tom.machine
23.02.06, 18:12
W dzisiejszych czasach człowiek stacza się po równi pochyłej w dół. Dawno już
przekroczyliśmy punkt podparcia tej huśtawki i jej druga część uderzyła w
ziemie a my skierowaliśmy się w dół. Czym jest wiara w naturę wszystkiego i
jej odwieczne prawa? Wszystko, co naturalne jak np. związek kobiety i
mężczyzny jest jedynym zdrowym związkiem powinno pozostać nienaruszone a
czuwać nad tym powinni strażnicy natury. Kościół spełnia w pewnym sensie tę
rolę, ale niestety chrześcijanizm to kolejny izm a jak każdy izm ma w sobie
coś z kwiatu. Narodzi się, wyrośnie, rozkwitnie, będzie piękny, ale i tak
kiedyś zwiędnie i zbrzydnie. Izm w przeciwieństwie do kwiatu będzie w swoim
schyłku bezwzględnie walczył o przetrwanie kierowany przez czerpiących z
niego zysk ludzi. Tak było od początku i tak pozostanie. Najczystsza jest
jedynie natura.
Podpatrywanie jej jest jak wstrzykiwanie w siebie dożylnie podawanej prawdy.
Patrzmy na zwierzęta, rośliny ale też morza, góry i pogodę. Tam tkwi sedno.
Tam widać podział ról. Zawsze widoczny i zawsze współzależny. Natura nie ma
świadomości i nie myśli, ale jest jakby podpowiedzią daną nam przez Boga,
który także nie podlega żadnemu izmowi a przynajmniej podlegać nie powinien.
Role przydzielone wilkom, hienom, słoniom, modliszkom i wszelkim innym
gatunkom to role, które przyjmowane są przez nie z pokorą. Może bezmyślną,
ale tylko pozornie. Dzięki odgrywaniu swoich ról przeznaczonych tylko sobie
zwierzęta zapewniają sobie przetrwanie. Paradoksalnie istoty niemyślące
wykształciły w sobie jedną jedyną myśl przewodnią uwidocznioną w drodze
ewolucji. Bo na przestrzeni miliardów lat ich sposób na przetrwanie stał się
genialnym pomysłem na trwanie gatunku. Podporządkowanie się zamysłowi ich
natury dyktowanej przez instynkt oraz sumienne wykonywanie przydzielonych im
przez naturę obowiązków stało się jedynym sposobem na życie. Gdyby np.
słonica skumała się z inną słonicą i dała taki przykład innym swoim siostrom
to byłby to symptom choroby drążącej ich gatunek. A ludzie? Przecież to to
samo. Ten sam przykład doskonale sprawdza się u ludzi. Co że jesteśmy
myślący? Co z tego? W oczach wszechświata nie różnimy się niczym od słonia
(może tylko gabarytami). Gdyby matki wyrzekły się swojego macierzyństwa a
ojcowie walki o przetrwanie rodziny to pozornie u ludzi nie miałoby to
znaczenia, ale u zwierząt byłby to początek ich końca. Idziemy ramie w ramie
ze zwierzętami, bo tutaj w tym świecie tak jesteśmy skonstruowani kropka.
Co więc się dzieje dziś? Cywilizacja i jej quasi postęp opierający się
głównie na rozwijaniu technologii zamiast ducha sprawia, że wygoda, jaką
niesie spełnia odwrotne skutki od zamierzonych. Przykładowo, aborcja,
sztuczne zapłodnienie lub kara śmierci są niczym innym jak ingerowaniem w
naturalną selekcje niezbędną do przeżycia gatunku ludzkiego. Staramy się tego
nie zauważać i wyśmiewać, bo tak jest najprościej. To fatalny w skutkach
błąd. Natura świata jest być może szowinistyczna, ale usprawiedliwiona.