Może warto STOP przemocy matek do swych dzieci?

05.03.06, 10:49
Taką kampanię stworzyć...

Matka może uciec , oddać, poskarżyć się, ma wybór - może odejść....

dziecko względem sadystycznej matki jest bezbronne.
    • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 10:52
      Zgadzam się. Taka kampania też jest potrzebna. W końcu to nie tylko ojcowie
      znęcają się nad dziećmi. Matki też mają w tym swój udział.
      • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 10:55
        Ostatnie czasy pokazały ,że konkubenci. Co jest dla mnie kompletnie nie do
        zrozumienia jak można obcemu facetowi pozwolić tknąć swoje dziecko. Chyba,że
        rzeczywiście nakładają się tu dwa czynniki : sadyzm konkubenta plus brak
        matczynej miłości, głupota, tępota, sadyzm, debilizm .... ( wstawić dowolne)
        matki.
        • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:00
          > Ostatnie czasy pokazały ,że konkubenci. Co jest dla mnie kompletnie nie do
          > zrozumienia jak można obcemu facetowi pozwolić tknąć swoje dziecko. Chyba,że
          > rzeczywiście nakładają się tu dwa czynniki : sadyzm konkubenta plus brak
          > matczynej miłości, głupota, tępota, sadyzm, debilizm .... ( wstawić dowolne)
          > matki.

          Niektóre z tych kobiet sa szczęśliwe, że jakiś facet się nimi zainteresował
          pomimo dziecka. Dlatego chcąc naprawić swój błąd (posiadanie zbyt wczesnie
          dziecka) wiążą się z takim facetem i pozwalają mu robić co tylko chce. Często
          dzieciak przeszkadza konkubentowi to wtedy trzeba pozbyć się dzieciaka.
          • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:03
            A drugi , wspólny już nie przeszkadza? Taka krótkowzroczność jest chorobliwie
            głupia, mniejszy wstyd przecież zrzec się dziecka, oddać zostawić niż teraz na
            oczach całej Polski procesować się i spędzać dożywotnio czas BEZ swego
            konkubenta.
            • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:07
              > A drugi , wspólny już nie przeszkadza? Taka krótkowzroczność jest chorobliwie
              > głupia, mniejszy wstyd przecież zrzec się dziecka, oddać zostawić niż teraz na
              > oczach całej Polski procesować się i spędzać dożywotnio czas BEZ swego
              > konkubenta.

              Chyba nie posądzasz ludzi z marginesu społecznego, którzy nie mogą spędzić dnia
              bez choć by jednego kartona markowego wina, o inteligencjie i jakies podstawowe
              ludzkie odruchy?
              • dziewice Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:08
                w polsce jest wino w kartonach?
                • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:09
                  > w polsce jest wino w kartonach?

                  To Ty nie wiedziałeś? Niemal w każdym monopolowym można sobie kupić kartonik ;-))
                  • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:11
                    Nie tylko , we woreczkach też.
                    • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:12
                      > Nie tylko , we woreczkach też.

                      Takich nie widziałem :-)
                      • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:13
                        W Macro jest majonez.
                        • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:18
                          > W Macro jest majonez.

                          Majonez w woreczku? Myślałem, że w słoikach go sprzedają ;-P
                  • zdanka1 Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 18:18
                    Wino w kartonach nie ejst dla meneli. To normalne, często całkiem dobre wino go
                    gottowania, a pzrede wszystkim do grzańca.
                    • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 12:28
                      > Wino w kartonach nie ejst dla meneli. To normalne, często całkiem dobre wino go
                      > gottowania, a pzrede wszystkim do grzańca.

                      Wszystko zależy od tego co to za wino. Są wina tanie, podłej jakości chętnie
                      pijane przez meneli, ale są też wina dobre i droższe, raczej nie kupowane przez
                      meneli.
              • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:11
                Dlatego bardzo budująca była wypowiedź pań z opieki społecznej : nic nie
                wskazywało, wszystko było w porządku. Znaczy co? Jak sprawdzić czy ta co
                powinna otoczyć opieką daje tę opiekę? Która samica łamie rękę swemu dziecku
                gdy to chce jeść? Samice w naturze życie oddadzą by obronić potomstwo...
                • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:13
                  > Dlatego bardzo budująca była wypowiedź pań z opieki społecznej : nic nie
                  > wskazywało, wszystko było w porządku.

                  Z ludźmi jest tak, że nigdy nic nie widzą i nie słyszą ale gdy tylko Kowalski
                  kupi sobie nowy telewizor to całe osiedle o tym wie.

                  Znaczy co? Jak sprawdzić czy ta co
                  > powinna otoczyć opieką daje tę opiekę? Która samica łamie rękę swemu dziecku
                  > gdy to chce jeść? Samice w naturze życie oddadzą by obronić potomstwo...

                  Nie da się tego sprawdzić jeżeli nie ma donosów. A donosów nie ma bo nikt nie
                  chce donosić.
                  • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:18
                    Ale inna sprawa donos a inna sprawa gdy ktoś pieniądze za to bierze, jest
                    odpowiedzialny za daną rodzinę np kurator lub właśnie taka pani z opieki
                    społecznej ba lekarz rodzinny. Ci ludzie powinni mieć oczy i uszy otwarte. Im
                    się otwiera drzwi i wpuszcza do środka czego np sąsiadom nie czyni.
                    Poza tym to fakt nikt nic nie widzi natomiast po zdarzeniu zadają sobie trud by
                    przychodzić ze zniczami lub stać nocą za barierką " Pod napięciem " i krzyczeć,
                    dopominać się o głos w wypowiedzi
                    • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:22
                      Ludzie często nie chcą widzieć. Po za tym jest też problem z tym, że dziecko
                      może i trafi do domu opieki, ale rodzice praw rodzicielskich nie stracą. Przez
                      co dziecko nie może być oddane do adopcji a gdy dorośnie, znajdzie prace to
                      wyrodna mamusia może wnieść sprawę o alimenty.
                      • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:27
                        Mówimy o mamusiach, które nie dostaną alimentów od swych dzieci...bo te nie
                        dożyły.
                        Natomiast jeżeli poruszyłeś sprawę nieodpowiedzialności w wychowywaniu dzieci
                        a potem próby wyłuskania forsy od dorosłych samodzielnych dzieci to, niestety
                        Wam się to zdarza częściej by nie rzec nagminnie. To domena luzackich panów.
                        • dziewice Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:30
                          z tym sie niezgodze :)

                          zlotoslanos napisała:

                          > Mówimy o mamusiach, które nie dostaną alimentów od swych dzieci...bo te nie
                          > dożyły.
                          > Natomiast jeżeli poruszyłeś sprawę nieodpowiedzialności w wychowywaniu dzieci
                          >
                          > a potem próby wyłuskania forsy od dorosłych samodzielnych dzieci to, niestety
                          > Wam się to zdarza częściej by nie rzec nagminnie. To domena luzackich panów.
                        • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:31
                          > Natomiast jeżeli poruszyłeś sprawę nieodpowiedzialności w wychowywaniu dzieci
                          >
                          > a potem próby wyłuskania forsy od dorosłych samodzielnych dzieci to, niestety
                          > Wam się to zdarza częściej by nie rzec nagminnie. To domena luzackich panów.

                          Wcale nie jest to czestrze u mężczyzn. Poza tym bez różnicy jest kto potem
                          domaga się alimentów. Sam fakt takich roszczeń jest ochydny.
                          • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:37
                            Opowiem Ci historię kto się takich ohydnych poczynań dopuszcza. Luzacki ( jak
                            każdy ) facet opuścił dom, nie interesował się rozwojem dzieci, wychowywaniem,
                            kształceniem, żył swoim wesołym życiem. Na stare lata gdy już % wyżarły zdrowie
                            a emeryturki się nie dorobił o p i e k a s p o ł e c z n a zwróciła się do
                            jego syna, który na to co ma zarobił własną pracą swoimi rękami . I co? Jak się
                            bronić przed takim 'prezentem' od państwa?
                            • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:40
                              Własnie dlatego uważam, że takie coś jak alimenty na rodziców, zwłaszcza takich
                              co porzucili swoje dzieci, nie powinny istnieć.
                              • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 12:06
                                Natomiast zasądzone alimenty a n i e w y p ł a c o n e powinny być ściągane do
                                końca życia. Np jeżeli pan tata ma zasądzone 400zł , z których się
                                niewywiązywał ,pani mama dostawała ten zasiłek alimentacyjny 170zł,to różnica
                                między obiema kwotami pomnożona przez miesiące, przez lata uprawnione,winna
                                nadal ciążyć na ojcu dzieciom mimo:że dziecko dawno pełnoletnie, samodzielne
                                etc. Bez przedawnienia. Jeżeli dziecko za szczeniackich lat nie jadło Danonków
                                to niech ma chociaż lepszy start w dorosłość czy spokojną starość.
                                • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 12:09
                                  To by było dobre rozwiązanie, ale pewno była by to tylko sucha litera prawa.
                                  • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 12:12
                                    Sucha ale... dożywotnia. Nie możesz podjąć stałej pracy bo komornik wisi ,
                                    stale, niezmiennie , nawet nie wiesz kiedy zapukają do Cię by ściągnąć to co
                                    się należy. Rozłożone w lata, w życie ma sens. Bo migać się można krótkofalowo
                                    ale nie całe życie.
                                    • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 12:19
                                      > Sucha ale... dożywotnia. Nie możesz podjąć stałej pracy bo komornik wisi ,
                                      > stale, niezmiennie , nawet nie wiesz kiedy zapukają do Cię by ściągnąć to co
                                      > się należy. Rozłożone w lata, w życie ma sens. Bo migać się można krótkofalowo
                                      > ale nie całe życie.

                                      Masz rację. To by był dobry manewr, ale taki tatus mógłby zasądzić dorosłe
                                      dziecko o alimenty i płacić mu alimenty z alimentów ;-P
                                      • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 12:23
                                        hehehe dobre. W naszym kraju możliwe.
                                        Jak znajdę gazetkę Macro , poślę Ci foto majonezu w woreczku od halsownika
                                        mail.
                                        • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 12:24
                                          O'kay :-)
                              • mgla_jedwabna Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 23:04
                                a to mozna sobie zalatwic sadzac sie o pozbawienie praw rodzicielskich. jesli
                                taki rodzic nie walczy (a nie walczy bo dziecko olal i czesto nawet nie wie ze
                                taka sprawa w ogole jest w sadzie) to nie ma problemu z pozbawieniem. Do praw
                                rodzicielskich zalicza sie utrzymanie w poznym wieku (tak jak rodzice maja
                                obowiazek utrzymywac nieletnie dzieci). pozbawiony/-a zadnych pieniedzy domagac
                                sie nie moze
                        • dziewice Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 13:25
                          zapewniam Cie, ze w przypadku Matek jest identycznie:
                          rroarr.blog.pl/archiwum/?rok=2004&miesiac=10
                          zlotoslanos napisała:

                          > Mówimy o mamusiach, które nie dostaną alimentów od swych dzieci...bo te nie
                          > dożyły.
                          > Natomiast jeżeli poruszyłeś sprawę nieodpowiedzialności w wychowywaniu dzieci
                          >
                          > a potem próby wyłuskania forsy od dorosłych samodzielnych dzieci to, niestety
                          > Wam się to zdarza częściej by nie rzec nagminnie. To domena luzackich panów.
                          • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 13:30
                            Udowodniłeś tym ,że ojciec leje przez spodnie :-)
                    • boykotka Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 06:09
                      Popieram Cię w 100%, ale zacznijmy może od zmian w samum aparacie pomocy
                      społecznej i policyjnym. Kiedyś dzwoniłam na policję w podobnej sprawie, na
                      specjalny telefon. Pan, który odebrał telefon zamiast zebrać fakty - obśmiał
                      mnie stwierdzając, że dziecko płacze bo go boli brzuszek. Nikt nawet nie
                      przysłał patrolu. A miałam duże przesłanki ku temu, że u moich sąsiadów coś
                      jest nie tak
                  • dziewice Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:18
                    ja kiedys wywalilem sasiada z domu :), gdy przyszla po mnie sasiadka byl potulny
                    jak baranek, pozwolilem mu zabrac z domu jego narzedzia do golenia :), pozniej
                    gdy mnie widzial klamial mi sie z daleka :)


                    moze powinienem pracowac w opiece spolecznej
                    • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:20
                      > ja kiedys wywalilem sasiada z domu :), gdy przyszla po mnie sasiadka byl potuln
                      > y
                      > jak baranek, pozwolilem mu zabrac z domu jego narzedzia do golenia :), pozniej
                      > gdy mnie widzial klamial mi sie z daleka :)
                      >
                      >
                      > moze powinienem pracowac w opiece spolecznej

                      Raczej w jednostce antyterrorystycznej ;-P
                    • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:22
                      A nie było potem tak , że sąsiadka z sąsiadem pod paszkę do kościoła a na
                      Ciebie spod byka patrzą i omijają szerokim łukiem?
                      • dziewice Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:24
                        nie, pozniej juz nie mial wstepu, chyba ta Kobieta zyla przez dlugi czas sama z
                        dziecmi, a moze do dzis.


                        zlotoslanos napisała:

                        > A nie było potem tak , że sąsiadka z sąsiadem pod paszkę do kościoła a na
                        > Ciebie spod byka patrzą i omijają szerokim łukiem?
        • bri Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 15:56
          i, last but not least, alkholizm.
    • katerina77 Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:16
      Matki, ojcowie, konkubenci.....Należy uświadomić jedną oczywistą rzecz- dzieci
      są całkowicie bezbronne, bo oprócz dorosłych, nie mają nikogo.
      • zlotoslanos Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 05.03.06, 11:20
        Właśnie. To jest NAJGORSZA forma przemocy, malutkie dziecko nie może uciec,
        oddać, poskarżyć się, jest na łasce swych oprawców.
    • micra dzisiaj na TVN 05.03.06, 12:24
      będzie kolejny program na ten temat. Facet mamusi uderzył pięścią w brzuch 4,5
      letnie dziecko, a później poprawił butem w głowę. Opowiedzieli o tym oboje,
      facet i matka nie żyjącego już dziecka.

      Wystarczyłoby uświadomienie ludziom że należy się wtrącać w czyjeś życie jeżeli
      widzimy, że komuś dzieje się krzywda.

      No i jeszcze wprowadzić obowiązkowe szkolenie z pierwszej pomocy w szkołach.
      Ostatni wypadek - 6-tka dzieci zginęła w pożarze. Sąsiad opisywał, że widział,
      jak to lekarka nie wiedziała które dziecko ratować, bo było takich dzieci
      kilkoro. Przeraża mnie, że on nie wpadł na pomysł podjęcia próby ratowania
      życia, tylko patrzył się z boku.

      Ludzie boją się pomagać, bo nie potrafią, bo ktoś ich o coś posądzi. Bo ktoś ich
      weźmie na języki - a niech bierze. Może kolejne dziecko nie utraci wzroku,
      słuchu a może i życia.
      • zlotoslanos Re: dzisiaj na TVN 05.03.06, 12:30
        Oględnie, ale właśnie o Oskarze myślałam pisząc ten wątek. Naderwane obie nerki
        i łamana ręka gdy prosił o zupkę...ta rana na nadgarstku to ślad po złamaniu.
        Nie da się o tym pisać spokojnie myśląc,że to za sprawą MATKI.
    • heretic_969 To jakiś żart? 05.03.06, 12:37
      Właśnie dlatego, że dziecko względem matki czy ojca jest bezbronne, zawsze
      będzie padać ofiarą ich humorków. Bo to taka fajna rzecz przyłożyć komuś, kto
      potem nie jest w stanie oddać. Kolejny żałosny aspekt instytucji rodziny.
      • snegnat Re: To jakiś żart? 05.03.06, 12:40
        > Właśnie dlatego, że dziecko względem matki czy ojca jest bezbronne, zawsze
        > będzie padać ofiarą ich humorków. Bo to taka fajna rzecz przyłożyć komuś, kto
        > potem nie jest w stanie oddać. Kolejny żałosny aspekt instytucji rodziny.

        No tak, bo w domach dziecka dzieci są bezpieczne, szczesliwe i nikt ich nie
        bije, nikt nie krzyczy. Normalnie raj na ziemi.
        Czy Ty kiedyś przejrzysz na oczy i zobaczysz jak wygląda życie w przeciętnej
        rodzinie a jak w domu dziecka??
        • heretic_969 Re: To jakiś żart? 05.03.06, 13:03
          Najpierw mi udowodnij, że to jest moralne/sprawiedliwe, że jedne dzieci mają
          bogatych, inteligentnych i kochajacych rodziców, a drugie rodzą się w domach
          ćpunów, meneli czy roboli co ich ledwo mogą wyżywić, za to często przyłożyć.
          • snegnat Re: To jakiś żart? 05.03.06, 13:10
            > Najpierw mi udowodnij, że to jest moralne/sprawiedliwe, że jedne dzieci mają
            > bogatych, inteligentnych i kochajacych rodziców, a drugie rodzą się w domach
            > ćpunów, meneli czy roboli co ich ledwo mogą wyżywić, za to często przyłożyć.

            Nikt nie ma wpływu na to w jakiej rodzinie się rodzi. Tak samo jak nie ma wpływu
            na kolor skóry czy płeć. Ale to nie jest powód dla którego nalezy odbierac
            dzieci porządnym rodzicą i umieszczac je w domach dziecka.
            Sam się wychowałes w porządnej rodzinie, chodziłeś do prywatnej szkoły a teraz
            jesteś tego przeciwnikiem. Czy naprawdę wolałbyś wychowywać się w domu dziecka,
            nie chodzić do prywatnej szkoły i nie mieć szans na studiowanie bo nikt za
            studia Ci nie zapłaci..?
            • heretic_969 Re: To jakiś żart? 05.03.06, 13:28
              > Nikt nie ma wpływu na to w jakiej rodzinie się rodzi. Tak samo jak nie ma wpływ
              > u
              > na kolor skóry czy płeć. Ale to nie jest powód dla którego nalezy odbierac
              > dzieci porządnym rodzicą i umieszczac je w domach dziecka.

              Doprawdy to nie powód? Widzę, że jesteś pragmatykiem.
              Jeśli coś nie jest sprawiedliwe, należy to likwidować, tylko pragmatycy uważają
              inaczej.

              > Sam się wychowałes w porządnej rodzinie, chodziłeś do prywatnej szkoły a teraz
              > jesteś tego przeciwnikiem.

              Oczywiście. Bo nie zasłużyłem na to bardziej niż ktokolwiek inny. Nie widzę
              logicznego argumentu, dlaczego akurat urodziłem się w takiej a nie innej
              rodzinie. To przypadek, a przypadki są nielogiczne.

              Czy naprawdę wolałbyś wychowywać się w domu dziecka,
              > nie chodzić do prywatnej szkoły i nie mieć szans na studiowanie bo nikt za
              > studia Ci nie zapłaci..?

              Nie. Chciałbym, żeby wszyscy startowali mniej więcej z porównywalnego poziomu, a
              wszyscy rodzice byli przyzwoitymi ludźmi.
              BTW za studia płacę sam a ta moja prywatna (właściwie nie prywatna a społeczna)
              szkoła to nie znowu takie cudo, owszem, jest stosunkowo wysoko w rankingu
              warszawskich liceów, ale Batory, Staszic czy Poniatowski zawsze były lepsze (pod
              względem poziomu).
              • snegnat Re: To jakiś żart? 05.03.06, 18:06
                > Doprawdy to nie powód? Widzę, że jesteś pragmatykiem.
                > Jeśli coś nie jest sprawiedliwe, należy to likwidować, tylko pragmatycy uważają
                > inaczej.

                No to powiedz mi w jaki sposób zlikwidowac rodzinę? Podaj mi rozwiązanie swojej
                genialnej idei świata bez miłsoći.

                > Oczywiście. Bo nie zasłużyłem na to bardziej niż ktokolwiek inny. Nie widzę
                > logicznego argumentu, dlaczego akurat urodziłem się w takiej a nie innej
                > rodzinie. To przypadek, a przypadki są nielogiczne.

                Nie ma też logicznego argumetu dla którego urodziłes się mężczyzną a nie kobietą
                czy to też Ci przeszkadza?

                > Nie. Chciałbym, żeby wszyscy startowali mniej więcej z porównywalnego poziomu,
                > a
                > wszyscy rodzice byli przyzwoitymi ludźmi.

                Co za różnica czy rodzice będą przyzwoici czy nie skoro w Twoim świecie
                odbierano by im dzieci..? Wogóle jaki był by wtedy sens posiadania dzieci?
                • niedowiarek1 Re: To jakiś żart? 05.03.06, 18:15
                  Jest sens.Wązne jest tylko abyś nie scedował na swoje dzieci tego wszystkiego
                  czego złego doznałeś od swoich rodziców.Potem tylko trzeba czekać
                  cierpliwie,samemu się przekonać czy było warto.
                • heretic_969 Re: To jakiś żart? 05.03.06, 19:49
                  > No to powiedz mi w jaki sposób zlikwidowac rodzinę? Podaj mi rozwiązanie swojej
                  > genialnej idei świata bez miłsoći.

                  Ja nie chcę likwidować rodziny, tylko ograniczyć jej funkcje wychowawcze. Poza
                  tym jestem za przeprowadzaniem bardzo ścisłej kontroli ludzi, którzy chcą być
                  rodzicami - jeśli ktoś testu nie przeszedłby, nie miałby praw
                  macierzyńskich/ojcowskich. W ten sposób np. narkomani nie mogliby mieć dzieci,
                  ani osoby chore, ani osoby z nieciekawą sytuacją materialną.

                  > Nie ma też logicznego argumetu dla którego urodziłes się mężczyzną a nie kobiet
                  > ą
                  > czy to też Ci przeszkadza?

                  Właśnie dlatego mam poglądy antyseksistowskie. Właśnie dlatego, że nikt nie
                  wybiera sobie płci, jestem przeciw jakimkolwiek sztucznym podziałom opartym na płci.

                  > Co za różnica czy rodzice będą przyzwoici czy nie skoro w Twoim świecie
                  > odbierano by im dzieci..?

                  Nie odbieranoby, min. właśnie z tego powodu:

                  Wogóle jaki był by wtedy sens posiadania dzieci?
                  • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 11:57
                    > Ja nie chcę likwidować rodziny, tylko ograniczyć jej funkcje wychowawcze. Poza
                    > tym jestem za przeprowadzaniem bardzo ścisłej kontroli ludzi, którzy chcą być
                    > rodzicami - jeśli ktoś testu nie przeszedłby, nie miałby praw
                    > macierzyńskich/ojcowskich. W ten sposób np. narkomani nie mogliby mieć dzieci,
                    > ani osoby chore, ani osoby z nieciekawą sytuacją materialną.

                    Do tej pory miałem Cię za szalonego anarchistę, ale po tym tekście zaczynam się
                    zastanawiać czy nie jesteś przypadkiem faszystą.
                    • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 13:50
                      > Do tej pory miałem Cię za szalonego anarchistę,

                      Ech, Snegnat, czy wiesz jaka jest główna cecha anarchizmu?

                      ale po tym tekście zaczynam się
                      > zastanawiać czy nie jesteś przypadkiem faszystą.

                      A skąd ten wniosek, jesli wolno spytać?
                      • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 15:44
                        > A skąd ten wniosek, jesli wolno spytać?

                        Zakazywanie "nieodpowiednim" ludziom rozmnażania się godzi w podstawowe prawa
                        jednostki. Nie sądzisz, że to trochę faszystowski pogląd?
                        • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 15:51
                          > Zakazywanie "nieodpowiednim" ludziom rozmnażania się godzi w podstawowe prawa
                          > jednostki. Nie sądzisz, że to trochę faszystowski pogląd?

                          Owszem, trochę.
                          Ale sam fakt, że zgadzam się z niektórymi postulatami faszystów, nie czyni ze
                          mnie faszysty. Nie mogę być faszystą choćby ze względu na internacjonalizm czy
                          obojętny stosunek do innych ras.
                          No i nie odpowiedziałeś mi nt. anarchizmu...
                          • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:13
                            > No i nie odpowiedziałeś mi nt. anarchizmu...

                            A co ja mam Ci powiedzieć na temat anarchizmu? Przeciez sam jesteś anarchistą i
                            dobrze wiesz na czym to polega.
                            • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:14
                              Ech, a czy anarchizm nie kojarzy Ci się ze zniesieniem państwa?
                              • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:17
                                > Ech, a czy anarchizm nie kojarzy Ci się ze zniesieniem państwa?

                                Kojarzy mi się ze zniesieniem wszelkich przejawów jakiejkolwiek organizacji
                                społecznej. Jednym słowem.. Chaos.

                                BTW skoro anarchiści chcą likwidacji państwa, to kto według Ciebie miałby
                                zajmowac się tymi odbieranymi rodzicą dziećmi?
                                • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:21
                                  > BTW skoro anarchiści chcą likwidacji państwa, to kto według Ciebie miałby
                                  > zajmowac się tymi odbieranymi rodzicą dziećmi?

                                  Brawo, brawo! O to mi chodziło.
                                  Każdy anarchista chce likwidacji państwa, więc gdy piszę o państwowej edukacji
                                  czy państwowym systemie wychowawczym, to znaczy tylko, że żaden ze mnie anarchista.
                                  • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:30
                                    > Każdy anarchista chce likwidacji państwa, więc gdy piszę o państwowej edukacji
                                    > czy państwowym systemie wychowawczym, to znaczy tylko, że żaden ze mnie anarchi
                                    > sta.

                                    No i pogubiłem się. Przestałeś już byc anarchistą?
                                    • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:34
                                      > No i pogubiłem się. Przestałeś już byc anarchistą?

                                      Nie wiem nawet, czy kiedykolwiek nim byłem. W każdym razie moje rozważania o
                                      państwowym wychowaniu powinny skłaniać ludzi do zastanowienia się, czy jestem
                                      anarchistą.
                                      • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:38
                                        > Nie wiem nawet, czy kiedykolwiek nim byłem. W każdym razie moje rozważania o
                                        > państwowym wychowaniu powinny skłaniać ludzi do zastanowienia się, czy jestem
                                        > anarchistą.

                                        W tej kwestji to jesteś wręcz komunistą. Wszystko wspólne nawet dzieci ;-P
                                        • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:40
                                          > W tej kwestji to jesteś wręcz komunistą. Wszystko wspólne nawet dzieci ;-P

                                          Niekoniecznie. Mogę wychodzić z założenia, że dopóki ludzie nie są dorośli, nie
                                          są odpowiedzialni za siebie i państwo powinno się nimi opiekowac. A w stosunku
                                          do dorosłych mogę mieć poglądy darwinistyczne.
                                          • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:42
                                            > Niekoniecznie. Mogę wychodzić z założenia, że dopóki ludzie nie są dorośli, nie
                                            > są odpowiedzialni za siebie i państwo powinno się nimi opiekowac.

                                            A dlaczego państwo a nie rodzice?
                                            • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:46
                                              Jeśli to mają być rodzice, to będzie to oznaczać tylko tyle, że dzieci bez
                                              powodu będą startować z różnych pozycji, a to jest niesprawiedliwe i nie ma
                                              żadnego moralnego uzasadnienia.
                                              • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 16:56
                                                > Jeśli to mają być rodzice, to będzie to oznaczać tylko tyle, że dzieci bez
                                                > powodu będą startować z różnych pozycji, a to jest niesprawiedliwe i nie ma
                                                > żadnego moralnego uzasadnienia.

                                                A jakie moralne uzasadnienie ma równanie w dół i krzywdzenie w ten sposób
                                                dzieci? Jak moralnie uzasadnisz odbieranie rodzicą ich dzieci??
                                                • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 17:02
                                                  snegnat napisał:

                                                  > > Jeśli to mają być rodzice, to będzie to oznaczać tylko tyle, że dzieci be
                                                  > z
                                                  > > powodu będą startować z różnych pozycji, a to jest niesprawiedliwe i nie
                                                  > ma
                                                  > > żadnego moralnego uzasadnienia.
                                                  >
                                                  > A jakie moralne uzasadnienie ma równanie w dół i krzywdzenie w ten sposób
                                                  > dzieci?

                                                  Nie krzywdzi się kogoś, jeśli odbiera mu się cos, co mu się nie należy. No chyba
                                                  że się mylę. Więc cały czas proszę o jakieś usprawiedliwienie faktu, że
                                                  niektórzy mają lepiej a niektórzy gorzej z racji urodzenia.
                                                  Poza tym o równaniu w dół mogłaby być mowa tylko wtedy, gdybym postulował, zeby
                                                  dzieci mogli wychowywać tylko ubodzy rodzice. A nigdy tego nie napisałem.
                                                  Równość szans to nie równanie w dół.

                                                  Jak moralnie uzasadnisz odbieranie rodzicą ich dzieci??

                                                  Przecież juz pisałem, że nie chcę odbierać rodzicom dzieci (patrz post po którym
                                                  zarzuciłeś mi faszyzm), tylko chcę, by państwo przejęło funkcje wychowawcze.
                                                  Rodzice mieliby kontakt bezpośredni z dziećmi praktycznie non stop, gdyby
                                                  chcieli. Naprawdę uważasz, że ja nie doceniam roli rodziców w życiu człowieka?
                                                  • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 17:09
                                                    > Nie krzywdzi się kogoś, jeśli odbiera mu się cos, co mu się nie należy. No chyb
                                                    > a
                                                    > że się mylę. Więc cały czas proszę o jakieś usprawiedliwienie faktu, że
                                                    > niektórzy mają lepiej a niektórzy gorzej z racji urodzenia.

                                                    W takim razie pójdźmy krok dalej. Niektóre dzieci rodzą się z wadami
                                                    genetycznymi. Dlaczego więc w ramach wyrównywania szans nie okaleczać zdrowych
                                                    dzieci? Przecież tak by było sprawiedliwie.

                                                    > Poza tym o równaniu w dół mogłaby być mowa tylko wtedy, gdybym postulował, zeby
                                                    > dzieci mogli wychowywać tylko ubodzy rodzice. A nigdy tego nie napisałem.
                                                    > Równość szans to nie równanie w dół.

                                                    Dla dziecka urodzonego w bogatej rodzinie było by to równanie w dół.

                                                    > Przecież juz pisałem, że nie chcę odbierać rodzicom dzieci (patrz post po który
                                                    > m
                                                    > zarzuciłeś mi faszyzm), tylko chcę, by państwo przejęło funkcje wychowawcze.
                                                    > Rodzice mieliby kontakt bezpośredni z dziećmi praktycznie non stop, gdyby
                                                    > chcieli. Naprawdę uważasz, że ja nie doceniam roli rodziców w życiu człowieka?

                                                    Jaki rolę przewidujesz dla rodziców skoro nie mogli by wychowywać swoich dzieci?
                                                    No i jak chciałbys zrobić to żeby rodzice nie przekazali żadnej wiedzy i żadnych
                                                    zasad swoim dziecią?
                                                  • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 17:20
                                                    > W takim razie pójdźmy krok dalej. Niektóre dzieci rodzą się z wadami
                                                    > genetycznymi. Dlaczego więc w ramach wyrównywania szans nie okaleczać zdrowych
                                                    > dzieci? Przecież tak by było sprawiedliwie.

                                                    Po pierwsze, jest pewna różnica między urodzeniem się z czymś a otrzymaniem
                                                    czegoś od kogoś z racji urodzenia.
                                                    Po drugie, lepszym pomysłem jest po prostu uśmiercanie chorych dzieci, aby nie
                                                    cierpiały, oraz przede wszystkim nie dopuszczać chorych ludzi do prokreacji.

                                                    > Dla dziecka urodzonego w bogatej rodzinie było by to równanie w dół.

                                                    A z jakiej racji ma mieć lepiej od innych dzieci? Czyżby był wybrańcem?

                                                    > Jaki rolę przewidujesz dla rodziców skoro nie mogli by wychowywać swoich dzieci
                                                    > ?

                                                    Twój kontakt z rodzicami polegał wyłącznie na tym, że Cię wychowywali? Nigdy nie
                                                    byłeś z nimi na spacerze, w kinie, na placu zabaw, na wakacjach?

                                                    > No i jak chciałbys zrobić to żeby rodzice nie przekazali żadnej wiedzy i żadnyc
                                                    > h
                                                    > zasad swoim dziecią?

                                                    Ależ tego wyeliminować się nie da.
                                                  • snegnat Re: To jakiś żart? 06.03.06, 17:28
                                                    > Po drugie, lepszym pomysłem jest po prostu uśmiercanie chorych dzieci, aby nie
                                                    > cierpiały, oraz przede wszystkim nie dopuszczać chorych ludzi do prokreacji.

                                                    To jest już bardzo faszystowski pogląd. Lepiej by było zalegalizować aborcje niż
                                                    usmiercać dzieci już po urodzeniu.

                                                    > Twój kontakt z rodzicami polegał wyłącznie na tym, że Cię wychowywali? Nigdy ni
                                                    > e
                                                    > byłeś z nimi na spacerze, w kinie, na placu zabaw, na wakacjach?

                                                    Przeciez proces wychowywania jest procesem ciągłym. Nigdy nie ma tak, że idąc z
                                                    rodzicami do kina oni nagle przestają Cię wychowywać bo teraz jest czas na zabawe.
                                                  • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 17:32
                                                    > To jest już bardzo faszystowski pogląd. Lepiej by było zalegalizować aborcje ni
                                                    > ż
                                                    > usmiercać dzieci już po urodzeniu.

                                                    Oczywiście, że lepiej, jestem przecież zwolennikiem aborcji.
          • evita_duarte Re: To jakiś żart? 05.03.06, 17:32
            heretic_969 napisał:

            > Najpierw mi udowodnij, że to jest moralne/sprawiedliwe, że jedne dzieci mają
            > bogatych, inteligentnych i kochajacych rodziców, a drugie rodzą się w domach
            > ćpunów, meneli czy roboli co ich ledwo mogą wyżywić, za to często przyłożyć.
            >
            >
            >

            Dlatego ze jest nioesprawiedliwe to wszytkie dzieci sprowadzmy do poziomu, nich
            zadnemu nie bedzie dobrze!!!
            • heretic_969 Re: To jakiś żart? 05.03.06, 19:50
              > Dlatego ze jest nioesprawiedliwe to wszytkie dzieci sprowadzmy do poziomu, nich
              >
              > zadnemu nie bedzie dobrze!!!

              Jeśli ktoś jest idealistą, to tak właśnie powinien uważać.
              • evita_duarte Jak ktos jest idealista to kazde dziecko chcialby 05.03.06, 23:11
                umiescic w kochajacej rodzinie. Zeby bylo rowno to kazde dziecko
                unieszczesliwmy. Nies[parwiedliwee jest ze jedni rodza sie ladni inni brzydcy.
                Oszpecajmy zatem ladnych ludzi. Jedni sa zdrowi inni chorzy to pozarazajmy tych
                chorych. Och abaddon, nie popisales sie.
                • heretic_969 Re: Jak ktos jest idealista to kazde dziecko chci 06.03.06, 01:35
                  Zeby bylo rowno to kazde dziecko
                  > unieszczesliwmy. Nies[parwiedliwee jest ze jedni rodza sie ladni inni brzydcy.
                  > Oszpecajmy zatem ladnych ludzi. Jedni sa zdrowi inni chorzy to pozarazajmy tych
                  >
                  > chorych. Och abaddon, nie popisales sie.

                  Ja tylko stwierdziłem, ze tego typu myślenie to pragmatyzm. Nie twierdzę, że
                  rezygnacja z ideologii na rzecz pragmatyzmu musi być zła.
      • bleman Re: To jakiś żart? 05.03.06, 12:40
        > Właśnie dlatego, że dziecko względem matki czy ojca jest bezbronne, zawsze
        > będzie padać ofiarą ich humorków.

        Tak samo kazdy obywatel moze pasc ofiara jakiegos ulicznego zbira czy
        psychopatycznego mordercy.
        Tego nie da sie rpzewidziec!

        Bo to taka fajna rzecz przyłożyć komuś, kto
        > potem nie jest w stanie oddać.

        Lepiej nie kopac lezacego...bo moze wstac ;-)

        >Kolejny żałosny aspekt instytucji rodziny.

        ble ble ble....
        • heretic_969 Re: To jakiś żart? 05.03.06, 13:10
          > Tak samo kazdy obywatel moze pasc ofiara jakiegos ulicznego zbira czy
          > psychopatycznego mordercy.
          > Tego nie da sie rpzewidziec!

          Masz rację. Co gorsze, nie można temu zapobiec. W przeciwieństwie do przemocy
          domowej.
          • zlotoslanos Chcąc poważnie dyskutować 05.03.06, 13:24
            Czy możesz się najpierw ustosunkować do tej wypowiedzi?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=37885580&a=37886151
            • heretic_969 Re: Chcąc poważnie dyskutować 05.03.06, 13:30
              A o co Ci konkretnie chodzi w tej wypowiedzi? Bo to chyba jasne, że była to
              złośliwość pod adresem części forumowiczów, którzy się do tego wątku zlecieli.
              • zlotoslanos Re: Chcąc poważnie dyskutować 05.03.06, 13:31
                Między innymi ja się zleciałam więc mam prawo wiedzieć czym zasłużyłam na
                porównanie z księżycem.
                • heretic_969 Re: Chcąc poważnie dyskutować 05.03.06, 13:32
                  Nie o Ciebie mi chodziło.
                  Zresztą, w momencie gdy to pisałem jeszcze nie udzieliłaś się w tym wątku.
                  • zlotoslanos Re: Chcąc poważnie dyskutować 05.03.06, 13:36
                    Ano tak. Zaślepił mnie księżyc o tej porze byłam w pracy :-) Dzięki za
                    wyjaśnienie bo mnie to gnębiło.
          • bleman Re: To jakiś żart? 05.03.06, 17:47
            > Masz rację. Co gorsze, nie można temu zapobiec. W przeciwieństwie do przemocy
            > domowej.

            A jak zapobiegniesz przemocy w np. domach dziecka czy innych lebensbornach ;-) ?
            • zlotoslanos Wczorajsza wypowiedź: To dziecko miało wielu katów 06.03.06, 11:48
              Nie tylko te bestie , które były bezpośrednią przyczyną zgonu - matka i
              ojczym - ale i dziadkowie, sąsiedzi, pomoc społeczna, lekarz rodzinny,
              dzielnicowy itp itd
              Jak zapobiegniesz przemocy w domach dziecka czy innych lebensbornach skoro tu
              nikt nie zapobiegł ?
            • heretic_969 Re: To jakiś żart? 06.03.06, 14:07
              Prawdopodobnie w 100% zapobiec się nie da, ale będzie tego z pewnością mniej niż
              w rodzinach. Wnioski te można wyciągnąć choćby z faktu, że w szkołach jest
              zdecydowanie mniej przypadków patologicznych niż w rodzinach (mam na myśli
              kontakty dzieci z nauczycielem).
    • dokowski A policja niech nie ściga przestępców, tylko ... 06.03.06, 11:48
      ... niech cały czas inwigiluje kobiety.

      Tylko przestępcy mogą być zwolennikami takiego programu.

      Większość przestępstw to przestępstwa jakich mężczyźni dokonują we własnych
      domach. Ofiarami tych przestępstw są kobiety i ich dzieci. Nawoływanie do tego,
      żeby policja ścigała matki, jest beczelną prowokacją, której autorami jest
      środowisko przestępców.
      • micra Re: A policja niech nie ściga przestępców, tylko 06.03.06, 12:03
        jeżeli dorośli ludzie przyglądają się katowaniu dziecka przez kogoś innego (tu
        rodzice kochanka matki, czyli przybrani dziadkowie) to popełniają co najmniej
        wykroczenie jeżeli nie przestępstwo - nie znam KK

        jeżeli dorosła matka bije dziecko po plecach, trzęsie nim (bo do tego się
        przyznała - i to zarejestrowała kamera) i boi się zgłosić fakt katowania swojego
        dziecka przez kochanka, bo będzie na nią (na matkę), że to ona biła to też
        popełnia przestępstwo podobnie jak przybrani dziadkowie plus przestępstwo
        znęcania się nad dzieckiem i maltretowania go
        • zlotoslanos Re: A policja niech nie ściga przestępców, tylko 06.03.06, 12:14
          Nie powinieneś micra odpowiadać na tak absurdalny pogląd. Jeżeli matka wyciąga
          dziecku wybite zęby kopniakiem i przechodzi nad tym do porządku dziennego,
          jeżeli matka widzi,że z jej syna zrobiono worek treningowy - uderzenia pięścią
          w brzuch to chleb powszedni,łamanie ręki za chęć zjedzenia zupy, jeżeli matka
          patrzy na wymiotujące krwią swe dziecko ,jeżeli patrzy na dziecko tracące
          przytomność, jeżeli patrzy jak sinieje i nadal nic nie robi bo co? Bo się boi?
          Że co pytam , że będzie na nią? To wybacz jeżeli nie na dożywocie w więzieniu
          to na dożywocie w kaftan w Lublińcu.
          A z panem D. nie dysktutuję na ten temat skoro nie dostrzega dramatu dziecka .
        • dokowski To bardzo ważne spostrzeżenie 06.03.06, 12:34
          micra napisał:

          > boi się zgłosić fakt katowania swojego dziecka przez kochanka

          Niestety, to bardzo szerokie zjawisko. Maltretowana kobieta, matka-Polka-
          niewolnica, boi się donieść na męża i całą winę bierze na siebie. Kiedy w końcu
          cała prawda wychodzi na jaw, to prawie zawsze okazuje się, że to mąż bije
          dzieci i żonę, a nie matka, ewentualnie on ją biciem zmusza do tego, żeby była
          surowa wobec dziecka, bo jeśli ona nie da mu klapsa, to on brutalnie pobije i
          ją i dziecko, co zresztą od czasu do czasu i tak robi, aby podtrzymywać strach.

          Tylko przestępcy usiłują przerzucać winę na matki - ofiary maltretowania
          • snegnat Re: To bardzo ważne spostrzeżenie 06.03.06, 12:35
            Skąd w Tobie to przekonanie o świętości kobiet?
            • zlotoslanos Re: To bardzo ważne spostrzeżenie 06.03.06, 12:39
              Tak przestępcy przerzucili winę pięciokrotnej dzieciobójczyni tylko na matkę,
              oczyszczając z zarzutów ojca . Ma rację.

              Ale fakt pozostaje faktem wyrodne matki są. SĄ. I nic nie usprawiedliwia ich
              zachowania . Nic.
              • snegnat Re: To bardzo ważne spostrzeżenie 06.03.06, 12:52
                > Tak przestępcy przerzucili winę pięciokrotnej dzieciobójczyni tylko na matkę,
                >
                > oczyszczając z zarzutów ojca . Ma rację.

                Fakt, że ojca uniewinnili jest żałosny, ale nie oznacza to, że matka była
                niewinna jak sugeruje Dokowski.
                • pavvka Re: To bardzo ważne spostrzeżenie 06.03.06, 13:05
                  Ano właśnie dla niektórych jest tak, że jeśli znęca się ojciec, to on jest
                  winny, ale jeśli znęca się matka, to wyłącznie z winy ojca. Dla mnie pachnie to
                  protekcjonalnym podejściem do kobiet, sugestią, że są zbyt głupie, żeby same
                  ponosić odpowiedzialność za swoje czyny.
            • dokowski Kobiety są z natury dobre, meżczyźni są źli 06.03.06, 13:08
              snegnat napisał:

              > Skąd w Tobie to przekonanie o świętości kobiet?

              Oczywiście zdarzają się wyjątki, natura ludzka jest bardzo złożona i
              różnorodna, poza tym zdarzają się wady genetyczne, jakieś relikty chybionych
              przystosowań, pary genów recesywnych itd. Jednak główny nurt ludzkiej rzeki
              genów jest jasny: kobiety rodzą, karmią i opiekują się dziećmi; mężczyźni
              polują, walczą, pracują, robią karierę, zdobywają władzę i majątek, aby
              zapłodnić jak największą liczbę kobiet i nie dopuścić do rozrodu innych
              meżczyzn.
              • micra wyjątkowo anty-feministyczne podejście do kobiet.. 06.03.06, 13:14
                ...tu podałeś. Ty, jedyny feministo na tym forum...
                • dokowski Nauka jest odporna na taką demagogię. Geny nie ... 06.03.06, 13:59
                  ... mają nic wspólnego z feminizmem. Kobiety mają odmienny genotyp niż
                  mężczyźni, mają odmienną naturę, każda feministka to rozumie. Feminizm polega
                  na równych prawach a nie na walce z naturą.
    • pavvka Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 11:53
      Przemoc wobec dzieci jest niestety w Polsce widoczna na każdym kroku. Non stop
      widzę na ulicach rodziców wrzeszczących lub bijących dzieci tylko za to, że
      zachowują się w sposób charakterystyczny dla dzieci. A to, że rodzice zachowują
      się w ten sposób w miejscach publicznych świadczy o tym, że istnieje
      przyzwolenie społeczne na takie traktowanie dzieci.
      • heretic_969 Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 14:04
        Istnieje takie przyzwolenie, bo wynika to z prawicowego pogladu, ze dzieci są
        własnością rodziców.
        • pavvka Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 14:07
          heretic_969 napisał:

          > Istnieje takie przyzwolenie, bo wynika to z prawicowego pogladu, ze dzieci są
          > własnością rodziców.

          Zgoda, i z tym należy walczyć. Większość społeczeństwa nauczyła się już, że
          żona nie jest własnością męża, a w przypadku dzieci te poglądy wciąż pokutują.
        • monikaannaj Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 14:17
          Tylko po cholere taki pogląd zastepowac poglądem ze dzieci są własnoscia
          państwa? A zdaje sie ze cos takiego proponujesz?
          • pavvka Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 14:19
            No, te teorie heretika też mi się nie podobają.
          • heretic_969 Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 14:22
            monikaannaj napisała:

            > Tylko po cholere taki pogląd zastepowac poglądem ze dzieci są własnoscia
            > państwa? A zdaje sie ze cos takiego proponujesz?

            Nie napisałem nigdzie, że dzieci są własności państwa. Każdy jest właścicielem
            tylko i wyłącznie samego siebie - tak wynika z umowy społecznej.
            Jestem tylko zdania, że państwo powinno być odpowiedzialne za dzieci.
            • bri Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 16:23
              Państwu, któe nie daje sobie rady z odpowiedzialnością za stan asfaltu na
              drogach oddałbyś swoje dziecko?
              • heretic_969 Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 16:25
                Nie mam dzieci, a nawet gdybym miał, to i tak nie byłoby to moje dziecko.
                Kidyś z pewnością były podobne lęki, gdy wprowadzono szkolnictwo. A jednak nic
                strasznego się nie stało.
                • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 17:14
                  > Nie mam dzieci, a nawet gdybym miał, to i tak nie byłoby to moje dziecko.

                  hehe.. już to widze.. kobiecie, którą zapłodnisz powiesz, że to nie Twoje
                  dziecko i Ty się nim zajmowac nie będziesz bo to powinna być rola państwa ;-P
                • bri Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 07.03.06, 15:22
                  Pisząc "Twoje dziecko" mam na myśli, że byłbyś jego biologicznym ojcem. Moja
                  córeczka ma rok i już teraz nie mam żadnych wątpliwości, że jest odrębnym
                  bytem, któremu po prostu chwilowo pomogam.
            • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 17:13
              > Nie napisałem nigdzie, że dzieci są własności państwa. Każdy jest właścicielem
              > tylko i wyłącznie samego siebie - tak wynika z umowy społecznej.
              > Jestem tylko zdania, że państwo powinno być odpowiedzialne za dzieci.

              Zgodze się z tym, że dzieci nie są niczyją własnością. Ale w takim razie
              dlaczego to państwo ma sprawować nad nimi opiekę a nie rodzice?
              • heretic_969 Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 17:26
                > Zgodze się z tym, że dzieci nie są niczyją własnością. Ale w takim razie
                > dlaczego to państwo ma sprawować nad nimi opiekę a nie rodzice?

                Bo państwo może wszystkim zagwarantować taką samą opiekę (mniej więcej), a
                rodzice... no cóż, jest chyba róznica między opieką bogatego przedsiębiorcy i
                jego żony-nauczycielki, a np. opieką menela i jego moherowej żony?
                Poza tym chodzi też o to, by państwo wbijało ludziom do głowy pewną ideologię,
                zasady...
                • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 17:32
                  > Bo państwo może wszystkim zagwarantować taką samą opiekę (mniej więcej), a
                  > rodzice... no cóż, jest chyba róznica między opieką bogatego przedsiębiorcy i
                  > jego żony-nauczycielki, a np. opieką menela i jego moherowej żony?
                  > Poza tym chodzi też o to, by państwo wbijało ludziom do głowy pewną ideologię,
                  > zasady...

                  Po Twoich poglądach można wyraźnie zauważyć, że nie masz zielonego pojęcia jak
                  wygląda zycie w domu dziecka.
                  Menelowi i jego moherowej żonie należałoby dziecko odebrać, ale z jakiej racji
                  odbierać je porządnej rodzinie, w której może mieć najlepsze warunki do rozwoju?
                  • heretic_969 Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 17:35
                    > Menelowi i jego moherowej żonie należałoby dziecko odebrać, ale z jakiej racji
                    > odbierać je porządnej rodzinie, w której może mieć najlepsze warunki do rozwoju
                    > ?

                    Przecież już napisałem co najmniej 2 razy, że nie chcę odbierać dzieci rodzicom,
                    tylko chcę, żeby państwo było bardziej aktywne w wychowywaniu.
                    • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 17:41
                      > Przecież już napisałem co najmniej 2 razy, że nie chcę odbierać dzieci rodzicom
                      > ,
                      > tylko chcę, żeby państwo było bardziej aktywne w wychowywaniu.

                      O'kay. W takim razie napisz mi teraz na czym ta zwiększona aktywnośc miałaby
                      polegać. oraz w jaki sposób państwo wpłynęło by na rodziców żeby Ci nie
                      przekazywali żadnych pieniędzy swoim dziecią.
                      • heretic_969 Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 17:47
                        > O'kay. W takim razie napisz mi teraz na czym ta zwiększona aktywnośc miałaby
                        > polegać.

                        Na tym, że oprócz edukacji państwo organizowałoby życie młodym ludziom. Wspólne
                        posiłki, różnego typu organizacje, życie kulturowe, zawody sportowe itp.

                        oraz w jaki sposób państwo wpłynęło by na rodziców żeby Ci nie
                        > przekazywali żadnych pieniędzy swoim dziecią.

                        Tego się w pełni wyeliminować nie da. Zresztą, nie jest to aż tak potrzebne -
                        jeśli dzieci będą miały równy dostęp do edukacji, to będą mogły szybciej
                        zmieniać swój statut społeczny.


                        • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 17:52
                          > Na tym, że oprócz edukacji państwo organizowałoby życie młodym ludziom. Wspólne
                          > posiłki, różnego typu organizacje, życie kulturowe, zawody sportowe itp.

                          Moge się zgodzić z tym żeby na poziomie samorządowym były organizowane różne
                          ośrodki kultury oraz budowane sale gimnastyczne żeby młodzież miała gdzie
                          spędzac czas i rozwijać swoje zainteresowania, ale dlaczego mają też razem jadac
                          posiłki? Czy w domu się nie da czegoś ugotować?
                          • heretic_969 Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 18:00
                            Chodzi o to, żeby dzieci integrowały się z rówieśnikami. Inspiruję się tutaj
                            starożytną Grecją, gdzie wspólne posiłki dotyczyły również i dorosłych.
                            • snegnat Re: Może warto STOP przemocy matek do swych dziec 06.03.06, 18:05
                              > Chodzi o to, żeby dzieci integrowały się z rówieśnikami. Inspiruję się tutaj
                              > starożytną Grecją, gdzie wspólne posiłki dotyczyły również i dorosłych.

                              Taka integracja z rówieśnikami nie zawsze wychodzi na dobre. Spójrz na gimnazja
                              gdzie zamknięto dorastającą młodzież. Obecnie gimnazjum jest największym bagnem
                              polskiego szkolnictwa. Uważam, że najlepiej jest gdy dzieci dorastają w
                              otoczeniu osób w różnym wieku. Wtedy uczą się dbania o młodsze i słabsze oraz
                              rozwiązywania problemów w stylu starszych.
Pełna wersja