eulalia88
09.03.06, 00:47
o co wam feministkom chodzi z dyskryminacja kobiet ja sama jestem kobietom i
jezeli ktos jest dyskryminowany to faceci
jezeli facet nie robi za tragarza, oddzwiernego i nie placi za kobiete w
knajpie ( przynajmniej na 1 randce ) to jest uznany za chama,
na UW studiuja prawie same kobiety wiec chlopcow wysyla sie po dodatkowe
krzesla, do noszenia lawek itp
Pozatym jak mowie w warszawie studiuja prawie same kobiety, na niektorych
wydzialach juz przewaga naukowcow to kobiety wiec gdzie tu dyskryminacja, dla
mnie to pojecie ze sredniowiecza, no ok z 19 wieku...