Piękny Cytat. proponuję I nagrodę za...

04.03.06, 03:54
zwierciadło feminizmu.

zebranie w całość, sama esencję pierwotnej, naturalnej determinacji.

takete:

"Powtarzam raz jeszcze, że winien temu jest odwieczny paradygmat, na mocy
którego dobrostan mężczyzny jest
dobrem strwonnym, z założenia przeznaczonym do wydatkowania/zużywania w
procesie pozyskiwania innych,
docelowych dóbr. Mięso armatnie, mięso kopalniane, mięso budowlane, mięso
tartaczne - mężczyzna nie jest dla
społeczeństwa osobą, lecz zasobem. Sporty ekstremalne, brawura, walka, nawet
rytuały używkowe - to sposób, w
jaki mężczyźni prześcigają się w prezentowaniu tych cech, które ostatecznie są
wskaźnikami ich zasobowej
użyteczności: siła, wydolność fizyczna, odporność na ból, zdrowy metabolizm.
Feministkom zarzucam ideologiczny
przekręt polegający na dowodzeniu, że mężczyźni są beneficjentami tego układu
i że to oni go strzegą. W
rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie: ten układ jest stabilizowany i
regulowany przez monopol macicy.
Ideologia feministyczna wetuje możliwość takiego sformułowania problemu i tym
samym nie dopuszcza myśli, że do
poprawy sytuacji mężczyzn niezbędna jest także zmiana postaw kobiet, oraz że
tej zmiany postaw można od
kobiet WYMAGAĆ z pozycji moralnych, podobnie jak od mężczyzn WYMAGAŁO się i
nadal wymaga odejścia od pewnych
oczekiwań wobec kobiet."

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=37230184
chociaz w wielu sprawach nie zgadzam się z takete, to ten teskt pozwolił mi
zrozumieć jak takete pojmuje istnienie męskiej płci: cała rola jaką ma owa
odgrywać jest wymuszona przez naturę i przez to cholernie frustrująca.

skąd my to znamy...
ale pierwszy raz spotykam się z tym, żeby facet tak psioczył na biologiczny
determinizm. i żeby go opisywał, żeby starał się odkryć, ukazać publiczności,
w nadziei, że jeśli będzie ujawniony to przestanie obowiązywać, przyschnie, i
umrze śmiercią naturalną, no bo, jak długo jeszcze to ma trwać?!

    • ggigus to co pisze takeke, jest chore i przesiakniete 04.03.06, 13:01
      nienawiscia od kobiet?? feministek??? sama nie wiem mam wrazenie, ze do kobiet,
      a celem zastepczym jest feminizm
      dlatego nie czytam jego postow i nie dyskutuje, bo nie da z nim dyskutowac -
      probowalam raz
      • margot_may Re: to co pisze takeke, jest chore i przesiakniet 04.03.06, 18:48
        to co jest w tym wątku nie jest przesiąkniete nienawiścią do kobiet.

        gigus napisała:

        > nienawiscia od kobiet?? feministek??? sama nie wiem mam wrazenie, ze do kobiet,
        > a celem zastepczym jest feminizm
        > dlatego nie czytam jego postow i nie dyskutuje, bo nie da z nim dyskutowac -
        > probowalam raz

        i ten cytat wszystko wyjaśnia!
        nie od dzisiaj wiadomo, że z takete trudno dyskutować. ale nie o to tu chodzi!
        trzymaj sie tematu giggus.
        • ggigus wg mnie jest, niestety 04.03.06, 23:15

          • margot_may Re: wg mnie jest, niestety 04.03.06, 23:41
            ale co dokłądnie? jakie słowa?
            rozumiem, że mogę się mylić.
            trudno mi tutaj rościć sobie prawo do dywagacji "co autor miał na myśli" skoro
            on sam może się wypowiedzieć...
            • ggigus alez chetnie, margot! 05.03.06, 01:37
              Mięso armatnie, mięso kopalniane, mięso budowlane, mięso tartaczne - mężczyzna
              nie jest dla społeczeństwa osobą, lecz zasobem. Sporty ekstremalne, brawura,
              walka, nawet rytuały używkowe - to sposób, wjaki mężczyźni prześcigają się w
              prezentowaniu tych cech, które ostatecznie są wskaźnikami ich zasobowej
              użyteczności: siła, wydolność fizyczna, odporność na ból, zdrowy metabolizm.

              (co to jest zdrowy - w domysle meski metabolizm - pozostawiam sferze domyslu.)


              Feministkom zarzucam ideologiczny przekręt polegający na dowodzeniu, że
              mężczyźni są beneficjentami tego układu i że to oni go strzegą. W rzeczywistości
              jest dokładnie odwrotnie: ten układ jest stabilizowanyiregulowany przez monopol
              macicy.


              monopol macicy jest niezly - nie ze dominacja fiutka, nie, nie, macice
              przygniataja autora


              Ideologia feministyczna wetuje możliwość takiego sformułowania problemu i tym
              samym nie dopuszcza myśli, że do poprawy sytuacji mężczyzn niezbędna jest także
              zmiana postaw kobiet,

              nie wiem, o jakim feminizmie autor pisze - o wlasnym pojeciu f. na pewno




              oraz że tej zmiany postaw można od kobiet WYMAGAĆ z pozycji moralnych, podobnie
              jak od mężczyzn WYMAGAŁO się i nadal wymaga odejścia od pewnych oczekiwań wobec
              kobiet.


              wymagac z pozycji moralnych, abe przestaly gniesc macica?
              nie wiem, bo z t. jest ciezko, nie da sie dyskutowac, bo on poza takie napuszone
              banaly nie wychodzi
              • margot_may Re: alez chetnie, margot! 05.03.06, 05:36
                napuszone banały? to jest odwrotność.

                ggigus napisała:

                > Mięso armatnie, mięso kopalniane, mięso budowlane, mięso tartaczne - mężczyzna
                > nie jest dla społeczeństwa osobą, lecz zasobem. Sporty ekstremalne, brawura,
                > walka, nawet rytuały używkowe - to sposób, wjaki mężczyźni prześcigają się w
                > prezentowaniu tych cech, które ostatecznie są wskaźnikami ich zasobowej
                > użyteczności: siła, wydolność fizyczna, odporność na ból, zdrowy metabolizm.
                >
                > (co to jest zdrowy - w domysle meski metabolizm - pozostawiam sferze domyslu.)

                ależ. ile razy słyszałaś: chodząca macica, przeterminowany produkt, żywy
                inkubator. kobieta to nie zasób? dbaj o siebie, bądź piękna, zdrowa to będziesz
                potrzebna, wygrasz. o to chodzi, bądź piękna i piękniejsza, szczupła i
                szczuplejsza to będziesz naj.
                >
                >
                > Feministkom zarzucam ideologiczny przekręt polegający na dowodzeniu, że
                > mężczyźni są beneficjentami tego układu i że to oni go strzegą. W rzeczywistośc
                > i
                > jest dokładnie odwrotnie: ten układ jest stabilizowanyiregulowany przez monopol
                > macicy.
                >
                >
                > monopol macicy jest niezly - nie ze dominacja fiutka, nie, nie, macice
                > przygniataja autora

                pnukt widzenia zależy od punktu siedzenia. naprawdę trudno mieć pretensje do
                kogoś, że widzi w macicy agresora skoro jego własna płeć uknuła zwrot "dominacja
                fiutka". znów odwrotność.
                >
                >
                > Ideologia feministyczna wetuje możliwość takiego sformułowania problemu i tym
                > samym nie dopuszcza myśli, że do poprawy sytuacji mężczyzn niezbędna jest także
                > zmiana postaw kobiet,
                >
                > nie wiem, o jakim feminizmie autor pisze - o wlasnym pojeciu f. na pewno

                mniejsza o pierwszą część zdania, ważniejsza jest druga: autor wierzy, że "do
                poprawy sytuacji mężczyzn niezbędna jest także zmiana postaw kobiet". to
                ciekawe, bo dużo kobiet wierzy, że zmiana postawy mężczyzn może zmienić sytuację
                kobiet.
                >
                >
                >
                >
                > oraz że tej zmiany postaw można od kobiet WYMAGAĆ z pozycji moralnych, podobnie
                > jak od mężczyzn WYMAGAŁO się i nadal wymaga odejścia od pewnych oczekiwań wobec
                > kobiet.
                >
                >
                > wymagac z pozycji moralnych, abe przestaly gniesc macica?
                > nie wiem, bo z t. jest ciezko, nie da sie dyskutowac, bo on poza takie napuszon
                > e
                > banaly nie wychodzi

                :) nie przestana gnieść macicą. tak jak mężczyźni nie przestaną oceniać kobiety
                przedewszystkim w kategotii 90-60-90 plus ładna buzia i długie nogi. ale
                pretensje mieć można... co nie? :)

                PS. niechże jeszcze ktoś się odezwie i napisze co myśli o tym tekście... czy
                tylko ja to widzę? mylę się?
                • illiterate Re: alez chetnie, margot! 05.03.06, 10:32
                  margot_may napisała:

                  > :) nie przestana gnieść macicą. tak jak mężczyźni nie przestaną oceniać
                  kobiety
                  > przedewszystkim w kategotii 90-60-90 plus ładna buzia i długie nogi. ale
                  > pretensje mieć można... co nie? :)
                  >
                  > PS. niechże jeszcze ktoś się odezwie i napisze co myśli o tym tekście... czy
                  > tylko ja to widzę? mylę się?

                  Co do gniecenienia macica: kobiety wlasnie przestaly nia gniesc, bo zaczely
                  sobie dawac prawo do nierodzenia dzieci. Jesliby przyjmujac doslownie slowa
                  malumy, to on od kobiet, ktore nie planuja rodzic powinien sie odtentegowac
                  (czyzby to wlasnie byla wizja 'feministki dobrej', ktorej mimo prosb nie
                  opisal?).
                  Teraz nie na temat postu Twojego, margot, zeby nie bylo, ze sie Ciebie czepiam
                  w sposob maniakalny ;) - Teraz z perspektywy mojego psychoanalitycznego
                  skrzywienia:
                  Czytajac wiele feministycznych tekstow mam wrazenie, ze stoi za nimi jeden
                  komunikat: 'tato, wez mnie w koncu pokochaj/zauwaz'. Czytajac malume mam
                  wrazenie podobne - caly czas widac za tym morzem agresji biedne, samotne i/lub
                  skrzywdzone przez matke dziecko. I oczywiscie ani w jednym, ani w drugim nie ma
                  nic zlego - motywacje do pozytywnych zmian moga byc rozne, tyle ze
                  uzywania 'mowy nienawisci' mozna uniknac jedynie wtedy, kiedy sie z tego da
                  sprawe (a jeszcze cudowniej - kiedy sie te sprawy z rodzicami zalatwi w inny
                  sposob, niz dopisywanie do tego filozofii wyzwolenia).
                  • margot_may Re: alez chetnie, margot! 05.03.06, 23:47
                    > Co do gniecenienia macica: kobiety wlasnie przestaly nia gniesc, bo zaczely
                    > sobie dawac prawo do nierodzenia dzieci. Jesliby przyjmujac doslownie slowa
                    > malumy, to on od kobiet, ktore nie planuja rodzic powinien sie odtentegowac
                    > (czyzby to wlasnie byla wizja 'feministki dobrej', ktorej mimo prosb nie
                    > opisal?).

                    gniecenie mężczyzn macicą rozumiem w ten sposób: wybieranie sobie najlepszego
                    "mięsa armatniego" po wpływem czysto biologicznych przesłanek, których jedynym
                    kryterium jest posiadanie tej nieszczęsnej macicy.

                    > Czytajac wiele feministycznych tekstow mam wrazenie, ze stoi za nimi jeden
                    > komunikat: 'tato, wez mnie w koncu pokochaj/zauwaz'. Czytajac malume mam
                    > wrazenie podobne - caly czas widac za tym morzem agresji biedne, samotne i/lub
                    > skrzywdzone przez matke dziecko. I oczywiscie ani w jednym, ani w drugim nie ma
                    >
                    > nic zlego - motywacje do pozytywnych zmian moga byc rozne, tyle ze
                    > uzywania 'mowy nienawisci' mozna uniknac jedynie wtedy, kiedy sie z tego da
                    > sprawe (a jeszcze cudowniej - kiedy sie te sprawy z rodzicami zalatwi w inny
                    > sposob, niz dopisywanie do tego filozofii wyzwolenia).

                    czy to znaczy, że to co tutaj napisał takete to bzdura?
                    • illiterate Re: alez chetnie, margot! 06.03.06, 00:33
                      margot_may napisała:

                      > gniecenie mężczyzn macicą rozumiem w ten sposób: wybieranie sobie najlepszego
                      > "mięsa armatniego" po wpływem czysto biologicznych przesłanek, których jedynym
                      > kryterium jest posiadanie tej nieszczęsnej macicy.

                      No i wlasnie mi sie tu przestaje zgadzac, bo 'dyktatura macicy' w obecnych
                      czasach to sa jakies bajki o zelaznym wilku. Albo - dziwia u antyseksisty, za
                      jakiego sie maluma lubi uwazac, bo jasnym jest, ze jesli femi dostana to, czego
                      chca, nikt nikogo nie bedzie uciskal (a faceci tez beda rodzic dzieci).

                      > czy to znaczy, że to co tutaj napisał takete to bzdura?

                      Nie tak ;)

                      Uwazam, ze jest to przerazliwie jednostronne po prostu, bo (-hipoteza,
                      intuicja, łotewer-) jest nie walczeniem o wolnosc, ale prosba o uwage matki.

                      No i - czy pol prawdy to prawda?
                      • margot_may Re: alez chetnie, margot! 06.03.06, 00:49
                        literate napisała:

                        > margot_may napisała:
                        >
                        > > gniecenie mężczyzn macicą rozumiem w ten sposób: wybieranie sobie najleps
                        > zego
                        > > "mięsa armatniego" po wpływem czysto biologicznych przesłanek, których je
                        > dynym
                        > > kryterium jest posiadanie tej nieszczęsnej macicy.
                        >
                        > No i wlasnie mi sie tu przestaje zgadzac, bo 'dyktatura macicy' w obecnych
                        > czasach to sa jakies bajki o zelaznym wilku. Albo - dziwia u antyseksisty, za
                        > jakiego sie maluma lubi uwazac, bo jasnym jest, ze jesli femi dostana to, czego
                        >
                        > chca, nikt nikogo nie bedzie uciskal (a faceci tez beda rodzic dzieci).

                        mnie sie wydaje, ż ekobiety zawsze będą wybierać najlepszych mężczyzn na ojców i
                        partnerów, a mężczyźni zawsze będą musieli się starać. więc to dyktatura do
                        końca świata. :P
                        >
                        > > czy to znaczy, że to co tutaj napisał takete to bzdura?
                        >
                        > Nie tak ;)
                        >
                        > Uwazam, ze jest to przerazliwie jednostronne po prostu, bo (-hipoteza,
                        > intuicja, łotewer-) jest nie walczeniem o wolnosc, ale prosba o uwage matki.
                        >
                        > No i - czy pol prawdy to prawda?

                        to właśnie mi się spodobało: ta przeraźliwa jednostronność. nie uważam wcale, że
                        do wołania zagubionego człowieka. uważam, że te wołania sa bardzo podobne do
                        nawoływań niektórych kobiet. tak naprawdę chodzi o to, żeby odkryć swoją
                        jednostronność, wypowiedzieć te wszystkie jednostronne zawołania, a potem
                        zrozumieć, że druga strona też je ma- i pogodzić się tym. nie ośmieszać jej. to
                        się tyczy wszystkich nas.
                        • illiterate Re: alez chetnie, margot! 06.03.06, 00:58
                          margot_may napisała:

                          > mnie sie wydaje, ż ekobiety zawsze będą wybierać najlepszych mężczyzn na
                          ojców
                          > i
                          > partnerów, a mężczyźni zawsze będą musieli się starać. więc to dyktatura do
                          > końca świata. :P

                          Przeciez wybieramy siebie nawzajem - i jasnym jest, ze chcemy ten wybor
                          zoptymalizowac, swiadomie czy nie. A jak chca badacze - dobieramy sie na
                          zasadzie 'rownosci wkladu', gdzie wkladem w zwiazku moze byc uroda, zdrowie,
                          pozycja spoleczna, pieniadze itd. Dyktatura sa wiec nasze wlasne wymagania i
                          ograniczenia, nic wiecej.

                          > to właśnie mi się spodobało: ta przeraźliwa jednostronność. nie uważam wcale,
                          ż
                          > e
                          > do wołania zagubionego człowieka. uważam, że te wołania sa bardzo podobne do
                          > nawoływań niektórych kobiet. tak naprawdę chodzi o to, żeby odkryć swoją
                          > jednostronność, wypowiedzieć te wszystkie jednostronne zawołania, a potem
                          > zrozumieć, że druga strona też je ma- i pogodzić się tym. nie ośmieszać jej.
                          to
                          > się tyczy wszystkich nas.

                          Rozumiem Twoj punkt widzenia, ale nadal uwazam, ze takie glosy jak malumy i
                          symetryczne niektorych femi sa grozne, bo to slepa uliczka. Agresja po obu
                          stronach barykady sie nakreca, a przeciez chodzi o to, zeby nie bylo i agresji,
                          i barykady. Te wywiady z chlopakami we wczorajszych WO podczytywalam dzis
                          podczas sniadania i w wiekszosci pomrukiwalam z zadowolenia. Stanowczo wole
                          taka optyke.

                          Rozumiem, ze na poczatku zmiany sytuacji kogos w opresji jest bunt i nienawisc.
                          Agresja jako energia, ktora napedza zmiane. Tyle, ze w wykonaniu malumy to jest
                          wtorne. Femi nie musza przeciez umierac, zeby na swiecie bylo dobrze -
                          przeciwnie. A on zieje nienawiscia i pogarda. W tym nie ma nic konstruktywnego,
                          na tym sie nic nie zbuduje.
                          • margot_may Re: alez chetnie, margot! 06.03.06, 01:23
                            > Przeciez wybieramy siebie nawzajem - i jasnym jest, ze chcemy ten wybor
                            > zoptymalizowac, swiadomie czy nie. A jak chca badacze - dobieramy sie na
                            > zasadzie 'rownosci wkladu', gdzie wkladem w zwiazku moze byc uroda, zdrowie,
                            > pozycja spoleczna, pieniadze itd. Dyktatura sa wiec nasze wlasne wymagania i
                            > ograniczenia, nic wiecej.

                            ano prawdę mówisz. ale dodam jeszcze jeden punkt: żeby zaistaniały wogóle coś
                            takiego jak nasze wymagania i ograniczenia, musi byc coś co je spowoduje.
                            a tym czymś jest niedościgły wzór partnera. inny dla kobiet, inny dla mężczyzn
                            (czyli ten dyktat). każdy do niego dąży, a ile spuści z tonu to już jego sprawa.


                            > Rozumiem Twoj punkt widzenia, ale nadal uwazam, ze takie glosy jak malumy i
                            > symetryczne niektorych femi sa grozne, bo to slepa uliczka. Agresja po obu
                            > stronach barykady sie nakreca, a przeciez chodzi o to, zeby nie bylo i agresji,
                            >
                            > i barykady. Te wywiady z chlopakami we wczorajszych WO podczytywalam dzis
                            > podczas sniadania i w wiekszosci pomrukiwalam z zadowolenia. Stanowczo wole
                            > taka optyke.
                            >
                            > Rozumiem, ze na poczatku zmiany sytuacji kogos w opresji jest bunt i nienawisc.
                            >
                            > Agresja jako energia, ktora napedza zmiane. Tyle, ze w wykonaniu malumy to jest
                            >
                            > wtorne. Femi nie musza przeciez umierac, zeby na swiecie bylo dobrze -
                            > przeciwnie. A on zieje nienawiscia i pogarda. W tym nie ma nic konstruktywnego,
                            >
                            > na tym sie nic nie zbuduje.

                            musze przyznać, że nie wiem dlaczego:
                            > Tyle, ze w wykonaniu malumy to jest
                            >
                            > wtorne.

                            nie czytałam wiele z jego dyskusji.

                            i pewnie dlatego jestem dla niego taka tolerancyjna. jak widzę, inni nie.




                            • illiterate Re: alez chetnie, margot! 06.03.06, 08:10
                              margot_may napisała:

                              > ano prawdę mówisz. ale dodam jeszcze jeden punkt: żeby zaistaniały wogóle coś
                              > takiego jak nasze wymagania i ograniczenia, musi byc coś co je spowoduje.
                              > a tym czymś jest niedościgły wzór partnera. inny dla kobiet, inny dla mężczyzn
                              > (czyli ten dyktat). każdy do niego dąży, a ile spuści z tonu to już jego
                              sprawa
                              > .

                              To znaczy - on czasem okazuje sie byc doscigly jednak ;)

                              > nie czytałam wiele z jego dyskusji.
                              >
                              > i pewnie dlatego jestem dla niego taka tolerancyjna. jak widzę, inni nie.

                              Ja mam wiele szacunku dla cierpienia, ktore jak mi sie uporczywie wydaje, stoi
                              za ta nienawiscia, ale wkurza mnie ten mix pychy, dumy i potrzeby akceptacji,
                              ktoremu nadaje misyjny ton. Perkal i koraliki to pietro nizej, prosze pana.
                • ggigus margot, skoro piszesz: 06.03.06, 02:55

                  ależ. ile razy słyszałaś: chodząca macica, przeterminowany produkt, żywy
                  inkubator. kobieta to nie zasób? dbaj o siebie, bądź piękna, zdrowa to będziesz
                  potrzebna, wygrasz. o to chodzi, bądź piękna i piękniejsza, szczupła i
                  szczuplejsza to będziesz naj.


                  to mam zrozumiec, ze wybierasz najb. nienawisnta obu plciom wypowiesz? jesli
                  tak, to ja wysiadam z tej licytacji
                  bo moge slyszec o kobietach mln razy per inkubator, ale nie mam zamiaru sie z
                  tym zgodzic


                  punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. naprawdę trudno mieć pretensje do
                  kogoś, że widzi w macicy agresora skoro jego własna płeć uknuła zwrot "dominacja
                  fiutka". znów odwrotność.


                  no i o to mi chodzilo!! takete wymienia nienawisc za nienawisc. po co? i po co
                  zamieszczac takie wypowiedzi jako osobny watek? to jest nienawistny belkot

                  >
                  > mniejsza o pierwszą część zdania, ważniejsza jest druga: autor wierzy, że "do
                  > poprawy sytuacji mężczyzn niezbędna jest także zmiana postaw kobiet". to
                  > ciekawe, bo dużo kobiet wierzy, że zmiana postawy mężczyzn może zmienić
                  sytuację kobiet.

                  no wiesz, w przypadku np. udzialu kobiet w parlamencie, cyniczne jest wymaganie
                  od postaw zmiany postawy - maja wrocic grzecznie do domu??

                  > :) nie przestana gnieść macicą. tak jak mężczyźni nie przestaną oceniać kobiety
                  > przedewszystkim w kategotii 90-60-90 plus ładna buzia i długie nogi. ale
                  > pretensje mieć można... co nie? :)
                  >
                  sorek, ale ww twojej wypowiedzi - gniecenie macica vs 90-6009 nie widze sensu


                  > PS. niechże jeszcze ktoś się odezwie i napisze co myśli o tym tekście... czy
                  > tylko ja to widzę? mylę się?
                  • margot_may Re: margot, skoro piszesz: 07.03.06, 01:11
                    juz tyle się nagadałam o tym z ill, ż enei mam siły dlaej pisać... bez urazy. :)
                    o macicy, jak ją rozumiem znajdziesz we wczesniejszym moim poście.
                    a co do wybierania najbardziej nienawistnych wypowiedzi... zachwyciła mnie
                    jednostronnośc wypowiedzi takete. proszę o wybaczenie. taka juz jestem
                    skrzywiona. :D
                    • ggigus oczywiscie przeczytalam twoja korespond. 07.03.06, 13:02
                      z ill., ale zachwytu dla takete nadal nie rozumiem.
                      Jednotronnosc utrudnia znacznie wymiane mysli, a poza tym takete oferuje belkot,
                      polany gesto nienawiscia. ale de gustibus...
    • dziewice moze sie pobierzcie ? :) 04.03.06, 13:27
      chce 10% od waszych zyskow przez pierwsze dwa lata, bo pierwszy to wymylilem :)
      • margot_may Re: moze sie pobierzcie ? :) 04.03.06, 18:51
        zysków?
        • dziewice Re: moze sie pobierzcie ? :) 04.03.06, 23:33
          ok, jezeli nie musi byc 10% z marzy, moze byc 10% z calej kwoty :)
          • margot_may Re: moze sie pobierzcie ? :) 04.03.06, 23:42
            jakiej kwoty?! jakie zyski, o czym ty gadasz dziewic?
            • dziewice Re: moze sie pobierzcie ? :) 05.03.06, 00:03
              ehh wiewazne, chcialem i nie wyszlo, chyba zostane impotentem niedlugo jak tak
              dalej pojdzie
    • bleman Ale to prawda ze mezczyzna jest zasobem, zreszta 04.03.06, 23:27
      znacznie "tanszym" niz kobieta.

      Zwroccie uwage ze swiatem rzadzi paru samcow alfa ktorzy z latwoscia i mila
      checia posla innych emzczyzn na smierc, natomiast nawet ci rzadzacy staraja sie
      chronic kobiety, jako zasob znacznie silniej wplywajacy na szanse rpzetrwania
      danej spolecznosci.
      • margot_may Re: Ale to prawda ze mezczyzna jest zasobem, zres 04.03.06, 23:45
        nie wiedziałam, że margaret thatcher to samiec alfa. zdaj się, że to ona wysłała
        okręty z wojskiem na falklandy. jak to wytłumaczysz? :)
        • dziewice Re: Ale to prawda ze mezczyzna jest zasobem, zres 04.03.06, 23:48
          a jak wytlumaczyc dzialania Renaty Beger?
        • bleman Ale MT to wyjatek od reguly. Poza tym ona wladzy 05.03.06, 00:01
          "absolutnej" raczej nie miala.
          • kot_behemot8 Re: Ale MT to wyjatek od reguly. Poza tym ona wla 05.03.06, 09:51
            Bo "absolutnej" nikt nie ma.
            Poza tym zauważ jakie absurdalne wnioski wypływają z tego co pisze Takete:
            mężczyźni rządzą światem a zarazem są klasą opresjonowaną a więc sami siebie
            opresjonują;) Czyżby mężczyźni byli zbiorowo ograniczeni umysłowo?
            Wiesz, jeśli wniosek wychodzi absurdalny to należałoby się zastanowić nad
            prawdziwością założeń.
            Założenie, ze rządzą mężczyźni jest twoim zdaniem słuszne, prawda? (moim też)
            A więc nieprawdziwe musi być drugie założenie, to mówiące że mężczyźni są
            opresjonowani.
            • bleman Ale ty zakladasz jednolitosc wsrod mezczyzn 05.03.06, 23:55
              Zwroc uwage ze mezczyzni/samce dziela sie na gorszych i lepszych(przywodca
              stada, wlasiciel haremu), ci gorsi sa uciskani przez lepszych, niby dlaczego
              upadla pierwotna poligamia(poligynia) ? bo gorsi emzczyzni wykorzystali rpzewag
              liczebna i odsuneli lepszych od glownej "biologicznej" roli.

              Tak jak napisalem, swiatem rzadzi drobna grupa mezczyzn, duza czesc pozostalych
              jak rzeczywistosc pokazuje jest nizej w drabinie spolecznej od wiekszosci kobiet.

              Natomiast biologiczna wladza, jest w rekach kobiet...ze wzgledow chyba oczywistych
              • illiterate Re: Ale ty zakladasz jednolitosc wsrod mezczyzn 06.03.06, 00:34
                bleman napisał:

                > Natomiast biologiczna wladza, jest w rekach kobiet...ze wzgledow chyba
                oczywist
                > ych

                A moglbys sprecyzowac, co rozumiesz przez 'biologiczna wladze'?
            • cherryhill Re: Ale MT to wyjatek od reguly. Poza tym ona wla 06.03.06, 00:41
              kot_behemot8 napisała:

              > Założenie, ze rządzą mężczyźni jest twoim zdaniem słuszne, prawda? (moim też)
              > A więc nieprawdziwe musi być drugie założenie, to mówiące że mężczyźni są
              > opresjonowani.

              Mysle ze nalezaloby doprecyzowac co wg autora jest "opresją mężczyzn" mysle że
              mogło by to wiele wyjasnić.

              Cherryhill
              • margot_may Re: Ale MT to wyjatek od reguly. Poza tym ona wla 06.03.06, 00:51
                witaj cherry! dawno cię tu nie było...
                • cherryhill Re: Ale MT to wyjatek od reguly. Poza tym ona wla 06.03.06, 00:57
                  witaj :-), bylam z wami duchem ;-))
                  Cherry
    • dokowski To łatwa do obalenia logika 06.03.06, 11:42
      margot_may napisała:

      > Mięso armatnie

      W rzeczywistości myślenie tymi kategoriami to relikt pierwotnej poligamii i
      późniejszych ustrojów haremowych w barbarzyńskich cywilizacjach. Mięsem
      armatnim zawsze byli ci wszyscy mężczyźni o niskim statusie, których istnienie
      utrudniało kobietom gromadzenie się wokół najlepszych mężczyzn. Jest czymś
      naturalnym, że każdy mężczyzna zawsze chciał mieć swoją kobietę lub dużo swoich
      kobiet na własność, natomiast większoć kobiet zawsze wolała zajść w ciążę w tym
      mężczyzną, który spłodził już dużo dzieci innym kobietom. Niechcianych mężczyzn
      władcy haremów i kobiety posyłały na wojnę - jeżeli zabije wielu wrogów i sam
      przeżyje w dobrym zdrowiu, to wtedy otrzyma szansę spłodzenia potomka.

      > Feministkom zarzucam ideologiczny przekręt polegający na dowodzeniu,
      > że mężczyźni są beneficjentami tego układu i że to oni go strzegą.

      Tylko władcy haremów i mniej jawni poligamiści są zwolennikami tego. Większość
      mężczyzn woli strzec monogamii, czyli prawa do posiadania jednej kobiety na
      własność.

      > W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie: ten układ jest
      > stabilizowany i regulowany przez monopol macicy.

      Co za debilna terminologia! "Monopol macicy"! Czy facet, który to pisał,
      chiałby złamać ten monopol i sam urodzić dziecko?

      Rzeczywistość jest jaka jest. Prawo zakazuje bigamii. Kobiety są niewolnicami
      swoich mężów. Dopiero zaczęły walczyć o wolność, jednak daleko jeszcze do końca
      tej walki, bo podstawą wszelkiej wolności jest wolność wyboru. A najważniejsze
      są dwa wybory: pierwszy - to wybór ojca dla każdego kolejnego dziecka, drugi -
      czy przerwać ciążę czy ją donosić.
Pełna wersja