Delegalizacja aborcji w USA

21.03.06, 11:50
6 marca Mike Rounds, republikański gubernator Południowej Dakoty, podpisał
ustawę zakazującą aborcji na terenie stanu (nowe prawo ma obowiązywać od
lipca). Organizacje opowiadające się za „wolnym wyborem” zapowiedziały
zaskarżenie jej jako niezgodnej z prawem federalnym. Dzięki temu sprawa może
trafić na wokandę Sądu Najwyższego, który zapewne zdelegalizuje aborcję.
wiadomosci.onet.pl/1319920,2678,kioskart.html
Zapowiada sie niezla jazda ;-) Osobiscie uwazam, ze polskie prawo w tej
kwestii jest optymalne, choc nie przestrzegaja go obie strony...
    • illiterate Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 11:54
      "Gdyby mezczyzni zachodzili w ciaze, abrocja bylaby sakramentem".
      • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:03
        > "Gdyby mezczyzni zachodzili w ciaze, abrocja bylaby sakramentem".

        Za kilkanascie/kilkadziesiat lat prawdziwosc tego twierdzenia moze _niestety_
        zostac zweryfikowana ;)
    • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:01
      Jaka tam jazda? I tak wiadomo, ze takie zapiski prawne w Stanach mają t e
      stany , gdzie człowiek nie chcialby w ogóle za długo mieszkać, czyli
      delikatnie rzecz ujmując stany terytoria na zadupiu - Texas, teraz Dakota .
      Wystarczy pojechać do madrzejszego stanu obok pociągiem i juz nie ma problemu.
      • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:05
        > Jaka tam jazda? I tak wiadomo, ze takie zapiski prawne w Stanach mają t e
        > stany , gdzie człowiek nie chcialby w ogóle za długo mieszkać, czyli
        > delikatnie rzecz ujmując stany terytoria na zadupiu - Texas, teraz Dakota .
        > Wystarczy pojechać do madrzejszego stanu obok pociągiem i juz nie ma problemu.

        Jesli SN zdelegalizuje aborcje, to prawo to uzyska automatycznie status
        federalnego, czyli obejmujacego wszystkie stany.
        • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:14
          Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz- kazdy stan ma odrębne prawo
          gubernatora stanowego w tej dziedzinie - w Stanach nei ma centralicacji
          władzy , jak w Polsce i sąd niczego nie moze odgórnia ustalić dla 50 stanów.
          Dakota zwraca się ze swoim projektem stanowym i SN rozpatruje go dla pozwu
          Dakoty , nie kojenych pięcdziesięciu kilku stanów - wtedy najpierw musieliby
          jakimś cudem powywalać połowę gubernatorów, którzy są z ramienia kazdego
          konkretnego stanu wybrani przez mieszkańców stanu.
          • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:20
            Najprostszym przykładem wyjaśnienia działania tego prawa jest kara śmeirci -
            oficjalnie przyjęta i dozwolona w prawodawstwie amerykańskim, jest wykonywana w
            kilku stanach , większość , nawet na mocy prawnego wyroku sadowego , nie dokona
            egzekucji - tzreba zawodnika wywieżć do innego stanu.
          • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:21
            > Nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz- kazdy stan ma odrębne prawo
            > gubernatora stanowego w tej dziedzinie - w Stanach nei ma centralicacji
            > władzy , jak w Polsce i sąd niczego nie moze odgórnia ustalić dla 50 stanów.
            > Dakota zwraca się ze swoim projektem stanowym i SN rozpatruje go dla pozwu
            > Dakoty , nie kojenych pięcdziesięciu kilku stanów - wtedy najpierw musieliby
            > jakimś cudem powywalać połowę gubernatorów, którzy są z ramienia kazdego
            > konkretnego stanu wybrani przez mieszkańców stanu.

            Nie znam zbyt dobrze tamtejszego prawa, wiec nie upieram sie, moglem sie mylic,
            a wniosek taki wysnulem z tresci artykulu. Ale z drugiej strony - co sie
            wydarzy, jesli organizacje pro-life z innych stanow zaskarza obowiazujace ich
            prawo do SN powolujac sie na wyrok dla stanu Dakota? To chyba tylko kwestia
            czasu...
            • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:28
              Nie sądzę, aby to była kwestia czasu - organizacja nic nie może zrobic, jesli
              gubernator danego stanu sie nie zgodzi- jak Schwarzeneger na małzeństwa
              homoseksualistów. W wypadku Dakoty, jak i Texasu gubernator i cała reszta
              urząenikó to konserwatyści, którzy sa za - coś jak nasza liga polskich
              rodzin:) , ale tak nei jest na wschodnim , ani za zachodnim wybrzezu. Stany są
              po prostu bardzo zróznicowane pod tym wzgledem, to jest nieporównywalne do
              niczego w Polsce - wiem to, bo bardxo mnei swego czasu interesowało, dlaczego
              własciwie wszyscy skazani na smierć siedzą w dwóch stanach - a to własnie
              chodzi o egzekucję prawa przez te dwa stany, które mają zapis o realizowaniu
              tej kary.
              • kot_behemot8 Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:35
                serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3199332.html
                Tutaj jest coś jeszcze na ten temat. Nie dałabym sobie ręki uciąć czy Astonisz
                przypadkiem nie ma racji i czy decyzja SN nie jest wiążąca dla wszystkich
                stanów. Przeciez tak własnie było gdy wprowadzano prawo do aborcji - tez była
                decyzja SN i wszystkie stany musiały ją zaaprobować.
                • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:48
                  w tym zdaniu jest klucz do tego o co chodzi:

                  >Politycy z Dakoty chcą bowiem, by sędziowie SN zajęli się meritum sprawy: czy
                  >zgoda na aborcję jest zgodna z konstytucją, a nie rozważali, czy aby ustawa
                  >wprowadzając tyle wyjątków, w rzeczywistości zezwala na aborcję i może jednak
                  >mieści się w granicach obecnego prawa...

                  Nikt nei powiedział, ze ci sedziowie zajmą się rozwazaneim sprawy od
                  konsytucyjnej strony, tak jak chce Dakota, a nei od stanowej - ja uwazam, ze
                  nei, bo rozpętałaby sie taka waantura w stanach, ze im się to po prostu nei
                  opłaca, zwłaszcza w kontekście tej wciąz trwajacej ofensywy w Iraku.
                  • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:54
                    > Nikt nei powiedział, ze ci sedziowie zajmą się rozwazaneim sprawy od
                    > konsytucyjnej strony, tak jak chce Dakota, a nei od stanowej - ja uwazam, ze
                    > nei, bo rozpętałaby sie taka waantura w stanach, ze im się to po prostu nei
                    > opłaca, zwłaszcza w kontekście tej wciąz trwajacej ofensywy w Iraku.

                    W skladzie sedziowskim beda prawdopodobnie przewazac konserwatysci, wiec nie
                    bylbym tego taki pewien. To doskonaly temat zastepczy, odciagajacy uwage
                    rowniez od Iraku, a kto wie czy nie... od Iranu? ;-)
                    • evita_duarte Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:59
                      astonisz napisał:

                      > >
                      > W skladzie sedziowskim beda prawdopodobnie przewazac konserwatysci, wiec nie
                      > bylbym tego taki pewien.

                      A ja nie bylabym tego taka pewna. Nadal konserwatysci maja mniejszosc. A
                      podejrzewam, ze kolejny postepowy sedzia nie odejdzie w takim momencie, a nawet
                      jesli, to dopiero bedzie walka o obsadzenie kolejnego sedziego.
                    • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:59
                      Nie bedą , bo dwa lata jeszcze trwa kadencja jakiegoś liberała , a dwa lata to
                      tyle wody w rzece, ze może się okazać , ze stany maja o wiele wazniejsze
                      problemy w związku z kolejnymi dwoma latami w Iraku i nikt sie tym nie
                      zajmie . Poza tym, wiedzać o tych dwóch latach , rozpeta się burdel, bo
                      liberałowie zaczną szturm o stołek, a tzw. zabójstw ginekologów , których
                      dokonywali zwolennicy ruchów pro-life(to dobiero dobre!) - tyle już im spędziły
                      snu z poweik , że naq pewno sie takim zaostrzeniem nie zajmą - to nei jest
                      Polsak, drogi astoniszu, to u nas katolicy zrądzą, Stany są protestanckie w
                      dużej mierze i nie ma tam tak wesołego parlementu jak nasz.
            • evita_duarte Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:36
              astonisz napisał:
              > Nie znam zbyt dobrze tamtejszego prawa, wiec nie upieram sie, moglem sie
              mylic,
              >
              > a wniosek taki wysnulem z tresci artykulu. Ale z drugiej strony - co sie
              > wydarzy, jesli organizacje pro-life z innych stanow zaskarza obowiazujace ich
              > prawo do SN powolujac sie na wyrok dla stanu Dakota? To chyba tylko kwestia
              > czasu...
              >

              Nie m,a na to sznas najmniejszych. Nawet w Dakocie 60% ludzi opowiada sie za
              aborcja, a to jest konserwatywny stan az do bolu. Wszedzie indziej jak kandydat
              na senatora chce nim naprawde zostac musi okreslic sie jasno i wyraznie, czy
              jest pro-choice czy nie. Ostatnio w Nowym Jorku jeden drugiego oskarzal o chec
              zabrania kobietom wyboru... To bylo oskarzenie, ktore moglo znacznie wplynac na
              wynik wyborow~!
    • szmaragd_bazyliszka Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:21
      > 6 marca Mike Rounds, republikański gubernator Południowej Dakoty, podpisał
      > ustawę zakazującą aborcji na terenie stanu

      A co mu do tego, czy kobieta przerwie WŁASNĄ ciążę czy nie?

      Przecież to nie mężczyźni są w ciąży.
      Nie my te dzieci nosimy 9 miesięcy, nie my je rodzimy, karmimy etc.
      Dlatego uważam, że ostateczne słowo w sprawie aborcji ma należeć do kobiety
      ciężarnej i tylko do niej. Nic do tego nam, mężczyznom.

      A już jako ateistę i cynika najbardziej mnie śmieszy, że tyle do powiedzenia nt.
      aborcji mają księża - co taki może wiedzieć o tych sprawach? No ale to już temat
      w osobnych wątkach jest.
      • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:39
        > A co mu do tego, czy kobieta przerwie WŁASNĄ ciążę czy nie?
        > Przecież to nie mężczyźni są w ciąży.
        > Nie my te dzieci nosimy 9 miesięcy, nie my je rodzimy, karmimy etc.
        > Dlatego uważam, że ostateczne słowo w sprawie aborcji ma należeć do kobiety
        > ciężarnej i tylko do niej. Nic do tego nam, mężczyznom.

        Kwestia prawa i swiatopogladu. Czy uznajemy prawo do zycia kazdego czlowieka,
        czy tylko wybranych ludzi, albo ludzi tylko w danym wieku? Od ktorego momentu
        uznajemy, ze plod staje sie dzieckiem i zostaje objete prawem do zycia? Czy
        dziecko jest czyjakolwiek wlasnoscia? Czy kobieta _swiadomie_ decydujaca sie na
        ciaze ma prawo unicestwic dziecko, kiedy jej sie znudzi lub gdy sytuacja staje
        sie dla niej niekomfortowa?

        > A już jako ateistę i cynika najbardziej mnie śmieszy, że tyle do powiedzenia
        > nt. aborcji mają księża - co taki może wiedzieć o tych sprawach? No ale to
        > już temat w osobnych wątkach jest.

        Ksiadz ma takie same prawa obywatelskie jak i ty. Ma takze prawo do wyrazania
        swoich pogladow, chocby byly idiotyczne.
        • szmaragd_bazyliszka Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:47
          > Od ktorego momentu
          > uznajemy, ze plod staje sie dzieckiem i zostaje objete prawem do zycia?

          Płód to nie jest dziecko, więc nie bardzo jest nad czym się rozwodzić.

          > Czy kobieta _swiadomie_ decydujaca sie na
          >
          > ciaze ma prawo unicestwic dziecko, kiedy jej sie znudzi lub gdy sytuacja staje
          > sie dla niej niekomfortowa?

          Nie słyszałem o kobietach, które świadomie zdecydowały się na dziecko i dokonały
          aborcji (moze są takie, ale wątpię).

          Nie twierdzę, że aborcja zawsze jest wyjściem dobrym, ale w wielu sytuacjach nie
          ma dobrego wyjścia (ciąza bedaca wynikiem gwaltu etc.).

          Ale aborcja to dla mnie takie rozszeżenie antykoncepcji, ot, co. Nie chcesz być
          w ciąży - to nie chcesz i już, środki są sprawą drugorzędną.
          • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:01
            > Płód to nie jest dziecko, więc nie bardzo jest nad czym się rozwodzić.

            Ale dlaczego tak autorytatywnie stawiasz sprawe? Czy wiesz, ze ogromna rzesza
            naukowcow i zwyklych ludzi ma odmienne zdanie od twojego?

            > Nie słyszałem o kobietach, które świadomie zdecydowały się na dziecko i
            > dokonały aborcji (moze są takie, ale wątpię).

            Alez jest takich wiele na swiecie, i prawo im to umozliwia.

            > Nie twierdzę, że aborcja zawsze jest wyjściem dobrym, ale w wielu sytuacjach
            > nie ma dobrego wyjścia (ciąza bedaca wynikiem gwaltu etc.).
            > Ale aborcja to dla mnie takie rozszeżenie antykoncepcji, ot, co. Nie chcesz
            > być w ciąży - to nie chcesz i już, środki są sprawą drugorzędną.

            Rowniez uwazam, ze prawo forsowane w Dakocie bedzie tworzyc patologie, ale nie
            zgadzam sie, ze aborcja jest przedluzeniem antykoncepcji, bo przy antykoncepcji
            nie ma mowy o pozbawianiu zycia czlowieka.
            • evita_duarte Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:30
              astonisz napisał:
              > Rowniez uwazam, ze prawo forsowane w Dakocie bedzie tworzyc patologie, ale
              nie
              > zgadzam sie, ze aborcja jest przedluzeniem antykoncepcji, bo przy
              antykoncepcji
              >
              > nie ma mowy o pozbawianiu zycia czlowieka.
              >

              Przy aborcji tez nie ma mowy o pozbawieniu zycia czlowieka. Mowimy o usowaniu
              ciazy w momencie kiedyu jest na etapie zarodka nie plodu nawet.
              • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:40
                > Przy aborcji tez nie ma mowy o pozbawieniu zycia czlowieka. Mowimy o usowaniu
                > ciazy w momencie kiedyu jest na etapie zarodka nie plodu nawet.

                Rozumiem, ze dzieci na ponizszych zdjeciach byly tylko zarodkami?
                www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/ab6.jpg
                www.hli.org.pl/pl/obr_zycia/aborcja/ab7.jpg
                www.mateusz.pl/mz/1996/photo/garbage.htm
                • evita_duarte Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:47
                  astonisz napisał:
                  .
                  >
                  > Rozumiem, ze dzieci na ponizszych zdjeciach byly tylko zarodkami?
                  >

                  Mylisz pojecia. To sa kilkumioesieczne, powtarzam KILKUMIESIECZNE PLODY, gdzie
                  ciaza zostala usunieta nielegalnie. Nawet w USA nie wolno usuwac
                  kilkumiesiecznej ciazy. Myslisz, ze jak zakaze sie aborcji w ogole to takich
                  przypadkow nie bedzie??
                  • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:04
                    > Mylisz pojecia. To sa kilkumioesieczne, powtarzam KILKUMIESIECZNE PLODY,
                    > gdzie ciaza zostala usunieta nielegalnie. Nawet w USA nie wolno usuwac
                    > kilkumiesiecznej ciazy. Myslisz, ze jak zakaze sie aborcji w ogole to takich
                    > przypadkow nie bedzie??

                    Sek w tym, ze nawet srodowiska naukowe prawdopodobnie nie dojdą do
                    porozumienia, gdyż rozbieżności zaczynają się już na etapie rozważań, kiedy
                    mamy do czynienia z człowiekiem, nową istotą ludzką, a kiedy "tylko" z
                    zaplodniona komorka jajowa, zarodkiem, plodem itd.
                    • evita_duarte Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:08
                      Zaraz, zacznijmy od tego, ze prawdopodobnie kazde z dzieci na zdjkeciach
                      przezyloby poza lonem matki, to jest zasadnicza roznica pomiedzy zarodkiem a
                      czlowiekiem. po drugie naukowcy jak wynajda sztuczna macice to niech sobie tam
                      chowaja dzieci a nie w zywym organizmie kobiety. Jak plod nie jest w stanie
                      przezyc poza organizmem matki to nie jest czlowiekiem
                      • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:18
                        > Zaraz, zacznijmy od tego, ze prawdopodobnie kazde z dzieci na zdjkeciach
                        > przezyloby poza lonem matki, to jest zasadnicza roznica pomiedzy zarodkiem a
                        > czlowiekiem. Jak plod nie jest w stanie przezyc poza organizmem matki to nie
                        > jest czlowiekiem

                        To juz arcyniebezpieczna i arcykontrowersyjna teza. Bo czyz dziecko tuz po
                        urodzeniu jest w stanie przezyc samodzielnie?

                        > po drugie naukowcy jak wynajda sztuczna macice to niech sobie tam chowaja
                        > dzieci a nie w zywym organizmie kobiety.

                        Odczuwam u ciebie niechec (wrogosc?) wobec macierzynstwa i praw natury w ogole.
                        Co to ma oznaczac? Zeby naukowcy zbudowali sobie sztuczna macice i odpieprzyli
                        sie wreszcie od upodlonych od zajscia w ciaze kobiet?
                        • evita_duarte Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:23
                          astonisz napisał:

                          > > Zaraz, zacznijmy od tego, ze prawdopodobnie kazde z dzieci na zdjkeciach
                          > > przezyloby poza lonem matki, to jest zasadnicza roznica pomiedzy zarodkie
                          > m a
                          > > czlowiekiem. Jak plod nie jest w stanie przezyc poza organizmem matki to
                          > nie
                          > > jest czlowiekiem
                          >
                          > To juz arcyniebezpieczna i arcykontrowersyjna teza. Bo czyz dziecko tuz po
                          > urodzeniu jest w stanie przezyc samodzielnie?
                          >

                          Napisalam:poza organizmem matki, nie samodzielnie. Nie widzisz roznicy?



                          > > po drugie naukowcy jak wynajda sztuczna macice to niech sobie tam chowaja
                          >
                          > > dzieci a nie w zywym organizmie kobiety.
                          >
                          > Odczuwam u ciebie niechec (wrogosc?) wobec macierzynstwa i praw natury w
                          ogole.
                          >
                          > Co to ma oznaczac? Zeby naukowcy zbudowali sobie sztuczna macice i
                          odpieprzyli
                          > sie wreszcie od upodlonych od zajscia w ciaze kobiet?
                          >


                          Nie nadinterpretuj. Czegos takiego tez nie napisalam. Ciaza jest wolnym wyborem
                          kazdego czlowieka, nic na sile. Jak ktos chce na sile 'ratowac' zygote to niech
                          ja rozwija gdzies indziej, a nie w organizmie czlowieka ktora tego nie chce.
                          • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:38
                            > Napisalam:poza organizmem matki, nie samodzielnie. Nie widzisz roznicy?

                            Widze roznice w slownictwie, ale nie widze roznicy w praktyce. Zarowno "plod",
                            jak i dziecko tuz po urodzeniu nie sa w stanie przezyc samodzielnie.
                            • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:45
                              Widze roznice w slownictwie, ale nie widze roznicy w praktyce

                              Róznica w praktyce jest ogromna - płod poza organizmem matki nie jest np. w
                              stanei oddychać, noworodek - jak najbardziej. Dotknięcie płodu powoduje u
                              neigo śmiertnelne obrażenia(wylewy, paralize) , dotkniecie noworodka - nie,
                              itd.
                              • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:55
                                > Róznica w praktyce jest ogromna - płod poza organizmem matki nie jest np. w
                                > stanei oddychać, noworodek - jak najbardziej. Dotknięcie płodu powoduje u
                                > neigo śmiertnelne obrażenia(wylewy, paralize) , dotkniecie noworodka - nie,
                                > itd.

                                A jak wytlumaczysz mi, ze dzieci, ktore zaraz po urodzeniu cierpia na
                                schorzenia ukladu oddechowego i korzystaja z respiratorow, potrzebuja
                                systematycznych dializ, inkubacji itp., maja prawo do zycia, skoro sa narazone
                                na smiertelne obrazenia bez pomocy techniki medycznej?
                                • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 16:16
                                  Wytłumaczę to nastepująco - to Twój problem, bo ja mówię o czymś zupełnie
                                  innym - o płucach, które sie jeszcze nie wykształciły, a nei o wykształconych,
                                  które tzreba pobudzać do działania .
                                  • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 16:30
                                    > Wytłumaczę to nastepująco - to Twój problem, bo ja mówię o czymś zupełnie
                                    > innym - o płucach, które sie jeszcze nie wykształciły, a nei o
                                    > wykształconych, które tzreba pobudzać do działania .

                                    Mowisz o nierozwinietym w pelni czlowieku i w pelni rozumiem twoj punkt
                                    widzenia, co nie znaczy, ze go podzielam. Stad juz tylko krok do odbierania
                                    prawa zycia osobom niedorozwinietym, kalekim, nieuleczalnie chorym...
                                    • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 17:37
                                      Nie, nie jest stąd o krok , tak samo, jak od ściągania na klasówce nie jest o
                                      ktrok do zabijania nauczycieli - a takie poglądy chetnie przedstawia KK.
                                      Antykoncepcja to pierwszy krok ku aborcji, albo aborcja to pierwszy ktok ku
                                      zabijaniu niepełnosprawnych , kalekich i chorych. Dla mnie obie te rzeczy
                                      należą do zupełnie innych dziedzin i nie widzą tu zadnego " o krok do " , bo
                                      najpierw tzreba otworzyć drzwi i pzrejść do zupełnie innego segmentu
                                      człowieczeńtwa , pt. smierć kliniczna ze śmiercią pnia mózgu np, a to nijak nie
                                      ma nic wspólnego z embrionem, więc trzeba wykonać co najniej kilkanascie kroków
                                      i otwotzyć inne drzwi. Hitler potępiał aborcje jak najsurowiej,a stworzył
                                      obozy zagłady, teraz jakiś idiota w Stanach, chce żeby zgwałcone kobiety
                                      rodziły, a w tym kraju kązdy ma prawo do noszenia broni i kara śmierci. Jak
                                      ktoś nie widzi sprzecznosci i hipokryzji tych działań, to należy kupić sobie
                                      okulary.
                                      • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 18:42
                                        > Dla mnie obie te rzeczy należą do zupełnie innych dziedzin i nie widzą tu
                                        > zadnego " o krok do " , bo najpierw tzreba otworzyć drzwi i pzrejść do
                                        > zupełnie innego segmentu człowieczeńtwa , pt. smierć kliniczna ze śmiercią
                                        > pnia mózgu np, a to nijak nie ma nic wspólnego z embrionem, więc trzeba
                                        > wykonać co najniej kilkanascie kroków i otwotzyć inne drzwi. Hitler potępiał
                                        > aborcje jak najsurowiej,a stworzył obozy zagłady.

                                        Aha, czyli teraz wg feministek zycie powinno juz byc "segmentowane", czyli
                                        jedno zycie jest wazniejsze od innego, jeden segment jest wyzej od drugiego,
                                        tak? Naprawde nie widzisz zbieznosci w pogladach swoich i wspomnianego przez
                                        ciebie Hitlera?

                                        > Hitler potępiał aborcje jak najsurowiej,a stworzył obozy zagłady, teraz jakiś
                                        > idiota w Stanach, chce żeby zgwałcone kobiety rodziły, a w tym kraju kązdy
                                        > ma prawo do noszenia broni i kara śmierci. Jak ktoś nie widzi sprzecznosci i
                                        > hipokryzji tych działań, to należy kupić sobie okulary.

                                        Oczywiscie, ze to hipokryzja i pisalem juz, ze nie mam zamiaru bronic
                                        forsowania tego niewatpliwie niesprawiedliwego prawa. Kobieta jak najbardziej
                                        powinna miec mozliwosc usuniecia ciazy pochodzacej z gwaltu oraz ciazy
                                        zagrazajacej jej zdrowiu i zyciu. Natomiast uwazam, ze nie powinna miec prawa
                                        do aborcji, jesli swiadomie zdecydowala sie na zajscie w ciaze i nie zagraza
                                        ona jej zyciu i zdrowiu. Masz rozum, mozesz planowac, masz dostep do wszelkiego
                                        rodzaju srodkow antykoncepcyjnych, ale to oczywiscie nie wystarcza. Nalezy
                                        jeszcze zabic dziecko, aby calkowicie upewnic sie, ze jestes na rowni z
                                        facetami...

                                        Nie jestem fanatykiem religijnym, nie utozsamiam sie z zadna instytucja
                                        koscielna. Licze tylko na zdrowy rozsadek i logike przy stanowieniu prawa.
                                        • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 19:15
                                          Aha, czyli teraz wg feministek zycie powinno juz byc "segmentowane", czyli
                                          > jedno zycie jest wazniejsze od innego, jeden segment jest wyzej od drugiego,
                                          > tak? Naprawde nie widzisz zbieznosci w pogladach swoich i wspomnianego przez
                                          > ciebie Hitlera?

                                          To jest Twój pogląd , Twój pogląd na życie i twój poglad podobny do pogladów
                                          Hitlera, nie mój. Ja nie napisałam ani słowa z powyższego , więc nie wiem do
                                          czego to sie odnosi, ale na pewno do niczego co napisałam sie nei odnosi.
                                          Przedstawiełś swój poglad na zycie, mój jest absolutnie inny.

                                          Masz rozum, mozesz planowac, masz dostep do wszelkiego
                                          >
                                          > rodzaju srodkow antykoncepcyjnych, ale to oczywiscie nie wystarcza. Nalezy
                                          > jeszcze zabic dziecko, aby calkowicie upewnic sie, ze jestes na rowni z
                                          > facetami...
                                          >

                                          Kiedyś po narodzinach córki , ojciec zabieral ja i skręcał jej kark , albo
                                          porzucał przy drodze, bo chciał mieć syna. Jeśli świadomie zajdziesz w ciązę,
                                          to jej nei usuniesz i już, po twoim problemie.
                                          • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 19:23
                                            I jeszcze jedno a propos tego:
                                            > Masz rozum, mozesz planowac, masz dostep do wszelkiego
                                            > >
                                            > > rodzaju srodkow antykoncepcyjnych, ale to oczywiscie nie wystarcza. Nalez
                                            > y
                                            > > jeszcze zabic dziecko, aby calkowicie upewnic sie, ze jestes na rowni z
                                            > > facetami...

                                            Kobiety spędzały płod od początków swiata , wtedy ,kiedy o feminizmie nikt nie
                                            muial zielonego pojęcia - sporysz , zielona jagoda, mieszanki ziołowe - i setki
                                            innych - a dalczego spędziły - to juz ich zapytaj - bo na pewnio nei dlatego,
                                            ze ojciec dziecka nosil je na rekach i mówił, ze tak sie cieszy, ze bedzie
                                            ojcem. Dziękuję, skonczyłam tę polemikę - zal ci dziei - adoptuj
                                            wszystkie,które sie urodziły i nikt ich nie chce- czekają na to.
                                            • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 19:33
                                              > Kobiety spędzały płod od początków swiata , wtedy ,kiedy o feminizmie nikt
                                              > nie muial zielonego pojęcia - sporysz , zielona jagoda, mieszanki ziołowe - i
                                              > setki innych

                                              Tesknisz za tamtymi czasami?

                                              > a dalczego spędziły - to juz ich zapytaj - bo na pewnio nei dlatego,
                                              > ze ojciec dziecka nosil je na rekach i mówił, ze tak sie cieszy, ze bedzie
                                              > ojcem.

                                              A dlaczego faceci byli w owych czasach przymusowo wcielani do armii na 30 lat?
                                              Prehistoria. Proponuje wrocic do terazniejszosci i obecnych problemow.

                                              > Dziękuję, skonczyłam tę polemikę - zal ci dziei - adoptuj
                                              > wszystkie,które sie urodziły i nikt ich nie chce- czekają na to.

                                              Wlasnie chce. Do adopcji ustawiaja sie kolejki jak do sklepow za PRL-u.
                                              • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 19:49
                                                Wlasnie chce. Do adopcji ustawiaja sie kolejki jak do sklepow za PRL-u.
                                                >
                                                A ile ty adoptowałeś, skoro tak dobrze wiesz, jaka jest sytuacja dzieci w
                                                domach dziecka? Obyś kiedyś nei załował słow , które tutaj napisałeś....
                                                • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 20:01
                                                  > A ile ty adoptowałeś, skoro tak dobrze wiesz, jaka jest sytuacja dzieci w
                                                  > domach dziecka? Obyś kiedyś nei załował słow , które tutaj napisałeś....

                                                  Nie adoptowalem i powiem szczerze, ze nie mam takiego zamiaru. Nie jestem az
                                                  tak milosierny, ale staram sie przestrzegac prawa innych ludzi. Przynajmniej
                                                  tyle moge zrobic.
                                                  • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 20:18
                                                    Skoro nei masz zamiaru adoptować dziecka narodzonego,to o czym w ogóle mowa? To
                                                    nie kwestia miłosierdzia, tylko konsekwencji - nie masz jej za grosz. Jeśli
                                                    uwazasz , ze ktos inny nie ma prawa zdecydowac, czy urodzić własne dziecko,
                                                    czy nie, bo zycie trzeba chronić, to ja uwazam, ze takie dziecko powinno
                                                    automatycznie być przyznawane do opieki ludziom, mówiącym o ochronie zycia,
                                                    czyli tobie. W tym momencie dajesz dowód, że nie obchodzi się zadne zycie i
                                                    zadne dziecko,a jedynie macica jakiejś kobiety - nie jesteś w stanie realizować
                                                    swoejego sposobu myslenia po narodzinach niechcianego dziecka, a jedynie do
                                                    czasu, kiedy go nei widać na świecie. Dla mnie w tym momencie kończy sie
                                                    dyskussja z tobą - nie obchodzi cie żadne zycie, jakby obchodziło to zająłbyś
                                                    sie dziećmi, które sie urodziły, a nikt ich nei chce. inni luidzie, zapewne
                                                    chcieliby, abyś przestrzegał ich prawa adoptując dziecko, którego nei
                                                    pozwoliłeś innym ludziom usunąć vel zamordować.
                                                  • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 21:07
                                                    > Skoro nei masz zamiaru adoptować dziecka narodzonego,to o czym w ogóle mowa?
                                                    > To nie kwestia miłosierdzia, tylko konsekwencji - nie masz jej za grosz.

                                                    Tak, absolutnie, masz racje. Wlasnie wysypalem w rogu pokoju groch, na ktorym
                                                    bede kleczec przez trzy dni. Przygotowalem tez siedem bolesci, ktore sasiad
                                                    przetestuje na mych plecach.

                                                    > Jeśli uwazasz , ze ktos inny nie ma prawa zdecydowac, czy urodzić własne
                                                    > dziecko, czy nie, bo zycie trzeba chronić, to ja uwazam, ze takie dziecko
                                                    > powinno automatycznie być przyznawane do opieki ludziom, mówiącym o ochronie
                                                    > zycia, czyli tobie.

                                                    Ale dlaczego od razu mnie, skoro jest tyle chetnych par do adopcji? Ja na
                                                    szczescie nie musze sie posilkowac tym instrumentem prawnym i nie chce odbierac
                                                    innym mozliwosci do bycia szczesliwymi ;)

                                                    > W tym momencie dajesz dowód, że nie obchodzi się zadne zycie i
                                                    > zadne dziecko,a jedynie macica jakiejś kobiety - nie jesteś w stanie
                                                    > realizować swoejego sposobu myslenia po narodzinach niechcianego dziecka, a
                                                    > jedynie do czasu, kiedy go nei widać na świecie.

                                                    Moj "sposob myslenia" ogranicza sie wylacznie do propagowania ochrony ->praw<-
                                                    dziecka, a nie do zapewniania wszystkim dzieciom wiecznej szczesliwosci.

                                                    > Dla mnie w tym momencie kończy sie dyskussja z tobą

                                                    Tu juz przesadzilas. To jest dla mnie cios. Powiem wiecej - cios ponizej
                                                    pasa! :'(

                                                    > - nie obchodzi cie żadne zycie, jakby obchodziło to zająłbyś
                                                    > sie dziećmi, które sie urodziły, a nikt ich nei chce. inni luidzie, zapewne
                                                    > chcieliby, abyś przestrzegał ich prawa adoptując dziecko, którego nei
                                                    > pozwoliłeś innym ludziom usunąć vel zamordować.

                                                    Jesli zdecydujesz sie powiadomic jakas kobiete, ze istnieje taki jegomosc,
                                                    ktory chetnie pomoze jej dziecku tak, aby nie musialo ladowac na smietniku po
                                                    aborcji, albo nawet po urodzeniu, to wal do mnie jak w dym.
                                          • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 19:27
                                            > To jest Twój pogląd , Twój pogląd na życie i twój poglad podobny do pogladów
                                            > Hitlera, nie mój. Ja nie napisałam ani słowa z powyższego , więc nie wiem do
                                            > czego to sie odnosi, ale na pewno do niczego co napisałam sie nei odnosi.
                                            > Przedstawiełś swój poglad na zycie, mój jest absolutnie inny.

                                            Ty zaczelas segregowac zycie ludzi na poziomy i stopnie waznosci, nie ja. Ty
                                            przywolalas tez osobe Hitlera, ktory ma z ta dyskusja tyle wspolnego, ile
                                            Lepper z inteligencja.

                                            > Kiedyś po narodzinach córki , ojciec zabieral ja i skręcał jej kark , albo
                                            > porzucał przy drodze, bo chciał mieć syna. Jeśli świadomie zajdziesz w
                                            > ciązę, to jej nei usuniesz i już, po twoim problemie.

                                            Dlaczego tak sie dzieje, ze kiedy feministkom koncza sie argumenty, zaczyna sie
                                            powrot do kamienia lupanego i lament nad niezdolnoscia mezczyzn do rodzenia
                                            dzieci? ;)
                                            • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 19:38
                                              Dobrze , przeliterują to glośno i wyrażnie.

                                              Po pierwsze:
                                              Nie napisałam niczego o dzieleniu życia na lepsze i gorsze i na stopnie
                                              waznosci . To napisałeś ty. Ja napisałam , ze jak dla mnie nie stopniuje się to
                                              tak , ze najpierw pozwolimy na antykocepcję, a krok dalej bedzie aborcja, ze
                                              najpierw aborcja, a krok potem zabijanie niepelnosprawnych. NAPISALAM, żę jak
                                              DLA MNIE NIE ISTNEJE TAKA GRADACJA, KTÓĄ CHCE WIDZIEĆ kk.Nie istnieje takie
                                              stopniowanie, a nie ISTNIEJE takie stopniowanie. Napisałam za to, ze aborcja
                                              to zupełnei inny kwestia segemntu pt życie niż eutanazja gościa w smierci
                                              klinicznej ze śmiercia pnia mózgu - i nie ma tu czego porównywać , nic nie jest
                                              ani wyżej, ani niżej, tylko gdzie infdziej. Dokładnie to napisałam.

                                              Po drugie:
                                              Hitler dotyczył już zupełnie innej mysli, tej samej która dalej dotyczyła
                                              Stanów i hipokryzji i jak najbardziej jest tu na miejscu.
                                              Hitler zakazał prawnei aborcji, a otworzył obozy koncentracyjne, w Stanach
                                              chcą zakazać aborcji a kazdy moze sobie kupić broń i zatłuc drugiego oraz
                                              istnieje kara smierci. To nazywa sie HIPOKRYZJA.

                                              Dlaczego tak sie dzieje, ze kiedy feministkom koncza sie argumenty, zaczyna sie
                                              >
                                              > powrot do kamienia lupanego i lament nad niezdolnoscia mezczyzn do rodzenia
                                              > dzieci? ;)

                                              Ktoś tu coś mówił o niezdolności męzczyzn do rodzenie dzieci? Nie zauwazyłam.
                                              Może pzreczytaj jeszcze raz fragment o mordowaniu narodzonych dziewczynek, po
                                              dzis dzień jeszcze mającym miejsce na swiecie.


                                              • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 19:57
                                                > Nie istnieje takie stopniowanie, a nie ISTNIEJE takie stopniowanie.

                                                Sorry, ale to jest jakis belkot. Wszystko w porzadku? ;)

                                                > za to, ze aborcja to zupełnei inny kwestia segemntu pt życie niż eutanazja
                                                > gościa w smierci klinicznej ze śmiercia pnia mózgu - i nie ma tu czego
                                                > porównywać , nic nie jest ani wyżej, ani niżej, tylko gdzie infdziej.

                                                Uhh, nie nadazam. "Inna kwestia segmentu pt zycie niz eutanazja". Ale o sssoo
                                                chozzzi?

                                                > Po drugie:
                                                > Hitler dotyczył już zupełnie innej mysli, tej samej która dalej dotyczyła
                                                > Stanów i hipokryzji i jak najbardziej jest tu na miejscu.

                                                W morde jeza. Takich powiazan myslowych nie uskutecznial chyba nawet Kasparov w
                                                potyczce z Deep Blue.

                                                > Hitler zakazał prawnei aborcji, a otworzył obozy koncentracyjne, w Stanach
                                                > chcą zakazać aborcji a kazdy moze sobie kupić broń i zatłuc drugiego oraz
                                                > istnieje kara smierci. To nazywa sie HIPOKRYZJA.

                                                Nie kazdy moze kupic bron (np. psychicznie chorzy), nie moze jej wykorzystywac
                                                jak chce i nie moze zatluc drugiego, kiedy chce, tylko w obronie wlasnej. Co do
                                                reszty sie zgadzam.

                                                > Ktoś tu coś mówił o niezdolności męzczyzn do rodzenie dzieci? Nie zauwazyłam.

                                                Tak, cytuje: "Jeśli świadomie zajdziesz w ciązę, to jej nei usuniesz i już, po
                                                twoim problemie."

                                                > Może pzreczytaj jeszcze raz fragment o mordowaniu narodzonych dziewczynek,
                                                > po dzis dzień jeszcze mającym miejsce na swiecie.

                                                Masz na mysli jakies panstwo z kregu kultury zachodniej?
                                                • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 20:09
                                                  Bełkot? A moze czytał byś całość i postarał na tyle sie skupić, zeby zrozumieć
                                                  całość, a nie wyrywać fragmenty z całości?

                                                  Ten fragment brzmi cały nastepująco:
                                                  "NAPISALAM, że jak
                                                  DLA MNIE NIE ISTNEJE TAKA GRADACJA, KTÓĄ CHCE WIDZIEĆ kk. Nie istnieje takie
                                                  stopniowanie, a nie ISTNIEJE takie stopniowanie. "

                                                  I co tu jest bełkotem? Wyrażnie jest napisane, ze poprzednio napisałam, ze NIE
                                                  ISTNIEJE takie stopniowanie, a nie , że ISTNIEJE takie stopnioweanie jakie ty
                                                  chcesz widziec.
                                                  Jasniej , czy jeszcze sobie chcesz mnie poobrażać? Nie krępuj się.


                                                  Uhh, nie nadazam. "Inna kwestia segmentu pt zycie niz eutanazja". Ale o sssoo
                                                  > chozzzi?

                                                  Znów wyrwane z kontekstu. Kwestia borcji to zupełnei inna kwestia niż
                                                  eutanazja. Jasne, czy mam tak jak ty zapytać , alle cczczcczegooo nie
                                                  zrooozumiałeś?

                                                  Tak, cytuje: "Jeśli świadomie zajdziesz w ciązę, to jej nei usuniesz i już, po
                                                  > twoim problemie."

                                                  I co tu jest o niezdolnosci męzczyzny do rodzenia dziecka? Bo ja tu widzę
                                                  wyrażnie napisane, ze jak świadomie zajdziesz w ciązę , to jej nie usuniesz, a
                                                  nie , ze nie mozesz urodzić dziecka. Skoro kwestia aborcji cię nie
                                                  dotyczy,bo nei mozesz zajać w ciązę , to nie wiedzę powodu , abyś zajmował
                                                  scię macicą Pani Gienii , tym bardziej, ze dotąd nie podałeś adresu, na który
                                                  Pani Gienia ma pisać, zebyś adoptował jej dziecko.
                                                  • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 20:45
                                                    > Bełkot? A moze czytał byś całość i postarał na tyle sie skupić, zeby
                                                    > zrozumieć całość, a nie wyrywać fragmenty z całości?

                                                    Czasem jedno, zle skontruowane zdanie moze wypaczyc calosc wypowiedzi. Dlatego
                                                    tak wrednie sie go uczepilem.

                                                    > "NAPISALAM, że jak DLA MNIE NIE ISTNEJE TAKA GRADACJA, KTÓĄ CHCE WIDZIEĆ kk.
                                                    > Nie istnieje takie stopniowanie, a nie ISTNIEJE takie stopniowanie. "
                                                    > I co tu jest bełkotem? Wyrażnie jest napisane, ze poprzednio napisałam, ze
                                                    > NIE ISTNIEJE takie stopniowanie, a nie , że ISTNIEJE takie stopnioweanie
                                                    > jakie ty chcesz widziec.

                                                    Poprawa jest zauwazalna, ale dopiero w tak skonstruowanym zdaniu: "NIE ISTNIEJE
                                                    takie stopniowanie, a nie , że ISTNIEJE takie stopnioweanie."

                                                    > stopnioweanie jakie ty chcesz widziec.

                                                    Najpierw byl kk, potem bylem juz ja. W nastepnej kolejnosci dostanie sie pewnie
                                                    mojemu psowi i potomkom do trzeciego pokolenia...

                                                    > Jasniej , czy jeszcze sobie chcesz mnie poobrażać? Nie krępuj się.

                                                    Wiesz, niesmialo musze przyznac, ze porownanie mnie do Hitlera, bylo
                                                    leciutenko, ale tak naprawde w marginalnym stopniu niestosowne.

                                                    > Znów wyrwane z kontekstu. Kwestia borcji to zupełnei inna kwestia niż
                                                    > eutanazja. Jasne, czy mam tak jak ty zapytać , alle cczczcczegooo nie
                                                    > zrooozumiałeś?

                                                    Konstruowanie logicznych i zrozumialych dla innych osob wypowiedzi, to podstawa
                                                    dyskusji. Ujmujac rzecz w twoim jezyku - moje zryte zwoje mozgowe potrafia
                                                    jeszcze wygenerowac impulsy elektryczne, ktore uksztaltuja odpowiednie zwiazki
                                                    chemiczne w taki sposob, aby stworzyc mysl, ktora uswiadomi mi roznice miedzy
                                                    aborcja i eutanazja.

                                                    > I co tu jest o niezdolnosci męzczyzny do rodzenia dziecka? Bo ja tu widzę
                                                    > wyrażnie napisane, ze jak świadomie zajdziesz w ciązę , to jej nie usuniesz,

                                                    Znowu prowokujesz mnie do formulowania "obrazliwych" wypowiedzi. Ale tym razem
                                                    sie nie dam. Powiem ci natomiast w sekrecie, ze nie moge zajsc swiadomie w
                                                    ciaze. Ba! Nie moge zajsc w ciaze takze nieswiadomie! A o usuwaniu ciazy to
                                                    moge sobie jedynie pomarzyc! Lubisz tak facetow dolowac? ;)

                                                    > a nie , ze nie mozesz urodzić dziecka. Skoro kwestia aborcji cię nie
                                                    > dotyczy,bo nei mozesz zajać w ciązę , to nie wiedzę powodu , abyś zajmował
                                                    > scię macicą Pani Gienii

                                                    Ja sie tu nie zajmuje macica Pani Gieni, tylko prawem dziecka Pani Gieni do
                                                    zycia.

                                                    > tym bardziej, ze dotąd nie podałeś adresu, na który Pani Gienia ma pisać,
                                                    > zebyś adoptował jej dziecko.

                                                    Po co, skoro Pani Gienia podjela juz decyzje o aborcji. Rozmawialem z nia
                                                    wczoraj.

                                                    kkhhmm, tak sobie swiruje, bo nie chce abys byla w tym osamotniona ;)
                            • evita_duarte Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:47
                              astonisz napisał:

                              > > Napisalam:poza organizmem matki, nie samodzielnie. Nie widzisz roznicy?
                              >
                              > Widze roznice w slownictwie, ale nie widze roznicy w praktyce.
                              Zarowno "plod",
                              > jak i dziecko tuz po urodzeniu nie sa w stanie przezyc samodzielnie.
                              >

                              Ok, pomalu, bo sie gubisz. Plod nie jest w stanie przezyc poza organizmem matki
                              bez niczyjej pomocy. Musi siedziec w macicy bo poza nia nie przezyje. Dziecko
                              jest w stanie przezyc poza organizmem matki. Potrzebuje pomocy, ale nie musi
                              rozwijac sie niczyim kosztem.
                              • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:58
                                > Dziecko jest w stanie przezyc poza organizmem matki. Potrzebuje pomocy, ale
                                > nie musi rozwijac sie niczyim kosztem.

                                Chyba sobie kpisz. Wszystkie dzieci rozwijaja sie czyims kosztem - fizycznym,
                                psychicznym, ekonomnicznym itd. :-)
                                • evita_duarte Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 15:16
                                  astonisz napisał:

                                  > > Dziecko jest w stanie przezyc poza organizmem matki. Potrzebuje pomocy, a
                                  > le
                                  > > nie musi rozwijac sie niczyim kosztem.
                                  >
                                  > Chyba sobie kpisz. Wszystkie dzieci rozwijaja sie czyims kosztem - fizycznym,
                                  > psychicznym, ekonomnicznym itd. :-)
                                  >

                                  Tak, ale jesli ja sobie nie zycze zeby dziecko rozwijalo sie moim kosztem to je
                                  porzuce w szpitalu. Jak nie zycze sobie plodu to usune. Proste.
                                  • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 15:24
                                    > Tak, ale jesli ja sobie nie zycze zeby dziecko rozwijalo sie moim kosztem to
                                    > je porzuce w szpitalu.

                                    Bardzo zdrowo.

                                    > Jak nie zycze sobie plodu to usune. Proste.

                                    Zbyt lakoniczne stwierdzenie, by sie do niego ustosunkowac. W pewnych
                                    sytuacjach mozesz, w innych nie, a w jeszcze innych zyczenia nie maja zadnego
                                    znaczenia :D
                                    • evita_duarte Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 15:34
                                      astonisz napisał:


                                      > Zbyt lakoniczne stwierdzenie, by sie do niego ustosunkowac. W pewnych
                                      > sytuacjach mozesz, w innych nie, a w jeszcze innych zyczenia nie maja zadnego
                                      > znaczenia :D
                                      >

                                      Co znaczy nie moge. Tu gdzie jestem moge jak najbardziej na zyczenie. Na
                                      szczescie nie musze z tego prawa korzystac.
                • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:52
                  Pytanie brzmi - skąd my w ogóle wiemy, czy dzieci na powyższych zdjeciach nie
                  są wynikiem naturalnego poronienia ? Epatowanie zdjeciami zawsze prowadzi
                  donikąd, bo mogę zrobić zdjecia poprwawionej podpaski ze skrzepami i napisać -
                  miałeś cztery tygodnie, bo tak to wstedy wyglada.
            • szmaragd_bazyliszka Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:21
              > Rowniez uwazam, ze prawo forsowane w Dakocie bedzie tworzyc patologie, ale nie
              > zgadzam sie, ze aborcja jest przedluzeniem antykoncepcji, bo przy antykoncepcji
              >
              > nie ma mowy o pozbawianiu zycia czlowieka.

              Przy aborcji też nie pozbawiamy życia człowieka. Jeśli uważasz, ze aborcja
              zarodka, albo pigułka "po" to zabijanie, to za zabijanie trzebaby tez uznać
              środki antykoncepcyjne (łącznie z metodami naturalnymi) oraz masturbację
              (skuteczną) w wykonaniu męskim. Bo zarodek to jest tylko podzielona komórka,
              głupia, która nie myśli, nie czuje i która kiedyś może, ale nie musi stać sie
              człowiekiem.
              • evita_duarte ot, to to 21.03.06, 14:24
                szmaragd_bazyliszka napisał:

                > > Rowniez uwazam, ze prawo forsowane w Dakocie bedzie tworzyc patologie, al
                > e nie
                > > zgadzam sie, ze aborcja jest przedluzeniem antykoncepcji, bo przy antykon
                > cepcji
                > >
                > > nie ma mowy o pozbawianiu zycia czlowieka.
                >
                > Przy aborcji też nie pozbawiamy życia człowieka. Jeśli uważasz, ze aborcja
                > zarodka, albo pigułka "po" to zabijanie, to za zabijanie trzebaby tez uznać
                > środki antykoncepcyjne (łącznie z metodami naturalnymi) oraz masturbację
                > (skuteczną) w wykonaniu męskim. Bo zarodek to jest tylko podzielona komórka,
                > głupia, która nie myśli, nie czuje i która kiedyś może, ale nie musi stać sie
                > człowiekiem.
              • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 14:46
                > Przy aborcji też nie pozbawiamy życia człowieka. Jeśli uważasz, ze aborcja
                > zarodka, albo pigułka "po" to zabijanie, to za zabijanie trzebaby tez uznać
                > środki antykoncepcyjne (łącznie z metodami naturalnymi) oraz masturbację
                > (skuteczną) w wykonaniu męskim. Bo zarodek to jest tylko podzielona komórka,
                > głupia, która nie myśli, nie czuje i która kiedyś może, ale nie musi stać sie
                > człowiekiem.

                To jest opinia, ktorej nie podzielaja wszyscy ludzie ani nawet wszyscy
                naukowcy, wiec wypadaloby mowic za siebie, a nie uzywac autorytatywnych
                stwierdzen. Czlowiek znajdujacy sie w stanie smierci klinicznej lub chocby w
                zwyklej spiaczce, takze nie mysli, nie jest swiadom tego, co sie z nim dzieje,
                ani swiadom swojego istnienia. Czy w takich wypadkach nalezy uznac, ze nie mamy
                juz do czynienia z ludzmi i mozemy ich swobodnie zabijac?
                • szmaragd_bazyliszka Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 22:55
                  > Czlowiek znajdujacy sie w stanie smierci klinicznej lub chocby w
                  > zwyklej spiaczce, takze nie mysli, nie jest swiadom tego, co sie z nim dzieje,
                  > ani swiadom swojego istnienia. Czy w takich wypadkach nalezy uznac, ze nie mamy
                  >
                  > juz do czynienia z ludzmi i mozemy ich swobodnie zabijac?

                  A co, nie dostrzegasz różnicy, pomiędzy prostą, głupią, nieświadomą podzieloną
                  komórką, a w pełni rozwiniętym człowiekiem, który sobie na dłużej zasnął
                  (mniejsza o przyczyny zaśnięcia)? Nie wierzę.

        • totalna_apokalipsa Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 12:49
          > Kwestia prawa i swiatopogladu.Czy kobieta _swiadomie_ decydujaca sie na
          >
          > ciaze ma prawo unicestwic dziecko, kiedy jej sie znudzi lub gdy sytuacja
          staje
          > sie dla niej niekomfortowa?


          tam chodzi o zupełnie inną rzecz, w której nie ma ani śladu poszanowania
          swiatopoglądu innnych. Ten gubernator podpisał ustawę w której zabrania sie
          równiez usuwania ciązy z gwałtu i ze stosunków kazirodczych. To jest
          ograniczenie wolności kobiety, nic jej sie tu nei znudziło, ani sytuacja nie
          stała sie nikomfortowa. Jak panu gubernatorowi zgwłaci 15 letnia córkę kilku
          skórwieli i córka zajdzie w ciżę , to zaobaczymy, czy będzie jak lew bronił
          prawa do zycia dla tego dziecka.
          • astonisz Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 13:07
            > tam chodzi o zupełnie inną rzecz, w której nie ma ani śladu poszanowania
            > swiatopoglądu innnych.

            Do tej pory przeciwnikom aborcji chodzilo wlasnie o ta rzecz.

            > Ten gubernator podpisał ustawę w której zabrania sie
            > równiez usuwania ciązy z gwałtu i ze stosunków kazirodczych. To jest
            > ograniczenie wolności kobiety, nic jej sie tu nei znudziło, ani sytuacja nie
            > stała sie nikomfortowa. Jak panu gubernatorowi zgwłaci 15 letnia córkę kilku
            > skórwieli i córka zajdzie w ciżę , to zaobaczymy, czy będzie jak lew bronił
            > prawa do zycia dla tego dziecka.

            Zgadzam sie i nie mam zamiaru bronic tak restrykcyjnego wobec kobiet prawa.
            Tutaj w zasadzie mozemy juz mowic o lamaniu praw kobiet, ktore zmusza sie do
            czegos, na co one same nie wyrazily zgody.
    • dokowski Ciemnogród jest wszędzie 21.03.06, 16:08

      • wzr1 A twoja wypowieź jest tego dowodem 23.03.06, 19:52
        • evita_duarte :))))))))) 23.03.06, 20:07
    • dokowski To kompletne niezrozumienie ducha wolnego świata 21.03.06, 16:12
      astonisz napisał:

      > Sądu Najwyższego, który zapewne zdelegalizuje aborcję.

      To jest absolutnie niemożliwe - to tak, jakbyś napisał, że Murzyni znów zostaną
      niewolnikami a kobietom odbierze się prawo głosu.
      • astonisz Re: To kompletne niezrozumienie ducha wolnego świ 21.03.06, 16:39
        > To jest absolutnie niemożliwe - to tak, jakbyś napisał, że Murzyni znów
        > zostaną niewolnikami a kobietom odbierze się prawo głosu.

        Po pierwsze nie ja to napisalem, a Tygodnik Powszechny. Po drugie dobrze wiesz,
        ze to nie ma nic wspolnego z niewolnictwem i prawem glosu, tylko z prawem
        dziecka do zycia i prawem kobiety do decydowania o wlasnym organizmie, ktore
        cholernie ciezko pogodzic.
        • dokowski Dobrze wiesz, że sądzę inaczej 21.03.06, 16:53
          astonisz napisał:

          >dobrze wiesz, ze to nie ma nic wspolnego z niewolnictwem i prawem glosu

          To jest ten sam temat - coraz więcej godności i wolności dla człowieka. Nie uda
          się wam sprowadzić kobiety do roli zbiornika hodowlanego dla waszych dzieci.
          Kobieta jest wolnym człowiekiem i ma pawo robić ze swoim ciałem co jej się
          podoba, bez względu na dobro płodu. Za szkody uczynione płodowi odpowiada tylko
          przed własnym sumieniem
          • astonisz Re: Dobrze wiesz, że sądzę inaczej 21.03.06, 17:40
            > To jest ten sam temat - coraz więcej godności i wolności dla człowieka. Nie
            > uda się wam sprowadzić kobiety do roli zbiornika hodowlanego dla waszych
            > dzieci. Kobieta jest wolnym człowiekiem i ma pawo robić ze swoim ciałem co
            > jej się podoba, bez względu na dobro płodu. Za szkody uczynione płodowi
            > odpowiada tylko przed własnym sumieniem

            Ze swoim cialem owszem, ale nie z cialem dziecka. Do odpowiedzialnosci przed
            wlasnym sumieniem moznaby sprowadzic kary za wszelkie przestepstwa. W koncu
            wolnosc jest najwazniejsza. A do pojecia "zbiornika hodowlanego" zdegradowaly
            kobiete feministki/feminisci, a nie przeciwnicy aborcji. Predzej spalilbym sie
            ze wstydu, niz nazwal kobiete w ciazy "zbiornikiem hodowlanym". Predzej
            uznalbym, ze masz nierowno pod sufitem, niz nazwal ciaze "hodowla". Jak
            mniemam, przedstawiasz sie wsrod przyjaciol jako zwierze hodowlane?
            • dokowski Chyba nie wiesz o czym piszesz 21.03.06, 18:07
              astonisz napisał:

              > Ze swoim cialem owszem, ale nie z cialem dziecka. Do odpowiedzialnosci przed
              > wlasnym sumieniem moznaby sprowadzic kary za wszelkie przestepstwa. W koncu
              > wolnosc jest najwazniejsza.

              Walczysz teraz o wolność dla dziecka?

              Wolność jest najważniejsza, ale dopiero wtedy, gdy istnieje. Nie każy człowiek
              posiada status człowieka wolnego. Ani dziecko, ani np. więzień takiego statusu
              nie posiada. Wy byście chcieli kobiety w ciąży pozbawiać statusu człowieka wolnego
              • astonisz Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 21.03.06, 18:20
                > Walczysz teraz o wolność dla dziecka?

                Nie o wolnosc, a o prawo do zycia.

                > Wolność jest najważniejsza, ale dopiero wtedy, gdy istnieje. Nie każy człowiek
                > posiada status człowieka wolnego. Ani dziecko, ani np. więzień takiego statusu
                > nie posiada. Wy byście chcieli kobiety w ciąży pozbawiać statusu człowieka
                > wolnego

                Wolnosc czlowieka konczy sie tam, gdzie zaczynaja sie prawa innego czlowieka, w
                tym podstawowe prawo do zycia. Czy uwazasz, ze prawo wlasnosci powinno stac
                ponad prawem do zycia? Ja rozumiem, ze cialo kobiety jest jej wlasnoscia, ale
                cialo dziecka jej wlasnoscia juz nie jest. Bo jesli tak, to czy mam prawo zabic
                wszystko co sie rusza na mojej prywatnej posesji?
                • totalna_apokalipsa Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 21.03.06, 19:24
                  ok, wiemy już kto będzie te wszystkie dzieci adoptowal - astonisz, Dobra,
                  astonisz, dawaj adres, bo tzreba wiedziec, gdzie sie szukać - chyba nie ejsteś
                  tak gołosłowny, zeby nie interesował cie los dziecka narodzonego, a nie
                  chcianego?.
                  • astonisz Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 21.03.06, 19:34
                    > ok, wiemy już kto będzie te wszystkie dzieci adoptowal - astonisz, Dobra,
                    > astonisz, dawaj adres, bo tzreba wiedziec, gdzie sie szukać - chyba nie
                    ejsteś
                    > tak gołosłowny, zeby nie interesował cie los dziecka narodzonego, a nie
                    > chcianego?.

                    Nie zmieniaj tematu, spryciulo ;)
                    • totalna_apokalipsa Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 21.03.06, 19:39
                      Nie zmieniam tematu, tylko żadam od ciebie konsekwencji. Czyżby życie poczete
                      było dla Ciebie tak istotne, a narodzone , niechciane już nieważne?
                • szmaragd_bazyliszka Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 21.03.06, 22:58
                  > Czy uwazasz, ze prawo wlasnosci powinno stac
                  > ponad prawem do zycia?

                  A czy płód żyje? Widziałeś kiedyś żywy płód odzielony od łożyska? Płód to nie
                  jest żywy człowiek.
                  • astonisz Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 22.03.06, 00:28
                    szmaragd_bazyliszka napisał:

                    > A czy płód żyje? Widziałeś kiedyś żywy płód odzielony od łożyska? Płód to nie
                    > jest żywy człowiek.

                    Zyje, choc nie bez pomocy. Tak jak i np. czlowiek podlaczony do respiratora.
                • margot_may Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 21.03.06, 23:56
                  ja cię nie rozumiem. szafujesz takim zdaniem:
                  > Wolnosc czlowieka konczy sie tam, gdzie zaczynaja sie prawa innego czlowieka, w
                  >
                  > tym podstawowe prawo do zycia.

                  jako głównym argumentem. ale najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy, że mówisz
                  człowieku, posiadającym, jak to się mówi, osobowość prawną, oraz, o płodzie,
                  który zdaje się jej nie posiada (?). wydaje mi się, że skoro tak jest to wola
                  człowieka jest ważniejsza od woli płodu. i w wypadku, gdy następuje konflikt
                  interesów prawa człowieka są nadrzędne.
                  • astonisz Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 22.03.06, 00:26
                    > jako głównym argumentem. ale najwyraźniej nie zdajesz sobie sprawy, że mówisz
                    > człowieku, posiadającym, jak to się mówi, osobowość prawną, oraz, o płodzie,
                    > który zdaje się jej nie posiada (?). wydaje mi się, że skoro tak jest to wola
                    > człowieka jest ważniejsza od woli płodu. i w wypadku, gdy następuje konflikt
                    > interesów prawa człowieka są nadrzędne.

                    Widzisz, dla ciebie plod to nie czlowiek, a dla mnie jednak czlowiek. Tutaj
                    tego na pewno nie rozstrzygniemy, nie takie glowy nad tym kombinowaly. Zgadzam
                    sie, ze interes jednostki posiadajacej osobowosc prawna, czyli matki, jest
                    wazniejszy. Ale tylko scisle okreslony interes! Mam tu na mysli ciaze
                    pochodzaca z gwaltu oraz zagrazajaca zdrowiu lub zyciu matki. Jesli probujesz
                    mnie przekonywac, ze prawo do zycia dziecka nienarodzonego jest mniej wazne,
                    niz np. pogorszenie komfortu zycia kobiety w okresie ciazy, to sobie daruj.
                    Szkoda czasu...
                    • margot_may Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 22.03.06, 00:42
                      rzecz w tym, że ty widzisz młodą dziewczynę, która zabawiła się jednorazowo. ty
                      widzisz kobietę, która ma, twoim zdaniem za mało empatii, uczuć.

                      właśnie dlatego twoje poglądy uważam za obrzydliwe.

                      ja widzę, kobietę, która nie ma siły. bo ma za mało dochodów, za dużo dzieci, za
                      mało wsparcia.

                      kto jest bardziej subiektywny?


                      • astonisz Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 22.03.06, 01:12
                        > rzecz w tym, że ty widzisz młodą dziewczynę, która zabawiła się jednorazowo.
                        > ty widzisz kobietę, która ma, twoim zdaniem za mało empatii, uczuć.
                        > właśnie dlatego twoje poglądy uważam za obrzydliwe.
                        > ja widzę, kobietę, która nie ma siły. bo ma za mało dochodów, za dużo dzieci,
                        > za mało wsparcia.

                        Nie ma zadnego znaczenia, kogo ja widze mowiac o aborcji. Kobieta, ktora nie ma
                        sily, odpowiednich dochodow, a juz tym bardziej za duzo dzieci - nie powinna
                        decydowac sie na zajscie w ciaze. Jesli twierdzisz, ze umiejetnosc przewidzenia
                        skutkow macierzynstwa jest dla kobiet zbyt trudna, to jednoczesnie
                        kwestionujesz rozumnosc kobiet i ich dazenia do poszanowania rownosci wobec
                        mezczyzn.

                        > kto jest bardziej subiektywny?

                        A jaki to ma zwiazek?
                        • margot_may Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 22.03.06, 03:46
                          astonisz napisał:

                          > > rzecz w tym, że ty widzisz młodą dziewczynę, która zabawiła się jednorazo
                          > wo.
                          > > ty widzisz kobietę, która ma, twoim zdaniem za mało empatii, uczuć.
                          > > właśnie dlatego twoje poglądy uważam za obrzydliwe.
                          > > ja widzę, kobietę, która nie ma siły. bo ma za mało dochodów, za dużo dzi
                          > eci,
                          > > za mało wsparcia.
                          >
                          > Nie ma zadnego znaczenia, kogo ja widze mowiac o aborcji. Kobieta, ktora nie ma
                          >
                          > sily, odpowiednich dochodow, a juz tym bardziej za duzo dzieci - nie powinna
                          > decydowac sie na zajscie w ciaze. Jesli twierdzisz, ze umiejetnosc przewidzenia
                          >
                          > skutkow macierzynstwa jest dla kobiet zbyt trudna, to jednoczesnie
                          > kwestionujesz rozumnosc kobiet
                          pomyślmy: kobieta, która nie ma warunków na wychowanie dziecka zachodzi w ciążę.
                          czy to kwestionuje jej rozumność? to znaczy, że ona nie potrafi kierować swoim
                          życiem, wpływac na swoje decyzje. płynie z prądem. niech się dzieje co chce... tak?
                          stosujesz takie rozróżnienie: nierozwaga-aborcji nie. co jest po drugiej
                          stronie? rozwaga? wtedy aborcji-tak?
                          a jeśli nie stosujesz takiego rozgraniczenia, to po co ten argument z o
                          nierozumności kobiet? co on daje? głupi czy mądry-prawa mają takie same. więc?

                          i ich dazenia do poszanowania rownosci wobec
                          > mezczyzn.

                          > > kto jest bardziej subiektywny?
                          >
                          > A jaki to ma zwiazek?
                          to było pytanie retoryczne.
                          • evita_duarte Margot na litosc bogini 22.03.06, 03:49
                            dlaczego Ty nie spisz dziewczyno? Nie spisz jeszcze czy juz?
                          • astonisz Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 22.03.06, 11:26
                            > czy to kwestionuje jej rozumność? to znaczy, że ona nie potrafi kierować swoim
                            > życiem, wpływac na swoje decyzje. płynie z prądem. niech się dzieje co
                            > chce... tak?
                            > stosujesz takie rozróżnienie: nierozwaga-aborcji nie. co jest po drugiej
                            > stronie? rozwaga? wtedy aborcji-tak?
                            > a jeśli nie stosujesz takiego rozgraniczenia, to po co ten argument z o
                            > nierozumności kobiet? co on daje? głupi czy mądry-prawa mają takie same. więc?

                            Podkreslam to po raz kolejny - nie jestem przeciwnikiem aborcji w kazdej
                            sytuacji. Dopuszczam, tak jak zreszta obecne prawo polskie, usuniecie ciazy
                            pochodzacej z gwaltu lub zagrazajacej zdrowiu i zyciu matki. Wszelkie inne
                            racje sa wedlug mnie znacznie mniejszej wagi, niz prawo do zycia dziecka
                            nienarodzonego. Nie jestem fanatykiem. Staram sie to brac na zdrowy rozsadek i
                            logike. Na "pocieszenie" powiem Ci, ze za jednostki bezrozumne uwazam takze
                            mezczyzn, ktorzy splodzili dziecko, a nastepnie probuja wymigac sie od placenia
                            alimentow i pomstuja na wszystko wokol, tylko nie na wlasna glupote.
                            • margot_may Re: Chyba nie wiesz o czym piszesz 22.03.06, 23:29

                              astonisz napisał:

                              > > czy to kwestionuje jej rozumność? to znaczy, że ona nie potrafi kierować
                              > swoim
                              > > życiem, wpływac na swoje decyzje. płynie z prądem. niech się dzieje co
                              > > chce... tak?
                              > > stosujesz takie rozróżnienie: nierozwaga-aborcji nie. co jest po drugiej
                              > > stronie? rozwaga? wtedy aborcji-tak?
                              > > a jeśli nie stosujesz takiego rozgraniczenia, to po co ten argument z o
                              > > nierozumności kobiet? co on daje? głupi czy mądry-prawa mają takie same.
                              > więc?
                              >
                              > Podkreslam to po raz kolejny - nie jestem przeciwnikiem aborcji w kazdej
                              > sytuacji. Dopuszczam, tak jak zreszta obecne prawo polskie, usuniecie ciazy
                              > pochodzacej z gwaltu lub zagrazajacej zdrowiu i zyciu matki. Wszelkie inne
                              > racje sa wedlug mnie znacznie mniejszej wagi, niz prawo do zycia dziecka
                              > nienarodzonego. Nie jestem fanatykiem. Staram sie to brac na zdrowy rozsadek i
                              > logike. Na "pocieszenie" powiem Ci, ze za jednostki bezrozumne uwazam takze
                              > mezczyzn, ktorzy splodzili dziecko, a nastepnie probuja wymigac sie od placenia
                              >
                              > alimentow i pomstuja na wszystko wokol, tylko nie na wlasna glupote.
                              >

                              słuchaj, czy ty masz jakies zdanie na temat kwestii, którą zadałam?
                              bo jak nie, to nie. nie musisz odpowiadać. proszę tylko: bez efektu zdartej
                              płyty. nie powtarzaj tego, co juz mówiłeś kilka razy. nie o to pytałam i nie o
                              tym teraz dyskutujemy.
                    • dokowski O, widzę czego nie rozumiesz 22.03.06, 11:58
                      astonisz napisał:

                      > pogorszenie komfortu zycia kobiety w okresie ciazy

                      Gdybyś poczytał sobie o rodzinach patologiznych i o przemocy domowej, to byś
                      zrozumiał ścisły związek warunków życia kobiety (w ciąży) z szansami dziecka na
                      dożycie do dorosłości i z szansami na więcej dzieci. Często jest tak, że dzięki
                      aborcji kobieta otrzymuje szansę na udany związek i szcześliwe odchowanie
                      kilkorga dzieci, natomiast urodzenie dziecka w niesprzyjających warunkach
                      pozbawia ją szansy na znalezienie dobrego męża, dobrej pracy - taka samotna
                      matka wpada często w łapy jakiegoś bandyty, który maltretuje ją i pasierba
                      pasierba.

                      Kobieta instynktownie ocenia, kiedy aborcja jest korzystna dla niej i dla jej
                      dzieci, to jest zdolność zapisana w genach, odziedziczona po naszych ssaczych
                      przodkach i bardzo dobrze opisana przez etologów. A z naszego subiektywnego,
                      ludzkiego punktu widzenia możemy powiedzieć sobie tak:

                      To dziecko urodzi się kilka lat później, a potem dostanie jeszcze siostrzyczkę
                      i braciszka, i cała trójka będzie żyć długo i szczęśliwie. Jeżeli jednak urodzi
                      się teraz, to jego życie będzie krótkie i nieszczęśliwe, i nigdy nie urodzi mu
                      się ani braciszek ani siostrzyczka.

                      Tylko kobieta może ocenić, czy aborcja jest z korzyścią dla jej dzieci czy nie.
                      • skp110 Re: O, widzę czego nie rozumiesz 25.03.06, 09:40
                        Socjalista wszysko łączy z warunkami ekonomicznymi ale to bełkot nic nie mający
                        wspólnego z prawdą.
                        > Tylko kobieta może ocenić, czy aborcja jest z korzyścią dla jej dzieci czy nie

                        Głupi może tylko tak pisaż, żadan matka nie wie co naprawdę czeka jej dziecko w
                        przyszłości, a powiedzenie jak mu dobrze bo Go zamordowano - dowód głupoty do
                        sześcianu
                        • dokowski Tutaj wpadłeś 27.03.06, 12:01
                          skp110 napisała:

                          > Go zamordowano - dowód głupoty do sześcianu

                          Nazwanie aborcji morderstwem jest typowe dla damskiego boksera. W żadnym
                          cywilizowanym kodeksie karnym, nawet w katolickim kodeksie polskim, aborcja nie
                          jest kwalifikowana jako morderstwo. Jest to najniżej karane zabójstwo.
                          Nazywanie nieszczęśliwych niedoszłych matek morderczyniami zdradza bezduszność
                          • skp110 Re: Tutaj wpadłeś 29.03.06, 21:34
                            > Jest to najniżej karane zabójstwo
                            To tylko przez takich ludzi jak ty

                            > Nazywanie nieszczęśliwych niedoszłych matek morderczyniami zdradza bezduszność
                            Prawda często jest bolesna
                            • dokowski Nie znasz w ogóle prawa karnego 30.03.06, 11:10
                              skp110 napisała:

                              > > Jest to najniżej karane zabójstwo
                              > To tylko przez takich ludzi jak ty

                              Nawet w polskim kodeksie karnym się nie orientujesz, to w ogóle cud, żeś się
                              gdzieś uchował bez jakiegokolwiek pojęcia na temat karalności za zabójstwo.

                              > > Nazywanie nieszczęśliwych niedoszłych matek morderczyniami zdradza bezdus
                              > zność
                              > Prawda często jest bolesna

                              To jest kłamstwo i chamstwo, motywowane wyłącznie okrucieństwem. To właśnie ci
                              sprawia radochę największą, że to kłamstwo jest bolesne.
                    • bez_senna Definicja 22.03.06, 18:01
                      > Widzisz, dla ciebie plod to nie czlowiek, a dla mnie jednak czlowiek. Tutaj
                      > tego na pewno nie rozstrzygniemy, nie takie glowy nad tym kombinowaly.

                      Ponieważ tutaj cały czas pada określenie "dziecko", ustalmy parę rzeczy.
                      Terminy, którymi się posługujemy, nie są w tym przypadku względne.
                      Wyraz "dziecko" ma ściśle określoną definicję, zarówno biologiczną, jak i
                      prawną - jest to po prostu etap rozwoju człowieka od momentu jego narodzenia do
                      osiągnięcia dojrzałości płciowej bądź ukończenia osiemnastego roku życia (z
                      prawnego punktu widzenia dotyczy to tylko tej drugiej granicy). Płód nie jest
                      dzieckiem. Mówienie o "dziecku nienarodzonym" to bardzo banalna manipulacja
                      emocjonalna. Płód można natomiast uznać za człowieka w sensie gatunkowym ze
                      względu na ludzki zestaw genów. (Moim zdaniem to jednak nadal do niczego nie
                      zobowiązuje). Nie jest natomiast osobą, bo nie ma osobowości. Nie można
                      traktować go podmiotowo. Nie odczuwa też w żaden sposób cierpienia. W
                      przeciwieństwie do kobiety, która jest zmuszona do tego, aby urodzić niechciane
                      dziecko.

                      Ale w porządku, zakażmy aborcji. Zakażmy, ale bądźmy konsekwentni i zakażmy
                      zabijania wszelkich istot, które znajdują się minimum na etapie rozwoju
                      ludzkiego płodu. Wtedy będziemy mogli mówić o jakiejkolwiek ochronie życia.
                • dokowski Oczywiście że tak. W każdym cywilizowanym kraju... 22.03.06, 11:23
                  astonisz napisał:

                  > podstawowe prawo do zycia. Czy uwazasz, ze prawo wlasnosci powinno stac
                  > ponad prawem do zycia?

                  ... wolno zabić w obronie wolności lub własności. Mówi o tym prawo do obrony
                  koniecznej.

                  Życie w ogóle nie jest prawem. Życie to jest coś, co wszędzie się pleni.
                  Wszystkie zwierzęta, w tym ludzie, zabijają się nawzajem, nie tylko wtedy, gdy
                  np. bronią swojego terytorium, ale np. po prostu z głodu. Miliony żołnierzy
                  zabija w różnych wojnach miliony niewinnych żołnierzy i cywilów wroga, a
                  kapłani wszystkich religii błogosławią ich kule i granaty.

                  Żydowskie i chrześcijańskie przykazanie "nie zabijaj" ma sens ściśle określony.
                  Bóg nakazywał Żydom zabijać sąsiednie plemiona mimo że obowiązywało ich to
                  przykazanie. To samo zawsze robili chrześcijanie. Bez skrupułów zabijali pogan,
                  heretyków i innych przetępców. Nigdy żaden więzienny spowiednik katolicki ani
                  inkwizytor nie próbował przeszkodzić w egzekucji skazańca cytując te słowa "nie
                  zabijaj".

                  Sens i wartość życiu nadaje wolność. Zabijanie jest złem tylko wtedy, gdy ktoś
                  chce żyć. Gdy ktoś chce umrzeć wszystko się zmienia, jego życie przestaje
                  mieć . Mówimy o eutanazji, czyli po prostu o dobrej śmierci. Czasem zabójstwo
                  (lub pomoc w samobójstwie) jest najpiękniejszym aktem współczucia, choćby w
                  sytuacji, gdy śmiertelnie ranny żołnierz miałby pozostać na terytorium wroga i
                  umierać samotnie w męczarniach - w takiej sytuacji kolega ma moralny obowiązek
                  dobić towarzysza broni.

                  Z moralnością jest trochę tak jak z prawdą - trzeba posiadać pewne zdolności by
                  ją czuć i rozumieć. Nie wystarczy wykuć na pamięć kilku zdań w rodzaju "nie
                  zabijaj", "Bóg dał, Bóg wziął" itp. Zabijamy zwierzęta bez wyrzutów sumienia,
                  bo w głębi serca wiemy, że życie to nic świętego. Jednak kto jest człowiekiem
                  moralnym, kto posiada wykształcone te minimalne zdolności, które czasem nazywam
                  instynktem moralnym, ten rozumie, że tylko trzy rzeczy są święte (z moralnego a
                  nie religijnego punktu widzenia): godność, wolność i własność - w tej właśnie
                  kolejności. Podam prosty przykład: niewolnik, który zabije swoich właścicieli,
                  staje się bohaterem, a nie mordercą.
                  • astonisz Re: Oczywiście że tak. W każdym cywilizowanym kra 22.03.06, 11:34
                    Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, ustalona przez ONZ w 1948 roku:

                    Artykuł 3: Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej
                    osoby.

                    Chcesz nas cofnac do sredniowiecza?
                    • dokowski Problemem jest rozumienia pojęcia "ma prawo do" 22.03.06, 12:02
                      astonisz napisał:

                      > Artykuł 3: Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej
                      > osoby.

                      Ma też prawo do obrony koniecznej. Życie nie jest wartością najwyższą.

                      Twoja odpowiedź pokazuje, że bardzo nieuważnie przeczytałeś mój post. Gdybyś
                      choć uczynił ten minimalny wysiłek, żeby coś zacytować...
                    • floric że się wtrącę....... 22.03.06, 12:30
                      > Artykuł 3: Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej
                      > osoby.

                      strzelasz gola do wlasnej brami obrońco "życia"

                      art. mówi też o wolności i bezpieczeństwie, jakoś ci to umknelo ;)

                      co więcej art. przypisuje te prawa CZLOWIEKOWI
                      sam napisaleś w którymś z poprzednich postów, że czlowieczeństwo zaplodnionej
                      komórki jajowej jest sprawa problematyczna, nie rosztrzygnięta przez naukę.
                      zatem problematyczne jest równiez to, czy przyslugują mu ww prawa.

                      z drugiej strony przypisanie ww praw zygocie automatycznie zabiera wszystkie ww
                      prawa nosicielce tejże zygoty (kobiecie), odbierając jej tym samym czlowieczeńswo.

                      suma sumerum ochrona praw ludzkich zygodny jest możliwa tylko przy zalożeniu, że
                      kobieta czlowiekiem nie jest.

                      nie będe się wypowiadal na temat tego, czy kobieta jest czlowiekiem ;D
                      rózne są zdania na ten temat :P

                      warto jednak by zwalczające się wzajemnie obozy zrumialy, że ustwowy zakaz
                      aborcji oznacza uznanie że kobiety nie są ludźmi, konsekwentnie powinno się więc
                      rozpatrywać prawa kobiet na równi z prawami zwierząt.
                      • floric dopisek 22.03.06, 12:43
                        zamiast walczyć o zakaz aborcji, aktywiści pro life powinni skoncentrowac się na
                        walce o odebranie kobietom statustu czlowieczeństwa, wówczas sprawa aborcji
                        rozwiązlaby się sama. myśle wręcz, ze problem ten okazalby się nieistotny ;)

                        trudno byloby jednak w dzisiejszych czasach uzyskać znaczne poparcie dla
                        projektu wylączającego kobiety z praw czlowieka, dlatego próbuje się to uczynić
                        tylnymi drzwiami. pomalu, pomalu i może wrócą stare dobre patriarchalne czasy.... ;)
    • tad9 Re: Delegalizacja aborcji w USA 21.03.06, 21:23
      Nareszcie jakieś dobre wieści z USA?
Pełna wersja