praca - przyklad zyciowy nierownosci

IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 29.11.02, 18:58
pracuje od niedawna (3 mies.) w urzedzie. w zeszlym tygodniu przyjeto do
pracy dwoch nowych pracownikow - mezczyzn. pracuja na wyzszym o 1 stopien
stanowisku niz ja i przyjeta rownoczesnie ze mna kolezanka. otrzymuja wyzsza
pensje (choc niewiele - bo i niewielkie sa pensje ogolnie). wyksztalcenie
identyczne, staz pracy - wszyscy poczatkujacy (od razu po studiach).
poczatkujacy pracownicy zakres obowiazkow maja identyczny, choc na razie
panowie wykonuja prostsze prace, poniewaz sa przyszkalani (identycznie, jak
my na poczatku). stan rodzinny: kolezanka - mezatka, 1 dziecko, ja - panna
bezdzietna, koledzy - kawalerowie bezdzietni (ryzyko zwolnien w trzech
przypadkach identyczne). dotad myslalam ze dyskryminacja jest zjawiskiem
raczej rzadkim. ciesze sie ze nie musialam podpisywac cyrografu ze nie zajde
w ciaze. moze ktorys antyfeminista wytlumaczy mi, ze nie powinnam w ogole
pracowac i sama jestem sobie winna ze poszlam na studia (jedna z najlepszych
uczelni w polsce, wydzial prawa) zamiast rozejrzec sie za mezem ktory do
konca zycia moglby mnie utrzymywac w zamian za rodzenie dzieci i
pielegnowanie domowego ogniska.
    • Gość: tad Re: praca - przyklad zyciowy nierownosci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 19:22
      Gość portalu: mmm napisał(a):

      > pracuje od niedawna (3 mies.) w urzedzie. w zeszlym tygodniu przyjeto do
      > pracy dwoch nowych pracownikow - mezczyzn. pracuja na wyzszym o 1 stopien
      > stanowisku niz ja i przyjeta rownoczesnie ze mna kolezanka. otrzymuja wyzsza
      > pensje (choc niewiele - bo i niewielkie sa pensje ogolnie). wyksztalcenie
      > identyczne, staz pracy - wszyscy poczatkujacy (od razu po studiach).
      > poczatkujacy pracownicy zakres obowiazkow maja identyczny, choc na razie
      > panowie wykonuja prostsze prace, poniewaz sa przyszkalani (identycznie, jak
      > my na poczatku). stan rodzinny: kolezanka - mezatka, 1 dziecko, ja - panna
      > bezdzietna, koledzy - kawalerowie bezdzietni (ryzyko zwolnien w trzech
      > przypadkach identyczne). dotad myslalam ze dyskryminacja jest zjawiskiem
      > raczej rzadkim. ciesze sie ze nie musialam podpisywac cyrografu ze nie zajde
      > w ciaze. moze ktorys antyfeminista wytlumaczy mi, ze nie powinnam w ogole
      > pracowac i sama jestem sobie winna ze poszlam na studia (jedna z najlepszych
      > uczelni w polsce, wydzial prawa) zamiast rozejrzec sie za mezem ktory do
      > konca zycia moglby mnie utrzymywac w zamian za rodzenie dzieci i
      > pielegnowanie domowego ogniska.


      No tak - ale gdzie tu dyskryminacja?
      • Gość: mmm Re: praca - przyklad zyciowy nierownosci IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 29.11.02, 19:29
        Gość portalu: tad napisał(a):
        >
        >
        > No tak - ale gdzie tu dyskryminacja?
        moze w nierownym traktowaniu wylacznie w oparciu o kryterium plci?
        • Gość: tad Re: praca - przyklad zyciowy nierownosci IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.02, 21:05
          Gość portalu: mmm napisał(a):

          > moze w nierownym traktowaniu wylacznie w oparciu o kryterium plci?

          Ale gdzie widzisz to "nierówne traktowanie ze względu na kryterium płci"?
    • agrafek Re: praca - przyklad zyciowy nierownosci 30.11.02, 12:08
      Pracuję w firmie, w której własnie zwalnia się stanowisko szefa (dotychczas
      zajmowała je kobieta). Od początku było wiadomo kto będzie jej następcą - facet
      pracuje tu niewiele krócej niż ona, jest jej asystentem od dwóch lat i nikt
      poza nią nie ma równego doświadczenia w branży. Tymczasem okazało się, że
      naszym nowym szefem zostanie młodzieniec rok po studiach, przeniesiony z branży
      podobnej, ale nie identycznej. Szczęki powstrzymalismy przed opadnięciem tylko
      dzięki niebywałemu refleksowi, bo nowy szef juz patrzył kto się cieszy a kto
      nie.
      Przykład dyskryminacji? Nie. Jedynie typowej w naszym kraju polityki "pleców".
      Nie znam Twojej -mmm - historii dokładnie, ale nie róbmy ze wszystkiego od razu
      dyskryminacji płciowej. Znacznie częściej są to właśnie przypadki załatwiania
      wszystkiego po znajomości. Jak dla mnie - problem co najmniej równie poważny.
      Może ci dwaj nowoprzyjęci po prostu (ech) chodzą z szefem na wódkę?
      • Gość: tad jak być dyskryminowaną IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 19:43
        agrafek napisał:

        > Pracuję w firmie, w której własnie zwalnia się stanowisko szefa (dotychczas
        > zajmowała je kobieta). Od początku było wiadomo kto będzie jej następcą -
        facet
        >
        > pracuje tu niewiele krócej niż ona, jest jej asystentem od dwóch lat i nikt
        > poza nią nie ma równego doświadczenia w branży. Tymczasem okazało się, że
        > naszym nowym szefem zostanie młodzieniec rok po studiach, przeniesiony z
        branży
        >
        > podobnej, ale nie identycznej. Szczęki powstrzymalismy przed opadnięciem
        tylko
        > dzięki niebywałemu refleksowi, bo nowy szef juz patrzył kto się cieszy a kto
        > nie.
        > Przykład dyskryminacji? Nie. Jedynie typowej w naszym kraju
        polityki "pleców".
        > Nie znam Twojej -mmm - historii dokładnie, ale nie róbmy ze wszystkiego od
        razu
        >
        > dyskryminacji płciowej. Znacznie częściej są to właśnie przypadki załatwiania
        > wszystkiego po znajomości. Jak dla mnie - problem co najmniej równie poważny.
        > Może ci dwaj nowoprzyjęci po prostu (ech) chodzą z szefem na wódkę?

        I tu trafiłeś w sedno. Ten wątek jest ciekawy, bo ilustruje mechanizm tworzenia
        klasy kobiet "dyskryminowanych". Zaznaczam, że NIE WIEM jak NAPRAWDĘ wyglądało
        to w przypadku mmm, mogę opierać się TYLKO na tym, co napisała dotąd. Co z tego
        wynika:
        1. Zaraz po studiach ona i koleżanka znajdują pracę - jest to dokładnie wbrew
        temu, co feministyczny stereotyp mówi o kłopotach kobiet w tym wieku ze
        znalezieniem pracy. MMMjest w wieku - przepraszam za określenie - idealnie
        rozrodczym, zgonie więc z feministycznym stereotypem pracodawdca, powinien albo
        skreślić ją na starcie, albo zmusić do podpisania oświadczenia, ze się nie
        rozmnoży, albo wręcz dokarmiać ją środkami antykoncepcyjnymi - nic takiego się
        nie dzieje. Jej koleżanka JUŻ ma dziecko - zgodnie ze stereotypem
        feministycznym - taka kobieta jest najczęściej skreślona przez pracodawców,
        tymczasem - jak wspomniałem - obydwie dostają pracę.
        Co jeszcze wiemy? Ano tyle, że 3 miesiące potem do firmy przyjmuje się na INNE
        2 stanowiska 2 innych nowych pracowników. Tym razem są to 2 mężczyźni, wiemy
        też, że te 2 stanowiska są wyższe od tych jakie zajmują mmm i koleżanka.
        Wiemy, że cała 4 ma takie samo wykształcenie.
        wiemy, że ci 2 mężczyźni zarabiają "trochę lepiej" - co wydaje się
        usprawiedliwione różnicą stanowisk, a nie różnicą płci.
        czego nie wiemy:
        nie wiemy JAK WYGLĄDAŁO PRZYJMOWANIE DO PRACY zarówno mmm i jej koleżanki jaki
        i owych 2 mężczyzn.
        BYĆ MOŻE - mmm i k WCALE nie ubiegały się o przyjęcie na stanowiska na które
        potem przyjęto tamtych 2.
        BYĆ MOŻE - tamci 2 wypadli lepiej podczas rozmowy kwalifikacyjnej.
        BYĆ MOŻE - mają takie same wykształcenie, ale mmm i koleżanka w indeksie mają
        3, a tamci dwaj 5.
        BYĆ MOŻE - mają te same oceny, ale tamci dwaj w czasie studió JUZ gdzieś
        pracowali, czy odbyli staż w jakiejś firmie a mmm i k nie.
        BYĆ MOŻE - jak pisałeś - jest to rodzaj dyskryminacji, tyle, że wcale nie
        płciowej, np - jeden z nich to kuzyn szwagra ciotki, a drugi to znajomy
        siostrzeńca kuzynki, czy coś w tym rodzaju.

        Takie BYĆ MOŻE można mnożyć, tymczasem - przyjmuje się że była to dyskryminacja
        płciowa i koniec, co więcej, w wątku Ewok "Zdziwko naprzeciwko", mmm już "robi"
        za przykłd "kobiety dyskryminowanej". I feministyczny interes się kręci.
        • Gość: emma Re: jak być dyskryminowaną IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 23:17
          a BYC MOZE dostali się od razu u oczki wyżej bo sa facetami, po
          prostu. "Akurat" faceci wypadli lepiej na interview, ciekawe
          • Gość: Maciej jak dobrze wypaść na interview ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 00:28
            Gość portalu: emma napisał(a):

            > a BYC MOZE dostali się od razu u oczki wyżej bo sa facetami, po
            > prostu. "Akurat" faceci wypadli lepiej na interview, ciekawe

            Emma ma słusznie zastrzeżenia. Faceci z definicji NIE MOGLI wypaść lepiej od
            kobiet na inteview - bo nie mogli założyc krotkich spodniczek. ;-)
            Pozdrawiam -
            • Gość: jonka Re: jak dobrze wypaść na interview ;-) IP: 213.25.31.* 02.12.02, 13:01
              Gość portalu: Maciej napisał(a):

              > Gość portalu: emma napisał(a):
              >
              > > a BYC MOZE dostali się od razu u oczki wyżej bo sa facetami, po
              > > prostu. "Akurat" faceci wypadli lepiej na interview, ciekawe
              >
              > Emma ma słusznie zastrzeżenia. Faceci z definicji NIE MOGLI wypaść lepiej od
              > kobiet na inteview
              Gdzie napisała ze "nie mogli"? Jednak prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest
              mniejsze niż od takiego, że minimum 1 pani wypadła lepiej od pana.
              tad szuka po omacku tysiaca i jednej przyczyny, dla których panowie zasługują
              na wiecej, bo przyznanie, że mogli mieć lepszy start ze wzgledu na płeć kłóci
              się z jego przekonaniem, iż dyskryminacji ze wzgledu na płeć nie ma. W jego
              poście nie ma możliwości, że BYC MOZE kobiety zostały "po prostu" potraktowane
              gorzej.
              • maciej.k1 Re: jak dobrze wypaść na interview ;-) 02.12.02, 13:16
                Tad słusznie wskazuje, że Emma mówi o dyskryminacji, chociaż w ogóle nie
                ubiegała się o stanowisko, na które przyjęto mężczyznę. Wiele to mówi o
                feministkach - krzyczą, że są dyskryminowane nawet wtedy, gdy w ogóle nie może
                być mowy o żadnej dyskryminacji.
                Pozdrawiam -
                • Gość: jonka Re: jak dobrze wypaść na interview ;-) IP: 213.25.31.* 02.12.02, 15:10
                  maciej.k1 napisał:

                  > Tad słusznie wskazuje, że Emma mówi o dyskryminacji, chociaż w ogóle nie
                  > ubiegała się o stanowisko, na które przyjęto mężczyznę.
                  Emma akurat nic nie pisze na temat swojego stanowiska: ani tego, które zajmuje,
                  ani tego, o które się ubiegała. "mmm" masz chyba na myśli.
                  "mmm" też zresztą nie pisze, że ona i koleżanka ubiegały się o stanowisko
                  niższe, a koledzy - o wyższe. Skąd ten pomysł?
                  > Wiele to mówi o feministkach - krzyczą, że są dyskryminowane nawet wtedy,
                  gdy w ogóle nie może być mowy o żadnej dyskryminacji.
                  Jak widzę należysz do ludzi któym taki drobiazg jak fakty nie przeszkadzają w
                  pogladach. Wolisz "wywnioskować" - bez żadnych podstaw - że mmm i jej
                  współpracowniczka same wolą podrzędne stanowisko i niższą pensję, a wiec fakt
                  ze takowe dostały o zadnej dyskryminacji nie świadczy. No, ale ty jesteś gotów
                  dowodzić (w innym wątku) że zmywanie jest dla dziewczynek bardziej atrakcyjne
                  od zabawy. No further comment.
            • sagan2 Re: jak dobrze wypaść na interview ;-) 02.12.02, 16:29
              Gość portalu: Maciej napisał(a):

              > Emma ma słusznie zastrzeżenia. Faceci z definicji NIE
              > MOGLI wypaść lepiej od kobiet na inteview - bo nie
              > mogli założyc krotkich spodniczek. ;-)

              i oczywiscie nie ma nic seksistowskiego w stwierdzeniu,
              ze w przypadku kobiet 'lepiej wypasc na interview'
              oznacza, wg Macieja, miec lepsze nogi/krotsze spodniczki!
              • maciej.k1 Re: jak dobrze wypaść na interview ;-) 02.12.02, 16:36
                sagan2 napisała:

                > i oczywiscie nie ma nic seksistowskiego w stwierdzeniu,
                > ze w przypadku kobiet 'lepiej wypasc na interview'
                > oznacza, wg Macieja, miec lepsze nogi/krotsze spodniczki!

                Noszenie krótkich spódniczek to jest nie tylko seksistowskie zachowanie, ale
                także seksowne! Kobiety bezwzględnie dyskryminują mężczyzn, zakładając na
                interview seksistowskie spódniczki! A potem śmieją się cynicznie z mężczyzn, że
                Ci biedacy nie mieli szans na zrobienie "lepszego wrażenia"...
                Pozdrawiam -
                • sagan2 Re: jak dobrze wypaść na interview ;-) 02.12.02, 16:38
                  Maciej, nie pograzaj sie... przykro sie to czyta :(
                • Gość: barbinator Re: jak dobrze wypaść na interview ;-) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 15:35
                  maciej.k1 napisał:
                  > Noszenie krótkich spódniczek to jest nie tylko seksistowskie zachowanie, ale
                  > także seksowne! Kobiety bezwzględnie dyskryminują mężczyzn, zakładając na
                  > interview seksistowskie spódniczki! A potem śmieją się cynicznie z mężczyzn,
                  że
                  >
                  > Ci biedacy nie mieli szans na zrobienie "lepszego wrażenia"...

                  Tak mnie zafrapowała ta dyskusja o miniówach, że zaczełam sie zastanawiać nad
                  sytuacją odwrotną:
                  Do mnie jako szefowej przychodzi mężczyzna na interview - jak powinien być
                  ubrany, żeby pognębić swoje konkurentki?
                  Co powiesz na bokserki plus szelki a la makler i nic poza tym?
                  A może ktos zgłosi inne propozycje?
                  Pozdrawiam, B.
                  • sagan2 Re: jak dobrze wypaść na interview ;-) 03.12.02, 15:46
                    ja bym chciala biala koszule, rozepchana muskularnym
                    torsem, ktorej niemalze guziki odpadaja os 'cisnienia
                    wewnwtrznego'...
                    ... jesli wiesz, o co chodzi...

                    bokserki moga byc, ale slipy - nigdy!
          • Gość: tad Re: jak być dyskryminowaną IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 15:34
            Gość portalu: emma napisał(a):

            > a BYC MOZE dostali się od razu u oczki wyżej bo sa facetami, po
            > prostu. "Akurat" faceci wypadli lepiej na interview, ciekawe


            Emmo! Nie zrozumiałaś mnie. BYĆ MOŻE była to dyskryminacja płciowa. Rzecz w
            tym, że z tego co napisała mmm wcale to nie wynika. To wszystko.
            • Gość: Pyza Re: jak być dyskryminowaną IP: 212.244.167.* 03.12.02, 00:35
              Fajnie się czyta wasze wypowiedzi. Ja jednak dam wam konkretny przykład
              dyskryminacji kobiet.
              Pracuję w dużej firmie państwowej, ale w małym dziale. Razem z moią koleżanką
              biegle władam j. angielskim i znamy b. dobrze swoią pracę. Nie są to tylko
              przechwałki co dwa lata mamy egzaminy - każdy wypadał powyżej 87% na 100%.
              Muszę dodać,że nasze zarobki nie są małe , ale szlag mnie trafia jak widzę,że
              facet który ledwie prześlizguje się przez testy zarabia o 1500 zl więcej tylko
              dlatego,że jest głową rodziny i włazi w dupę szefowi.
              To pierwszy przykład.
              Dwa.Wykryto błąd w naszej pracy. Ewidentnie zawinił kolega, ale jego
              tłumaczenie że zasugerował się podobnymi posunięciami mojej koeżanki zostało
              przyjęte jako propagowanie przez nią błędnych procedur. Kto dostał po premii?
              Ona. I co wy na to?
              • Gość: Sebastian Re: jak być dyskryminowaną IP: *.tele2.pl 03.12.02, 09:56
                > Pracuję w dużej firmie państwowej,(...)
                > ale szlag mnie trafia jak widzę,że
                > facet który ledwie prześlizguje się przez testy zarabia o 1500 zl więcej
                No widzisz jak absurdalnie gospodaruje pieniędzmi państwo.

                > tylko
                > dlatego,że jest głową rodziny i włazi w dupę szefowi.
                O ile włażenie w dupę szefowi można zauważyć (choc może to robic zarówno
                kobieta jak i mężczyzna)
                o tyle nie wiem skąd pewnośc że ten facet dostał wyższą pensję akurat dlatego,
                że jest głowa rodziny.
                • Gość: Pyza Re: jak być dyskryminowaną IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 13:32
                  Bo pznam jego możliwości i kompetencje. Jeżeli ma jakiś problem to angażuje
                  wszystkich dookoła, bo sam nie potrafi tego załatwić. Ostatnia musiałam szukać
                  mu podstawowych przepisów bo sierotka nie wiedział gdzie szukać. Poza tym mój
                  szef otwarcie przyznaje się do swoich poglądów na temat miejsca kobiet na tym
                  świecie- tylko do garów. Każdej która potrafi coś więcej boi się jak ognia i
                  próbuje wcisnąć w naj ciemniejszą dziurę.
                  pa
              • Gość: tad Re: jak być dyskryminowaną IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 15:37
                To co napisała Pyza (znamy jednak tylko jej punkt widzenia), w przeciwieństwie
                do tego co pisała mmm uznać można za "dyskryminację płciową" - jeśli powodem
                istotnie jest tu postawa szefa wobec kobiet, a nie szczególne umiejętności
                kolegi - o czym niżej.


                szlag mnie trafia jak widzę,że
                > facet który ledwie prześlizguje się przez testy zarabia o 1500 zl więcej
                tylko
                > dlatego,że jest głową rodziny i włazi w dupę szefowi.


                To umiejętne "włażenie w dupę szefowi" w firmie państwowej daje zarobki większe
                o 1500 zł? Czy kolega czasem nie udziela lekcji?


                >
              • agrafek Re: jak być dyskryminowaną 04.12.02, 19:52
                Naturalnie moja wypowiedź może zostać zkwalifikowana jako
                kolejne "byćmożewanie" oraz przykład tępoty umysłowej szowinistów, ale sama
                piszesz, że Twój kolega zarabia lepiej, bo jest lizus. To przykra wada, nie
                związana chyba jednak z płcią?
                Dodam - przykłady dyskryminacji płciowej występują. Ale nie wszystko jest od
                razu taką właśnie dyskryminacją.
                Pozdrawiam.
                • Gość: Pyza Re: jak być dyskryminowaną IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 22:52
                  Oki, może za mało danych z mojej strony. Jednak jak otym myślę to szlag jasny
                  mnie trfia. Zaczęło się od przyjęcia nowego pracownika. Na jedno miejsce było
                  trzech kandydatów (2 kobiety i mój aktualny kolega) One po kursie ,on też. Nie
                  był jednak nowym nabytkiem tak ja one. Wcześniej dał się poznać w innych trzech
                  działach jako leń z dużymi aspiracjami. Jego szefowie poprostu pozbylisię go.
                  Postawiono mu w jednym przypadku ultimatum " albo znajdziesz sobie miejsce w
                  innym dziale , albo do widzenia" .To informacja bezpośrednio od jego
                  poprzedniego zwierzchnika - to mój dobry przyjaciel jeszcze wcześniejszych lat.
                  Wylądował u mnie w dziale. I tu zaczęła się polka. Dwa razy były awantury o
                  podpisywanie się pod cudzą pracą. Jest bardzo trudnym do zniesienia w
                  kontaktach. Pozwala sobie na mało wybredne uwagi w stronę wszystkich kobiet w
                  naszym dziale - nawet szefowej zmiany. ( mam satysfakcję bo na tym się
                  przejechał). Mój szef nie reaguje , a na nasze uwagi z rozbrajającym uśmiechem
                  mówi: moje drogie przecież to tylko żarty. Afera z podpisywaniem cudzej pracy
                  zakończyła się tym,że szef wymusił aby on został dopisany do zespołu który
                  tworzył projekt. W zespole były moje dwie koleżanki. Zatkało je z wrażenia.
                  Jako uzasadnienie szef podał cytuję : będzie dobrze wyglądało gdy zespół bedzie
                  mieszany, bedzie miał większą siłę przebicia .Dodam tylko,że projekt był prawie
                  gotowy. Jeżeli to nie dyskryminacja to co?
                  • Gość: maly.k Re: jak być dyskryminowaną IP: *.BrockU.CA 06.12.02, 00:17
                    Gość portalu: Pyza napisał(a):

                    > Jeżeli to nie dyskryminacja to co?
                    Ordynarne sku..synstwo. Dyskryminacja pewnie tez. Ale przede wszystkim
                    sk..synstwo.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                  • agrafek Re: jak być dyskryminowaną 06.12.02, 14:30
                    Debilizm szefa chyba też. Nawet jeżeli uważa, że faceci są lepszymi
                    pracownikami niż kobiety, to powinien wywalić Twojego kolegę (przepraszam za
                    wyrażenie;)) z pracy i przyjąć na jego miejsce - jeśli już musi - innego faceta.
                    Dlatego - zgadzając się na to, że dyskryminacja to jest i już - zastanawiam
                    się, czy ten wasz "kolega" nie ma przy okazji taaaaakich pleców. Ale może ja
                    jestem skrzywiony przez rzeczywistość?
                    • Gość: Maciej popieram IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.02, 10:47
                      Popieram wypowiedź Agrafka.

                      Dodam jednak, że kobiety robią dokładnie to samo, rywalizując w pracy, a poza
                      tym są lepszymi specjalistkami w obmawianiu za plecami. Nie wydaje mi się, żeby
                      wdo wyjasnienia tego zjawiska było konieczne pojecie "dyskryminacji".

                      Pozdrawiam i zyczę wytrwałości w pracy -
Pełna wersja