Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmmm...

06.02.06, 10:07
serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51186,3144026.html
Jak nie marchewka je to kijem. Wkurzaja mnie takie artykuly, sama jestem po
25 a przed 30, a moje dziecko mieszka w swiecie czystych idei. I cos mi sie
wydaje ze jeszcze dlugo tak bedzie, a straszenie starszych panow nic nie
pomoze.
    • zlotoslanos Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 10:22
      Przebojowe, aktywne 26--28-latki, laureatki nagród. Bardzo często to kobiety
      samotne albo bezdzietne. Większość stosuje antykoncepcję, bo w okresie dużej
      aktywności zawodowej nie decydują się na dziecko. Narzekają na zmęczenie. Za
      mało śpią, źle się odżywiają, palą...

      Wiele z nich na skutek przepracowania i stresu cierpi na bóle kostno--stawowe,
      drętwienie rąk i nóg, kołatania serca. Wiele z nich zdaje sobie też sprawę z
      ryzyka morderczego trybu życia, jaki prowadzą. Chcą, bym oceniła, w jakim
      stopniu te dolegliwości zagrażają zdrowiu

      Chrzań takie schematyczne artykuły to jakby o mnie, tylko co : wiek się nie
      zgadza, nie palę i o dziwo dzieci mam, nawet moje dziecko ma już dziecko. Takie
      schematyczne wmawianie komuś chorobę w brzuch.
      • ja-siorka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 10:50
        Odnioslam wrazenie ze artykul jest zbudowany na zasadzie straszenia, ze jezeli
        nie zrobie sobie dziecka w trybie natychmiastowym, za to bede myslala
        o "karierze"(czytaj o dostaniu pracyi utrzymaniu sie w niej), to mi rece beda
        cierpnac i zejde na zawal w wieku 35 lat. Oczywiscie swiadomie przerysowalam,
        ale cos w tym jest. I takie podejscie mnie wkurza.
        Ja to rzeczywiscie chrzanie, zreszta mam dosyc olewawczy stosunek do swiata,
        ale wiem ze jest mnostwo kobiet ktore i tak staraja sie sprostac nierealnym
        wymogom jakie im sie stawia. A tu jeszcze dostana po du.ie od panow
        specjalistow. "Masz urodzic, bo jak nie to ci raczki uschna"

        Ehh
        • zlotoslanos Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 11:12
          W tym kontekście była moja odpowiedź : rączki usychają równie szybko gdy
          pracujesz i masz dzieci. Nikt mi nie powie, że nadmiar obowiązków dobrze wpływa
          na ukrwienie. Hmm czy to ma coś wspólnego z pierwszym zdaniem w artykule ? :D
          • ja-siorka :D HMMMM MMmmM mmmmM! 06.02.06, 11:15
            jedyny mily watek tego artykulu :)
          • bri Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 12:07
            Haha, a nawet jakby szybciej! Przecież wiadomo nie od dziś, że rodzenie i
            wychowywanie dzieci to jest wysiłek i niemały stres.
    • nihiru Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 11:16
      No cóż, z pewnością wolałybyście usłyszeć, że opóźnianie decyzji o dziecku nie
      ma żadnych konsekwencji, tylko że niestety nie jest to prawdą.
      Więc nie miejcie pretensji do lekarzy, którzy podają Wam rzetelną informację
      zgodną z aktualnym stanem wiedzy medycznej - tylko dlatego że stwarza to u Was
      dysonans poznawczy.

      Poza tym zwróccie uwagę, że nie cały artykuł jest o "obowiązku posiadania
      dziecka" - duża część jest o szkodliwym trybie życia.

      Ps. Właściwie to nie powinnam się wypowiadać, bo ja również nie mam jeszcze
      dzieci, mimo że 25 lat skończyłam już jakiś czas temu:)
      • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 11:59
        Zawsze mi się wydawało, ż e medycyna jest po to, żeby służyć człowiekowi.Z tego
        jednak artykułu dowiaduję sie, ze ginekologia jest po to, żeby kobieta jej
        służyła i jak najmniej potrzebowała czegokolwiek. Słowem, jesli mamy do
        czynienia z ciazą u matki 38 letniej(tak mnei urodziła moja), to taka kobieta
        powinna miec wszelkie mozliwe badania , pełną opiekę i w itp. , a nie słyszec,
        że jest głupia , bo powinna była 10 lat temu i teraz to lekarz nie chce
        prowadzić jej ciązy, bo on moż ejakąś młodszą sobie wziąć, co sie będzie męczył
        i na badania jej skierowanie pisał. Fundusz mu kasy nie odda.

        Z tego artykułu natomiast od kilku lekarzy dowiaduję sie, z e to przerażajace,
        ż e kobieta ma orgazm w męskim typie(no tak, powinna mieć w kobiecym, czyli nei
        mieć:P) oraz że chce mieć dziecko po 25 roku życia.;/ Nie wiem, ale wydaje mi
        sie daleko idacym nonsensem, jęsli ginekolog, który powinien we wszystkie
        sposoby pomagać mamie po 30-stce, wypomina jej , ż e nie urodziła , jak miała
        19-ście, a teraz to jest sama sobie winna...
        Ja pytam - czego winna? Jak moja matka poszła do giinekologa i stwierdział, ze
        jest w ciazy, to jego opieka zabrzmiała nastepująco: Że sie Pani jeszcze
        chcialo...
        Bez komentarza.
        • zlotoslanos Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 12:12
          A pragnę zaznaczyć,że późne macierzyństwo to nie tylko domena feministek. Mam
          koleżankę w pracy, która poświęciła się opiece niepełnosprawnej matki. Na
          zmiany z siostrą biegały z powrotem do domu do leżącej mamy. Tak minęła
          młodość. Siostra owszem miała chłopaka ale na tym był stop bo ktoś musiał w
          czynnościach przy mamie zmieniać siostrę. Po śmierci mamy wyszła do ludzi
          poznała kogoś, minął rok, drugi i JEST w ciąży . A wiekowo dobiega 40 . Teraz
          tylko po cichu trzymiemy kciuki by wszystko było dobrze. Po cichu bo by nie
          zapeszyć nic nam nie powiedziała ale wiadomo tajemnica poliszynela ... :-)
          • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 12:24
            Też trzyam kciuki:) Super sa takie historie - od razu podnosza na duchu:)
            Ktoś kogo życie zaczeło sie pod 40-stkę, a nie jak to sie wmawia wokoł,
            skończyło wraz z 30stymi urodzinami:)))))
            • ggigus Susan Fahulid opisuje wiele takich przypadkow 06.02.06, 13:42
              - i brak rzetelnych badan lekarskich co do problemow gen. przy pozniejszej
              ciazy

              a mnie zastanawia jedna rzecz - mieszkam w Niemczech, gsdztie przecietna matka
              ma 35 lat. Wg podrecznika biologii duze ryzyko zespolu Downa. Takich dzieci
              malo widze, a czytam art. o kobietach, ktore sie na dziecko mimo choroby
              zdecydowaly.
              i jeszcze cos - czytalam ostatnio ktorka notatke o tym, ze oprocz nastolatek
              najczesciej zachodza w niechciana ciaze kobiety po 40, ktorym lekarz kazal sie
              wyluzowac ze srodkami anty, bo za pozno!
        • nihiru Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 12:36
          Wiesz co? To jest mniej więcej taka sama sytuacja, jakby nałogowy palacz miał
          pretensje do lekarza, który mu mówi, że palenie jest szkodliwe:
          "Co pan mi tu takie dyrdymały mówi?! Jak zachoruję na raka płuc, to mnie masz
          pan wyleczyć, a nie teraz kazania prawić!"
          • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 12:42
            Nie, to zdecydowanie nei jest to samo. Palacz świadomie sobie szkodzi ,
            natomiast kobieta nie zawsze może od tak zajść sobie w ciaze mając 23 lata, bo
            na urodzeniu dziecka zycie sie nie kończy. Trzeba je jeszcze wychować. Trzeba
            mieć ojca, a nie ogoś kto sie w ciebie spuści. W Niemczech, w Szwecji kobiety
            rodzą najczęsciej w weiku 32-33 lat i na te kobiety nastawione jest
            ginekologia. Jak poczekasz jeden dzień to podam ci tyuł super ksiązki o tym,
            którą czytałam jakiś miesiac temu.
            U nas ginekologia nastawiona jest na 19-stki, bo te zazwyczaj nie mają
            problemów, wiec nei trzebana nie kasy wydawać z Funduszu. Tyle tylko, ze i u
            nas to się wreszciwe zmeini, bo artykułem ogólnej tendencji nei zawrócisz i nic
            nie da gadanie, że masz urodzić przed 25 rokiem życia, bedąc na stazu za 450 zł
            w urzedzie miasta :))


          • kot_behemot8 Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 12:43
            nihiru napisała:

            > Wiesz co? To jest mniej więcej taka sama sytuacja, jakby nałogowy palacz miał
            > pretensje do lekarza, który mu mówi, że palenie jest szkodliwe:
            > "Co pan mi tu takie dyrdymały mówi?! Jak zachoruję na raka płuc, to mnie masz
            > pan wyleczyć, a nie teraz kazania prawić!"



            Zły przykład, bo dziecko to nie nowotwór a w ciążę nie zachodzi się za karę.
            Ponadto: lekarz ma obowiązek skłonic pacjenta z nowotworem do rzucenia palenia,
            bo jest to elementem kuracji. Natomiast gdy do lekarza przychodzi czterdziestka
            w ciąży, to żadne moralizowanie i straszenie nie zmieni jej wieku ani stanu i
            dlatego lekarz nie tylko nie ma obowiązku pouczania i przestrzegania, ale nawet
            nie ma takiego PRAWA. Bo nie jest to częścią kuracji zaś powinnoscią lekarza
            jest leczenie, nie wychowywanie.
            • nihiru Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 13:03
              > bo jest to elementem kuracji. Natomiast gdy do lekarza przychodzi
              czterdziestka
              > w ciąży, to żadne moralizowanie i straszenie nie zmieni jej wieku ani stanu i
              > dlatego lekarz nie tylko nie ma obowiązku pouczania i przestrzegania, ale
              nawet> nie ma takiego PRAWA. Bo nie jest to częścią kuracji zaś powinnoscią
              lekarza > jest leczenie, nie wychowywanie.

              Oczywiście że nie popieram postawy typu "sama pani jest sobie winna".
              Natomiast jeżeli z przeprowadzonych badań wynika, ze kobiety które rodzą
              wcześniej są mniej narażone na różne choroby, to uważam że lekarze mają
              obowiązek o tych wynikach poinformować społeczeństwo. I wcale nie odbieram tego
              personalnie jako zmuszanie mnie do macierzyństwa wberw mojej woli.

              • kot_behemot8 Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 13:16
                Poinformować oczywiście mogą, nawet powinni - ale chodzi o to co dalej. Bo
                rację ma niestety Totalna gdy pisze, że cały nasz system jest nastawiony na to,
                że rodzić mają 19-stki, góra 25-tki. A to system powinien dostosować się do
                realiów, nie odwrotnie. A realia są takie, ze mało kogo stac na dziecko przed
                30. Co z tego, że lepiej rodzić młodo niż staro? Równie dobrze można
                powiedzieć, ze lepiej byc pięknym, młodym i nigdy nie chorować;))
                • nihiru Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 13:35
                  Pewnie że lepiej:), ale z drugiej strony nie od dzisiaj wiadomo, że lepiej
                  zwalczać przyczyny niż skutki:)
        • nihiru Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 13:11
          > czynienia z ciazą u matki 38 letniej(tak mnei urodziła moja), to taka kobieta
          > powinna miec wszelkie mozliwe badania , pełną opiekę i w itp. , a nie
          słyszec,
          > że jest głupia , bo powinna była 10 lat temu i teraz to lekarz nie chce
          > prowadzić jej ciązy, bo on moż ejakąś młodszą sobie wziąć, co sie będzie
          męczył

          Przepraszam, a czy coś takiego było sugerowane w tym artykule? Bo ja nie
          doczytałam....

          Zasadniczo cały ten artykuł można streścić następująco: coraz więcej jest
          kobiet, które swoją karierę przedkładają ponad wszystko pozostałe: ponad swoje
          zdrowie, czas wolny, życie prywatne itd.
          Nie wiem jak Ty, ale mnie zawsze wydawało się głupotą pracowanie 14 godz.
          dziennie tylko po to, zeby móc raz w roku wyjechać na Karaiby.
          • kot_behemot8 Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 13:19
            nihiru napisała:

            > > czynienia z ciazą u matki 38 letniej(tak mnei urodziła moja), to taka kob
            > ieta
            > > powinna miec wszelkie mozliwe badania , pełną opiekę i w itp. , a nie
            > słyszec,
            > > że jest głupia , bo powinna była 10 lat temu i teraz to lekarz nie chce
            > > prowadzić jej ciązy, bo on moż ejakąś młodszą sobie wziąć, co sie będzie
            > męczył
            >
            > Przepraszam, a czy coś takiego było sugerowane w tym artykule? Bo ja nie
            > doczytałam....
            >
            > Zasadniczo cały ten artykuł można streścić następująco: coraz więcej jest
            > kobiet, które swoją karierę przedkładają ponad wszystko pozostałe: ponad
            swoje
            > zdrowie, czas wolny, życie prywatne itd.
            > Nie wiem jak Ty, ale mnie zawsze wydawało się głupotą pracowanie 14 godz.
            > dziennie tylko po to, zeby móc raz w roku wyjechać na Karaiby.


            A wiesz co mnie w tych, słusznych skądinąd słowach zirytowało?
            To, że są kierowane tylko do kobiet. Czy one są wiatropylne a jedyną rola jaką
            ma w tym wszystkim odgrać mężczyzna to ustawić się na nawietrznej???
            • nihiru Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 13:36
              > A wiesz co mnie w tych, słusznych skądinąd słowach zirytowało?
              > To, że są kierowane tylko do kobiet. Czy one są wiatropylne a jedyną rola
              jaką
              > ma w tym wszystkim odgrać mężczyzna to ustawić się na nawietrznej???


              Mnie też zawsze wkurza, kiedy przy omawianiu problemu niżu demograficznego mówi
              się tylko o kobietach:(
              • p.s.j Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 14:09
                To kwestia postawienia sprawy przez niektóre środowiska kobiece w temacie "moj
                brzuch - moja sprawa". Skoro dziecko nie jest w żaden sposób sprawą, o której
                moga decydować mężczyźni, to nie można ich winić czy obciążać
                odpowiedzialnością za niż demograficzny, ne c'est pas?
                • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 14:20
                  Pokaz mi statystyki mówiące o tym, ze kobiety decydują sie na aborcje z tego
                  powodu, z e mają dobrego, kochającego , czułego partnera, który chce mieć
                  dzieci?
                  • p.s.j Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 14:27
                    > Pokaz mi statystyki mówiące o tym, ze kobiety decydują sie na aborcje z tego
                    > powodu, z e mają dobrego, kochającego , czułego partnera, który chce mieć
                    > dzieci?


                    A co to ma do rzeczy? Pewne środowiska na uwagi, iż mężczyzna też powinien mieć
                    głos wiążący przy aborcji (a nie doradczy, jak obecnie), czyli np obowiązek
                    uzyskania zgody ojca proto-dziecka, zostały odsądzone od czci i wiary
                    argumentami "mój brzuch - moja sprawa" oraz "niech sami rodzą, to pogadamy". W
                    swej istocie argumenty te oparte były na założeniu "jeżli mężczyzna pełni
                    wysoce bierną rolę w procesie ciąży & porodu, to nie ma takiego prawa do
                    decydowania o plodzie, jak osoba nosząca ten płód we własnym ciele". A więc
                    mężczyzna nie ma nic wiążącego do powiedzenia nt. rodzenia dzieci.

                    jak więc w świetle powyższego, pytam, można obciążać JAKĄKOLWIEK
                    odpowiedzialnością za niż demograficzny mężczyzn? W dobie działających banków
                    nasienia?
                    • ja-siorka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 14:45
                      Bo moj brzuch jest moja sprawa i TYLKO moja. A mezczyzna w sumie ma i powinien
                      miec tylko, albo az, doradczy glos w sprawie aborcji. Jak bardzo mu zalezy na
                      tym zeby dziecko sie urodzilo, to niech bedzie czuly, troskliwy i niezawodny
                      (najlepiej od kilku lat, tak zeby mozna bylo mu zaufac). A i tak wtedy to tylko
                      do kobiety nalezy decyzja. Dlaczego? Bo to raczej na niej niz na nim spoczywa
                      odpowiedzialnosc za wychowanie (facet teoretycznie i zbyt czesto w praktyce,
                      moze wstac i wyjsc i tyle go widac), spoleczenstwo zje kobiete ktora okaze
                      sie "zla matka" itd itp. Poza tym to matka nosi przez 9 miesiecy plod, a z
                      opowiadan doswiadczonych kobiet ktore rodzily, wiem ze i poczas ciazy i podczas
                      porodu nawiazuja sie miedzy nimi a dzieckiem wiez. No ale to temat na osobny
                      watek.
                      I wszystko powyzsze wcale nie zwalnia mezczyzn z wziecia obowiazku za dziecko.
                      • p.s.j Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 18:15
                        > I wszystko powyzsze wcale nie zwalnia mezczyzn z wziecia obowiazku za dziecko.

                        Nie? Czyli wg ciebie mężczyzna nie ma żadnych praw (poza takimi, które matka
                        sama zechce mu przyznać), ale można go obarczyć odpowiedzialnością? A idź w
                        diabły...
                    • kot_behemot8 wydumane problemy masz 06.02.06, 15:05
                      Eeee, cos to za bardzo wydumane. Jakoś nie zauważyłam istnienia społecznego
                      dyskursu na temat "czy potencjalny ojciec powinien mieć wpływ na decyzję o
                      aborcji". Dyskutuje się wyłącznie o tym czy o aborcji powinni decydować
                      politycy do spółki z księżmi i feministki twierdzą, że to politykom i księżom
                      nic do tego. Jakoś nie przypominam sobie feministki mówiącej, że ojciec dziecka
                      nie ma prawa do współdecydowania o aborcji. Taki temat w ogóle nie istnieje,
                      choćby dlatego, ze jakoś nie widac tych męskich rzesz pragnących samotnie
                      wychowywać dzieci. Jak oni się pojawią to moze pogadamy, na razie nie bardzo
                      jest o czym.
                      • p.s.j Re: wydumane problemy masz 06.02.06, 18:17
                        > nic do tego. Jakoś nie przypominam sobie feministki mówiącej, że ojciec dziecka
                        >
                        > nie ma prawa do współdecydowania o aborcji.

                        No, ale hasło brzmi "mój brzuch - moja sprawa", a nie "mój brzuch - sprawa mojej
                        rodziny". De facto postulowany jest brak praw mężczyzn w procesie poczęcia,
                        natomiast nie spotkałem się wśród kobiet z krytyką np instytucji przymusowego
                        uznania za ojca (czyli o domniemanie ojcostwa męża, trudno wzruszalne, a w
                        pewnych okolicznościach niewzruszalne).
                        • kot_behemot8 Re: wydumane problemy masz 07.02.06, 11:30
                          p.s.j napisał:


                          >
                          > No, ale hasło brzmi "mój brzuch - moja sprawa", a nie "mój brzuch - sprawa
                          moje
                          > j
                          > rodziny".


                          Bo rodzina nic do tego nie ma, np to nie jest sprawa teściowej;) Sam widzisz,
                          ze nie tak łatwo stworzyc hasło które dokładnie wyjasnia wszelkie niuanse i
                          chroni od nieporozumien. Zamiast patrzeć na hasło patrz więc na dyskusje tzw
                          aborcyjne. Jeśli brałes udział choć w jednej, to doskonale wiesz, że feministki
                          nie protestują przeciwko współdecydowaniu ojca dziecka - one protestują
                          przeciwko temu by o urodzeniu decydowali obcy ludzie.




                          De facto postulowany jest brak praw mężczyzn w procesie poczęcia,
                          > natomiast nie spotkałem się wśród kobiet z krytyką np instytucji przymusowego
                          > uznania za ojca


                          Niedawno był na forum wątek kobiety która rozstałą się z mężem, mieszka z
                          kochankiem, jest w ciąży a dziecko nie jest męża. Wyobraź sobie, że mąż jej
                          oznajmił, że zamierza domagać się praw do tego dziecka a prawo jest po jego
                          stronie, bo formalnie są małżenstwem...
                          Widzisz więc, że różnie to bywa i prawo o którym wspomnaiłes moze być
                          niekorzystne zarówno dla kobiet jak dla mężczyzn.



                          (czyli o domniemanie ojcostwa męża, trudno wzruszalne, a w
                          > pewnych okolicznościach niewzruszalne).


                          W jakich?
                          • p.s.j Re: wydumane problemy masz 07.02.06, 13:19
                            > chroni od nieporozumien. Zamiast patrzeć na hasło patrz więc na dyskusje tzw
                            > aborcyjne. Jeśli brałes udział choć w jednej, to doskonale wiesz, że
                            feministki

                            No właśnie patrzyłem :) Jako zywo niewiele albo zgoła wcale nie było tam o
                            ojcach. Tylko "kobieta", "kobieta", "kobieta".

                            > Widzisz więc, że różnie to bywa i prawo o którym wspomnaiłes moze być
                            > niekorzystne zarówno dla kobiet jak dla mężczyzn.

                            Akurat w zamyśle to prawo ma chronić _przede wszystkim_ (i w zasadzie
                            wyłącznie) interesy dziecka.

                            > (czyli o domniemanie ojcostwa męża, trudno wzruszalne, a w
                            > > pewnych okolicznościach niewzruszalne).
                            >
                            >
                            > W jakich

                            Ano w takich, że jak w ciągu sześciu miesięcy nie wystąpisz z pozwem o
                            zaprzeczenie ojcostwa, to masz w plecy, jesteś już OJCEM, chocbyś zrobił
                            tysiunc pińćset testów DNA i kazde by wykazało, że ojcem jest Pan Kazik
                            spod "czwórki".
                            • kot_behemot8 Re: wydumane problemy masz 07.02.06, 14:57
                              p.s.j napisał:

                              > > chroni od nieporozumien. Zamiast patrzeć na hasło patrz więc na dyskusje
                              > tzw
                              > > aborcyjne. Jeśli brałes udział choć w jednej, to doskonale wiesz, że
                              > feministki
                              >
                              > No właśnie patrzyłem :) Jako zywo niewiele albo zgoła wcale nie było tam o
                              > ojcach. Tylko "kobieta", "kobieta", "kobieta".


                              Hmmm a nie przyszło ci do głowy, że gdyby zaczęto mówić o prawie mężczyzny do
                              dokonania aborcji, to zabrzmiałoby to cokolwiek smiesznie? Jesteś chyba
                              świadomy tego, ze ojcostwo ojcostwem ale to jednak kobieta jest w ciąży a nie
                              jej mężczyzna - choćby i był najlepszy, naukochańszy i najbardziej troskliwy?
                              Jeżeli mówimy o "prawie KOBIETY do aborcji" to przyczyna tego jest banalna: bo
                              to kobiety zachodzą w ciążę, nie mężczyźni. A jeżeli twoim zdaniem oznacza to
                              odbieranie ojcu prawa do współdecydowania, to jest to w najlepszym razie twoja
                              nadinterpretacja.




                              >
                              > > Widzisz więc, że różnie to bywa i prawo o którym wspomnaiłes moze być
                              > > niekorzystne zarówno dla kobiet jak dla mężczyzn.
                              >
                              > Akurat w zamyśle to prawo ma chronić _przede wszystkim_ (i w zasadzie
                              > wyłącznie) interesy dziecka.


                              Naturalnie. Prawa rodziców są tutaj drugorzędne, twoim zdaniem to źle?



                              >
                              > > (czyli o domniemanie ojcostwa męża, trudno wzruszalne, a w
                              > > > pewnych okolicznościach niewzruszalne).
                              > >
                              > >
                              > > W jakich
                              >
                              > Ano w takich, że jak w ciągu sześciu miesięcy nie wystąpisz z pozwem o
                              > zaprzeczenie ojcostwa, to masz w plecy, jesteś już OJCEM, chocbyś zrobił
                              > tysiunc pińćset testów DNA i kazde by wykazało, że ojcem jest Pan Kazik
                              > spod "czwórki".


                              No dobrze, a co w tym takiego złego? Prawo w ogóle jest takl skonstruowane, ze
                              pewne roszczenia przedawniają się i na pewno nie jest to efekt jakiegoś
                              antymęskiego spisku feministek;) Podobnie jest z prawem do spadku, do zachówku,
                              do odszkodowań itd. A pół roku to całkiem sporo czasu żeby zauważyć, że żona
                              powiła np małego murzynka.

            • ggigus wlasnie . gdzie jest mezczyzna w tym art.??? 06.02.06, 13:42

          • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 13:21
            Dla mnie to ten artykuł raczej sugeruje, że jak kobieta nie urodzi do 25 roku
            zycia to w 26 już urodzi dziecko z jedną reką i bedzie przezz calże zycie sama
            sobie winna, ż e nie urodziła rok wczesniej lata wczesniej. Wywoływanie
            psychozy to nie jest dobry pomysł.

            Poza tym nie wiem o czym jest ten artykuł, bo tak naprawdę tzw. KARIERĘ przez
            duże K, to robi może z 6% kobiet w Polsce, a reszta haruje 10-12 godzin w
            hipermarketach, łaczy ileś etatów w szkołach i na kursach , prowadzi coś w urz
            edzie i księgowość gdzieś tam na 1/2 etatu i z tego wszystkiego razem na pewno
            nigdy nie wyjadą na Karaiby. Tak więc dla mnie ten artukuł to jest o czymś
            takim , jakby ktoś mi opisywała "Modę na sukces " z TV, bo ja tego wokoł siebie
            nie widze, widze za to ludzi, którzy ledwo wiąza koniec z końcem i z tych
            przyczyn odkładaja dzieci.
            • ja-siorka Otuz to. 06.02.06, 13:40
              Dokladanie kolejnego kamyczka przeciazonym kobietom. W zasadzie moglabym tu
              przepisac twoje slowa.
            • nihiru Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 13:41
              Najlepsze jest to, ze gdyby zrobić badania to by się pewnie okazało że kobiety
              pracujące w hipermarketach wcześniej i częściej (statystycznie) zachodzą w
              ciążę niż owe "kobiety sukcesu".
              Tylko odsyłam Cię jeszcze raz do treści artykułu - nie odnosi się on do kobiet
              które muszą się przepracowywać bo nie mają wyjścia, tylko do kobiet, które się
              przepracowują bo takie mają priorytety. Nie przeczę, że takich kobiet jest
              stosunkowo niewiele, ale ich liczba ciągle rośnie.

        • bleman Jestes jedynaczka ? 06.02.06, 15:25

          • totalna_apokalipsa Re: Jestes jedynaczka ? 06.02.06, 17:07
            Kto, ja?
            • bleman Nie ja.... oczywiscie ze ciebie sie pytam ;-) 07.02.06, 15:37

    • krowa_w_kropki Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 12:07
      No to i ja się przyłączę. Artykuł zilustrował zdanie pani doktor, która, po
      obejrzeniu moich wyników badań_rozmaitych powiedziała: no, to niech teraz pani
      postara się szybko zajść w ciążę, to tego typu zagrożenia się więcej nie
      powtórzą.
    • bri Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 12:20
      Straszą nas, straszą bo nie zdają sobie sprawy, że i tak się boimy, że się nie
      wyrobimy ze wszystkim ;)

      PS. Oczywiście na pewno są wyjątki.
    • pink.freud Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 13:42
      Po 27 roku płodność spada do 15%, a po 30 do tylu procent spada szansa znalezienia faceta;)
      • ggigus na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 13:46

        • pink.freud Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 13:50
          Na jakichś bardzo poważnych z kolorowego pisemka, ale nie pamiętam czy feministycznego:)))
          • ggigus aha, czyli nie pamietasz, czy to sa rzetelne dane 06.02.06, 13:51
            ale w i e s z

            nie mam wiecej pytan
            • pink.freud Re: aha, czyli nie pamietasz, czy to sa rzetelne 06.02.06, 13:57
              A czemu się czepiasz?:) Była już tak dyskusja, proszę bardzo:)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=32341416&v=2&s=0
              • ggigus pytalam o zrodla twoich danych, a nie o to, czy ta 06.02.06, 14:00
                ka dyskusja miala tu miejsce
                czy jesli w 100 czasopismach przeczytam, ze po 30 nie zajde w ciaze, to ma sie
                tak stac?
                co ma dyskusja z jakoscia twoich twierdzen wspolnego??
                • pink.freud Re: pytalam o zrodla twoich danych, a nie o to, c 06.02.06, 14:02
                  Ale jesteś wygodna, w pierwszym poście masz źródło, nie chce mi się całego wątku czytać, ale były tam też inne:)
                  • ggigus wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 14:03
                    nikt takich twiedzen nie popiera badaniami
                    pociesz sie, jestes w duzej, ale malo poinformowanej grupie
                    • pink.freud Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 14:06
                      Wszystko mam za Ciebie robić? Dzidziusia też?;)))

                      Epidemia bezdzietności

                      Trzydziestoletnia kobieta ma jedynie 15 proc. szans na zajście w ciążę podczas
                      jednego cyklu.

                      Zegara biologicznego nie da się oszukać, a Polki są tego najlepszym
                      przykładem. Kobiety skazują się na bezdzietność, opóźniając macierzyństwo. Co
                      dziesiąty noworodek w naszym kraju ma czterdziestoletnią matkę, co w szybkim
                      tempie zbliża nas do społeczeństw "starej Europy". W ostatniej dekadzie liczba
                      Europejek rodzących dzieci około czterdziestki podwoiła się, a matek
                      trzydziestoletnich - potroiła. Jednocześnie gwałtownie zwiększa się liczba
                      kobiet mających kłopoty z płodnością. W Polsce co szóste małżeństwo nie może
                      się doczekać potomstwa, co obok Hiszpanii stawia nas w europejskiej czołówce.

                      Jeśli Polki nadal będą odkładać macierzyństwo, będą miały mało dzieci, a
                      kolejne pokolenia będą się wychowywać w rodzinach jedynaków - ostrzega Kerstin
                      Ruchdeschel z Europejskiego Urzędu Statystycznego. Współczynnik dzietności w
                      Polsce (liczba dzieci na kobietę w wieku rozrodczym) spadł do 1,23 i należy do
                      najniższych w Europie (tylko w Słowenii jest niższy). Według dr. Marka
                      Kupiszewskiego z Komitetu Nauk Demograficznych PAN, ten współczynnik za pięć
                      lat zmniejszy się do 1,10. W 2052 r. - według czarnego scenariusza - będzie
                      zaledwie 27 mln Polaków!

                      Syndrom późnych ciąż

                      Polska dołączyła do krajów, które dotknęła "epidemia spóźnionych ciąż" - jak
                      to określa "British Medical Journal". Skutkiem tego jest nie tylko opóźnienie
                      macierzyństwa. - Im później kobieta decyduje się na zajście w ciążę, tym
                      większe jest ryzyko, że ta próba zakończy się niepowodzeniem - mówi prof.
                      Romuald Dębski, kierownik Kliniki Położnictwa i Ginekologii Centrum Medycznego
                      Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Kobiety, które bez większych kłopotów
                      urodziły dziecko w dość późnym wieku, to wyjątki. Szczęście miała Katarzyna
                      Figura, która na drugie dziecko zdecydowała się w wieku 39 lat, bo dopiero
                      wtedy, jak zapewniała, "w szczególny sposób przeżyła swoją kobiecość".
                      Podobnie jak Ewa Sałacka, która jedenastoletnią dziś Matyldę urodziła, mając
                      36 lat.

                      Płodność kobiet wraz z wiekiem wyraźnie się zmniejsza, i to już w wieku 27
                      lat, a nie - jak sądzono dotychczas - po trzydziestce. Trzydziestolatka ma
                      jedynie 15 proc. szans na zajście w ciążę w jednym cyklu. U starszych kobiet
                      coraz częściej zdarzają się cykle bezowulacyjne, podczas których nie dochodzi
                      do jajeczkowania, a więc nie jest możliwe zapłodnienie. Również ryzyko ciąży
                      pozamacicznej u czterdziestolatki jest aż siedmiokrotnie wyższe niż u
                      dwudziestolatki. Tymczasem aż 90 proc. dziewcząt jest przeświadczonych, że
                      będzie mogło urodzić dziecko po ukończeniu 40. roku życia - wynika z sondażu
                      Amerykańskiego Towarzystwa Leczenia Niepłodności.

                      Kobiety nie zdają sobie sprawy, że w wieku 42 lat szanse na urodzenie
                      potomstwa są minimalne, nawet przy zastosowaniu metod wspomaganego rozrodu. U
                      pań po czterdziestce aż 90 proc. komórek jajowych nie nadaje się do
                      zapłodnienia z powodu nieprawidłowości chromosomalnych. Przykładem może być
                      księżna Masako Owada, która wyszła za mąż za następcę tronu Japonii, gdy miała
                      30 lat. Gdy zdecydowała się urodzić dziecko, okazało się, że nie może zajść w
                      ciążę. Po latach leczenia i wielu zabiegach in vitro poroniła. Dzięki wysiłkom
                      lekarzy została matką, mając 38 lat.

                      Mitem jest przekonanie, że późna ciąża jest niegroźna, a nawet działa na kobietę odmładzająco. - Małe dziecko
                      może dawać napęd, ale tylko psychiczny, związany z motywacją do życia. Za tym entuzjazmem nie nadąża
                      zbliżające się do menopauzy ciało - mówi prof. Romuald Dębski. Badania dr Francoise Clavel-Chapelon z
                      francuskiego instytutu naukowego INSERM wykazały, że kobiety rodzące po trzydziestce są o 63 proc. bardziej
                      narażone na nowotwór piersi niż te, które urodziły w wieku 22 lat. Wzrasta też u nich zagrożenie rakiem
                      jajnika i o 23 proc. zwiększa się ryzyko zachorowania na raka jelita grubego, tarczycy, mózgu i czerniaka. U
                      starszych matek częściej niż u kobiet rodzących około 25. roku życia zdarzają się też zawały. W późnej ciąży
                      ujawniają się utajone lub dopiero rozwijające się choroby związane z wiekiem kobiety, takie jak cukrzyca,
                      zaburzenia funkcji tarczycy i grożąca zatorami zakrzepica żył głębokich. - Do częstych powikłań należy na
                      przykład nadciśnienie tętnicze - ostrzega prof. Tomasz Pertyński z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki,
                      gdzie kilka procent kobiet rodzi po czterdziestce. Wiek rodzącej jest też ważny dla zdrowia dziecka, bo z
                      upływem lat pogarsza się jakość komórek jajowych. - U kobiet z nadciśnieniem obserwujemy wewnątrzmaciczne
                      zahamowanie wzrostu płodu, a u otyłych z cukrzycą ciążową - makrosomię: dziecko rodzi się wtedy bardzo duże -
                      mówi prof. Jacek Brązert z Kliniki Położnictwa AM w Poznaniu. Po 35. roku życia kobiety częściej rodzą dzieci
                      z zespołem Downa i innymi ciężkimi upośledzeniami powodującymi śmierć dziecka już po kilku latach. Powodem są
                      m.in. wahania poziomu hormonów płciowych, które mogą mieć niekorzystny wpływ na rozwój potomstwa: u chłopców
                      mogą prowadzić do niezstąpienia jądra do moszny, co w przyszłości grozi nowotworem jądra, a u dziewczynek
                      powodują kłopoty z płodnością.
                      www.wprost.pl/ar/?O=83249

                      Iwona Konarska
                      • ggigus powtarzam pytanie: zrodlo badan 06.02.06, 14:08
                        nie chodzi mi o notatke prasowa - o jakie badnia opiera autorka notatki owe 15
                        %? a moze to 12? a moze 60?
                        wiesz to?
                        • pink.freud Re: powtarzam pytanie: zrodlo badan 06.02.06, 14:10
                          Aha, a tego to nie wiem:)
                      • pavvka Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 14:10
                        Aaa, czyli chodzi o 15% szansę zajścia PODCZAS JEDNEGO CYKLU. W takim razie
                        zakładając, że kolejne cykle są zdarzeniami niezależnymi, prawdopodobieństwo
                        zajścia w ciążę w którymś z 12 cykli wynosi 86%.
                        Zresztą z arykułu jasno wynika, że mowa o kobiecie 30-letniej, a ty
                        twierdziłeś, że 27.
                        • totalna_apokalipsa Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 14:19

                          "Płodność kobiet wraz z wiekiem wyraźnie się zmniejsza, i to już w wieku 27
                          lat, a nie - jak sądzono dotychczas - po trzydziestce. Trzydziestolatka ma
                          jedynie 15 proc. szans na zajście w ciążę w jednym cyklu. U starszych kobiet
                          coraz częściej zdarzają się cykle bezowulacyjne, podczas których nie dochodzi
                          do jajeczkowania, a więc nie jest możliwe zapłodnienie. Również ryzyko ciąży
                          pozamacicznej u czterdziestolatki jest aż siedmiokrotnie wyższe niż u
                          dwudziestolatki. "

                          No wreszcie znalazłam:)))))Fajna tu jest gradacja faktów i wieku -totalny
                          miszmasz. 15% w miesiącu to już dla kolegi freuda 15 % w ogóle (odsyłam do
                          słownika - termin owulacja) Dalej to , z esie zmniejsza to juz nie 30mz
                          badań , ale 27 z poprzedniego zdania, w którym ktoś sądził, tylko nie wiadomo
                          kto , bo zródeł niet. A na końcu mamy już40 latke z bezowulacuyjnym cyklem. Nie
                          miałam pojęcia , ze takie machanie 13 lat w tę czy wewte to jak z bicza
                          trzasnął.
                        • pink.freud Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 14:39
                          Oops, faktycznie 15% to u 30letniej.
                          No tak 15% w czasie jednego cylku, u 16tki jest to 100%.
                          A czemu akurat wziełąś 12 a nie 50 cykli, miałabyś jeszcze wyższe prawdopodobieństwo?:)
                          • pavvka Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 14:52
                            pink.freud napisał:

                            > No tak 15% w czasie jednego cylku, u 16tki jest to 100%.

                            A tę informację o 100% u 16-latki, to skąd wzięłaś?

                            > A czemu akurat wziełąś 12 a nie 50 cykli, miałabyś jeszcze wyższe
                            prawdopodobie
                            > ństwo?:)

                            Bo rok to dobry horyzont do planowania dziecka :-)
                            Mało która kobieta sobie mówi "Albo zajdę w ciążę w tym miesiącu, albo wcale"
                          • kot_behemot8 Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 15:14
                            > No tak 15% w czasie jednego cylku, u 16tki jest to 100%.


                            Buhahaha, a u 14- latki zapewne 200%?
                            Strach pomyślec jakie płodne muszą być 12-latki;)
                            A na serio: nie zmyślaj danych, to paskudny zwyczaj i w dodatku jak sie głupio
                            zmyśli, to łatwo się zdemaskować z kompletnym brakiem wiedzy.
                            • pink.freud Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 15:22
                              Dlaczego mam nie zmyślać, nie chce mi się szukać:)))
                              Masz lepsze dane?
                              Nie mam specjalnie ambicji mieć wiedzę na tema owulacji:)))))))))
                              Temat mnie bawi, laski chcą zjeść ciastko i mieć ciastko:)
                              • kot_behemot8 Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 15:50
                                pink.freud napisał:


                                > Nie mam specjalnie ambicji mieć wiedzę na tema owulacji:)))))))))


                                Ale ambicję dyskutowania o owulacji najwyraźniej masz, czy ty czasem nie jesteś
                                blondynem? ;))


                                > Temat mnie bawi, laski chcą zjeść ciastko i mieć ciastko:)


                                Z dziećmi tak jest: można czekać do 40 uzywając zycia po czym urodzić zdrowe
                                dziecko, można też urodzić chore mając 20. Jedna kobieta dostaje od zycia cały
                                sklep z ciastkami a druga talerzyki do zmywania, tak bywa.



                                >
                                • pink.freud Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 16:21
                                  W lecie bywam blond:)))
                                  Z tym czekaniem do 40tki to mam wątpliwości. Z punktu widzenia faceta najważniejszy jest wiek, kobieta po 30tce ma małe szanse żeby sobie znaleźć atrakcyjnego faceta, że o partnerze nie wspomnę, bo ci zwyczajnie wolą młodsze.
                                  • kot_behemot8 Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 17:17
                                    Nie, wolą atrakcyjniejsze. To nieprawda, że każda 18-stka jest atrakcyjniejsza
                                    od każdej 30-stki czy 40-stki. Pryszczatej z kaczym kuperkiem nawet 18 urodziny
                                    urody nie dodadzą;) Generalnie i dla kobiet i dla mężczyzn najlepszy wiek to 25-
                                    35, tzn w tym przedziale najwięcej mozna spotkac osobników atrakcyjnych.
                                    I zauważ, że dotyczy to mężczyzn tak samo jak i kobiet... (no, moze dla kobiet
                                    to będzie 20-35)
                                    • pink.freud Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 17:31
                                      Dla kobiet najlepszy to 16-22. Wtedy są jeszcze słodkie;))) No i rodzą najzdrowsze dzieci:)
                                      35 latek nigdy nie wybierze 35 latki, jeżeli może mieć 25latkę, poprostu dłuzej mu posłuży;)
                                      • pavvka Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 17:34
                                        pink.freud napisał:

                                        > 35 latek nigdy nie wybierze 35 latki, jeżeli może mieć 25latkę, poprostu
                                        dłuzej
                                        > mu posłuży;)

                                        Pytanie tylko czy 25-latka wybierze 35-letniego faceta jeśli może mieć
                                        młodszego.
                                        • pink.freud Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 17:41
                                          Mówimy o atrakcyjnych 35 latkach:)
                                          25 latek to dopiero inwestycja, a nie każda ma cierpliwość;)))
                                      • kot_behemot8 Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 17:36
                                        pink.freud napisał:

                                        > Dla kobiet najlepszy to 16-22. Wtedy są jeszcze słodkie;))) No i rodzą
                                        najzdrow
                                        > sze dzieci:)
                                        > 35 latek nigdy nie wybierze 35 latki, jeżeli może mieć 25latkę, poprostu
                                        dłuzej
                                        > mu posłuży;)
                                        >

                                        Ee, życia nie znasz. Albo za młody jesteś, albo jakis taki... wierzący
                                        niepraktykujący;)
                                        • pink.freud Re: wlasnie o to chodzi, ze nie ma zrodla badan 06.02.06, 17:45
                                          No tak, kobiety wraz z wiekiem robią się coraz słodsze:)
                                          A co masz na myśli z wierzącym niepraktykującym?;)
                      • ja-siorka AAA bo ty sie na "wprost" powolujesz 06.02.06, 14:47
                        jak dla mnie to wiele tlumaczy
                        • pink.freud Re: AAA bo ty sie na "wprost" powolujesz 06.02.06, 14:50
                          To nie to co Cosmo czy Wysokie Obcasy, ale może coś w tym jest:)
                          • ggigus ale co? skoro sam nie wiesz, na ile rzetelne 06.02.06, 14:52
                            sa te dane?
                            • pink.freud Re: ale co? skoro sam nie wiesz, na ile rzetelne 06.02.06, 15:24
                              Tak samo rzetelne jak każde inne z kolorowych pisemek:)
                              Masz jakieś ulubione, rzetelne?:)
                              • kot_behemot8 Re: ale co? skoro sam nie wiesz, na ile rzetelne 06.02.06, 15:56
                                pink.freud napisał:

                                > Tak samo rzetelne jak każde inne z kolorowych pisemek:)
                                > Masz jakieś ulubione, rzetelne?:)

                                Tak naprawdę to nie chodzi o rzetelność badań tylko o sposób w jaki je
                                wykorzystujesz. Po prostu masz swoje teorie na temat tego co kobieta czynić
                                powinna i instrumentalnie dopasowujesz do nich te badania które ci pasują.
                                Jakbyś zobaczył dane mówiące, ze dzieci starszych matek lepiej się rozwijają i
                                są inteligentniejsze, to szybko byś odwrócił wzrok - po co czytać coś co nie
                                pasuje do schematu? A już zupełnie nie interesuje cię kwestia ojców oraz ich
                                wiek, tylko matki i ich ciastka. Najwyraźniej wierzysz w wiatropylność i nie
                                tylko na owulacji sie nie znasz - na żywotności plemników też;)
                                >
                                • pink.freud Re: ale co? skoro sam nie wiesz, na ile rzetelne 06.02.06, 16:16
                                  Chyba się pocieszasz?;)
                                  Z plemnikami to też jeszcze jeden argument, żeby łapać faceta, kiedy mu i plemnikom się jeszcze chce:)
                                  • kot_behemot8 Re: ale co? skoro sam nie wiesz, na ile rzetelne 06.02.06, 17:19
                                    pink.freud napisał:

                                    > Chyba się pocieszasz?;)


                                    nie, nie musze


                                    > Z plemnikami to też jeszcze jeden argument, żeby łapać faceta, kiedy mu i
                                    plemn
                                    > ikom się jeszcze chce:)
                                    >


                                    To faceta trzeba łapać?? Jakoś nie zauważyłam, zebyście się aż tak bardzo
                                    wzbraniali...
                                    • pink.freud Re: ale co? skoro sam nie wiesz, na ile rzetelne 06.02.06, 17:27
                                      Mamy równouprawnienie;)
                                      Na bzykanko atrakcyjna laska zawsze znajdzie chetnego, nawet po 30tce, z zaciągnieciem przed ołtarz i to jeszcze atrakcyjny egzemplarz to już inna bajka;)
        • totalna_apokalipsa Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 13:56
          Nie ma co pytac.:))) Już to kiedyś z tym kolegą przerabiałam ten temat - 12
          razy prosiłam o dostarczenie mi publikacji na temat tego , dlaczego w 27 roku
          życia i dlaczego do 15% i jak to w zwiazku z tym jest możliwe, że tyle matek ma
          33 lata i jest w ciązy, choć wg tych danych to nawet 1/4 z nich nie dałaby
          rady! Odpowiedzi nie dostałam. A jak napisałam, ż e sporo wg tego dotyczy
          facetów, bo prowadza taki tryb życia i spotykania się z lekarzem, ż e mają
          martwe l=pleminiki, albo tr=akie, że ruszaja sie jak mój pies (5km/h) to sie
          obraził...Nie ma co pytać:)))))))
          • ggigus wiem , wiem, dzieki Susan Faludi 06.02.06, 13:58
            zwrocilam uwage na malo przekonywujaca tresc takich twierdzen
            pytalam czysto retorycznie
            w ostatniej polityce tez jest cos o dramatycznym spadku plodnosci po 30 i tez
            bez zadnych odnosnikow kto i kiedy badania wykonywal
            smutne
          • pavvka Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:00
            A tak w ogóle, to 15% czego?
            • totalna_apokalipsa Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:02
              No nie wiem własnie czwego, bo do dziś dnia nie odpowiedział! Uznał za optimum
              chyba 15 latkę...
              • ggigus 15 latke?? 06.02.06, 14:04
                swietny pomysl, ja np. mialam pierwszy okres w tym wieku, a te sa - jak
                wiadomo zwykle nieplodne
                swietne zrodlo odniesienia, slowo
                (sorek za zwierzenia intymne)
          • pink.freud Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:03
            Coś wymyślasz, mogłabyś podać konkretne posty, wątek juz znalazłem, jest wyżej:)
            • totalna_apokalipsa Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:06
              To nei ten.
              • pink.freud Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:08
                Wrzuć link, chetnie sobie przypomnę:)
            • totalna_apokalipsa Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:08
              a pamiętam to doskonale , bo twój nick za bardzo mi floydów przypomina, żebym
              nie pamiętała, także sobie odpuść, bo ja sie w kolejną bezproduktywną gadkę z
              toba nie wdam, po tamtej.

              • pink.freud Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:09
                Coś już sobie przypominam, poległaś;)))
                • totalna_apokalipsa Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:12
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=31988884&v=2&s=0
                  Ja też, nie wiedziałam, że jestes aż takim żalosnym chamem... EOT. Z trollami
                  nie rozmawiam, bo już wiem co tu wklejałeś. Zeganj trollu w wygaszonych.
                  • totalna_apokalipsa Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:15
                    Wydaje mi się mimo wszystko, ze to i tak nie ten, a nie mam chęci
                    szukać ...Skąd sie takie popaprańce biorą co? Nikt nie chce , ze o spręzystych
                    cycach sie rozpisują?
                  • pink.freud Re: na jakich badaniach opierasz te dane? 06.02.06, 14:29
                    Sam nie wiem, mam płakać?:)
    • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 15:24
      Troche strasznei...ale czesciowo slusznego.
      W koncu kobieta po 30'tce ma mniejsze szanse zeby urodzic...ale
      Znam przypadek kiedy okolo 40'letnia kobieta urodzila calkowicie zdrowego dzieciaka.

      Gdyby na rynku pracy bylo normalnie, to kobiety decydowaly by sie na dzieci
      przed 30'tka.

      Wiadomo ze powrot czasow kiedy rrdzilu 20 latki jest niemozliwy(to bardzo
      dobrze), no ale odchył w druga strone tez jest nieciekawy :/

      P.S.
      Zeby nie bylo moja matka miala 27lat jak mnie urodzila.
      • pink.freud Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 15:30
        :))))))))))))))))))
        Dajesz sobie kit wciskać, tam, gdzie na rynkach pracy jest normalnie, laskom też nie chce się rodzić dzieci. Bachory to obowiązki i kłopoty. Optymalne rozwiązanie to po 30tce znaleźć sobie ksiecia z bajki, zrobić sobie 1 dzidziusia, który byłby fajną zabawką w wolnych chwilach i żyć długo i szczęśliwie:)))
        • kot_behemot8 Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 15:58
          Pinky, ile masz dzieci? Proporcjonalnie do chęci moralizowania i pouczania
          innych to powinienes miec co najmniej piąteczkę;)
          • pink.freud Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 16:14
            Ja to księciem z bajki jestem, dojrzałaś już do dzidziusia?;)))
      • pavvka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 15:31
        bleman napisał:

        > P.S.
        > Zeby nie bylo moja matka miala 27lat jak mnie urodzila.

        Moja miała prawie 33, a jednak żyję, i do tego cieszę się dobrym zdrowiem.
    • evita_duarte Przymusowo zapladniac 06.02.06, 16:51
      te po 25 roku zycia. Wsadzac je nastepnie do wizien-klinik a jak poronia
      obciazac wysokimi karami.
      A tak na serio tez czytalam wczoraj ten artykul i pomyslalam to samo: banda
      starszych facetow sie zebrala i wydaje im sie,ze pozjadali rozumy
    • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 16:59
      ale moze to nei straszenie.Przecież ciąża wpływa na organizm kobiety, może więc
      brak ciązy także. Nie zamierzam sie decydowac na dziecko tylko dlateto,ze to
      zmniejsza ryzyko raka,ale może tak własnie jest.
      A z tym paleniem i środkami antykoncepcyjnymi to mają racje - zawsze w ulotce to
      jest
      • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:02
        Osobiscie uwazam ze najgorsze w poznych staraniach sie o dziecko jest nie tyle
        mniejsza "skutecznosc" co wieksze prawdopodobienstwo ze dziecko bedzie
        niedorozwiniete albo bedzie mialo jakies wady wrodzone.

        A biorac pod uwage ze za takie dzieci placi ZUS to...
        • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:03
          A biorac pod uwage ze za takie dzieci placi ZUS to...
          ..nalezy zlikwidowac ZUS:)

          ps)uprzejmie informuję (jakby to kogos interesowało;) )że z egzaminu dostalam 4+
          • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:06
            > ps)uprzejmie informuję (jakby to kogos interesowało;) )że z egzaminu dostalam 4
            > +

            Tego z ktorego wyszlas po paru minutach ?
            czy z tego ustnego ?

            ;-)
            JA tez zaliczylem 2 egzaminy dzisiaj :)
            na "3" :), wiec moj bilans z egzaminow to 4,3,3...i jeszcze wyniki z jednego
            rpzedemna :/
            • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:07
              ustny mam w czwartek.4+ dostalam z tego cholernego językoznawstwa:/
          • evita_duarte 4,5 06.02.06, 17:07
            Moja droga stac Cie na wiecej. Marsz do nauki ;P
            • bitch.with.a.brain Re: 4,5 06.02.06, 17:08
              tak,teraz będę hobbystycznie zgłebiać tajniki gramatyki generatywnej:)
              • bleman Re: 4,5 06.02.06, 17:10
                teraz będę hobbystycznie zgłebiać tajniki gramatyki generatywnej:)

                to to z czego mialas test ?
                I jak 2 termin w marcu ? ;-)
                • bitch.with.a.brain Re: 4,5 06.02.06, 17:12
                  Tak,z tego mialam test,a poza tym z kognitywizmu i strukturalizmu.a 2 termin w
                  marcu już mnie nie dotyczy:)
                  • bleman Re: 4,5 06.02.06, 17:13
                    > Tak,z tego mialam test,a poza tym z kognitywizmu i strukturalizmu.a 2 termin w
                    > marcu już mnie nie dotyczy:)

                    To nie rozumiem, po 20 minutach i strzelaniu na chybil trafil zdalas egzamin ?
                    • bitch.with.a.brain Re: 4,5 06.02.06, 17:15
                      Na to wychodzi:)Ja jesdnak jestem genialna jak Doda:)))
                      W 20 minut, korzystając z wiedzy ogolnej a reszte strzelajac dostalam 4+ :)))
                      • bleman Re: 4,5 06.02.06, 17:17
                        > Na to wychodzi:)Ja jesdnak jestem genialna jak Doda:)))
                        > W 20 minut, korzystając z wiedzy ogolnej a reszte strzelajac dostalam 4+ :)))

                        Nie no za latwo macie.
                        To ja uczac sie po nocach i sikajac po portkach i dostajac zawalu ledwo zaliczam
                        a ty sobie piszesz na odwal sie i masz 4+
                        no....ja nie moge.... :/
                        • bitch.with.a.brain Re: 4,5 06.02.06, 17:18
                          bo ja po prostu jestem wyjątkowo zdolna:)
                          Kolezanka sie uczyla troche wiecej i dostala 3:)
                          • bleman Re: 4,5 06.02.06, 17:19
                            > bo ja po prostu jestem wyjątkowo zdolna:)
                            > Kolezanka sie uczyla troche wiecej i dostala 3:)

                            eh...moglem isc na jakies latwe studia humanistyczne... a poszedlem na 2
                            najbardziej rpzerabny kierunek na najbardziej rpzerabanym wydziale w polsce :/
                            • abaddon_696 Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:22
                              po Polibudzie będziesz mieć ciekawą, dobrze płatną fuchę. A po studiach
                              humanistycznych ludzie najczęściej albo są bezrobotni, albo w hipermarketach
                              pracują:)
                              • bitch.with.a.brain Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:23
                                ja bedę miala wlasną firme:)
                                • abaddon_696 Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:24
                                  A ja będę milionerem:) "Będę" naprawdę niewiele mi mówi:)
                                • bleman Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:24
                                  > ja bedę miala wlasną firme:)

                                  A masz juz po mysl czym ta firma bedzie sie zajmowac ?
                                  Serio sie pytam.
                                  • bitch.with.a.brain Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:27
                                    więc serio odpowiadam: nie wiem,bo wszystko zalezy od tego jak będzie wyglądała
                                    sytuacja na rynku za jakieś 3 lata.Nie wiem na co bedzie zapotrzebowanie.
                                    • abaddon_696 Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:29
                                      bitch.with.a.brain napisała:

                                      > więc serio odpowiadam: nie wiem,bo wszystko zalezy od tego jak będzie
                                      wyglądała
                                      > sytuacja na rynku za jakieś 3 lata.Nie wiem na co bedzie zapotrzebowanie.

                                      Hihihihihihi...
                                      • bitch.with.a.brain Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:31
                                        a co w tym takiego smiesznego?
                                        • bleman Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:31
                                          > a co w tym takiego smiesznego?

                                          Nie sadzisz ze twoj wczesniejszy tekst w kontekscie calej rozmowy dziwnie
                                          zabrzmial ;-)
                                          • bitch.with.a.brain Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:32
                                            zaznaczyles,żep ytasz powaznie,wiec poważnie odpowiedzialam.
                                            • bleman Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:34
                                              A chociaz wiesz skad kase wezmiesz ? ;-)
                                              • bitch.with.a.brain Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:38
                                                wiem,to akurat wiem dobrze
                                                Zreszta ja mam kilka pomysłów,ale do żadnego sie dziś specjalnie nie
                                                przywiązuje,bo rynek może się zmienić.Może zainwestuję w coś o czym dziś jeszcze
                                                nikt nie słyszał?

                                                A ty wiesz co będziesz robił?
                                                • bleman Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:40
                                                  > A ty wiesz co będziesz robił?

                                                  Teoretycznie wiem ;-)
                                                  Ale tez mam pare pomyslow nie z "mojej" branzy ;-) wlasnie pomyslow na firme ;-)
                                                  • bitch.with.a.brain Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:42
                                                    jesli teoretycznie wiesz to może się tym podziel.

                                                  • bleman Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:43
                                                    > jesli teoretycznie wiesz to może się tym podziel.

                                                    Chodzi ci o pmysly na firme czy to czym sie najprawdopodobniej bede zajmowal?
                                                  • bitch.with.a.brain Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:45
                                                    to i to.W ogole co planujesz,czy masz to już sprecyzowane
                                                  • bleman Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 18:06
                                                    Bede gwiazda rocka...bede pil,cpal i bzykal nieletnie gruppies ;-)

                                                    A tak na serio to:

                                                    hmm..najprawdopodobniej bede wysokiej klasy specjalista w branzy IT a konkretnie
                                                    programista ;-)

                                                    A pomysly na firme to moja tajemnica...zreszta bys sie smiala ;/
                                        • abaddon_696 Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 18:04
                                          Bo przedsiębiorcy kreują sytuację na rynku a nie oczekują biernie co się na nim
                                          będzie dziać. Aby był popyt, najpierw musi być podaż (choć potem rolę się
                                          błyskawicznie odwracają).
                                      • bleman Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:31
                                        > Hihihihihihi...

                                        Nie ladnie sie smiac ;-) z codzych "pomyslow" ;-))
                              • bleman Re: Ale Bleman, popatrz na to z innej strony 06.02.06, 17:23
                                > po Polibudzie będziesz mieć ciekawą, dobrze płatną fuchę. A po studiach
                                > humanistycznych ludzie najczęściej albo są bezrobotni, albo w hipermarketach
                                > pracują:)

                                Nie po tylkow w trakcie ;-)
                                Jeden kolo z 4 albo 5 roku z mojego wydzialu kosi po paredziesiat tysiecy za
                                projekt ;-)
          • jo.hanna jesli ZUS placi za te dzieci a nie chce 06.02.06, 17:16
            W sumie kazdy obywatel powinnien brac odpowiedzialnosc za samego siebie :-)Wiec
            nie latac samolotem bo u niektorych powoduje to grozne dla zycia skrzepy; nie
            przechodzic przez ruchliwe ulice bo moze go samochod potracic. Nie wspomne juz o
            tych, ktorzy palili papierosy a teraz na koszt ZUS-u lecza sie na choroby pluc.
            I przewrotnie mozna by sie zastanowic, czemu ma sluzyc medycyna. Bo jesli
            oskarza sie kobiete o zbyt pozne zajscie w ciaze, to dlaczego nie ma sie
            pretensji do dziadka/babci, ze jeszcze zyja? Przeciez koszty leczenia schorzen
            wieku starczego sa wyzsze niz leczenie powiklan ciazy (ntb: sa tez badania
            prenatalne, czy jak sie to nazywa)...

            Optymalnym wiekiem biologicznym do rodzenia dzieci moze byc 19-25 lat, ale zeby
            dzieci wychowac trzeba jeszcze miec dojrzalosc emocjonalna. Wiec w tym momencie,
            nie ma chyba o czym dyskutowac.
        • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:05
          Bleman, a planujesz w ciągu następnych 3 lat zostać ojcem? Utrzymać siebie,
          dziecko i kobiete i dokończyc studia? Bo tak musi być, jesli ona ma urodzić
          przed 25 rokiem zycia.
          • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:08
            ale to kobieta musi miec do 25,o wieku ojca tam nikt nie wspominał
            • bleman Ponoc najwyzszy potencjal seksualny 06.02.06, 17:09
              mezczyzna ma kolo 20'tki
              :>
              • totalna_apokalipsa Re: Ponoc najwyzszy potencjal seksualny 06.02.06, 17:12
                No to co, ż e nie wspomniał ? To logicznie ma wynikać , że kobieta ma szukac
                rozwodnika pod 40-stkę ? Sama dziecka sobie nie zrobi, dziecko ma ojca, a w
                Polsce...w Polsce ma tylko matkę , co widac na setkach takich głupich artykułów.
          • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:08
            > Bleman, a planujesz w ciągu następnych 3 lat zostać ojcem? Utrzymać siebie,

            Wez ty na mnie klątw nie rzucaj ;-)

            Bo tak musi być, jesli ona ma urodzić
            > przed 25 rokiem zycia.

            O rany ale ja niechce miec dzieci przed 27-30 rokiem zycia ;-)

            Poza tym nie chcial bym zeby moja teoretyczna partnerka rodzila w trakcie
            studiow lub odrazu po.
            • pavvka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:11
              bleman napisał:

              > Poza tym nie chcial bym zeby moja teoretyczna partnerka rodzila w trakcie
              > studiow lub odrazu po.

              To w jaki sposób ma urodzić przed 25. rokiem życia? Chyba, że będzie genialna i
              skończy studia mając 19 lat.
              • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:12
                > To w jaki sposób ma urodzić przed 25. rokiem życia? Chyba, że będzie genialna i
                >
                > skończy studia mając 19 lat.

                A gdzie ja napisalem ze ma urodzic przed 25 ?
                • pavvka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:13
                  Inni pisali.
              • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:12
                Musi się związać z Rosjanka.Tam sie zdaje mature mając 16 lat:)
                • pavvka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:14
                  A może po prostu w rodzeniu dzieci powinny się specjalizować kobiety, które nie
                  idą na studia?
                  • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:15
                    > A może po prostu w rodzeniu dzieci powinny się specjalizować kobiety, które nie
                    >
                    > idą na studia?

                    Chcesz poszerzyc krag biedakow i lumpow ?

                    Wlasnie najlepiej zeby jak najwiecej dzieci mieli ludzi bogaci i inteligentni.
                    • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:16
                      bogactwo i inteligencja nie musi sie wiązać ze studiami
                      • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:17
                        > bogactwo i inteligencja nie musi sie wiązać ze studiami

                        Jednak w wiekszosci przypadkow sie wiaze ;-)
                        • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:19
                          A ja uwazam, ż e to jest żle. Powaznie. Studia już dawno nie sa studiami, sa
                          jakąś produkcją masy ludzkiej , po to,żeby miec o 200 zł wyższą pensję i nie
                          kopać dołów. Ida na nie wszyscy, nie ma ludzi(albo jest ich coraz mniej),
                          którzy ida na jakieś studia, bo ich cos interesuje. Każdy rok prawa rok w rok
                          wypuszcza 700 -800 studentów. To nie jest normalne i prowadzi donikąd.
                        • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:20
                          no jak sobie porownam np Leppera i moich rodziców...
              • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:13
                No i to jest ta rzecz, o której panowie zapomnieli w artykule . kobieta ma
                urodzić do 25 r. ż, z bliżej niezidentyfikowanym mężczyzną , który chce zostać
                w tym wieku ojcem...
                • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:14
                  a kto powiedział,że nalezy się wiązać z facetem w swoim wieku?
                  • pavvka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:15
                    No np. Demi Moore ma faceta, który mógłby być jej synem :-)
                    • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:17
                      do takiego układu to ja jeszcze musze dorosnąć.Ale już obserwuję dojrzewający
                      rocznik '90:))))
                      • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:18
                        > do takiego układu to ja jeszcze musze dorosnąć.Ale już obserwuję dojrzewający
                        > rocznik '90:))))

                        ;-)))))
                        Czy 2 lata temu tez obserwowalas rocznik '90 ?
                        ;-)))))))))))
                        • pavvka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:19
                          2 lata temu to oni jeszcze nie mieli skończonych 15 lat, więc zbyt dokładna
                          obserwacja byłaby niezgodna z prawem.
                        • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:19
                          tak,zaczelam jakies 2 lata temu:)))
                          Szczegolnie,że tacy mnie nieraz podrywają:)
                          • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:20
                            > Szczegolnie,że tacy mnie nieraz podrywają:)

                            Bo ty mlodziutko wygladasz ;-)
                            • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:22
                              już chyba nie:(
                              choć teraz 15latki sie intensywnie maluja,wiec moze i wygladam tak samo
                              • pavvka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:23
                                Intensywnie się malujesz?
                                • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:24
                                  nie,ale może jak one sie tak postarzają to wyglądam podobnie:)
                                  • pavvka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:25
                                    Jak sobie zrobisz tyle operacji co Demi Moore, to bez problemu znajdziesz w jej
                                    wieku faceta o 20 lat młodszego.
                                    • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:28
                                      mysle,ze to niezalezne od operacji.Np Douglas nawet po liftingu wyglada
                                      koszmarnie,a ma piekną zone.
                                      • pavvka Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:32
                                        No ale tejże żonie operacje pomogły:
                                        www.awfulplasticsurgery.com/archives/001047.html
                                        • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:33
                                          ale on jest obrzydliwy
                                          • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:34
                                            > ale on jest obrzydliwy

                                            jeee
                                            czyli jest dlamnie nadzieja ;-)
                      • bleman BWAB...razem z abaddonem znalezlismy ci 06.02.06, 17:20
                        idealnego faceta ;-)
                        Czy chcesz wiedziec wiecej... ?
                        • bitch.with.a.brain Re: BWAB...razem z abaddonem znalezlismy ci 06.02.06, 17:21
                          domyslam sie:to wy dwaj naraz?:)

                          Pewnie,że chce wiedziec wiecej
                          • bleman Ok o to on : 06.02.06, 17:22
                            Ma na imie Glenn...
                            Jest przypakowany...
                            MA prymitywne rysy twarzy...
                            NIe musiala bys przy nim stawac na palcach...

                            Czy chcesz wiedziec wiecej... ?
                            • bitch.with.a.brain Re: Ok o to on : 06.02.06, 17:24
                              yes yes yes jak mawia premier:))))
                              • bleman Re: Ok o to on : 06.02.06, 17:30
                                A wiec
                                Glenn Danzig ma 163cm wzrostu i wyglada tak :

                                cdn.channel.aol.com/amgmusic/artists/pic200/drp500/p553/p55357sdhla.jpg
                                www.katarsis-net.com.ar/wp-images/corbijn/danzig_k.jpg
                                www.punkwave.it/images/misfits-danzig2.jpg
                                www.blaskan.nu/Bilder/Bilder3/danzig.jpg
                                • bitch.with.a.brain Re: Ok o to on : 06.02.06, 17:31
                                  nie,za malo prymitywny:)
                                  • bleman To moze kerry king ;-) ty lubisz lysych ;-) 06.02.06, 17:33

                            • bitch.with.a.brain Re: Ok o to on : 06.02.06, 17:24
                              poza imieniem to wszystko wskazuje na Endrju mulata:)
                        • pavvka Re: BWAB...razem z abaddonem znalezlismy ci 06.02.06, 17:21
                          Z rocznika '90?
                  • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:21
                    Aha, czyli rozumiem, ż ewszystkie 18 stki maą związać się z 30 latkami?
                    • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:22
                      > Aha, czyli rozumiem, ż ewszystkie 18 stki maą związać się z 30 latkami?

                      Za 9 lat nie bedzie mi to rpzeszkadzac ;-)))
                    • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:31
                      Ale nie wiesz, czy przez te 9 lat nie bedziesz mieć dziecka z jakąć 29 letnia
                      panią...i nie zachce ci się własnie zmienić frontu działan...bo to takie
                      urocze , naiwne 18.
                      • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:32
                        Ale nie wiesz, czy przez te 9 lat nie bedziesz mieć dziecka z jakąć 29 letnia
                        > panią...i nie zachce ci się własnie zmienić frontu działan...bo to takie
                        > urocze , naiwne 18.

                        A za kogo ty mnie masz ?
                        • totalna_apokalipsa Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:54
                          Nie no, ja po prostu nie wierze w ten swobodny przepływ, który warunkuje , z e
                          20 latka doskonale wiąze sie z 33-36 latkiem i wszyscy sa szczęliwi:)))) Z
                          jakimś na pewno, ale większość z nich ma już swoje rodziny i dzieci i to są
                          bardzo bolesne sprawy...
                          • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 18:07
                            > Nie no, ja po prostu nie wierze w ten swobodny przepływ, który warunkuje , z e
                            > 20 latka doskonale wiąze sie z 33-36 latkiem i wszyscy sa szczęliwi:))))

                            JA tez ;-)
                            dlatego 18'tki szukam teraz ;-)
                            Zreszta aktualnie interesuja mnie tylko 16-25 lat ;-)
                  • bri Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 07.02.06, 09:56
                    No właśnie, ja np. mam męża młodszego ode mnie ;)
                • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 17:15
                  Ale jak by nie bylo mozliwosci prokreacyjne mezczyzn sa znacznie wieksze niz kobiet.
                  Dlatego mezczyzna jeszcze kolo 30 moze byc w niezlej "formie" ;-)
      • krowa_w_kropki Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 06.02.06, 23:44
        No to gratuluję egzaminu :) Ja ominęłam go szerokim łukiem, nie wiem czy nadal
        tak jest ale myśmy mogli ominąć na stopniu licencjackim jeden egzamin z bloku
        literackiego i potem na mgr jeden z poziomu językoznawczego. Albo odwrotnie,
        aby punkty się zgadzały. Skorzystałam w pełni :)

        Jeśli już piszę to polecę w temat:
        Oczywiście, że ciąża wpływa na zmniejszenie ryzyka zachorowania na raka, jest
        to kwestia m.in. hormonalna, o czym jestem od kilku lat informowanan przez
        każdego kolejnego lekarza, ostatnio również onkologa. Ale to nasz wybór czy
        chcemy mieć dziecko, czy nie.
        Wybrałam także palenie - piguły anty niestety nie dla mnie, a szkoda ułatwiały
        życie ;) Ale cóż, albo albo.
        Takie są moje wybory i ryzyka jestem w pełni świadoma. Warto jednak zdawać
        sobie sprawę z pewnych spraw i podejmować decyzje znając argumenty za i przeciw
        (bo są przecież i argumenty przeciw ciąży, nieraz bardzo silne, zdrowotne na
        przykład).
        • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 07.02.06, 11:14
          A dziękuję,niestety teraz już nie mozna omijać egzaminow,nie ma też bloków i
          punktów.Na 2 lata cofnęli całą nowoczesność:/

          Co do tematu to:
          Pigułki anty są także nie dla mnie, choć nie palę.Zresztą pigułki też chyba
          zmniejszają ryzyko jednego raka,za to zwiększają innego:/
          a wychowanie dziecka moze byc duzym obciążeniem psychicznym i też miec bardzo
          zły wpływ na zdrowie.
          • krowa_w_kropki Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 07.02.06, 13:33
            To chyba jednak macie lepiej, bo ta nowoczesnośc do d... była. Tych punktów
            nijak nie udawało sie uzbierać i trzeba było latać na bezsensowne dodatkowe
            wykłady (no latać jak latać ale wpisy z nich mieć). Myśmy byli pierwszy rocznik
            eksperymentalny z tą nowoczesnością, to w ogólnym bajzlu i przy pomocy uroczej
            pani E. wiele rzeczy się upiekło :)

            > a wychowanie dziecka moze byc duzym obciążeniem psychicznym i też miec bardzo
            > zły wpływ na zdrowie.

            Na zdrowie tak matki jak i dziecka, dodajmy.
            • bitch.with.a.brain Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 07.02.06, 13:37
              Niestety,teraz trzeba miec 470 godzin dodatkowych(fakultatywnych)na trybie
              licencjackim i to dopiero jest do d. Poza tmy nikt nic nie wie,a pani E budzi we
              mnie instynkty mordercze.
              • krowa_w_kropki Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 07.02.06, 23:11
                Nikt nic nie wiem, hmmm jak to znajomo brzmi :)
    • malgosiagosia Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 08.02.06, 15:21
      ja-siorka napisała:

      Po co rodzic dzieci?
      • bleman Re: Jakby tu zaciagnac kobiety do rodzenia ...hmm 08.02.06, 16:22
        dla przetrwania gatunku
        Dla zabawy
        Dla becikowego
        dla duchow zmarlych przodkow
        dla vishnu
        dla papieza
        dla premiera marcinkiewicza
        .
        .
        .

        Wybor nalezy do ciebie ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja