Dodaj do ulubionych

kiedy kobiety uzyskały prawa wyborcze w Polsce?

15.02.06, 14:06
bardzo proszę o odpowiedź! Może ktoś przypadkiem zna okoliczności tego faktu?
Obserwuj wątek
        • ja-siorka Re: A mnie to pytanie dziwi 16.02.06, 07:38
          Ja sobie niestety nie przypominam zeby u mnie w szkole wspominali cos o
          kobietach, niestety. Tego typu informacje wychwytuje z roznych zrudel i sobie
          sklejam w informacyjny patchwork. To bylo tak na marginesie :)

          Mnie tez zdziwilo to pytanie, zwlaszcza ze nie trzeba szukac "daleko". W
          wysokich obciachach w tym tygodniu jest artykul w ktorym sie o tym wlasnie
          wspomina:
          >...dzięki zaangażowaniu w odzyskanie niepodległości Polki otrzymały prawa
          wyborcze już w 1918 r. Francja i Włochy przyznały kobietom prawa wyborcze po II
          wojnie światowej, Szwajcaria - uważana za wzór demokracji i liberalizmu - w
          1971 r., a jeden z kantonów dopiero w 1991.<
            • ja-siorka Re: A mnie to pytanie dziwi 16.02.06, 09:53
              Oj, jakby tak logicznie wszedzie bylo to na kazdym rynku w kazdym polskim
              miasteczku zamiast pomnika papieza, stalby monument upamietniajacy zaslugi
              stereotypowej matki polki. Kobiety od zawsze robily duzo i bardzo duzo, co nie
              przeszkadza pomijac je w historii, a w zasadzie wszedzie gdzie mozna uzyskac
              jakis prestiz. - takie kilka moich luznych uwag
              • totalna_apokalipsa Re: A mnie to pytanie dziwi 16.02.06, 09:59
                Ja nie mówię o matkach pollach - w żadnym innym kraju kobietyy nei były tak
                zangażowane we wszelakie akcje powstańcze i " ruchy oporu", jak u nas, tylko, ż
                enie walczyły pod Olszynkami Grochowskimi itp, wiec jak zawsze historia je
                pominęła...
                • ja-siorka Re: A mnie to pytanie dziwi 16.02.06, 10:02
                  Tak, zrozumialam o co ci chodzilo w poscie, i zgadzam sie, tylko wiesz,
                  za "krwawej komuny" mnostwo kobiet dzialalo w podzziemiu, narazalo sie. I co? I
                  nico. Ksiazke o nich napisala amerykanka (chyba z ameryki jest autorka).
                  • totalna_apokalipsa Re: A mnie to pytanie dziwi 16.02.06, 10:18
                    Ael jest tyle samo facetów ze stoczni choćby, którzy majątak samo. Po prostu ,
                    kiedy w Polsce kończą sie zabory, walki , i co tam jeszcze ejst, automatycznie
                    kończy sie też jedność i jakakolwiek solidarność. Ja nie przeczę - to jest coś
                    jak narodowycharakter, Polscy tylko wtedy sa razem i dokonują cudów, jak sie
                    wali i pali, jak jest dobrze, to by sie zagryzli.
                  • evita_duarte Oto dlaczego 16.02.06, 14:42
                    ja-siorka napisała:

                    > Tak, zrozumialam o co ci chodzilo w poscie, i zgadzam sie, tylko wiesz,
                    > za "krwawej komuny" mnostwo kobiet dzialalo w podzziemiu, narazalo sie. I co?
                    I
                    >
                    > nico. Ksiazke o nich napisala amerykanka (chyba z ameryki jest autorka).

                    W wiekszosci w Polsce historie studiuja mezczyzni. Nie wiem jak jest gdzie
                    indziej. Zeby dziewczyna dostala sie na doktorat to nie wiem co musialaby robic
                    a facet: no problem. Z reszta nawet tematy prac mgr musza byc przeciez
                    zatwierdzone przez promotora. Temat walki kobiet jest tematem trudnym, bo
                    wlasciwie nieporuszanym. Wyobrazmy sobie, ze nawet promotor sie zgodzi, ale nie
                    pomoze. W sensie np. nie wysle Cie do wlasciwegop archiwum, nie nasunie
                    rozwiazan, pomyslow, nic nie podpowie. Nie tylko ze zlej woli, ale braku
                    wiedzy. Ja tak mialam, pisalam na temat, o ktorym moj promotor mial blade
                    pojecie, z tym, ze mialam pomoc innych ludzi, ktorym zalezalo zeby taka a nie
                    inna praca powstala.
                    Czlowiek piszacy prace mgr ma jeszcze za slaby warsztat zeby samemu podolac w
                    napisnaiu takiej pracy. a pozniej? Pozniej kobiety sa wypychane, wierz mi...
                    • totalna_apokalipsa Re: Oto dlaczego 16.02.06, 15:00
                      oj, myśle, z e takie prace to teraz są w cenie, bo to jest czysta, biała
                      karta...z tym, ż e rzeczywsićie, promotor ci nie pomoże...ale to też ma urok,
                      choć trzeba trzy razy wiecej sie nazaiwaniac. Przynajmniej nie jest w stanie
                      cie ograniczać:)
                      • totalna_apokalipsa Re: Oto dlaczego 16.02.06, 15:02
                        AS co do tego , czy sie nei podoła...hmmm...to wszystko zalezy od tego czy
                        temat jest pasją- jak jest to spod ziemi sie wykopie - zwłaszcza w dobie
                        internetu. Ja w ogóle nei jestem sobie w stanie wyobrazić jak to wszystko
                        działało przed netem....
                        • evita_duarte Re: Oto dlaczego 16.02.06, 15:09
                          totalna_apokalipsa napisała:

                          > AS co do tego , czy sie nei podoła...hmmm...to wszystko zalezy od tego czy
                          > temat jest pasją- jak jest to spod ziemi sie wykopie - zwłaszcza w dobie
                          > internetu. Ja w ogóle nei jestem sobie w stanie wyobrazić jak to wszystko
                          > działało przed netem....

                          Praca historyczna MUSI byc oparta o badania archiwalne i najlepiej zeznania
                          swiadkow. Przy tym drugim tylko w przypadku wydarzen dwudziestowiecznych. Czy
                          promotor nie bedzie przeszkadzal to mialabym watpliwosci. Moj nie przeszkadzal,
                          ale grupa rownolegla przeszla przez roznosci. Niektorzy chca zeby sie pisalo
                          prace tak jak oni chca i tyle. Potrafia sie nie zgodzic na temat i wlasny
                          narzucic. Nie kazda studentka ma tyle czasu i pieniedzy zeby jezdzic po calej
                          Polsce i zbierac materialy. Zwlaszcza ze aby wejsc do niektorych archiwow
                          trzeba miec skierowanie.
                          • totalna_apokalipsa Re: Oto dlaczego 16.02.06, 15:15
                            hmm..no to trzeba fajnego promotora wybrac i tyle. Ja myslę, że w moim mieście
                            na historii ze dwie osoby byłyby zachwycone takim tematem pracy i bardzo by
                            pomagaly - przynajmniej z opowieści znajomych i tego co miałam przy okazji
                            mojego kierunku liznąc na historii. No ale sama wiesz, to wszystko zalezy od
                            człwoeika - sa profesorowie, z e na ich wspomnienie aż sie ma łzy w oczach, a
                            sa tacy, ż e tylko wymiotować wielokrotnie....
                            • evita_duarte Re: Oto dlaczego 16.02.06, 15:18
                              totalna_apokalipsa napisała:

                              > hmm..no to trzeba fajnego promotora wybrac i tyle. Ja myslę, że w moim
                              mieście
                              > na historii ze dwie osoby byłyby zachwycone takim tematem pracy i bardzo by
                              > pomagaly - przynajmniej z opowieści znajomych i tego co miałam przy okazji
                              > mojego kierunku liznąc na historii. No ale sama wiesz, to wszystko zalezy od
                              > człwoeika - sa profesorowie, z e na ich wspomnienie aż sie ma łzy w oczach, a
                              > sa tacy, ż e tylko wymiotować wielokrotnie....


                              Pewnie tak. a to wszystko musi sie jeszcze zloyc. Czyli: dobry promotor i
                              utalentowana studentka. Ktos, kto bedzie umiec pisac, zeby nie zanudzic i nie
                              zepsuc tematu. Bo wlasciwie zastanawiamy sie dlaczego nie ma takich polskich
                              publikacji. a od napisania pracy do publikacji jeszcze daleka droga.
                          • evita_duarte Moja praca 16.02.06, 15:15
                            Ja pisalam prace na temat, na ktory jeszcze niczego nie napisano. Ale byl to
                            temat raz: dotyczacy mojego miasta, dwa: zyli jeszcze ludzie, ktorzy pamietali.
                            W zwiazku z tym nie musialam jezdzic po calym kraju a tylko po moim miescie i
                            dotrzec od jednej osoby do kolejnej. Wiekszosc materialow znajdowala sie w
                            archiwum na miejscu, czesc dostalam od ludzi, ktorych poznalam w Tow. Naukowym.
                            • totalna_apokalipsa Re: Moja praca 16.02.06, 15:31
                              No i najlepeij pisac takie prace, które cokolwiek interesują:)A co do dobrego
                              prpfesora, daj spokoj, ja dwa lata temu ryczałam pzrez tzry miesiące jak
                              odszedł z mojego uniwerku jeden profesor do Warszawy , w takich bardzo
                              paskudnych okolicznosciach, zwłaszcza dla dziekana tego wydziłu...Krótko
                              zreszta póżniej tak mi zdrowie siadło , ż e po dziś dzień jest żle . I po dziś
                              dzień nie ma nikogo na miejsce tamtego gościa ...zal gadac , bo normalnie jak o
                              tym pisze to mnie jeszcze dziś trzesie...
        • vanilaicecream Re: A mnie to pytanie dziwi 16.02.06, 12:44
          Dziękuję bardzo za wszystkie wypowiedzi; zależało mi na tym, by dowiedzieć się
          czegoś o okolicznościach tego faktu - w podstawówce nic na ten temat nie było,
          w necie suche fakty i żeby się czegoś ciekawego doczytać trzeba poświęcić sporo
          czasu;wiem że pytanie na forum to droga na skróty. Myślę jednak, że warto
          poznać różne punkty widzenia i za to jestem wdzięczna. Niewiele jednak wiadomo
          o powodach takiego ukłonu w stronę polskich kobiet...
          • totalna_apokalipsa Re: A mnie to pytanie dziwi 16.02.06, 12:58
            Wiesz co..wydaje mi sie, ze coś na ten temat jest w tej ksiązce:
            Walczewska S., Damy, rycerze, feministki, Kobiecy dyskurs emancypacyjny w
            Polsce, Kraków 1999.
            Tylko, ż eona jest dość trudna dzisiaj do zdobycia, bo to ta sama seria, w
            której wyszedł "Kopciuszek, Frnkenstein,," Szczuki i dawno temu miałam tę
            ksiazkę w ręce, ale cos mi sie tak wydaje, ze tam trochę było i to nie było
            zupełnie tak, ż e faceci dali prawa...ktoś o nie wystapił wreszcie
      • stephen_s Re: Co ciekawe, byliśmy 16.02.06, 11:34
        A ja się zastanawiam, na ile ta postępowość wynikała z tego, że byliśmy na
        etapie odbudowy państwa? W końcu nie mieliśmy przez 100 lat kraju, więc
        prościej było - hm, siłą rozpędu chociażby... - w 1918 roku wprowadzić prawa
        wyborcze dla kobiet. Czy tak samo by było, gdybyśmy w XIX wieku byli
        niepodlegli? Pewnie wtedy wprowadzonoby wpierw prawa wyborcze dla mężczyzn... i
        czy nie okazałoby się, że wtedy mężczyźni stanęliby okoniem i zaczęli
        sprzeciwiać się, gdy kobiety też praw zaczęłyby dla siebie żądać?

        Wydaje mi się, że prościej wprowadzać postępowe zmiany, gdy i tak dokonuje się
        rewolucji - niż gdy jest jakiś względnie stabilny układ i trzeba się przez
        niego przebijać...

        A swoją drogą, fascynuje mnie lekko, jak to możliwe, że w Europie jeszcze w
        latach 70tych kobiety nie wszędzie prawa miały. To jak ten nieszczęsne
        Szwajcarki funkcjonowały? Nie dziwiło je przez ileśdziesiąt lat, że gdzie
        indziej kobiety mogą głosować, a u nich - nie?
        • ja-siorka Re: Co ciekawe, byliśmy 16.02.06, 11:43
          cos chyba jest na rzeczy. Z tego co sie orientuje, to sytuacja kobiet zmienila
          sie po wojnie. Trzeba bylo przeorac pol swiata, żeby po takim koglu-moglu kiedy
          wszystki sie zmienilo, rowniez kobiety dorwaly sie do pewnych praw.
          • stephen_s Re: Co ciekawe, byliśmy 16.02.06, 11:48
            Fakt, wojna sama w sobie zmieniała sytuację kobiet. Choć to trochę co innego,
            niż to, o czym mówię... Miałem na myśli, że prościej było te zmiany wprowadzić
            u nas, bo po prostu i tak budowano ustrój państwa od zera. Prosciej stworzyć
            coś nowego, niż zmieniać układ istniejący...
            • ja-siorka Re: Co ciekawe, byliśmy 16.02.06, 12:00
              Zastanawia mnie w takim razie dlaczego tworcom nowego ustroju przyszlo do glowy
              zeby dac kobietom prawa. Nie mam na ten temat zadnych informacji, a ciekawe.
              Czy w polsce dzialaly jakies silne ugrupowania feministyczne? Sufrazystki? Mi
              nic o tym nie wiadomo. A cos nie chce mi sie wierzyc ze panowie tak sobie z
              kapelusza wyciagneli pomysl: a moze by tak dac prawa wyborcze kobietom. Tak nam
              ladnie te sztandary haftowaly.
              • bleman Re: Co ciekawe, byliśmy 16.02.06, 12:04
                Mi sie wydaje ze pozycja kobiet w polskim spoleczenstwie tamtych czasow nie byla
                tak niska jak na zachodzie.

                Lata zaborow zmuszaly polakow do solidarnosci, moze ta solidarnosc tez
                przenosila sie na relacje miedzy plciami ? ;-)
                • pijatyka Re: solidarność przeniosła sie na relacje 26.04.14, 15:36
                  Ciepło, ciepło... ;)

                  Podobno (relacjonuję tu radiową rozmowę z jakimś historykiem) była to decyzja samego Piłsudskiego; dla niego samego naturalna (w podziemnych organizacjach kobiety odgrywały o wiele bardziej równoprawną rolę niż w 'zwykłym' społeczeństwie), a dla otoczenia - na tyle nagła i zaskakująca, że nie zdążono zorganizować przeciw niemu żadnej kontry.

                  Paradoks polegał na tym, że postępowy Piłsudski dał prawa wyborcze głównie tradycjonalistycznym kobietom, które - jako sumienne wyborczynie - w demokratycznych wyborach zapewniały dobry wynik endecji... ;)
              • totalna_apokalipsa Re: Co ciekawe, byliśmy 16.02.06, 12:11
                Matko Boska, pzreciez sztandary to haftowały mieszczki jakies ! U nas
                adiutantem dyktatora powstania była kobieta! Kilkadziesiąt kobiet -powtańców
                można wymienic z imienia i nazwiska,iles pojechało na Sybir na takich prawach
                jak faceci...Nie jestem historykiem , ale bardzo interesują mnei te ukryte
                sprawy - jak choćby to co sie działo z kobetami z AK po czystkach
                bezpieki ...No i niestety, rezyltaty są takie, z eich los, to los identyczny
                jak los męzczyzn, a czesto anwet i gorszy, bo jest np. przypadek dziewczyny,
                która miała już chyba stopień oficerski i ponakłaniała swoichz oddzialu do
                ujawnienia . I ich wszystkich wsadzili, a ja wypuścili , dzieki czemu mieli ja
                w podwójnym szachu - jaką tę, która sypnęła...Ta historia nasz to naprawde nic
                milego...Na pewno były tez jakieś ścisle historyczne uwarunkowania tego, ze
                dostały to prawo, ale to trzeba poszukać w ksiazkach o dwudziestoleciu, bo
                niestety ja nie wiem, tak od reki.
              • stephen_s Re: Co ciekawe, byliśmy 16.02.06, 12:19
                A czy to niemożliwe, by rzeczywiście kobietom prawa przyznano, bo taki był
                trend światowy? mam wrażenie, że sporo państw, co po I wojnie uzyskało
                niepodłegłość, tak postąpiło...

                Tak BTW, posłałem Ci maila :)
        • bleman Re: Co ciekawe, byliśmy 16.02.06, 11:44
          To jak ten nieszczęsne
          > Szwajcarki funkcjonowały? Nie dziwiło je przez ileśdziesiąt lat, że gdzie
          > indziej kobiety mogą głosować, a u nich - nie?

          Myslisz ze jak lezaly na plazy na riwierze to im przykro bylo ze francuzki czy
          nieki maja prwa wyborcze ? ;-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka