Skandal w Kolumbii !!

01.04.06, 10:10
Wiadomość może nie pierwszej świerzości, ale ... . W lutym, w Kolumbii na
cztery lata więzienia skazany został rowerowy kurier, skazano go za klepanie
kobiet po pupie. Telewizja RCN, która podała informacje określiła wyrok jako
"historyczny", wielu prawników krytykuje go jako zbyt surowy. Ku jakiemu
światu zmierzamy?
    • zlotoslanos Nalerzało się chamowi !!!! ;-) 01.04.06, 10:26
      Mam kilka pytań: z makulatury czytasz prasę sprzed czterech lat and czy ten
      kurier klepał panie w biegu z roweru bo nie mogę sobie tego wyobrazić no i czy
      już ' obrzerałeś się z blemem świerzym tortem od bicht ' , a jakbyś jeszcze
      wiedział która jest drobna i ma tasiemca to byłby full serwis :)
      • zlotoslanos Re: Nalerzało się chamowi !!!! ;-) 01.04.06, 10:32
        A teraz na poważnie Tad: wyobraź sobie swoją żonę poklepywaną w tyłek
        codziennie przez listonosza, albo pana w jarzyniaku , albo ' pana' spod sklepu
        z przyrośniętą puszką piwa do dłoni - wbrew jej woli bez hihihi i hahaha. Raz
        łączę się z nią w sile jej wku..enia dwa już widzę Ciebie jak mówisz ' stara
        o co Ci chodzi? '
        • sylwiamich Re: Nalerzało się chamowi !!!! ;-) 01.04.06, 10:35
          Dla mnie wyrok 4 lat to lekka przesada...mi za danie w morde facetowi klepiacemu
          daliby pewnie dozywocie
        • illiterate (zlotos, to podpucha) nt 01.04.06, 10:35
          • zlotoslanos Re: (zlotos, to podpucha) nt 01.04.06, 10:39
            Świerzość wieści , czy same wieści :-) Takie wyroki może brzmią zbyt surowo
            jeśli stoimy obok, ale jeśli postawimy się w pozycji klepanej... cztery lata i
            niech nadstawia tyłek na klepanie przez współwięźniów.
            • sylwiamich Re: (zlotos, to podpucha) nt 01.04.06, 10:57
              Kobieto...puknij sie w głowę...byłaś chociaż jeden dzień w więzieniu? 4 lata? A
              koszty utrzymania więżnia? a jego pogłębiająca sie demoralizacja?
            • illiterate Re: (zlotos, to podpucha) nt 01.04.06, 11:59
              Ok, myslalam ze to primaaprilisowy dowcip, ale to jednak ponura prawda. Sprawa
              jest ciekawsza, niz myslalam, sama zobacz:
              news.bbc.co.uk/1/hi/world/americas/4746760.stm
              A wyrok jest absurdalny i krzywdzaco wysoki.
              • evita_duarte Wcale nie! 01.04.06, 17:05
                illiterate napisała:
                > A wyrok jest absurdalny i krzywdzaco wysoki.
                >

                Moim zdaniem wcale nie jest za wysoki. To bylo molestowanie seksualne i to
                wyjatkowo bezczelane.
                • aelithe Re: Wcale nie! 03.04.06, 16:16
                  Jak normalny. Przecież to jest chore, mogła go zdzeilić po pysku; drugi by raz
                  tego nie zrobił. A tak skazuje go na śmierć w męczarniach. Sorry, czy ty też
                  masz mordercze skłonności. Zastanów się. Dlaczego rządasz zabicie cżłowieka
                  człowieka za klepanie kobiety w tyłek.
                  • evita_duarte Re: Wcale nie! 03.04.06, 20:02
                    Przeczytaj jeszcze raz. Jakie zabicie, o czym Ty mowisz?
                    • aelithe Re: Wcale nie! 05.04.06, 17:40
                      W Kolumbii leczenia HIV jest nieosiągalne dla przeciętnego cżłowieka zwłaszcza
                      po wyroku. Skazując człowiaka na karę więzienia wszędzie skazujesz go
                      wielokrotne gwałty. Tak więc w przypadku Kolumbii skazujesz go na zakażenie
                      HIV'em. A więc wydajesz odroczony wyrok śmierci za 10-15 lat.
                      Tak więc istnieje dyssymetria między klepnięciem kobiety w pośladek, a
                      skazaniem go na wielokrotny gwałt homoseksualny i zgon na AIDS za kilkanaście
                      lat; nieuważasz.
                      • kropka_bordo Ej, ale przeciez gwalt... 06.04.06, 07:57
                        ...to nic takiego. Moze zawsze dac w pysk gwalcacemu i bedzie po sprawie.
    • bitch.with.a.brain Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 10:59
      raczej 4 lata w szpitalu psychiatrycznym.Normalny czlowiek nei poklepuje obcych
      ludzi na ulicy po tyłkach
      • tad9 Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 11:47
        bitch.with.a.brain napisała:

        > raczej 4 lata w szpitalu psychiatrycznym.Normalny czlowiek nei poklepuje obcych
        > ludzi na ulicy po tyłkach


        Wypada chyba wziąść pod uwagę różnicę kultur. U nas, ludzi Północy, takie
        zwyczaje nie są może tak rozpowszechnione, ale wśród goroącokrwistych
        Kolumbijczyków? Jak sądzę, tamtejsze kobiety widzą rzecz inaczej.
        • illiterate Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 11:57
          No i widzisz, tad - nawet wyjedziesz na seks-wakacje do Kolumbii w celu
          pomacania kobiecej pupy, to i tak tego nie bedziesz mogl zrobic. Do tego ten
          swiat zmierza.
          • kocia_noga Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 15:57
            Jeszcze się nie utopiłeś? Myślałam,że jedyny tekst jaki ujżę ot ciepie (wzoróje
            sie na forómowej ortografji) to "bul bul".
            • illiterate Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 22:03
              A Ty do mnie szurasz, kocia? Chcesz sie bic?
              ;)
              • kocia_noga Re: Skandal w Kolumbii !! 02.04.06, 08:08
                illiterate napisała:

                > A Ty do mnie szurasz, kocia? Chcesz sie bic?
                > ;)


                Hcę.
                • illiterate Re: Skandal w Kolumbii !! 02.04.06, 23:03
                  A w celu?
                  • kocia_noga Re: Skandal w Kolumbii !! 03.04.06, 07:31
                    illiterate napisała:

                    > A w celu?


                    Cel - pal!
      • dziewice Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 17:03
        bylas kiedys gdzies poza polszka?

        --
        CEO
        • bitch.with.a.brain Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 23:29
          tak
    • atropa_belladonna Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/t 01.04.06, 17:01

      • illiterate Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:13
        4 lata wiezienia dostaje sie w Polsce za:

        - spowodowanie smierci w wypadku samochodowym (winny znacznie przekroczyl
        dozwolona predkosc)
        - usilowanie zabojstwa 5-ciomiesiecznej corki (niedoszlym morderca byl ojciec)
        - usilowanie zabojstwa matki (syn, narkoman, napadl z nozem i poranil)

        Powaznie uwazasz, ze to sprawiedliwy wyrok?
        • evita_duarte Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:16
          illiterate napisała:

          > 4 lata wiezienia dostaje sie w Polsce za:
          >
          > - spowodowanie smierci w wypadku samochodowym (winny znacznie przekroczyl
          > dozwolona predkosc)
          > - usilowanie zabojstwa 5-ciomiesiecznej corki (niedoszlym morderca byl ojciec)
          > - usilowanie zabojstwa matki (syn, narkoman, napadl z nozem i poranil)
          >
          > Powaznie uwazasz, ze to sprawiedliwy wyrok?
          >
          >

          Ja tak uwazam. To, ze wyroki w sprawach, ktore zacytowalas byly za niskie nie
          oznacza, ze ten jest niesparwiedliwy.
          • sylwiamich Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:18
            Nie znoszę klepania w tyłek.Ale jak słyszę takie wypowiedzi to słabo mi sie robi.
            • dziewice Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:19
              sylwiamich napisała:

              > Nie znoszę klepania w tyłek.Ale jak słyszę takie wypowiedzi to słabo mi sie rob
              > i.

              Czesc Sylwia, co slychac ? ;)

              --
              CEO
            • evita_duarte Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:22
              sylwiamich napisała:

              > Nie znoszę klepania w tyłek.Ale jak słyszę takie wypowiedzi to słabo mi sie
              rob
              > i.

              Och biedactwo jak ci slabo to sobie usiadz bo jeszcze zemdlejesz.
              • dziewice Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:23
                Evita, mam ladniejsze kwiatki jak bedzie mi sie chcialo to zrobie zdjecia.

                --
                CEO
                • evita_duarte Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:29
                  dziewice napisał:

                  > Evita, mam ladniejsze kwiatki jak bedzie mi sie chcialo to zrobie zdjecia.
                  >
                  To co Ty leniuch taki jestes?
                  • dziewice Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 18:07

                    w soboty tak, bo w niedziele juz nie.

                    --
                    CEO
                    • sylwiamich Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 18:52
                      No tak... i trzebaby wsadzic do więżienia na jeden dzień te wszystkie panie
                      które chca faceta wsadzić na 4 lata za tak szczególne naruszenie godnosci
                      osobistej jaka jest klepniecie w tyłek
                      • atropa_belladonna Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 19:34
                        Tiaaa, jasne :) Nas do więzienia, ofiary tego zboka pewnie też, a jego samego
                        wypuścić, przyznać odszkodowanie i dopieścić ;)
          • atropa_belladonna Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:19
            evita_duarte napisała:

            > illiterate napisała:
            >
            > > 4 lata wiezienia dostaje sie w Polsce za:
            > >
            > > - spowodowanie smierci w wypadku samochodowym (winny znacznie przekroczyl
            >
            > > dozwolona predkosc)
            > > - usilowanie zabojstwa 5-ciomiesiecznej corki (niedoszlym morderca byl oj
            > ciec)
            > > - usilowanie zabojstwa matki (syn, narkoman, napadl z nozem i poranil)
            > >
            > > Powaznie uwazasz, ze to sprawiedliwy wyrok?
            > >
            > >
            >
            > Ja tak uwazam. To, ze wyroki w sprawach, ktore zacytowalas byly za niskie nie
            > oznacza, ze ten jest niesparwiedliwy.

            Otóż to, podpisuję się obiema rękami :)
          • illiterate Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:19
            To jest zgrabna PISowska dialektyka :) 'Wyrok musi byc wysoki, zeby
            odstraszal'.
            • evita_duarte Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:23
              Uwazaasz ze 4 lata za probe zabojstwa to wystarczajaco??
            • atropa_belladonna Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:29
              illiterate napisała:

              > To jest zgrabna PISowska dialektyka :) 'Wyrok musi byc wysoki, zeby
              > odstraszal'.

              Tu akurat wyjątkowo PiSiory mają rację :)
              • kocia_noga Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 17:44
                ja raczej ogłosiłabym w mediach żeby zgłosiły się kobiety klepane po tyłku
                przez tego xxx i óżądziłabym ( to Okłon w stronem sylwiimilch i tada)
                konfrontację.Musaiłby stanąć twarzą w twarz z klepanymi kobietami i wysłuchac
                ich, następnie one by wysłuchały jego, arbiterka prowadząca konfrontację
                pomagałaby ustalić jak ma naprawić im to uczucie jakiego doznały.I tak ze
                wszystkimi dotkniętymi po kolei.Rzeby zobaczył rze obrarzał konkretne osoby i
                posłuchał co one czuły więc pży okazji dowiedział się ,rze one czójom.
                P.s. postanowiłam dostosować siem i nie wymandżać jak nie wim co, kuna.
              • illiterate Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 21:55
                Pisiory nie maja racji, bo wielokrotnie udowodniono, ze przestepcy nie
                odstrasza wysokosc kary, a jej nieuchronnosc.

                Nie zrozum mnie zle - nie bronie postepowania skazanego. Ale system, ktory nie
                jest w stanie zroznicowac zabojstwa i poklepania po pupie, jest chory.
                • atropa_belladonna Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 02.04.06, 10:13
                  illiterate napisała:

                  > Pisiory nie maja racji, bo wielokrotnie udowodniono, ze przestepcy nie
                  > odstrasza wysokosc kary, a jej nieuchronnosc.

                  Odstrasza jedno i drugie, jak dowodzi chocby przykład NYC.

                  > Nie zrozum mnie zle - nie bronie postepowania skazanego. Ale system, ktory nie
                  > jest w stanie zroznicowac zabojstwa i poklepania po pupie, jest chory.

                  Oczywiście, że jest chory. Powinno być: kara śmierci za zabójstwo z
                  premedytacją, cztery lata za molestowanie :)
                  • sylwiamich Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 02.04.06, 10:25
                    Z radykalnymi posunieciami (eutanazja, kara smierci, aborcja) jest tak że w
                    głównej mierze nie stosuje sie ich z uwagi na naduzycia i pomyłki które mogłyby
                    zaistnieć.a odebranie życia jest ostatecznością nie do cofniecia i naprawienia.
                    Kara wysoka nie odstrasza.Odstrasza nieuchronność.Wiem co mówię bo pracuje w tym
                    temacie...z materią.
                  • illiterate Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 02.04.06, 11:54
                    Znam paru ludzi, ktorzy sa za 'wyjatkowo wysokimi karami dla zlych ludzi',
                    bo 'tylko to moze ten kraj wyciagnac z bagna, w ktorym sie znalazl'.
                    Wg moich obserwacji jest w tych ludziach duzo lęku. Lęku przed zlem w innych.
                    Kazdy poklepywacz nei rozni sie od gwalciciela, kazdy zlodziej to potencjalny
                    morderca. Zapewne stoja za taka wlasnie postawa nienajciekawsze traumy i
                    naduzycia, ktorych bojący się doświadczyli. Dlatego tez ci ludzie boja sie
                    rowniez samych siebie, a dokladnie takiej czesci siebie, ktora jest zdolna do
                    okrucienstwa. Postulat zamykania 'zlych ludzi' w wiezieniach na wiele lat ma
                    odsunac od nich samych te zla i paskudna czesc ich osobowosci, ktorej nie sa w
                    stanie przyjac do wiadomosci. Taka kosztowna terapia na krotkich nogach.

                    A - oczywiscie pisze o tych ludziach, ktorych znam. Gdziezbym tam smiala
                    psychoanalizowac kolezanki - feministki, ktorych na oczy nie widzialam ;)


                    A wracajac do dyskusji o wysokosci kar, bo tak troche zboczylam ze sciezki:
                    dlaczego tyle w glosach 'za' wysokoscia msciwosci? Zakladajac, ze ten facet
                    przezyje wiezienie (co znajac kolumbijskie wiezienia jest mocno watpliwe), to
                    myslisz, ze po 4 latach piekla stanie sie istotnie lepszym czlowiekiem? Calkiem
                    prawdopodobne, ze nie poklepie juz po tylku zadnej kobiety. Calkiem mozliwe
                    tez, ze lekko mu odbije i zacznie gwalcic siedmiolatki, tylko bedzie sie z tym
                    lepiej kryl.

                    Kara wiezienia, o ile ma byc skuteczna, powinna byc laczona z resocjalizajca. A
                    w tej dyskusji glosow o tym, ze facet powinien przede wszystkim _zrozumiec_, co
                    zrobil, bylo ze dwa chyba. Reszta to dyszenie zemsta: 'niech zbok gnije w
                    wiezieniu'.

                    -
                    • atropa_belladonna Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 02.04.06, 14:02
                      Dzięki za dogłębną psychoanalizę ;) Mam tylko jedną drobną uwagę, jeśli można -
                      mnie ani innych "dyszących zemstą" forumowiczek ten zbok po tyłku nie klepał,
                      więc nie mozna mówić tu o mściwości - do takich odczuć mają prawo jedynie
                      pokrzywdzone kobiety. Ja tylko uważam, że wyrok jest jak najbardziej słuszny :)
                      A w resocjalizację nie wierzę.
                      • illiterate Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 02.04.06, 14:29
                        To ja moze jeszcze raz podkresle, ze pisalam o ludziach, ktorych znam, a nie o
                        tutaj wypowiadajacych sie. A jesli sie poczulas, to nie ma w tym ani mojej
                        winy, ani zaslugi.

                        Mozemy rozmawiac w trybie 'wyrok jest sluszny' - 'wyrok jest niesluszny', ale
                        wierze, ze rozmowa bylaby bardziej konstruktywna, gdyby byla poparta
                        argumentami. Czyli 'uwazam, ze wyrok byl sluszny, bo...'. Mam wrazenie, ze ja
                        argumentow dostarczam. Nie chodzi mi o jakies slowne szermierki, tylko o
                        _zrozumienie_ punktu widzenia drugiej strony, czyli Ciebie. Hm? Tym bardziej
                        trudno mi zrozumiec taka postawe u kogos, kto nie ma w tym motywacji
                        osobistych. Skoro wiec nie powoduje Toba (przeniesione) prawo odwetu, to co?

                        A skoro nie wierzysz w resocjalizacje, to jaki jest sens w utrzymywaniu
                        jakiegokolwiek przestepcy przy zyciu? Przeciez zlodziej odsiedzi i pojdzie
                        krasc, zboczeniec odsiedzi i poleci gwalcic itd. Moze od razu ich zabic?
                        • atropa_belladonna Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 02.04.06, 14:46
                          illiterate napisała:

                          > To ja moze jeszcze raz podkresle, ze pisalam o ludziach, ktorych znam, a nie o
                          > tutaj wypowiadajacych sie. A jesli sie poczulas, to nie ma w tym ani mojej
                          > winy, ani zaslugi.

                          Muszę Cię rozczarować, ale się nie poczułam, tylko odniosłam się do elaboratu,
                          który zamieściłaś akurat pod moim postem.

                          > Mozemy rozmawiac w trybie 'wyrok jest sluszny' - 'wyrok jest niesluszny', ale
                          > wierze, ze rozmowa bylaby bardziej konstruktywna, gdyby byla poparta
                          > argumentami. Czyli 'uwazam, ze wyrok byl sluszny, bo...'. Mam wrazenie, ze ja
                          > argumentow dostarczam. Nie chodzi mi o jakies slowne szermierki, tylko o
                          > _zrozumienie_ punktu widzenia drugiej strony, czyli Ciebie. Hm? Tym bardziej
                          > trudno mi zrozumiec taka postawe u kogos, kto nie ma w tym motywacji
                          > osobistych. Skoro wiec nie powoduje Toba (przeniesione) prawo odwetu, to co?

                          Zwyczajne poczucie sprawiedliwości. Wysokość kary powinna IMO być adekwatna do
                          krzywdy wyrządzonej ofierze.
                          • illiterate Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 02.04.06, 15:22
                            Ok, moglybysmy sie jeszcze bawic przez pare postow w prosby o podanie
                            argumentow (np. 'a dlaczego uwazasz, ze sprawiedliwa kara za poklepanie po
                            tylku zasluguje na kare 4-letniego wiezienia w koszmarnych warunkach?'), ale
                            czuje duzy opor, wiec pozwole sobie odpuscic ;)
                            • atropa_belladonna Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 02.04.06, 15:41
                              Jednak odpiszę :) Dlatego, że klepanie po tyłku (jak i wszelkie inne formy
                              molestowania seksualnego) jest dla kobiety wyjątkowo upokarzające, pokrzywdzone
                              panie zostały przez zboka potraktowane jak szmaty.
                              • illiterate Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 02.04.06, 23:08
                                Bardzo dobrze wiem, jak bardzo upokarzajace sa dla kobiety rozne formy
                                molestowania seksualnego - z wlasnego doswiadczenia.

                                To min. daje mi prawo uwazac, ze wsadzanie na czery lata bardzo ciezkiego
                                wiezienia faceta za poklepanie po tylku kobiety jest krzywdzace i bez sensu.
                                Gdyby, powiedzmy, wsadzono go na miesiac - dwa, to by sie wystraszyl i po
                                porzadnie. Jesli - powtorze sie - przezyje te cztery lata, to jak sadze, bedzie
                                dyszal checia zemsty. W czym - na dobre - zmienia go te cztery lata?
          • kochanica-francuza Re: Bardzo słuszny wyrok, co w tym strasznego? n/ 01.04.06, 19:56

            > Ja tak uwazam. To, ze wyroki w sprawach, ktore zacytowalas byly za niskie nie
            > oznacza, ze ten jest niesparwiedliwy.

            4 lata za próbę matkobójstwa? O matko boska, w jakim my kraju żyjemy???

    • heretic_969 Nie tyle skandal co absurd. n/t 01.04.06, 17:40

      • bleman Klepanie ludzi po tylkach to naruszenie ich 02.04.06, 12:03
        nietykalnosci "cielesnej" ;-)))
    • zlotoslanos Pukłam się w głowę i widzę, że ludzie są ZA i n/t 01.04.06, 19:28

      • atropa_belladonna Pewnie, że za :) >>>>>>>>>> 01.04.06, 19:32

    • sandip pytanie do facetów :) 01.04.06, 19:42
      zabierajacych głos w tym wątku :)
      Jak i czy w ogóle Waszym zdaniem mężczyzna zachowujący się w ten sposob wobec
      napotkanych kobiet powinien(?) zostać ukarany? Co wg Was byłoby najsprawiedliwsze?
    • zdanka1 Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 19:50
      To jest takie klasyczne myślenie pt. jak ją klepnę w tyłek, albo złapę za pierś
      to sie nic nie stanie. RTak samo myślą zule , którzy do 14 latek wrzeszczą
      dziwko i ocierają sie w autobusach( i prosze mi tu nie wyjeżdzać z tym, jak
      się 14 -stki dzisiaj ubierają, 10 lat temu krzyczeli identycznie i ocierali sie
      identycznie) Jasne, zulowi nic się nei stanie, ale z 14latki nic nie spływa i
      kumuluje się.

      Nie wiem, jakie prawo w tej Kolumbii jest, ale zdaje sie , ze pare razy
      ostzrejsze od naszego, bo za narkotyki trafia się do tych wesołych więzień na
      15 lat, gdzie po 5 latach jak przezyjesz, to jesteś wrakiem.
      • sylwiamich Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 19:52
        Sandip...najlepsza kara byłoby złapanie go w miejscu publicznym za przyrodzenie,
        jeszcze lepiej ze złosliwym komentarzem...hihi
        • sandip uściślam pytanie 01.04.06, 19:58
          jak i czy w ogole powienien ukarać go sąd?
          • sylwiamich Re: uściślam pytanie 01.04.06, 20:00
            To zalezy. na początek grzywna na rzecz pani
    • tgmen Re: Skandal w Kolumbii !! 01.04.06, 22:03
      Chciałem dodać, że przy odpowiednio dużej prędkości klepnięcie w tyłek może myć groźne dla klepiącego!!! Do zagrożenia złamaniem ręki włącznie...i mogła mu się w szprychy wkręcić albo co...

      generalnie za ryzyko i odwagę powinien sąd zastosować złagodzenie...

      ---------------------
      puk puk rulez!
    • bleman No to sie burak doigral ;-)) 02.04.06, 00:08

      • tad9 Czy sąd powinien....? 02.04.06, 10:06
        Ktoś zadał tu pytanie - czy nie uważam, że sąd powinien zająć się sprawą
        klepania i, czy powinien, wymierzać za nie kary. Spróbuję odpowiedzieć na to
        pytanie. Tak więc - nie poruszamy się w kulturowej próżni. Jak już zauważyłem
        gdzieś powyżej, mamy do czynienia ze specyficzną kulturą, kulturą, która
        traktuje klepanie młodych kobiet w pupę jako żart (młodych podkreślam - matron
        nikt nie klepie, a jeśli już, odbierane jest to jak najgorzej). Można więc
        powiedzieć, że młode kobiety, które klepanie oburza odznaczają się innym, niż
        spora część społeczeństwa, poczucia humoru. Czy powinniśmy to brać pod uwagę?
        Spróbujmy przeprowadzić analogię - jest w Polsce zwyczaj zwany "Śmigus-Dyngus".
        Polega on na tym, że w drugi dzień świąt Wielkiej Nocy ludzie polewają się
        wodą. Nie wszyscy sobie tego życzą, a jednak, nawet większość z tych, którzy
        sobie nie życzą podchodzą do zwyczaju z wyrozumiałością, o ile - uwaga - zwyczaj
        praktykowany jest w pewnych granicach. Tak więc, ktoś, kto zostanie z lekka
        tylko opryskany wodą, nie robi z tego wielkiej afery, chociaż wcale nie miał
        ochoty na lekkie nawet opryskanie. Co innego, gdy zostanie oblany od stóp do
        głów. I takie podejście wydaje się najwłaściwsze. Czy nie powinniśmy więc
        odróżniać lekkiego, dowcipnego klepnięcia w pupę od klepania chamskiego?
        • atropa_belladonna Re: Czy sąd powinien....? 02.04.06, 10:20
          Tadziu, gdyby Biedroń Ciebie poklepał po tyłku, podszedłbyś do tego z poczuciem
          humoru? Czym się różni klepnięcie "dowcipne" od "chamskiego" wg Ciebie?
          • tad9 Re: Czy sąd powinien....? 02.04.06, 10:29
            atropa_belladonna napisała:

            > Tadziu, gdyby Biedroń Ciebie poklepał po tyłku, podszedłbyś do tego z poczuciem
            > humoru? Czym się różni klepnięcie "dowcipne" od "chamskiego" wg Ciebie?


            Zwracam uwagę na to, co pisałem o klimacie kulturowym. W Polsce nie ma klimatu
            do takiego zachowania pederastów.
            Czym się różni jedno klepnięcie od drugiego? Tym cczym rubaszność od wulgarności.
            • atropa_belladonna Re: Czy sąd powinien....? 02.04.06, 11:02
              tad9 napisał:
              > Zwracam uwagę na to, co pisałem o klimacie kulturowym.

              Jak widać, ofiary tego zboka nie miały pojęcia, w jakim klimacie kulturowym żyją
              i bezczelnie skierowały sprawę do sądu :)

              W Polsce nie ma klimatu
              > do takiego zachowania pederastów.

              Ale będzie, jak trochę moherów wymrze. Wtedy pozwolisz dowcipnie klepać się w
              tyłek pederastom?

              > Czym się różni jedno klepnięcie od drugiego? Tym cczym rubaszność od wulgarnośc
              > i.

              Czyli niczym.
              • zlotoslanos Re: Czy sąd powinien....? >>>>> 02.04.06, 11:26
                Czym różni się jedno klepnięcie od drugiego? Niczym . Są miejsca tabu. Z
                odkrytym przyrodzeniem nikt mi nie pozwoli publicznie chodzić. Nie wolno bo to
                o b r a z a uczuć moralnych , zatem miejsce przyrodzenia jest świętym miejscem
                niedostępnym również dla innych szczególnie obcych, nietykalnym miejscem. Kto
                naruszy to święte nietykalne miejsce powinien być tak samo jeżeli nie
                bardziej sądzony od tego co po głównym deptaku chodziłby z gołą dupą. Nie
                mówiąc już o tym ,że towar dotknięty uważa się za sprzedany kto klepnie
                powinien utrzymywać do końca życia :D

                U nas swego czasu założyli się studenci kto przebiegnie całą główną handlową -
                nago , założyli torby papierowe na głowę i start... nie dobiegli do końca
                deptaka zgarnęła ich straż lub gliny. A klepaczy nie zgarniają? Bo co innym nie
                przeszkadza? Klepanego to rani i to powód wystarczający by zgarnąć klepiącego.
                Se popisałam
                • atropa_belladonna Masz rację, a poza tym odbierz >>>> 02.04.06, 14:04

                  • bleman Prosze nie używać forum jako "Pagiera" ;-) 02.04.06, 14:06

                    • atropa_belladonna Ale to b. ważne i na temat. O moderacji :) 02.04.06, 14:09

                      • zlotoslanos Za słabe babo >to> szperałam ale,żem stara to źle 02.04.06, 14:52
                        ... mi idzie. Wyszperaj lepszejsze.
                        • atropa_belladonna Re: Za słabe babo >to> szperałam ale,żem 02.04.06, 15:42
                          Dobra, będę szperać :) Przejrzę resztę i zaraz Ci coś niecoś podeślę.
                          • atropa_belladonna Zlotosia, wyszperałam jeszcze coś >>>>>>>& 02.04.06, 16:23

        • illiterate Re: Czy sąd powinien....? 02.04.06, 11:59
          Rozumiem, tad, ze bronisz swojej wizji Ostatniego Raju Klepaczy, czyli Ameryki
          Lacinskiej, Ojczyznie Macho, ale najwyrazniej i tu dokonuja sie zmiany
          kulturowe i kobiety - niezaleznie od wieku - nie chca byc dotykane w
          jakikolwiek sposob - zartobliwy czy nie - przez oblesnych obcych.

          Trudno to pojac?
        • sandip Re: Czy sąd powinien....? 02.04.06, 23:32
          tad9 napisał:
          Czy nie powinniśmy więc odróżniać lekkiego, dowcipnego klepnięcia w pupę od
          klepania chamskiego?

          a kto o tym decyduje (które klepnięcie jest jakie)?
          • tad9 Re: Czy sąd powinien....? 02.04.06, 23:56
            sandip napisała:

            > a kto o tym decyduje (które klepnięcie jest jakie)?


            Obyczaj, zdrowy rozsądek, poczucie humoru obu stron.
            • kocia_noga Re: Czy sąd powinien....? 03.04.06, 07:33
              tad9 napisał:

              > sandip napisała:
              >
              > > a kto o tym decyduje (które klepnięcie jest jakie)?
              >
              >
              > Obyczaj, zdrowy rozsądek, poczucie humoru obu stron.

              W więc twoim zdaniem tu były dwie strony zdarzenia.Czyli poklepywane kobiety
              były stroną? Miały zatem moznośc ustalac warunki?
              >
              • dzioucha_z_lasu Re: Czy sąd powinien....? 03.04.06, 12:18
                kocia_noga napisała:

                > tad9 napisał:
                >
                > > sandip napisała:
                > >
                > > > a kto o tym decyduje (które klepnięcie jest jakie)?
                > >
                > >
                > > Obyczaj, zdrowy rozsądek, poczucie humoru obu stron.
                >
                > W więc twoim zdaniem tu były dwie strony zdarzenia.Czyli poklepywane kobiety
                > były stroną? Miały zatem moznośc ustalac warunki?

                No ależ oczywiście, ze były stroną! Przecież posiadając tyłek tworzyły
                okoliczności sprzyjające. Co za nieodpowiedzialne kobiety!
            • sandip do Tad 03.04.06, 20:52
              tad9 napisał:
              > Obyczaj, zdrowy rozsądek, poczucie humoru obu stron.

              a dlaczego dana, konkretna kultura (generalizując) przyzwala na takie zachowania
              wobec młodych kobiet, dlaczego pozwala patrzeć na to z przymrużeniem oka?

              • tad9 Re: do Tad 04.04.06, 16:17
                sandip napisała:


                > a dlaczego dana, konkretna kultura (generalizując) przyzwala na takie zachowani
                > a
                > wobec młodych kobiet, dlaczego pozwala patrzeć na to z przymrużeniem oka?

                Widać dawniej ludzie mieli tam większe poczucie humoru, niż gdzie indziej.
                Umieją się bawić po prostu. Czy zauważyłaś, że klepanie rozpowszechnionee jest
                tam, gdzie i huczny karnawał?
                • sandip Re: do Tad 05.04.06, 00:47
                  > Widać dawniej ludzie mieli tam większe poczucie humoru, niż gdzie indziej.
                  > Umieją się bawić po prostu. Czy zauważyłaś, że klepanie rozpowszechnionee jest
                  > tam, gdzie i huczny karnawał?

                  nie odpowiedzialeś na pytanie :)
                  • sylwiamich Re: do Tad 05.04.06, 11:35
                    Te wasze rozmowy zaczynaja się robić niesmaczne...takie prywatne wycieczki
                    • sandip Re: do Tad 05.04.06, 18:44
                      ?
        • hirondelle123 Re: Czy sąd powinien....? 03.04.06, 09:58
          "Kulturowo uzasadnione", dobre sobie:))
          W przeszłości kulturowo uzasadnione bywały różne rzeczy obecnie uznawane za
          naganne: pojedynki, demolowanie karczm przez panów szlachtę, gwałcenie dziewek,
          bicie żon, chłostanie chłopów pańszczyźnianych - o takich drobiazgach jak
          przekupywanie sędziów czy nieuznawanie nieślubnych dzieci nie wspominając.
          Nawet współcześnie istnieją kraje w których różne koszmarne rzeczy
          są "kulturowo uzasadnione". I co, nie wolno tego zmieniać???
          Jakbyśmy zawsze uważali, ze "kulturowo uzasadnione" musi automatycznie
          oznaczać "zgodne z prawem" to ludzkość nigdy nie wyszłaby z etapu
          barbarzyństwa..
          • kocia_noga Re: Czy sąd powinien....? 03.04.06, 11:40
            hirondelle123 napisała:

            > "Kulturowo uzasadnione", dobre sobie:))
            > W przeszłości kulturowo uzasadnione bywały różne rzeczy obecnie uznawane za
            > naganne: pojedynki, demolowanie karczm przez panów szlachtę, gwałcenie
            dziewek,
            >
            > bicie żon, chłostanie chłopów pańszczyźnianych - o takich drobiazgach jak
            > przekupywanie sędziów czy nieuznawanie nieślubnych dzieci nie wspominając.
            > Nawet współcześnie istnieją kraje w których różne koszmarne rzeczy
            > są "kulturowo uzasadnione". I co, nie wolno tego zmieniać???
            > Jakbyśmy zawsze uważali, ze "kulturowo uzasadnione" musi automatycznie
            > oznaczać "zgodne z prawem" to ludzkość nigdy nie wyszłaby z etapu
            > barbarzyństwa..


            To to, do tego zmierzałam,ale tad oczywiście nie odpowiedział.Chłop
            pańszczyźniany karany batogiem nie był stroną.Zaczął nią być, ale trzeba było
            znieść prawo pańszczyzniane - obyczaje się same dostosowały.
            • tad9 drogie panie... 03.04.06, 19:53
              ... apeluję do waszego poczucia humoru! Od klepnięcia nikt jeszcze nie umarł.
              • illiterate Re: drogie panie... 03.04.06, 20:19
                Proponuje Ci, tad, zrobienie ankiety 'czy chcialabys zeby nieznajomy na ulicy
                poklepal cie po tylku' i rozwazyl wyniki.

                Obojetnie z czego to wynika, kobiety nie zycza sobie byc klepane po tylku przez
                nieznajomych. Trudno pojac?
              • atropa_belladonna Re: drogie panie... 03.04.06, 21:31
                tad9 napisał:

                > ... apeluję do waszego poczucia humoru! Od klepnięcia nikt jeszcze nie umarł.

                Ty również nie umrzesz, jeśli Cię Biedroń poklepie :P
                • hirondelle123 Re: drogie panie... 04.04.06, 09:46
                  Nie umrze nawet jak go Biedroń przeleci...
                  Tad, okaż trochę poczucia humoru;)
              • kochanica-francuza Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 04.04.06, 12:16
                i robimy flash mob "Nagłe zbiorowe klepanie Tada po tyłku".

                Kto chętny?

                Bleman, nie odmów mi!!!
                • tad9 Re: Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 04.04.06, 16:15
                  kochanica-francuza napisała:

                  > i robimy flash mob "Nagłe zbiorowe klepanie Tada po tyłku".


                  Nie ma takiego zwyczaju. Gdyby był - wierz mi - podchodziłbym do niego z humorem.
                  • kochanica-francuza Re: Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 04.04.06, 16:18

                    > Nie ma takiego zwyczaju. Gdyby był - wierz mi - podchodziłbym do niego z humore
                    > m.

                    Zwyczaj robienia flash mobów jest.
                    • tad9 Re: Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 04.04.06, 16:25
                      kochanica-francuza napisała:

                      > Zwyczaj robienia flash mobów jest.

                      No to znajdźcie sobie jeszcze kogoś z dużą pupą - żeby było w co klepać.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=33097818&a=331
                      Niczego nie sugeruję!
                      • kochanica-francuza Re: Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 04.04.06, 16:28
                        tad9 napisał:

                        > kochanica-francuza napisała:
                        >
                        > > Zwyczaj robienia flash mobów jest.
                        >
                        > No to znajdźcie sobie jeszcze kogoś z dużą pupą - żeby było w co klepać.

                        My chcemy klepać ciebie!

                        >
                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=33097818&a=331


                        Nie wiem , co tam jest, bo komp pisze, że wiadomość nie istnieje.
                        >
                        >
                        • tad9 Re: Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 04.04.06, 16:32
                          kochanica-francuza napisała:

                          > My chcemy klepać ciebie!


                          A co to za atrakcja?


                          > Nie wiem , co tam jest, bo komp pisze, że wiadomość nie istnieje.

                          To link do postu, w którym piszesz, że nosisz męskie dżinsy, ponieważ nie
                          mieścisz się w żadnym kobiecym rozmiarze. Musiałem coś pomieszać z cyferkami.
                          • kochanica-francuza Re: Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 04.04.06, 16:51

                            > A co to za atrakcja?
                            A bo tak chcemy i już.


                            > To link do postu, w którym piszesz, że nosisz męskie dżinsy, ponieważ nie
                            > mieścisz się w żadnym kobiecym rozmiarze

                            SPRZEDAWANYM Z ZACOFANEJ POLSCE, GDZIE MAKSYMALNY ROZMIAR DżINSóW DAMSKICH TO 33
                            CALE (82,5 cm w talii - a właściwie biorąc pod uwagę, że można dostać tylko
                            niższe lub wyższe biodrówki, w jakimś miejscu między talią a biodrami,
                            przeważnie w połowie)


                            . Musiałem coś pomieszać z cyferkami.

                            Aaaa, jakiś Ty miły i tradycyjnie dżentelmeński... Kupiłam sobie damskie dżinsy.
                            Mam rozmiar ubrania 46, dżinsów 36.
                            • kochanica-francuza No tad 04.04.06, 16:52
                              przyznaj, że z tyłkiem chciałeś mi dokuczyć, bo nie możesz znieść, że cię nie lubię!
                              • pavvka Re: No tad 04.04.06, 16:53
                                I stąd wniosek: lepiej nie mówić w Internecie o swoim rozmiarze pupy, bo ci to
                                potem wyciągną.
                                • kochanica-francuza Re: No tad 04.04.06, 16:57
                                  pavvka napisał:

                                  > I stąd wniosek: lepiej nie mówić w Internecie o swoim rozmiarze pupy, bo ci to
                                  > potem wyciągną.

                                  Fakt, że wyciągają tylko chamidła.
                              • tad9 Re: No tad 04.04.06, 20:07
                                kochanica-francuza napisała:

                                > przyznaj, że z tyłkiem chciałeś mi dokuczyć, bo nie możesz znieść, że cię nie l
                                > ubię!

                                Nie mogę przyznać. Nie jestem dokuczliwy. To tylko szermierka słowna. A poza tym
                                - wiem, że tak naprawdę to mnie lubisz.
                                • kochanica-francuza Re: No tad 04.04.06, 21:23

                                  > Nie mogę przyznać. Nie jestem dokuczliwy. To tylko szermierka słowna.

                                  Ooooo, skoro sugerowanie, że mam wielką d...ę i przenoszę na ciebie uczucia do
                                  ojca , jest wg ciebie szermierką słowną, bardzo jestem ciekawa, co gotów jesteś
                                  uznać za chamskie zachowanie tada.


                                  że tak naprawdę to mnie lubisz.

                                  Od wróżki? Nie lubię cię, jak Francję kocham.
                                  • tad9 Re: No tad 04.04.06, 23:04
                                    kochanica-francuza napisała:

                                    > Ooooo, skoro sugerowanie, że mam wielką d...ę i przenoszę na ciebie uczucia do
                                    > ojca , jest wg ciebie szermierką słowną,

                                    Przepraszam, ale sama pisałaś, że wszystkie kobiece rozmary spodni są dla ciebie
                                    za małe. A jeśli chodzi o przenoszenie - czy psychoanalityk nie powiedziałby
                                    czegoś podobnego?

                                    >bardzo jestem ciekawa, co gotów jesteś
                                    > uznać za chamskie zachowanie tada.

                                    Nie wiem, nie jestem w stanie wyobrazić sobie czegoś podobnego.


                                    > Od wróżki? Nie lubię cię, jak Francję kocham.

                                    Typowe wyparcie. Mechanizm obronny. Daj się ponieść emocjom! Nie tłum tego.
                                    • kochanica-francuza Re: No tad 05.04.06, 00:10

                                      > Przepraszam, ale sama pisałaś, że wszystkie kobiece rozmary spodni są dla ciebi
                                      > e
                                      > za małe.

                                      WSZYSTKIE DOSTęPNE W POLSCE , co już tłumaczyłam - czyli do 33 cali



                                      A jeśli chodzi o przenoszenie - czy psychoanalityk nie powiedziałby
                                      > czegoś podobnego?

                                      Skąd twierdzenie, że akurat odnośnie ciebie?


                                      > >bardzo jestem ciekawa, co gotów jesteś
                                      > > uznać za chamskie zachowanie tada.
                                      >
                                      > Nie wiem, nie jestem w stanie wyobrazić sobie czegoś podobnego.

                                      Tak sądziłam. tacy jak ty nigdy nie uważają się za chamów. Zawsze są "rubaszni",
                                      "żartują" albo "ona sama się prosiła".
                                      >
                                      >
                                      > > Od wróżki? Nie lubię cię, jak Francję kocham.
                                      >
                                      > Typowe wyparcie. Mechanizm obronny. Daj się ponieść emocjom! Nie tłum tego.

                                      Nie tłumię!!! Tad, jesteś głupim debilem!!! No i wytną mnie.
                          • atropa_belladonna Re: Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 05.04.06, 08:53
                            tad9 napisał:

                            > kochanica-francuza napisała:
                            >
                            > > My chcemy klepać ciebie!
                            >
                            >
                            > A co to za atrakcja?

                            Uważasz swój tyłek za nieatrakcyjny? :P
                            • zlotoslanos Wpiszcie mnie na tę listę " Klepanie Tada " 05.04.06, 11:06
                              Starzy ludzie mają tak mało atrakcji , chętnie bym se klepła :)
                              • illiterate Re: Wpiszcie mnie na tę listę " Klepanie Tada " 05.04.06, 11:11
                                Ja chce. To w ogole mila inicjatywa - wniesc w monotonne i pracowite zycie tego
                                czlowieka troche humoru pierwszej jakosci. A mowia, ze feministki nie maja
                                serca.
                                • pavvka Re: Wpiszcie mnie na tę listę " Klepanie Tada " 05.04.06, 11:21
                                  A co tam, ja też klepnę, żeby wnieść do grupy klepaczy trochę różnorodności :-)
                                  • kochanica-francuza Re: Wpiszcie mnie na tę listę " Klepanie Tada " 05.04.06, 14:45
                                    pavvka napisał:

                                    > A co tam, ja też klepnę, żeby wnieść do grupy klepaczy trochę różnorodności :-)
                                    Niezawodny Pavvka! Rozumiem, że Atropa też się pisze?
                                    • atropa_belladonna Re: Wpiszcie mnie na tę listę " Klepanie Tada " 05.04.06, 15:10
                                      Jasne :) Tylko czekam na odpowiedź Tada, dlaczego uważa swój tyłek za
                                      nieatrakcyjny. Nie będę klepać kota w worku ;)
                                      • kocia_noga Re: Wpiszcie mnie na tę listę " Klepanie Tada " 05.04.06, 15:17
                                        atropa_belladonna napisała:

                                        > Jasne :) Tylko czekam na odpowiedź Tada, dlaczego uważa swój tyłek za
                                        > nieatrakcyjny. Nie będę klepać kota w worku ;)


                                        ja się mogę poświęcić i klepnąc bez względu na stopień ponętności/jej braku,
                                        nie ma jak godziwa rozrywka.Moge tez klepnąc w czółko ( blacha), buźkę
                                        (klapsik),czy kark( karczycho).
                                        • illiterate Re: Wpiszcie mnie na tę listę " Klepanie Tada " 05.04.06, 15:41
                                          Ja uwazam, ze obojetnie od atrakcyjnosci posladkow tada, powinnismy go klepac.
                                          Jesli istotnie ma sie czego wstydzic, to chyba bedzie mu jeszcze milej, kiedy
                                          zostanie tak gremialnie i demokratycznie doceniony.
                                          • tad9 do klepaczy 05.04.06, 18:26
                                            Czy uważacie, że swoim pisanem współstworzyłem sytuację sprzyjającą klepaniu?
                                            • kochanica-francuza Re: do klepaczy 05.04.06, 20:05
                                              tad9 napisał:

                                              > Czy uważacie, że swoim pisanem współstworzyłem sytuację sprzyjającą klepaniu?
                                              A co to ma do rzeczy?
                                              • tad9 Re: do klepaczy 05.04.06, 22:28
                                                kochanica-francuza napisała:

                                                > A co to ma do rzeczy?

                                                Bardzo wiele. Proszę o odpowiedź.
                                                • kochanica-francuza Re: do klepaczy 06.04.06, 00:07

                                                  > Bardzo wiele. Proszę o odpowiedź.

                                                  Nie. My cię po prostu chcemy klepać i basta, i wykorzystamy w tym celu
                                                  istniejący zwyczaj.

                                                  Potraktuj to z poczuciem humoru.
                                            • illiterate Re: do klepaczy 05.04.06, 20:35
                                              To jest oczywiste akurat. Przeciez samo podjecie tego watku bylo nieswiadoma
                                              projekcja Twoich seksualnych fantazji, wynikajacych z fiksacji na fazie
                                              analnej. Klepanie Cie po posladku ma byc wersja spelnienia tych fantazji w
                                              sposob, ktory bylby spolecznie dopuszczalny.

                                              Traktuj to z poczuciem humoru!
                                              • tad9 Re: do klepaczy 05.04.06, 22:28
                                                illiterate napisała:

                                                > To jest oczywiste akurat.


                                                A więc istnieje coś takiego, jak współtworzenie sytuacji sprzyjającej czemuś?
                                                • zlotoslanos o sytuacji sprzyjającej 05.04.06, 23:04
                                                  Rozum.
                                                  Widzisz, że kobieta przed Tobą w autobusie ma otwartą torebkę a na wierzchu
                                                  portfel sięgasz? Raczej nie.
                                                  W zaparkowanym cudzym aucie widzisz dowód rejestracyjny i kluczyki, wsiadasz?
                                                  Raczej nie.
                                                  Wchodzisz do bloku patrzysz klucze w drzwiach, cudzych, otwierasz? Zaglądasz?
                                                  Szperasz w zakamarkach? Raczej nie.
                                                  Przyszedł list, nie do Ciebie. Czytasz? Bo akurat Ty odebrałeś i nikt nie
                                                  widzi. Jedziesz windą z ładną kobietą, jest parno, ciepło gorąco , winda się
                                                  zatrzymuje między piętrami... korzystasz?
                                                  Przykłady można mnożyć od prywatności do intymności. Człowiek prawy zachowa
                                                  się jak należy.
                                                  Raczej się dziwisz bezmyślnością ludzi ale masz rozum, trzeźwe myślenie i
                                                  potrafisz postępować jak człowiek a nie jak hiena , zwierze to różni Cię od
                                                  gwałciciela, który nawet jeżeli by to nazwać po Twojemu znalazł się
                                                  w 'sytuacji sprzyjającej , współtworzonej' powinien powstrzymać na wodzy chęć
                                                  skorzystania.

                                                  Do klepania się sam nadstawiasz :)
                                                  • tad9 Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 09:31
                                                    zlotoslanos napisała:

                                                    > Rozum.
                                                    > Widzisz, że kobieta przed Tobą w autobusie ma otwartą torebkę a na wierzchu
                                                    > portfel sięgasz? Raczej nie.
                                                    > W zaparkowanym cudzym aucie widzisz dowód rejestracyjny i kluczyki, wsiadasz?
                                                    > Raczej nie.
                                                    > Wchodzisz do bloku patrzysz klucze w drzwiach, cudzych, otwierasz? Zaglądasz?
                                                    > Szperasz w zakamarkach? Raczej nie.

                                                    Spróbujmy odwrotnie:


                                                    Czy kobieta z otwartą torebką na wierzchu stwarza sytuację sprzyjającą kradzieży
                                                    mocniej, niż kobieta z zamkniętą torebką wewnątrz? Czy ktoś, zostawiający
                                                    otworzony samochód z kluczykami w środku stwarza sytuację sprzyjającą kradzieży
                                                    bardziej, niż ktoś, kto zabiera kluczyki i zamyka samochód? Itd, itd..
                                                  • niedowiarek1 Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 09:53
                                                    Zostawienie otwartego samochodu z kluczykami to zły przykład kodeks drogowy sie
                                                    kłania.
                                                    Ktoś kto wychodzi z domu z zamiarem ukradzenia czegoś ,zrobi to i nie ważne
                                                    czy torebka będzie otwarta.W ostateczności wyrwie ją w sposób brutalny.
                                                    Jak bedzie miał zgwałcić to też to zrobi.Nie trzeba go do tego zachęcać.
                                                    Prościej mówiąc Tad są ludzie i Ludzie.Ci pierwsi nie mają żadnych hamulców.Zaś
                                                    Ludzie potrafią nad sobą zapanować,choćby nie wiem jaka zaistniała sytuacja
                                                    sprzyjająca.

                                                    Urodziłem się i życie spływa mi jak szron z kufla,to nie podlega dyskusji .
                                                  • zlotoslanos Re: o sytuacji sprzyjającej Do Tada 09.04.06, 10:00


                                                    > zlotoslanos napisała:
                                                    >
                                                    > > Rozum.
                                                    > > Widzisz, że kobieta przed Tobą w autobusie ma otwartą torebkę a na wierzc
                                                    > hu
                                                    > > portfel sięgasz? Raczej nie.
                                                    > > W zaparkowanym cudzym aucie widzisz dowód rejestracyjny i kluczyki, wsiad
                                                    > asz?
                                                    > > Raczej nie.
                                                    > > Wchodzisz do bloku patrzysz klucze w drzwiach, cudzych, otwierasz? Zagląd
                                                    > asz?
                                                    > > Szperasz w zakamarkach? Raczej nie.
                                                    >
                                                    > tad9 napisał : Spróbujmy odwrotnie:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Czy kobieta z otwartą torebką na wierzchu stwarza sytuację sprzyjającą
                                                    kradzież
                                                    > y
                                                    > mocniej, niż kobieta z zamkniętą torebką wewnątrz? Czy ktoś, zostawiający
                                                    > otworzony samochód z kluczykami w środku stwarza sytuację sprzyjającą
                                                    kradzieży
                                                    > bardziej, niż ktoś, kto zabiera kluczyki i zamyka samochód? Itd, itd..
                                                    >
                                                    >
                                                    Bardzo dobry przykład podałeś, zatem to dowód, że nawet tydzień czasu to za
                                                    mało by wymyśleć dobrą odpowiedź jeśli się nie ma racji. Pięć lat żyłeś w
                                                    błogim błędzie. Bo to, że ktoś ma otwartą torebkę lub zostawia kluczyki w
                                                    samochodzie owszem jest stwarzaniem sytuacji sprzyjającej " okazja czyni
                                                    złodzieja " Ale na Boga nie każdy musi być tym złodziejem to raz a dwa osoba "
                                                    stwarzająca " czyni to n i e ś w i a d o m i e . Ona nie chce by ją ktoś
                                                    okradł lub zgwałcił , to nie jest przyzwolenie na czyn, zatem niczym taki CZYN
                                                    NIE JEST usprawiedliwiony. Teraz zacytuję koniec swej wypowiedzi, którą Ty
                                                    obciąłeś a która tłumaczy dlaczego NIC nie usprawiedliwia kogoś kto łamie prawo:

                                                    Przykłady można mnożyć od prywatności do intymności. Człowiek prawy zachowa
                                                    się jak należy.
                                                    Raczej się dziwisz bezmyślnością ludzi ale masz rozum, trzeźwe myślenie i
                                                    potrafisz postępować jak człowiek a nie jak hiena , zwierze i to różni Cię od
                                                    gwałciciela, który nawet jeżeli by to nazwać po Twojemu znalazł się
                                                    w 'sytuacji sprzyjającej , współtworzonej' powinien powstrzymać na wodzy chęć
                                                    skorzystania.

                                                    ps. A tak całkiem na koniec , wyżebrane nie smakuje tak jak podane z własnej
                                                    woli. I nie piszę tu o temacie wałkowanym ponoć od lat a o Twej odpowiedzi.
                                                    Zatem dzięki za to, że się zniżyłeś i poświęciłeś pół minuty.
                                                  • tad9 Re: o sytuacji sprzyjającej Do Tada 09.04.06, 10:25
                                                    zlotoslanos napisała:

                                                    > Bo to, że ktoś ma otwartą torebkę lub zostawia kluczyki w
                                                    > samochodzie owszem jest stwarzaniem sytuacji sprzyjającej " okazja czyni
                                                    > złodzieja " Ale na Boga nie każdy musi być tym złodziejem to raz a dwa osoba "
                                                    > stwarzająca " czyni to n i e ś w i a d o m i e . Ona nie chce by ją ktoś
                                                    > okradł lub zgwałcił , to nie jest przyzwolenie na czyn, zatem niczym taki CZYN
                                                    > NIE JEST usprawiedliwiony.

                                                    Dziekuję, że przyznałaś, że można stwarzać sytuacje sprzyjające czemuś bardziej
                                                    lub mniej. Sprzyjające np. - gwałtowi. Zgodzisz się chyba, że kobieta upijająca
                                                    się w towarzystwie obcych mężczyzn w odludnym miejscu stwarza sytuację
                                                    sprzyjającą gwałtowi bardziej, niż kobieta nie upijająca się z obcymi (można by
                                                    takie przykłady mnożyć). Nie mówimy tu o usprawiedliwianiu czy potępianiu.
                                                    Mówimy o opisie sytuacji, rozważamy okoliczności, badamy odpowiedzialność za
                                                    wykreowanie pewnych sytuacji. Czy kobieta jest współodpowiedzialna za kreowanie
                                                    sytuacji? Jest. Zgadzsz się z takim postawieniem sprawy?

                                                    > Przykłady można mnożyć od prywatności do intymności. Człowiek prawy zachowa
                                                    > się jak należy.

                                                    Nie wszyscy ludzie są praw i chyba wypada brać to pod uwagę? Wyobraźmy sobie
                                                    taką sytuację - ktoś spieszy się na pociąg, naraz przypomina sobie, że nie
                                                    zgasił światła w domu. Nie chce spóźnić się na pociąg, więc wręcza klucz
                                                    pierwszej napotkaniej osobie, prosi o zgaszenie światła, zamknięcie drzwi i
                                                    wrzucenie klucza do skrzynki pocztowej. Co sądzisz o takim postępowaniu? Czy -
                                                    jeśli mieszkanie zostanie okradzione - powiesz, że właściciel w ŻADEN sposób się
                                                    do tego nie przyczynił swoim zachowaniem?

                                                    > Raczej się dziwisz bezmyślnością ludzi ale masz rozum, trzeźwe myślenie

                                                    Rzecz w tym, że większość gwałtów mają na koncie osoby NIE trzeźwe. Zresztą
                                                    jeśli chodzi o zgwałcone - jest podobnie. Do większości gwałtów dochodzi gdy
                                                    jedna i druga strona ma w czubie.
                                                  • atropa_belladonna Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 10:17
                                                    tad9 napisał:
                                                    > Spróbujmy odwrotnie:
                                                    >
                                                    >
                                                    > Czy kobieta z otwartą torebką na wierzchu stwarza sytuację sprzyjającą kradzież
                                                    > y
                                                    > mocniej, niż kobieta z zamkniętą torebką wewnątrz? Czy ktoś, zostawiający
                                                    > otworzony samochód z kluczykami w środku stwarza sytuację sprzyjającą kradzieży
                                                    > bardziej, niż ktoś, kto zabiera kluczyki i zamyka samochód? Itd, itd..

                                                    Może zamiast tych wykrętów odpowiesz na pytanie Zlotos? O to np.:
                                                    > > Widzisz, że kobieta przed Tobą w autobusie ma otwartą torebkę a na wierzc
                                                    > hu
                                                    > > portfel sięgasz?
                                                  • tad9 Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 10:25
                                                    atropa_belladonna napisała:

                                                    > Może zamiast tych wykrętów odpowiesz na pytanie Zlotos? O to np.:
                                                    > > > Widzisz, że kobieta przed Tobą w autobusie ma otwartą torebkę a na
                                                    > wierzc
                                                    > > hu
                                                    > > > portfel sięgasz?

                                                    A co to ma do rzeczy? Nie o tym mówimy.
                                                  • zlotoslanos Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 10:48
                                                    Atropka mówimy o alkoholu. Wszystko Tad sprowadził do alkoholu i bycia w
                                                    stanie wskazującym po. Zatem ' sytuacja sprzyjająca jest wtedy gdy mamy w
                                                    czubie i otwartą torebkę a pan stający za nami ma w czubie i w oczach jak Mc
                                                    Kwacz nasz portfel wystający z torebki. Tad uogólniasz, bo gwałty to nie tylko
                                                    mieć % . Z pewnością słyszałeś o niejednej zgwałconej wracającej z pracy po II
                                                    zmianie a nie powiesz mi Tad,że ma wynająć security, które ją w obstawie
                                                    odwiezie po szychcie nazad do dom.
                                                  • kocia_noga Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 11:01
                                                    tad9 napisał:

                                                    > A co to ma do rzeczy? Nie o tym mówimy.
                                                    >
                                                    >

                                                    Alez własnie o tym! O tym mówimy! Tylko akurat tobie to nie odpowiada.Poza tym
                                                    temat rzeczywiście był wałkowany i nieraz poległes już w dyskusji na argumenty,
                                                    pomimo to wracasz z uporem maniaka do swoich pomysłów osmieszonych i zbitych
                                                    logicznymi argumentami wiele razy.
                                                  • zlotoslanos Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 11:10
                                                    No, teraz już nie odpisze ' miesionc ' bo został przyparty do muru.
                                                  • tad9 Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 11:41
                                                    zlotoslanos napisała:

                                                    > No, teraz już nie odpisze ' miesionc ' bo został przyparty do muru.

                                                    Gdzie tam przyparty. Odpisuję - nie wziąłbym. Tylko - jak to się ma do naszej
                                                    dyskusji?
                                                  • atropa_belladonna Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 11:44
                                                    Dlaczego nie? Przecież to nie byłaby Twoja wina, tylko kretynki, która wystawia
                                                    portfel na wierzch.
                                                  • tad9 Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 11:40
                                                    kocia_noga napisała:

                                                    > Alez własnie o tym! O tym mówimy!

                                                    Nie, nie o tym. Mówimy o współtworzeniu sytuacji przez "ofiarę". Nie
                                                    rozdrabniajmy się. Nikt nie twierdzi, że "sprawca" współodpowiedzialności nie
                                                    ponosi. Ta sprawa jest poza dyskusją.




                                                    Tylko akurat tobie to nie odpowiada.Poza tym
                                                    > temat rzeczywiście był wałkowany i nieraz poległes już w dyskusji na argumenty,
                                                    >
                                                    > pomimo to wracasz z uporem maniaka do swoich pomysłów osmieszonych i zbitych
                                                    > logicznymi argumentami wiele razy.


                                                    Proszę o link - chcę zobaczyć to "zbijanie"...
                                                  • kocia_noga Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 12:28
                                                    tad9 napisał:

                                                    > Nie, nie o tym. Mówimy o współtworzeniu sytuacji przez "ofiarę". > Nikt nie
                                                    twierdzi, że "sprawca" współodpowiedzialności nie
                                                    > ponosi.


                                                    No więc przyznajesz, tylko się nie wypieraj.Ofiarę i sprawcę piszesz w
                                                    cudzysłowiu, bo według ciebie są współodpowiedzialni.


                                                    W ogóle samo tworzenie przez ciebie języka tej dyskusji zdradza cie."Współ" -
                                                    oznacza świadome uczestnictwo w czymś, na równi - NA RÓWNI - z drugim
                                                    podmiotem,"sprzyjającej" - rzutuje na postrzeganie zachowania ofiary jako w
                                                    gruncie rzeczy sprzyjającego, czyli z chęcią oczekującego.
                                                    Ale nie o to chodzi, nie o to, ile razy powtórzysz swoje teksty, chociaz o to
                                                    też.Chodzi o afirmację męskiej przemocy, z której tak jesteś dumny.Jest to dla
                                                    ciebie źródło osobistej satysfakcji.Naczytałam się twoich tekstów i widzę to.
                                                  • tad9 Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 15:44
                                                    kocia_noga napisała:

                                                    > No więc przyznajesz, tylko się nie wypieraj.Ofiarę i sprawcę piszesz w
                                                    > cudzysłowiu, bo według ciebie są współodpowiedzialni.

                                                    Za tworzenie sytuacji sprzyjającej pewnym zdarzeniom? Owszem - są
                                                    WSPÓŁodpowiedzialni. Ty tak nie uważasz?


                                                    > W ogóle samo tworzenie przez ciebie języka tej dyskusji zdradza cie."Współ" -
                                                    > oznacza świadome uczestnictwo w czymś,

                                                    Bynajmniej. Niekoniecznie "świadome". Można coś współtworzyć nieświadomie.


                                                    >na równi - NA RÓWNI - z drugim
                                                    > podmiotem,"sprzyjającej" - rzutuje na postrzeganie zachowania ofiary jako w
                                                    > gruncie rzeczy sprzyjającego, czyli z chęcią oczekującego.

                                                    Dlaczego z chęcią i oczekującego? Po prostu - współtworzącego.


                                                    >Chodzi o afirmację męskiej przemocy, z której tak jesteś dumny.Jest to dla
                                                    > ciebie źródło osobistej satysfakcji.Naczytałam się twoich tekstów i widzę to.

                                                    Niczego nie afirmuję. Piszę o zjawiskach, moim zdaniem, oczywistych.
                                                  • atropa_belladonna Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 11:40
                                                    Ależ właśnie o tym, tylko Ty w sposób dla siebie typowy zmieniasz temat, kiedy
                                                    nie masz odpowiedzi.
                                                  • zlotoslanos Re: o sytuacji sprzyjającej 09.04.06, 12:19
                                                    atropa_belladonna napisała:

                                                    > Ależ właśnie o tym, tylko Ty w sposób dla siebie typowy zmieniasz temat, kiedy
                                                    > nie masz odpowiedzi.

                                                    I o tym był mój wątek " Za co nie lubię Tada " :) Za uniki.
                                                • illiterate Re: do klepaczy 06.04.06, 00:24
                                                  No, to jasne stalo sie dla mnie dopiero po przeczytaniu Twoich ostatnich watkow!

                                                  Zaczynajac te dyskusje i sterujac nia tak, aby powstala inicjatywa poklepania
                                                  Cie po tylku, wspoltworzyles w sposob oczywisty realizacje tego w realu. Przy
                                                  najblizszym zlocie forumowym nie omieszkam, tad - nic sie nie martw! A miesnie
                                                  rak mam dosc konkretne!

                                                  KOntynuujac analize Twoich wypowiedzi, mozna by z duza doza prawdopodobienstwa
                                                  zalozyc, ze np. Twoja wzmozona aktywnosc w watku o adopcjach dzieci przez
                                                  homoseksualistow jest niesmialym wyznaniem, ze sam marzysz o zalozeniu milego
                                                  gniazdka z jakims panem. Byc moze wspoltworzysz w ten sposob sytuacje
                                                  sprzyjajaca poderwaniu Twojej osoby przez jakiegos uroczego chlopca.

                                                  Jesli jednak nie trafilam i Twoja-moja hipoteza o Twoim wspoltworzeniu
                                                  powyzszych sytuacji nie jest trafiona, prosze: traktuj to z poczuciem humoru!
                                                  • kocia_noga Proponuje zjazd na Pradze 06.04.06, 07:48
                                                    tam sa takie lokalne zwyczaje klepania, bardzo zabawne.Oczywiście tad przejdzie
                                                    sie uliczkami sam i wszelkie naturalne tego konsekwenckje potraktuje z
                                                    poczuciem humoru, jesli siły pozwolą, a jeśli nie - cóż, świat nie jest zbyt
                                                    przyjazny dal tadów i mężczyźni musieli specjalnie zadbac o ich bezpieczeństwo,
                                                    żeby nawet współtworząc różne śmieszne sytuacje nie stracili prócz portfela,
                                                    komórki i kości nosa - życia.
                                                  • zlotoslanos Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propozycję 09.04.06, 11:24
                                                    Ja proponuję,żeby Tad przeszedł/przebiegł ( niepotrzebne skreślić )
                                                    warszawskimi uliczkami w szaliku Wisły Kraków, Polonia W-wa, Lech Poznań lub
                                                    Lechia Gdańsk a my po bokach jak w Hiszpani na corocznym przepędzie byków ( by
                                                    nie rzec wieprzów ) baczni obserwatorzy : czy mu się uda czy nie ?
                                                  • tad9 Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 11:42
                                                    zlotoslanos napisała:

                                                    > Ja proponuję,żeby Tad przeszedł/przebiegł ( niepotrzebne skreślić )
                                                    > warszawskimi uliczkami w szaliku Wisły Kraków, Polonia W-wa, Lech Poznań lub
                                                    > Lechia Gdańsk a my po bokach jak w Hiszpani na corocznym przepędzie byków ( by
                                                    > nie rzec wieprzów ) baczni obserwatorzy : czy mu się uda czy nie ?


                                                    A gdybym poszedł i został obity - byłbym współwinny stworzenia sytuacji
                                                    sprzyjającej pobiciu?
                                                  • zlotoslanos Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 12:23
                                                    tad9 napisał:

                                                    > zlotoslanos napisała:
                                                    >
                                                    > > Ja proponuję,żeby Tad przeszedł/przebiegł ( niepotrzebne skreślić )
                                                    > > warszawskimi uliczkami w szaliku Wisły Kraków, Polonia W-wa, Lech Poznań
                                                    > lub
                                                    > > Lechia Gdańsk a my po bokach jak w Hiszpani na corocznym przepędzie byków
                                                    > ( by
                                                    > > nie rzec wieprzów ) baczni obserwatorzy : czy mu się uda czy nie ?
                                                    >
                                                    >
                                                    > A gdybym poszedł i został obity - byłbym współwinny stworzenia sytuacji
                                                    > sprzyjającej pobiciu?

                                                    Tadzik a gdyby wonsz ponknął pajonka? Nawet pół piwka z soczkiem byś najsamrzód
                                                    nie dostał.
                                                    Jakżesz mógłbyś być winny ' sytuacji sporzyjającej pobiciu ' jeślibyś był
                                                    TRZEŹWY. Trzeźwy byś biegł w tych szalach to i sytuacji by nie było . Kapiszi?
                                                  • tad9 Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 15:45
                                                    zlotoslanos napisała:


                                                    > Tadzik a gdyby wonsz ponknął pajonka? Nawet pół piwka z soczkiem byś najsamrzód
                                                    >
                                                    > nie dostał.
                                                    > Jakżesz mógłbyś być winny ' sytuacji sporzyjającej pobiciu ' jeślibyś był
                                                    > TRZEŹWY. Trzeźwy byś biegł w tych szalach to i sytuacji by nie było . Kapiszi?


                                                    Zostawmy na boku alkohol. Współtworzyłbym czy nie?
                                                  • zlotoslanos Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 16:25
                                                    A jaki kodeks moralny zabrania ubrania swego ulubionego szala? Jeżeli tylko
                                                    chcesz to NIKT i NIC nie powinien decydować o tym co jest wysztrykowane na
                                                    Twoim szalu. Zatem jeżeli mam ochotę ubrać mini to nikt nie powinien mi tego
                                                    wyklepywać z głowy bo... współtworzysz babo!! Sytuację zagrożenia stwarzają
                                                    mendy, menty, szumowiny, zboczeńcy i świry. Takim to nawet " współtworzy "
                                                    zgarbiona, trzęsąca się, bezzębna, bezbronna staruszka wychodząca sama z
                                                    kościoła . Nawet taką gwałcą. Kapiszi?
                                                  • tad9 Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 19:28
                                                    zlotoslanos napisała:

                                                    > A jaki kodeks moralny zabrania ubrania swego ulubionego szala? Jeżeli tylko
                                                    > chcesz to NIKT i NIC nie powinien decydować o tym co jest wysztrykowane na
                                                    > Twoim szalu. Zatem jeżeli mam ochotę ubrać mini to nikt nie powinien mi tego
                                                    > wyklepywać z głowy bo... współtworzysz babo!! Sytuację zagrożenia stwarzają
                                                    > mendy, menty, szumowiny, zboczeńcy i świry. Takim to nawet " współtworzy "
                                                    > zgarbiona, trzęsąca się, bezzębna, bezbronna staruszka wychodząca sama z
                                                    > kościoła . Nawet taką gwałcą. Kapiszi?

                                                    Nie rozmawiamy o moralności. Opisujemy sytuację, że tak powiem obiektywną.
                                                    Proszę o odpowiedź na pytanie: czy idąc na spacer do dzielnicy X w stroju
                                                    klubowym drużyny, której nieznoszą w dzielnicy X współtworzyłbym sytuację
                                                    sprzyjającą pobiciu, czy nie?
                                                  • niedowiarek1 Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 19:35
                                                    Tad dostałbyś taki łomot że aż hej.Ci co by Cie flekowali nawet by nie
                                                    zapytali,czy jestej kamikadze czy ułomny.Nie możesz zrozumieć, że to była by
                                                    prowokacja a nie sytuacja sprzyjająca.
                                                  • tad9 Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 19:52
                                                    niedowiarek1 napisał:

                                                    >Nie możesz zrozumieć, że to była by
                                                    > prowokacja a nie sytuacja sprzyjająca.


                                                    Mógłbym prosić o naświetlenie różnicy między prowokacją a sytuacją sprzyjającą?
                                                  • zlotoslanos Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 20:02
                                                    Może ja - prowokacja jest czyniona świadomie. O sytuacji sprzyjającej
                                                    ewentualnie dowiadujesz się po fakcie.
                                                  • niedowiarek1 Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 20:11
                                                    tad9 napisał:

                                                    > niedowiarek1 napisał:
                                                    >
                                                    > >Nie możesz zrozumieć, że to była by
                                                    > > prowokacja a nie sytuacja sprzyjająca.
                                                    >
                                                    > W prosty sposób mozna to wyjaśnić.Człowiek uwielbiajacy zadyme ubierze sie w
                                                    ten sposób aby sprowokować.Ktos kto szuka guza zawsze go znajdzie.To jest
                                                    prowokacja Tad. A sytuacja sprzyjająca jest tylko wybiegiem,sprytną wymówką
                                                    majaca na celu wybielenie siebie w razie wpadki.Złapano mnie więc jedyna
                                                    obrona jest to ze sytuacja była sprzyjająca.
                                                    > Mógłbym prosić o naświetlenie różnicy między prowokacją a sytuacją
                                                    sprzyjającą?
                                                    >
                                                    >
                                                  • zlotoslanos Re: Proponuje zjazd na Pradze- ja uściślam propoz 09.04.06, 19:37
                                                    Co Ci to da? Współtworzyłbyś. A teraz odpowiedz mi na pytanie czy mając ok 70
                                                    lat, stetryczałą, cherlawą rączkę trzymającą torebeczkę i wracając z kościółka
                                                    gdybym przysiadła na złapanie oddechu na jedynej ławce w okolicy akurat nie na
                                                    głównym deptaku tylko na poboczu to czy współtworzę napad i gwałt? Napisz
                                                    proszę KTO nie współtworzy. Może tak będzie prościej.
                                                  • tad9 gwałt................ . . . . . . . ... . ... .... 09.04.06, 20:01
                                                    zlotoslanos napisała:

                                                    > Co Ci to da? Współtworzyłbyś. A teraz odpowiedz mi na pytanie czy mając ok 70
                                                    > lat, stetryczałą, cherlawą rączkę trzymającą torebeczkę i wracając z kościółka
                                                    > gdybym przysiadła na złapanie oddechu na jedynej ławce w okolicy akurat nie na
                                                    >
                                                    > głównym deptaku tylko na poboczu to czy współtworzę napad i gwałt? Napisz
                                                    > proszę KTO nie współtworzy. Może tak będzie prościej.

                                                    Proszę przestudiować to:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=34929044&s=0
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=36522398&a=365
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=32499271&a=324
                            • tad9 Re: Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 05.04.06, 18:25
                              atropa_belladonna napisała:


                              > Uważasz swój tyłek za nieatrakcyjny? :P


                              Cóż - niezbyt często go oglądam.
                              • kochanica-francuza Re: Dziewczyny i chłopaki, skrzykujemy się... 05.04.06, 20:06

                                > Cóż - niezbyt często go oglądam.
                                >
                                proponuję zatem drobną inwestycję:

                                tinyurl.com/h37e3
    • kochanica-francuza Już drugi raz... 02.04.06, 21:30
      usiłuję wytłumaczyć w necie facetowi, że NIE LECę NA NIEGO.

      Jest to syzyfowa praca!!!!!!!!!!!!!

      Cztery lata dla kogoś, kogo inaczej nie można nauczyć, że nie jest ABSOLUTNIE I
      BEZDYSKUSYJNIE atrakcyjny, a do tego klepie po tyłku brudnym zapewne i obleśnym
      łapskiem to wyrok w sam raz.
      • zlotoslanos Niechby klepnął królową ang, Matkę T. lub Madonnę 03.04.06, 08:59
        Od razu miałby proces bo :

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=39580407&a=39621776
Inne wątki na temat:
Pełna wersja