprzeczność przepisów Konstytucji z rzeczywistością?
        Daj znać jak poszło!
        Pozdrawiam.
        • ququryqu obyczajni... 12.11.02, 19:33
          patafiana jeśli w ogóle można skłonić do zajęcia stanowiska w kontrowersyjnej,
          tzn. wykazaującej niekonsekwencję w jego schizofrenicznym bełkocie kwestii, to
          wyłącznie poprzez znajdowanie mu bardziej twarzowych imion, aniżeli to które
          dostał na chrzcie, na logiczną argumanetację jest bowiem całkowicie
          zaimpregnowany, co widać m.im. w tutaj

          a prpos pewnego prowokatorskiego wątku; "dupeczka" świetnie pasuje do
          milusińskiego ulubiieńca tego forum
Pełna wersja