pcat
12.02.06, 22:43
Nigdzie w Biblii nie ma słowa o tym, że stosunki homoseksualne są grzechem.
Jednocześnie nakazuje się karać (kamieniować) tych homoseksualistów, którzy
"czynią zgorszenie" - innymi słowy robią to publicznie. Jako 26-letni
heteroseksualny katolik przychylam sie do takiej interpretacji Pisma Świętego
i stosuję ją w swoim życiu. Moim sąsiadem jest 40-letni stary kawaler, u
którego czasem nocują koledzy. Wszyscy się domyślają (nawet 70-letnie
słuchaczki RM), ale akceptują. Sąsiad jest lubiany, zapraszany na grille
dobrosąsiedzkie, pożyczamy od niego czasem narzędzia lub drabinę. Trwa to od
zawsze, czyli zaczęło się na długo przed tym zanim w Polsce pojawiło się słowo
TOLERANCJA i oskarżenia pod adresem katolików w naszymk kraju o prześladowanie
homoseksulistów. Denerwuje mnie więc narzekanie p. Biedronia oraz gazet
(głównie zachodnioeuropejskich) na niski poziom akceptacji homoseksulistów w
Polsce. Nawiązując więc do pierwszej części mojej wypowiedzi chcę wygłosić
krótki apel:
Drodzy krajowi homoseksualiści. Mnie (katolika) naprawdę nie obchodzi co
robicie w czterech ścianach i nawet jeśli się domyślam, to z punktu widzenia
mojej religii nie jest to naganne. Natomiast będę tępił marsze równości i
parady miłości, na których będziecie się publicznie całować itp. Nie
przekraczajcie tej granicy, proszę. Nie zależy mi na konflikcie z wami.
PS. Drodzy geje. Prośba o nieuleganie zachodniej modzie bycia rasowymi,
zmanierowanymi "ciotami". Ostatnio skarżył się na Was taksówkarz, który
odwoził mnie do domu po imprezie firmowej. Niektórzy z was zachowują się jak
seksualnie niewyżyte głupki, do tego któtliwe, piskliwe i obrażalskie.
PS 2. Drogie lesbijki. Dlaczego tyle pięknych kobiet jest lesbijkami?! Powoli
zaczynam się załamywać. Prosba o nieuwodzenie nieukształtowanych seksualnie
dziewczyn, jest was wystarczająco wiele, żeby dobrze się bawić w swoim gronie.
Fenk ju.