mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa

26.02.06, 18:41
Mam już 30 lat, kochającego męża i nadal nie chcę mieć dzieci.Oboje zarabiamy
po 1000 zł i żyjemy w 20metrowej kawalerce, ale to nie jest główny powód.
Poprostu nie czuję się powołana do bycia matką i tyle! Nie cierpię
dzieciaków, działają mi na nerwy, nie tęsknię za uśmiechem dziecka, uśmiech
męża wystarczy mi do szczęścia. Kiedy widzę moje sfrustrowane koleżanki,
które najpierw tak bardzo chciały mieć dzidziusia, a teraz umordowane mówią,
że zazdroszczą mi wolności, bo one niestety już są ,,uwiązane" to tym
bardziej mi się odechciewa. O.K.wydawało by się rzec, nie każda kobieta musi
miec dzieci, jednak ja zewsząd słyszę, że jestem nienormalna. Że jak to można
nie mieć dzieci, jak to można nie odczuwać takiej potrzeby. Że rolą kobiety
jest rodzić, a życie bez macierzyństwa jest nic nie warte. Że jestem
egoistką. Zawsze kiedymówię, że nie planuje w życiu dzieci, bo mam inny
pomysł na życie spotykam sie z agresywną krytyką mojej osoby. Czy
macierzyństwo to jakiś przymus? Czy jeśli ktoś chce żyć inaczej, realizowac
się w innych dziedzinach lub poprostu nie chce, to znaczy , że jest pusty,
głupi i zły a jego życie nic nie warte? Co o tym sądzicie? Tylko prosze nie
piszcie, że na stare lata mi nikt szklanki wody nie poda, czy, że
macierzyństwo to najpiękniejsze doznannie,bo to do mnie od lat nie trafia...
    • niedowiarek1 Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 18:48
      O to sie nie martw,nikt tutaj takich rad nie udzieli,typu szklanka czy ze
      bedziesz wykleta.
    • atropa_belladonna Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 18:57
      Jeśli nie chcesz miec dzieci, to absolutnie nie powinnas ich mieć, bo tylko
      unieszczęśliwiłabyś siebie i dziecko. Rozsądna z Ciebie dziewczyna, komentarzami
      osób postronnych się nie przejmuj :) pozdrawiam
      • zlotoslanos mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa>>>> 26.02.06, 19:01
        Popieram.
        • atropa_belladonna >>>>>>>?????? Nie ma :( 26.02.06, 19:02

          • zlotoslanos Cierpliwością i pracą ludzie się bogacą :p 26.02.06, 19:06
            Zaraz idę na drugą część koncertu.
            • atropa_belladonna Re: Cierpliwością i pracą ludzie się bogacą :p 26.02.06, 19:12

            • atropa_belladonna Zanim pójdziesz >>>>>>>> ;) 26.02.06, 19:12

      • niedowiarek1 Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 19:20
        Nie napisałaś jakie stanowisko ma w tej sprawie Twój mąz.
      • dziewice Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 20:43
        czy na przyklad ja jestem osoba postronna ? :)

        atropa_belladonna napisała:

        > Jeśli nie chcesz miec dzieci, to absolutnie nie powinnas ich mieć, bo tylko
        > unieszczęśliwiłabyś siebie i dziecko. Rozsądna z Ciebie dziewczyna, komentarzam
        > i
        > osób postronnych się nie przejmuj :) pozdrawiam
    • sadelko_pimpka Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 19:57
      Ja tez nie chce miec dzieci,pomimo,ze w odroznieniu od Ciebie,mamy bardzo dobre
      warunki materialne i nie tylko.Po prostu migdy nie czulam pociagu do
      dzieci,male dzieci zawsze mnie irytowaly,byc moze wplyw na to mialo moje
      niezbyt szczesliwe dziecinstwo(brak milosci) Mam problem-moj facet bardzo chce
      (pomimo,ze ma juz dorosla,zdrowa i zdolna corke)miec dziecko-koniecznie
      syna.Nie pomogly moje tlumaczenia,uwaza,ze osoba,ktora nie ma dzieci
      dziwaczeje,zaczyna z czasem miec niedobry charakter itp.Raz nawet probowalam
      powiedziec,ze nie moge miec biologicznie dzieci(nie udalo mi sie) Teraz ze
      wzgledu na niego chcialam sie,,przymusic,, do mysli o dziecku,nawet odstawilam
      antykoncepcje,powiedzialam mu,ze mozemy sprobowac zajsc w ciaze itp.On mi
      uwierzyl,ucieszyl sie,ja tez mialam nadzieje,ze cos sie zmieni,ale nic.Teraz po
      przemysleniu dalej jednak nie chce miec dzieci,mam zamiar za niedlugo z
      powrotem stosowac antykoncepcje-nie wiem czy mu powiedziec
      • duchociastna.kaczka Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 20:24
        Mój mąż na dzień dzisiejszy nie chce mieć dzieci, choć nie gwarantuje, że na
        jutrzejszy też nie będzie chciał.Przed ślubem znał moje stanowisko, skoro
        zdecydował się pomimo tego na małżeństwo ze mną- znaczy zaakceptował. To nie
        prawda, że kobieta bezdzietna dziwaczeje. Mam w rodzinie starą pannę,a mimo to
        spełnioną i szczęśliwą
        • zlotoslanos Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 20:29
          Nikt nie wie co będzie za rok, dwa trzy ,cztery, pięć.... moja koleżanka jest
          z pierwszym dzieckiem w ciąży - ma 38 lat. " Tylko krowa nie zmienia poglądów"
          nie przejmuj się tym co myslisz teraz. Jeżeli dojrzejesz do decyzji to się
          spełnisz jeżeli nie dojrzejesz - nic na siłę. Powodzenia.
      • duchociastna.kaczka do sadełka pipka 26.02.06, 20:35
        jEsli zdecydujesz się na dziecko, będziesz tylko sfrustrowana i nieszczęśliwa,
        co odbije się na Twoim małżeństwie.Jeśli nie zgodzisz się na dziecko-też może
        się to odbić na Twoim małżeństwie. I tak źle i tak nie dobrze. Ja boję się,że
        mój mąż też pewnego dnia zechce zostać tatusiem, a wtedy zaczną się problemy.
        Przyznam próbowałam sobie nieraz wmówić, że przecież chcę być mamą, ale szybko
        łapałam się na tym, że okłamuję samą siebie. Moja niechęć do macierzyństwa nie
        ma przyczyn bo miałam kochających rodziów i szczęśliwe dzieciństwo, ja poprostu
        nie czuje do tego powołania i tyle!
        • sadelko_pimpka Re: do sadełka pipka 26.02.06, 23:13
          Nie jestesmy jeszcze mlazenstwem.Poza tym jego poglad(pomimo,ze jest dojrzalym
          czlowiekiem) jest nieco dziwny-raz chce dziecko(niemal koniecznie,odwraca sie
          na ulicy za bachorami w wieku 0-5 lat,glownie chlopcami,komentuje) z drugiej
          strony (zwlaszcza,gdy powiedzialam,ze moge sprobowac zajsc w ciaze),ze mu nie
          specjalnie zalezy,ze moze byc bez dziecka itp.Sama nie wiem czego on
          chce.Dodam,ze posiadanie dziecka motywuje tym,ze potem ja zostane sama( jest
          starszy ode mnie) a tak to przynajmniej dziecko mi zostanie,co moim zdaniem
          jest bezsensu-teraz nie ma rodzin wielopokoleniowych (gdzie dzieci dorosle i
          ich dzieci mieszkaly z rodzicami pod jednym dachem) i ten trend bedzie rosl
          (wiem cos na ten temat,bo studiuje socjologie)wiec i tak teoretycznie jest duza
          szansa,ze majac nawet dziecko moge zostac sama.
    • evita_duarte Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 20:31
      Mam tak samo choc jestem mlodsza, nie mowie nigdy ale nie zakladam ze cokolwiek
      mi sie kiedykolwiek odmieni.
      • annie_laurie_starr Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 21:48
        Najwazniejsze zeby decyzja o nieposiadaniu dzieci byla decyzja obojga maloznkow,
        a nie tylko jednej strony. Zachodzi jednak obawa, ze za pare lat, ktorejs
        stronie sie naprawde "zachce" i wtedy bedzie problem i zagrozenie dla
        przetrwania zwiazku.
        • pink.freud Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 21:56
          Póki facet zarabia 1000zł nie będzie problemu, ale jak mu się poprawi, to wymieni ją na lepszy model bezproblemowo:)
          Jak był madry to pewnie nie brał nawet ślubu:)
          • evita_duarte Pink zle sie podpiales 27.02.06, 00:50
            pink.freud napisał:

            > Póki facet zarabia 1000zł nie będzie problemu, ale jak mu się poprawi, to
            wymie
            > ni ją na lepszy model bezproblemowo:)
            > Jak był madry to pewnie nie brał nawet ślubu:)
            >


            Bo w moim przypadku nie ma mowy o zlych zarobkach.
            • pink.freud Re: Pink zle sie podpiales 27.02.06, 00:58
              Przecież piszę o facecie.
              Jesteś facetem? Masz inne nicki?;)
              • evita_duarte Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:00
                pink.freud napisał:

                > Przecież piszę o facecie.
                > Jesteś facetem? Masz inne nicki?;)
                >

                Podpiales sie pod postem kobiety. To kobieta (nie ja) pisala ze jej facet
                zarabia 1000 zl.
                • pink.freud Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:04
                  Aha, myślałem, że piszesz o sobie:) I Twój facet nie lubi dzieci i nie chce mieć ich z Tobą?
                  • evita_duarte Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:05
                    pink.freud napisał:

                    > Aha, myślałem, że piszesz o sobie:) I Twój facet nie lubi dzieci i nie chce
                    mie
                    > ć ich z Tobą?
                    >

                    Dzizas czy Ty czyasz w ogole? Ja nie chce, nie odczuwam potrzeby. Nie zapieram
                    sie ze mi sie nie odmieni, ale mowie jasno lepiej nie zakladac ze sie jednak
                    odmieni.
                    • pink.freud Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:08
                      Nie rozumiem, tzn. że chce tylko Ty nie chcesz czy jest mu to obojętne?
                      • evita_duarte Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:14
                        pink.freud napisał:

                        > Nie rozumiem, tzn. że chce tylko Ty nie chcesz czy jest mu to obojętne?
                        >


                        On by chyba chcial ale ja Z gory powiedzialam ze nie ma mowy nawet. Od samego
                        poczatku zwiazku o tym wiedzial.
                        • pink.freud Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:15
                          I co hajtnął się? Jest pantoflarzem?:)
                          • evita_duarte Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:21
                            pink.freud napisał:

                            > I co hajtnął się? Jest pantoflarzem?:)
                            >

                            Kazdy co sie 'hajtnal' jest pantoflarzem? Chce byc ze mna to musi zaakceptowac
                            decyzje dotyczace mojego ciala.
                            • pink.freud Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:27
                              Nie o to chodzi. Po co niby miałby się hajtnąć? Po co facetowi małzeństwo? Do tego jeszcze jak dobrze zarabia???
                              Albo jest pantoflarzem i podpisał cyrograf mimo że chce dzieci albo co bardziej prawdopodobne nie chce mieć ich z Tobą i tak mu wygodnie.
                              To dziwne, że się go nie spytałaś o taką podstawową sprawę.
                              • evita_duarte Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:35
                                pink.freud napisał:

                                > Nie o to chodzi. Po co niby miałby się hajtnąć? Po co facetowi małzeństwo? Do
                                t
                                > ego jeszcze jak dobrze zarabia???
                                > Albo jest pantoflarzem i podpisał cyrograf mimo że chce dzieci albo co
                                bardziej
                                > prawdopodobne nie chce mieć ich z Tobą i tak mu wygodnie.

                                Ja tez sie zastanawialam nad tym. Ja sama tez zle nie zarabiam (a pochawale sie
                                ze zmieniam prace i bedzie lepiej:) i tez sie zastyanawialam po co mlodej
                                wyksztalconej kobiecie maz, zwlaszcza ze dzieci w rachube nie wchodza. W naszym
                                przypadku tak bylo lepiej, wygodniej pod wieloma wzgledami.


                                > To dziwne, że się go nie spytałaś o taką podstawową sprawę.

                                O jaka? Czy chce dzieci? Pytalam.

                                >
                                • pink.freud Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:40
                                  Jak jest wygoda i intercyza to o.k.:)
                                  O dzieci, pisałaś, że chyba chce tzn. że się domyslasz czy facetowi wszystko jedno?
                                  • evita_duarte Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:42
                                    pink.freud napisał:

                                    > Jak jest wygoda i intercyza to o.k.:)
                                    > O dzieci, pisałaś, że chyba chce tzn. że się domyslasz czy facetowi wszystko
                                    je
                                    > dno?
                                    >

                                    Intercyzy nie ma :) O dzieci? Powiedzial: moze bym i chcial ale tylko z Toba.
                                    • pink.freud Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:45
                                      To jakiś moderny feministyczny zwiazek?;)))
                                      Co to znaczy może, facet?;) nie wie czego chce, wyszłaś za kobietę?:)
                                      • evita_duarte Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:48
                                        pink.freud napisał:

                                        > To jakiś moderny feministyczny zwiazek?;)))
                                        > Co to znaczy może, facet?;) nie wie czego chce, wyszłaś za kobietę?:)
                                        >


                                        Nie pozwalaj sobie rozowku. Jest realista, nie chce czegos czego miec nie
                                        bedzie. Ja tez moze i bym chciala zyc tysiac lat ale generalnie wiem ze to
                                        niemozliwe wiec nie bardzo sie zastanawialam.
                                        • pink.freud Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:51
                                          :))))))))))))))))))))))))
                                          To miłe, że są faceci, którzy sobie nie pozwalają:)))
                                          Bądź dla niego miła póki jest grzeczny, a jak mu odbije to go wyciśnij:)))
                                          • evita_duarte Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:53
                                            pink.freud napisał:

                                            > :))))))))))))))))))))))))
                                            > To miłe, że są faceci, którzy sobie nie pozwalają:)))
                                            > Bądź dla niego miła póki jest grzeczny, a jak mu odbije to go wyciśnij:)))
                                            >

                                            Masz chyba jakies niemile przezycia zwazane z kobietami. W ogole nie rozumiem
                                            co masz na mysli.
                                            • pink.freud Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 01:56
                                              Takie też:)))
                                              Gość jest cienki i chodzi na Twoim pasku, jak Ci się znudzi i nie ma intercyzy możesz go wycisnąć:)
                                              • evita_duarte Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 02:32
                                                och biedactwo masz jakies kompleksy? Czyzby Ciebie jakas wycisnela? Bo ja sama
                                                na siebie potrafie zarobic. W Polsce to moze jest nie do pojecia ale tutaj jak
                                                najbardziej.
                                                • pink.freud Re: Skrytofacetem jestem wasy zapuszczam ;P 27.02.06, 09:00
                                                  Z tego co piszesz gość jest grzeczny i naiwny:) Więc albo Ci się znudzi albo dorośnie i zacznie Cię ustawiać na właściwym miejscu. W obu przypadkach właśnie w Stanach w dobrym tonie jest oskubać frajera na pożegnanie;)))
          • potvorna Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 28.02.06, 19:11
            pink.freud napisał:

            > Póki facet zarabia 1000zł nie będzie problemu, ale jak mu się poprawi, to
            wymie
            > ni ją na lepszy model bezproblemowo:)
            > Jak był madry to pewnie nie brał nawet ślubu:)
            >
            >
            Wiesz, nie dla każdego priortetem przy wyborze partnera życiowego jest pensja.
            Spory odsetek dobiera się w pary z miłości i myślę, że gdyby w przypadku
            opisywanej pary pieniądze miałyby jakieś znaczenie, do ślubu nie doszłoby. Czy
            aby napewno on wymieniłby ją na lepszy model? Życie pokazuje, że częściej
            niemajętnej ale młodej i atrakcyjnej kobiecie łatwiej się ,,ustawić" z starszym
            bogatym sponsorem, któremu do szczęścia tylko młodej pięknej żony brak, niż
            mężczyźnie znaleźć sponsorkę- dobrze ustawione kobiety maja wymagania. Z resztą
            wysoka pensja dzis jest, a jutro nie ma i wtedy pozostaje nam dzielić żyie z
            obcym człowiekiem, z którym nic nie łączy. Albo nawet w pewnym momencie
            tego ,,dostatniego życia" na czyjść koszt spostrzegamy, że nam jednak czegoś
            brak...czego się kupić nie da!
        • evita_duarte Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 00:53
          annie_laurie_starr napisała:

          > Najwazniejsze zeby decyzja o nieposiadaniu dzieci byla decyzja obojga
          maloznkow
          > ,
          > a nie tylko jednej strony. Zachodzi jednak obawa, ze za pare lat, ktorejs
          > stronie sie naprawde "zachce" i wtedy bedzie problem i zagrozenie dla
          > przetrwania zwiazku.

          W tym przypadku decyzja byla moja : Powiedzialam na poczatku- Dzieci nie bedzie
          bierz albo zostaw. To moje cialo jak bedzie chcial adopcji to mozemy to
          przedyskutowac jak bedzie chcial zebym urodzila dyskusji nie bedzie, bo to ja
          podejmuje decyzje zwiazane z moim cialem nie wspolnie.
          • abaddon_696 Evita, brawo:) 27.02.06, 01:19
            Kolejna kobitka nie chce mieć dzieci i przez to więcej radości dostarczy
            mężczyźnie. Tak trzymać! Trzeba zrobić jakąś akcję propagandową przeciw
            macierzyństwu, PiSuar oszaleje:)
            • evita_duarte Re: Evita, brawo:) 27.02.06, 01:22
              abaddon_696 napisał:

              > Kolejna kobitka nie chce mieć dzieci i przez to więcej radości dostarczy
              > mężczyźnie. Tak trzymać! Trzeba zrobić jakąś akcję propagandową przeciw
              > macierzyństwu, PiSuar oszaleje:)
              >
              >
              >

              Ja nie jestem przeciwniczka macierzynstwa generalnie. Moze kiedys rozwazymy
              adopcje kto wie. Po prostu ja nie chce przez to przechodzic.
              • abaddon_696 Re: Evita, brawo:) 27.02.06, 01:26
                > Ja nie jestem przeciwniczka macierzynstwa generalnie. Moze kiedys rozwazymy
                > adopcje kto wie. Po prostu ja nie chce przez to przechodzic.

                A ja Ci przyznam szczerze, że bardzo mnie to cieszy, bo nienawidzę, gdy kobieta
                cierpi w trakcie ciąży.
                • evita_duarte Re: Evita, brawo:) 27.02.06, 01:30
                  abaddon_696 napisał:


                  >
                  > A ja Ci przyznam szczerze, że bardzo mnie to cieszy, bo nienawidzę, gdy
                  kobieta
                  >
                  > cierpi w trakcie ciąży.
                  >
                  >
                  >

                  Ja tez nie chce cierpiec w trakcie ciazy czy czegokolwiek :) Wiedz jednak, ze
                  jesli sie adoptuje dziecko to jej biologiczna matka i tak cierpiala i tak. Tak
                  niestety juz sie dzieci rodza
                  • abaddon_696 Dlatego jestem wielkim zwolennikiem klonowania:) 27.02.06, 01:33

                    • bleman Zaskocze cie, ale sklonowany organizm ssaka 28.02.06, 16:05
                      jakas samica, najlepiej tego samego gatunku musi urodzic...

                      Wiec nie gadaj glupot!!
                • pink.freud Re: Evita, brawo:) 27.02.06, 01:31
                  Ciąża w ogóle nie służy kobietom, są potem czesto do niczego. Z drugiej strony lepiej je co jakiś czas wymieniać, bo bez dzieci szybciej kwaśnieją;)
            • atropa_belladonna Re: Evita, brawo:) 28.02.06, 14:13
              abaddon_696 napisał:

              > Kolejna kobitka nie chce mieć dzieci i przez to więcej radości dostarczy
              > mężczyźnie. Tak trzymać! Trzeba zrobić jakąś akcję propagandową przeciw
              > macierzyństwu, PiSuar oszaleje:)

              Bardzo się ucieszą, w ten sposób tylko PiSuary i członkowie Ligi Pozbawionych
              Rozumu będą się rozmnażać, będzie ich coraz więcej, normalnych ludzi coraz
              mniej. W końcu mohery będą stanowiły przytłaczającą większość. :/
              • pavvka Re: Evita, brawo:) 28.02.06, 14:17
                Na szczęście nie wszyscy dziedziczą poglądy po rodzicach.
              • abaddon_696 Re: Evita, brawo:) 28.02.06, 14:24
                > Bardzo się ucieszą, w ten sposób tylko PiSuary i członkowie Ligi Pozbawionych
                > Rozumu będą się rozmnażać, będzie ich coraz więcej, normalnych ludzi coraz
                > mniej. W końcu mohery będą stanowiły przytłaczającą większość. :/

                A wiesz, że chciałbym nawet żyć w takim świecie? Tzn. być takim heretykiem w
                moherowym państwie, brzmi strasznie romantycznie...
                A tak serio, to nie sądzę, by młode, inteligentne kobiety były zdolne do
                wyścigu dzietności z PiSuarkami, tak samo jak białe Europejki nie są w stanie
                rodzić tyle dzieci co kobiety z krajów muzułmańskich.
                • atropa_belladonna Re: Evita, brawo:) 28.02.06, 14:45
                  abaddon_696 napisał:
                  > A wiesz, że chciałbym nawet żyć w takim świecie? Tzn. być takim heretykiem w
                  > moherowym państwie, brzmi strasznie romantycznie...

                  Teoretycznie tak, ale w praktyce, jak obserwuję zapędy pisiorków i elpeeru to na
                  serio zastanawiam się nad emigracją.

                  > A tak serio, to nie sądzę, by młode, inteligentne kobiety były zdolne do
                  > wyścigu dzietności z PiSuarkami, tak samo jak białe Europejki nie są w stanie
                  > rodzić tyle dzieci co kobiety z krajów muzułmańskich.

                  Żeby było zabawniej PiSuary wcale tak intensywnie się nie rozmnażają. Poza
                  Cymańskim, który narobił 5 dzieci, mają 1-2. Nawet Giertych i Sobecka :)
                  • abaddon_696 Re: Evita, brawo:) 28.02.06, 14:57
                    > Teoretycznie tak, ale w praktyce, jak obserwuję zapędy pisiorków i elpeeru to
                    n
                    > a
                    > serio zastanawiam się nad emigracją.

                    Hmmm... serio rozważasz emigrację, no mi się jednak wydaje, że nie ma co
                    przesadzać - jak PiS z LPRem i SO wprowadzą swój program gospodarczy, to za 3,5
                    roku skończą jak AWS.

                    > Żeby było zabawniej PiSuary wcale tak intensywnie się nie rozmnażają. Poza
                    > Cymańskim, który narobił 5 dzieci, mają 1-2. Nawet Giertych i Sobecka :)

                    Pewnie to dlatego, że jest wśród nich sporo gejów:)
                    • atropa_belladonna Jak PiS zrealizuje swój program gospodarczy 28.02.06, 15:02
                      to wszyscy skończymy jak Argentyna, więc jest to raczej argument za opuszczeniem
                      tego pięknego kraju ;)
                      • abaddon_696 Re: Jak PiS zrealizuje swój program gospodarczy 28.02.06, 15:10
                        Argentyna to była nieco inna sytuacja... Mi się wydaje, że PiSiorki będą duzo
                        rozdawać (senioralne itp), co oczywiście tez jest fatalne:/
    • triss_merigold6 Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 22:31
      No i super. Nie ma obowiązku przekazywania genów. Wszystko ok. dopóki obie
      strony maja takie samo zdanie. Jeśli natomiast jedna osoba chce dzieci a druga
      absolutnie nie to związek się rozpada, cudów nie ma.
      Jesli Twoj mąż zechce miec dzieci w przyszłości to może się rozmnożyć mając 40+
      lat, Ty - niespecjalnie. Wtedy facet Cię zostawi. Taki lajf.
      • floric Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 22:41
        > Wtedy facet Cię zostawi. Taki lajf.

        Może ją też zostawić dzieciatą. Taki lajf.
        • triss_merigold6 Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 26.02.06, 22:44
          Oczywiście. Albo ona jego. To ostatnie zresztą coraz częstsze, większość pozwów
          rozwodowych jest składana z powództwa kobiet.;)
          • floric Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 19:15
            Swoją drogą ciekawe jak wygląda procentowo "rozpadalność" małżeństw dzietnych i
            bezdzietnych z wyboru. W PL ci drudzy są słabo reprezentowani, można wrecz
            powiedzieć, że żyją jakby na marginesie, ale w USA bezdzietne malzenstwa mają
            nawet swoje stowarzyszenia. Ciekawe jaki % par z każdej grupy dożywa sędziwego
            wieku razem.
            • trevik Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 20:40
              ftp://ftp.econ.au.dk/afn/wp/03/wp03_03.pdf
              A w nim: "The divorce rate of the marriages with no children is 23% and this
              declines steadily with the number of children and is as low as 3% for marriages
              with 3 children", co bynajmniej nie przeszkodzilo wysnuc autorom tezy, ze liczba
              dzieci _nie ma_ pozytywnego wplywu na trwalosc malzenstwa,

              T.
    • abaddon_696 Tak trzymaj, cóż więcej tu napisać. Jeśli 27.02.06, 01:14
      w dodatku Twój men nie chce mieć dzieci, to już kompletnie nie widzę problemu.
    • dziewice dzieci rodzi sie do 25 lat :) 27.02.06, 20:43
      • ggigus a potem co? 28.02.06, 14:58
        moja mama urodzila mnie wieku 33 lat, sama jest corka 40letniej kobiety
        nie istniejemy?
    • trevik Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 20:51
      Hmmm... ja to widze tak, ze nie ma kompletnie zadnego sensu brac slubu, jesli
      nie chce sie dzieci - zwiazki bezdzietne moga swietnie funkcjonowac na "kocia lape",

      T.
      • dziewice Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 20:52
        to czemu kobiety chca tak bardzo wychodzic "za maz"?

        trevik napisał:

        > Hmmm... ja to widze tak, ze nie ma kompletnie zadnego sensu brac slubu, jesli
        > nie chce sie dzieci - zwiazki bezdzietne moga swietnie funkcjonowac na "kocia l
        > ape",
        >
        > T.
      • evita_duarte Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 20:56
        trevik napisał:

        > Hmmm... ja to widze tak, ze nie ma kompletnie zadnego sensu brac slubu, jesli
        > nie chce sie dzieci - zwiazki bezdzietne moga swietnie funkcjonowac na "kocia
        l
        > ape",
        >
        > T.

        No niby racja ale jednak malzenstwo daje duzo pluso jak np. odliczenia od
        podatku etc. W Stanach po slubie jest duzo taniej
        • trevik Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 21:04
          Tak, z tym ze sens istnienia wszystkich tych ulg i wsparcia mozna wytlumaczyc
          dlugoterminowa polityka panstwa polegajacej na dbalosci o stabilnosc
          demograficzna spoleczenstwa. Jesli jest malzenstwo bezdzietne z ulgami i ja jako
          singiel bez zadnych ulg to oznacza, ze jestem dyskryminowany,

          T.
          • evita_duarte Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 21:08
            No podatkowe sa tylko jesli jedna opsoba mniej zarabia, ale jest wiele innych
            finansowych ulg np w mojej sytuacji o ktorych pisac nie bede. Powiem tylko ze
            wyszlo nam taniej ok 400$ miesiecznie. To jest calkiem spora oszczednosc.
            • dziewice Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 21:16
              no wlasnie to bez sensu, ja musialem w zeszlym roku doplacic prawie prawie 2kusd
              tylko dlatego ze nie wzielismy jeszcze slubu i nie mam zamiaru brac slubu tylko
              po to zeby udliczac sobie podatek, dla mnie to ochydne. "Kocham Cie Kochanie, bo
              jest taniej"? :)


              evita_duarte napisała:

              > No podatkowe sa tylko jesli jedna opsoba mniej zarabia, ale jest wiele innych
              > finansowych ulg np w mojej sytuacji o ktorych pisac nie bede. Powiem tylko ze
              > wyszlo nam taniej ok 400$ miesiecznie. To jest calkiem spora oszczednosc.
              • evita_duarte Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 21:40
                dziewice napisał:

                > no wlasnie to bez sensu, ja musialem w zeszlym roku doplacic prawie prawie
                2kus
                > d
                > tylko dlatego ze nie wzielismy jeszcze slubu i nie mam zamiaru brac slubu
                tylko
                > po to zeby udliczac sobie podatek, dla mnie to ochydne. "Kocham Cie Kochanie,
                b
                > o
                > jest taniej"? :)
                >

                Raczej kocham Cie niezaleznie od papierka. A papierek? Bo taniej.

                >
                • dziewice Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 21:57
                  tzn ja mowilem o sobie, JA bym sie dziwnie czul
            • trevik Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 21:35
              Napisalem piekny post, uwierz na slowo ;-). Byl kontrowersyjny, lekko
              konfrontacyjny, z jajem - po prostu wspanialy. Ale koniec seansu pt. "lizanie
              lizaka przez szybke", bo nie pozwalaja rozpisywac sie na ten temat moje nerwy -
              niech informatyczne pieklo pochlonie serwery portalu Gazeta.pl za to WYLOGOWYWANIE,

              T.
              • evita_duarte Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 27.02.06, 21:41
                trevik napisał:

                > Napisalem piekny post, uwierz na slowo ;-). Byl kontrowersyjny, lekko
                > konfrontacyjny, z jajem - po prostu wspanialy. Ale koniec seansu pt. "lizanie
                > lizaka przez szybke", bo nie pozwalaja rozpisywac sie na ten temat moje
                nerwy -
                > niech informatyczne pieklo pochlonie serwery portalu Gazeta.pl za to
                WYLOGOWYWA
                > NIE,
                >
                > T.


                Wierze ja tez ci napisalam piekna odpowiedz ale ja zezarlo :0)
              • ggigus do trevika 27.02.06, 21:55
                ja juz od dawna kopiuje posty, zanim je wysylam, bo mi sie to wylog. zdarza czesto
                a metode polecm
                • dziewice do ggigus 27.02.06, 22:57
                  czy posluchalas zalecen Johnego i jestes w miniowce ?:) ja bym CI osobiscie
                  polecal w krate :)

                  ggigus napisała:

                  > ja juz od dawna kopiuje posty, zanim je wysylam, bo mi sie to wylog. zdarza cze
                  > sto
                  > a metode polecm
                  • ggigus odpisalam johnnemu 28.02.06, 14:57
                    ,ze spudlowal, bo ja chetnie nosze mini, takze zima, choc wiele kobiet uwaza, ze
                    to za zimno.
                    sa metody
                    a ty nast. razem czytaj moje odpow., bo musze sie powtarzac i marnowac cenny czas
    • bleman Ja mam 21 lat i nie wyobrazam sobie zostania matka 27.02.06, 20:59
      ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • kochanica-francuza A żoną i kochanką? n/t 27.02.06, 23:43
        • bleman Raczej partnerem i kochankiem ;-) 28.02.06, 15:44

    • kochanica-francuza Rzecz w tym, że rodzić jedno 27.02.06, 23:42
      wychowywać drugie, a piać nad dzieckiem (no bo jak można nie piać!) trzecie.

      Dzieci powinny być wychowywane przez wspólnotę kobiet. Kto chce, siedzi w domu
      z "dzieciamy", kto chce, do roboty.
      • bitch.with.a.brain Re: Rzecz w tym, że rodzić jedno 28.02.06, 09:29
        a dlaczego akurat kobiet? równei dobrze moze wychowywac wspólnowa kobiet i
        mężczyzn lub samych mężczyzn
    • muszek0 Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 28.02.06, 00:47
      oczywiście, że nie ma obowiązku posiadania dzieci. każdy układa swoje życie jak
      mu się podoba. jednak z drugiej strony posiadanie potomka, któremu trzeba od
      czasu do czasu zapodać kaszkę lub kupić ciuszek działa motywująco na niektórych
      i nie zadowalają się już w wieku 30 lat pensją 1000,00 zł. i klitką 20 metrową.
      energiczniej się sprężają do działania.
    • greenmiau Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 28.02.06, 08:57
      Gdy tak pytałam kiedyś różnych męskich znajomych o to czy chcieliby mieć kiedyś
      dzieci, to większość jednak powiedziała, że tak. Dla próby w paru związkach
      rzuciłam też stwierdzeniem "dzieci mieć nigdy nie chcę" i reakcje były spokojne,
      chociaż z nastawieniem "no teraz to nie, zrozumiałe, ale kiedyś na pewno
      zechcesz". Takie reakcje jakby to było po prostu wyznanie szczeniary pod wpływem
      impulsu - jest taka młoda, zbuntowana to dlatego takie rzeczy paple bez sensu...

      I tak sobie myślę, że będąc facetem to całkiem fajnie mieć dziecko - w ciąży
      chodzi ktoś inny, rodzi też ktoś inny, karmi, przewija też zasadniczo ktoś
      inny... A tu można sobie wpaść po pracy, pomiziać trochę, od święta to wykąpać,
      jakiś latawiec zrobić... Sama przyjemność. A jak się znudzi to jakże absorbujące
      tacierzyństwo, albo jakaś niunia inna spodoba, to dzieckiem i tak się ten ktoś
      inny zajmie, bo jak sobie radziła dotąd to teraz też sobie poradzi, dzielna
      kobiecina. Płacić na dziecko to żaden problem i wysiłek jak się tylko cokolwiek
      zarabia (a i tak niektóre żałosne samce robią z tym problemy...). Luz blues.
      Tym samym znakomicie rozumiem kobiety, które dziecka mieć nigdy nie chciały i
      nigdy nie zechcą. Ale i te które pragną potomstwa nad życie - również.
    • dokowski To przecież proste 28.02.06, 11:14
      duchociastna.kaczka napisała:

      > zarabiamy po 1000 zł i żyjemy w 20metrowej kawalerce, ale to nie jest
      > główny powód.

      Nie łudź się, to JEST główny powód.

      > Poprostu nie czuję się powołana do bycia matką i tyle! Nie cierpię
      > dzieciaków, działają mi na nerwy, nie tęsknię za uśmiechem dziecka

      A to są tylko wyparcia i racjonalizacje - klasyczne, wręcz kliniczne objawy
      lęku wynikającego z czekania i braku nadziei. Musicie się sprężyć i odmienić
      swoje zycie, inaczej umrzecie bezpotomnie, a cudze dzieci coraz bardziej będą
      wam "działać na nerwy".

      A przeciez macie jeszcze przynajmniej 10 lat, przez ten czas wszystko sie może
      zdarzyć. Nie traćcie nadziei.
      • bitch.with.a.brain Re: To przecież proste 28.02.06, 11:38
        to nie jest takie proste.
        My np mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu, mój mężczyzna ma stałą pracę do tego
        bardzo pewną a jednak nie chce dzieci.
        Ja także nei czuję żadnego powolania do macierzyństwa.
        Nie zawsze finanse są powodem.
        • dokowski Dojdziesz do 30-stki to cieniej będziesz śpiewać 28.02.06, 13:46
          bitch.with.a.brain napisała:

          > My np mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu, mój mężczyzna ma stałą pracę
          > do tego bardzo pewną a jednak nie chce dzieci.
          > Ja także nei czuję żadnego powolania do macierzyństwa.

          oczywiście pod warunkiem szczerości
          • abaddon_696 A co takiego się dzieje gdy osiągamy 30-tkę? 28.02.06, 14:29

            • bitch.with.a.brain Re: A co takiego się dzieje gdy osiągamy 30-tkę? 28.02.06, 14:39
              jest taka szansa,że niektórzy po 30 mądrzeją i przestają uważać,że wiedzą
              wszystko o wszystkich i dochodzą do wniosku,że ludzie sa rózni: jeden chce mieć
              dzieci inny nie
              • abaddon_696 Re: A co takiego się dzieje gdy osiągamy 30-tkę? 28.02.06, 14:45
                Zauważyłem jedną rzecz: że nie cierpisz, gdy ktoś snuje rozważanie o Twoim
                życiu. Mam rację?
                • bitch.with.a.brain Re: A co takiego się dzieje gdy osiągamy 30-tkę? 28.02.06, 14:48
                  nie musiałeś tego zauważać,bo kiedyś o tym pisałam:)
                  Zresztą jak ktoś snuje rozważania to jeszcze pół biedy. Gorzej gdy ktoś z
                  niezachwianą pewnością wypowiada się o tym jak moje życie wygląda lub jak będzie
                  wygladało w przyszłości.
                  Ja sama nie wiem co wtedy będzie,co sie wydarzy.
                  • abaddon_696 Re: A co takiego się dzieje gdy osiągamy 30-tkę? 28.02.06, 14:54
                    No to w takim razie przepraszam za moje wczorajsze wizje. Mi to się wydawało
                    komiczne, ale jeśli nie, to sorry.
                    • bitch.with.a.brain Re: A co takiego się dzieje gdy osiągamy 30-tkę? 28.02.06, 14:57
                      nie musisz mnie przepraszać.
                      Jeszcze 4 lata temu płakałam po niektórych "komicznych wizjach" roznych osob o
                      moim zyciu.Teraz mnie to tylko lekko irytuje,nic poza tym.
                • evita_duarte Re: A co takiego się dzieje gdy osiągamy 30-tkę? 28.02.06, 20:27
                  abaddon_696 napisał:

                  > Zauważyłem jedną rzecz: że nie cierpisz, gdy ktoś snuje rozważanie o Twoim
                  > życiu. Mam rację?
                  >
                  >
                  >

                  Nikt nie lubi kiedy sie to robi. Nie chce dzieci? Przejdzie jej. jest
                  nieswiadoma czego chce przekona sie bla bla bla. Traktowanie jej jak
                  niedorozwinietej, ktora sama nie potrafi zdecydowac czego chce. Ty bys to lubil?
            • dokowski Zaczynamy się bać bezdzietności 28.02.06, 15:24

              • abaddon_696 Większość kobiet może rodzić do 37-40 28.02.06, 15:29

                • dokowski Napisałem o tym wyżej, żeby nie traciła nadziei 28.02.06, 15:58

      • trevik Re: To przecież proste 28.02.06, 12:35
        Kiedys tutaj wyslalem link do opracowania w ktorym byla poruszona korelacja
        wysokosci dochodow do ilosci dzieci. Im wiecej ludzie zarabiaja, tym mniej maja
        dzieci - mozna oczywiscie probowac sofistyki i bawic sie w przypuszczenia, ze to
        mniejsza swiadomosc u biedniejszych, bogatsi nie maja czasu, czy tez twierdzic,
        ze zarobki nie maja wplywu na chec posiadania dziecka, bo ludzie, ktorzy wogole
        dziecka nie chca po prostu maja wieksze zarobki (ten ostatnii sposob
        argumentowania lewicowych rozwiazan jako malo szkodliwych jest dosyc modny jak
        zauwazylem). Faktu to jednak nie zmienia a stosujacy "brzytwe Ockhama" (czyli
        podchodzacy do tematu krytycznie i nie uwzgledniajac czynnikow bedacych
        nastepstwami wprowadzania do nauki lewicowych ideologii) twierdza, ze dzieci sa
        podswiadomie traktowane m.in. jako forma zabezpieczenia na przyszlosc - gdy
        ludzie czuja sie pewnie zabezpieczen nie potrzebuja i coraz czesciej nie chca
        miec dzieci.

        T.
        • dokowski Ta korelacja nie dotyczy jedynaków 28.02.06, 13:56
          trevik napisał:

          > korelacja wysokosci dochodow do ilosci dzieci. Im wiecej ludzie zarabiaja,
          > tym mniej maja dzieci

          Nie dotyczy też mężczyzn i ich nieślubnymi dziećmi. Pełne dane pokazują
          jednoznacznie, że im bogatszy mężczyzna, tym ma więcej dzieci.

          Bogate małżeństwa mają częściej dwoje dzieci niż jedno.
          • trevik Re: Ta korelacja nie dotyczy jedynaków 28.02.06, 14:07
            Ja pisalem o korelacji dochodow i sredniej ilosci dzieci. Pisalem o tym tutaj:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=29419739&a=29425676
            Podajac link do:
            www.uwsp.edu/business/economicswisconsin/e_lecture/pop_sum.htm

            Co do facetow masz oczywiscie racje: kazdy myslacy facet chce po sobie cos
            zostawic a naprawde bogaci faceci bardzo zadko chca zostac bezdzietni (paru
            poznalem - wszyscy byli dzieciaci, jak nie z pierwsza zona, to z druga), jednak
            to nie faceci w cywilizacji zachodniej decyduja, czy beda mieli dziecko a
            praktycznie wylacznie kobiety (prowadzi to czesto do czegos takiego jak tutaj
            obserwuje, ze facet zyl z kobieta w podobnym wieku przez polowe zycia, kobieta
            nie chciala miec dzieci, facet dobil 50, dorobil sie, zechcial, rozwodzi sie,
            bierze mlodsza, ktora mu rodzi dziecko i wszyscy maja, to co chcieli) i tak sie
            tez definiuje dzietnosc: jako ilosc dzieci do ilosci kobiet w wieku rozrodczym w
            populacji,

            T.
            • abaddon_696 Re: Ta korelacja nie dotyczy jedynaków 28.02.06, 14:28
              > Co do facetow masz oczywiscie racje: kazdy myslacy facet chce po sobie cos
              > zostawic a naprawde bogaci faceci bardzo zadko chca zostac bezdzietni (paru
              > poznalem - wszyscy byli dzieciaci, jak nie z pierwsza zona, to z druga),

              To tylko świadczy o ich prymitywiźmie, typowe arystokratyczne myślenie. Potem
              przychodzą na świat matołki z myślą, że im coś się z racji urodzenia należy
              • bleman Abaddon nie pij tyle... 28.02.06, 16:08

                • abaddon_696 Nie bądź zazdrosny, jak skończysz 18 lat 28.02.06, 16:12
                  też będziesz mógł pić:)
                  • bleman ;-))) 28.02.06, 18:02

            • dokowski Dzietność jest informacją bezwartościową 28.02.06, 15:22
              trevik napisał:

              > tez definiuje dzietnosc: jako ilosc dzieci do ilosci kobiet w wieku
              > rozrodczym w populacji,

              Biologowie posługują się lepszym wskaźnikiem, liczbą płodnych wnuków. A w tym
              bogaci są lepsi niż biedacy.
    • abaddon_696 Jedyne co nam pozostaje, to wiara w naukę 28.02.06, 14:26
      Może niedługo kobiety zostaną uwolnione od swojej biologicznej skazy?
      • bleman Skaze ?? to cos co daje im biologiczna wladze 28.02.06, 16:01
        nad calym gatunkiem jest skaza ???
    • bri Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 28.02.06, 14:36
      Twoje prawo nie chcieć. I obyś miała to szczęście nie zmienić zdania do końca
      życia.

      Oglądałam kiedyś program na BBC Prime o kobiecie, chyba przed 60-tką, która
      nagle zapragnęła mieć dziecko. Musiała szukać lekarza, który zgodziłby się
      poddać ją zabiegowi in vitro - podobno w tym wieku nawet w liberalnych pod tym
      względu Włoszech jest to nielegalne, że już nie wspomnę, że trudne pod względem
      medycznym bo to hormony nie te, itp. Musiała też znaleźć dawczynię jajeczka.
      Pani ta nie wyglądała młodo, jak na standardy mojej rodziny to wyglądała nawet
      starzej niż na swój wiek.

      Jakoś nie umiałam w sobie wykrzesać współczucia dla tej kobiety. Cisnęło mi się
      do głowy, że nie chciała poświęcić ani dnia swoich najlepszych lat na opiekę
      nad dzieckiem a teraz na starość chciałaby takie mieć aby jej tą starość
      rozjaśniło.
      • bitch.with.a.brain Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 28.02.06, 15:58
        znacznie gorzej jeśli zmieni sie zdanei w drugą stronę i uzna sie urodzenie
        dziecka za najgorszy życiowy bład
        • bri Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 28.02.06, 16:02
          Masz rację.
          • bleman Co gorsze, takie dziecko jak dorosnie moglo by 28.02.06, 16:06
            byc dyskryminowane rpzez muzulmanska wiekszosc ;-)
      • potvorna przykra historia ,,przymusowej mamy" 28.02.06, 17:53
        myslę, że każda kobietazdaje sobie sprawe z tego,że pewnego dnia skończysię
        płodność.Wtakim przypadku może uszczęśliwic dziecko z domu dziecka tworząc mu
        rodzinę. Uważam,że żadna kobieta nie powinna zmuszać się do macierzyństwa.Znam
        przypadek w swojej rodzinie- młode małżeństwo, które postawiło na karierę
        naukową i zawodową. Ona przed ślubem mówiła uczciwie,, żadnych dzieci".On się
        zgodził na ślub, dopiero po slubie wyszło, że jednak on chce dzieci, a jej słów
        nie brał na poważnie ,,bo przecież każda normalna kobieta chce dziecka". A ona
        pragnęła kariery naukowej, zaczynała osiągać sukcesy...On zagroził w końcu, że
        jeśli nie będzie tatusiem, małżeństwo nie ma sensu. Kobieta stanęła przed
        wyborem-realizować marzenia czy poświęcić się dla męża.Wybrała to drugie.
        Dziecko przyszło na świat, a ona nie potrafiła sprostać oboiwiązkom, dzieciak
        był kulą u nogi. W dodatku po jakimś czasie nie skrywała pretensji do męża, że
        mogła zrobić karierę, ale poświęciła się i urodziła mu dziecko. Dopracy nie
        wróciła, po przerwie ,,wypadła z rynku pracy" co sfrustrowało ja
        bardziej...Dziś jest zgorzkniała, zdziwaczała, i tak została sama bo mąż
        zostawił ją dla ,,bardziej zadowolonej z życia". Jest sama z tym niechcianym
        dzieciakiem, który corazsłyszy, że ona przerwała karierę abygo urodzić a on
        jest taki niedobry..."
        • atropa_belladonna Re: przykra historia ,,przymusowej mamy" 28.02.06, 18:06
          Koszmar. Dlaczego dzieciakiem nie zajmuje się tatuś? W końcu to on chciał dziecka?
          • potvorna Re: przykra historia ,,przymusowej mamy" 28.02.06, 18:15
            atropa_belladonna napisała:

            > Koszmar. Dlaczego dzieciakiem nie zajmuje się tatuś? W końcu to on chciał
            dziec
            > ka?

            Niestety, tak to jest. Mężczyźni najpierw chcą dzidziusia, a potem okazuje się,
            że dzidziuś to obowiązek i wszystko spada na kobietę. Klasyczny przypadek.
            Opisany przeze mnie tatuś nie opiekuje się dzieckiem bo robi karierę a po pracy
            jest zmęczony...A po rozwodzie odwiedza syna raz na miesiąc. Całej sytuacji
            jest winna wg.wszystkih była żona, której kariera w głowie, która była wiecznie
            niezadowolona i próbowała wg.niego wyrobić pozucie winy za coś co dla
            większości kobiet jest cytuję ,,normalne, że siedzą w domu i rodzą dzieci"
            • potvorna i jeszcze jedno 28.02.06, 18:18
              Myślę, że gdyby ,,przymusowa mama" postawiłaby na swoim, może rozpadłoby sie
              małżeństwo,ale miałaby z czegoś satysfakcje, a teraz żyje z poczuciem
              przegranej traktują kohane maleństwo jak kulę u nogi.
            • greenmiau Re: przykra historia ,,przymusowej mamy" 01.03.06, 09:03
              potvorna napisała:

              > Opisany przeze mnie tatuś nie opiekuje się dzieckiem bo robi karierę a po pracy
              >
              > jest zmęczony...

              A bywa jeszcze ciekawiej - przychodzi po pracy, kobiecina pada z nóg i myśli jak
              tu godzinkę przespać, a ten jeszcze ma pretensję, że "boli ją głowa" i z seksu
              nici. Późnież żalą się tacy na forach internetowych, że ich "żona zdradza z
              dzieckiem" i nie ma dla nich czasu.
              Mężczyźni to naprawdę bywają bezczelni.
    • mamonka5 Re: mam 30 lat i panicznie boje się macierzyństwa 01.03.06, 15:48
      Miałam takie samo podejście do dzieci.Praca,znajomi,kochający mąż i malutkie
      mieszkanie.Dzieciaki znajomych w wiekszości działały na mnie denerwująco i nie
      wyobrażałam sobie(nie chciałam)dzidziusia.Moje koleżanki zazdrosciły mi
      wolności,a my cieszyliśmy się jak szaleńcy.I cóż po 5 latach małżeństwa (oboje
      mieliśmy po 34 lata)niespodzianka,niezaplanowana ciąza,z której od samego
      początku cieszyła sie moja mama(wreszcie została babcią),ale nie my.Na przekór
      wszystkiemu ciążę zniosłam bezproblemowo,do końca pracowałam i byłam aktywna
      towarzysko.Gdy po 9 miesiącach pojawiła się na świecie nasza Magdusia,wszystko
      odwróciło się o 180 stopni.Teraz nie wyobrażam sobie świata bez niej,malutka ma
      już 2,5 roku i jest cudownym dzieckim.A my zamieniliśmy mieszkanie,zmieniliśmy
      samochód,babcia przeszła na emeryturę i wszyscy są szczęśliwi,a uśmiech mojego
      męża bardzo zbladł przy uśmiech Dusi.
      Jeżeli nie jesteś gotowa na dziecko,nie rób nic na siłę,można być szczęśliwym
      nie mając dziecka,a jeszcze szczęśliwszym gdy się je ma.Zapytaj kogoś,czy gdyby
      miał możliwość bezstresowego oddania swojego szkraba to zrobiłby to,chyba
      nie.Pozdrawiam i życzę wytrwałości w swoich decyzjach,to ty masz decydować o
      swoim szczęściu a nie inni za ciebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja